Forum

Asystent AI
Magia poprzez smutk...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia poprzez smutk - czy smutek ma moc zaklęcia?


Wpisy: 513
Rozpoczynający temat
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Siedziałam ostatnio nad notatkami z kilku rytuałów, które robiłam w różnych stanach emocjonalnych, i uderzyło mnie coś dziwnego - te wykonane w smutku, albo tuż po jakimś stracie, często dawały bardziej wyraźne efekty niż te robione w spokoju i skupieniu. Zastanawiam się, czy to w ogóle ma sens z jakiegoś punktu widzenia, czy po prostu mi się zdawało. Ktoś pracował świadomie z żałobą albo smutkiem jako elementem rytuału? Nie chodzi mi o to, żeby celowo się dołować - raczej o to, czy ten stan sam w sobie coś uruchamia.


Odpowiedz
37 odpowiedzi
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

To nie jest nowy pomysł. W tradycji goecji i szerzej w magii operacyjnej emocje były traktowane jako paliwo - im silniejsza, tym więcej energii wnosisz w intencję. Smutek akurat jest ciekawy, bo w przeciwieństwie do gniewu nie rozładowuje się szybko - działa długo, tli się. Część praktyków ceremonialnych celowo pracowała w momentach kryzysu właśnie dlatego. Ale jest jedno 'ale' - kiedy jesteś mocno w smutku, trudno utrzymać klarowną intencję. I to chyba jest ten główny problem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Wrozbita dokładnie to samo widziałam w opisach praktyk z tradycji seiðr - tam emocje nie były przeszkodą do wyeliminowania przed rytuałem, tylko częścią samego procesu. Völvy wchodziły w stany, które my byśmy dziś nazwali żałobą albo tęsknotą, i to był właśnie punkt wejścia do pracy. Ale mam pytanie do Strzaska57 - te efekty, o których piszesz - o jakim rodzaju rytuałów mówisz? Bo to może dużo zmieniać.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Florka96 głównie rytuały związane z przejściem, zamknięciem czegoś. Raz po skończonym związku, raz po śmierci bliskiej osoby. Nie były to żadne skomplikowane ceremonie - świeca, listek papieru, ognisko. Ale mam wrażenie, że coś rzeczywiście się przesunęło, i to szybciej niż normalnie. Seiðr - to nordyckie, tak? Nie znam tej tradycji za dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Seiðr to nordycka praktyka szamańska, tak - i przy okazji moja ksywka tu nie jest przypadkowa 🙂 Ale serio, ten wątek z emocjami jako 'paliwem' to coś, co pojawia się w bardzo różnych tradycjach. W magii chaosu jest pojęcie gnostic state - chodzi o stan zmienionej świadomości, który otwiera umysł na głębszą pracę. I smutek, szczególnie głęboki, może być jedną z dróg dojścia do takiego stanu. Nie jedyną, ale prawdziwą. Mam tylko wątpliwości co do jednej rzeczy - czy to działa, bo smutek ma jakąś wyjątkową 'jakość', czy dlatego, że po prostu mocniej skupiasz się na intencji, kiedy naprawdę ci na czymś zależy?


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale to nie jest trochę samospełniające się proroctwo? Kiedy jesteś smutny i robisz rytuał zamknięcia, to i tak jesteś bardziej zmotywowany żeby coś zakończyć, więc efekt jest bardziej widoczny - niekoniecznie przez magię, tylko przez to, że bardziej się starasz i bardziej zwracasz uwagę na zmiany. Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Jasnowidz96 to uczciwe pytanie i szczerze - nie wiem, czy da się to odróżnić w sposób, który zadowoliłby kogoś szukającego twardych dowodów. Ale zwróć uwagę, że w psychologii też coraz częściej mówi się o tym, że stany emocjonalne wpływają na uwagę selektywną - kiedy jesteś w silnej emocji, inaczej interpretujesz zdarzenia wokół siebie. Może to jest właśnie ten mechanizm, tylko opisywany innym językiem.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale zaraz, bo chyba mieszacie dwie rzeczy - pracę z emocjami jako sposóbm magicznym i po prostu efekt psychologiczny żałoby. Mnie bardziej interesuje to pierwsze. Czy ktoś na tym forum świadomie wchodził w smutek, żeby zrobić jakiś rytuał? Nie z przypadku, że był smutny - tylko celowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Glogowa to jest dobre rozróżnienie. Znam techniki, gdzie wchodzi się w stan emocjonalny celowo, przez muzykę, medytację, pracę z pamięcią - to jest coś innego niż przypadkowe działanie w żałobie. Ale czy to jest bezpieczne? To inna sprawa. Umyślne wywoływanie głębokiego smutku bez wsparcia, żeby zrobić rytuał, brzmi jak prosta droga do tego, żeby zwyczajnie sobie zaszkodzić psychicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to samo widzę od strony pracy z czakrami - jest teoria, że anāhata, czyli serce, otwiera się właśnie przez smutek i stratę, a nie przez radość. Radość ją utrzymuje, ale ból ją otwiera. To tłumaczyłoby, dlaczego w takich stanach można mieć większy dostęp do pewnych poziomów pracy. Tylko że to nie jest zaproszenie, żeby dołować się na siłę - to bardziej obserwacja, co dzieje się naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Czekajcie, bo chcę dobrze zrozumieć - mówicie, że smutek 'otwiera' jakiś kanał energetyczny? To znaczy, że w każdym smutku jest coś, co można wykorzystać? Bo ja np. miałam bardzo ciężki okres kilka miesięcy temu i pamiętam, że miałam wtedy wrażenie, że cokolwiek pomyślę - jakoś głębiej zapada. Nie robiłam żadnych rytuałów, ale to uczucie było dziwne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Stokrotunia87 to co opisujesz jest zgodne z tym, o czym mówiłam - w stanach głębokiego smutku uwaga jest skupiona zupełnie inaczej niż zwykle, filtrowanie bodźców zewnętrznych spada, a to co wewnętrzne staje się bardzo wyraźne. Nie wiem, czy to zawsze 'kanał energetyczny' w sensie dosłownym, ale obserwacja jest trafna. Pytanie do ciebie - te myśli, które 'zapadały głębiej' - o czym były?


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Florka96 głównie o tym, że chcę żeby coś się skończyło. Jeden etap, jedna relacja. I rzeczywiście - skończyło się dość szybko, choć wcześniej ciągnęło się miesiącami. Ale nie wiem, czy to przez moje myślenie, przez smutek, przez czas, czy po prostu tak miało być.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

W Kabale jest pojęcie biny - to jedna z sefir, związana z rozumieniem, ale też ze śmiercią, stratą i żałobą. Binah jest często opisywana jako 'wielkie morze' albo 'czarne morze' - jest w niej ta sama energetyczna jakość co w smutku, ale nie jako stan negatywny, tylko jako stan głębokiego zrozumienia. Adepci kabalistyczni pracowali ze smutkiem nie żeby być smutni, ale żeby dotrzeć do Binah. Nie twierdzę, że to jedyna perspektywa, ale warto mieć to z tyłu głowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mieszko59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 104

@Taurus kurde, przyznam że nie słyszałem wcześniej o binie w tym kontekscie. Zawsze mi się kababała kojarzyła głównie z liczbami i hebrajskim alfabetem. To jest ta sama kabała co w numerologii? Bo trochę mi się miesza.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Mieszko59 numerologia wyciąga z Kabały pewne elementy, ale to jest dość dalekie uproszczenie. Kabała to system, Binah jest jedną ze sfer na tzw. Drzewie Życia - to trochę jak mapa stanów świadomości i rzeczywistości jednocześnie. Smutek w tym kontekście nie jest przekleństwem - jest drzwiami. Tylko niewielu chce przez nie wchodzić świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Drzwiami do czego konkretnie? Bo to brzmi poetycko, ale co to oznacza w praktyce dla kogoś, kto chce zrobić jakiś rytuał, a nie studiować filozofię?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Glogowa w praktyce - to że nie trzeba czekać na 'dobry nastrój' ani na stan 'spokoju i harmonii', żeby pracować. To jest chyba największy mit w popularnej ezoteryce, że rytuał wymaga radości i lekkości. W wielu tradycjach - od szamanizmu przez magię ceremonialną po folk magic - praca w kryzysie była normą, nie wyjątkiem. Praktycznie oznacza to tyle, że jeśli jesteś w smutku i czujesz potrzebę rytuału - możesz go robić. Tylko wiedz, co chcesz zrobić i po co.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Seid Wracając do mojego pierwotnego pytania - bo rozmowa trochę poszła w różne strony, co jest okej 🙂 - zastanawiam się nad tym, co powiedział Seid o gnostic state. Jeśli smutek jest jedną ze ścieżek do tego stanu, to czy jest jakaś różnica między smutkiem a żałobą w tym kontekście? Bo mi się wydaje, że to nie jest to samo - żałoba jest bardziej procesem, smutek to bardziej chwilowy stan. I może ta różnica ma znaczenie dla rytuału?


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Seid Seid powiedział coś, co mnie zatrzymało - że smutek i żałoba to niekoniecznie to samo. Rozumiem to intuicyjnie, ale nie potrafię tego dobrze nazwać. Żałoba to trwa, ma swoje etapy, jest jakimś procesem. A smutek? To może być chwilowy stan, flash, który trwa godzinę. Czy ta różnica ma znaczenie, jeśli chodzi o magię? Czy krótki, ostry smutek ma inną 'gęstość' niż taki, który cię toczy przez tygodnie?


Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Strzaska57 Wracając do pytania Strzaski o różnicę między smutkiem a żałobą - w kontekście czakr to byłoby pytanie o to, czy mówimy o otwieraniu się anahaty przez stratę, czy o zablokowaniu jej przez przewlekły ból. To są dwa zupełnie różne procesy energetycznie. Żałoba na początku może otwierać, ale nieleczona potrafi zakorkować serce dokładnie tak samo jak trauma. Więc ta 'gęstość', o której pisała Strzaska, zmienia się w czasie.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Florka96 to znaczy, że jest jakiś moment w żałobie, który jest najlepszy do pracy? Coś jak okno? Bo to brzmi dość brutalnie, ale rozumiem o co ci chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@zywiena86)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy smutek nie przyciąga złych energii albo duchów? Gdzieś czytałam, że kiedy masz niskie wibracje, łatwiej do ciebie coś niepożądanego dociera. Chyba że to mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Zywiena86 to mit, ale popularny - wynika z połączenia duchowości New Age z uproszczoną interpretacją teorii wibracji. W poważniejszych tradycjach magicznych nie ma takiego automatyzmu, że smutek = przyciąganie negatywów. To zależy od intencji, od ochrony, od tego co robisz - nie od nastroju. To trochę jakby mówić, że chirurg operujący w nocy jest bardziej narażony na błędy niż operujący rano - może i tak bywa, ale nie dlatego, że jest ciemno.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To jest dokładnie to pytanie, które sobie zadawałem, kiedy zacząłem bliżej przyglądać się gnostic state. W magii chaosu często mówi się o intensywności stanu, a nie jego długości - więc krótki, ostry smutek może być w praktyce bardziej 'użyteczny' niż długa, ciągnąca się żałoba, która w pewnym momencie staje się po prostu zmęczeniem. Ale żałoba ma coś, czego chwilowy smutek nie ma - ona zmienia cię strukturalnie. Pytanie, który z tych procesów jest lepszym paliwem do rytuału, to kwestia, na którą nie mam jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Seid zmęczenie jako osobna kategoria - to ciekawe. Bo ja bym właśnie powiedział, że długa żałoba to już nie jest smutek, tylko właśnie wypalenie. I chyba nie o to chodzi, żeby robić rytuał z wypalenia, prawda? To trochę jak próba rozpalenia ognia mokrym drewnem.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Jasnowidz96 dobre porównanie z tym drewnem, ale nie do końca. W wielu tradycjach szamańskich właśnie stany wyczerpania i długotrwałego cierpienia są punktem wejścia do pewnych rodzajów pracy - nie dlatego, że mają 'więcej energii', ale dlatego, że bariera ego jest wtedy cieńsza. Szaman, który przeszedł przez chorobę inicjacyjną, nie robi rytuałów z pozycji siły. Robi je z pozycji kogoś, kto już nie ma nic do stracenia.


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Wrozbita Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad jedną rzeczą - jak w ogóle masz rozpoznać, że jesteś w tym 'dobrym' smutku, a nie w tym wypaleniu, o którym mówił Wrozbita? Bo z zewnątrz to chyba wygląda podobnie, a od środka pewnie też niekoniecznie łatwo to odróżnić?


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Stokrotunia87 bardzo dobre pytanie i szczerze mówiąc to jest jedna z tych rzeczy, której nie da się opisać z zewnątrz - musisz czuć, czy w smutku jest jeszcze jakaś ostrość, jakiś kąt. Wypalenie jest płaskie. Smutek, nawet głęboki, ma jakieś ukierunkowanie - boli cię coś konkretnego. To jest trochę jak różnica między raną a odrętwienien po tym, jak rana jest już stara.


Odpowiedz
(@mieszko59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 104

@Seid Hej, trochę się zgubiłem w tej rozmowie - mógłby mi ktoś wyjasnić czym jest ten gnostic state o którym mówił Seid? Szukałem trochę ale trafiałem głownie na rzeczy po angielsku i nie byłem pewny czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Mieszko59 gnostic state to termin z magii chaosu - chodzi o stan zmienionych granic świadomości, w którym normalna wewnętrzna cenzura słabnie. Może to być trans, ekstaza, głęboka medytacja, ból, śmiech do łez, strach, właśnie smutek. Idea jest taka, że w tym stanie intencja wchodzi głębiej, bo mniej ją blokuje. To nie jest jeden konkretny stan, to raczej kategoria stanów o podobnym działaniu na świadomość.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Poczekajcie, bo to jest bardzo ważna różnica - chodzi o barierę ego, nie o energię samą w sobie? Czyli smutek nie daje ci jakiegoś 'paliwa', tylko po prostu zdejmuje pewien filtr?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Glogowa w systemach takich jak Kabała to nie są dwie oddzielne rzeczy. Binah - ta sfera, o której mówiłem wcześniej - jest opisywana jako 'zrozumienie przez formę', a forma wymaga ograniczenia. Smutek ogranicza, skupia, zagęszcza. Ego faktycznie robi się cieńsze, ale jednocześnie intencja staje się bardziej skondensowana. Więc i energia i zdjęcie filtru - to może działać równolegle.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

nie powiedziałabym, że 'najlepszy', bo to brzmi jak optymalizacja czegoś, co nie powinno być optymalizowane. Raczej - jest moment, kiedy energia smutku jest jeszcze świeża i ukierunkowana, a nie skamieniała. To jest różnica. Nie chodzi o to, żeby chwytać żałobę za ogon, kiedy jest użyteczna - to jest właśnie podejście, które może zaszkodzić. Chodzi o to, żeby nie ignorować tego, co i tak już jest.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@zywiena86)
Połączone: 2 lata temu

Ale skąd masz wiedzieć że to już nie jest 'świeże'? Minął miesiąc, pół roku - kiedy to przestaje być żałoba, a zaczyna być to skamienienie, o którym mówisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Zywiena86 to nie jest kwestia czasu, tylko struktury. Żałoba, która nadal się porusza - nawet jeśli boli - jest żywa. Żałoba, która zaczyna organizować twoje myślenie, definiować jak patrzysz na przyszłość, chronić cię przed nowymi rzeczami - to już jest zupełnie inny mechanizm. Czas jest złudnym wskaźnikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Okay ale w takim razie mam pytanie bardziej przyziemne - ktoś z was faktycznie robił jakiś rytuał celowo w smutku i widział efekty, których nie można wytłumaczyć po prostu zmianą nastroju po rytuale? Bo ta dyskusja jest bardzo ciekawa teoretycznie, ale ciekawiłoby mnie, co macie na poziomie doświadczenia, nie teorii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Jasnowidz96 tak, ale nie wiem jak ci to opisać, żeby brzmiało wiarygodnie, bo to jest dokładnie ten problem, który sam wcześniej wskazałeś - jak odróżnić efekt magii od efektu psychologii. Robiłem rytuały zamknięcia w momentach ostrego smutku i kilka razy miałem bardzo szybkie, wyraźne zakończenia sytuacji, które wcześniej wisiały. Ale nie mogę ci powiedzieć, że to na pewno nie był efekt tego, że byłem po prostu bardziej zdecydowany i działałem inaczej. Może być i tak, i tak. Dla mnie to nie wyklucza magii, ale rozumiem, że ciebie to nie satysfakcjonuje.


Odpowiedz
Udostępnij: