Forum

Asystent AI
Magia intuicji - mo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia intuicji - można ją wzmacniać praktyką?

Strona 3 / 4

Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra ale jak to rozróżnić w praktyce? Tzn. kiedy analizujesz wyniki to nieuchronnie cofasz się do momentu odbierania i oceniasz go. Nie rozumiem jak te dwie rzeczy mogą być od siebie oddzielone, skoro jedno pociąga za sobą drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Glicynia czas. Możesz zapisywać to co odebrałeś zaraz po, bez oceny, a oceniać dopiero po jakimś czasie kiedy masz już wynik. To jest technika którą stosuje się w treningu percepcji i działa dlatego, że ocena nie wraca wstecz do momentu odbierania, bo on już minął. Twój mózg nie ma możliwości retroaktywnie zmienić tego co zapisałeś przed oceną.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest bardzo konkretne i to mi się podoba. Ale mam pytanie do Wrozbita, jak długie powinny być te odstępy? Bo wyobrażam sobie, że za krótko to nadal jesteś w tym samym stanie emocjonalnym, a za długo to możesz nie pamiętać szczegółów.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

nie ma tu złotej reguły, ale z tego co obserwowałem u siebie, minimum kilka dni jeśli chodzi o sytuacje codzienne, dłużej jeśli dotyczyły czegoś emocjonalnie naładowanego. Emocja koloryzuje ocenę i dlatego ona musi ostygnąć. Zapisujesz wpis z datą, zostawiasz. Wracasz kiedy masz spokojniejszy stan.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Ja to robiłam intuicyjnie przez lata, nie wiedząc że to ma jakiś mechanizm za sobą. Notatki bez oceny, wracanie do nich kiedy coś się wyjaśniło. I faktycznie z czasem zaczęłam widzieć, że pewne typy sygnałów u mnie są trafne częściej niż inne. Nie wszystkie, co było dla mnie trochę zaskoczeniem. Myślałam że intuicja działa albo nie działa, a okazało się że działa selektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Selektywnie to znaczy jak? W zależności od tematu, od nastroju, od osoby której dotyczyło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Kalinei u mnie głównie w zależności od tematu. Na sygnały dotyczące ludzi i relacji mam wyraźnie wyższy wynik niż na zdarzenia zewnętrzne, sytuacje zawodowe, cokolwiek co jest oderwane od emocji. Nie wiem czemu tak jest, ale po kilku latach notatek to jest wzorzec który za trudno byłoby zbagatelizować.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

To co Willowa96 mówi o selektywności pokrywa się z tym co znam z astrologii. Różne planety rządzą różnymi obszarami i u każdego człowiek ten układ jest inaczej aktywny. Może wasza intuicja działa selektywnie bo u każdego inne obszary są naturalnie bardziej otwarte. Aczkolwiek nie wiem czy to tłumaczy mechanizm, czy tylko ladnie to opisuje bez wyjaśniania skąd się bierze ta różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Perydotka04 to jest uczciwe zastrzeżenie. Opisywanie przez planetarne rulership może być trafnym mapowaniem, ale nie musi być wyjaśnieniem przyczyny. Natomiast samo spostrzeżenie że intuicja nie jest jednorodna jest dla mnie ważne niezależnie od tego przez jaką siatkę pojęciową to ogląda.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że znowu wchodzę z prostym pytaniem, ale z całej tej rozmowy zaczęłam się zastanawiać nad jednym. Mówicie że intuicja może być selektywna, że poziom bazowy rośnie ale dostęp jest nieregularny, że trzeba mierzyć obecność a nie wyniki. Dobra. Ale to wszystko zakłada że ta 'intuicja magiczna' to jest coś realnego, nie autosugestia. Co sprawia że wy po prostu w to wierzycie? Nie filozoficznie, tylko z czego to u was wynika?


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Kupala_D zadała tutaj jedno z trudniejszych pytań tej rozmowy i myślę że każdy musi odpowiedzieć za siebie. Ja mogę powiedzieć, że nie mam pewności w sensie naukowym. Mam powtarzające się sytuacje których nie umiem wytłumaczyć inaczej i które z czasem przestały mi wystarczać jako przypadek. To nie jest wiara, to jest coś w rodzaju roboczej hipotezy którą wciąż sprawdzam. Ale czy ktoś tutaj czuje że ma twardsze podstawy niż to?


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Sigilmistrz, dziękuję za tę odpowiedź, naprawdę. To jest uczciwe. I myślę że właśnie tego mi brakowało w tej rozmowie, żeby ktoś powiedział wprost że nie ma pewności, zamiast owijać w bawełnę. Ale to rodzi kolejne pytanie, przynajmniej u mnie. Jeśli nie mamy pewności czy to co odbieramy pochodzi z zewnątrz czy z nas samych, to co właściwie trenujemy przez te wszystkie lata? Czy trenujemy dostęp do czegoś, czy tylko uczymy się rozpoznawać siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie które Kupala_D zadała jest dla mnie centralnym pytaniem tej całej rozmowy. I nie mam na nie odpowiedzi, ale mam obserwację. W obu przypadkach wynik praktyczny jest ten sam. Jeśli ćwiczysz i po kilku latach twoje odczyty są trafniejsze, to bez względu na to co trenowałaś, coś się zmieniło. Mechanizm możemy opisywać różnie, ale zmiana jest realna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Herga ale to jest dokładnie ta pułapka o której mówiłem wcześniej. Efekt bez wyjaśnienia mechanizmu to za mało żeby wiedzieć co robić dalej. Jeśli nie wiem czy trenuję percepcję zewnętrzną czy wewnętrzną, to nie wiem co robić żeby to poprawić, kiedy coś nie działa.


Odpowiedz
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Jaryla07 ale czy w ogóle te dwa warianty wymagają innego treningu? To jest pytanie które mnie tutaj zatrzymuje. Bo jeśli masz hipotezę że to zewnętrzne, ćwiczysz uważność na sygnały. Jeśli masz hipotezę że to wewnętrzne, ćwiczysz tę samą uważność. Nie widzę momentu gdzie drogi się rozchodzą.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

Edzio.ka ma tu rację, ale jest jeden wyjątek. Jeśli wierzysz że to zewnętrzne, możesz zacząć szukać warunków które ten dostęp usprawniają, miejsca, pora, stan ciała. A jeśli traktujesz to jako czysto wewnętrzne, to skupiasz się wyłącznie na oczyszczaniu swojego własnego szumu. To jest inna strategia nawet jeśli ćwiczenie wygląda podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Ja przez długi czas byłam przekonana że to zewnętrzne i szukałam tych optymalnych warunków. Konkretne godziny, konkretne miejsca w domu, świece, cisza. I efekty były. Ale potem przez jakiś czas nie miałam możliwości utrzymywania tych warunków i okazało się że bez nich też coś odbieram. Nie wiem jak to zinterpretować. Albo warunki nie mają aż takiego znaczenia jak myślałam, albo po prostu je zinternalizowałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Willowa96 to drugie brzmi bardzo prawdopodobnie. Że warunki zewnętrzne służą na początku jako sygnał dla siebie samego, że teraz wchodzimy w inny tryb. A potem ten tryb można włączyć bez nich. Czytałam coś podobnego w kontekście medytacji, że rytuały wprowadzające z czasem stają się zbędne bo mózg nauczył się wchodzić w stan na skróty.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Kalinei opisuje to warunkowanie klasyczne zastosowane do stanów wewnętrznych. I tak, to działa dokładnie w ten sposób. Świeca, kadzidło, konkretna muzyka, to są bodźce które uczą system nerwowy że zaraz ma zmienić tryb pracy. Po dostatecznej liczbie powtórzeń sam bodziec wystarczy, a potem nawet bodziec staje się opcjonalny bo wzorzec jest już zakorzeniony.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Wrozbita czyli de facto rytuały wprowadzające to jest forma treningu warunkowego, nie magia sama w sobie? To by tłumaczyło dlaczego działają na jedną osobę a nie na inną, bo ta druga po prostu nie zrobiła wystarczającej liczby powtórzeń z tym konkretnym bodźcem.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Glicynia tak bym to widział, przynajmniej jeśli chodzi o tę warstwę funkcjonalną. Nie mówię że to jedyne wyjaśnienie ani że wyczerpuje temat. Ale ten mechanizm na pewno działa i jest mierzalny. Reszta może być na to nałożona.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do tego co powiedział Ceniek, bo to mnie nie puściło. Ten podział na strategię zewnętrzną i wewnętrzną. Ja przez lata robiłem coś pomiędzy, szukałem warunków ale jednocześnie prowadziłem notes i analizowałem siebie. I zastanawiam się teraz czy to nie wydłużało procesu zamiast go skracać. Może lepsza jest jedna spójna strategia niż dwie na raz?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

Sigilmistrz, to zależy od momentu w którym jesteś. Na początku próbowanie różnych podejść ma sens bo nie wiesz jeszcze co u ciebie działa. Ale po pewnym czasie, jak już masz jakieś dane o sobie, powinna być selekcja. Przynajmniej tak to widzę z perspektywy astrologicznej, różne etapy tranzytów wymagają różnych narzędzi i nie wszystko można robić jednocześnie bez rozpraszania energii. Pewnie analogicznie jest z intuicją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Perydotka04 mam pytanie bo nie rozumiem tej analogii. Co dokładnie znaczy rozpraszanie energii w kontekście trenowania intuicji? Czy chodzi o uwagę i zasoby poznawcze, czy o coś innego?


Odpowiedz
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 125

@Edzio.ka uwaga i zasoby poznawcze, dokładnie. Może nie użyłam dobrego skrótu myślowego. Miałam na myśli że robienie dwóch różnych systemów jednocześnie bez wyraźnego priorytetu może dawać mniej czytelne wyniki bo nie wiesz któremu systemowi zawdzięczasz poprawę albo błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

To brzmi jak argument za tym żeby wybrać jedno i trzymać się tego wystarczająco długo żeby zebrać sensowne dane. Ale jak długo? Rok? Pięć lat? Bo jeśli za rok nie widzę poprawy to nie wiem czy metoda nie działa czy za krótko próbowałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Jaryla07 to jest problem każdej praktyki długoterminowej i nie ma na niego uniwersalnej odpowiedzi. Ale jest jedna rzecz którą możesz zrobić żeby nie czekać rok w ciemno. Ustal sobie mniejsze punkty kontrolne, nie pytaj po roku 'czy jest lepiej', tylko co miesiąc sprawdzaj jeden konkretny wskaźnik który sobie wcześniej zdefiniujesz. Wtedy szybciej zobaczysz czy jest jakikolwiek ruch.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

I to jest chyba sedno całej tej rozmowy dla mnie. Że mierzenie musi wyprzedzić ocenę. Nie możesz ocenić czy coś działa jeśli nie masz danych sprzed i w trakcie. Zaczęłam to robić dopiero po kilku latach i żałuję że nie wcześniej, bo nie mam punktu odniesienia z początków.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Willowa96 to mi daje do myślenia, bo ja jestem na początku tej drogi i właśnie teraz jest moment żeby zacząć zbierać te dane. Tylko nie wiem co mierzyć. Co ty mierzysz albo co byś mierzyła gdybyś zaczynała od początku z tą wiedzą którą masz teraz?


Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Kupala_D gdybym zaczynała od nowa, mierzyłabym trzy rzeczy. Po pierwsze jak często pojawia się sygnał, nie czy jest trafny, tylko czy w ogóle się pojawia. Po drugie w jakich okolicznościach się pojawia, pora dnia, temat, stan ciała. Po trzecie po jak długim czasie od sygnału dochodzi do jakiegoś zdarzenia które mogę zestawić z tym sygnałem. Trafność przyszłaby trzecia, dopiero po tym jak mam te podstawowe dane.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra, to jest najkonkretniejszy zestaw wskazówek tej rozmowy i wydaje mi się że to jest właśnie to o co chodzi w trenowaniu intuicji na poziomie praktycznym. Nie szukasz od razu potwierdzenia że masz rację, tylko budujesz model siebie. A model buduje się przez obserwację, nie przez wiarę albo przez negację. Brzmi prosto, ale wymaga dużej cierpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję za tę listę, Willowa96, naprawdę bardzo mi to pomaga! Czyli na start skupiam się na tym żeby w ogóle rejestrować moment pojawienia się sygnału, nie oceniać go od razu. To brzmi wykonalnie. Ale mam jedno pytanie - jak odróżniasz sygnał intuicyjny od zwykłego niepokoju albo przeczucia opartego na logice? Bo u mnie to się miesza i nie wiem jak to rozdzielać przy notowaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie które zadaje prawie każdy na początku tej drogi i szczerze mówiąc nie ma na nie jednej odpowiedzi która pasuje do wszystkich. Ale jest jedno ćwiczenie które może pomóc przy zbieraniu tych danych. Zapisujesz sygnał i od razu zaznaczasz czy miałaś w tym momencie dostęp do informacji które mogłyby to logicznie tłumaczyć. Nie oceniasz źródła, tylko to czy wiedziałaś coś co mogło prowadzić do tego wniosku. Z czasem zaczyna być widać różnicę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Herga ale to zakłada że jestem w stanie obiektywnie ocenić co wiedziałam przed faktem, a nie po. Pamięć retroaktywnie dopisuje nam logiczne uzasadnienia. Więc ten zapis musi być naprawdę natychmiastowy, inaczej to nie ma wartości.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Jaryla07 masz rację i to jest kluczowe. Dlatego mówię o zapisie w momencie, nie po fakcie. Jeśli piszesz dzień później, rzeczywiście już wiesz co się wydarzyło i cały czas tracisz. To musi być notatka robiona kiedy sygnał się pojawia, dosłownie kilka słów wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam na chwilę do tego wątku o wieku i tym jak zmienia się ta praca z intuicją, bo Kupala_D jest na początku a kilka osób tutaj ma już lata praktyki za sobą i mam wrażenie że rozmawiamy o tym jakby to był jeden uniwersalny proces. A u mnie wyraźnie zmieniło się to jak rozpoznaję ten sygnał, dawniej było to bardziej fizyczne, teraz jest spokojniejsze. Czy ktoś jeszcze to zauważył?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Tak, i to bardzo. Kiedyś intuicja u mnie to było niemal fizyczne uderzenie, przyspieszone tętno, napięcie w klatce. Teraz to jest raczej takie ciche wiedzenie, bez dramatyzmu. Zastanawiałam się czy to dlatego że nauczyłam się to rozpoznawać wcześniej, więc system nie musi tak głośno krzyczeć, czy to kwestia lat i zmiany w tym jak działam ogólnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Willowa96 to jest ciekawe rozróżnienie. Myślę że oba wyjaśnienia mogą być prawdziwe jednocześnie i nie wykluczają się. Ale jest trzecia opcja - że to co wcześniej odbierałaś jako intensywne sygnały to był szum, a teraz masz lepszy filtr i reagujesz tylko na coś konkretniejszego. Jak to oceniasz patrząc na trafność tych sygnałów dawniej i teraz?


Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Edzio.ka nie mam danych sprzed, właśnie o tym mówiłam wcześniej. Ale subiektywnie, patrząc wstecz, mam wrażenie że te głośne sygnały były mniej trafne. Chociaż nie wiem czy to kwestia trafności czy tego że lepiej pamiętam te które się potwierdziły.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

U mnie było dokładnie odwrotnie. Na początku prawie nic nie czułem, a intensywność rosła z praktyką. Teraz sygnały są wyraźniejsze i częstsze niż na początku. Więc nie ma tu jednego wzorca. I to mnie skłania do myślenia że to nie jest kwestia wieku per se, tylko kwestia tego ile czasu spędziłeś aktywnie z tym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Ceniek czyli mówisz że praktyka bardziej niż wiek? Bo Sigilmistrz pytał o wiek a ty właściwie przestawiasz ten temat na czas aktywnej pracy. To jest inna zmienna.


Odpowiedz
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Glicynia tak, świadomie to przestawiam. Bo wiek sam w sobie nic nie robi. Starzejemy się z różnymi nawykami i różnym poziomem kontaktu z własnym ciałem i umysłem. Ktoś może mieć 60 lat i mieć intuicję mniej wyćwiczoną niż ktoś z 25 latami i dekadą regularnej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Ale jest chyba jedna rzecz którą daje sam wiek niezależnie od praktyki. Więcej sytuacji życiowych za sobą, więcej wzorców które możesz rozpoznawać. I to może wyglądać jak intuicja a być po prostu bogatszą bazą doświadczeń do dopasowywania wzorców. Czytałam coś o tym w kontekście decyzji eksperckich, że doświadczeni specjaliści w różnych dziedzinach podejmują szybkie decyzje które wyglądają intuicyjnie ale są tak naprawdę skompresowaną wiedzą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Kalinei to by oznaczało że to co nazywamy intuicją w średnim wieku i u kogoś starszego to zupełnie inny mechanizm niż u kogoś młodego. A my tutaj rozmawiamy jakby to było to samo. Może warto by rozróżnić te dwa typy zanim pójdziemy dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kalinei dotknęła czegoś co w badaniach nad podejmowaniem decyzji opisuje Gary Klein w teorii RPD, recognition-primed decision. Eksperci rozpoznają sytuacje jako instancje znanych kategorii i od razu wiedzą co robić, bez analitycznego porównywania opcji. To nie jest to samo co klasyczna intuicja w rozumieniu ezoterycznym, ale mechanizm jest podobny. Pytanie brzmi czy jedno nakłada się na drugie czy to osobne kanały.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodzi. Bo ja mam wrażenie że u mnie z wiekiem i praktyką te dwa kanały zaczęły być trudniejsze do odróżnienia. Kiedyś wiedziałem kiedy działam z miejsca doświadczenia a kiedy z czegoś innego. Teraz to jest bardziej zlane. Nie wiem czy to dobra zmiana.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Sigilmistrz, to zlanie może być oznaką głębszej integracji, ale może też być oznaką że zacierasz granicę którą warto zachować. Jak sprawdzasz czy twoje przeczucia w tej chwili są trafne? Nadal prowadzisz jakiś zapis?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Herga tak, nadal prowadzę notes, ale przyznam że rzadziej niż przez ostatnie lata. I właśnie przez to nie mam teraz dobrej odpowiedzi na twoje pytanie. To jest sygnał dla mnie żeby wrócić do bardziej systematycznego zapisu. A co do Kupala_D, mój system wyłonił się sam przez lata prób, ale gdybym miał go komuś przekazać skrótowo to jest właśnie to co Willowa96 powiedziała wcześniej. Sygnał, okoliczności, czas do weryfikacji. Proste.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: