Forum

Asystent AI
Magia intuicji - mo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia intuicji - można ją wzmacniać praktyką?

Strona 4 / 4

Wpisy: 125
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

Mam podobną obserwacje z astrologii. Kiedy zaczełam pracować z horoskopami, każda interpretacja była dla mnie świadoma, krok po kroku. Teraz dużo rzeczy pojawia się zanim zdążę pomyśleć. I nie wiem czy ufać temu bardziej czy mniej. Bo z jednej strony to oznacza że wzorzec jest mocno wdrukowany, z drugiej, że mogę na autopilocie popełniać błedy których nie widze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Perydotka04 to jest właśnie ryzyko każdej zinternalizowanej wiedzy. Że działa szybko ale też bezkrytycznie. I wracamy do tego co Herga powiedziała do Sigilmistrza, zapis i weryfikacja jest tym co pozwala złapać automat za rękę.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że wy wszyscy macie jakiś swój system weryfikacji i to jest coś czego mi na razie brakuje. Czy u was ten system powstał naturalnie z czasem czy ktoś go kiedyś zaproponował albo opisał gdzieś? Pytam bo chciałabym nie wymyślać koła na nowo.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję Sigilmistrz za tę odpowiedź, naprawdę. To że twój system wyłonił się sam z siebie trochę mnie uspokaja, bo miałam wrażenie że wszyscy tu działacie według jakiegoś gotowego schematu którego ja nie znam. Ale mam pytanie do całej reszty - czy ktoś z was świadomie coś zmienił w swoim podejściu do zapisu, bo poprzedni sposób przestał działać? Chodzi mi o to czy te systemy ewoluują.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Mój ewoluował kilka razy. Na początku prowadziłam coś w rodzaju dziennika, długie opisy. Potem zauważyłam że czas pisania długich opisów powoduje że już wiem co się wydarzyło albo zaczynam analizować zamiast zapisywać surowy materiał. Więc przeszłam na bardzo krótkie notatki, dosłownie jedno zdanie i ocena intensywności sygnału w skali do trzech. Prosto i szybko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Herga a jak mierzysz tę intensywność? Bo to brzmi jakby to była jedna z tych rzeczy które są pozornie proste a przy próbie wdrożenia okazuje się że każdy raz ocenia inaczej. Dziś trójka a za tydzień ta sama sytuacja to jedynka.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Ceniek właśnie dlatego ta skala jest tylko do wewnętrznego użytku i jej wartość jest relatywna w czasie, nie absolutna. Porównuję post 143 z post 112, nie post 143 z jakimś obiektywnym wzorcem. Chodzi o to żeby zobaczyć wzorzec we własnych danych, nie żeby mieć certyfikowaną miarę.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Herga opisuje jest bardzo bliskie metodom stosowanym w badaniach nad metacognition, czyli świadomością własnych procesów poznawczych. Tam też stosuje się skale subiektywne i patrzy się na konsystencję wewnątrzosobową, nie na wartość bezwzględną. Problem pojawia się gdy kalibracja dryfuje, czyli gdy twoja trójka z teraz to co innego niż trójka sprzed roku, bez żadnej świadomej zmiany progu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Wrozbita i jak temu zapobiec? Bo to brzmi jak błąd którego nie da się wychwycić bez zewnętrznego punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Jaryla07 jedną z metod jest sporadyczne wracanie do starych zapisów i ponowna ocena tych samych sygnałów, bez patrzenia na wynik. Jeśli twoja dzisiejsza ocena intensywności dawnego sygnału systematycznie różni się od oryginalnej, to masz informację o dryftowaniu kalibracji. Nie eliminuje problemu ale robi z niego coś widzialnego.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tego i zaczynam się zastanawiać czy to co wy nazywacie pracą z intuicją to nie jest bardziej praca z własną percepcją i pamięcią niż z czymś co leży poza nimi. Nie mówię że to źle, tylko że to zmienia jak patrzę na cały temat tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Glicynia, to rozróżnienie jest ważne ale niekoniecznie wyklucza oba ujęcia jednocześnie. Można uważać że intuicja ma źródło poza racjonalnym umysłem i jednocześnie przyjmować że jej odbieranie i weryfikacja dzieje się przez procesy percepcyjne i pamięciowe. Jedno nie przekreśla drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, dla mnie to są dwie warstwy tego samego procesu. To skąd pochodzi sygnał to jedna kwestia, a to jak go odbieram i czy go rozpoznaję to osobna. Mogę pracować nad tą drugą warstwą bez rozstrzygania pierwszej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Willowa96 ale to wymaga żebyś miała jakiś model tego jak ten sygnał powinien wyglądać, żeby wiedzieć na co czekasz. I to jest chyba to co zmienia się z wiekiem i praktyką, ten model staje się bogatszy. Czy ty swoją obecną pracę nad intuicją zbudowałaś na jakimś konkretnym podejściu czy to naprawdę wyłoniło się samo?


Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Kalinei sama nie wiem szczerze. Czytałam dużo przez lata, różne rzeczy na siebie nawarstwiały. Ale jeśli mam być uczciwa to mam wrażenie że praktyka ciała, czyli to jak uczę się czytać swoje fizyczne reakcje, dała mi więcej niż jakikolwiek system opisowy.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Praktyka ciała to temat rzeka i mam wrażenie że jest niedoreprezentowana w rozmowach o magii intuicji. Większość opisów skupia się na tym co przychodzi jako myśl albo obraz, a u mnie podstawowe sygnały są właśnie somatyczne i dopiero potem ewentualnie tłumaczą się na coś co mogę opisać słowami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 125

@Edzio.ka to jest dokładnie moje doswiadczenie. Coś w gardle albo nacisk w żebrach zanim jeszcze wiem co czuję poznawczo. I długo nie umiałam tego odróżnić od zwykłego napięcia. To co zmieniło się z czasem to właśnie ta zdolność do odróżniania, ale nie wiem czy przez wiek czy przez to że zaczełam w ogóle zwracać na to uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest moje największe źródło niepewności na razie. Nie odróżniam lęku od intuicyjnego ostrzeżenia na poziomie ciała. Oba wyglądają tak samo fizycznie. Czy to się zmienia czy po prostu trzeba z tym żyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Jaryla07 zmienia się, ale powoli i nie samo. Dla mnie kluczowe było to że lęk ma dającą się zidentyfikować narrację, opowiadam sobie historię dlaczego się boję. Intuicyjny sygnał jest najczęściej cichy i bezhistoryczny, przychodzi bez scenariusza. Ale to nie jest zasada, to jest moje doświadczenie i twoje może być inne.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Herga dotknęła czegoś co jest dla mnie centralnym pytaniem od jakiegoś czasu. Czy ten brak historii to właściwość intuicji czy mojej interpretacji? Innymi słowy, może intuicja też przychodzi z narracją tylko że tak dobrze dopasowaną że jej nie zauważam jako osobnej warstwy?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

to jest bardzo trudne do rozplątania. I mam podejrzenie że właśnie tutaj wiek i doświadczenie mogą utrudniać a nie ułatwiać, bo masz bogatszy repertuar gotowych narracji które mogą się przyklejać do sygnału zanim go zdążysz zarejestrować surowo.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jest na to termin w psychologii poznawczej, narrative capture. Sygnał zostaje natychmiast przechwycony przez gotowy schemat i traci swoją oryginalną formę. Im więcej masz schematów tym szybciej to się dzieje. To nie jest argument przeciw doświadczeniu, ale jest argumentem za tym żeby celowo ćwiczyć zatrzymanie przed interpretacją. W tradycjach kontemplacyjnych też to jest, to nie jest nic nowego.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Czyli wychodzi na to że te systemy zapisu o których mówiliście wcześniej to nie tylko kwestia weryfikacji, ale też sposób na to żeby uchwycić sygnał zanim narrative capture go wchłonie? To mi zmienia rozumienie po co w ogóle ten zapis. Myślałam że to tylko do sprawdzenia trafności.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

To co Wrozbita napisał o narrative capture naprawdę mi otworzyło oczy na sens całego zapisu. Myślałam że chodzi o weryfikację po czasie, a tu wychodzi że chodzi o coś zupełnie wcześniejszego w tym procesie. O złapanie sygnału zanim mózg go opakuje w gotową historię.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Kupala_D i to jest chyba argument za tym żeby zapis był jak najbardziej surowy i szybki, bez redagowania. Bo jeśli siadasz do zeszytu po godzinie to narrative capture już się dawno skończył i zapisujesz interpretację a nie sygnał.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Ceniek dokładnie to odkryłam po jakimś czasie prowadzenia dziennika. Moje najwcześniejsze wpisy były paradoksalnie bardziej użyteczne, bo pisałam chaotycznie i bez sensu. Potem zaczęłam pisać ładniej i spójniej i straciłam coś ważnego. Nie wiem jak to nazwać inaczej niż że zaczęłam pisać narrację zamiast wrażenia.


Odpowiedz
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Herga ale jak w ogóle masz pisać chaos, skoro pisanie już samo w sobie jest procesem linearnym? Zdanie ma początek i koniec, gramatykę, czasownik. To chyba zawsze będzie jakaś forma porządkowania.


Odpowiedz
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Jaryla07 stąd te wszystkie praktyki z rysunkiem, z ciałem, z dźwiękiem, z ruchem jako formą zapisu. Słowo jest zbyt strukturalne żeby złapać coś co struktury nie ma. Ja przez jakiś czas robiłam coś między rysunkiem a pismem, takie bazgroły z literami, i to dawało zupełnie inny materiał do późniejszej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Edzio.ka, to brzmi bliżej automatycznego pisma niż dziennika. Czy świadomie pożyczasz z tamtej tradycji czy wyszło ci to niezależnie?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wyszło niezależnie, a potem znalazłem podobieństwa. Ale jest jedna istotna różnica o ile dobrze rozumiem automatyczne pismo: tam chodzi o to żeby całkowicie wyłączyć kontrolę, a ja tej kontroli nie wyłączam całkowicie, tylko luźnię na tyle żeby sygnał mógł przejść zanim zostanie obrobiony. Taka poluzowana intencjonalność. Nie wiem czy to dobra nazwa.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Poluzowana intencjonalność to całkiem dobry opis czegoś co w badaniach nad twórczością pojawia się jako transliminalne przetwarzanie, czyli stan w którym próg między tym co świadome a tym co nie jest rozmyty, ale nie całkowicie przekroczony. Różni się od pełnej dysocjacji właśnie tym co Edzio.ka opisał, że jest jeszcze ktoś kto obserwuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Wrozbita i ta osoba obserwująca nie przeszkadza w przepływie sygnału? Mnie to jest trudno wyobrazić. Jak tylko zaczynam obserwować to od razu zaczynam też oceniać i wtedy sygnał się urywa.


Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Glicynia to jest chyba jedna z tych rzeczy które zmienia praktyka. Na początku obserwacja i ocenianie idą razem, bo nie masz jeszcze między nimi żadnej przerwy. Z czasem ta przerwa się robi. Ale to nie przychodzi samo z siebie, trzeba specjalnie nad tym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz Willowa96 brzmi jakby trening intuicji był też treningiem pewnego rodzaju uwagi, takiej która może być czujna bez bycia natrętną. Czy to jest w ogóle tego co wy rozumiecie przez magię intuicji, czy to już jest bardziej strona medytacyjna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kalinei myślę że to jest właśnie ten rdzeń. Magia intuicji dla mnie nie polega na tym że robisz jakiś rytuał i potem masz lepszą intuicję. Polega na tym że rozwijasz rodzaj percepcji który pozwala ci odebrać coś czego inaczej byś nie odebrała. Czy to jest magia czy medytacja to kwestia języka którym to opiszesz.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

Dla mnie te dwie rzeczy nie sa oddzielne i nigdy nie byłam w stanie prowadzić jednej bez drugiej. Ale rozumiem że ktoś może myslec o nich jako o osobnych ścieżkach. Chociaż nie wiem jakim sensem masz pracować z intuicją magicznie bez jakiejkolwiek pracy z uwagą.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale skoro to kwestia języka, to po co w ogóle język magiczny? Czy on coś wnosi praktycznie czy jest tylko ozdobnikiem?


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest pytanie które sobie zadawałem długo. Dla mnie ten język działa jako rama, ustawia intencję i kontekst przed pracą. Ale widzę też u siebie ryzyko że ta rama staje się klatką, bo za bardzo skupiam się na tym żeby zrobić to poprawnie według jakiegoś systemu i tracę kontakt z tym co żywe.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

mam dokładnie ten sam problem i nie znalazłem na to dobrego rozwiązania. Raz chcę mieć strukturę bo bez niej się gubię, raz ta struktura mi przeszkadza. Zależy od okresu życia, od tego co się dzieje. Czy ty jakoś zarządzasz tym przełączaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Ceniek nie zarządzam, raczej obserwuję. Kiedy struktura zaczyna mi przeszkadzać to jest dla mnie sygnał że coś się zmieniło, że jestem w innym miejscu niż byłem. I to też jest rodzaj informacji intuicyjnej. Może właśnie o tym jest ten wątek, że magia intuicji zmienia się nie dlatego że ją ćwiczysz, ale dlatego że ty się zmieniasz.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Sigilmistrz pisze na końcu jest dla mnie najciekawszym zdaniem w całej tej rozmowie. Że to nie jest trening umiejętności w sensie technicznym, tylko rodzaj ciągłej kalibracji między tym gdzie jesteś a tym co potrafisz odebrać. I że wiek i doswiadczenie zmieniają ten odbiór nie przez akumulację techniki ale przez zmianę tego kto odbiera.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: