Forum

Asystent AI
Magia intuicji - mo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia intuicji - można ją wzmacniać praktyką?

Strona 1 / 4

Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Siedziałem ostatnio nad tym dłużej i zastanawiam się, czy intuicja w kontekście magii to coś, co się faktycznie trenuje jak mięsień, czy raczej z wiekiem sama się wyostrza niezależnie od tego, co robimy. Bo mam wrażenie, że im jestem starszy, tym szybciej czuję, kiedy coś 'nie gra' energetycznie, ale nie jestem pewien, czy to efekt lat praktyki, czy po prostu biologia, no bo z wiekiem zmienia się układ nerwowy, zmienia się sposób przetwarzania bodźców. Ktoś się nad tym zastanawiał?


Odpowiedz
177 odpowiedzi
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe pytanie, bo sama nie umiem tego rozdzielić. Pamiętam jak zaczęłam pracować z kartami, to intuicja była taka... urywkowa. Coś błysnęło i zaraz znikało. Teraz to jest bardziej jak stały szum w tle, który czasem głośnieje. Ale nie wiem, czy to praktyka, czy po prostu lata obserwowania siebie. Chociaż słyszałam teorię, że rytuały działają trochę jak kotwice dla uwagi i przez to intuicja ma łatwiejszy dostęp do powierzchni świadomości. Tylko to brzmi jak coś, co można by równie dobrze wytłumaczyć przez uważność bez magii.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym tu powiedziała, że te dwa wątki, wiek i praktyka, są ze sobą splecione tak mocno, że prawie nie da się ich rozdzielić empirycznie. Ale jest jedna rzecz, którą zauważyłam na sobie: kiedy robiłam dłuższe przerwy w praktyce, intuicja nie zanikała, tylko jakby... traciła precyzję. Wracała szybko po powrocie do rytmu pracy, ale ten moment 'rozgrzewania' coś mi sugeruje. Jakby to naprawdę był coś w rodzaju umiejętności, a nie tylko stanu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Willowa96 ten moment rozgrzewania to jest dla mnie kluczowy trop. Jak długo u ciebie to trwa? Bo jeśli to były tygodnie bez praktyki, a rozgrzewanie zajmuje kilka dni, to jednak wskazuje na coś wyćwiczonego, a nie wrodzonego. Mnie interesuje też to, czy zauważałaś różnicę w rodzaju intuicji, nie tylko w sile, bo mam wrażenie, że po dłuższej praktyce inaczej interpretuję sygnały ciała niż na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

Ja wejdę z boku, bo pracuję dużo z runami i tam intuicja to absolutna podstawa czytania. I z mojego doświadczenia: sama znajomość symboli nic nie daje, jeśli nie ma tego połączenia ze stanem, który pozwala 'słyszeć' odpowiedź. Trenowałem to przez regularną medytację przed każdym rzutem i po jakimś czasie to wejście w stan zaczęło przychodzić szybciej. To nie jest magia, to bardziej jak kondycjonowanie. Ale nie wiem, czy to właśnie jest 'magia intuicji' o której mówicie, czy tylko technika dostępu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Ceniek właśnie to mnie zastanawia, co rozumiemy przez 'magię intuicji' w tym wątku. Bo jeśli mówimy o technikach wchodzenia w stan podwyższonej percepcji, to to jest jedno. A jeśli o czymś, co działa niezależnie od naszego wysiłku, w codziennym życiu, bez żadnego rytuału, to to zupełnie inna rozmowa. Które z tych dwóch miał na myśli autor tematu?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

u mnie te przerwy były różne. Raz trzy tygodnie, raz prawie dwa miesiące przez chorObę. I za każdym razem ten powrót to było kilka dni, góra tydzień. Ale co do różnicy w rodzaju intuicji, to tak, coś w tym jest. Na początku to były bardziej obrazy, takie nagłe. Teraz częściej to cielesne, ściskanie w żołądku, napięcie w ramionach. Nie wiem, czy to wiek, czy praktyka zmieniła kanał, przez który to przychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam wrażenie, że każdy tu mówi o czymś trochę innym i to jest może sensowne, bo może intuicja magiczna nie jest jedną rzeczą? Ja na przykład w afirmacjach pracuję z czymś, co bym nazwała 'wewnętrznym kompasem', takim poczuciem, czy słowa które wypowiadam są moje czy pożyczone. To też jest rodzaj intuicji, ale nie wiem czy to to samo, co Ceniek opisuje przy runach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Kupala_D to co opisujesz brzmi bardziej jak autentyczność wobec siebie niż intuicja w sensie odbierania zewnętrznych sygnałów. Chociaż może to rozróżnienie jest sztuczne? W tradycjach nordyckich na przykład nie ma ostrego podziału między wewnętrznym a zewnętrznym, te dwa przepływają przez siebie. Ale właśnie dlatego pytam, bo to ważne dla odpowiedzi czy to się trenuje, bo jeśli to są różne rzeczy, to może jedna się trenuje, a druga nie.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, ale tak konkretnie, bo mi ginie w tych dywagacjach, czy jest jakaś praktyka, którą można zacząć i po jakimś czasie naprawdę poczuć różnicę w intuicji? Nie filozoficznie, tylko praktycznie. Bo czytam o scrying, o automatycznym pisaniu, ale nie wiem czy to faktycznie wpływa na intuicję, czy tylko na koncentrację.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Na automatyczne pisanie mogę powiedzieć jedno: pierwsze kilka razy to jest sam umysł, który pisze to, co chce 'usłyszeć'. Różnica zaczyna być widoczna dopiero gdy nauczysz się rozpoznawać ten moment, kiedy ręka zaczyna wyprzedzać myśl. To nie jest kwestia tygodnia. Mnie zajęło znacznie dłużej zanim zacząłem ufać temu, co wychodziło. Więc tak, trenuje się, ale nie tak liniowo jak by się chciało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Wrozbita a jak rozpoznałeś ten moment, kiedy ręka wyprzedza myśl? Bo to brzmi jak coś bardzo subiektywnego i nie wiem, czy bym to odróżnił od zwykłej automatyzacji pisania.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Jaryla07 szczerze? Na początku nie rozpoznałem. Myślałem, że piszę świadomie, a potem przeczytałem i okazało się, że są zdania, których nie pamiętam, że formułowałem. To nie jest coś, o czym decydujesz, że 'teraz to ten moment'. To się pokazuje wstecz. Dlatego warto zapisywać i wracać po czasie, a nie oceniać od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę, bo jestem tu dość nowa jeśli chodzi o magię, ale to co Wrozbita pisze o tym, że się pokazuje wstecz, to mi coś uruchomiło. Ja mam tak z duchem miejsca, że w danej chwili nic nie czuję, a potem jak wychodzę, nagle dostaję jakiś obraz albo myśl. Zastanawiam się, czy to jest właśnie ta intuicja, tylko z opóźnionym zapłonem, czy coś zupełnie innego.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz Glicynia jest znane, nazywa się czasem 'delayed impression' w kontekście psychometrii. Energia miejsca czy przedmiotu nie zawsze daje sygnał od razu, bywa że mózg przetwarza to w tle i dopiero kiedy wychodzisz ze stanu skupienia, to wyskakuje. Nie mówię, że to magia w klasycznym sensie, ale jest to coś, co można rozwijać przez intencjonalne zwracanie uwagi na te opóźnione wrażenia.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do wątku o wieku, bo to mi nie daje spokoju: jest takie pojęcie w psychologii jungowskiej, 'individuation', że wraz z wiekiem człowiek coraz bardziej integruje nieświadome i to sprawia, że jest 'bliżej' tych głębszych warstw siebie. Czy to nie jest właśnie ten mechanizm, który my nazywamy wzmacnianiem intuicji przez lata? Tylko że to nie jest efekt praktyki magicznej, tylko naturalny proces dojrzewania psychicznego.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

ale praktyka magiczna może ten proces przyspieszyć albo ukierunkować, nie? To jak z terapią, która nie zmienia biologii mózgu, ale zmienia tempo i kierunek zmian. Może magia działa podobnie jako akcelerator czegoś, co i tak by się działo, ale wolniej albo mniej świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Czytam od początku i chcę zapytać o jedną rzecz, bo mi umknęło. Mówicie dużo o intuicji jako o czymś biernym, co się odbiera. A co z intencją w magii? Czy intencja to nie jest forma aktywnej intuicji, gdzie nie tyle odbierasz sygnały, co kierujesz energię? I czy to się trenuje inaczej niż ta odbiorcza strona?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Kalinei to rozróżnienie między intuicją receptywną i intencją sprawczą jest według mnie fundamentalne i rzadko ktoś je robi wprost. W bioenergoterapii pracuje się z obydwoma, ale to są naprawdę różne stany fizjologicznie nawet. Stan odbioru to jest coś w rodzaju alfa fal mózgowych, wyciszenie, rozluźnienie. Stan intencji to więcej w kierunku theta, głęboka koncentracja ale nie napięcie. I tak, trenuje się je inaczej. Odbioru uczysz się głównie przez bycie, intencji przez robienie.


Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Edzio.ka ojej, to jest dokładnie to, czego mi brakowało jako pojęcia żeby opisać co się dzieje podczas moich afirmacji. Że czasem jestem w trybie odbierania i sprawdzania, a czasem w trybie wysyłania. Czy możesz powiedzieć coś więcej o tym jak wchodzisz w ten stan theta intencjonalnie? Bo dla mnie to jest chyba najsłabszy punkt, nie wiem jak to uaktywnić bez długiej medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

No to powiem jak wchodzę w ten tryb odbioru, bo pytałaś. Nie ma jednej metody, ale u mnie to jest kombinacja: najpierw rozluźnienie żuchwy i ramion, co brzmi banalnie, ale napięcie w tych miejscach blokuje dosłownie wszystko. Potem kilka oddechów, gdzie wydech jest dwa razy dłuższy niż wdech. I co ważne, nie stawiam sobie żadnego zadania w tym momencie, żadnego 'teraz odbieram'. To jest trochę jak zasypianie, im bardziej się starasz, tym dalej. Dopiero kiedy przestaję czekać, coś zaczyna płynąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Edzio.ka okej, ten oddech z dłuższym wydechem to jest akurat coś, co stosuję przy afirmacjach, bo gdzieś wyczytałam, że aktywuje przywspółczulny. Ale to co mówisz o niestawianiu zadania, to jest dla mnie trudniejsze. Jak nie mam intencji, to mam wrażenie, że dryfuję bez sensu. Czy to jest kwestia czasu żeby się do tego przyzwyczaić, czy raczej czegoś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Ten dylemat między intencją a otwarciem pojawia się właściwie w każdej tradycji wróżbiarskiej i magicznej. W tarocie mówi się, że pytanie musisz mieć, ale odpowiedź przyjąć jakąkolwiek dostaniesz. To jest podobna zasada, wchodzisz z kierunkiem, ale bez oczekiwania co do formy. Może intuicja magiczna działa tak samo, że intencja to jest pytanie, a nie scenariusz który chcesz potwierdzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Herga właśnie to rozróżnienie jest kluczowe. W runach jest podobnie, rzucasz z pytaniem, ale jak zaczniesz interpretować pod z góry założoną odpowiedź, to nie czytasz już runu, tylko własne życzenie. Mnie zajęło sporo czasu żeby nauczyć się rozróżniać, kiedy interpretuję a kiedy projektuję. I nie wiem czy to wiek mi to ułatwił, czy po prostu ilość powtórzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie to mnie wraca do pytania o wiek. Bo Ceniek mówi 'ilość powtórzeń', ale ja się zastanawiam, czy ta zdolność rozróżnienia między odbiorem a projekcją to jest naprawdę tylko trening, czy coś się zmienia też neurobiologicznie z wiekiem. Czytałem coś o tym, że prefrontal cortex, ta część odpowiedzialna za kontrolę, dojrzewa do około 25 roku życia, a po 40 zaczyna być mniej dominująca w pewnych procesach. Czy to nie mogłoby tłumaczyć, dlaczego starsi praktycy często mówią o łatwiejszym dostępie do stanów nie-analitycznych?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

to jest ciekawy trop, ale mam pytanie, czy masz jakieś źródło do tego co mówisz o prefrontal po 40? Bo to trochę inaczej brzmi niż to co ja słyszałam, bardziej że kontrola wzrasta z wiekiem, nie maleje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Willowa96 nie mam jednego konkretnego źródła pod ręką, to jest trochę z kilku rzeczy sklejone. Ale chodzi mi o to, że po 40 mózg jest mniej podatny na dezorganizację przez stres, co może paradoksalnie oznaczać, że jest też mniej reaktywny na wewnętrzne 'szumy'. Nie twierdzę, że to udowodnione w kontekście intuicji, bardziej że to hipoteza. Może ktoś tu ma więcej na ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, ale czy ktoś może po prostu powiedzieć, czy da się przyspieszyć ten dostęp do stanów bez-analitycznych bez czekania aż człowiek skończy 40 lat? Bo rozumiem teorię, ale co z tym zrobić w praktyce jeśli ma się 20 kilka lat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Jaryla07 jest jedna rzecz, którą można robić i która działa niezależnie od wieku, mianowicie regularny kontakt z materią, z którą pracujesz. Niekoniecznie długie sesje, ale regularne. Przy automatycznym pisaniu nie robiłem dwugodzinnych maratonów, tylko często pięć minut przed snem przez kilka miesięcy. I właśnie ta regularność, nie intensywność, zmieniła sposób w jaki mózg podchodzi do tego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co mówi Wrozbita o regularności, a nie intensywności, to mi pasuje do mojego doświadczenia z miejscami. Jak wracam regularnie do tego samego miejsca, to ten 'delayed impression' którego Herga używała, pojawia się coraz szybciej. Jakby mózg uczył się, że tu wolno mu przetwarzać inaczej. Ale nie wiem czy to jest magia czy po prostu warunkowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Glicynio, a czy to rozróżnienie ma znaczenie? Serio pytam, bo sama się nad tym zastanawiam. Jeśli warunkowanie tworzy stan, który umożliwia odbiór informacji niedostępnych normalnie, to czy ważne jest jak to nazwiemy od strony mechanizmu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Herga ale jeśli to jest tylko warunkowanie, to może znaczy, że nie ma żadnego zewnętrznego źródła informacji, tylko przetwarzamy własne nieświadome zasoby? To by zmieniało sens całej praktyki magicznej, nie?


Odpowiedz
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Kalinei niekoniecznie. W bioenergoterapii mamy różne modele tego samego zjawiska i żaden nie jest 'jedynym prawdziwym'. Model psychologiczny mówi, że to nieświadome, model energetyczny mówi, że to pole morfogenetyczne albo coś podobnego. Obydwa modele prowadzą do tych samych technik, takie samo wyciszenie, taki sam odbiór. Więc może pytanie o mechanizm jest mniej ważne niż pytanie co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

No ale mnie akurat to rozróżnienie nie jest obojętne, bo jeśli odbieram tylko własne nieświadome, to czemu moje nieświadome czasem wie rzeczy, których logicznie nie mogłam wiedzieć? To jest coś, co mi się zdarzało przy afirmacjach, że nagle wiedziałam coś o sytuacji, o której nikt mi nie mówił. Jak to wytłumaczyć w modelu psychologicznym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Kupala_D to jest najcięższa część tej dyskusji i myślę, że nie ma tu łatwej odpowiedzi. Psychologia mówi o 'thin-slicing', takim zbieraniu mikroinformacji z otoczenia, których świadomie nie przetwarzamy. Może wiedziałaś coś, czego nie pamiętasz że się dowiedziałaś. Ale też możliwe, że jest coś jeszcze, czego modele psychologiczne nie ogarniają. Ja na runach miałem kilka sytuacji, których naprawdę nie mogę wytłumaczyć przez thin-slicing.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest dla mnie serce tej rozmowy, że magia intuicji jest trudna do zbadania właśnie dlatego, że siedzi na granicy między tym co wyjaśnialne i tym co nie. I może to jest też odpowiedź na pytanie o wiek, że z wiekiem przestajemy tak mocno potrzebować tej odpowiedzi o mechanizm i po prostu pracujemy. A to samo w sobie może otwierać dostęp.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Willowa96 czyli mówisz, że kwestia mechanizmu to przeszkoda? Że jak przestanę się pytać skąd to pochodzi, to łatwiej działa?


Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Jaryla07 nie wiem czy to przeszkoda dla wszystkich, ale ja tak to czuję u siebie. Kiedy zaczynałam, ciągle analizowałam czy 'to już' czy 'to jeszcze nie'. I ta analiza sama w sobie przerywała stan. Teraz po prostu siedzę z tym co przychodzi i dopiero po wyjściu ze stanu oceniam. Ale to naprawdę przyszło z czasem, nie dało się tego zadekretować.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

I to chyba jest odpowiedź na tytuł tego wątku. Tak, można wzmacniać praktyką, ale nie jako zestaw technik tylko jako oswajanie się z pewnym sposobem bycia z tym co przychodzi. Aczkolwiek mam jeszcze jedno pytanie, które mnie gryzie od początku tej rozmowy: czy ktoś z was miał moment, kiedy intuicja wyraźnie zawiodła po długim okresie sukcesów? I co z tym zrobiłeś?


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak, miałem. I to był jeden z trudniejszych momentów w praktyce, bo zacząłem kwestionować wszystko co wcześniej. Skończyło się na tym, że wziąłem dłuższą przerwę od wróżbiarstwa i wróciłem do podstaw, do samego tylko obserwowania bez interpretowania. Jakby reset. I po tym resecie coś działało wyraźniej, ale inaczej niż wcześniej, bardziej spokojnie. Czy to odpowiedź na twoje pytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wrozbita, to co mówisz o resecie, o wracaniu do samego obserwowania, to mnie zastanawia. Jak długo trwała ta przerwa i jak poznałeś, że jesteś gotowy żeby wrócić? Bo ja mam wrażenie, że czasem sama sobie funduje pseudo-przerwy, ale cały czas mentalnie jestem w tym temacie, analizuję, planuję, co to właściwie daje?


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Glicynio, moja trwała chyba z trzy miesiące. I nie planowałem powrotu, po prostu w pewnym momencie poczułem, że mam ochotę znowu wziąć karty do ręki bez żadnego konkretnego powodu. Nie z potrzeby uzyskania odpowiedzi, tylko tak. I to był dla mnie sygnał. Jeśli wracasz do tematu głową przez cały czas, to nie jest przerwa, tylko zmiana formy aktywności.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

A można w ogóle robić przerwę bez tego, żeby wszystko co się wypracowało, rozleciało się? Serio się pytam, bo to brzmi jakbyście mówili, że przerwa jest dobra, ale z drugiej strony cały wątek mówił o regularności jako kluczu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Jaryla07 to nie jest sprzeczność, chociaż rozumiem, że tak wygląda na pierwszy rzut oka. Regularność jest ważna na etapie budowania czegoś, ale jak już masz ten fundament, to przerwa nie kasuje go. To jak z językiem, możesz nie mówić przez miesiąc po angielsku i nie zapomnisz. Wrócisz z drobną rdzą, ale struktura zostaje.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: