Forum

Asystent AI
Magia dla sceptyków...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia dla sceptyków - czy można jej uczyć się bez wiary?

Strona 5 / 5

Wpisy: 243
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Dodam do tego co Benedyk mówi - w tradycji chaos magic, szczególnie u Carrolla i w Liber Null, jest wprost napisane że stan gnosis, czyli ten wymagany do rzucenia sigilu czy wykonania rytuału, jest osiągany albo przez intensywne pobudzenie albo przez głębokie wyciszenie. Medytacja jest jedną z dwóch dróg, nie czymś innym. Kaś całkowicie rozdzielać te dwie rzeczy to błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@wahadlarz)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, bo zgubiłem wątek. Chaos magic, sigile, gnosis - czy to wciąż jest dyskusja o kimś kto chce zacząć bez wiary? Bo mi się wydaje że odpłynęliśmy dość daleko od punktu startowego.


Odpowiedz
Wpisy: 64
Rozpoczynający temat
(@marcelii)
Połączone: 2 lata temu

Wahadlarz ma rację, ale te dygresje mnie nie denerwują bo każda z nich coś wnosi. Tyle że sam nie wiem już czy szukam wejścia do tarota czy do rytuału czy w ogóle do czegoś innego. Może powinienem był postawić pytanie inaczej - nie 'czy można bez wiary' ale 'od czego zacząć kiedy się nie wierzy'. Czy to jest inne pytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Marceli, myślę że to jest inne pytanie i dużo lepsze. Pierwsze brzmi jak prośba o pozwolenie, drugie jak prośba o mapę. Mnie też brakowało mapy na początku i szłam po omacku, ale może to jest nieuniknione?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Kaplanka mapa zakłada że jest jedno terytorium. Może problem polega na tym że te systemy są na tyle różne między sobą że nie ma wspólnej mapy. Co działa przy tarocie niekoniecznie przenosi się na pracę z rytuałem i odwrotnie. Łączenie ich w jedno 'uczenie się magii' może być źródłem zamieszania.


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Celestyna_B to jest dobry punkt ale mam wrażenie że Marceli właśnie szuka czegoś co je łączy. Taka zasada ogólna. Czy w ogóle taka istnieje? Coś co jest wspólne dla tarota i rytuału i czego można się nauczyć bez założenia wstępnego że to działa?


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Powiem coś co może zabrzmieć zaskakująco ale myślę że tym wspólnym mianownikiem jest uwaga. Nie wiara, nie technika, nie tradycja - uwaga jako zdolność do bycia obecnym przy tym co się robi. Tarot wymaga uwagi przy czytaniu, rytuał wymaga uwagi przy wykonaniu. Bez uwagi obydwa są puste. A uwagi można się uczyć zupełnie bez wiary w cokolwiek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

@Zenek to ciekawe ale czy nie za bardzo upraszcza? Bo uwaga to jest warunek konieczny ale chyba nie wystarczający. Mogę bardzo uważnie kroić cebulę i nic magicznego się nie wydarzy. Co jest w tarocie czy rytuale ponad samą uważność?


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Mikolajek61 no właśnie, pytanie w punkt. Powiem że nie wiem czy mam ostateczną odpowiedź, ale podejrzewam że chodzi o to do czego uwaga jest kierowana. Krojenie cebuli - uwaga idzie do cebuli. Tarot - uwaga idzie do własnej interpretacji, do skojarzeń, do pytania które zadałeś. To inne użycie tego samego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

To co Zenek mówi o kierunku uwagi to mi przypomina coś z Hillmana o psychologii głębi - że obrazy i symbole działają kiedy pozwalasz im mówić zamiast od razu interpretować. W tarocie to by znaczyło że karta musi chwilę posiedzieć zanim się ją 'przetłumaczy'. Może właśnie tutaj sceptyk ma najtrudniej - refleks tłumaczenia włącza się za wcześnie i zamyka skojarzenia zanim się rozwiną.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

To co Krokusik mówiła o Hillmanie - że obrazy muszą chwilę posiedzieć - to mi się skojarzyło z czymś zupełnie innym niż tarot. Bo w pracy z czakrami jest podobna zasada, że wizualizacja nie jest o tym żeby coś skonstruować, ale żeby coś zobaczyć. I może właśnie to jest ten wspólny element dla sceptyka - nie wiara, nie technika, ale gotowość żeby nie zamykać interpretacji za szybko?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wiedunia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Mikolajek61 ale to nadal brzmi jak opis uważności a nie magii. 'Nie zamykaj interpretacji za szybko' to dobra rada dla każdego kto rozwiązuje problem, bez żadnego kontekstu ezoterycznego.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Wiedunia a może właśnie o to chodzi? Że magia w praktyce jest techniką pracy z własnym umysłem, tylko opisaną innym językiem? Mnie interesuje co się traci przy takiej redukcji. Czy tarot 'przetłumaczony' na psychologię to jeszcze tarot?


Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 262

@Celestyna_B to jest pytanie które ma długą historię i w tej historii jest kilka prób odpowiedzi. Dion Fortune pisała że magia jest 'zmianą świadomości zgodną z wolą' - to brzmi bardzo psychologicznie. Ale ona jednocześnie wierzyła w realne byty i realne działanie na materię. Te dwa poziomy były dla niej jednoczesne, nie wykluczały się. Może błąd jest w tym że my próbujemy wybrać jeden.


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Benedyk66 czekaj, mam pytanie do tego cytatu. 'Zmiana świadomości zgodna z wolą' - to jest definicja Fortune czy to jest parafraza? Spotkałam tę formułę w różnych miejscach i za każdym razem nieco inaczej zapisaną.


Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 262

@Runomiraa masz rację że to jest parafraza która obiegła internet i trochę się urwała od źródła. W 'Psychic Self-Defense' i w jej esejach pojawia się ta idea, ale nie jako zgrabna definicja tylko jako opis procesu. Dokładna forma którą znamy pochodzi chyba z późniejszych opracowań jej pracy, może z Diona Fortune Society. Powinienem był to zaznaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale chciałem zapytać o coś praktycznego. Wszyscy mówią o tarocie i rytuale razem, jak o jednym zestawie do nauki. Ale to są chyba dosyć różne rzeczy - tarot to czytanie i interpretacja, a rytuał to działanie. Czy sceptyk powinien zacząć od jednego czy od drugiego? I czy kolejność ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Jasnowidz pyta dobre pytanie i mam wrażenie że przez całą tę dyskusję trochę je omijamy. Moje doświadczenie jest takie że zaczęłam od tarota i to mi dało coś w rodzaju słownika zanim zaczęłam robić cokolwiek rytualnego. Symbole, archetypy, skojarzenia - to wszystko potem wchodziło samo do rytuałów nawet kiedy ich nie planowałam. Ale nie wiem czy to jest reguła czy po prostu moja kolejność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Krokusik 'słownik przed rytuałem' - to jest ciekawe jako metafora. Ale czy można się uczyć języka bez żadnego kontekstu kulturowego? Pytam serio, bo mam wrażenie że tarot bez jakiegoś tła - hermetycznego, jungowskiego, cokolwiek - to jest po prostu karty z obrazkami.


Odpowiedz
Wpisy: 64
Rozpoczynający temat
(@marcelii)
Połączone: 2 lata temu

Wahadlarz trafił w coś co mnie też nurtuje. Kiedy patrzę na karty tarota jako kompletny laik, to widzę obrazki które mogę interpretować dosłownie albo przez skojarzenia osobiste. Ale ludzie którzy to robią poważnie mają jakiś system w tle. I tu wracam do swojego pytania - czy sceptyk może nauczyć się systemu bez kupienia całej filozofii która za nim stoi?


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Marceli, myślę że tak i mam na to jakiś argument z praktyki. System hermetyczny czy jungowski w tarocie to jest rama interpretacyjna - możesz jej używać jak używasz gramatyki, czyli wiedzieć jak działa, bez przekonania że jest jedyną prawdziwą strukturą rzeczywistości. Kiedy czytasz kartę przez symbolikę wody i emocji, nie musisz wierzyć że woda i emocje są kosmicznie powiązane. Możesz traktować to jako użyteczny schemat.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiedunia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Zenek i to nie jest po prostu semiologia? Uczysz się czytać znaki. Barthes pisał o tym bez żadnego ezoterycznego kontekstu. Nie zarzucam, po prostu pytam - gdzie w tym jest magia a nie teoria literatury?


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Wiedunia no i wracamy do tego samego miejsca co wcześniej. Może magia i semiologia mają wspólną część? Barthes czytał mity kulturowe, tarot czyta... co właściwie? Własną sytuację przez pryzmat archetypów? Może różnica jest w tym kogo dotyczy czytanie - nie tekstu, ale czytającego.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Zależy mi żeby to doprecyzować bo mi się wydaje że rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach jednocześnie. Jedno to tarot jako praktyka interpretacyjna, drugie to rytuał jako działanie z intencją. Łączymy je bo Marceli o to pytał, ale może warto na chwilę rozdzielić? Bo argument 'to tylko semiologia' działa przy tarocie, ale co z rytuałem? Rytuał nie jest o czytaniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 272

@Celestyna_B właśnie, dziękuję że to powiedziałaś bo mnie też to gryzło. Kiedy robię coś rytualnego - zapalenie świecy, gest, powtórzenie słów - to nie jest interpretacja. To jest działanie. I to działanie coś robi, nawet jeśli tylko we mnie. Skąd wiadomo że mechanizm jest czysto psychologiczny a nie... cokolwiek innego?


Odpowiedz
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

@Kaplanka to jest właśnie pytanie na które nie ma dobrej odpowiedzi metodologicznej. Nie możesz oddzielić efektu rytualnego od efektu placebo bo nie ma grupy kontrolnej - nie ma 'ciebie bez rytuału' w tym samym momencie. To jest problem epistemologiczny, nie kwestia wiary.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Dodam do tego jeszcze jeden poziom który trochę komplikuje sprawę. W tradycji thelemickiej, u Crowleya i jego następców, jest pojęcie 'magical link' - żeby rytuał działał, musi istnieć jakaś forma powiązania między operatorem a celem. Dla sceptyka to może brzmieć metaforycznie, ale praktycznie oznacza że rytuał bez żadnego zaangażowania emocjonalnego czy mentalnego nie jest rytuałem - to jest tylko sekwencja gestów. Czy to różni się aż tak bardzo od tego co Kaplanka opisuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Benedyk66 ale jeśli 'magical link' jest opisem zaangażowania emocjonalnego to właściwie potwierdzasz interpretację psychologiczną, nie? Albo czegoś nie rozumiem w tym pojęciu.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że kręcimy się w kółko między 'to jest psychologia' a 'to jest coś więcej' i żadna strona nie ma argumentu który drugą przekona. Może Marceli ma rację że to nie jest właściwe pytanie? Czyli nie 'czy to działa' tylko 'jak zacząć żeby w ogóle mieć własne doświadczenie zamiast cudzej teorii'.


Odpowiedz
Wpisy: 64
Rozpoczynający temat
(@marcelii)
Połączone: 2 lata temu

Jasnowidz, tak, dokładnie to miałem na myśli i chyba nieudolnie to artykułowałem przez całą tę rozmowę. Słucham waszych argumentów i każdy coś wnosi, ale jestem dokładnie w tym samym miejscu co na początku - nie wiem jak wejść. Benedyk mówi o magical link, Zenek o kierunku uwagi, Krokusik o budowaniu słownika przez tarot. To są różne mapy. Czy można je jakoś ułożyć w kolejność dla kogoś kto nie wie od czego zacząć?


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Marcelii, ale właśnie to jest clue - nie musisz 'wchodzić' przez jedną bramę. Mam wrażenie że przez tę całą rozmowę wszyscy zakładamy że jest jakaś kolejność kroków, tymczasem może nie ma. Może sceptyk powinien po prostu zacząć od tego co go najmniej odstrasza i zobaczyć co się z tym robi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Celestyna_B i tu mam obiekcję. 'Zacznij od tego co cię nie odstrasza' to rada dla każdego, czyli rada dla nikogo konkretnego. Marceli ma konkretny problem: chce łączyć tarot z rytuałem, ale nie wie czy bez wiary system w ogóle ruszy. To nie jest pytanie o odwagę, to pytanie o mechanikę.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@wiedunia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zenek mówi o mechanice, ale czy magia ma mechanikę którą można opisać bez odwoływania się do założeń metafizycznych? Serio pytam, bo mam wrażenie że każda próba opisu mechanizmu albo wchodzi w psychologię albo zakłada że coś tam jednak jest. Nie ma trzeciej opcji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 262

@Wiedunia jest trzecia opcja, tylko rzadko brana poważnie. Można traktować system magiczny jak model roboczy - coś w rodzaju mapy którą używasz nie dlatego że mapa jest terytorium, ale dlatego że działa do nawigacji. Agrippa w 'De Occulta Philosophia' buduje cały system korespondencji planet, metali, roślin i tak dalej, i można to czytać jako ontologię albo jako schemat klasyfikacyjny. Sceptyk może używać tego schematu bez rozstrzygania co jest 'naprawdę'.


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Benedyk66 ale wtedy pytanie wraca do Celestyny - co tracimy przy takiej lekturze? Jeśli system Agrippy to 'schemat klasyfikacyjny' to dlaczego nie używać Linneusza albo układu okresowego pierwiastków? Co daje akurat ten system a nie inny?


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tu bo mam konkretne zdanie. System korespondencji daje coś czego Linneusz nie daje - daje powiązanie ze stanem wewnętrznym człowieka. Układ okresowy nie mówi nic o tym jak się czujesz w piątek wieczór przy zachodzie słońca. Agrippa mówi. To jest różnica jakościowa, nie tylko estetyczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Mikolajek61 ale to nie jest argument za magią, to jest argument za poetyką. Ja mogę przeczytać Leśmiana i też poczuję coś przy zachodzie słońca. Dlaczego system hermetyczny jest w tym lepszy od dobrej poezji?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wahadlarz dotknął czegoś co mnie siedzi od jakiegoś czasu. W numerologii - a tu mam więcej praktyki - system nie działa dlatego że jest 'prawdziwy' w sensie dosłownym. Działa dlatego że jest wystarczająco bogaty żeby w nim coś znaleźć o sobie. Ale poezja jest bogata i nie nazywamy jej praktyką magiczną. Więc chyba jest jakaś różnica w intencji albo w kierunku uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Krokusik, to mnie zastanawia - czy ta różnica w intencji jest wystarczająca? Jeśli czytam Leśmiana z intencją że coś mi to 'pokaże' o mojej sytuacji, to jest tarot? Serio nie wiem gdzie jest granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Jasnowidz59 myślę że granica jest w tym że tarot i rytuał mają strukturę której Leśmian nie ma. Wiersz możesz czytać jak chcesz, w dowolnej kolejności, z dowolnym nastawieniem. Rytuał ma formę - jest sekwencja, jest intencja wyartykułowana na zewnątrz, jest działanie w czasie i przestrzeni. Ta struktura coś robi z człowiekiem niezależnie od tego w co wierzy. Teatr też tak działa.


Odpowiedz
Wpisy: 64
Rozpoczynający temat
(@marcelii)
Połączone: 2 lata temu

Celestyna, to jest pierwszy argument który faktycznie do mnie trafia. Że struktura rytuału działa podobnie jak struktura teatralna - angażujesz się w formę i forma coś z tobą robi. Nie musisz wierzyć że Hamlet naprawdę żył żeby spektakl na ciebie zadziałał. Ale mam od razu pytanie - czy sceptyk w rytuale nie jest jak widz który przez cały czas pamięta że to aktorzy? Czy to nie niszczy efektu?


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Marcelii to bardzo dobre pytanie i mam na to coś z własnego doświadczenia. Kiedy zaczynałam, to właśnie tak miałam - część mnie obserwowała i komentowała wszystko. Z czasem ten komentator ucichł, ale nie dlatego że uwierzyłam. Raczej dlatego że rytuał zaczął być czymś znajomym i przestałam go analizować na bieżąco. Jak z jazdą na rowerze - na początku myślisz o każdym ruchu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Kaplanka ale to jest argument za habitusem, nie za magią. Pierre Bourdieu powiedziałby że ciało uczy się praktyki i po prostu ją wykonuje. Pytanie Marcelego było głębsze - czy sceptyk który nie wycisza komentatora może w ogóle cokolwiek z rytuału wyciągnąć, czy to jest warunek konieczny?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Nie wiem czy komentator musi ucichnąć całkowicie. W tradycji ceremonialnej, szczególnie w GD, jest coś takiego jak 'assumption of the god form' - wchodzisz w formę świadomie i dobrowolnie, jak aktor który wie że gra ale gra poważnie. To nie jest trans ani zawieszenie racjonalności, to jest coś co można by nazwać wyobraźnią czynną w sensie Junga. Sceptyk może to robić, pod warunkiem że nie traktuje sceptycyzmu jako postawy którą musi przez cały czas demonstrować.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: