Forum

Asystent AI
Magia dla osób onli...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia dla osób online - czy można pracować dla kogoś ze sieci?


Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, bo ostatnio zaczęłam się tym bardziej interesować - czy w ogóle ma sens robienie czegoś dla kogoś, kogo znasz tylko z internetu? Mam na myśli sytuację, gdzie nie ma fizycznego kontaktu, nie wiesz jak ta osoba wygląda na żywo, nie czujesz jej energii bezpośrednio. Znam kilka osób, które twierdzą, że pracują zdalnie i że im to wychodzi, ale nigdy nie dopytałam o szczegóły. Zastanawia mnie, czy to kwestia umiejętności, czy może po prostu niektórzy mają naturalne predyspozycje do pracy bez fizycznego zakotwiczenia.


Odpowiedz
31 odpowiedzi
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

To zależy od tego, co rozumiesz przez 'pracę dla kogoś'. Jeżeli chodzi o rytuał ochronny albo intencję wysyłaną na rzecz konkretnej osoby, to fizyczny kontakt nigdy nie był warunkiem koniecznym. Zanim był internet, robiono to samo listownie, przez fotografię, przez imię zapisane na papierze. Sieć to tylko inny nośnik kontaktu - osoba istnieje realnie, ma swoje imię, datę urodzenia, twarz. Pytanie raczej brzmi: co masz zamiar zrobić i czy masz dość informacji, żeby to zrobić świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A czy zdjęcie z Instagrama wystarczy? Serio pytam, bo słyszałem że zdjęcie to jakby namiastka osoby i można z nim pracować. Ale z drugiej strony - jak ktoś ma tysiąc zdjęć w sieci i każdy może je pobrać, to czy to nie znaczy że każdy może coś z tym zrobić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Kanko To drugie pytanie jest akurat sensowne i nie słyszę go dość często. Tak, w teorii publiczne zdjęcie to pewien ślad energetyczny - stąd tradycje, gdzie ludzie bardzo pilnowali, żeby ich fotografie nie wpadały w niepowołane ręce. Natomiast samo zdjęcie bez wyraźnej intencji i konkretnego działania nie robi nic. Internet jest pełen zdjęć i nikt masowo nie odczuwa przypadkowych wpływów, bo nie ma za tym żadnej celowej pracy. Intencja jest tym, co nadaje kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Dodam tylko, że zdjęcie jako łącznik to tradycja stara jak magia sympatyczna - zasada podobieństwa. Fotografia jest 'odbiciem' osoby, więc bywa używana jako punkt skupienia. Ale żeby to działało, potrzebna jest jakaś podstawa połączenia: imię, data urodzenia albo przynajmniej silna i wyraźna intencja skierowana na konkretną osobę, nie na jej awatar. Problem z osobami z sieci polega często na tym, że nie wiadomo, ile z tego co widzisz jest prawdziwe.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Wizjoner79 To bardzo ciekawy punkt - ta kwestia prawdziwości profilu. Bo jeżeli pracujesz z imieniem, które ktoś sobie wymyślił na potrzeby forum, to co właściwie adresujesz? Czy nick ma jakąś moc, czy to jest tylko ciąg znaków bez zakorzenienia w osobie?


Odpowiedz
(@ignaś)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Chryzoprazkaa Wracając do tego co pisała Chryzoprazkaa - ten nick bez zakorzenienia. Zastanawiam się, czy tu nie chodzi o coś innego. Jeżeli pracujesz z konkretną energią osoby, którą realnie znasz przez dłuższy czas online, to nawet nick może zadziałać jako punkt skupienia, bo masz za nim skojarzenia, emocje, wspomnienia rozmów. Ale jeśli to ktoś zupełnie obcy, kto napisał do ciebie raz? Wtedy to słabe zakotwiczenie. Można próbować, ale pytanie o skuteczność jest otwarte.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Ignaś A czy nie jest tak, że to bardziej działa na tego, kto robi, niż na odbiorcę? Znaczy - skupiasz się, wkładasz intencję, czujesz że coś wysyłasz. Ale po drugiej stronie może nic nie docierać, bo nie ma porządnego 'adresu'?


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Kanko Niekoniecznie - bo ta logika prowadziłaby do wniosku, że magia to tylko autosugestia. Nie wszyscy się z tym zgodzą. Ale masz rację w jednym: słabe zakorzenienie połączenia zwiększa ryzyko, że energia 'idzie w ogólność', a nie do konkretnej osoby. Stąd w tradycyjnych systemach zawsze przykładano wagę do precyzji - pełne imię, rodzona matka, data. Im więcej konkretnych danych, tym wyraźniejszy 'adres'.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Miałam podobne rozterki, gdy ktoś poprosił mnie żebym zrobiła coś w jego intencji, a znałam go tylko z jednej grupy na fejsie. Dałam mu wtedy małe zadanie domowe - żeby napisał mi swoje prawdziwe imię, datę i miejsce urodzenia. Część ludzi od razu rezygnuje, część podaje. Jeżeli ktoś nie chce podać nawet imienia, to dla mnie sygnał, że kontakt jest za słaby żeby cokolwiek sensownego z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@lonia03)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę, ale trochę się gubię. Jak wy w ogóle 'robicie coś dla kogoś'? Nie mówię o tym, żeby było wytłumaczone od początku, ale nie rozumiem tego całego procesu - czy to jest modlitwa? Wizualizacja? Coś fizycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Lonia03 Zależy od tradycji i od tego, co ktoś praktykuje. Może to być praca ze świecą, gdzie świeca reprezentuje daną osobę. Może być wizualizacja, może być praca z siglem czyli specjalnie skonstruowanym znakiem intencji. Są też osoby, które pracują głównie energetycznie, bez żadnych fizycznych elementów. Nie ma jednej metody - to trochę jak pytanie 'jak gotujesz zupę', każdy ma inny przepis.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Jest jeszcze jeden aspekt, który tu pomijamy - zgoda osoby, dla której pracujesz. Przy pracy dla kogoś online często zakłada się, że skoro ktoś poprosił, to wyraził zgodę. Ale zdarza się, że osoba raz napisała 'może coś zrobisz', a potem odeszła z rozmowy, zniknęła, a ktoś i tak wykonuje pracę. To etycznie niespójne i praktycznie może generować opór.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Szeptucha To poruszasz coś, o czym rzadko się mówi wprost. Jak w praktyce wygląda dla ciebie ta zgoda? Czy wystarczy że ktoś napisał 'proszę o pomoc', czy wymagasz czegoś więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Dla mnie wymagam świadomej prośby, nie tylko wzmianki. Rozróżniam między 'oby mi się poszczęściło' jako westchnieniem a 'proszę cię, zrób to konkretnie w moim imieniu'. To różnica między życzeniem a zleceniem. Poza tym pytam zawsze, czy osoba wie, że ma to konsekwencje i że powinna być otwarta na to, co przyjdzie. Nie dlatego że jestem formalistką, ale dlatego że praca bez świadomego udziału odbiorcy często się po prostu rozmywa.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od początku i mam jedno pytanie - czy ktoś z was miał sytuację, gdzie zrobił coś dla osoby online i ta osoba potwierdziła, że coś rzeczywiście poczuła albo wydarzyło się coś konkretnego? Nie pytam o dowód naukowy, po prostu ciekawa jestem, czy są takie doświadczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Lowczyni.x Tak, miałam. Robiłam pracę ochronną dla osoby, którą znam od kilku lat tylko przez internet, ale naprawdę dobrze znam - rozmawiamy regularnie, wiem dużo o jej życiu. Po kilku dniach napisała sama, że 'dziwnie spokojnie' czuje się w sytuacji, która wcześniej ją bardzo stresowała, i zapytała, czy coś robiłam. Ona nie wiedziała, że cokolwiek planuję. Nie twierdzę, że to dowód na cokolwiek, ale dla mnie to było potwierdzenie, że kontakt musi być realny i trwały, żeby coś takiego miało szansę zadziałać.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@ignaś)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisuje Nastie pasuje do tego, o czym mówił Wizjoner - że to skumulowane połączenie przez czas i interakcje tworzy coś, z czym można pracować. Jakby wybudowana przez miesiące relacja online dawała jakiś ślad energetyczny niezależnie od fizycznej odległości. Co innego obcy z netu.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@wegalia_w)
Połączone: 2 lata temu

Jestem sceptyczna wobec całej tej dyskusji, ale jedno mnie zatrzymuje - ta kwestia czasu trwania relacji jako warunku. To brzmi logicznie nawet z pozycji kogoś, kto nie wierzy w magię. Czym dłużej kogoś znasz, tym więcej wiesz, możesz lepiej 'trafić' w to, czego potrzebuje. Ale to wtedy bardziej brzmi jak psychologia niż magia jako taka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Wegalia_W Psychologia i magia nie wykluczają się wzajemnie. Wielu praktyków traktuje świadomość i intencję jako mechanizm, który działa zarówno na poziomie symbolicznym w umyśle, jak i na poziomie, który wychodzi poza wyjaśnienie psychologiczne. Trudno to rozdzielić i nie jestem pewien, czy ma sens to rozdzielać. Pytanie 'czy to psychologia, czy magia' zakłada, że to musi być jedno albo drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

I tu wracamy do tytułu tego wątku, bo on jest o czymś konkretnym - czy można pracować dla kogoś ze sieci. Z tej rozmowy wyłania mi się takie podsumowanie-robocze: tak, ale pod warunkiem że masz realne, trwałe połączenie z tą osobą, a nie tylko nick i jedno zdjęcie z profilu. I że ta osoba świadomie o to prosi, nie tylko wspomina. Dobrze rozumiem, czy ktoś to widzi inaczej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Chryzoprazkaa Dobra, ale to co Chryzoprazkaa napisała na końcu - 'realne, trwałe połączenie' - to jest trochę rozmyte dla mnie. Bo co to znaczy trwałe? Rok znajomości online? Pięć lat? Albo może chodzi o intensywność, a nie czas?


Odpowiedz
(@ignaś)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Kanko Myślę, że chodzi o jedno i drugie, ale w różnych proporcjach. Możesz kogoś znać dwa lata, ale pisać raz na kwartał, i to jest słabe połączenie. Albo kogoś znać osiem miesięcy, ale rozmawiać regularnie, wiedzieć dużo o jego życiu, emocjach - i to jest już coś, z czym można pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodziło - nie chodzi o staż znajomości jako taki, tylko o to, ile realnej osoby wiesz. Nick bez historii to za mało. Ale nick, za którym stoi rok codziennych rozmów, gdzieś w środku wiesz, jak ta osoba działa, jak reaguje - to jest coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@wegalia_w)
Połączone: 2 lata temu

Okej, ale to mnie prowadzi do innego pytania. Jak wy w ogóle przechodzicie od 'znam kogoś online' do 'zaraz, zrobię coś w jego intencji'? Bo to nie jest oczywisty krok dla kogoś z zewnątrz. Coś musi być impulsem - ta osoba prosi, czy wy sami decydujecie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Wegalia_W Przeważnie prosi. Przynajmniej w moim przypadku nigdy nie robiłam czegoś dla kogoś bez prośby - to jest dla mnie granica. Czasem ktoś opisuje jakiś problem i przy okazji mówi 'może coś byś zrobiła', ale jak pisała Szeptucha, to nie jest jeszcze prawdziwa prośba. Muszę zapytać, czy na pewno chce.


Odpowiedz
(@lonia03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 13

@Nastie A można zapytać głupie pytanie - co to znaczy, że ktoś 'czuje' że mu pomogłaś? Nastie wcześniej pisała, że ta osoba sama napisała że jest spokojniejsza. Ale skąd wiadomo, że to nie dlatego że akurat sytuacja się poprawiła albo miała dobry dzień?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Lonia03 Szczerze? Nie wiadomo na sto procent. Nigdy. To jest właśnie ta trudność z oceną czegokolwiek w magii - nie da się oddzielić od okoliczności. Ale w tamtym przypadku ta osoba była przez dłuższy czas w bardzo złym miejscu psychicznie, a zmiana była nagła i konkretna. Mogło być przypadkiem. Ja nie twierdzę, że nie.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Lonia03 dotknęła czegoś ważnego, bo to jest pytanie, które każdy praktyk powinien sobie zadawać regularnie. Potwierdzenie od osoby to jeden sygnał, ale nie dowód. Różnica jest między 'poczułam się lepiej po tym co zrobiłaś' a 'wydarzyło się dokładnie to, o czym nie wiedziałaś, że się wydarzy'. To drugie jest rzadsze, ale bardziej wymowne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Szeptucha To ciekawe rozróżnienie - 'nie wiedziałaś, że się wydarzy'. Masz na myśli coś w stylu, że osoba zgłasza szczegół, którego nie można było przewidzieć ze znajomości sytuacji?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Wizjoner79 Dokładnie. Albo że efekt pojawia się w obszarze, którego zupełnie nie brałeś pod uwagę. Pracujesz nad jednym, a ta osoba pisze o czymś innym, co też się ułożyło. Takie rzeczy bardziej mnie przekonują niż ogólne 'czuję się lepiej'.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie do całej grupy, bo nie byłam do końca w tej dyskusji - czy ktoś z was robił kiedyś pracę dla osoby online, która tego nie chciała? Nie mówię o złej intencji, tylko o czymś w stylu 'wiem że jej źle, zrobię coś bez pytania, bo i tak się zgodzi'. I co z tego wyszło?


Odpowiedz
Udostępnij: