Forum

Asystent AI
Magia bez słów, ale...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia bez słów, ale z gestem - czy to wystarczy?


Wpisy: 534
Rozpoczynający temat
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio miałam okazję obserwować kogoś, kto pracuje bardzo minimalistycznie - żadnych słów, żadnych zaklęć wypowiadanych na głos, tylko gesty i intencja. Byłam tym trochę zaskoczona, bo jakoś w głowie siedziało mi przekonanie, że słowo jest kluczowe - że coś trzeba nazwać, żeby to zadziałało. A tu - cisza, dłonie, skupienie. I wyglądało to... poważnie. Nie jak zabawa. Zastanawiam się od tamtej pory, czy gest bez słowa to kompletna formuła, czy jednak coś jest pominięte. Co wy o tym myślicie? Macie jakieś doświadczenia z pracą bez mówienia?


Odpowiedz
21 odpowiedzi
Wpisy: 150
(@symeon)
Połączone: 2 lata temu

To zależy, skąd patrzysz na ten temat. W tradycjach wschodnich - choćby w niektórych nurtach tantrycznych - mudry funkcjonują właśnie jako samodzielne formuły. Gest dłoni nie ilustruje zaklęcia, on sam jest tym zaklęciem. Natomiast w europejskiej tradycji ceremonialnej słowo było zazwyczaj centralnym elementem - bo zakładano, że to brzmienie i znaczenie razem tworzą działanie. Jedno nie jest lepsze od drugiego, tylko wynika z innej filozofii tego, czym jest rytuał. Pytanie, które mnie bardziej interesuje: czy ta osoba, którą obserwowałaś, pracowała w jakiejś konkretnej tradycji, czy to był jej własny system?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Symeon szczerze - nie wiem. Nie zapytałam wprost. Sprawiała wrażenie kogoś, kto ma swój wypracowany sposób, nie korzysta z żadnej konkretnej księgi. Ale to, co powiedziałeś o mudrach, to ciekawy punkt. Bo o ile wiem, mudra bez odpowiedniego stanu umysłu to trochę jak podpisanie czystej kartki, nie? Sama forma bez treści.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A ja się zastanawiam, czy to nie jest przypadkiem kwestia tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Jak ktoś przez lata pracował ze słowem, to gest może mu się wydawać niepełny. A ktoś, kto od początku uczył się przez ruch, przez ciało - dla niego słowo mogłoby być dodatkiem, nie fundamentem. Nie wiem, może zbyt to upraszczam.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Nie upraszczasz, ale trochę omijasz sedno. Gest to jeden z nośników intencji, słowo to inny. Problem pojawia się, kiedy ludzie myślą, że sam ruch ręki coś robi - bez rozumienia, co za tym stoi. Widziałem sporo sytuacji, gdzie ktoś kopiuje gesty z filmiku na YouTube i jest zdziwiony, że nic nie działa. Bo tam nie ma żadnej tradycji za tym, tylko estetyka.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Bogus77 i tu właśnie wchodzimy w temat komercjalizacji, bo chyba o to ci chodzi? Bo te filmiki, te kursy online z gestami i rytuałami - to jest właśnie to, co rozmyło granicę między formą a treścią. Kupujesz pakiet gestów, dostajesz certyfikat i masz wrażenie, że wiesz.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Centa To co mówi Bogus77 ma sens, ale mam jedno ale. Skoro gest służy głównie jako kotwica dla praktykującego, to wrócę do pytania Centy - czy taki gest bez słowa to kompletna formuła? Bo jeśli to tylko kotwica, to mogłaby nią być też jakakolwiek inna czynność. Dotknięcie blatu, mrugnięcie, cokolwiek.


Odpowiedz
(@symeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Elfin właśnie. I tu jest różnica między gestem jako techniką a gestem jako językiem. W tradycji ceremonialnej gest ma znaczenie symboliczne - i to znaczenie jest przejęte z systemu, nie wymyślone ad hoc. Mudra nie jest kotwicą, ona jest komunikatem w stronę... nazwijmy to struktury, z którą pracujesz. To dlatego ten sam gest w różnych tradycjach może znaczyć coś zupełnie innego albo działać zupełnie inaczej.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Symeon I tu mam pytanie do Symeona - bo jak wchodzimy w różne tradycje, to pojawia się kwestia, że te gesty są często zamknięte. Są przekazywane w linii, nie z kursu online. Co więc dzieje się z gestem wyrwanym z kontekstu i sprzedanym jako produkt?


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@piwoniowa)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila, bo mnie to trochę bawi. Certyfikat z magii 🙂 to już naprawdę daleko zaszliśmy. Tylko że mam pytanie - jak odróżnić kogoś, kto pracuje z gestem z prawdziwym zaangażowaniem, od kogoś, kto po prostu naśladuje? Bo z zewnątrz wygląda tak samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@symeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Piwoniowa a czy to zawsze można odróżnić z zewnątrz? Poważnie pytam. Mam wrażenie, że czasem sami praktykujący nie są w stanie tego ocenić u siebie. To nie jest zarzut, tylko obserwacja - że samokrytyka w tej dziedzinie jest rzadka.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie czytam tę dyskusję i jedno zdanie mi utknęło - że gest to nośnik intencji. Ale jeśli intencja jest wystarczająco czysta i silna, to czy potrzebny jest jakikolwiek zewnętrzny nośnik? Nie wiem, może to naiwne pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 102

@Turmalinka_F nie naiwne, ale trochę idealistyczne. W praktyce rzadko kto ma na tyle skupiony umysł, żeby pracować czysto mentalnie, bez żadnego kotwiczenia w ciele. Gest, słowo, świeca - to są właśnie kotwice. Nie dla magii jako takiej, tylko dla ciebie, żebyś w ogóle mógł wejść w odpowiedni stan.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Sam gest bez linii przekazu to trochę jak słowo w języku, którego nie znasz. Możesz je wymówić poprawnie fonetycznie i nic z tego nie wyniknie, bo nie masz dostępu do jego znaczenia. Rynek magii to przyspieszył - bo łatwiej sprzedać formę niż treść. Formę można sfotografować, opisać w krokach, wycenić. Treść już nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piwoniowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Bogus77 ale czy to oznacza, że ktoś, kto nie ma dostępu do żadnej linii przekazu, jest skazany na nic? Bo nie każdy ma mistrza.


Odpowiedz
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 102

@Piwoniowa nie, to nie to. Można budować własny system, własny język symboli i gestów. Tylko to wymaga czasu i uczciwości wobec siebie - żeby przyznać, że się to dopiero buduje, a nie że się już ma gotową wiedzę. Problem z komercją polega właśnie na tym, że sprzedaje gotowość. Kupujesz i jesteś gotowy. A to po prostu nieprawda.


Odpowiedz
Wpisy: 534
Rozpoczynający temat
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że Bogus77 dotknął czegoś ważnego - ta presja gotowości. Bo kursy, filmiki, PDF-y z rytuałami budują poczucie, że można pominąć etap budowania relacji z tym, co się robi. Gest staje się skrótem. I może dlatego ludzie potem mówią, że coś nie działa - bo kupili skrót, a nie naukę.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to od początku i mam pytanie może z innej strony - czy jeśli ktoś sam dla siebie wypracował konkretny gest, który ma dla niego głębokie znaczenie i zawsze towarzyszył mu w chwilach skupienia, to czy taki gest może działać bez żadnej tradycji za sobą? Bo to już nie jest kopiowanie, to jest coś osobistego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@symeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Habba to jest chyba najciekawsze pytanie w tej dyskusji. I moja odpowiedź byłaby: tak, może. Pod warunkiem, że to naprawdę jest wypracowane - że jest głęboka historia między tym gestem a człowiekiem, a nie że ktoś go wybrał bo wygląda efektownie. Rytuał osobisty, który wyrasta z doświadczenia, ma swoją wagę. Tylko że to jest trudna droga, bo nie ma weryfikacji zewnętrznej, trzeba samemu wiedzieć, że to nie jest tylko autosugestia.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A może autosugestia to nie jest coś do odrzucenia? Serio pytam. Jeśli gest działa na mnie, zmienia mój stan, kieruje uwagę - to ma znaczenie, czy ma za sobą tradycję, czy nie? Nie twierdzę, że jedno jest tym samym co drugie, ale może podział na prawdziwe i nieprawdziwe jest zbyt ostry.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 102

@Elfin z autosugestią nie ma nic złego, dopóki nie nazywamy jej magią. To jest różnica, którą warto zachować. Medytacja przy świeczce może ci bardzo pomóc psychicznie i to jest wartościowe. Ale jeśli ktoś mówi, że gest bez słów zmienił rzeczywistość zewnętrzną, to już inne twierdzenie i inne wymagania wobec dowodów.


Odpowiedz
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Bogus77 ale to rozróżnienie, które proponujesz - że autosugestia to nie magia - brzmi tak, jakbyś zakładał, że wiesz, gdzie przebiega ta granica. A skąd wiadomo, że ona w ogóle istnieje jako twarda linia? Serio pytam, bo siedzę nad tym pytaniem od dłuższego czasu i nie mam odpowiedzi.


Odpowiedz
Udostępnij: