Forum

Asystent AI
Jak pozbyć się kląt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak pozbyć się klątwy i chronicznego pecha?

Strona 1 / 4

Wpisy: 7
Rozpoczynający temat
(@duch486)
Połączone: 16 lat temu

Witam wszystkich

nie wiem już gdzie szukać pomocy, więc trafiłam tutaj...

Od pazdziernika 2007 roku mam strasznego pecha i naprawdę z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej. Wtedy właśnie wyprowadziła się moja była współlokatorka, rozstałyśmy się w gniewie. Szczerze mówiąc dawno o niej zapomniałam, przypomniałam sobie dopiero kiedy zaczęłam się zastanawiać, od kiedy właściwie to wszystko się zaczęło. Na początku nawet śmiałam się z tego swojego pecha, ale teraz wesoło już nie jest. Jestem przerażona, bo NIC się nie układa. Naprawdę NIC.

Próbowałam nowenny do świętego Judy, modlę się nadal, ale niestety nie pomaga. Zaczynam się zastanawiać czy nie wisi nade mną jakaś klątwa. Bo rozumiem, przypadek może się przytrafić raz, dwa, trzy razy, ale u mnie to już jest jakaś czarna seria bez końca i bez żadnych widoków na poprawę.

Bardzo proszę o pomoc bo sama już nie wiem co robić. Czy ktoś wie z kim powinnam się w takiej sytuacji skontaktować? Kto mógłby mi pomóc to odpędzić albo chociaż stwierdzić co się tutaj dzieje?

Z góry bardzo dziękuję


Odpowiedz
331 odpowiedzi
Wpisy: 1
(@piotr-60)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie, jak tak pomyślę to chyba największy pech mają... czarne koty. i to nie z żadnych mistycznych powodów a po prostu dlatego że są słabo widoczne na drodze i kierowcy ich nie zauważają. najczęściej właśnie one kończą pod kołami aut, biedne stworzenia 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@oddech93)
Połączone: 16 lat temu

szczerze mówiąc to myślę, że po prostu wmówiłaś sobie tę klątwę i teraz ona siedzi głęboko w podświadomości. a skoro tak, to prawo przyciągania robi swoje, ściągasz do siebie kolejne złe zdarzenia bo cały czas o tym myślisz. żadnej klątwy nie ma, naprawdę.

musisz zacząć myśleć inaczej, mówić sobie „jestem szczęśliwa, wszystko mi wychodzi, wszystko sie układa” i tak dalej. to nie jest żaden wymysł, to właśnie jest prawo przyciągania albo karma, jak kto woli. jak myślisz pozytywnie, wszechświat klaruje ci rzeczywistość w pozytywnym kierunku. proste. jak myślisz, że jesteś przeklęta, no to wiadomo co z tego wychodzi.

radziłabym zacząć medytować. serio, kup sobie książkę Silvy o samokontroli umysłu, dobrze to opisuje. chodzi o to, że kiedy jesteś rozluźniona, umysł przechodzi w stan alfa albo niższy i wtedy działa z duzo większą mocą. twoje pozytywne myśli są wtedy kilkakrotnie silniejsze i prawo przyciągania działa intensywniej. warto spróbować zanim będziesz szukać jakichś innych rozwiązań...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lukasz-52)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@oddech93 jeśli chcesz pogadać więcej na ten temat to opisz to w wątku, chętnie odpowiem


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@umysl627)
Połączone: 16 lat temu

serio, żarty na bok... ktokolwiek tu pisze o klątwach i klęskach pecha, to naprawdę wierzy że wystarczy jakiś rytuał i życie się odmieni? Nie wiem, może jestem zbyt przyziemna, ale to trochę naiwne podejście do sprawy. Pech to zazwyczaj suma złych decyzji albo po prostu zły okres, który mija. Żaden wosk ani zaklęcie tego nie zmieni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewa-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@umysl627 serio, kubek roztopionego wosku?? 😀 no dobra xD

ale ok wracając do tematu, bo chcę podzielić się kilkoma rzeczami które mogą faktycznie pomóc 🙂

wiesz, ktoś tu już wcześniej pisał o tym że wiara czyni cuda i ja się z tym totalnie zgadzam. jeśli wierzysz że masz pecha albo że ktoś rzucił na ciebie zły urok, to sama przyciagasz te negatywne energie. negatywne myślenie = negatywne zdarzenia, to nie jest żaden wymysł!

dobra, to teraz kilka domowych sposobów które stosuję i które naprawdę pomagają:

najpierw dokładnie przewietrz mieszkanie, a potem do każdego kąta nasyp trochę soli
- stań pod prysznicem i wyobraź sobie że razem z wodą odpływa z ciebie wszystko co złe, cały ten syf ktory do ciebie przylgnął
- nazrywaj gałęzi czarnego bzu i powieś nad drzwiami wejściowymi, możesz tez postawić w wazonie na parapecie
- pal białe swiece, tyle ile chcesz i jak długo chcesz

nie jestem żadną specjalistką, tylko się dzielę tym co u mnie działa 🙂

i jeszcze jedno, bo to ważne! często myślimy że to jakiś urok albo klątwa, a tak naprawdę zbieramy po prostu efekty własnych działań z przeszłości. warto zrobić sobie uczciwy rachunek sumienia, taki naprawdę uczciwy, nie na zasadzie „no ale to jego wina”...

każda myśl to energia która krąży i wraca, pamiętajcie o tym 🙂


Odpowiedz
(@cisza713)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@ewa-93 czytam to co napisałaś i bardzo mi przykro... rozumiem ten stan, kiedy człowiek całe życie trzymał się dzielnie, pomagał innym, a potem nagle zaczyna się sypać wszystko jedno po drugim.

To co opisujesz, te kilka lat trudności, kłopoty ze zdrowiem, finanse, brak energii, to brzmi naprawdę ciężko. I dobrze że piszesz o tym tutaj, bo trzymanie tego w sobie na pewno nie pomaga.

Chcę się odnieść do tego co jedna z koleżanek pisała wyżej, bo myślę że jest w tym dużo prawdy. Kiedy przez długi czas nosimy w sobie ciężar i przestajemy wierzyć że coś może się zmienić, zaczynamy nieświadomie przyciągać kolejne trudności. Energia idzie tam gdzie uwaga, niestety w obie strony.

Ale jest też coś ważniejszego co chcę Ci powiedzieć. Przez całe życie dawałaś energię innym, a teraz musi nadejść czas żeby tę energie choć trochę skierować na siebie. To nie jest egoizm, to konieczność. Pusty dzban nikomu wody nie naleję...

Spróbuj tych prostych sposobów, sól w kątach, przewietrz dobrze mieszkanie, może czarny bez jeśli masz do niego dostep. I koniecznie ta wizualizacja pod prysznicem, codziennie, serio to pomaga.

Ale przede wszystkim, zacznij od małego rachunku sumienia. Nie po to żeby się osądzać, tylko żeby zobaczyć co można puścić i odpuścić. Czasem ten ciężar który dźwigamy latami to nasze własne stare sprawy, które czekają aż je zamkniemy.

Napisz tutaj jak się czujesz, jesteśmy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@ola-37)
Połączone: 16 lat temu

no więc piszę tu coś, co może nie przypaść wszystkim do gustu, ale czuję że muszę to napisać 🙂

jestem jedynaczką, wychowałam się z rodzicami, nie mieliśmy może dużo, ale żyło się jako tako, tylko te wieczne napięcia w domu między rodzicami... mama odeszła mając zaledwie 46 lat. Potem wyszłam za mąż, małżeństwo się rozpadło, no cóż, różnie bywa, została mi córka. Umarła babcia, później dziadek z drugiej strony. Minęło kilka lat i ponownie wzięłam ślub. I wtedy czułam się jakbym żyła w bajce! Dziękowałam Bogu za każdy dzień. Zaczęliśmy budować dom, i wtedy umiera tato, miesiąc przed 61 urodzinami. W międzyczasie choroby mojego już drugiego dziecka, szpitale bez końca, powolna utrata oszczędności, majątku. Jakieś absurdalne kary, raz za niezgłoszenie nabycia spadku i to przy renomowanym adwokacie, innym razem kara przez pracownika z działalności... kradzieże. Umowy dogadane i podpisane nagle zrywane. Niemożliwa do zepsucia część w aucie psuje się, co potwierdził sam producent. Zawsze jak chcemy coś załatwić, spóźniamy się o minutę albo jeden dzień, mimo umówionego terminu. Same dziwne zdarzenia ciągnące się miesiącami.

Sprzedajemy stary dom, wprowadzamy się do nowego na Boże Narodzenie. Ustawiam choinkę, stoi trzy dni i się przewraca. Nastepna to samo. Za trzecim razem w Sylwestra ze złości paliłam choinkę przed domem w ognisku 😀 W nocy piłeczka z piętra kula się sama po schodach, na każdym biegu się kręci, a schodów mamy cztery. Potem kolejne niepowodzenia, kłótnie w domu. Dzisiaj ratujemy małżeństwo, wszystko prawie stracone, dom jeszcze jest, ale czy na długo...

Odwiedzilismy jasnowidza. Nie powiedziałam nic poza dzień dobry. A on powiedział kiedy zmarli moi rodzice, że ciąży na mnie klątwa, że na mojej lewej ręce jest krzyż i trójkąt, znak że klątwa rzucona była na pokolenia przede mną. Że ludzie nią obciążeni nie dożywają 61 roku życia. I jeszcze jedno, co mnie ostatecznie przekonało, powiedział że przyszło ze mną nieżyjące dziecko, które nie może odejść. Syn. Ten człowiek nie mógł wiedzieć o tym, nie miał jak.

Klątwa jest już zdjęta, nadałam synkowi imię Grzesiu. Znaczącej poprawy jeszcze nie odczuwam, ale czekam z nadzieją. Jasnowidz mówił, że takich klątw można zdjąć 12 w roku, a ja byłam ósma. Teraz przez cały rok musi sprawować opiekę i modlić się codziennie.

Nigdy nie wierzyłam w klątwy, naprawdę nigdy. W październiku zeszłego roku tarocistka też wspominała o klątwie, ale kto by wtedy słuchał... W marcu zaczęłam z mężem analizować wszystko, dzień po dniu, bo spokojnego dnia nie było ani jednego. Końcem maja klątwa została zdjęta.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@beata-64)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@ola-37 mam 40 lat i od trzech lat mam poważny problem ze znalezieniem pracy. Wcześniej wszystko się układało, robiłam to co kochałam i miałam z tego satysfakcję i energię do działania. Tata któregoś dnia powiedział mi wprost, że przy moich kwalifikacjach i doświadczeniu coś tu nie gra i pewnie ktoś rzucił na mnie urok. W pierwszej chwili pomyślałam że gada głupoty, bo w to nie wierzyłam. Ale to ciągnie się już za długo i coraz bardziej czuję, że coś jest nie tak. Miałam też własną działalność i skończyło się na tym, że zostałam tylko z długami.

Teraz szukam jakiegoś wyjścia z tej sytuacji i porady jak zdjąć taki urok. Zależy mi na kontakcie z kimś naprawdę bezinteresownym, taką osobą która chce pomóc a nie zarobić na cudzym nieszczęściu. Jeśli ktoś zna kogoś takiego albo sam ma doświadczenie, to proszę rzuć tu w wątku, chętnie poczytam.

PS. wiem że było kilka osób które mi zazdrościły tej pracy... może właśnie to się gdzieś odbija.


Odpowiedz
(@kasia-50)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@beata-64 słuchaj, nie chce cię zniechęcić ale takie domowe sposoby jak świeczki i inne podobne rzeczy raczej nie pomogą przy prawdziwej klatwie... żeby cos takiego zdjąć to trzeba albo egzorcysty albo kogoś kto naprawdę zajmuje się magią. Sama byłam u jasnowidza który praktykuje biała magię i niestety trzeba się liczyć z kosztami, takie osoby biorą kasę i nie ma co się łudzić że będzie inaczej.

Swoją drogą sama mam mieszane uczucia jeśli chodzi o magię w ogóle, bo w mojej wierze jest to zabronione i uważam że coś takiego nie pochodzi od Boga. Poza tym ktoś kto zdobył taką wiedzę o życiu i śmierci musiał za to jakos zapłacić, więc teraz bierze za to pieniądze od innych. U mnie wizyta podczas której usłyszałam o swojej przeszłości i o tym co mnie trapi kosztowała 250 zł, a sam egzorcyzm to już były 3000 zł 😮 więc to nie są małe sumy, trzeba sie na to przygotować.


Odpowiedz
(@anna-51)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 23

@kasia-50 no wiesz, nie wszyscy ludzie zajmujący się takimi rzeczami zdzierają z ludzi pieniądze za każdą drobniejszą sprawę duchową czy energetyczną 🙂


Odpowiedz
(@kamil-53)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 5

@kasia-50 no to brzmi jak spore wydatki... a czy ten ktoś daje jakąkolwiek gwarancje że to w ogole zadziała?


Odpowiedz
(@ola-37)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@kamil-53 no jeśli pytasz serio, to zostaw wiadomość w wątku, chętnie odpowiem 🙂 nie trzymam tego w tajemnicy przed nikim!


Odpowiedz
(@gwiezdnabrzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 122

@ola-37 hej, mam do Ciebie takie jedno pytanie, bo jestem po prostu ciekawa. Czy kontaktowałaś się wcześniej z tym jasnowidzeJ przez internet albo w jakiś inny sposób, zanim go odwiedziłaś? Pytam dlatego, że jeśli nie miałaś z nim żadnego kontaktu, to ta historia z nieżyjącym synem faktycznie brzmi... no, zastanawiająco.

A jeśli chcesz podać namiary na tę osobę, to opisz to w wątku, na pewno sporo ludzi z forum byłoby zainteresowanych.


Odpowiedz
(@spokojnaduch)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@ola-37 hej, przeczytałam całą Twoją historię i... no powiem szczerze, dużo tego i rozumiem że szukasz pomocy. ale jeśli chodzi o kontakt do tego pana co Ci zdejmował klątwę, to napisz tutaj w watku, to może spokojnaduch odpowie i cos przekaże. myślę że tak będzie najprościej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@wir249)
Połączone: 16 lat temu

szczerze to polecam poszukac info o czarczym zebrze, konkretnie ostrzeniu warzywnym. podobno dziala i to nawet mocno. ale uwazajcie bo warto to robic az 5 razy - wataznosc az woda wyjdzie czysta. no takie wlasnie sa wskazowki do tego rytualu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nina-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@wir249 dziękuję za wskazówkę z tym czarcim żebrem, sprawdzę to koniecznie.

Ale chciałam też zapytać was o coś innego... czy ktoś z was zna jakąś formę pomocy dostępną na Śląsku? Czytałam o nabożeństwach we Wrocławiu, ale to jednak spory kawałek drogi, no i te spotkania trwają podobno do 21.00, a ja sama wychowuję dwójkę małych dzieci i zwyczajnie nie mam jak ich zostawić o tej porze.

Moja sytuacja jest naprawdę poważna. Odkąd zamieszkałam w tym mieszkaniu, czyli przez ostatnie dwa lata, przeżywam jeden koszmar za drugim: zagrożona ciąża, bardzo złe wyniki badań prenatalnych córeczki, która według lekarzy miała się urodzić martwa albo nie przeżyc porodu, do tego choroby, problemy finansowe, depresja, a na koniec wyjazd męża, który i tak niczego nie zmienił. Boję się już każdego kolejnego dnia, serio. Nawet psychiatra mówi wprost, że leki mi nie pomogą, dopóki w moim zyciu coś się fundamentalnie nie zmieni.

Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc czy wskazówkę.


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@magda-30)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie... nie wiem czy to dobra rada ale ja bym spróbowała się zwrócić do Boga i powiedzieć na głos coś w rodzaju „w imię Jezusa Chrystusa łamię złorzeczenia [imię i nazwisko tej osoby] i błogosławię jej”. Może ona sama nie wiedziała co robi, może w chwili żalu i bólu powiedziała coś nieświadomie, z taką goryczą w sercu... a diabeł lubi podsłuchiwać właśnie wtedy gdy człowiek jest słaby i rozżalony 🙁

nie wiem jak jest między wami teraz, czy w ogóle macie kontakt, ale może warto by było wyciągnąć rękę jako pierwsza? Nawet jeśli i ty nie byłaś bez winy... rozmowa naprawdę potrafi zdziałać cuda, zwłaszcza kiedy Boga weźmiemy za pośrednika. Wiesz gdzie mieszka, co u niej słychać? Bo może ona też nie ma lekko w życiu, może jej też jest źle a my często myślimy że tylko nas spotyka pech...

najważniejsza jest miłość do drugiego człowieka, naprawdę. Ty może nie masz urazy, ale ona może ją nosić w sobie nawet bez złej woli. Módl się za nią i za siebie, pilnujcie się obydwie bo nikt z nas nie wie ile czasu zostało


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pole524)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@magda-30 wiesz, możesz też poszukać odpowiedzi na swoje pytania w różnych miejscach w internecie, bo sporo stron ezoterycznych porusza te tematy. Sama kiedyś trafiłam na coś podobnego i dało mi to do myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@pawel-34)
Połączone: 16 lat temu

hahaha no to mamy średniowiecze dosłownie xD

może warto by jednak ruszyć głową zamiast szukać jakichś czarów i uroków 😉


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@runa622)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 5

@pawel-34 no wiesz, średniowiecze średniowieczem, ale zanim zaczniesz się śmiać, to może warto jednak przeczytać uważniej co ta pani napisała.

Kobieta opisuje konkretne rzeczy które dzieją się w jej życiu od kilku lat, nie wymyśla tego sobie. Być może przyczyna jest zupełnie inna niż karty tarota, ale jej odczucia i problemy są jak najbardziej realne. Strach, lęki, poczucie że wszystko się wali, brak przyjaciół, chorowanie... to nie jest coś z czego wypada się nabijać.

Poza tym, jeśli ktoś głęboko wierzy że coś na niego działa, to ta wiara sama w sobie potrafi napędac spiralę negatywnych zdarzeń. To nie magia, to psychologia i raczej nie trzeba tu być średniowiecznym mistykiem, żeby to pojąć.

Mózgiem ruszyć to dobra rada, ale można to zrobić z odrobiną empatii dla drugiej osoby. Może zamiast ironii lepiej zaproponować jakieś realne wsparcie, bo właśnie o to ta osoba prosi na tym forum.


Odpowiedz
(@pawel-43)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 37

@runa622 napisze ci szczerze, bo tak jest uczciwie.

Klątwa czy urok jako przyczyna życiowych niepowodzeń to naprawdę rzadkość. W całej Polsce osób które potrafią coś takiego skutecznie zrobić jest może kilkadziesiąt, i uwierz mi, że ktoś z taką wiedzą i umiejętnościami raczej tego nie praktykuje.

Zajmuję się psychotroniką od blisko dziesięciu lat i widziałem wiele takich przypadków jak twój. Każdy z tych ludzi był przekonany, że to klątwa albo urok, a w żadnym przypadku nie potwierdziło się to z rzeczywistą przyczyną problemów. Żadnym, dosłownie.

Najczęściej okazywało się, że osoba sama, swoimi decyzjami i zachowaniem, doprowadziła do takiego stanu. Brzmi to moze nieprzyjemnie, ale lepiej spojrzeć na to trzeźwo niż szukać wyjaśnienia w czymś, czego w zasadzie nie ma.


Odpowiedz
(@zloty-oddech)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 27

@pawel-43 no właśnie, podobnie myślę. niby interesuję się ezoteryką już od jakiegoś czasu i też słyszałem tylko o jednym przypadku gdzie faktycznie coś mogło być nie tak z jakimś urokiem. reszta to po prostu ludzie którzy nie chcą brać odpowiedzialności za siebie, czekają aż samo się ułoży i jak coś nie idzie po ich myśli to od razu wyrok: „ktoś mi rzucił klątwę!!!”

jakoś nie dociera do nich że życie po prostu bywa różnie, raz lepiej raz gorzej. i nie zawsze dostajemy to czego chcemy, z mnóstwa różnych powodów. ale łatwiej jest zrzucić winę na kogoś albo na jakiś urok niż przyznać że może samemu coś nie wyszło


Odpowiedz
(@gwiezdnabrzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 122

@pawel-43 no dobra, ale na jakiej podstawie to twierdzisz? Bo piszesz bardzo pewnie o tych „kilkudziesięciu osobach w Polsce” które potrafią skutecznie rzucić klatwe... skąd taka liczba, jak to policzyles? i że osoby z wiedzą tego nie robią, to też brzmi trochę jak wishful thinking 😉 Chętnie bym porozmawiała o tym dalej, ale najpierw podaj jakieś konkretniejsze podstawy tych twierdzeń, bo na razie to trochę wisi w powietrzu.


Odpowiedz
(@gwiezdnabrzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 122

@pawel-43 ok, fakty: zdecydowałam się na jakiś rytuał, nie zagłębiałam się za bardzo w szczegóły jak to jest robione, poszłam bo polecila mi go jedna znajoma, która sama wcześniej do niego trafiła. Poszlo z tego 500 zł i powiem szczerze że zastanawiałam się czy nie wyrzucam kasy w błoto... ale teraz naprawdę czuję się inaczej. Jakby ktoś zdjął ze mnie ciężar, dosłownie. Jakby coś zostało wymazane i mogę normalnie funkcjonować. Mężczyzna wart tej ceny, tak to ujmę najprościej.


Odpowiedz
(@iwona-3)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 8

@pawel-43 masz rację i zgadzam się z tym co piszesz... osób, które naprawdę potrafią rzucić skuteczną klątwę jest w Polsce garstka, to nie jest wiedza dostępna dla każdego. i właśnie dlatego takie osoby zazwyczaj tej wiedzy nie nadużywają.

Co do tego wątku, to widzę że autor szuka pomocy i bardzo chce żeby ktoś mu wytłumaczył co się dzieje. Ale z tego co napisał wynika, że ktoś mu po prostu powiedział iż ma klątwę pokoleniową i on w to uwierzył bez zastanowienia. a to juz jest niebezpieczne, bo kiedy człowiek wierzy że jest przeklęty, to zaczyna nieświadomie przyciągać kolejne niepowodzenia. to mechanizm psychologiczny, nie metafizyczny.

Z mojego doświadczenia wiem, że klątwa pokoleniowa to bardzo poważna sprawa i naprawdę rzadka. Dużo częściej mamy do czynienia z przekazywanymi z pokolenia na pokolenie wzorcami zachowań, lękami, przekonaniami o tym że „nam się nie udaje” i to własnie to niszczy ludzie życie, nie żadna klątwa.

Autorze tego wpisu, napisz tutaj więcej o tym co sie u ciebie dzieje, co rozumiesz przez tego „pecha”, od kiedy to trwa i czy inni w twojej rodzinie też mają podobne problemy. Wtedy moze ktoś doswiadczony będzie w stanie ci lepiej doradzić.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@kamil-11)
Połączone: 18 lat temu

Znam pewną książeczkę, którą od jakiegoś czasu stosuję i efekty mnie naprawdę pozytywnie zaskoczyły. Chodzi o Johna Eckhardta i jego „Modlitwy które wypędzają demony”, można ją bez problemu znaleźć i kupić w sieci.

Mimo że tytuł brzmi może trochę ciężko, spokojnie nadaje się do pracy z tym wszystkim o czym tu piszecie. Trzeba tylko zachować pewien porządek podczas korzystania z niej. Czytać świadomie, bez pośpiechu, a przede wszystkim myśleć kierunkowo, że te przekleństwa czy nieprzychylne energie opuszczają dom, że uwalniamy konkretną osobę. Nie próbujcie przy okazji naprawiac całego świata i wszystkich wokół, bo to się rozmywa i nie przynosi rezultatu.

W środku znajdziecie głównie krótkie, jednozdaniowe cytaty z Pisma, przy drobnych poprawkach można je dopasować do własnej sytuacji.

Z mojego doświadczenia wynika, że zły los da się poprawić... ale niestety często zdarzają sie ponowne ataki ze strony tych co nam życzą źle, więc nie można całkowicie odpuścić czujności.

Jeśli zaczynacie z tym pracować, podzielcie się wynikami tutaj w wątku, to może komuś pomoże. Cudów nie oczekujcie, ale przy regularnym podejściu, mniej więcej 2-3 razy dziennie, po jakieś 5 minut, wyniki bywają całkiem dobre.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@rafal-92)
Połączone: 16 lat temu

szczerze mowiac to troche dziwne podejście do tematu, jakby ktoś tu szukał pomocy to myślę że warto opisać swój problem konkretnie w wątku i wspólnie poszukać odpowiedzi... każdy ma jakieś doświadczenia i może podzielić sie tym co wie. Strony i portale to jedno, ale rozmowa z ludźmi którzy przez coś podobnego przeszli bywa o wiele wartościowsza imho


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@duch552)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 58

@rafal-92 no przepraszam bardzo, ale wklejanie linka do własnej strony w wątku gdzie ludzie szukają pomocy to jest zwykły spam. Trochę więcej szacunku do forumowiczów by nie zaszkodziło.


Odpowiedz
(@magda-71)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 173

@rafal-92 nie wiem czy tu jest miejsce na reklamowanie swoich stron, ale dobra...

Wracając do tematu, mam już jakieś doświadczenie z takimi sprawami, zarówno jeśli chodzi o odprowadzanie bytów jak i złej energii. Z domu i z siebie samej. Nalatałam sie po różnych miejscach, byłam u kilku osób i efekty były różne. Ale teraz po tylu latach to tak naprawde najlepiej zapadła mi w pamięci jedna osoba, chyba miała nick iTon albo jakoś podobnie...


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@nina-6)
Połączone: 17 lat temu

skąd w ogóle pomysł że to klątwa? To pierwsze pytanie jakie mi się nasuwa.

Po drugie, takim podejściem jakie tutaj opisujesz, sama nakręcasz tę energię wokół siebie, dosłownie przyciągasz więcej tego samego.

Nie podałaś tu za dużo szczegółów, więc ciężko mi cokolwiek ocenić. Może część rzeczy wcale nie jest taka zła jak myślisz? Może rozwiązanie masz na wyciągnięcie ręki ale go nie widzisz bo szukasz winnych na zewnątrz? A może po prostu jakimiś swoimi decyzjami lub zachowaniami sama sobie utrudniasz ułożenie życia, wyciągasz złe wnioski, wpadasz w te same schematy?

Skupiłabym się na sobie, na własnej psychice, na tym co robiłaś i jakie decyzje podejmowałaś, zamiast od razu przyklejać etykietkę KLĄTWA. Napisz sobie na kartce co konkretnie się nie udało, dlaczego, i co mogłabyś zrobić inaczej. Serio, przemysl to spokojnie, bo może po prostu błędnie oceniasz sytuację.

Jeśli jednak przeanalizujesz wszystko i nadal będziesz przekonana ze to sprawka koleżanki, to opisz tu więcej szczegółów i wtedy pogadamy, najwyżej wyjmę karty... są lepsze metody na takie rzeczy niż sama modlitwa. I jeszcze jedno pytanie, czy ty w tę modlitwę naprawdę wierzysz? Czy czujesz jakąś więź z Bogiem kiedy się modlisz, co wtedy czujesz?

przemyśl 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@maciek-33)
Połączone: 16 lat temu

Najlepiej by było gdybyś poszła do kogoś, kto potrafi sprawdzić czy masz do czynienia z klątwą, pechem, czy może chodzi o jakiś własny schemat który przyjęłaś kiedyś w swoje życie i który teraz po prostu się powtarza. Mozna też zbadać biopole, to ostatnia z opcji jaką bym wymienił.

Osobiście zajmuję się takimi sprawami pracując z energią wszechświata... i staram sie przede wszystkim pomagać tym, którzy tej pomocy szukają.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@pawel-43)
Połączone: 18 lat temu

Jeśli masz jakieś pytania to po prostu opisz sytuację tutaj w wątku, chętnie odpowiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@kamien272)
Połączone: 16 lat temu

hej, chcialem sie tu troche wyzylic bo kompletnie nie wiem co z tym zrobic...

moj pech jest straszny, totalnie straszny. mam to juz od jakiegos czasu i serio nie wiem jak sie tego pozbyc. jesli ktos to teraz czyta to jakby troche mi ulzylo, bo moze choc w czesci to co mi ciazylo przeszlo na kogos innego 😉 wiem ze to glupie ale no... dzieki z gory


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@pawel-86)
Połączone: 16 lat temu

No weźcie, serio... trzy razy okrążyć kulę ziemską po równiku, a potem jeszcze trzy razy z powrotem, ale koniecznie tyłem i z lewą ręką przy prawym uchu xD

Panowie i panie, mamy rok 2011, nie piętnasty wiek. Trochę mnie smuci ze ciagle tkwimy tak głęboko w tym mysleniu rodem ze średniowiecza...


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@magda-67)
Połączone: 16 lat temu

Polecam to miejsce gorąco, naprawdę warto zajrzeć 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@lukasz-7)
Połączone: 16 lat temu

Hej, wrzucam info bo może komuś się przyda. W Krakowie na ulicy Zacisze 14 jest takie miejsce o nazwie AstroVita i w najbliższą środę, 19 czerwca, o 18.30 będzie tam wykład o zdrowiu fizycznym a infekcjach astralnych. Prowadzi go Lidia Miron, wejście kosztuje 16 zł, więc niedrogo.

Co będzie omawiane? Mniej więcej tak to rozumiem... wpływ energii astralnych na człowieka może być naprawdę szkodliwy i jest rozpatrywany na trzech poziomach: fizycznym (energia eteryczna), astralnym (energie emocjonalne) i mentalnym (energie myśli i idei).

Energia eteryczna to ta bezpośrednio odpowiedzialna za naszą witalność i siłę życiową. Możemy ją tracić przez uroki, wampiryzm innych ludzi, ale też istot astralnych, albo przez nieszczelność własnej powłoki eterycznej.

Jeśli chodzi o wampiryzm energetyczny, to chodzi o to że jedne osoby świadomie lub nie żerują na innych, bardziej otwartych energetycznie ludziach i dosłownie wysysają z nich energię życiową.

Energia astralna to z kolei energia emocji, miłości, nienawiści, strachu, zazdrości. Uczucia innych wobec nas realnie na nas wpływają i te negatywne potrafią zostawić silny slad. Co więcej, energie astralne mogą tworzyć blokady w naszych ciałach, a nawet osadzac się w nich w formie infekcji czy pasożytów astralnych, które działają podobnie jak bakterie i wirusy na poziomie fizycznym.

Jest też kwestia myślokształtów i egregorów tworzonych przez osoby zajmujące się magią. Takie egregory potrafią narzucać nam własne myśli, emocje i reakcje np. w sprawach politycznych czy społecznych, i przy okazji pobierają naszą energię odbierając nam podmiotowość.

No i na koniec energie mentalne, czyli cudze myśli które się nam narzucają i tworzone przez nie myślokształty, bo one też mogą być przyczyną naszych problemów


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@duch493)
Połączone: 19 lat temu

e tam, poczta i pilne wiadomości... to nie jest tutaj żadna infolinnia 🙂 jeśli ktoś ma pytanie to może je zadać tutaj, na forum, i wtedy chętnie się włączę do dyskusji. poza tym szczerze powiem - jakoś nie wierzę w klątwy i tym podobne rzeczy, ale rozumiem że dla niektórych to poważna sprawa więc nie będę wyśmiewać. opisz co cię trapi i ludzie tu odpiszą, po co robić z tego jakąś tajemnicę


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@aura613)
Połączone: 16 lat temu

Mialem kiedyś naprawdę ciężki okres, ciągły pech za pechem i w ogóle czułem jakby coś złego wisiało mi nad głową. Na szczęście udało mi się to w końcu jakoś opanować, zrobiłem specjalne badania i sytuacja się poprawiła.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@bartek-60)
Połączone: 16 lat temu

Jeśli ktoś szuka pomocy w takich sprawach, to polecam zainteresować sie kosmoenergetyką. Zajmuje sie ona uzdrawianiem zarówno ciała jak i duszy, doradztwem życiowym i duchowym, a takze masazami dźwiękiem mis tybetańskich. Można tam znaleźć naturalne metody leczenia alergii, chorób skóry, bezsenności, depresji, lęków, nerwic, różnych dolegliwości bólowych, a takze problemów z układem pokarmowym, sercowym, odpornościowym czy hormonalnym. Myślę że warto sie tym zainteresować, jakby ktoś chciał wiedzieć więcej to niech napisze tutaj, chętnie odpowiem na pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@bartek-60)
Połączone: 16 lat temu

Słyszałem o czymś takim jak kosmoenergetyka, to podobno jedna z najstarszych metod uzdrawiania, zaliczana do tzw. medycyny energoinformacyjnej. Chodzi w skrócie o to, że działa na poziomie przyczyny problemu, a nie tylko objawów. Oczyszcza psychikę i ciało z negatywnych energii, które gromadzą się w różnych warstwach naszej energetycznej przestrzeni. Dzięki temu nie leczy się jednej konkretnej dolegliwości, ale kompleksowo przywraca równowagę całemu systemowi człowieka, wspierając też jego rozwój duchowy.

Są osoby, które zajmują się doradtwem życiowym w oparciu o takie metody, tzn. pomagają znaleźć odpowiedni talizman, naładować go energetycznie, wskazują jak odkryć własną drogę duchową, jak walczyć o związek czy miłość, jak osiągnąć sukces zawodowy albo finansowy. No i oczywiście wyjaśniają dlaczego w zyciu pojawiają się różne przeszkody i jak te blokady usunąć.

Jest też coś takiego jak oczyszczanie energetyczne, które ma odpędzić troski, żale i rozgoryczenie ciążące na sercu. Konsultacje takie można odbyć osobiście, albo opisać swój problem tutaj w wątku, bo myślę, że wiele osób na tym forum ma podobne doświadczenia i chętnie podzieli się swoją wiedzą na ten temat 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magda-71)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 173

@bartek-60 wiesz, do takich rzeczy trzeba mieć prawdziwy dar i kiedyś, kilka lat temu, trafiłam na kogoś kto ten dar miał. Do teraz zresztą korzystam, moi znajomi tez. Bez owijania w bawełnę mogę powiedzieć ze to po prostu działa. Byłam wcześniej u różnych „specjalistów” z certyfikatami, dyplomami i całą resztą papierów... i efekt? Żaden. Tylko stracony czas i pieniądze w błoto.


Odpowiedz
(@gwiezdnabrzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 122

@magda-71 no dobra, w tym jednym akurat się z tobą zgodzę. Ale mam pytanie bo sama korzystasz z usług jakiegoś tam iToma czy jak mu tam, widziałam to w innych twoich wpisach. Jak to się ma do tego co tutaj piszesz? On jest taki super dobry i wyjątkowy, tak?


Odpowiedz
(@gwiezdnabrzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 122

@magda-71 no dobra, ale sama wspomniałaś że korzystasz z usług jakiegoś iTom albo jakoś podobnie się to nazywa... trochę to niespójne z tym co tutaj piszesz, nie? Jakby sam jest taki super, to czemu w ogóle pytasz o inne sposoby 🙂

A co do tego co jedna z koleżanek pisała wyżej o osobach z certyfikatami i papierami to faktycznie, papiery to nie wszystko, zgadzam sie z tym. Ale też nie znaczy że każdy bez papierów jest lepszy, prawda?

Co do mnie, jestem teraz w trakcie pewnego rytu, nastawiam się pozytywnie i szczerze mówiąc widać jakieś efekty. Do końca jeszcze trochę czasu, więc poczekam i zobaczę jak to sie potoczy


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@ula-85)
Połączone: 16 lat temu

Jedyne co naprawde moze pomoc to modlitwa i wiara. Jezeli szczerze prosisz Boga o pomoc i jest to zgodne z Jego wola, to Pan Jezus Chrystus ciebie uzdrowi. Nie ma innej drogi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gwiezdnabrzask)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 122

@ula-85 no tak, modlitwa to klasyczna odpowiedź na wszystko w takich tematach... rozumiem że dla wierzącej osoby to może być pomocne, ale chyba nie każdy tutaj podchodzi do tematu od tej strony. Poza tym linkowanie do stron nie zawsze jest pomocne, bo nie każdy ma ochotę klikać w coś bez ostrzeżenia co tam znajdzie.


Odpowiedz
(@iwona-69)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@gwiezdnabrzask tylko modlitwa? no nie wiem, mi osobiście pomogło coś zupełnie innego 🙂

Parę lat temu sama miałam wrażenie, że coś mi nie idzie... straciłam pracę, długo nie mogłam znaleźć nowej, dzieci nieustannie chorowały (alergie, astma te sprawy), z mężem ciągłe kłótnie i wieczny brak kasy. Siostra zasugerowała mi wtedy, że to może być urok, nawet niezamierzony, i żebym postawiła sobie jakąś tarczę ochronną. Zrobiłam to co mi powiedziała i u mnie akurat zadziałało.

Opis tego rytuału znalazłam kiedyś w necie, nie pamiętam już dokładnie gdzie, ale chodziło o coś bardzo prostego, ślina i wykałaczka albo ołówek. Brzmi śmiesznie i archaicznie, wiem 😀 ale pomyślałam sobie, skoro nie zaszkodzi a może pomóc, to czemu nie spróbować. I efekty mnie szczerze zaskoczyły. Od 3 lat mam stałą pracę, mąz właśnie znalazł nową i to lepszą niż poprzednia, dzieci chorują może raz na rok i to nie zawsze. Z pieniędzmi jest duużo lepiej.

Co ciekawe, ta ochrona działa mniej więcej przez rok i potem trzeba ją ponawiać. Kilka razy przekonałam się o tym boleśnie, bo po prostu zapomniałam. W momencie gdy wszystko zaczyna się sypać, przypominam sobie, że minął rok, stawiam nową ochronę i wraca normalność. Działa to już trzeci rok z rzędu, wiec dla mnie jest to sprawdzona metoda. Kto chce, może spróbować, jest za darmo i nie wymaga żadnych specjalnych przygotowań.


Odpowiedz
(@brzask554)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 35

@iwona-69 mam pytanie w sprawie tej tarczy którą opisałaś. chodzi mi o butelkę, bo mam taką, która jest podłużna i trochę wychodzi poza ten pierwszy sześciokąt, ale jej średnica nie przekracza 20 cm. Czy to nie jest jakis problem? I jeszcze jedno, tak zrobiona tarcza faktycznie działa przez cały rok?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@nina-6)
Połączone: 17 lat temu

mała rada, jeśli ta osoba zostawiła ci jakieś rzeczy, prezenty, cokolwiek co miała w rękach... wyrzuć to. Serio, nie trzymaj u siebie żadnych pamiątek po kimś kto życzy ci źle 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawel-13)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@nina-6 a może po prostu zacznij myslec bardziej pozytywnie? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@senny-mandala)
Połączone: 16 lat temu

Słyszałem że można zadzwonić do jakichś wróżek, podobno pierwsza rozmowa jest mega tania, coś koło złotówki za minutę 🙂 może warto spróbować jeśli szukasz szybkiej pomocy!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@senny-mandala szczerze mówiąc ta odpowiedź kompletnie nie wnosi nic do tematu wątku. Mamy tu forum ezoteryczne, gdzie ludzie szukają konkretnej pomocy i wsparcia, a nie miejsca na tego rodzaju wpisy.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@dorota-29)
Połączone: 16 lat temu

Serio, jak to się czyta to człowiek nie wie czy śmiać się czy płakać. Chcecie odpędzić klątwę? Zróbcie dwa głęboke wdechy, wypijcie dwie szklanki zimnej wody, a jak to nie wystarczy to wejdźcie pod zimny prysznic. Gwarantuję że skuteczniejsze niż jakiekolwiek rytuały.

Mamy XXI wiek, ludzie. Trochę umiaru w tych zabobonach, bo naprawdę - reszta populacji ma prawo czuć się urażona tym co tu czasem można przeczytać. Łapię się za głowę czytając niektóre wpisy, serio. Do pewnego momentu to jeszcze można traktować jako ciekawostkę czy rozrywkę, ale chyba każdy przyzna że zdrowy rozsądek ma jakieś granice. Granice wyznaczone przez ROZUM, który podobno wszyscy mamy.

Ktoś tu robi Wam przysłowiowy kisiel z mózgu i Wy uważacie że to normalne. Puk, puk - jest tam ktoś? Mówię do Waszych głów. Myślenie nie boli, naprawdę. Nie bójcie się go używać i nie dajcie sie wciągać w jakieś bzdury, bo tylko na tym tracicie - czas, nerwy i pewnie też pieniądze


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zrodlo873)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@dorota-29 rozumiem, że nie wierzysz w nic, co wykracza poza to, co można zmierzyć i dotknąć... ale pozwól, że cię rozczaruję. Klątwy istnieją, podobnie jak cała masa innych rzeczy, których nauka jeszcze nie potrafi wyjaśnić. Świat nie jest tak „prosty” i jednoznaczny, jak ci się wydaje.

Te rzeczy naprawdę istnieją i przekonałam się o tym na własnej skórze. Widziałam i słyszałam takie rzeczy, od których włos na głowie staje dęba, i mówię to zupełnie poważnie, bez cienia żartu. To nie były żadne sugestie ani wyobraźnia.

Co do sceptycyzmu... nie wiem, czy ci gratulować, czy raczej współczuć. Szczerze? Skłaniam sie ku temu drugiemu, bo wydaje mi się, że nie masz pojęcia, na jakiej planecie tak naprawdę żyjesz.


Odpowiedz
(@rafal-41)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@dorota-29 przeczytałem kilka wpisów tutaj i szczerze myślałem, że ludzie piszą z przymrużeniem oka, trochę dla zabawy...

Chyba się myliłem?


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@zielony-umysl)
Połączone: 16 lat temu

Szczerze mówiąc, mam wrażenie że ktoś tu po prostu reklamuje swoje usługi pod przykrywką merytorycznej rozmowy. Tego typu wpisów tu nie potrzebujemy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nina-3)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@zielony-umysl szczerze? myślę że tylko Bóg jest w stanie naprawdę kogoś uwolnić od takiego ciężaru, żadne wróżki ani energie z kosmosu tego nie zrobią. Trzeba oddać swoje życie Jezusowi i pozwolić żeby On prowadził, bo On potrafi uwalniać. Wiem to z własnego doświadczenia, tak właśnie było w moim przypadku.


Odpowiedz
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1263

@nina-3 no tak, bo chrześcijańskie zabobony to co innego, te są poważne 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@zlotaswiatlo)
Połączone: 16 lat temu

Zanim ktoś skieruje nas do oczyszczenia, wcześniej trzeba właściwie zdiagnozować problem... np. sprawdzić czy mamy do czynienia z wpływem astralnym. Bo jesli tak jest, to jedyną realną pomocą może okazać się egzorcysta.

Nerwice i różne choroby psychiczne bardzo często mają swój początek w silnym opętaniu albo w wampiryzmic energetycznym. Coś musi być przyczyną tego braku emocji, rozdrażnienia i całej reszty. Choć z drugiej strony egzorcysta nie zawsze jest potrzebny, bo problem może leżeć zupełnie gdzie indziej, na przykład w żyle wodnej czy szlaku astralnym. Wtedy pomaga sprawdzenie polaryzacji i wzmocnienie czakramów.

Nerwica to takie szarpanie emocjami... aura jest rozbita, energia stoi w zastojach i powstaje coś w rodzaju szarociemnej mazi, którą trzeba usunąć. Potem wzmacnia się pole auryczne na wszystkich poziomach, ustawia pracę czakramów i człowiek może poczuć się jak nowo narodzony. Ale jeśli w aurze siedzi jakiś byt, to „zabawa” w oczyszczanie tylko go wzmocni, da mu nowy zastrzyk energii i będzie się cieszył. Właśnie dlatego niektórzy energoterapeuci nieświadomie przekazują energię nie osobie, a bytowi i efektów leczenia po prostu nie widać.

Uodpornienie na wampiryzm emocjonalny to przede wszystkim umiejętność pozbywania się negatywności, czy to tej przekazywanej przez innych, czy własnej. Jeśli potrafisz wrócić do pozytywnego stanu, nie ulegać strachowi, nie poddawać sie żalowi ani złości, to znaczy że potrafisz zmieniać nastrój z negatywnego na pozytywny. Można też próbować wpłynąć na osobę która jest negatywna, przekazując jej radość, uśmiech, bez krytykowania i oceniania... i robić to tak długo, aż zacznie reagować inaczej.

Jest jeszcze jedna trudna sytuacja: jeśli kontaktujesz sie z kimś o podobnych przeżyciach, możecie wzajemnie wzmacniać swoje obawy i lęki, bo druga osoba łatwo je akceptuje właśnie dlatego, że sama przez to przechodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blekitnypole)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 82

@zlotaswiatlo no tak, zgadzam się z tym co napisałaś, ale tylko częściowo. Wszystko tak naprawde zależy od konkretnego przypadku i okoliczności. Nie ma jednej prostej reguły którą można by przyłożyc do każdej sytuacji.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: