Forum

Asystent AI
Jak odróżnić urok o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak odróżnić urok od klątwy i po czym go poznać?


Wpisy: 14
Rozpoczynający temat
(@lukasz-4)
Połączone: 18 lat temu

czytałem gdzieś że podobno jest różnica między klątwą a urokiem. ten drugi ma się objawiać jakimś wewnętrznym chorowaniem... szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem jak to odróznić od zwykłej choroby, ale pytanie do was - jak w ogóle można to rozpoznac?


Odpowiedz
20 odpowiedzi
Wpisy: 32
(@energia321)
Połączone: 19 lat temu

no nie wiem, może to urok, moze klątwa, a moze ten cały seks astralny... jakoś zawsze sie tu znajdzie jakiś nowy temat i wszyscy zaczynamy się nakręcać 😉


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 230

@energia321 haha no właśnie, przynajmniej seksem astralnym w ciążę nie zajdziesz 😉 więc jakby na to nie patrzeć, ma swoje zalety. I paru innych nieprzyjemnych konsekwencji też nie będzie, więc co się tak dziwić... nie ma co narzekac. Jak nie ma się tego co się lubi, to człowiek lubi to, co ma 🙂


Odpowiedz
(@blekitnywir49)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 151

@swietlista_zrodlo no właśnie... jest taki nurt, który ostatnio coraz głośniej się o sobie przypomina, i mówi on mniej więcej tyle że najczęściej przyciągamy do siebie właśnie to, czego nie chcemy. żeby mieć to, co naprawdę się kocha i pragnie, trzeba umieć to autentycznie lubić, a nie tylko deklarować. i tu jest ten szkopuł, bo my ludzie jesteśmy jakoś tak dziwnie zbudowani, że emocje negatywne naturalnie biorą górę nad tymi pozytywnymi. wystarczy popatrzeć na to co się tu pisze na forum, żeby to zauważyć...


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 230

@blekitnywir no tak, i właśnie to jest najbardziej widoczne w praktyce... ludzie strasznie mocno sie staraja żeby mieć dokładnie to czego nie chcą, a potem mają pretensje do całego świata że mimo tych wszystkich „starań” jakoś to co lubią wciąż do nich nie przychodzi. I szczerość, to jest trochę absurdalne jak się tak na to patrzy z boku.


Odpowiedz
(@blekitnywir49)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 151

@swietlista_zrodlo no tak, coś w tym jest, sam wiem to z własnego doświadczenia 🙂

Ale chyba trochę schodzimy na boczny tor, skręcamy czyjś wątek... ktoś tu zakładał ten temat i pewnie liczy na konkretne odpowiedzi, nie nasze dygresje.

Wracając jednak do samej kwestii uroku... znam pewien przypadek, który mocno mnie zastanawia. Bliska znajoma nagle zaczęła mieć dziwne kłopoty ze wszystkimi urządzeniami elektrycznymi w swoim mieszkaniu. Wszystko zaczęło się psuć jedno po drugim. I tu zaczyna się ciekawa część, bo gdy sprzęt trafiał do serwisu, okazywało się że działa bez zarzutu. Byłem nawet świadkiem czegoś podobnego, gdy pewien telewizor który u niej w domu nie chciał sie włączyć, w serwisie zapalił się od razu, bez żadnego problemu. Serwisanci zaczęli już traktować tę kobietę jak dziwaczkę, co zrozumiałe z ich punktu widzenia. Sieć elektryczna w mieszkaniu sprawdzana, wszystko niby w porzadku.

A mimo to suszarka spłonęła, żelazko padło i nie dało się naprawić, komputer odmówił posłuszeństwa... i znów ten sam cyrk, u niej nie działa, w serwisie śmiga normalnie.

Zaznaczam, że to dorosła, zdrowa psychicznie osoba, która przez całe życie nie miała żadnych problemów z elektroniką. Aż do pewnego momentu...

Urok? A może coś innego. Miała za sobą trudną znajomość z kobietą, którą bez przesady można by nazwać wampirem energetycznym. I właśnie po tym, jak zerwała tę relację, zaczęły się wszystkie te problemy.


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 230

@blekitnywir no tak, też mam jakieś dziwne przypadki z elektroniką, choć podchodzę do tego mocno sceptycznie 🙂

U mnie wariuje komórka. To, że sama się włącza przy smsie mimo że ją wyłączyłam, jakoś można by jeszcze wytłumaczyć technicznie. Ale to, że czasem dzwoni do kogoś SAMA z siebie, to już mnie trochę zastanawia... ludzie potem piszą czy dzwoniłam, a ja nie dzwoniłam, telefon leżał sobie spokojnie na biurku.

No i jest jeszcze jedna sprawa, ktora kompletnie nie mieści mi sie w głowie. Bywają takie dni, szczególnie jak jestem zmęczona, że nie słyszę żadnego sygnału połączenia, jakby ktoś dzwonił w próżnię. I to bez względu na to kto dzwoni... z jednym wyjątkiem. Znajomi, których lubię, przebijają się bez problemu właśnie w te dni. Zupełnie jakby telefon sam decydował kogo przepuścić.

Nie twierdzę, że to urok ani nic takiego. Ale przyznam, że ciężko mi to sensownie wyjaśnić.


Odpowiedz
(@blekitnywir49)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 151

@swietlista_zrodlo no to przy temacie telefonów też mam pewną historię, która do dziś mnie śmieszy...

Mój syn, zdolny chłopak ale z temperamentem nie do okiełznania, naraził się kiedyś nauczycielom w szkole. Ile ja się nachodziłem i nasłuchałem, że z belframi się nie polemizuje! Ale skoro już raz podpadł, wzięli go pod obserwację i co rusz dostawałem wezwania o absolutne drobiazgi. w pewnym momencie tak mnie to wszystko zmęczyło, że zacząłem intensywnie afirmować jeden konkretny obraz: że siedzę spokojnie i żaden telefon ze szkoły nie dzwoni. No i proszę, moje życzenie zostało spełnione dosłownie i skrupulatnie... bo ani wychowawczyni, ani pedagog szkolny przez jakiś czas nie mogli się do mnie dodzwonić :)))

Dowiedziałem się o tym wszystkim dopiero od zaprzyjaźnionej mamy jednego z kolegów syna, bo w końcu w desperacji zwrócili się właśnie do niej z prośbą o pośrednictwo. Myśl idzie za koncentracją chyba dalej niż nam się wydaje...


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 230

@blekitnywir no wiesz, jak tak patrze na różne podobne sytuacje, to mi sie wydaje że cała ta elektronika, mimo że niby taka wszechmocna, jakoś nie przerosła jednak człowieczeństwa 🙂


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 230

@blekitnywir a to ciekawa historia z tym synem, ale ja przypomnę sobie jedną rzecz którą kiedyś słyszałam od klienta...

Otóż opowiadał mi, że dwa razy odebrał telefon od swojej dziewczyny, która zmarła kilka miesięcy wcześniej. Jej numer był już dawno nieaktywny, karta zlikwidowana, a mimo to dzwoniły do niego głuche telefony właśnie z tego numeru, który wciąż miał zapisany w komórce.

I wiesz co, mogłabym powiedzieć że to niemożliwe, ale sama miałam kiedyś okazję posłuchać czegoś podobnego na własne uszy. Pewna mama pokazała mi nagranie, a właściwie dała mi posłuchać telefonu od swojego zmarłego dziecka... ona sama prawie oszalała ze strachu. Ale ten krzyk, to „mamo” przebijające sie jakby przez jakąś niewyobrażalną odległość, to bylo... no, mam gęsią skórkę nawet teraz jak o tym piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@blekitnywir49)
Połączone: 19 lat temu

Klątwa to coś innego niż urok, chociaż ludzie często mylą jedno z drugim. Klątwa wyrasta z bezsilności i pragnienia zemsty... ten kto przeklina, czuje że został skrzywdzony i nie ma już innego wyjścia. Zazwyczaj przeklęty jest czemuś „winien”, i jedynym sposobem żeby się od klątwy uwolnić jest wyrównanie tego rachunku. Klątwy potrafią przechodzić z pokolenia na pokolenie, trwają dopóki dług nie zostanie spłacony.

Co ważne, klątwę może rzucić dosłownie każdy. Nie potrzeba do tego żadnych szczególnych rytuałów. Liczy się tylko głębokie poczucie krzywdy, frustracja wynikająca z bezsilności i żarliwe pragnienie zemsty. Najczęściej takie przekleństwa rzucano właśnie na łożu smierci, umierający człowiek, czując że już nic nie zdola zrobić, ostatnie tchnienie poświęcał na życzenie wszelkiego zła temu, który go skrzywdził.

Urok to zupełnie inna sprawa. Rzuca sie go na zimno, z premedytacją, wymaga określonego rytuału. Można nim dotknąć osobę całkowicie niewinną, która o niczym nie wie. Uroków jest wiele rodzajów, ale cel jest zawsze podobny, sprawić przykrość, uprzykrzyć życie komuś nielubianemu. Często używa sie przy tym gadżetów, odpowiednio preparowanych przedmiotów, nad którymi wypowiada sie zaklęcie, a potem podrzuca się je ofierze.

I tym którzy teraz chichotają albo krecą palcem przy skroni, opowiem historię którą usłyszałem jakis czas temu. Pewne małżeństwo, zmęczone miastem, wybudowało dom na wsi. Kopiąc ziemię pod trawnik, wykopali dziwne zawiniątko, świńskie ucho, garść ziół, plątanina patyczków. Okazało się, że w ten właśnie sposób miejscowi „zaklinali” niechcianych sąsiadów, żeby im sie nie powodziło.

Aż się prosi tu przywołać Mrożka: „Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą karzełki i szczają nam do garnków.” (S. Mrożek, „Z ciemności”)


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 230

@blekitnywir no i zapomniałaś o jednym rodzaju klątwy, mianowicie o tej kościelnej, którą też można kogoś obłożyć


Odpowiedz
(@blekitnywir49)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 151

@swietlista_zrodlo tak, właśnie o to chodzi. To sa klątwy ceremonialne, nakładane przez przywódców duchowych na tych, którzy dopuścili się świętokradztwa. W wielu religiach taka klątwa nie oznaczała tylko ściągnięcia gniewu Bożego na człowieka, ale dosłownie wyrzucała go poza nawias społeczeństwa. Co więcej, każdy wierny miał prawo, a niekiedy wręcz obowiązek, zabić przeklętego jeśli ten ośmielił się np. wejść do świątyni albo stanął na poświęconej ziemi. To były bardzo poważne sprawy...

Co do uroku, to jedna z jego najczęstszych form to fałszywa pochwała, skrywająca zawiść albo tzw. złe oko. Niby chwalisz, a w środku żywisz do kogoś zupełnie inne uczucia. Różne kultury wypracowały na to dziesiątki metod ochrony, od zawiązania czerwonej wstążki, przez splunięcie i wypowiedzenie odpowiedniej formułki, po ułożenie palców w określony sposób i skierowanie ich ku ziemi. Sposobów jest naprawdę wiele.


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 230

@blekitnywir no dobra, szczerze powiem... jestem pod wrażeniem tej wypowiedzi 🙂


Odpowiedz
(@blekitnywir49)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 151

@swietlista_zrodlo no nie, nie rób mi tego 🙂 naprawdę mnie zawstydzasz...

Przecież o urokach i klątwach jest tyle napisanego, każdy kto ma troche chęci może bez trudu znaleźć solidne podstawy w literaturze na ten temat.


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 230

@blekitnywir no tak, literatura na ten temat owszem istnieje i jest jej sporo...

ale mam wrażenie, że ta wiedza którą posiadasz nie pochodzi wyłącznie z książek, jest jakoś inaczej poukładana, bardziej... żywa? nie wiem jak to lepiej ująć. zresztą podobnie odbierałam twoje wpisy w innych wątkach, coś tam wyraźnie za tym stoi 🙂


Odpowiedz
(@lukasz-4)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 14

@swietlista_zrodlo dzięki za miłe słowa, naprawdę 🙂

ale wracając do tematu wątku... jak właściwie można stwierdzić czy ktoś rzeczywiście rzucił na nas urok? bo interesuje mnie konkretnie ta kwestia


Odpowiedz
(@blekitnywir49)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 151

@lukasz_4 żeby w ogole zastanawiac się nad tym czy masz na sobie jakiś urok, powinieneś najpierw rozejrzeć się wokół siebie. czy jest w twoim życiu ktoś kto ci nie życzy dobrze, zazdrości ci czegoś, kto kieruje w twoją stronę jakies ciemne emocje? może otrzymałeś ostatnio jakiś prezent, niby przyjacielski gest, właśnie od takiej osoby...

Jeśli tak jest, to masz przed sobą dwie drogi.

Droga wojownika i droga mędrca.

Wojownik wychodzi naprzeciw złu i stara się z nim walczyć bezpośrednio. Mędrzec natomiast działa inaczej, on przekształca swoje otoczenie w taki sposób, że zło po prostu nie ma w nim miejsca, nie może sie tam zadomowić.

Sam jestem zdecydowanym zwolennikiem tej drugiej ścieżki. Może wymaga więcej cierpliwości i wysiłku, ale za to ile daje... naprawdę inspiruje i pozwala człowiekowi rosnąć. I jest zdecydowanie bezpieczniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@ksiezyc184)
Połączone: 19 lat temu

u mnie w rodzinie babcia robiła taki rytuał odpędzania uroku, jak ktoś chorował bez wyraźnej przyczyny, znaczy nie było mowy o zwykłym przeziębieniu ani zatruciu. W czasie tego rytuału pojawiają sie pewne znaki, z ktorych można wyczytać czy urok rzuciła kobieta, mężczyzna czy może jakaś dziewczyna. Jak żadne znaki sie nie pojawią, to znaczy że uroku w ogole nie bylo. Szczegółów nie mogę zdradzić, bo to coś co jest przekazywane w naszej rodzinie od bardzo dawna i było pilnie strzeżone w tajemnicy, mama prosiła mnie żebym o tym nie mówiła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zrodlo987)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 8

@ksiezyc184 no właśnie, skoro w ogóle szukasz tu pomocy i zaglądasz na takie forum, to chyba coś cię wciąż gryzie, nie? Bo jeśli to odczynianie naprawde zadziałało, to czemu dalej szukasz odpowiedzi 🙂 zastanawiam się czy te „uroki” i „klątwy” o których mówisz, nie były przypadkiem rzucane przez twoich własnych rodziców na własne dzieci... i może twoja wiedza tak sie w tym zaplątała, że już trudno ci samemu zobaczyć co jest prawdą, a co nie. Wiem ze to brzmi może trochę ostro, ale napiszę wprost bo mam wrażenie ze warto. Spróbuj zaufać sobie, nawet jeśli te wszystkie siły i klątwy krzyczą żeby tego nie robić. Dasz rade, jesteś juz duzą osobą! 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@umysl294)
Połączone: 19 lat temu

najpierw trzeba użyc jajka do sprawdzenia co tak właściwie jest! jeśli jajko zniknie to mamy do czynienia z urokiem, a jak nie to klatwa 😮

ale spokojnie, obu mozna sie pozbyc za pomocą super nowoczesnej metody „na mlotek” 😀

otoz rozkładamy na podłodze białe prześcieradło i kreślimy na nim jakiś bohomaz. Stajemy na tym prześcieradle w szerokim rozkroku, bierzemy do ręki młotek stolarski i z całej sily walimy sie nim w głowę... metoda jest bardzo skuteczna i zawsze działa, bo odblokowuje czakrę myślenia 😉


Odpowiedz
Udostępnij: