Forum

Asystent AI
Kwarc różowy a nowa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kwarc różowy a nowa miłość - czy naprawdę przyciąga?

Strona 1 / 2

Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 4 miesiące temu

Chciałam zapytać o kwarc różowy, bo dużo się o nim czyta w kontekście przyciągania miłości, nowych związków itd. Sama kupiłam taki kamień jakieś dwa miesiące temu, nosiłam przy sobie, trzymałam pod poduszką, robiłam co mi radzono - i szczerze? Nic. Żadnego nowego mężczyzny, żadnego sygnału z kosmosu. Zastanawiam się, czy to w ogóle działa, czy to tylko ładny kamyk do kolekcji. Czy ktoś miał realne doświadczenia z różowym kwarcem i faktycznie zauważył jakąś zmianę w swoim życiu uczuciowym?


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo dobre pytanie i cieszę się, że ktoś w ogóle zaczął o tym mówić otwarcie. Różowy kwarc ma opinię kamienia miłości, ale moim zdaniem ludzie często mylą dwie rzeczy - przyciąganie miłości z zewnątrz i pracę nad miłością do siebie. To drugie kwarc robi całkiem nieźle, przynajmniej u mnie tak było. Ale magiczne pojawienie się księcia na białym koniu? Nie, tego nie obiecuje żaden kamień.


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@hortensja)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale poczekajcie, to jak to właściwie ma działać? Zawsze myślałam, że kryształy coś tam wysyłają w przestrzeń i to przyciąga sytuacje albo ludzi. Czy to jest mit od początku, czy tylko niektóre zastosowania nie działają?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Hortensja nie ma jednej prostej odpowiedzi na to pytanie, bo zależy kogo zapytasz. Część osób powie ci o wibracjach, część o skupianiu intencji, część uzna, że kamień to tylko symbol i całą robotę robi twoja własna psychika. Ale wracając do sedna tego wątku - problem z kwarcem różowym jest taki, że jest mega popularny i przez to obrósł w oczekiwania, których żaden kamień nie jest w stanie spełnić. Eufemia, a jak go czyściłaś i programowałaś przed użyciem?


Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 119

@Znachorka Płukałam w wodzie, trzymałam przez noc w świetle księżyca. Programowałam przez skupienie na intencji znalezienia miłości. Robiłam to zgodnie z tym, co przeczytałam na kilku stronach. Ale czy dobrze rozumiem - ty sugerujesz, że może nie chodziło o samą miłość romantyczną, tylko o coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mam wrażenie, że cały mit o kamieniach przyciągających miłość to dość nowe zjawisko, przynajmniej w tej formie. Czytałem trochę o dawnych słowiańskich praktykach z minerałami i tam kamienie były używane do ochrony, do zdrowia, do urodzajów - ale nie do "przyciągania partnera" w sposób, w jaki teraz to rozumiano. To brzmi bardziej jak współczesna komercjalizacja całego tematu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Radomir zgadzam się z tym, co mówisz o komercjalizacji, ale chciałbym doprecyzować. Różowy kwarc pojawia się w różnych tradycjach pod kątem miłości - Grecy i Rzymianie faktycznie łączyli go z Afrodytą i Wenus, są też wzmianki w starszych herbariuszach i lapidariuszach europejskich. Pytanie brzmi jednak co inaczej - czy dawne użycie kamienia w kontekście miłości oznaczało "przyciągnij nową osobę", czy raczej "wzmocnij istniejącą więź, ulecz serce po stracie"? Bo to fundamentalnie różne rzeczy i tu moim zdaniem leży clou problemu z tym, jak kwarc różowy jest reklamowany dzisiaj.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Heliotrop właśnie to. Bardzo ważne rozróżnienie. Ja używałam go po rozstaniu i rzeczywiście coś mi to dało - spokój, łatwiej mi było puścić pewne emocje. Ale czy to kamień, czy po prostu sam czas i moje własne postanowienie? Ciężko mi powiedzieć uczciwie.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś w ogóle wie, skąd wzięło się przekonanie akurat o różowym kwarcu? Bo ja słyszałem że podobno to kamień Wenus albo coś takiego. Czy to ma jakieś starsze źródła, czy to jest wymysł ostatnich lat?


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie do Leonory i Heliotropa - to jak wy w takim razie odróżniacie działanie kamienia od efektu placebo albo własnej pracy mentalnej? Bo sama używam kryształów w rytuałach i wiem, że coś tam czuję, ale nigdy nie byłam pewna, co konkretnie "robi" kamień, a co robię ja sama skupiając intencję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Jemiolka a może to jest źle postawione pytanie? Skąd założenie, że te dwie rzeczy są rozdzielne? Kamień może być nośnikiem intencji i jednocześnie twoja praca mentalna przy nim może być tym, co napędza zmianę. Placebo to słowo z medycyny, a my nie jesteśmy w gabinecie lekarskim.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@leopold78)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącę, ale właśnie dlatego ciężko mi to traktować poważnie. Jeśli nie wiadomo co działa, kamień czy człowiek, to po co w ogóle kamień? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Leopold78 a po co świeczka w kościele, skoro modlitwę można zmówić bez niej? Kamień to forma skupienia, symbol, kotwica dla intencji. Czy sam w sobie kumuluje energie - to już inna dyskusja. Ale odrzucanie tego tylko dlatego, że mechanizm jest niejasny, to też nie jest rozwiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja dopiero zaczynam przygodę z kryształami i szczerze mówię, że takie rozmowy trochę mnie studzą. Kupiłam różowy kwarc właśnie z myślą o nowej miłości i teraz się zastanawiam, czy się nabrałam na coś co nie ma sensu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Honorata nie traktuj tego tak zero-jedynkowo. Nawet jeśli kwarc nie "przyciągnie" konkretnego mężczyzny jak magnes, praca z nim może ci pomóc inaczej spojrzeć na to, czego szukasz. Numerologicznie patrząc, często blokady w miłości wynikają z wewnętrznych przekonań, a kamień może być impulsem do ich przejrzenia. Ale jakie masz oczekiwania wobec tego kryształu? Bo to ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@tola-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie zastanawia jedna rzecz - czy kwarc różowy nie działa może lepiej w połączeniu z innymi kamieniami? Czytałam, że sam może być za delikatny na coś takiego jak przyciąganie. Podobno do rytuałów miłosnych lepiej łączyć go z czymś mocniejszym, np. z granatem. Czy ktoś próbował takiej kombinacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Tola.2 to jest popularny kierunek myślenia w litoterapii, ale chcę dopytać - skąd masz tę informację o granatie? Bo granaty mają bardzo różne właściwości zależnie od rodzaju i koloru, i nie każdy łączy się dobrze z różowym kwarcem w kontekście emocji. Czerwony granat to kamień o dużym ogniu, energii fizycznej, pożądania. Połączenie go z delikatnym energetycznie różowym kwarcem może zaburzać intencję, jeśli nie wiesz dokładnie, czego szukasz. Na co ci konkretnie zależy - na nowym związku w ogóle, na bliskości emocjonalnej, na namiętności?


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącam z głupim pytaniem, ale czy kamienie się w ogóle między sobą lubią albo nie lubią? Nigdy nie myślałem, że można je tak dobierać do siebie. To się uczymy z jakichś ksiąg czy to jest przekazywane przez tradycję?


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@filomena-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam w domu kilka kryształów i nigdy specjalnie ich nie dobierałam, po prostu kupiłam co mi się spodobało. Teraz się zastanawiam, czy to mogło coś psuć. Ale wracając do tematu - Eufemia, a jak długo nosisz ten kwarc? Bo słyszałam, że efekty mogą przyjść po dłuższym czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@becia)
Połączone: 4 tygodnie temu

A czy znak zodiaku ma znaczenie przy pracy z różowym kwarcem? Zapytałam bo moja koleżanka Waga podobno świetnie reaguje na kryształy, a ja jestem Rakiem i nic specjalnego nie czuję. Może to jest kwestia dopasowania astrologicznego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Becia to już jest łączenie dwóch systemów i to dość luźno. Astrologia i litoterapia mają punkty wspólne, ale dopasowanie kryształu do znaku zodiaku to bardziej uproszczenie dla początkujących niż coś, na czym można solidnie budować. Wróćmy jednak do pytania, które zadała na początku Eufemia - bo mam wrażenie, że rozmowa zaczyna iść w kilka stron naraz. Sedno jest takie: czy kwarc różowy w ogóle może "przyciągać" nową osobę, czy ta obietnica jest po prostu za duża?


Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 119

@Znachorka Tak, właśnie zastanawiam się nad tym, co powiedziałaś wcześniej. Jeśli moja praca mentalna jest tym, co napędza zmianę, to po co w ogóle kamień? Ale z drugiej strony - jak miałabym tę pracę mentalną robić bez czegoś, na czym się skupię? Sama myśl o miłości bez żadnego fizycznego przedmiotu jakoś się mi rozlatuje.


Odpowiedz
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest clou tej całej dyskusji i cieszę się, że Eufemia to powiedziała wprost. Kamień jako punkt zaczepienia dla uwagi - to jest coś, co rozumiem z własnego doświadczenia. Po rozstaniu miałam różowy kwarc przy łóżku i nie wiem, czy działał energetycznie, ale za każdym razem gdy go widziałam, przypominałam sobie intencję. Czy to nie jest pewna forma autosugestii, która jednak przynosi efekt?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Leonora ale chwilę, bo chcę zrozumieć. Mówisz, że przypominałaś sobie intencję. A jaka była ta intencja - żeby znaleźć kogoś konkretnego, czy żeby w ogóle otworzyć się na miłość? Bo to chyba robi różnicę, nie?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Kanko Otwartość na miłość, nie konkretna osoba. I tu mam wrażenie, że to jest ważne rozróżnienie, którego w tej rozmowie trochę brakuje. Eufemia - a ty czego tak naprawdę szukałaś programując ten kwarc? Nowej osoby, czy raczej gotowości na nią?


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 4 miesiące temu

Chyba... nowej osoby. Ale teraz jak to czytam, to widzę, że może źle do tego podeszłam. Myślałam bardziej o tym, żeby ktoś się pojawił, niż o tym, żebym ja była gotowa go przyjąć. Czy to może być właśnie ten problem?


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@znachorka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest naprawdę ważne spostrzeżenie i nie chcę, żebyś się teraz obwiniała, bo to nie jest kwestia błędu. Różowy kwarc w większości tradycji, nawet tych starszych, o których wspominał Heliotrop, jest kamieniem miłości własnej i otwarcia serca - nie magnesem na partnera. Ta druga narracja jest dużo późniejsza i moim zdaniem mocno uproszczona.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Znachorka Zgadzam się i chcę to rozwinąć, bo to jest kluczowe dla całego tematu wątku. W lapidariach, które przeglądałem - tych z okresu średniowiecza i renesansu - różowy kwarc faktycznie pojawia się w kontekście emocji, ale prawie nigdy jako kamień przyciągający partnera. Jest mowa o łagodzeniu bólu serca, o łatwiejszym puszczaniu żalu. Narracja o przyciąganiu miłości z zewnątrz to naprawdę nowe zjawisko. Pytanie do Radomira - czy w słowiańskich źródłach, które czytałeś, w ogóle pojawia się coś podobnego do tej idei?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Heliotrop Nie, w zasadzie nie. W tym co czytałem o słowiańskich praktykach kamienie służyły raczej do ochrony związku, który już istniał, albo do płodności - ale nie do ściągania partnera z zewnątrz. To ciekawe, że ta idea jest tak powszechna dziś, a nie ma solidnych korzeni w starszych tradycjach europejskich. Skąd ona w ogóle pochodzi? Masz jakiś trop?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Radomir Moje podejrzenie jest takie, że znaczna część tej narracji pochodzi z nurtu New Age lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, szczególnie z kręgów californijskich. Wtedy powstawały pierwsze masowe poradniki litoterapeutyczne i tam ta interpretacja się utrwaliła. Nie twierdzę, że to z gruntu fałszywe, ale to jest dość młody i specyficzny kulturowo odłam, nie starożytna wiedza.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@tola-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale chwila, bo to co mówicie trochę podważa wszystko, co czytałam. Jeśli przyciąganie miłości przez kamień to nowinka z lat osiemdziesiątych, to czemu tyle stron, książek i sklepów to sprzedaje jako starożytną prawdę? To jest świadome wprowadzanie w błąd?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Tola.2 Nie zawsze świadome. Często po prostu ktoś coś przeczytał, przepisał, dodał trochę od siebie i po kilku pokoleniach to już wygląda jak przekazywana od wieków wiedza. W ezoteryce to jest naprawdę powszechne zjawisko. Ale zauważcie - to nie oznacza automatycznie, że praca z kwarcem nie działa. To tylko znaczy, że mechanizm może być inny niż ten opisywany w sklepowych opisach.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@becia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czekajcie, bo ja mam pytanie, które mi chodzi po głowie od początku. Czy może być tak, że kamień działa inaczej na różne osoby, nie tylko ze względu na znaki czy wibracje, ale po prostu dlatego, że jedna osoba naprawdę wierzy, a druga nie? Moja koleżanka jest absolutnie przekonana i u niej coś się zmienia, a ja siedzę przy kwarcu i nic nie czuję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Becia To jest właśnie to pytanie, które mnie nie daje spać w kontekście własnych rytuałów. Ale dopytam cię - co rozumiesz przez to, że u koleżanki coś się zmienia? Zmienia się jej życie zewnętrznie, czy jej podejście do siebie? Bo to są dwie bardzo różne rzeczy i obie mogą wyglądać podobnie z zewnątrz.


Odpowiedz
(@becia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 74

@Jemiolka Raczej jej podejście. Stała się spokojniejsza, mniej desperacka w szukaniu kogoś. Ale teraz jak to mówię, to zaczynam myśleć, że może po prostu dojrzała trochę i kwarc jest tu przypadkowy.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wiesz, to co opisujesz u koleżanki jest bardzo ciekawe. Numerologicznie zmiana w podejściu do miłości często idzie z pewnym cyklem osobistym - są okresy, kiedy człowiek naturalnie się otwiera. Kamień mógł po prostu trafić w dobry czas i stał się symbolem tej zmiany, ale sam ją zapoczątkował. Chociaż z drugiej strony - kto powie, że nie pomógł temu cyklowi się otworzyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leopold78)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Darka Przepraszam, ale to brzmi jak nie można falsyfikować tego przekonania żadnym kontrprzykładem. Jak działa - kamień pomógł. Jak nie działa - był zły czas albo źle zaprogramowany. Jak ktoś dojrzeje sam - kamień pomógł dojrzeć. Gdzie jest w tym miejsce na stwierdzenie, że kamień po prostu nic nie zrobił?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Leopold78 A gdzie jest miejsce na stwierdzenie, że modlitwa nic nie zrobiła, skoro ktoś wyzdrowiał po chorobie? Twoje pytanie jest uczciwe, ale stosuje się tak samo do bardzo wielu ludzkich praktyk, które mają znaczenie dla tych, którzy je stosują. Nie mówię, że kamień jest jak antybiotyk. Mówię, że odrzucanie czegoś tylko dlatego, że nie da się tego wpisać w schemat przyczynowo-skutkowy, to osobny temat niż to, czy praca z kamieniem ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja tu siedzę i czytam i z jednej strony czuję się głupio, że kupiłam ten kwarc z taką naiwną intencją. Ale z drugiej - ta rozmowa chyba mi bardziej pomogła niż sam kamień. Może właśnie o to chodzi? Że zaczęłam w ogóle myśleć o tym, czego szukam i dlaczego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 119

@Honorata dokładnie to samo teraz czuję. Ta rozmowa zmieniła mi trochę perspektywę. Zaczęłam od pytania, czy kwarc przyciąga miłość, a teraz zastanawiam się, czy w ogóle byłam gotowa na miłość, którą chciałam przyciągnąć. I chyba temu właśnie służy ta cała praca z kamieniami - żeby zacząć zadawać właściwe pytania, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@filomena-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od początku i pierwsze co mi przyszło do głowy po tym co powiedziała Eufemia - czy w takim razie kamień jest bardziej lustrem niż magnesem? Że pokazuje ci coś o tobie, zamiast ściągać coś z zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@filomena-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od początku i pierwsze co mi przyszło do głowy po tym co powiedziała Eufemia - czy w takim razie kamień jest bardziej lustrem niż magnesem? Że pokazuje ci coś o tobie, zamiast ściągać coś z zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo trafne ujęcie i właściwie mogłoby podsumować połowę tej rozmowy. Ale chcę zapytać dalej - jeśli kamień jest lustrem, to czemu akurat różowy kwarc? Czemu nie każdy inny przedmiot, na którym skupisz uwagę?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Leonora No i tu jest clou, prawda? Bo jeśli efekt pochodzi wyłącznie z naszej uwagi i intencji, to kamień jest wymienialny. A jednak ludzie wracają do konkretnych minerałów, a nie do, powiedzmy, guzika od kurtki. Skąd ta specyficzność?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Jemiolka To jest pytanie, które zadawałem sobie wielokrotnie. Moja robocza odpowiedź jest taka, że kamień ma pewne właściwości fizyczne - kolor, fakturę, ciężar, temperaturę - które angażują zmysły inaczej niż neutralny przedmiot. Różowy kwarc jest przyjemny w dotyku, ma konkretny odcień kojarzony kulturowo z czułością. To może wystarczyć do zakotwiczenia intencji w ciele, nie tylko w głowie. Czy to jest ta sama rzecz co "emitowanie wibracji miłości" - to już inna kwestia.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Heliotrop Zaraz, zaraz. Mówisz o kolorze i dotyku - ale to brzmi jak czysto psychologiczne wyjaśnienie. Czy wy w ogóle wierzycie, że kamień robi coś poza tym, że nam się z nim dobrze skupia? Pytam serio, bo gubię się w tej rozmowie.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Kanko To nie jest takie proste pytanie, na jakie wygląda. Ja pracuję z kryształami od lat i szczerze? Nie wiem, czy "coś robią" w sensie, który zadowoliłby fizykę. Wiem, że moja praktyka z nimi jest inna niż bez nich. Czy to kamień, czy moja intencja zakotwiczona przez kamień - nie jestem w stanie tego rozdzielić i chyba nie muszę.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Znachorka Ale właśnie to jest problem, który sygnalizowałem wcześniej. Jeśli nie możesz rozdzielić efektu kamienia od efektu własnej intencji, to skąd wiesz, że kamień jest tu potrzebny? To brzmi jak wniosek, który jest z góry chroniony przed sprawdzeniem.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Leopold78 A skąd wiesz, że rytuał mycia rąk przed jedzeniem działa dzięki myciu, a nie dzięki nawyku zatrzymania się przed posiłkiem? Czasem nie da się wyizolować zmiennych w życiu i to nie znaczy, że praktyka jest bezwartościowa. Nie bronię tu żadnego magicznego mechanizmu - mówię, że pytanie "czy kamień działa" może być po prostu źle postawionym pytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wracając trochę do kwestii historycznej, którą Heliotrop otworzył - mam wrażenie, że ta rozmowa nieświadomie dotknęła czegoś ważnego. W starszych tradycjach europejskich, w tym słowiańskich, nie było chyba w ogóle kategorii "przyciągania miłości przez przedmiot". Były zaklęcia, rytuały, napoje - ale to wymagało działania, intencji, czasu, uczestnictwa. Sam kamień leżący gdzieś nie robił nic. To jest fundamentalnie inne podejście niż kupić i czekać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tola-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 257

@Radomir To co mówisz zmienia mi zupełnie perspektywę. Znaczy - kupuję kamień, kładę na parapecie i czekam na miłość, a w starszych tradycjach musiałabym coś zrobić, zaangażować się? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Tola.2 Mniej więcej tak. I tu wracamy do tego, co Eufemia mówiła o intencji. W tych tradycjach sama intencja też nie wystarczała - musiała być poparta czynem, rytuałem, poświęconym czasem. Pasywne posiadanie czegoś magicznego to raczej współczesny wynalazek.


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego i czuję, że mam do siebie pretensje nie o to, że kupiłam kwarc, tylko o to, że kupiłam go zamiast zrobić coś konkretnego. Jakby kamień zastąpił mi rzeczywiste działanie. Czy ktoś miał kiedyś takie poczucie z jakimkolwiek przedmiotem magicznym?


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@becia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Eufemia, ja tak. Przez długi czas kupowałam kolejne rzeczy - kamienie, swieczki, olejki - i dawało mi to takie złudzenie, że "pracuję nad sobą". A tak naprawdę chodziłam po sklepach zamiast naprawdę się zastanowić, czego szukam.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Becia Dokładnie to samo. I teraz myślę, że może właśnie dlatego tak bardzo reklamuje się te kamienie jako "gotowe rozwiązania" - bo to jest po prostu łatwiejsze do sprzedania niż "usiądź, zastanów się i zmień swoje podejście do miłości".


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Honorata Ale tu bym była ostrożna z takim uproszczeniem. Nie każdy, kto sprzedaje kryształy, robi to w złej wierze. Wielu ludzi naprawdę wierzy w to, co sprzedaje. Problem jest raczej strukturalny - że ta wiedza jest przekazywana bez kontekstu, bez tego co Radomir opisywał jako zaangażowanie i rytuał.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Darka Ale to rodzi kolejne pytanie - czy jest w ogóle odpowiedzialny sposób na sprzedawanie czegoś, o czym nie wiadomo, czy działa w sposób, który się deklaruje? Mówię to bez złośliwości, bo sama pracuję z kryształami. Ale ta rozmowa mnie coraz mocniej skłania do zastanowienia się, co właściwie polecam innym.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Jemiolka To jest bardzo uczciwe pytanie i myślę, że odpowiedzialność leży w języku, którego się używa. Jest różnica między powiedzeniem "ten kamień pomoże ci przyciągnąć miłość" a "ten kamień może być pomocny w pracy z otwarciem się na miłość". Pierwsze obiecuje efekt zewnętrzny, drugie zaprasza do procesu wewnętrznego. W lapidariach, które znam, ta subtelność była często zachowana. Gdzieś po drodze zniknęła.


Odpowiedz
(@filomena-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 128

@Heliotrop to co opisujesz z tym językiem bardzo do mnie przemawia. Czy masz wrażenie, że to właśnie ten moment - ta zmiana języka z "pomaga w procesie" na "przyciąga" - był tym punktem, kiedy różowy kwarc stał się mitem miłosnym zamiast sposóbm do pracy ze sobą?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Filomena.2 Podejrzewam, że tak, i podejrzewam, że stało się to właśnie w tej masowej literaturze z lat osiemdziesiątych, o której wcześniej mówiłem. Uproszczenie było konieczne dla szerokiej publiczności - i z uproszczenia zrobiła się jedyna wersja. Ale nie chcę tu ferować wyroków, bo nie mam pewności co do chronologii. To jest moje odczytanie źródeł, nie fakt historyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale wracając do Eufemii i jej oryginalnego pytania - bo trochę odpłynęliśmy w historię. Mamy teraz jakąś odpowiedź? Czy różowy kwarc przyciąga miłość, czy nie? Bo z tego co czytam, to chyba "zależy od tego, co przez to rozumiesz", ale chciałbym się upewnić, że dobrze rozumiem wnioski tej rozmowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 119

@Kanko myślę że właśnie do tego doszłyśmy - że to zależy. Ale nie w sensie wymijającym. Jeśli przez "przyciąganie miłości" rozumiesz, że połóż kamień i poczekaj, to nie. Jeśli rozumiesz przez to, że może ci towarzyszyć w pracy nad sobą i otwieraniem się - to może tak. Mnie ta rozmowa bardzo pomogła, bo kupiłam go z tym pierwszym nastawieniem i teraz rozumiem, czego mi brakowało.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to rozumiem. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo nie jestem stąd - jak właściwie wygląda ta "praca z kamieniem"? Co się konkretnie robi? Bo brzmi to nadal trochę mgliście.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Kanko No i tu jest właśnie ta pułapka - bo każdy powie ci coś innego. Jedni mówią o medytacji z kamieniem w dłoni, inni o noszeniu go przy sobie, inni o kładzeniu na czakrze serca. Nie ma jednej odpowiedzi i to jest uczciwa odpowiedź, nawet jeśli niezbyt satysfakcjonująca.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Znachorka Ale czekaj - jeśli nie ma jednej metody, to jak w ogóle oceniasz, czy cokolwiek z tego działa? Możesz powiedzieć "ta metoda zawiodła, bo to nie ta metoda", i tak w kółko. Nie masz z tym problemu?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 628

@Jemiolka Mam z tym problem. Regularnie. I uważam, że każdy, kto pracuje z kryształami i nie ma z tym problemu, powinien się zastanowić, czy nie wygodniej mu nie zadawać pytań niż szukać odpowiedzi.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Kanko Żeby odpowiedzieć trochę konkretniej na twoje pytanie - w tradycyjnym sensie praca z kryształem to przede wszystkim świadome przebywanie z nim. To brzmi banalnie, ale chodzi o to, że sam akt skupienia się na jakimś problemie przy konkretnym fizycznym obiekcie inaczej angażuje uwagę niż myślenie w próżni. Różowy kwarc w kontekście miłości to więc raczej coś w rodzaju zaplanowanego czasu na refleksję nad tym tematem, a nie magnes przyklejony do rzeczywistości.


Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 257

@Heliotrop ale jak to słyszę, to zaczynam się zastanawiać - czy w takim razie różowy kwarc w ogóle jest do czegoś potrzebny? Skoro to jest "zaplanowany czas na refleksję", to mogłabym to zrobić z herbatą w ręku i bez żadnego kamienia, prawda?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 514

@Tola.2 Mogłabyś. I to jest właśnie to pytanie, które zadał wcześniej Kanko o wymienialność. Herbata też może działać. Ale zauważ, że większość ludzi tę refleksję odkłada, dopóki nie mają jakiegoś "zaproszenia" - a kamień, rytuał, konkretna chwila może być takim zaproszeniem. Pytanie, czy dla ciebie akurat będzie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: