Forum

Asystent AI
Kamienie do pracy z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie do pracy z poczuciem pustki wewnętrznej

Strona 1 / 2

Wpisy: 42
Rozpoczynający temat
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Ostatnio dużo rozmyślam nad tym, co czuję, i nie potrafię tego do końca nazwać. Najlepsze określenie to jakaś wewnętrzna pustka - jakby środek był wydrążony. Nie jest to smutek ani przygnębienie, bardziej brak czegoś, czego nie umiem zidentyfikować. Zacząłem czytać o czakrach i litoterapii i wpadłem na pomysł, że może praca z kamieniami pomoże mi to jakoś wypełnić albo przynajmniej zrozumieć. Czy ktoś pracował z kamieniami przy czymś podobnym? Nie wiem od czego zacząć i które kamienie byłyby tutaj odpowiednie.


Odpowiedz
94 odpowiedzi
Wpisy: 552
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zanim cokolwiek doradzę, chciałabym się upewnić, że dobrze rozumiem - piszesz, że to nie jest smutek. Czy ta pustka pojawia się w konkretnych sytuacjach, czy raczej towarzyszy ci cały czas, niezależnie od okoliczności? To ważne, bo dobór kamienia może się różnić w zależności od tego, czy chodzi bardziej o czakrę serca, sacral czy może korzeniową.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Bogusia.2 To dobre pytanie. Raczej towarzyszy mi cały czas, ale bardziej daje o sobie znać wieczorami i kiedy jestem sam. Trudno powiedzieć, żeby był jakiś konkretny wyzwalacz. Po prostu w pewnym momencie jest i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem to klasyczne niedożywienie czakry serca. Malachit działa tutaj rewelacyjnie, sama go stosowałam i efekty były bardzo szybkie. Można go nosić przy sobie albo położyć na klatce piersiowej podczas medytacji. Do tego różowy kwarc dla łagodnego wejścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Tereska Zatrzymałabym się tutaj na chwilę. Malachit to kamień o bardzo intensywnym działaniu i przy pracy z emocjonalną pustką nie zawsze jest dobrym pierwszym wyborem, szczególnie dla kogoś, kto dopiero zaczyna. Czy możesz napisać więcej o tym, jak przebiegała twoja praca z nim? Co konkretnie czułaś?


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Telepatka78 Pracowałam z nim przez dwa tygodnie, nosiłam w kieszeni. Na początku faktycznie było trochę intensywnie, miałam dziwne sny, ale po kilku dniach wszystko się ustabilizowało i czułam się znacznie lepiej. Może każdy reaguje inaczej, ale ja uważam, że jeśli podejdziesz do tego świadomie, malachit jest do opanowania.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@jarzebina)
Połączone: 5 dni temu

Też bym ostrożnie z malachitem na start. Słyszałam od kilku osób, że przy emocjonalnych tematach potrafi wyciągać za dużo naraz. Damianek.ka, a próbowałeś już kiedyś medytować z jakimkolwiek kamieniem? Chodzi mi o to, żeby wiedzieć, na jakim jesteś etapie z samą pracą energetyczną.


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Skoro pustka nasila się wieczorami i w samotności, to ja pomyślałabym przede wszystkim o czakrze sacral i korzeniowej, a nie tylko o sercu. To może być kwestia poczucia zakorzenienia i własnej tożsamości, a nie tylko relacji z innymi. Czerwony jaspis albo karneol mogłyby tu dobrze zadziałać. Obsydian też, ale to tak jak z malachitem - zależy od człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

A czy ta pustka może być też związana z brakiem celu albo kierunku? Pytam, bo u mnie coś podobnego było i okazało się, że to bardziej kwestia czakry splotu słonecznego niż serca. Wtedy ktoś mi poradził tygrysi oko i rzeczywiście coś się zmieniło w moim nastawieniu. Nie wiem, czy to kamień zrobił, ale zbiegło się w czasie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Jadwisia99 Właśnie o to mi chodzi, że to trudno jednoznacznie przypisać do konkretnej czakry bez głębszej rozmowy. Damianek.ka, czy ta pustka idzie za jakimś poczuciem braku sensu, czy raczej za brakiem kontaktu z samym sobą? To dość istotna różnica dla doboru kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@marlenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, pytam z czystej ciekawości, bo nie jestem specjalistką od kamieni - ale jak właściwie odróżnić, że to czakra serca, a nie na przykład korzeniowa? Mam na myśli, czy są jakieś konkretne objawy, po których to widać, czy to bardziej intuicja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Marlenka50 Mam podobne pytanie, bo w różnych źródłach czytam różne rzeczy. Jedni mówią, że pustka emocjonalna to zawsze serce, inni że to korzeniowa bo chodzi o poczucie bezpieczeństwa. Sama prowadzę notatki z pracy z kamieniami i widzę, że te same objawy u mnie reagowały raz na jeden kamień, raz na drugi.


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 552

@Marlenka50 To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie jednej prostej odpowiedzi. Zazwyczaj patrzy się na to, gdzie w ciele czujesz napięcie albo właśnie brak. Pustka w klatce piersiowej to inne wskazanie niż poczucie, że nie masz gruntu pod nogami. Dlatego najpierw pytałam Damianeka, kiedy i gdzie to czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 42
Rozpoczynający temat
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Jak o tym myślę, to chyba bardziej chodzi o ten grunt pod nogami. Jakby wszystko było nierealne albo za mgłą. Serce mi nie dokucza jako takie, ale czuję się jakoś... odcięty. Od siebie chyba bardziej niż od innych.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

To, co opisujesz, to brzmi bardziej jak praca z uziemieniem. Przy takim odcięciu od siebie dobrze sprawdzają się kamienie mocno ziemskie - czarny turmalin, hematyt, dymny kwarc. Hematyt ma tę właściwość, że pomaga zebrać się w sobie, dosłownie poczuć swoje ciało. Czy kiedykolwiek miałeś w rękach hematyt?


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@stasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale zawsze myślałem, że hematyt to kamień bardziej do ochrony niż do wypełniania pustki. Skąd ta różnica w opisach? Bo w necie czytałem, że działa głównie jak tarcza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Stasiek Hematyt rzeczywiście jest kojarzony z ochroną, ale wynika to właśnie z jego działania uziemiającego. Jak jesteś mocno zakorzenienie, to jesteś też trudniej wyprowadzić z równowagi. Jedno z drugiego wynika. Przy odcięciu od siebie to uziemienie jest punktem wyjścia, a nie cel sam w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@jarzebina)
Połączone: 5 dni temu

Dymny kwarc to też dobra propozycja przy tym, co opisuje Damianek.ka. Ja go używam głównie przy oczyszczaniu i kiedy czuję, że mam za dużo w głowie, ale słyszałam, że przy stanach rozmycia też się sprawdza. Damianek.ka, a czy próbowałeś przed snem trzymać jakiś kamień w dłoni i po prostu obserwować, co czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Hej, a co z sugilitem albo lapis lazuli? Widziałem gdzie coś o nich w kontekście połączenia z wyższym ja. Czy to nie byłoby tu pasować? Właśnie uczę się o kamieniach i staram się rozumieć, które do czego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 552

@Ignas86 Sugilit i lapis lazuli to kamienie pracy z wyższymi czakrami, głównie trzecim okiem i koroną. Przy opisanym przez Damianeka odcięciu od siebie i braku gruntu byłoby to trochę jak wchodzenie po drabinie od góry zamiast od dołu. Najpierw trzeba się zakorzenić, a potem ewentualnie sięgać wyżej. Inaczej można się poczuć jeszcze bardziej nieobecnie.


Odpowiedz
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Bogusia.2 To chyba najlepiej to opisuje - ten brak gruntu. Jak słyszę, że malachit albo lapis lazuli to nie na mój etap, to zaczynam rozumieć, że powinienem iść od dołu. Ale jeszcze nie do końca wiem, jak w praktyce wybrać ten pierwszy kamień. Czy po prostu wybieram jeden z tych uziemiających i zaczynam z nim pracować codziennie?


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od tego, co masz dostęp i co do ciebie przemawia. Nie musisz od razu mieć trzech kamieni. Zacznij od jednego. Przy tym odcięciu, o którym piszesz, powiedziałabym hematyt albo dymny kwarc - oba są dostępne i niezbyt drogie. Mam jednak pytanie: czy to poczucie odcięcia nasila się przy konkretnych sytuacjach, czy jest raczej stałe?


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@marlenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, a skąd właściwie wiadomo, że hematyt lepiej zaczyna niż na przykład obsydian? Bo też czytałam, że obsydian uziemia, a tu nikt go nie poleca dla Damianeka. Pytam, bo sama mam obsydian i zastanawiam się, czy to dobry wybór przy podobnych stanach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 456

@Marlenka50 Obsydian uziemia, owszem, ale to bardzo ostre działanie. Jak hematyt uziemia łagodnie i zbiera do środka, to obsydian potrafi wyciągnąć to, co jest głęboko schowane. Przy emocjonalnej pustce to może być za dużo na raz. Masz go już od jakiegoś czasu? Bo to też ma znaczenie, jak reagujesz na niego na co dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Jarzebina o obsydianie - mam to samo w notatkach z kilku różnych źródeł. Ale też widziałam opinie, że obsydian śnieżny jest łagodniejszy od czarnego i przy delikatniejszych stanach się sprawdza. Czy ktoś tu pracował ze śnieżnym i może to potwierdzić albo zaprzeczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 552

@Bernadetka00 Śnieżny obsydian jest faktycznie łagodniejszy, zgadzam się z tym. Ale wracając do Damianeka - przy tym, co opisuje, to pierwsze pytanie nie brzmi dla mnie 'który obsydian', tylko 'czy w ogóle obsydian'. Jeśli ktoś czuje się jak za mgłą i odcięty od siebie, to zanim wejdzie w jakiekolwiek oczyszczanie, powinien najpierw poczuć ziemię pod nogami. Dlatego hematyt albo czerwony jaspis. Dopiero potem można myśleć o oczyszczaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@stasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy kamienie do uziemienia trzeba jakoś aktywować przed pierwszym użyciem? Kupowałem ostatnio hematyt i nie wiedziałem, czy go od razu kłaść, czy najpierw wyczyścić. Zapytałem w sklepie i dostałem trzy różne odpowiedzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Stasiek Ja zawsze oczyszczam przed pierwszym użyciem, to podstawa. Można go zostawić na noc przy oknie, albo przytrzymać pod bieżącą wodą - przy hematycie to bezpieczne, bo nie jest wrażliwy na wodę. Bez oczyszczenia może mieć w sobie energię z kopalni, transportu, ze wszystkich rąk, przez które przeszedł.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Tereska Trochę bym tu zwolnił, bo Stasiek pyta o aktywację, a ty odpowiadasz głównie o oczyszczaniu. To dwa różne kroki, prawda? Oczyszczenie usuwa stare energie, a aktywacja czy programowanie to coś innego - tam wkładasz intencję. Damianek.ka, zanim w ogóle dojdziemy do tych szczegółów - czy masz już któryś z tych kamieni, o których mówimy?


Odpowiedz
Wpisy: 42
Rozpoczynający temat
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Mam dymny kwarc. Dostałem go od kogoś jakiś czas temu i leży u mnie na półce. Nie robiłem z nim nic konkretnego, tylko czasem go trzymam w ręku. Nie wiedziałem, że trzeba go najpierw czyścić, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Też miałem podobnie z pierwszymi kamieniami, po prostu leżały. A teraz widzę w tej rozmowie, że to jednak wymaga jakiegoś podejścia. Ale mam pytanie: skoro Damianek.ka ma już dymny kwarc, to może zamiast kupować nowy, zacząć z tym? Czy to dobry kamień na to, o czym pisze?


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Dymny kwarc przy poczuciu odcięcia od siebie - tak, to całkiem dobre dopasowanie. Ma właściwości uziemiające i jednocześnie pomaga zebrać się energetycznie. Pytanie do Damianeka: kiedy go trzymasz, coś czujesz - cokolwiek, niekoniecznie wielkie rzeczy - czy jest raczej neutralny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Telepatka78 Czuję chłód najpierw, a potem taki spokój, chociaż trudno powiedzieć, czy to kamień, czy po prostu że coś trzymam w ręku i skupiam uwagę. Nie wiem, jak odróżnić, czy to działa, czy to tylko efekt skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 603
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pytanie, które Damianek.ka teraz zadaje, to chyba jedno z trudniejszych w całej pracy z kamieniami. Szczerze - ja po kilku latach też nie zawsze wiem, gdzie kończy się skupienie, a zaczyna działanie kamienia. Ale z mojego doświadczenia wygląda tak, że przy regularnej pracy ta granica przestaje mieć znaczenie, bo efekty widać po pewnym czasie niezależnie od tego, jak je nazywasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Kamilka65 Dokładnie to samo mi powiedziano, kiedy zaczynałam i miałam podobne wątpliwości. Ale mam pytanie do Damianeka - czy ten spokój, który czujesz przy dymnym kwarcu, jest inny niż spokój na przykład przy trzymaniu kubka herbaty albo czegoś innego? Bo to może być wskazówka.


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

To, co opisuje Damianek.ka - chłód a potem spokój - jest charakterystycznym odczuciem przy hematycie i dymnym kwarcu. To nie jest przypadkowe. Kamienie ziemne często dają najpierw to fizykalne odczucie temperatury, a dopiero potem coś energetycznego. Natomiast zgadzam się z Kamilką - efekty pracy z uziemieniem widać raczej po kilku sesjach niż po jednym kontakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie z boku, bo pracuje głównie z innymi rzeczami, ale słyszałem coś o łączeniu kamieni uziemiających z rutynem. Czy to ma sens przy tej pustce, czy lepiej nie mieszać na początku? Zapytałem, bo ktoś mi ostatnio polecał rutyl przy braku energii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Wrozbiarz58 Rutyl w kwarcu to kamień przyspieszający i aktywizujący - jest związany bardziej z energią solarną i splotu słonecznego. Przy stanie, który opisuje Damianek.ka, czyli tym odcięciu i braku gruntu, dodanie rutylu do zestawu bez wcześniejszego uziemienia mogłoby bardziej rozhuśtać niż pomóc. To nie jest dobry pomysł na start. Najpierw ziemia, potem aktywacja.


Odpowiedz
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Martusia61 Mogę zapytać, skąd ta kolejność wynika? Widziałam różne podejścia - niektórzy zaczynają od czyszczenia energetycznego górą, inni od dołu. Czy to jest jakaś konkretna szkoła pracy z kamieniami, czy bardziej twoje obserwacje?


Odpowiedz
Wpisy: 551
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

To nie jest kwestia szkoły, tylko logiki energetycznej. Jeśli masz dom bez fundamentów i zaczniesz stawiać piętro, to się posypie. Jeśli ktoś jest nieuzajemniony i bez kontaktu z ciałem, to nakręcanie jego górnych czakr może prowadzić do przyspieszenia w złym kierunku. To jest spójna zasada, którą znajdziesz u większości praktykujących, którzy mają za sobą lata pracy. Ale Damianek.ka ma już dymny kwarc i to jest dobry punkt startowy - może po prostu zacząć go świadomie używać, zamiast szukać kolejnych minerałów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Martusia61 Okej, rozumiem tę logikę z fundamentem. Ale mam jedno pytanie - bo widziałam podejście odwrotne u Ildiko Scurr, gdzie ona zaczyna od oczyszczenia górnych czakr właśnie po to, żeby zrobić miejsce na pracę z dołu. Czy to naprawdę jest zawsze błąd, czy zależy od osoby?


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Bernadetka00 Zależy od osoby, oczywiście. Ale Damianek.ka opisuje pustkę i odcięcie, a nie nadmiar w górze. To są różne przypadki. Ildiko pracuje z kimś, kto ma zablokowaną gardłową albo czołową, i tam taka kolejność ma sens. Tu mówimy o braku gruntu, więc to inna sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 42
Rozpoczynający temat
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Czy to znaczy, że mój dymny kwarc jest w ogóle dobrym punktem wyjścia? Bo teraz się zastanawiam, czy skoro go już mam i czuję z nim ten spokój, to może po prostu zacząć od niego zamiast kupować cokolwiek nowego.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Dymny kwarc jako punkt wyjścia - tak, zdecydowanie tak. Masz już z nim jakiś kontakt, skoro czujesz przy nim spokój. To jest ważne, bo kamień, który zupełnie nic nie robi, trudniej włączyć do praktyki. Ale najpierw powiedz mi - co to znaczy w Twoim przypadku 'nauka', bo wspomniałeś o tym na początku. Nauka czego konkretnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Telepatka78 Dobre pytanie, bo ja też to przeoczyłem. Damianek.ka pisał o nauce gdzieś na początku i jakoś cała rozmowa poszła w stronę kamieni do pustki, ale nie wróciliśmy do tego drugiego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 42
Rozpoczynający temat
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Chodziło mi o to, że czytam o czakrach i bioenergii, ale mam wrażenie, że kompletnie nie czuję tego, co opisują książki. Jakby teoria jest, ale nic z tego nie przenika. I nie wiem, czy to kwestia tej pustki emocjonalnej, o której mówiłem, czy po prostu jeszcze nie rozwinąłem wrażliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 603
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest bardzo konkretna odpowiedź i właściwie sporo wyjaśnia. Bo to jest inna sytuacja niż sama praca z pustką - to jest pytanie o rozwijanie percepcji energetycznej. Dymny kwarc może być dobry na jedno i drugie, ale coś mi mówi, że to, co czujesz przy nim, to jest właśnie ta wrażliwość - tylko jeszcze nie ufasz, że to liczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 456

@Kamilka65 Zgadzam się z tym całkowicie. Ale mam pytanie do Damianeka - czy ta pustka, o której mówisz, to jest coś, co czujesz od zawsze, czy pojawiło się w jakimś konkretnym momencie? Bo to może mieć znaczenie przy doborze kamieni.


Odpowiedz
(@damianek-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Jarzebina Trudno powiedzieć. Chyba od jakiegoś czasu, nie pamiętam, żeby było inaczej. Może nie zawsze tak intensywnie, ale to odcięcie od siebie - tak, jest od dawna.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: