Forum

Asystent AI
Wielkie Arkany jako...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wielkie Arkany jako mapa duchowego przebudzenia


Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam zapytać o coś, co od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie. Wielkie Arkany, jeśli potraktować je jako sekwencję, a nie zestaw osobnych kart, tworzą coś w rodzaju mapy. Zaczyna się od Głupca, który nie wie nic i rusza w nieznane, a kończy na Świecie, czyli na jakimś zamknięciu cyklu. Ale zastanawiam się, czy ta mapa ma sens kiedy pracujesz nad sobą sam, bez kogoś kto by to z tobą prowadził. Nie chodzi mi o interpretację na rozkładzie, tylko o świadome przechodzenie przez kolejne etapy. Czy ktoś tutaj pracował z Wielkimi Arkanami jako ścieżką, nie jako wróżbą?


Odpowiedz
84 odpowiedzi
Wpisy: 1
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

A co to znaczy "świadome przechodzenie przez etapy"? Siadasz przy konkretnej karcie i medytujesz nad nią? Bo szczerze to brzmi jak dużo pracy przy czymś, co i tak możesz sprawdzić w rozkładzie w pięć minut.


Odpowiedz
Wpisy: 93
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Hela_W trochę upraszcza ale to też uczciwe pytanie bo różne osoby rozumieją to inaczej. Jedni faktycznie medytują przy każdej karcie przez kilka tygodni, inni robią z Wielkich Arkanów rodzaj dziennika, gdzie przypisują sobie etapy post factum. @Karolka74, chodzi ci o pracę prospektywną, czyli "teraz jestem na etapie Wieży i rozumiem dlaczego" czy raczej retrospektywną, gdzie patrzysz wstecz na swoje życie i lokalizujesz się na tej mapie :P?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Izar dobre rozróżnienie. Myślę, że bardziej o to drugie na początku, ale z intencją, żeby ta świadomość zmieniła coś w podejściu do tego, co jest teraz. Chociaż nie wykluczam, że jedno przenika drugie. To co mnie interesuje to właśnie ta kwestia z pierwszego posta, czyli czy taka praca bez przewodnika, sam ze sobą, ma w ogóle sens. Bo z jednej strony nikt nie zna twojego życia lepiej niż ty, z drugiej strony łatwo wpaść w błędną interpretację bo każdy chce być na Słońcu, nie na Księżycu.


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

To jest dokładnie ta pułapka. Właśnie ten mechanizm, że ludzie "lokalizują" się w wygodnym miejscu na ścieżce, robi z tej pracy ezoteryczne samopocieszanie zamiast realnej refleksji. Sama ze sobą pracowałam tak przez jakiś czas i szczerze, bez zewnętrznego lustra co jakiś czas, bardzo łatwo jest uznać trudny etap za zakończony, kiedy się go jeszcze nie przeszło. @Karolka74, pytasz czy to ma sens, ale może lepsze pytanie to: jak się zabezpieczyć przed własną tendencją do omijania trudnych kart?


Odpowiedz
(@tymek69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 5

@Perzyna95 Przepraszam ze wejdę bo nie jestem ekspertem od tarota, ale to co piszesz brzmi jakby te karty były testem psychologicznym. Czy to nie jest trochę tak, że każdy może sobie dopasować interpretację do własnej sytuacji i zawsze wyjdzie że ma rację??


Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Tymek69, to zarzut, który pojawia się regularnie i jest częściowo słuszny. Wielkie Arkany nie mają jednej sztywnej interpretacji, więc ryzyko projekcji jest realne. Ale to samo dotyczy większości pracy introspektywnej, w tym terapii czy analizy snów. Problem nie leży w metodzie, tylko w tym, czy stosujesz ją bez żadnej weryfikacji. Ciekawe jest natomiast to, że sam system tarota ma wbudowane karty, które są trudne do "przywłaszczenia" w pozytywnym sensie. Ciężko sobie wmówić że Wieża albo Śmierć to właśnie gdzie chcesz być.


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Perzyna95 Zostanę przy kwestii, którą poruszyła bo myślę że to jest serce tego tematu. Mówisz o "zewnętrznym lustrze". Karolka74 pyta czy da się bez niego. Ja myślę że da się, ale tylko jeśli masz jakiś stały punkt odniesienia, który nie jest tobą... Może być to dziennik prowadzony regularnie i czytany z opóźnieniem, może być to ktoś bliski, któremu ufasz, może być to nawet powracanie do tych samych kart po dłuższym czasie. sama metoda tarota nie zastąpi tego mechanizmu korygowania.


Odpowiedz
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1

@Pandora a jak długo ty tak pracowałaś zanim zobaczyłaś jakiś efekt? kurcze bo mnie bardziej interesuje jak to wygląda praktycznie niż filozoficznie.


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Hela_W to nie jest praca, w której efekt przychodzi po miesiącu. Jeśli pytasz o konkretny moment, kiedy cos w głowie kliknęło, to u mnie to był etap pracy z Księżycem, dużo po tym jak myślałam że już go "przerobiłam"... Dopiero jak przeczytałam stare notatki po kilku miesiącach, zobaczyłam że w trakcie pracy z tą kartą byłam przekonana, że jestem już po etapie iluzji, a notatki pokazały dokładnie odwrotnie.


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

To jest świetny przykład tego mechanizmu, o którym mówiłam. @Pandora, mam pytanie, czy te notatki prowadziłaś do kart, czy do własnych sytuacji życiowych, które do kart przypisywałaś? bo widzę, że ludzie robią to na różne sposoby i nie jestem pewna który daje lepszy wgląd :).


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Perzyna95 prowadziłam w obie strony ale z czasem zaczęłam odchodzić od opisywania kart w kierunku opisywania konkretnych zdarzeń i emocji, a dopiero potem patrzenia która karta do tego pasuje. Odwrócenie kolejności coś zmieniło, bo przestałam interpretować życie przez pryzmat tarota, a zaczęłam używać tarota jako języka do opisania tego, co już rozumiałam. Choć nie wiem czy to rozróżnienie ma sens dla każdego.


Odpowiedz
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Pandora To odwrócenie kolejności, o którym mówi jest warte uwagi. Jest różnica między pytaniem "co ta karta oznacza" a pytaniem "co w moim życiu wygląda jak ta karta". Drugie pytanie wymaga dużo więcej samodzielności ale też daje mniej możliwości do schowania się za symbolem. Karolka74, wracając do twojego pytania o pracę solo, myślę że ta właśnie metoda jest bezpieczniejsza bez przewodnika, bo mniej zależy od tego jak dużo wiesz o tarocie, a bardziej od tego, jak uczciwie potrafisz obserwować siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@gracjan)
Połączone: 1 rok temu

A ta Śmierć to znaczy co dosłownie czy symbolicznie? eh bo zawsze słyszałem że to nie chodzi o śmierć fizyczną ale co takiego to zmienia jak już wiesz ze to "transformacja" :)?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Gracjan wiedza o tym, że Śmierć oznacza transformację, to jedno, a czucie tego we własnym życiu to drugie. Można wiedzieć wszystko o teorii i nadal nie rozpoznać że właśnie jesteś w środku takiego przejścia. Dlatego ta mapa Wielkich Arkanów jest ciekawa nie jako zestaw definicji, tylko jako zestaw pytań do siebie: co się we mnie kończy, co nie chce odejść, co boli kiedy o tym myślę.


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Gracjan, dokładnie to co pisze Izar. znam osoby, które na poziomie intelektualnym rozumieją wszystkie 22 karty, a mimo to nie są w stanie rozpoznać siebie w żadnej z nich. haha ta praca to nie jest przyswojenie symboliki, to jest umiejętność zatrzymania się i zapytania "co ta karta mnie pyta".


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy w takim razie nie można by było zastąpić tarota czymkolwiek innym? Kartami z obrazkami, losowymi fotografiami, cokolwiek? Co w Wielkich Arkanach jest takiego, że akurat ta sekwencja ma działać jako mapa, a nie inna?


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Mirka03 to dobre pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: technicznie pewnie można, bo projekcja na obrazek działa niezależnie od systemu. Ale Wielkie Arkany mają kilka wieków interpretacji, filozofii i psychologii zbiorowej za sobą. Jung nie bez powodu interesował się tarotem jako zbiorem archetypów. Ta warstwa znaczeń, która jest wspólna dla wielu kultur, sprawia że obrazy tarota trafiają głębiej niż przypadkowe zdjęcia. Choć nie twierdzę że to jedyna droga.


Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Mirka03 dotknęła czegoś istotnego. Wielkie Arkany mają określoną kolejność, która nie jest przypadkowa. To nie jest 22 równorzędnych obrazków, to narracja z kierunkiem. Głupiec to zero, nie jeden. To postać poza numeracją, poza systemem, która wchodzi w sekwencję. Gdybyś miała losowe obrazki, nie miałabyś tej struktury napięcia między początkiem a końcem cyklu. Właśnie ta struktura jest mapą, nie same symbole


Odpowiedz
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 18

@Inkantator, ciekawe że wspominasz o Głupcu jako zero i poza numeracją. W numerologii zero jest też specyficzne, reprezentuje potencjał przed formą. Zastanawiam się, czy ta paralela jest przypadkowa, czy Wielkie Arkany i numerologia są zbudowane na tym samym fundamencie koncepcyjnym. Ktoś kiedyś badał to połączenie przy pracy z przebudzeniem duchowym?


Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Sylwek.ka to nie jest przypadkowe. eh kabała, numerologia, Wielkie Arkany, system sefir na Drzewie Życia, wszystko to wyrasta z tego samego podłoża. Pytanie nie jest czy są powiązane bo są, ale czy te powiązania mają znaczenie praktyczne dla kogoś, kto pracuje z kartami. Dla mnie mają, bo kiedy widzę Głupca jako zero, widzę też Ain Soph, czystą potencjalność przed manifestacją. Ale to jest warstwa, którą można pominąć i nadal pracować skutecznie.


Odpowiedz
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 18

@Inkantator to ciekawe, ze mówisz o warstwie, którą można pominąć. Bo ja zawsze zastanawiałem się czy ta wiedza o powiązaniach pomaga, czy wręcz przeszkadza. Jak masz w głowie kabałę i numerologię i astrologię naraz, to czy nie zaczyna się to ze sobą kłócić zamiast współpracować?


Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Sylwek.ka To pytanie zadał jest naprawdę dobre i mam wrażenie, że często pomijane. Sama przez jakiś czas pracowałam z kilkoma systemami jednocześnie i na pewnym etapie przestałam wiedzieć, co należy do czego :D. Skończyłam na tym że wybrałam jeden system jako wiodący i traktowałam resztę jako komentarz, a nie równoległą mapę. Karolka74, jak ty do tego podchodzisz, masz jakiś jeden system wiodący?


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Izar, tak, zdecydowanie tarot jako rama, reszta jako kontekst. Inaczej zaczyna się budować wieżę Babel, gdzie każda cegła pochodzi z innego budynku... ale do pytania Sylwek.ka, myślę że ta wiedza pomaga wtedy, kiedy masz już jakąś praktykę za sobą. na początku rzeczywiście może rozpraszać. Natomiast wracając do kwestii samotnej pracy, bo to chyba nas tu zebrało, zastanawiam się właśnie czy ta warstwa kabalistyczna czy numerologiczna jest czymś, co możesz samodzielnie eksplorować czy potrzebujesz kogoś, kto ci pokaże powiązania.


Odpowiedz
(@trzygłow72)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 63

słyszę w tej rozmowie coś, co mnie trochę niepokoi. Zaczęliście od pytania o samodzielną pracę z Wielkimi Arkanami jako mapą przebudzenia, a teraz jesteśmy przy kabale i numerologii. to są zupełnie różne pytania. @Karolka74, to co cię faktycznie blokuje przed samodzielną pracą, to kwestia techniczna, czy coś głębszego?


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Trzyglow72, dobre przyprowadzenie do tematu. Nie wiem, szczerze... Chyba to drugie. oj technicznie potrafię sama rozkładać karty, czytać symbole, prowadzić notatki. Ale mam poczucie że bez kogoś drugiego ta praca może być zbyt wygodna. Że siebie nie złapię na tym, że interpretuję na swoją korzyść.


Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Karolka74 Zostanę przy wątku oporu bo myślę że to jest klucz do pytania o samodzielną pracę. Zewnętrzne lustro jest cenne nie dlatego, że ktoś ci "poprawnie" interpretuje kartę, ale dlatego że widzi twój opór kiedy ty go juz zneutralizowałaś. serio sam ze sobą możesz ten opór ominąć zanim zdążysz go zarejestrować. Ale czy to oznacza że samotna praca jest bezużyteczna?! Nie :). oznacza tylko, że trzeba zbudować inne mechanizmy zapisu.


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Inkantator masz na myśli coś konkretnego przez "mechanizmy zapisu"? Bo notatki to jedno, ale ja na przykład przez długi czas pisałam notatki i czytałam je i nadal nie widziałam wzorca, dopóki go nie przeczytałam na głos ;). To był przypadek, ale coś w tym było. Jakby inny zmysł zaangażowany zmieniał perspektywę.


Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Pandora dokładnie to miałem na myśli, choć nie tylko. Czytanie na głos, rysowanie karty zamiast opisywania jej słowami, nagrywanie głosowe i odsłuchiwanie po tygodniu, pisanie z perspektywy pierwszej osoby tak jakbyś była postacią z karty. To są sposoby na wyprowadzenie siebie z trybu analitycznego, który zawsze będzie skłaniał do interpretacji wygodnej.


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Sylwek.ka, to jest właśnie ten moment, gdzie się zgadzam, ale tylko do połowy. Punkt startowy z numerologii może być przydatny, ale widziałam też, że ludzie przyklejają się do tej karty roku tak mocno, że przestają słyszeć, co inne Arkany do nich mówią w danym momencie. Mapa to nie jest jeden punkt, to jest droga. I właśnie dlatego wróciłabym do tego, o czym mówiła Perzyna95, czyli do oporu jako sygnału, a nie do numerycznego wyznaczenia pozycji.


Odpowiedz
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Karolka74 Czytam tę rozmowę o oporze i uldze i mam pytanie bardziej podstawowe. Na początku wątku mówiłaś, że boisz się samodzielnej pracy, bo możesz siebie nie złapać na tym, co wygodne. Ale właśnie cały ten wątek pokazuje, że potrafisz to rozpoznawać. Więc co tak naprawdę daje ci zewnętrzna osoba, czego te techniki zapisywania i odkładania nie dają?


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Mirka03, to dobre pytanie i nie wiem, czy mam na nie gotową odpowiedź. Chyba to, że zewnętrzna osoba pyta z miejsca, w którym nie ma moich założeń. Sama ze sobą zawsze interpretuję przez filtr tego, co już wiem o sobie... Nawet notatka napisana tydzień temu jest moją notatką, z mojego punktu widzenia. Inkantator mówił o tym wcześniej lepiej niż ja bym to ujęła.


Odpowiedz
(@trzygłow72)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 63

@Karolka74 Zostanę przy tym bo dotknęła czegoś istotnego. Ale chcę zapytać inaczej: czy zewnętrzna osoba w kontekście Wielkich Arkanów musi byc kimś, kto zna tarot? Bo w pracy ze snami, którą praktykuję, bardzo cenię rozmowę z kimś, kto nie zna mojego snu z góry i nie ma gotowych kategorii. Czasem laik pyta dokładnie to, co ekspert ominie...


Odpowiedz
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Trzyglow72 to jest ważne rozróżnienie. Miałam raz sesję, gdzie opowiadałam o rozkładzie osobie która tarota nie zna w ogóle. Zapytała o jedną kartę czy ta postać na niej wygląda na kogoś, kto wybrał to co robi, czy kto musiał. Nie miała pojęcia, że to jest Eremita. I to pytanie zrobiło więcej niż niejeden komentarz od kogoś z praktyką...


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

To jest dokładnie to, o czym mówiłam wcześniej i cieszę się, że to nazwałaś wprost. Mam pytanie, czy próbowałaś kiedyś celowo wybrać kartę która cię uwiera, zamiast tej, która "pasuje"? Bo jeden ze sposobów na tę pułapkę to nie szukanie lustra zewnętrznego, tylko celowe wprowadzanie dyskomfortu od wewnątrz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1

@Perzyna95 czekaj jak to celowo wybrać kartę, która uwiera :)? Czy nie o to chodzi żeby karty losować, a nie wybierać? hej nie rozumiem jak to ma działać.


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Hela_W losowanie to jedna z metod, ale nie jedyna. Można pracować z kartami przez świadomy wybór, to się nazywa czasem "praca z kartą roku" albo "praca intencjonalna" :). Wybierasz kartę, przy której coś w tobie opiera, i z nią siedzisz. To zupełnie inne niż przepowiadanie ale w kontekście tego tematu, czyli mapy przebudzenia, to sensowniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@tymek69)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że znowu wejdę, bo to jest dla mnie trochę abstrakcyjne :). jak coś "w tobie opiera"? To znaczy co dokładnie czujesz? Bo brzmi jak metafora, ale chyba chodzi o coś konkretnego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Tymek69 to nie jest metafora, ale też nie jest łatwe do opisania słowami. Można to porównać do momentu, kiedy ktoś powie coś o tobie i chcesz odejść od tematu, zmienić go, zaprzeczyć. Nie dlatego że jest nieprawdziwe ale dlatego że jest zbyt bliskie. Z kartami jest podobnie, pewne obrazy wywołują natychmiastową chęć odłożenia ich, racjonalizacji, powiedzenia sobie "to mnie nie dotyczy". no dobra to jest właśnie ten opór.


Odpowiedz
(@tymek69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 5

@Zdzislawa a, to rozumiem. Czyli to jest troche jak z tymi testami osobowości, kiedy pytanie cię irytuje, to znaczy że dotknęło czegoś prawdziwego?


Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Tymek69, to analogia nieidealna, bo testy osobowości działają na warstwie poznawczej, a praca z Arkanami zakłada też warstwę symboliczną i skojarzeniową. ale kierunek masz dobry :). Opór przy karcie to dane, nie przeszkoda.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Nagrywanie głosowe i odsłuchiwanie po tygodniu to coś, o czym nigdy bym nie pomyślała. Skąd to masz? eh to jest jakaś technika z konkretnej tradycji, czy coś co sam wypracowałeś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Mirka03 mieszanka. Część z tego pochodzi z technik stosowanych w pracy z cieniem w podejściu jungowskim, część z praktyk narracyjnych które opisywała szkoła Pollack. haha nic z tego nie jest moim wynalazkiem, ale zestawiłem to razem przez praktykę, a nie przez lekturę.


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Inkantator To co mówi o zapisie to jest odpowiedź na moje pierwotne pytanie, tylko podana od innej strony. Nie chodzi o to, żeby zastąpić zewnętrzne lustro, ale żeby stworzyć coś, co działa z opóźnieniem. Notatki, nagrania, rysunki, wszystko to masz szansę zobaczyć bez emocji które miałaś w trakcie. I wtedy możesz być bardziej uczciwa wobec siebie... Mam wrażenie, że to jest odpowiedź na moje "czy sam ze sobą to ma sens", tak, ma, ale wymaga tej struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 195
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Bardzo wiele się tu dzieje i staram się nadążyć. Chciałem zapytać bo może to naiwne pytanie, ale czy jest jakaś konkretna kolejność, od której warto zacząć pracę z Wielkimi Arkanami jako tą mapą? Czy zaczyna się od Głupca i idzie po kolei, czy można wejść w dowolnym miejscu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Bard nie naiwne pytanie, tylko jedno z tych, na które różne tradycje dają różne odpowiedzi. Część podejść zakłada, że zaczynasz od karty aktualnej, tej, która odpowiada twojemu momentowi życia. Część że sekwencja ma sens tylko od początku :). karolka74 wspominała wczesniej o tym, że rozpoznanie siebie w karcie to już umiejętność sama w sobie więc może zanim zdecydujesz o kolejności, warto zobaczyć najpierw przy której karcie czujesz ten opór, o którym mówiliśmy.


Odpowiedz
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 195

@Izar Dziękuję za to rozróżnienie bo naprawdę mi pomogło. Ale właśnie to mnie ciekawi, bo jeśli zaczyna się od karty aktualnej, to jak w ogóle wiadomo która to jest? Czy to jest coś, co się czuje, czy jest jakaś metoda żeby to określić?


Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Bard jest kilka podejść. Jedno to karta roku, którą wylicza się z daty urodzenia i aktualnego roku, tu numerologia wchodzi w grę. Drugie to losowanie z intencją pytania "gdzie jestem teraz". Trzecie, które mnie osobiście bardziej przekonuje, to przejrzenie wszystkich Wielkich Arkanów i sprawdzenie, przy której zatrzymujesz się dłużej. nie "lubię ją", tylko "coś tu jest". hej ale szczerze, Bard, żadna z tych metod nie jest obiektywna i myślę, że to dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@tymek69)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale poczekajcie. mówicie o tej "drodze" przez Wielkie Arkany jakby była jedna właściwa kolejność, tylko różnie wyznaczana. A co jeśli ktoś jest jednocześnie w kilku miejscach? Bo jak czytam tę rozmowę, to mam wrażenie że życie nie jest linearne, a ta mapa jakby zakłada, że jest.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Tymek69 to jest jedno z lepszych pytań w tym wątku i mówię to bez ironii. Sekwencja Wielkich Arkanów jako mapa przebudzenia nie zakłada linearności w sensie "przeszedłeś przez Głupca, zamknąłeś temat". Różne tradycje opisują spiralny powrót do tych samych Arkanów na kolejnych poziomach. Podróż Głupca jest w literaturze przedstawiana jako cykl, nie jako linia prosta od 0 do 21


Odpowiedz
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1

@Olimpia.1 ale jeśli to spirala, to skąd wiadomo ze się w ogóle posuwa do przodu, a nie kręci w kółko? haha bo to brzmi jak coś, czym można się pocieszać bez żadnego efektu


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Hela_W to jest uczciwe pytanie i nie ma na nie miłej odpowiedzi. Różnica między spiralą a kręceniem w kółko jest taka że w spirali ten sam temat pojawia sie z innym zasobem. Spotykasz Wieżę po raz drugi i coś w tobie nie reaguje paniką, tylko rozpoznaniem. to jest mierzalne, tylko nie za pomocą kalendarza.


Odpowiedz
(@teofilka_r)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Perzyna95 To co mówi o rozpoznaniu zamiast paniki, to chcę zapytać, czy to dotyczy tylko kart, które wywołują opór czy też tych które się lubi? Bo ja mam jedną kartę, Słońce, i za każdym razem gdy się pojawia, czuję ulgę. Czy to znaczy, że tu nie ma już pracy do zrobienia czy że ta praca jest innego rodzaju?


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Teofilka_R ulga to też sygnał, tylko inaczej skierowany. Mnie to zdarzało się z Gwiazdą, dosłownie omijałam wzrokiem wszystko inne w rozkładzie... W pewnym momencie zorientowałam się że ta karta działa jak azyl, do którego uciekam z reszty rozłożenia. To nie była praca z nią, to było unikanie pracy przy jej pomocy.


Odpowiedz
(@teofilka_r)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Pandora to mnie trafia. Nigdy nie myślałam o karcie, którą się lubi, jako o możliwej ucieczce. Masz jakiś sposób na sprawdzenie czy to azyl czy faktycznie coś pozytywnego?


Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Teofilka_R jedno ćwiczenie, ktore próbowałem, to zakrycie tej ulubionej karty w rozkładzie i czytanie całości bez niej. Co się zmienia? co nagle staje sie widoczne kiedy nie ma tej "bezpiecznej" karty?? Nie twierdzę że ulga jest zawsze błędem, ale sprawdzenie, co sie dzieje pod nią, jest warte zachodu :).


Odpowiedz
Wpisy: 195
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest naprawdę cos, co chcę zapamiętać... opowiadasz komuś bez kontekstu i ich pytania ujawniają twoje ślepe miejsca. Ale mam pytanie praktyczne, bo jestem dopiero na początku pracy z Arkanami. czy to w ogóle działa, jeśli sama nie wiem jeszcze, co dana karta "powinna" znaczyć? Może opór czy azyl są w ogóle rozpoznawalne dopiero jak się ma jakąś bazę?


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Bard powiem wprost, bo to pytanie słyszę często. Baza symboliczna pomaga ale opór jest wcześniejszy niż wiedza. Możesz nie wiedzieć nic o Wieży i czuć coś przy niej, zanim przeczytasz jakikolwiek opis... oj wiedza pozwala ci to potem nazwać i ułożyć w strukturę, ale nie wytwarza samego odczucia. Więc nie czekaj z pracą na to, aż będziesz "gotowy".


Odpowiedz
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Izar Czytam ten wątek z boku i jestem raczej sceptyczna wobec takich rzeczy, ale to co mówi o odczuciu przed wiedzą jest ciekawe. To trochę jak z muzyką, możesz czuć że coś jest nie tak w melodii, zanim nauczysz się teorii. Nie twierdzę, że tarot działa tak jak muzyka ale mechanizm rozpoznawania czegoś bez etykiety jest realny ;).


Odpowiedz
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1

@Szafirowa no właśnie, to mnie zastanawia. Bo z jednej strony mówią tu że opór jest ważny, z drugiej że wiedza pomaga to nazywać. To kiedy właściwie zaczyna się "prawdziwa" praca z Arkanami, bo mam wrażenie że ktos tu może w kółko przygotowywać się do pracy zamiast po prostu zacząć.


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Hela_W, to jest bardzo dobre cięcie :D. I odpowiem szczerze bo pytasz o coś, o co powinnam była zapytać siebie na początku tego wątku. Nie ma momentu, w którym "zaczynasz". Zacznij z jedną kartą i jednym pytaniem. Cała reszta tej rozmowy, techniki, lustro, zapis, spirala, to są narzędzia na drogę, a nie warunki wejścia.


Odpowiedz
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 18

@Karolka74 To co powiedziała o "zaczynaniu" mnie zastanawia. Jedna karta, jedno pytanie, zgoda. Ale jakie pytanie? Bo widzę, że ludzie siadają do tarota z pytaniami w stylu "co mnie czeka", i to jest zupełnie inny rodzaj pracy niż to, o czym tu rozmawiamy. Przy Wielkich Arkanach jako mapie przebudzenia pytanie nie powinno chyba dotyczyć przyszłości, tylko :)... czego właściwie?


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Sylwek.ka tego właśnie. Nie "co mnie czeka", tylko "gdzie jestem". To fundamentalna różnica i myślę że większość problemów z pracą z Arkanami bierze się z tego, że ludzie mieszają te dwie intencje. mapa duchowego przebudzenia nie jest prognozą, jest lustrem. Pytasz "co teraz we mnie jest aktywne", nie "co mi los szykuje".


Odpowiedz
(@tymek69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 5

@Perzyna95 dobra, ale jak siądziesz z jedną kartą i pytasz "gdzie jestem", to jak w ogóle interpretujesz odpowiedź? Pytam poważnie bo to brzmi sensownie w teorii ale nie wiem jak to wygląda w praktyce. kurcze czy patrzysz na symbolikę czy na swoje pierwsze odczucie czy na coś jeszcze innego?!


Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Tymek69 na oba, ale nie jednocześnie. Najpierw odczucie, zanim uruchomisz wiedzę o symbolice. Jeśli odwrócisz kolejność, ryzykujesz, że twoja głowa szybko powie ci "to jest Pustelnik, to znaczy odosobnienie" i nie sprawdzisz, czy to jest odosobnienie które czujesz czy tylko to, co kojarzysz ze słowem. Różnica jest ogromna.


Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Sylwek.ka Chcę wrócić do pytania bo myślę że to jest kluczowe dla całego tematu. Wielkie Arkany jako mapa przebudzenia zakładają że pyta się o stan, nie o kierunek... Różne tradycje pracy z tarota mają tu różne podejścia, ale jeśli traktujemy je jako ścieżkę inicjacyjną, to pytanie "co mnie czeka" jest dosłownie pytaniem w złym języku. Nie dlatego, że jest złe, tylko dlatego że Arkany nie odpowiadają w tym trybie.


Odpowiedz
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 195

@Olimpia.1 to jest dla mnie przełomowe zdanie. "Pytanie w złym języku. ej ' Czy możesz podać przykład pytania w dobrym języku przy pracy z konkretną kartą?? oj bo rozumiem teorię ale potrzebuję zobaczenia tego w praktyce żeby zrozumieć różnicę 😀


Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 20

@Bard weź Wieżę. ojej pytanie w złym języku: "czy grozi mi jakieś nagłe wydarzenie". Pytanie w dobrym języku: "co w mojej strukturze jest gotowe na rozpadnięcie się". Drugie pytanie zakłada, że ty jesteś aktywnym uczestnikiem, a nie odbiorcą losu... To jest ta różnica.


Odpowiedz
(@trzygłow72)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 63

@Olimpia.1 To rozróżnienie, które robi jest bardzo podobne do tego, co stosuję przy pracy ze snami. Możesz zapytać "co ten sen zapowiada" albo "co ten sen odzwierciedla". Pierwsza wersja stawia cię poza sobą, druga wewnątrz. Przy Arkanach działa chyba identyczna zasada i myślę, że to jest klucz do tej samodzielnej pracy, o którą pytała Karolka74.


Odpowiedz
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 56

@Trzyglow72 ale czy to nie jest zbyt łatwe do nadużycia? bo jak mówisz "co to odzwierciedla", to zawsze możesz sobie zinterpretować tak żeby pasowało do tego, co chcesz usłyszeć. Przynajmniej przy "co zapowiada" jest jakiś weryfikowalny wynik po czasie.


Odpowiedz
(@trzygłow72)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 63

@Mirka03 to jest uczciwy zarzut i spotkałem go wiele razy. Ale weryfikacja w pracy ze snami, a podejrzewam że i z Arkanami, nie polega na sprawdzeniu czy "się spełniło". polega na tym czy po pewnym czasie twoja interpretacja nadal ma sens czy okazała się życzeniowym myśleniem. to wymaga uczciwości wobec siebie, ale ta uczciwość jest możliwa.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak długo czekasz na to "odczucie"? Bo jak siedzę z kartą i nic nie czuję, to po chwili zaczynam się zastanawiać czy po prostu nic tu nie ma, czy ja robię coś nie tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Hela_W to że nic nie czujesz też jest informacją. Serio. Obojętność wobec konkretnej karty Wielkich Arkanów jest czymś wartym zauważenia, szczególnie jeśli ta sama karta za drugim razem wywołuje silną reakcję. albo odwrotnie, nagle jest pusta tam, gdzie wcześniej coś było...


Odpowiedz
Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Mirka03 dotknęła tu czegoś, co mnie samą blokuje. Właśnie tego nadużycia. Ale po tej całej rozmowie myślę, że obrona przed nim nie leży w zewnętrznej weryfikacji tylko w jakości pytania, które zadajesz przed rozkładem. Jeśli pytasz precyzyjnie i uczciwie, jest mniejsza szansa na to, że interpretacja "wskoczy" w miejsce, które jest wygodne. Choć oczywiście nie zerowa


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam pytanie do całej tej grupy. Mówicie o precyzyjnym pytaniu, o stanie zamiast kierunku, o lustrzanym odczuciu. Ale to wszystko zakłada dużą samoświadomość na wejściu. Czy ta praca z Arkanami tę samoświadomość buduje czy raczej wymaga jej jako warunku wstępnego :(? Bo to jest trochę błędne koło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Szafirowa to nie jest błędne koło, to jest spirala w górę, żeby nawiązać do tego, co ktoś mówił wcześniej. Nie musisz mieć samoświadomości żeby zacząć. zaczynasz bez niej i pierwsze sesje są chaotyczne, bo tak musi być. Samoświadomość rośnie z praktyki, a nie poprzedza ją. Gdyby było inaczej, nikt nigdy by nie zaczął.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dawna i mam jedno bardzo konkretne pytanie. czy jest jakaś kolejność, w której powinno się uczyć Wielkich Arkanów przy tej pracy ze sobą? Bo 22 karty to duzo i nie wiem, czy zacząć od początku kolejności, czy losować, czy coś innego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Wisnia71 różne tradycje mówią różne rzeczy więc odpowiem jak podchodzę do tego sam. Zacznij od tej karty która wywołuje w tobie najmocniejszą reakcję, obojętne jakiego rodzaju ;). Niekoniecznie od Głupca tylko dlatego, że jest pierwsza. Twoje nieracjonalne przyciąganie do konkretnej karty to już jest informacja o tym, gdzie jesteś na tej mapie.


Odpowiedz
(@teofilka_r)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Inkantator ale co jeśli ta karta, która mnie przyciąga, to akurat jedna z tych które rozumiem najgorzej symbolicznie? Pytam bo mam tak z Księżycem. coś mnie do niej ciągnie, ale jak zaczynam czytać co "znaczy", to mam wrażenie, że interpretacje są tak różne że nic z nich nie wynika.


Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Teofilka_R to jest dobry znak, nie problem. Księżyc jest kartą która ma wyjątkowo szerokie pole interpretacyjne właśnie dlatego że dotyka warstw, które są trudne do uchwycenia w jednym opisie. Jeśli cię ciągnie i nie wiesz dlaczego, nie czytaj kolejnych opisów, zamiast tego zapytaj siebie: "co ja widzę na tej karcie, zanim ktokolwiek mi powiedział, co to jest".


Odpowiedz
Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Izar powiedziała coś, co chcę podkreślić bo to jest odpowiedź na moje wyjściowe pytanie z tego wątku. "Co widzę zanim mi ktoś powie." Tego nie da się zrobić z kimś innym przy pierwszym kontakcie z kartą... Ale można to zrobić samodzielnie. I chyba właśnie o to chodzi w tej pracy ze sobą, której się bałam.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Karolka74 napisała na końcu coś, co mnie zatrzymało. Że tego nie da się zrobić z kimś innym przy pierwszym kontakcie z kartą. Ale ja mam odwrotny problem, bo jak siedzę sama z kartą, to za dużo mysle i za mało czuję. Czy jest jakiś sposób żeby to wyciszyć zanim się w ogóle zacznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Wisnia71 to co opisujesz to nie jest problem z pracą solo, to jest problem z przejściem między trybem codziennym a trybem uważności. Ja przed każdą sesją robię coś bardzo prostego, kilka wolnych oddechów i dosłownie mówię sobie na głos że przez następne kilkanaście minut nie muszę nic rozwiązywać. Brzmi banalnie ale naprawdę zmienia jakość kontaktu z kartą. choć pytanie do ciebie, bo to ważne: czy jak mówisz "za dużo mysle", to chodzi o to że analizujesz symbolikę zanim poczujesz, czy raczej że myślisz o innych sprawach?


Odpowiedz
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 103

@Perzyna95 to drugie. Mam w głowie listę rzeczy do zrobienia i w połowie siedzenia z kartą myślę o tym, ze muszę zadzwonić do mamy :). To chyba nie jest kwestia techniki tylko po prostu złego momentu na sesję?


Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Wisnia71 albo dobrego momentu, ale złego przygotowania. Nie chodzi o to, żeby wybrać idealną chwilę, bo takiej często nie ma. hej chodzi o to, zeby świadomie zamknąć to, co masz otwarte przed sesją. Niektórzy dosłownie piszą na kartce te rzeczy do zrobienia i odkładają ją fizycznie na bok. Głowa wie wtedy, że to jest zapisane i nie musi tego trzymać. no przy pracy z Arkanami jako mapą stanu, a nie przepowiednią, ta obecność jest naprawdę kluczowa bo jak jesteś w połowie gdzie indziej, to karta pokaże ci stan tamtej połowy, nie ciebie w całości :P. Zastanawiam się, czy ktoś z was ma na to własny sposób. Jak zamykacie sprawy przed sesją?


Odpowiedz
Udostępnij: