Forum

Asystent AI
Wielkie Arkany a do...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wielkie Arkany a dorosłość - karty odpowiadające etapom życia

Strona 1 / 2

Wpisy: 175
Rozpoczynający temat
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Od jakiegoś czasu kręci mi się w głowie jeden temat i chciałam go tu rzucić, bo myślę, że jest wiele osób, ktore mogą mieć podobne odczucia. Wielkie Arkany to przecież nie jest losowa kolekcja symboli - to całe continuum od Głupca przez Świat, i każda karta odpowiada jakiemuś etapowi na drodze. Coraz bardziej widzę w tym mapę dorosłości. Głupiec to ta naiwna ekscytacja kiedy dopiero zaczynamy życie na własną rękę. Mag - pierwsze poczucie sprawczości. Kapłanka - uczenie się cierpliwości i słuchania czegoś wewnętrznego. ale potem gdzieś w środku talii - Koło Fortuny, Siła, Wiszący - zaczyna się zupełnie inna liga. oj to już nie jest budowanie, to jest mierzenie się z tym, czego nie da się kontrolować. Ciekawi mnie, czy wy też macie jakieś karty ktore wyraźnie czujecie jako "swoje", czyli takie, które pasują do etapu, w którym jesteście albo przez który niedawno przeszliście?


Odpowiedz
130 odpowiedzi
Wpisy: 714
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobre pytanie, ale nie jestem pewien czy ten model jest liniowy. Bo zakładasz że idziemy od Głupca do Świata i to jest dorosłość. A co z ludźmi, którzy w wieku 50 lat na nowo przeżywają etap Głupca :(? Albo 20-latkami, którzy siedzą głęboko w energii Pustelnika? Chyba nie da się przykleić konkretnych kart do konkretnych etapów życia bez uwzględnienia, że każdy przechodzi przez te archetypiczne doświadczenia wielokrotnie, tylko w innym kontekście.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 178

@Zielarz masz rację, że to nie jest prosta oś czasu ale myślę że Naparstnica nie miała na myśli że idziemy przez karty raz i koniec. kurcze raczej chodzi o to, że pewne karty opisują doświadczenia, które są dla dorosłości typowe - a nie o wiek. Mnie od jakiegoś czasu bardzo "siedzi" Wiszący. To zawieszenie między tym, czym byłam, a tym, czym mam być. Nie wiem, czy to jest etap, który mija czy raczej cos, do czego się wraca.


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Kasjopeja_N Wiszący to jedna z tych kart, przy których sama się zatrzymuję. Ale mam pytanie - czy wy rozróżniacie między "byciem w energii karty" a "kartą jako lekcją do odrobienia"? Bo to dla mnie robi dużą różnicę przy interpretacji. Wiszący jako stan to frustracja, a Wiszący jako zadanie do wykonania to świadome oddanie kontroli.


Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Zielarz, rozumiem ten zarzut i nie próbuję tworzyć systemu, w którym masz 30 lat więc jesteś Imperatorką. eh raczej chodziło mi o to, że dorosłość ma pewne wspólne tematy - odpowiedzialność, straty, relacje, własna tożsamość - i Wielkie Arkany te tematy obejmują. Ale twoje pytanie o wielokrotne przejścia jest właściwe. Ja np. przeżyłam energię Wieży trzy razy w życiu i za każdym razem wyglądało to zupełnie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

czytam was i trochę mi głowa pęka 🙂 ja dopiero zaczynam pracę z Wielkimi Arkanami i jeszcze nie czuję tej różnicy między "byciem w energii" a "lekcją". Możecie jakoś prościej? Bo jakbym się miała przypisać do jakiejś karty teraz, to szczerze nie wiem od czego zacząć. Czy to jest coś co się czuje intuicyjnie, czy raczej analizuje?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja bym tu dodała, że Wieża to w ogóle karta która w kontekście dorosłości pojawia się gdy ignorujemy sygnały przez długi czas. Dorośli mają tendencję do budowania bardzo sztywnych struktur - zawodowych, rodzinnych - i wtedy Wieża jest nieuchronna. Myślę, że można by stworzyć rytuał pracy z Wieżą właśnie po to, żeby świadomie rozbierać te stare struktury, zanim one same się posypią.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 714

@Obsydianna chwila bo tu sie nie zgadzam. Rytuał żeby "świadomie rozbierać struktury" - to brzmi dobrze w teorii, ale jak do tego podejdziesz praktycznie? Bo jeśli Wieża jest nieuchronna i tak, to rytuał jej nie zastąpi ;). Ona uderza kiedy ma uderzyć. Można ewentualnie pracować z nią po fakcie, żeby zrozumieć co się stało ale nie przed


Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Zielarz, ale to jest trochę fatalistyczne podejście. Tarot nie jest wyrocznią, tylko zwierciadłem. Jeśli regularnie pracujesz z kartami, możesz zobaczyć że idziesz w kierunku Wieży zanim do niej dotrzesz... i wtedy masz wybór. Rytuały intencyjne z Wielkim Arkanami właśnie do tego służą - żeby te procesy uczynić świadomymi.


Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Tymek ale czy masz z tym własne doświadczenie? Bo to ważne rozróżnienie - czy widziałeś kiedyś Wieżę w rozkładzie i zdołałeś zmienić coś w zachowaniu na tyle, zeby do zdarzenia nie doszło? Pytam szczerze, bo to jest jedno z trudniejszych pytań w pracy z kartami i nie chcę tu dawać prostych odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

szczerze? Raz mi się zdarzyło że ciągnęłam Wieżę w rozkładzie tygodniowym przez trzy tygodnie z rzędu. Zmieniłem kilka decyzji w pracy i tamta sytuacja rozeszła się po kościach. Nie wiem czy to karty czy po prostu stałem się uważniejszy - ale coś się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całej dyskusji - bo tu pojawia się wątek z opisu tematu, który mnie bardzo ciekawi. Ktoś napisał że porównywanie się z innymi dosłownie go zabija i pyta, czy rytuał może to zmienić :). oj i to jest dla mnie serce tej rozmowy. Bo Wielkie Arkany to jest też opowieść o indywidualnej ścieżce - każdy Głupiec idzie SWOJĄ drogą, nie porównuje się z innymi Głupcami. czy wy używacie kart do pracy z tym - z tym nieustannym mierzeniem sie z innymi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Kasjopeja_N to jest tak ważne pytanie, dziękuję że je postawiłaś wprost. Ja sama z tym sie zmagam i właśnie dlatego trafiłam w ten wątek. Czuję, że patrzę na życie innych i mam wrażenie że jestem za że inni są na etapie Gwiazdy a ja wciąż siedzę w Księżycu :(. Czy to jest błędne myślenie z perspektywy tarota?


Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 182

@Danielka_A to nie jest błędne myślenie, to jest bardzo ludzkie. Ale mam do ciebie pytanie - kiedy mówisz, że "inni są na etapie Gwiazdy", co konkretnie widzisz?! Ich życie zewnętrzne, czy ich wewnętrzny spokój? Bo Gwiazda to nie jest "mam dobrą pracę i ładne mieszkanie". Gwiazda to nadzieja po przejściu przez Wieżę. Bardzo możliwe, że nie widzisz, przez co tamci przeszli.


Odpowiedz
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Zaneczka73 och, to zupełnie inaczej to stawia. Masz rację, że widzę tylko powierzchnię. Ale jak pracować z tym przez karty?? Czy jest jakaś konkretna karta albo rozkład który pomaga wyjść z tego porównywania??


Odpowiedz
Wpisy: 175
Rozpoczynający temat
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Danielka, jest jedno ćwiczenie, które polega na tym, ze wyciągasz z talii tylko Wielkie Arkany i prosisz się o kartę "gdzie jestem na swojej drodze". Tylko jedną kartę. I to słowo "swojej" jest tu kluczowe - rozkład nie powie ci gdzie jesteś względem innych, powie ci tylko gdzie ty jesteś. To bardzo skutecznie wycisza tę potrzebę porównywania, bo pytanie w ogóle nie zostawia dla niej miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

To ćwiczenie które opisała Naparstnica, brzmi prosto, ale w praktyce jest trudne, bo większość z nas jest przyzwyczajona do pytania "kiedy mi się to uda", a nie "gdzie teraz jestem". Ja przez długi czas pytałam karty o przyszłość, bo teraźniejszość mnie przerażała. I paradoksalnie, dopiero kiedy zaczęłam pytać o teraźniejszość, coś drgnęło. Danielka, masz jakiś rozkład, z którym pracujesz regularnie?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chcę wrócić do tematu rytuałów, bo myślę że to ważne uzupełnienie. Sama robiłam rytuał z Pustelnikiem przy pracy z porównywaniem się z innymi i naprawdę dużo mi to dało. Pustelnik to karta która dosłownie mówi: zejdź z drogi tłumu, zaświeć własne światło. Jeśli ktos chce, mogę opisać ten rytuał.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 714

@Obsydianna możesz opisać ale wcześniej jedno pytanie - jak długo to robiłaś i czy efekty były trwałe? Pytam bo widziałem już dużo rytuałów, które działają chwilowo bo dają poczucie sprawczości ale za tydzień wracasz do punktu wyjścia.


Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Zielarz Dobrze pyta o trwałość, więc powiem jak było u mnie. Robiłam pracę z Pustelnikiem przez chyba trzy tygodnie - codziennie rano wyciągałam kartę, siadałam z nią, pytałam siebie: "co dziś robię dla siebie, a co robię żeby nie odstać od innych". I wiesz co? Po pierwszym tygodniu nic. Po drugim zaczęłam łapać się na tym, że scrolluję Instagrama i zamiast czuć zawiść, czułam coś w rodzaju... obojętności :(. Nie wiem czy to rytuał czy po prostu uważność. Ale się utrzymało. Nie twierdzę, że wyleczyłam się z porównywania - twierdzę że mam teraz chwilę oddechu zanim zareaguję.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 714

@Obsydianna dobrze, to brzmi uczciwie i doceniam że nie mówisz "zmienił mi życie w tydzień". Ale mam jedno: ta obojętność którą opisujesz - skąd wiesz że to nie jest odcięcie emocjonalne zamiast prawdziwej zmiany? Pytam serio, bo to są dwie zupełnie różne rzeczy i Pustelnik może prowadzić w obie strony.


Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 182

@Zielarz To jest naprawdę dobre pytanie. I mysle że klucz jest właśnie w tym - czy po tej obojętności pojawia się spokój i skupienie na sobie czy pojawia się pustka. Pustelnik nie jest kartą wyparcia, on chodzi ze światłem, nie z ciemnością. Jeśli obojętność jest lekka, to raczej dobry znak. Jeśli jest ciężka i szara, to może coś innego.


Odpowiedz
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Zaneczka73 przepraszam że się wtrącam ale to co powiedziałaś o lekkiej i ciężkiej obojętności - jak to rozpoznać w praktyce? Bo sama nie wiem czy to co czuję przy porównywaniu to jest zdrowe zdystansowanie czy właśnie to odcięcie o którym mówi Zielarz. Serio nie umiem tego u siebie rozróżnić.


Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 178

@Danielka_A powiem ci co mi pomogło - po takiej chwili "obojętności" zadaję sobie pytanie: czy mam ochotę zadzwonić do tej osoby i cieszyć się z nią? Jeśli tak, to jest dystans. Jeśli na samą myśl mnie coś ściska, to jest odcięcie :D. ej karta nie powie ci tego sama, ale może być punktem wyjścia do tego pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@glogowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Szczerze, trochę sceptycznie podchodzę do tego że rytuał zmieni coś głębokiego jak porównywanie siebie z innymi. To brzmi bardziej jak coś do psychologa niż do kart. Ale z drugiej strony czytam tę dyskusję i myślę sobie, że ta praca z symbolami może być jakimś pomostem. Czy ktoś z was pracował równolegle z kartami i z terapią? serio jak to się uzupełnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 182

@Glogowa ja tak, i powiem ci że to nie są alternatywy. Tarot nie zastąpi terapii, ale może robić to, czego terapia nie robi - trafiać w obrazy i symbole które omijają mechanizmy obronne. Terapeuta pyta wprost, karta mówi językiem metafory. i czasem metafora dociera tam, gdzie bezpośrednie pytanie się odbija...


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i zaczynam rozumieć trochę więcej czym jest ta "praca z kartą" bo myślałam, że to chodzi o rozkłady i interpretacje a tu chodzi o coś zupełnie innego. Bardziej o pytania do siebie niż o wróżenie? Dobrze to rozumiem :)?


Odpowiedz
Wpisy: 175
Rozpoczynający temat
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Lunella, dobrze rozumiesz i to ważne odkrycie. Rozkłady to jedna warstwa pracy z Wielkimi Arkanami - i nie mówię że ta warstwa jest zła. Ale jest też warstwa, w której karta staje się zwierciadłem do pytania, które boisz się sobie zadać wprost. I wtedy Wielkie Arkany robią się naprawdę gęste bo one nie mówią o tym co się stanie, tylko o tym kim jesteś i gdzie jesteś na swojej drodze ;).


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Naparstnica, możesz rozwinąć co rozumiesz przez "gęste" :P? Bo to słowo mnie zatrzymało. Ja kiedy trafiam na kartę która mnie "bierze" to też mam takie poczucie ciężaru, ale nie wiem czy to jest właśnie ta gęstość o której mówisz czy może po prostu projektuję swoje lęki na obraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Aksamitna81 gęste znaczy dla mnie tyle, ze jedna karta może siedzieć z tobą tygodniami i wciąż otwierać nowe warstwy. Nie wyczerpujesz jej po jednej sesji. I nie sadze, że projekcja jest tu problemem - właśnie o to chodzi że Wielkie Arkany są tak zbudowane symbolicznie, że wyciągają z ciebie to, co już w sobie nosisz. Pytanie czy to projekcja czy rezonans jest trochę bez sensu bo granica jest bardzo cienka.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@glogowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra ale mam wrażenie, że ta rozmowa trochę nam odpłynęła od tytułu wątku. zaczęłyśmy od etapów życia i Wielkich Arkanów, a teraz jesteśmy przy mechanizmach psychologicznych porównywania się. Co mnie ciekawi - czy ktoś próbował faktycznie zmapować swoje życie na Wielkie Arkany i sprawdzić, gdzie teraz jest? Bo to byłoby konkretne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Glogowa ja próbowałem i to był ciekawszy eksperyment niż myślałem. Wyciągnąłem wszystkie 22 karty, rozłożyłem na stole i dosłownie wskazałem palcem tę, przy której coś we mnie powiedziało "tak, tu jestem". Wylądowałem na Kole Fortuny... I przez tydzień chodziłem z pytaniem dlaczego bo na początku mnie to dziwiło. Ale potem zobaczyłem że jestem dokładnie w momencie, gdzie wszystko się zmienia i nie mam kontroli - i Koło Fortuny to jest właśnie ten moment.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Koło Fortuny to interesujący wybór, bo to karta zmiany którą trudno zatrzymać :). Ale powiem szczerze - przy takim ćwiczeniu jak wskazywanie palcem, to bardziej ćwiczenie intuicji niż interpretacji Arkanów. Nie mówię że złe, ale warto wiedzieć co się robi


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 714

@Weles a co jest złego w ćwiczeniu intuicji w kontekście kart? serio pytam, bo mam wrażenie że to rozróżnienie które robisz - intuicja vs interpretacja - jest trochę sztuczne. Dobra praca z tarotem to jest właśnie te dwie rzeczy razem.


Odpowiedz
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 231

@Zielarz nie powiedziałem że złe, powiedziałem żeby wiedzieć co się robi. Różnica jest taka, że przy interpretacji masz system odniesień - symbolikę, tradycję, układ. Przy czystej intuicji masz siebie. Oba podejścia mają wartość, ale jak mieszasz jedno z drugim i nie wiesz co robisz, możesz się zgubić.


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

wchodzę tu bo ten wątek o etapach życia i mapowaniu siebie na karty mnie ciągnie od początku. I mam inne spostrzeżenie - ten problem z porównywaniem który opisuje Danielka jest moim zdaniem bardzo związany z tym, że myślimy o etapach życia liniowo... Jakby Gwiazda była "wyżej" niż Księżyc ;). A Wielkie Arkany nie są hierarchią - są cyklem. Księżyc i Gwiazda to sąsiedzi, nie szczeble drabiny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Felicja84 to jest dla mnie bardzo ważna zmiana perspektywy, dziękuję że to powiedziałaś wprost. ale mam pytanie - jeśli to cykl, a nie hierarchia, to jak to zmienia ćwiczenie z Naparstnicą? Bo ona mówiła o pytaniu "gdzie jestem na swojej drodze" i to brzmiało dla mnie jak coś liniowego.


Odpowiedz
Wpisy: 175
Rozpoczynający temat
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Danielka, Felicja dotknęła czegoś ważnego i muszę to uzupełnić. Kiedy mówiłam "droga", nie miałam na myśli prostej linii do przodu. Raczej ścieżkę, która się kręci, wraca, czasem chodzi w kółko. Możesz być w Księżycu po raz trzeci w życiu i to nie znaczy że cofnęłaś się - możesz w nim siedzieć głębiej i inaczej niż poprzednio. Cykl to dobre słowo.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

To otwiera zupełnie inne podejście do rozkładów. Jeśli cykl, to może warto przy takim ćwiczeniu nie tylko wskazać gdzie teraz jesteś, ale też zapytać - "którą kartę ostatnio opuściłam i co mi po niej zostało"? próbowałam kiedyś takiego dwukartkowego rozkładu i to był bardzo inny rodzaj rozmowy ze sobą niż standardowe pytanie o teraźniejszość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 178

@Aksamitna81 to brzmi jak coś, co chciałabym wypróbować :(. no ale mam pytanie praktyczne - jak formułowałaś te pytania? "Gdzie byłam" to jest coś, co karta ma ci powiedzieć czy to jest coś co ty już wiesz i karta ma to tylko potwierdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie wrażenie, ze w tej całej rozmowie o Wielkich Arkanach i etapach życia brakuje mi konkretnych kart przy konkretnych momentach. Jak rozmawiamy o dorosłości, o stratach, o relacjach - które Arkany do was wracają najczęściej i przy jakich momentach życiowych?


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

zaneczka, Kasjopeja, Felicja, Naparstnica - czytam was wszystkich i chce wrócić do pytania, które zadałam. Bo właściwie nie dostałam odpowiedzi. Które Arkany wracają do was przy konkretnych momentach dorosłości? oj nie teorię o cyklach ale właśnie to - masz 35 lat, stoisz przed wyborem zawodowym albo rozstajesz się z kimś po długim czasie i która karta do ciebie wtedy przyszła? Proszę o konkrety


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze, konkrety. Rozstanie po siedmiu latach - Wieża. I nie dlatego ze ją wyciągnęłam, tylko dlatego że siedziałam z całą talią i ta jedna karta leżała przede mną i czułam, że nie ma sensu jej odwracać, bo i tak wiem. Wieża nie pyta o zgodę. Ale rok po tym rozstaniu wróciłam do talii i poczułam że jestem przy Gwieździe... I dopiero wtedy zrozumiałam, że te dwie karty są ze sobą w parze. Nie ma Gwiazdy bez Wieży przed nią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Kasjopeja_N i to jest właśnie to co chciałam powiedzieć wcześniej o tym rozkładzie dwukartkowym - że karta "po czymś" i karta "w czymś" to jest zupełnie inne pytanie. Ale mam do ciebie pytanie: czy rozpoznałaś że jesteś przy Gwieździe w trakcie, czy dopiero patrząc wstecz?


Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 178

@Aksamitna81 dopiero wstecz. I to jest chyba uczciwa odpowiedź na temat całego wątku - że Wielkie Arkany jako etapy życia to bardzo często widzimy dopiero po :). Rzadko ktoś siedzi przy Księżycu i mówi: "aha, jestem w fazie Księżyca". Częściej mówisz: "przez te sześć miesięcy chodziłam we mgle i teraz wiem, że to był Księżyc".


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila, bo to co Kasjopeja mówi zmienia mi całe podejście do ćwiczenia które robiłem. Jeśli rozpoznajemy etap dopiero po fakcie, to po co to ćwiczenie "gdzie teraz jestem"? co nam daje nazwa karty, jeśli i tak nie wiemy czy mamy rację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Tymek, zadałeś wlasnie jedno z lepszych pytań w tym wątku. I odpowiem wprost: to ćwiczenie nie daje pewności, gdzie jesteś. ono daje hipotezę roboczą. Jak mówisz "chyba jestem w Eremicie" i zaczynasz z tym żyć przez tydzień, to zaczynasz zauważać rzeczy, ktore normalnie byś pominął. Pytasz się: czy ta potrzeba samotności to Eremita, czy ucieczka? I to pytanie jest wartościowe samo w sobie, bez ostatecznej odpowiedzi...


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

naparstnica, to co powiedziałaś - hipoteza robocza - to mi coś otworzyło. Ale chcę zapytać o coś co chodzi mi po głowie od początku tego wątku... Czy jeśli ktos ciągle porównuje się z innymi, to jest w jakiejś konkretnej karcie? Bo mam wrażenie że ta moja przypadłość to nie jest przypadkowa, że może jest jakaś Arkana która to "opisuje" i może wiem o tym coś, czego jeszcze nie widzę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 182

@Danielka_A to jest dobre pytanie, ale ostrożnie z takim szukaniem. porównywanie się nie jest kartą, jest objawem. Objaw może pochodzić z kilku różnych miejsc. Księżyc - bo nie widzisz siebie jasno. Cesarzowa w cieniu - bo czujesz że twoja wartość zależy od tego co masz. Sprawiedliwość - bo gdzieś czujesz że coś jest nie w porządku i sprawdzasz czy inni dostali tyle co ty. Zanim powiesz która karta, musisz zapytać: *skąd* bierze się to porównywanie? Z czego ono rośnie?


Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 263

@Zaneczka73 to rozróżnienie które zrobiłaś - objaw kontra karta - jest ważne i chcę je rozwinąć bo Danielka trafia w sedno. Porównywanie często ma pod spodem Kochanków w niekomfortowej odsłonie - nie w sensie romantycznym, ale w sensie tej karty jako pytania "kogo wybieram i czy mogę ufać swojemu wyborowi". Kiedy nie ufasz własnym wyborom, sprawdzasz co wybrali inni. To nie jest lenistwo myślowe, to jest lęk przed byciem w złym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@glogowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hej, ale czy ktoś może wyjaśnić - jak to konkretnie działa? Bo Felicja mówi o Kochankach, Zaneczka o Księżycu, Kasjopeja wcześniej o Wieży i Gwieździe. Jak ktoś kto nie zna dobrze kart ma wiedzieć która to jego sytuacja? To nie jest krytyka, naprawdę pytam.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 714

@Glogowa dobra, spróbuję odpowiedzieć praktycznie. Nie chodzi o to żeby wybrać kartę z opisu bo wtedy szukasz etykietki a nie wglądu. Chodzi o to żebyś wzięła 22 karty Wielkich Arkanów, rozłożyła je przed sobą i patrzyła na obrazy :)... nie czytaj opisów. I zapytaj siebie: przy której zatrzymuje mi się wzrok i czuję coś niekomfortowego. Nie przyjemnego, nie "ooo ładna", tylko właśnie ten lekki opór albo rozpoznanie. To jest twoja karta robocza.


Odpowiedz
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 231

@Zielarz, ale to co opisujesz to jest klasyczna projekcja, nie praca z symboliką karty. Jeśli ktoś patrzy na Księżyc i "coś czuje", to równie dobrze może czuć bo obraz jest niewyraźny i to go niepokoi estetycznie. Skąd wiadomo że to praca z Arkanem a nie po prostu własne emocje przyklejone do rysunku?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 714

@Weles i znowu ten sam argument. no dobra weles jak wyglądałaby dla ciebie praca z Arkanem która NIE jest projekcją? Serio, bo od kilku postów krytykujesz różne podejścia ale nie słyszałem żebyś zaproponował wlasne.


Odpowiedz
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 231

@Zielarz bo nie twierdzę że mam jedno słuszne podejście... Twierdzę że warto wiedzieć co się robi. Jeśli pracujesz z symboliką - czyli z tradycją, z ikonografią, z tym co karta znaczy w systemie - to jest jedna rzecz. Jeśli pracujesz z własną reakcją na obraz - to jest inna. Obie mogą być wartościowe ale jak je mieszasz, to nie wiesz co właściwie dostałeś.


Odpowiedz
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 72

przepraszam że wchodzę z boku ale chce zapytać - ta cała rozmowa o tym jak działają karty, o symbolice i projekcji - to jest ważne dla osoby która dopiero zaczyna? @Zielarz Czy mogę po prostu brać karty i pracować tak jak opisywał, bez czytania o Waite i Smith?


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Weles ma rację w jednej kwestii - rozróżnienie istnieje i jest realne. Ale w praktyce pracy z Wielkimi Arkanami te dwa poziomy rzadko działają osobno. Kiedy Pamela Coleman Smith projektowała obrazy dla talii Rider-Waite, robiła to z intencją żeby symbolika trafiała bezpośrednio do nieświadomości. To nie był przypadek że Księżyc jest niewyraźny i niepokojący - to było celowe. Twoja "projekcja" na ten obraz jest więc częścią tego jak karta działa :). To nie jest błąd metody, to jest metoda.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Nokturnina czekaj bo to jest dla mnie nowe. Mówisz że ta niejednoznaczność obrazów była zamierzona? Czy możesz powiedzieć więcej bo nigdy na to nie trafiłam? Gdzie to jest opisane, czy to jest gdzieś w źródłach??


Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 268

@Aksamitna81 jest kilka źródeł, ale najbardziej dostępnym punktem wejścia jest korespondencja Waite-Smith i to co Waite pisał w "Pictorial Key to the Tarot" :D. On wprost mówi że karty mają działać na wyobraźnię, nie tylko na intelekt. Smith miała teatralne zaplecze i to widać w kompozycjach - ona projektowała sceny, nie diagramy. Więc kiedy patrzysz na Księżyc i czujesz niepokój, to nie jesteś "off", ty reagujesz dokładnie tak jak karta miała działać.


Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

Lunella, możesz. Naprawdę. @Nokturnina To co powiedziała jest ważne i prawdziwe, ale nie jest warunkiem wstępnym. Możesz pracować z kartami przez intuicję i przez czas zbudujesz swój własny język z nimi. Znajomość historii i symboliki to pogłębienie, które przychodzi kiedy chcesz więcej. Nie musisz tego wiedzieć żeby karta była dla ciebie użyteczna 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Zaneczka, Felicja, Naparstnica - dziękuję wam bardzo za te odpowiedzi, serio. ale chce wrócić do czegoś co powiedziała Zaneczka - że muszę zapytać skąd bierze się to porównywanie. I teraz siedzę z tym pytaniem i nie wiem jak to zrobić. Jak się pyta karty o "skąd", a nie o "co"? Czy to jest inna forma rozkładu, inne pytanie, czy coś innego zupełnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 182

@Danielka_A to jest bardzo dobre rozróżnienie które sama zrobiłaś - "skąd" kontra "co". Przy pytaniu "co" szukasz opisu. Przy pytaniu "skąd" szukasz korzenia. I powiem ci jak ja to robię bo nie ma jednej metody. Biorę jedną kartę. Tylko jedną. I siedzę z nią w ciszy, nie patrząc na opis, tylko na obraz. I pytam głośno albo w myślach: co na tym obrazie przypomina coś z mojego życia sprzed lat. Nie teraz. Sprzed lat. I czekam co przyjdzie.


Odpowiedz
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Zaneczka73 dobrze, siedzę z tym co napisałaś i próbuję to zrozumieć. Mówisz "biorę jedną kartę i siedzę z nią". no dobra ale jak długo? Bo ja mam tendencję do tego, że po dwóch minutach zaczynam szukać opisu w internecie i potem nie wiem już czy to moje czy cudze.


Odpowiedz
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 182

@Danielka_A tyle ile potrzebujesz żeby pojawił się jakiś ruch w środku. może to pięć minut, może dwadzieścia. Ale rozumiem ten odruch sięgania po opis - i mam do ciebie pytanie: co się dzieje w momencie gdy sięgasz? Co cię popycha? Bo to może być ważniejsze niż sama karta.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

wchodzę w ten wątek Zaneczki i Danielki, bo to mnie dotyczy tak samo. Ja też zaraz sprawdzam opisy :D. I wydaje mi się że to jest właśnie ten sam mechanizm co porównywanie się z innymi - szukam zewnętrznego potwierdzenia zamiast ufać temu co czuję. czy ktoś jeszcze tak to widzi czy to moje nadinterpretowanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 263

@Tymek nie nadinterpretujesz, to jest bardzo trafne połączenie. Porównywanie się z innymi i sięganie po cudzy opis to dwie wersje tego samego - nie ufam temu co widzę sam, więc sprawdzam jak powinno wyglądać. Pytanie do ciebie: czy kiedy czytasz opis i on "pasuje", czujesz ulgę czy rozczarowanie?


Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Felicja84 ulgę. Zdecydowanie ulgę. I teraz mi się zrobiło nieswojo bo to chyba dużo mówi.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: