Forum

Asystent AI
Tarot w miłości bez...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot w miłości bez obsesji - zdrowa relacja z kartami

Strona 1 / 2

Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Mam problem, z którym nie wiem jak sobie poradzić. Mam ADHD i chyba przez to wpadłam w pułapkę z kartami - ciągam je po kilka razy dziennie w tej samej sprawie, bo nie mogę usiedzieć z jedną odpowiedzią. Pytam o to samo rano, po południu, wieczorem :P. Za każdym razem jak karta nie mówi tego, co chcę usłyszeć, ciągnę jeszcze raz. I wiem że to niezdrowe, ale nie potrafię przestać. Czy ktoś w ogóle pracował z kartami mając ADHD albo chociażby taką tendencję do obsesyjnego sprawdzania?


Odpowiedz
90 odpowiedzi
Wpisy: 92
(@kolowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Znam to uczucie i nie masz pojęcia ile osób przez to przechodzi, ADHD czy nie. To się nazywa szukanie zapewnień przez karty i jest naprawdę częstym problemem. Ale zanim powiem więcej - jak długo tak robisz? Bo to ma znaczenie czy to nowy nawyk czy już utrwalony.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Kolowa a skąd to określenie szukanie zapewnień? Kojarzę to bardziej z psychologii lękowej. Myślisz że tarot może napędzać lęk zamiast go łagodzić?


Odpowiedz
(@kolowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 92

@Eleonorka74 tak, dokładnie o to mi chodzi. Karty mogą stać się pętlą - im bardziej się boisz odpowiedzi, tym częściej ciągniesz, a im częściej ciągniesz, tym bardziej się uzależniasz od zewnętrznej odpowiedzi zamiast od siebie :). to nie jest wina kart, ale mechanizm jest realny.


Odpowiedz
Wpisy: 2098
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Pracuję z kartami od wielu lat i widzę ten wzorzec regularnie. Ale chcę zapytać autorkę tematu - czy ciągniesz ponownie bo naprawdę nie rozumiesz odpowiedzi czy dlatego że jej nie lubisz? to dwie zupełnie różne sprawy i zupełnie inne podejście do tego problemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Bylica szczera odpowiedź? dlatego, że jej nie lubię. jak wyjdzie mi coś trudnego, zamiast usiąść z tą kartą, od razu ciągnę nową. Mówię sobie że to dla "doprecyzowania" ale sama wiem, że to nieprawda.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest właśnie sedno problemu. Tarot nie jest wyrocznią, której można się odpytywać aż do skutku :D. no dobra ale interesuje mnie jedna rzecz - czy jak wychodzi ci ta "nielubiana" karta, potrafisz w ogóle przypomnieć sobie co ona znaczy, czy emocja jest tak silna, że i tak nic z niej nie wyniesiesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Ludwinia emocja jest tak silna że nie potrafię. Widzę np. Wieżę i już mi się serce ściska, zanim w ogóle pomyślę co to może znaczyć w danym układzie. I wtedy... no ciągnę dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam inne pytanie - czy ty w ogóle masz ustalone zasady dla siebie kiedy ciągniesz karty? jakaś pora dnia, konkretna intencja przed ciągnięciem, coś w tym stylu? Bez jakiejś ramy to jest jak jedzenie bez poczucia głodu - po prostu ciągniesz bo możesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Pentagrama żadnych zasad nie mam, i chyba to jest duży problem. Czasem ciągnę w łóżku przed snem, czasem w autobusie, czasem w środku rozmowy z kimś jak mnie coś niepokoi. Totalny chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 2247
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jakbyś używała kart jako regulatora emocji w czasie rzeczywistym, a nie jako praktyki refleksji. I przy ADHD to ma sens - szukasz szybkiego ukojenia, bo czekanie z niepokojem jest wyjątkowo trudne. Tylko karty tego ukojenia nie dają, bo zawsze można ciągnąć jeszcze raz.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@nagietka54)
Połączone: 2 lata temu

No ale jak to naprawić konkretnie? Bo czytam i rozumiem diagnozę, ale co z tym zrobić praktycznie? Sama mam tendencję do ciągania kilka razy i zawsze sobie mówię "ten ostatni raz" a potem ciągnę znowu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2098

@Nagietka54 a co się dzieje kiedy mówisz sobie "ostatni raz"?! Czujesz ulgę po tej karcie czy dalej coś cię niepokoi? Pytam serio bo to ważne żeby rozumieć co tak naprawdę chcesz dostać od kart.


Odpowiedz
(@nagietka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Bylica szczerze? Chwilowa ulga ale za godzinę znowu chcę sprawdzić. to trochę jak z telefon - odkładam, ale co chwilę patrzę czy nie ma czegoś nowego


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mnie uderza jedno w tej rozmowie - wszyscy mówimy o tym żeby ograniczyć ciąganie, ale nikt jeszcze nie powiedział jak budować relację z kartami która jest pozytywna, nie tylko "mniej zła". Może warto by zaczepić ten temat od drugiej strony - jak wygląda zdrowa praktyka, zeby było do czego dążyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Czeslawa08 dobra uwaga. dla mnie zdrowa praktyka to jedna karta dziennie, rano, z dziennikiem. Nie pytanie o konkretny wynik, tylko pytanie "na co dziś zwrócić uwagę". Ale ciekawi mnie czy coś takiego jest w ogóle realne przy ADHD - czy ktoś tutaj ma ADHD i pracuje regularnie z kartami?


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja mam ADHD i pracuję z kartami więc mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Dla mnie klucz to krótkie rytuały z fizycznym działaniem - np. zapalenie świeczki przed ciągnięciem. To sygnał dla mózgu że zaczyna się coś innego niż chaos dnia codziennego. Bez tego moje ciąganie też było losowe i obsesyjne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Remigiusz88 o, właśnie tego mi było trzeba - głosu osoby z ADHD. A jak radzisz sobie z tym żeby nie ciągnąć ponownie jak wynik ci się nie podoba? Bo to chyba mój największy problem.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

zrobiłem sobie zasadę: ciągnę jedną kartę, zapisuję ją w notatniku i zamykam karty w szufladzie... dosłownie zamykam. Fizyczna bariera robi różnicę, bo zanim ją otworzę muszę świadomie podjąć decyzję. przez pierwsze tygodnie otwierałem tę szufladę wiele razy, ale z czasem coraz rzadziej.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Szuflada to naprawdę ciekawy pomysł, nie myślałam o takiej prostej fizycznej granicy. mam pytanie do ogółu - czy ktoś próbował ustalać sobie z góry ile kart ciągnie w danej sesji i trzymał się tego? Bo może chodzi o kontrakt z samą sobą, a nie o siła woli w danej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to pytam o kontrakt z samą sobą, bo siła woli to za mało, szczególnie przy ADHD. Ale ciekawi mnie konkretnie jak taki kontrakt miałby wyglądać - piszesz sobie na kartce "ciągnę tylko dwie karty" i to wystarczy? Czy chodzi o coś bardziej sformalizowanego?


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@kolowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Kontrakt z sobą to dla mnie po prostu zasady, które ustalam zanim usiądę do kart, a nie w trakcie. Bo w trakcie to już emocje rządzą i żaden kontrakt nie działa. Klucz jest w tym "zanim". zuzanka55 pisała, że ciągnie w autobusie i w środku rozmów - tam nie ma żadnego "zanim", jest tylko impuls.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Kolowa tak, dokładnie. haha impuls i już ręka sięga po telefon z aplikacją do tarota. Ale jak mam ustalić zasady "zanim", skoro nigdy nie wiem kiedy ten impuls przyjdzie? Nie siedzę i nie planuję, że o 15:00 będę się niepokoić o tę konkretną sytuację.


Odpowiedz
(@kolowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 92

Dobry podział ale mam wątpliwość. Czy przy ADHD w ogóle jest możliwość sformułowania konkretnego pytania zanim sięgnie się po karty? @Zuzanka55, jak to u ciebie wygląda - masz pytanie zanim otworzysz aplikację czy pytanie formułujesz po?


Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Kolowa po. Zdecydowanie po. Czasem nawet po tym jak już wyszła karta :(. Jestem w środku emocji i sięgam po karty jak po coś co ma mi powiedzieć co czuję, nie co robić. To brzmi głupio jak to piszę.


Odpowiedz
(@mantra_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 13

@Zuzanka55 Czytałam całą tę rozmowę i właściwie milczałam, ale to co napisała o identyfikowaniu emocji przez karty jest coś z czym się totalnie utożsamiam. Też tak robię. Czy to znaczy że powinniśmy w ogóle zrezygnować z kart aż nauczymy się nazywać emocje inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 2247
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

ale może właśnie o to chodzi - żebyś nie reagowała kartami na impuls, tylko miała wyznaczoną porę na "martwienie się i sprawdzanie". coś w rodzaju okna na niepokój. Wiem, że to brzmi dziwnie ale w terapii poznawczej jest coś takiego jak zaplanowane zamartwianie się time. Czy coś takiego miałoby dla ciebie sens?


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@nagietka54)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, czyli wy mówicie żeby w ogóle nie ciągnąć kart spontanicznie? bo ja rozumiem problem z obsesją ale czy wyznaczona pora to nie jest trochę jak leczenie czegoś nadmierną strukturą? Sama jestem osobą która nie lubi planów minutowych.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2098

@Nagietka54 a co konkretnie ci przeszkadza w strukturze? Pytam serio, bo to ważne rozróżnienie - czy nie lubisz struktury w zasadzie, czy nie lubisz że ktoś ci ją narzuca? Bo własna zasada to nie to samo co plan z zewnątrz.


Odpowiedz
(@nagietka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Bylica no... jak tak to ujmujesz, to może mam problem z narzuconymi zasadami, a własne to co innego. Dobra, może masz rację. Ale nadal nie wiem jak to działa w praktyce - skąd wiem która moja zasada jest dobra, a która tylko kolejnym sposobem na obejście ograniczeń?


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Bylica Na to pytanie odpowiedziała właściwie już wcześniej pytając czy ciągniesz bo nie rozumiesz czy bo nie lubisz odpowiedzi. Ale ja bym dodała jeszcze jedno kryterium: sprawdź czy przed ciągnięciem masz konkretne pytanie czy tylko ogólny niepokój. Konkretne pytanie to znak że jesteś w trybie refleksji. no mgła i niepokój to znak że jesteś w trybie ucieczki.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest bardzo dobre pytanie i myślę, że odpowiedź jest prosta: dobra zasada to taka, po której złamaniu czujesz że coś naruszyłaś, a nie ulga. jeśli po "złamaniu zasady" czujesz ulgę i ciągniesz kolejną kartę bez wyrzutów, to ta zasada nie była twoja - była tylko dekoracją.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mogę dodać coś z własnego doświadczenia z ADHD? Ta szuflada, o której pisałem wczesniej, działa nie dlatego, że to genialne rozwiązanie :D. Działa dlatego, że dałem sobie czas na zbudowanie nawyku przed jej otwarciem. Pierwsze dwa tygodnie były okropne. naprawdę otwierałem ją po godzinie. no ale ważne, że musiałem wstać, podejść, świadomie otworzyć. To małe opóźnienie zmieniło impuls w decyzję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Remigiusz88 to co opisujesz to w zasadzie technika przerwy, którą znam też z pracy z innymi praktykami. Ale mam pytanie - czy przez te dwa tygodnie wadziłeś ze sobą, czy to było raczej coś co przechodziło stopniowo, jakby bez walki?


Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Czeslawa08 zdecydowanie wada. kurcze szczerze to było jak próbowanie nieodpisywania na wiadomość która leży na ekranie. Ale z czasem coś się przełączyło. Nie powiem kiedy dokładnie ale pewnego dnia po prostu... zapomniałem otworzyć szufladę. ojej i to było pierwsze dobre sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@pola94)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę do rozmowy bo obserwuję od dłuższego czasu i mam pytanie do ogółu - wy mówicie cały czas o tym żeby ograniczyć ciąganie, ale jak w tym wszystkim jest z intuicją? Bo słyszałam że tarot właśnie ma rozwijać intuicję, a jak wszystko ograniczysz zasadami i szufladami, to moze ta intuicja nie będzie miała kiedy mówić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Pola94 dobra uwaga ale myślę że tu jest pewne nieporozumienie czym jest intuicja w kontekście kart. intuicja to nie to samo co impuls. hej impuls to "teraz, zaraz, natychmiast bo mi niedobrze". Intuicja to coś głębszego, co nie ucieka jak poczekasz godzinę. chyba że ktoś myśli inaczej?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 448

@Eleonorka74 całkowicie się zgadzam z tym rozróżnieniem. I powiem więcej - obsesyjne ciąganie wręcz zagłusza intuicję bo zamiast słuchać siebie, słuchasz kart. Intuicja rozwija się kiedy siedzisz z odpowiedzią, a nie kiedy szukasz nowej.


Odpowiedz
(@pola94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Pentagrama ok to zmienia perspektywę. Ale teraz mam inne pytanie - jak odróżnić kiedy naprawdę czegoś szukam w kartach, a kiedy tylko uciekam od niepokoju? Bo z zewnątrz to chyba wygląda tak samo?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To nie brzmi głupio, to brzmi jak ważna obserwacja. Używasz kart do identyfikacji emocji, a nie do refleksji nad sytuacją. To zupełnie inna funkcja i z tej perspektywy rozumiem dlaczego jedno ciągnięcie nie wystarczy - bo emocja się zmienia i ciągniesz kolejną.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mantra_R nie, absolutnie nie myślę że trzeba rezygnować z kart do czasu aż opanujesz nazywanie emocji. To brzmi jak czekanie na idealne warunki, które nigdy nie nadejdą. Ale twoje pytanie otwiera coś ważnego - może karty mogą być wlasnie pomocą w nazywaniu emocji, jeśli używasz ich świadomie, a nie reaktywnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mantra_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 13

@Czeslawa08 ale jak odróżnić to "świadome" od "reaktywnego" kiedy jesteś w środku emocji? no dobra bo właśnie to jest mój problem :). widzę kartę i myślę dobrze, teraz rozumiem co czuję. ale nie wiem czy to karta mi powiedziała czy po prostu to już wiedziałam i szukałam potwierdzenia.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Mantra_R To co opisuje ma nawet swoją nazwę w psychologii - projekcja. Patrzysz na symbol i "widzisz" w nim to co już w sobie nosisz. I to nie jest złe samo w sobie. Pytanie brzmi: czy po tej projekcji zostajesz z emocją i ją przeżywasz, czy ciągniesz kolejną kartę żeby uciec od tego co właśnie odkryłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Ludwinia właśnie trafiłaś w coś bardzo konkretnego. Ja ciągnę kolejną. Zawsze. Jakby pierwsza karta otwierała drzwi i zamiast przez nie wejść, szukam kolejnych drzwi obok. Nie wiem czy to ADHD czy coś innego ale jak to piszę to brzmi jak ucieczka od siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 2247
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

a czy próbowałaś kiedyś celowo zatrzymać się po pierwszej karcie i po prostu... siedzieć z tym co wyszło? nie ciągnąć więcej, nie szukać znaczenia w internecie, po prostu patrzeć na tę jedną kartę przez kilka minut??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Whisper raz próbowałam. Wyciągnęłam kartę i przez chwilę siedziałam. Potem sięgnęłam po telefon żeby sprawdzić znaczenie i skończyłam na czytaniu trzech różnych stron i ciągnięciu doprecyzowującej. Więc technicznie zatrzymałam się, ale w praktyce nie.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

to sprawdzanie znaczenia w internecie to jest dla mnie oddzielny temat i też do niego miałem problem. Bo niby jedna karta ale potem czytasz pięć interpretacji i każda trochę inna i nagle masz nowy niepokój zamiast odpowiedzi. Masz tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Remigiusz88 tak, dokładnie tak. Jedna interpretacja mówi jedno, inna drugie i zamiast spokoju mam głowę pełną sprzecznych wersji. I wtedy ciągnę kolejną kartę żeby rozstrzygnąć którą interpretację wybrać. oj to jest absurdalne jak to piszę na głos.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@kolowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ten wątek ze sprawdzaniem znaczeń w internecie jest ważny. Czy wy w ogóle uczycie się kart na pamięć czy zawsze korzystacie z zewnętrznych źródeł?? Bo mam wrażenie że to może być część problemu - jak nie znasz kart, to zawsze będziesz potrzebować "eksperta" żeby powiedzieć ci co czujesz.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@nagietka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Kolowa ale żeby nauczyć się 78 kart na pamięć to brzmi jak wielomiesięczna praca. Ja chciałam po prostu porozmawiać z kartami, a nie zdawać egzamin. oj czy naprawdę musisz znać wszystko żeby to działało?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2098

@Nagietka54 nie musisz znać wszystkiego. Ale jest różnica między "nie znam wszystkich niuansów" a "nie wiem nic i sprawdzam każdą kartę". Jeśli za każdym razem czytasz znaczenie z zewnątrz, to kto tak naprawde ciągnie te karty - ty czy autor strony którą czytasz?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 448

@Bylica To co mówi bardzo dobrze opisuje problem z intuicją o którym rozmawiałyśmy wcześniej. Jak czytasz znaczenie z zewnątrz, to pracujesz cudzą intuicją, nie swoją. a tarot ma być dialogiem z własnym wnętrzem, nie testem wiedzy encyklopedycznej.


Odpowiedz
(@pola94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Pentagrama ale jak mam pracować własną intuicją jak jestem początkująca i po prostu nie wiem co symbolizuje dana karta? intuicja bez podstawowej wiedzy to chyba losowe skojarzenia?


Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Pola94 a skąd wiesz że losowe skojarzenia są gorsze od przeczytanej interpretacji? Serio pytam :D... Twoja reakcja na kartę, pierwsza, zanim przeczytasz cokolwiek, może być dokładnie tym czego potrzebujesz. Symbol coś ci mówi czy nic nie mówi?


Odpowiedz
(@pola94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Eleonorka74 no coś mi mówi zazwyczaj. Ale nie ufam temu... Wydaje mi się że to za proste i że na pewno jest "prawdziwe" znaczenie którego nie znam :).


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Pola94 Właśnie to zdanie o "prawdziwym" znaczeniu jest czymś o czym warto porozmawiać. Skąd pochodzi przekonanie że istnieje jedno właściwe znaczenie karty? Bo tradycje tarota między sobą się różnią, różne szkoły mają różne interpretacje. Nie ma jednej prawdy.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie praktyczne do bardziej doświadczonych: czy są jakieś konkretne ćwiczenia na budowanie własnej relacji z kartami, które nie opierają się na uczeniu znaczeń z podręcznika :)? ej coś co pomaga rozwijać tę własną intuicję o której mówicie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Chryzoprazkaa jest kilka podejść. Jedno z nich to rysunkowe dzienniki - patrzysz na kartę i rysujesz lub piszesz pierwsze trzy słowa które się pojawiają, bez sprawdzania czegokolwiek. Robisz to przez kilka tygodni z tą samą kartą i potem dopiero porównujesz z tradycją. no ale to wymaga cierpliwości.


Odpowiedz
(@nagietka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Czeslawa08 kilka tygodni z jedną kartą? Serio? Mnie by to zabiło z nudów.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 493

@Nagietka54 a może właśnie to jest twoja odpowiedź na pytanie czy jesteś gotowa na głębszą pracę z kartami? Nie mówię tego złośliwie, naprawde. Jak nuda jest pierwszą reakcją na siedzenie z jednym symbolem, to może warto zapytać siebie co tak naprawdę chcesz od kart :)...


Odpowiedz
(@nagietka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Arkania hej, ale to nie jest tak że nuda to znaczy że nie jestem gotowa. Może po prostu kilka tygodni z jedną kartą to zbyt wolne tempo dla kogoś kto inaczej przetwarza rzeczy. serio czy naprawdę nie ma szybszej drogi?


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 493

@Nagietka54 a co rozumiesz przez "szybszą drogę"? Szybsze zapamiętanie znaczeń czy szybsze zbudowanie relacji z kartami? Bo to są dwie bardzo rozne rzeczy i chyba warto je rozdzielić.


Odpowiedz
(@kolowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 92

@Arkania To co napisała wydaje mi sie kluczowe dla całego tego wątku. Bo może część z nas - łącznie ze mną przez długi czas - myliła naukę tarota z pracą z tarotem. Można znać znaczenia i nadal nie mieć żadnej relacji z kartami.


Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Kolowa Zatrzymałam się na tym co napisała. Bo ja chyba cały czas próbuję "nauczyć się" tarota zamiast po prostu z nim być. I moze dlatego ciągam kolejne karty - bo wciąż szukam tej chwili kiedy "będę gotowa" żeby naprawdę siedzieć z jedną.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

a jak wyobrażasz sobie tę chwilę kiedy "będziesz gotowa"? Co musiałoby się stać żebyś poczuła że możesz usiąść przy jednej karcie i nie ciągnąć kolejnej?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Eleonorka74 szczerze? Nie wiem. Chyba wyobrażam sobie że będę spokojniejsza w głowie. Że myśli będą wolniejsze. Ale to nigdy nie jest ten moment, zawsze jest jakiś szum.


Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 178

@Zuzanka55 Ten "szum w głowie" który opisuje to coś co słyszę bardzo często od osób z ADHD które chcą pracować z kartami. hej i mam pytanie do niej - czy próbowałaś kiedyś ciągnąć kartę po jakiejś formie wyciszenia, choćby trzech głębokich oddechach, zamiast sięgać od razu po talię ;)?


Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Pucharka57 nie, nie próbowałam :(. Zazwyczaj sięgam po karty właśnie wtedy kiedy szum jest najgłośniejszy, jakby chciałam żeby karty go uciszyły. Co pewnie jest złym podejściem?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2098

Czytam tę rozmowę o ADHD i ciągnięciu kart w momentach napięcia i mam wrażenie że dotykamy czegoś ważniejszego niż technika. @Zuzanka55 czy ty w ogóle zadajesz pytanie przed ciągnięciem karty, czy ciągniesz "w ogóle" - po prostu żeby zobaczyć co wyjdzie?


Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Bylica o, to dobre pytanie. Chyba... mieszam. Czasem mam pytanie ale często jest ono tak szerokie że każda karta mogłaby do niego pasować. A czasem ciągnę bez pytania licząc że karta mi powie co jest pytaniem.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Zuzanka55 To co właśnie napisała jest bardzo celne i myślę że wiele osób ktore mają problem z obsesyjnym ciągnięciem robi dokładnie to. Karta nie może być jednocześnie pytaniem i odpowiedzią. Jeśli nie wiesz co chcesz zapytać, może warto to znaleźć zanim sięgniesz po talię.


Odpowiedz
(@kabalistka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 218

@Zuzanka55 Zastanawiam się czy problem który opisuje i który tutaj wiele osób rozpoznaje u siebie, nie jest tak naprawdę problemem z tolerancją niepewności. Tarot daje złudzenie że odpowiedź jest osiągalna, wystarczy ciągnąć więcej kart. Ale niepewność zostaje, nie?


Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Kabalistka05 o tak, to brzmi bardzo trafnie. no i to wyjaśnia dlaczego uczenie się kart na pamięć nie rozwiązuje problemu z obsesyjnym ciągnięciem. Bo problem nie jest w tym że nie znam znaczeń, tylko w tym że szukam pewności której karty nie mogą dać.


Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Kabalistka05 o tej tolerancji niepewności to mocno. Bo jak to mówisz, to rozumiem dlaczego ciąganie kolejnych kart nigdy nie kończy się tym "aha, teraz wiem". Zawsze zostaje jeszcze jedna rzecz do sprawdzenia. Ale jak w ogóle trenować tę tolerancję? Czy to jest coś co można robić z kartami czy trzeba od kart odejść?


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

niekoniecznie złym ale powodującym pewien wzorzec... Jeśli karty stają się sposobem na uciszenie niepokoju, to naturalnie będziesz ciągnąć więcej kiedy niepokój rośnie zamiast maleć po pierwszej. Karty wtedy nie odpowiadają na pytanie, tylko tymczasowo zajmują umysł.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: