Hej wszystkim! 🙂
wpadłam tu na chwilę bo miałam trochę wolnego i chciałam zaproponować pomoc z kartami Tarota i anielskimi. Wszystkim, którzy już wysłali pytania, odpiszę na pewno, ale nowych pytań nie przyjmę, proszę więc o niepisanie już. Wierzę że znajdziecie inne wróżki chętne do pomocy, wystarczy poszukać.
Dziękuję też serdecznie wszystkim, którym mogłam odpowiadać. To dla mnie naprawde zaszczyt, że obdarzyliście mnie zaufaniem i że mogłam choć trochę uczestniczyć w Waszym życiu. Kilka osób pytało mnie o stronę czy gabinet, ale jeśli ktoś ma do mnie trafić, to trafi, los nas postawi na swojej drodze. Nie jestem tu po to żeby się reklamować, mam zresztą zmieniony pseudonim.
I jeszcze jedno, życzę Wam z całego serca żebyście jak najrzadziej, a najlepiej wcale nie musieli korzystać z usług wróżek. Żebyście byli szczęśliwi i pewni swojej ściezki. Jak tak będzie, to ja sobie znajdę inne zajęcie, choć bardzo kocham Tarota... bardziej niż on marzę o tym żeby wokół mnie byli zadowoleni i spełnieni ludzie 🙂
Pozdrawiam ciepło!
Ja również składam serdeczne podziękowania 🙂 W dzisiejszych czasach naprawdę trudno spotkać kogoś tak życzliwego i bezinteresownego... Myślę, że te kilka chwil przyniosło naprawdę wiele ciepła i dobra wielu sercom. Życzę dużo zdrowia i jak najwiecej tej dobrej, jasnej energii.
Super, że jednak zostaną udzielone odpowiedzi na pytania, które zostały już wcześniej zadane. Ja sama niecierpliwie czekam, bo widzę że właśnie przyszła kolej na moją odpowiedź w głównym wątku. Na początku trochę się przestraszyłam 🙂 że akurat tuż przede mną nastąpi zakończenie i znowu będę miała pecha, ale skoro Pani mówi że odpowie, to bardzo się cieszę! Będę grzecznie czekać i już teraz z góry dziękuję.
okej na dziś kończę, jutro reszta znajdzie swoje odpowiedzi 🙂
chciałam wam jeszcze wkleić tekst piosenki którą wam dedykuję... ale jest po niemiecku i szczerze mówiąc dzisiaj już nie mam głowy żeby to tłumaczyć. Jeśli ktoś z was zna niemiecki to może podjąć się tłumaczenia, byłabym wdzięczna!
no to wklejam:
Du siehst ziemlich traurig aus
hast lang nicht mehr gelacht
red wenn dir nach reden ist
sag mir was dich traurig macht
ist bei dir denn ganz das Licht aus
und findest du den Schalter nicht?
Ich glaub da kommst du nie raus -
okay jetzt ubernehme ich
Refrain:
Ich schicke Dir jetzt einen Engel
und mit dem hol ich dich da raus
denn mit so himmlischen Kraften
sieht die Welt gleich anders aus
Ich sprech fur dich ein Vater-Unser
denn das soll helfen in der Not
Und ich offne dir die Augen
Du hast soviel -
wofur es sich zu leben lohnt!
Komm verliern tut jeder mal
steck den Kopf nicht in den Sand
Da hat man einfach keine Wahl
und rennt gegen die Wand
so hat jeder seinen eignen Weg
da kann man nichts dran tun
willst du im Frust jetzt uberwintern
und dich in Selstmitleid ausruhen?
dobranoc kochani 🙂
Ciekawe pytanie, bo sama się nad tym nieraz zastanawiałam...
Jeśli chodzi o czytanie na odległość, to według mnie karty nie potrzebują fizycznej obecności osoby. Tarot operuje na poziomie energetycznym, a energia nie zna granic przestrzeni. Ważne jest tylko skupienie i intencja wróżki podczas rozkładu.
Co do czasu sprawdzania się przepowiedni, to tutaj sprawa jest bardziej złożona. Karty pokazują pewien potencjał, pewną możliwość, ale czas w którym się to realizuje bywa bardzo płynny. Zdarza się że coś co miało przyjść wiosną, materializuje się znacznie później, bo na każdą sytuację wpływa wiele czynników, takie są prawa wolnej woli i splotu okoliczności. To nie jest wymówka, to naprawdę tak działa.
Natomiast to co mnie trochę zastanawia w tym co opisujesz, to odpowiedź tamtej wróżki że „kart się nie sprawdza”. Hmm... rozumiem pewną filozofię za tym stojącą, bo rozkład zrobiony raz jest zamkniętym obrazem tamtego momentu energetycznego. Ale z drugiej strony doświadczona osoba powinna umieć odnieść się do poprzedniej wróżby i sprawdzić jak sytuacja się rozwinęła. Całkowite odcięcie się od tego wydaje mi się dziwne.
Ogolnie powiedziałabym tak, karty przy powtórnym czytaniu powinny układać się podobnie jeśli w energii tej osoby nie zaszły wielkie zmiany. Rozbieżności mogą być, ale powinna być jakaś nić łącząca oba rozkłady. Jeśli wszystko jest całkowicie inne, warto zadać sobie pytanie czy pierwsze czytanie było naprawdę głębokie.
hmm, wiesz... to są naprawdę ciekawe pytania i rozumiem że głowisz się nad tym wszystkim. Tarot na odległość to temat złożony i wiele osób ma wątpliwości co do jego skuteczności. Co do rozkładania się przepowiedni w czasie, to rzeczywiście jest tak że energie które karty pokazują mogą materializować się z opóźnieniem... czasem znacznym. Ale to co piszesz o niemożliwości sprawdzenia poprzedniej wróżby mnie trochę zastanawia, bo moim zdaniem uczciwa osoba pracująca z kartami powinna być w stanie przynajmniej odnieść się do tego co wcześniej powiedziała.
Sama też stawiam i wiem że odległość nie powinna być przeszkodą, energia dociera wszędzie, ale intencja i skupienie są tutaj kluczowe. Napisz więcej w wątku jeśli chcesz, chętnie podzielę się swoimi przemysleniami 🙂
Rozalio, to co robisz dla innych naprawdę robi wrażenie. Mimo młodego wieku masz w sobie coś wyjątkowego, tę wrażliwość na drugiego człowieka... wróżę ci piękną przyszłość 🙂
hej hej, chciałam tylko napisać kilka słów zanim zacznę odpowiadać na pytania 🙂
tym którzy czekają na moje odpowiedzi dotyczące kart powiem że dzisiaj trochę potrwa, bo pracuję w domu i mam teraz mniej czasu. ale obiecałam i nie zostawię nikogo bez odzewu, to nie w moim stylu. jedna z czekających pytała o Tarota, to trochę szerszy temat więc odezwę się wieczorem, jak będe miała więcej spokoju, mam nadzieję ze trochę ci to rozjaśni 🙂
dobrej wróżce dziękuję za miłe słowa i za ten młody wiek haha! tarotem zajmuję się od ośmiu lat, wiem że to wcześnie zaczełam... ale dużo też przeżyłam w życiu i myślę że właśnie dlatego tak dobrze rozumiem ludzi i ich sytuację.
no i Wam wszystkim ogromne dzięki za te ciepłe słowa które do mnie kierujecie. serio czuję Waszą energię fizycznie, to nie jest żadna przenośnia. wczoraj wieczorem ta wasza modlitwa była niesamowita, czułam ją bardzo mocno. to było naprawde piękne 🙂
i jeszcze jedno, kilka razy dostawałam pytania o to, jak mi wynagrodzić to co robię. kochani, ja tu nie przyszłam po pieniądze i żadnego konta bankowego nie podam, nie o to chodzi. jeśli naprawdę czujecie taką potrzebę odwdzięczenia się, zróbcie coś dobrego w swoim otoczeniu. znajdźcie dziecko które marzy o jakiejś zabawce a mama nie ma na chleb i kupcie mu ją anonimowo, tak żeby mama nie mogła odmówić, bo biedni ludzie mają wielkie poczucie godności, to ważne. albo zróbcie zakupy samotnej starszej pani której brakuje do renty, kup jej coś wyjątkowego, czego sama sobie nie sprawił by za swoje grosze. a możecie też odszukać stary zaniedbany grób na cmentarzu i zapalić znicz w intencji tych zapomnianych zmarłych, o których nikt już nie pamięta. to jest właśnie ta wymiana energetyczna o której mówi wielu ezoteryków, bo wszyscy jesteśmy połączeni, naprawdę.
życzę Wam cudownego anielskiego dnia 🙂
tak, właśnie o to chodzi... nie ma tu teraz tych wszystkich wyzwisk, oskarżeń, awantur o jakieś fałszywe ip czy podszywanie się pod kogoś. może Rozalia rzeczywiście wniosła tu coś nowego? oby tak zostało...
a nawet jesli nie, to i tak warto docenić że obecna wróżka, Malwina, Dobra Wróżka i panowie wróżowie dali tu sporo ciepła i pozytywnej energii 🙂
fajnie sie tu teraz oddycha... dzięki
no niestety dziś tylko kilku osobom udało mi się odpowiedzieć, bo miałam sporo domowych spraw do ogarnięcia. reszcie postaram się odpisać jutro, jak tylko będę mogła.
wcześniej już prosiłam żeby nowi użytkownicy nie zadawali więcej pytań, więc na tym poprzestanę. Pani Kasia będzie ostatnią osobą, której tu odpiszę w tym wątku. Pozostałym życzę dużo błogosławieństw i na pewno znajdą się inne wróżki, które będą w stanie pomóc 🙂 sama chętnie bym odpowiedziała każdemu z Was, ale zwyczajnie nie dam rady, mimo najszczerszych chęci. no chyba ze ktoś ma cierpliwośc i jest gotowy długo poczekać, to wtedy może się uda.
Tym z Was, którzy wcześniej napisali do mnie maile, też odpiszę, nikt nie zostanie pominięty. Czasem może to jednak trochę potrwac, więc z góry przepraszam.
Pani Joannie odpiszę w osobnym nowym wątku, żeby nie mieszać tu za bardzo. Do zobaczenia jutro, dobranoc i Anielskiej Nocy wszystkim 🙂
no dobra, to powiem jak to wygląda z mojej strony i z tego co wiem od innych osób które tarot traktują poważnie 🙂
czytanie na odległość, przez skype czy w ogóle bez obecności tej osoby, jest jak najbardziej okej i działa tak samo jak przy bezpośrednim spotkaniu. karty to narzędzie i to na nich są symbole które trafiają prosto do podświadomości, nieważne czy siedzisz naprzeciwko wróżki czy jesteś po drugiej stronie Polski. wszyscy mamy intuicję, jedni mocniejszą, inni słabszą, a tarot po prostu pomaga tą energię poukładać i zobaczyć co się w danym momencie wokół kogoś dzieje.
co do czasu spełniania się przepowiedni, to dużo zależy od ciebie samej. jeśli wróżka widziała energię i powiedziała że coś wydarzy się wiosną, a ty dalej idziesz tą samą ścieżką, to mniej więcej tak powinno wyjść. jak zmienisz kierunek, to i karty powiedziałyby coś innego przy kolejnym czytaniu. więc masz rację że w normalnych warunkach powinny mówić mniej więcej to samo.
i właśnie to mnie zastanawia w tym co opisujesz, bo ta odmowa kolejnego czytania to dla mnie dziwna sprawa. nie rozumiem skąd taka zasada, można dopytywać o szczegóły nawet zaraz po pierwszym rozkładzie i nie ma w tym nic złego. szkół tarota jest wiele i nikt tak naprawdę nie ma monopolu na jedyną prawdziwą metodę...
aha i jeszcze jedno, uważaj na różnych „mistrzów” którzy budują masę zakazów i straszą. ktokolwiek straszy, chce przejąc kontrolę, prosta zasada. tarot ma pomagac a nie uzależniać czy budzic lęk. no i od tarota można się uzależnić serio, znam takie osoby które bez kart nie są w stanie podjąc żadnej decyzji i to już nie jest zabawne.
opinie o wróżkach to też osobna historia, niestety część z nich nastawiona jest czysto na kasę i to czuć. pieniądze zarobione nieuczcwie w tej sferze nie przynoszą dobrego...
a jeszcze na koniec, bo nie wspomniałam wcześniej, pomagają też Aniołowie 🙂 są bezwyznaniowi, kochają każdego człowieka bez wyjątku i pomagają zawsze, nawet w sprawach które nam wydają się drobnostkami. widzą całą sytuację z szerszej perspektywy i potrafią być w wielu miejscach jednocześnie. tylko pamiętaj, do Aniołów się prosi a nie modli, modlitwę kierujemy do Boga, a oni szanują naszą wolną wolę więc trzeba się do nich zwrócić 🙂
ja też chcę się tu dołączyć do podziękowań, bo naprawdę warto to napisac głośno 🙂 Monika
hej wszystkim 🙂 dziś siadam do wróżenia trochę późni, bo miałam więcej pracy niż zazwyczaj... ale jestem i zaczynam! na przywitanie mam dla was kawałek muzyki, który sama bardzo lubię i często do niego wracam, wiec mam nadzieję że wam też przypadnie do gustu 🙂
anielskiego dnia życzę!
Siedzę dzisiaj i czytam te wszystkie wiadomości... i muszę przyznać, że co jakiś czas muszę robić sobie przerwę, bo po prostu płaczę. Łzy naprawdę nie pomagają przy czytaniu kart, wszystko się rozmywa. Tyle nieszczęścia naraz, tyle bólu kobiet i dzieci... to jest po prostu przytłaczające. Tak dużo mam w tych kartach historii kobiet ktore cierpią same z dziećmi, bo ich mężczyźni nie mają siły walczyć z nałogiem, zostają bez grosza, bez pewnosci co będzie jutro. To jest naprawdę ciężkie do zniesienia nawet z boku. Dla Was wszystkich życzę żebyście znalazły w sobie tę siłę i żeby Wasz Anioł Stróż pokonał to co niszczy Wasze rodziny 🙂
Trafiłem tu przypadkiem i muszę powiedzieć że jestem pod wrażeniem że są jeszcze takie osoby jak autorka tego wątku. Przy okazji mam swoje pytanie, ktore mnie od jakiegoś czasu nurtuje: jak właściwie nawiązać lepszy kontakt ze swoim aniołem stróżem? Nie chodzi mi o zwykłe prośby czy modlitwy, bo to jakoś mało... chciałbym żeby ta współpraca wyglądała bardziej dwustronnie, żeby coś z tego realnie wynikało.
Co do samej idei pomagania innym, to w pełni ją popieram. Nikt z nas nie zmieni świata, ale jeśli każdy zrobi choćby jedną małą dobrą rzecz i poprawi komuś humor, to już jest naprawdę sporo.
Do aniołów najlepiej mówić w myślach, bo gadanie na głos może wzbudzić pewne... niezrozumienie u otoczenia 😀
Ale serio, świetnym sposobem jest pisanie do nich listów. Biała świeca, kartka i długopis i po prostu wylewamy na papier co nas boli. Anioły i tak wiedzą co nas trapi, ale nam samym łatwiej poukładać myśli jak to wszystko zapiszemy. A jak jest nam naprawdę źle, można się wtulić w poduszkę czy ręcznik i porządnie wypłakać, wzywając ich w myślach.
Ja zawsze polecam zasypiać i budzić się z Archaniołam Michałem. Wystarczy prosta prośba: „Archaniele Michale, proszę Cię, strzeż mnie” i ewentualnie ciche dziękuję na końcu. Lepsza ochrona chyba nie istnieje.
Wazna rzecz: anioły znają boskie rozwiązania, więc nie musimy im mówić JAK mają działać. Nie prosimy żeby zrobiły konkretną rzecz w konkretny sposób, tylko np. „pomóż mi znaleźć pracę” albo „napraw tę relację” albo „chroń mnie, nie mam z czego żyć”. I one działają, naprawdę. Zaczynają się dziwne zbiegi okoliczności, synchronizacje, wszystko jakoś samo się układa.
Jedno zastrzeżenie: szanują wolną wolę innych. Nie można prosić żeby ktoś nas pokochał, ale można poprosić żeby postawiły na naszej drodze kogoś, kto będzie dla nas odpowiedni. Bratnią duszę.
Na początku człowiek ma wątpliwości czy to ma sens, czy zasługuje na pomoc... ale każdy zasługuje, bez wyjątku. Potem zaczynają pojawiać sie pierwsze znaki, sny, migające światelka, i coraz łatwiej odbieramy ich podpowiedzi. Sami się przekonacie 🙂
Anielskiej nocy!
Dzięki za wskazówkę, na pewno spróbuję tej metody. Sam mam takie swoje prywatne odczucia, że w trudnych momentach czułem jakby czyjąś ingerencję... zdarzało mi się też zwracać z różnymi prośbami. No, nie spełniały się dosłownie, ale patrząc wstecz widzę, że zamiast tego spotykało mnie coś innego, co miało swój sens.
Przy okazji, kto nie widział to polecam film „Miasto Aniołów” jeśli ktoś interesuje sie tematyką anielską.
Mam też takie może kontrowersyjne pytanie. Co się dzieje z naszymi aniołami kiedy spotyka ludzi nieszczęście? Czy one nie reagują, nie mogą nic zrobić, nawet jeśli widzą niebezpieczeństwo? Dlaczego pomagają jednym, a tylu ludzi ginie codziennie w wypadkach samochodowych albo wychodzi z nich poturbowanych? To mnie zastanawia od dawna i nie umiem sobie z tym pogodzić.
Dobra, chcę tu coś wyjaśnić, bo na forum pojawiły się słowa, które naprawdę warto skomentować. Jedna z pań napisała do mnie i poruszyła ważne kwestie, więc odpowiem tu, żeby wszyscy widzieli.
Najpierw dziękuję za troskę, serio, doceniam to. Ale chcę powiedzieć kilka słów o tym, czym się zajmuję i dlaczego tak, a nie inaczej.
Tak, Pan Bóg zakazał wróżbiarstwa i czarów, mam tego świadomość. Ale wiecie, w tych dawnych czasach wróżbita to była wyrocznia, alfa i omega, ludzie uzależniali od niego swoje decyzje, oddawali mu wolną wolę. Wróżby się nie sprawdzały, a i tak czekali, może się sprawdzą później. Wielu „wróżbitów” robi to niestety do dziś, agresywnie wpycha ludziom w głowy, że tak będzie i koniec. To sie Panu Bogu nie podoba, i słusznie.
Kiedy sięgam po karty Tarota, posługuję się intuicją, którą dał mi Pan Bóg. Jung się narodził, wiemy czym są archetypy, mamy dostęp do wiedzy psychologicznej, której dawniej po prostu nie było. To zupełnie inny kontekst.
Co do czarów... te zakazane to te, które naruszają wolną wolę człowieka. Uroki, klątwy, złorzeczenia. Kiedy zapalę białą świecę i modlę się w intencji kogoś, kto szuka pracy albo ratuje małżeństwo, to jest modlitwa, rytuał, ale bez żadnej manipulacji. Biorę kąpiel z solą, bo i do święconej wody sól się dodaje, prawda? Proszę Aniołów o ochronę, proszę Pana Boga o pomoc, jeśli taka Jego wola. Nie narzucam niczego nikomu.
Często jest tak, że ludzie modlą się, ale jednocześnie podświadomie nie wierzą, że zasługują na odmianę, blokują sami siebie poczuciem winy albo niską wartością. Wtedy modlę się za nich późno w nocy, kiedy śpią, kiedy ich umysł nie stawia przeszkód. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale naprawdę wtedy jest szansa na pomoc.
Tarotem zajmuję się od ośmiu lat i przez ten czas naprawdę sporo przeżyłam i naprawdę, ośmielam się twierdzić, że pomogłam niemałej liczbie osób. Daję wskazówki, motywuję, ostrzegam. Czasem przychodzą bardzo mocne przekazy od Aniołów, brzmiące pewnie jak wyrocznia, ale są to zawsze rzeczy pozytywne i ciepłe, że modlitwy zostały wysłuchane, że będzie lepiej, ze kobieta doczeka się dziecka. Taki przekaz to łaska, nie karty.
Nie chcę nikomu mieszac w głowie, naprawdę. Raczej odradzam korzystanie z wróżek, chyba że ktoś jest w naprawdę ciężkim miejscu i samemu nie potrafi ocenić sytuacji obiektywnie.
Nie służę diabłu. Mam Archanioła Michała jako ochronę i ufam Bogu całkowicie. On mnie taką uczynił, jaka jestem. W dzieciństwie przeżyłam traumy, kilka razy chciałam skończyc z życiem, krzyczałam na Boga, że mi nie pomaga. A On się nie pogniewał, nie zostawił mnie. To było przed Tarotem. Tarota znalazłam kiedy nie było mnie stac na psychoterapię, zaczęłam przez niego poznawać siebie, swoje lęki, swoją podświadomość. Pomógł mi Pan Bóg, Tarot to tylko karty z symbolami, ale Bóg posłużył się nimi jako narzędziem.
Potem zaczęłam pomagać innym, żeby moje życie miało sens, żeby tamte czarne myśli już nigdy nie wróciły.
Pan Bóg stawiał na mojej drodze bardzo różnych ludzi. Obcych, którzy wyciągali rękę, i takich, przez których cierpiałam. Ale ci drudzy się potem zmieniali. Znam człowieka, który nosił sygil Lucyfera na nadgarstku, czynił zło, był zwykłym bandytą. Dziś budzi się i zasypia z modlitwą do Archanioła Michała i próbuje żyć jak człowiek. Wiele godzin z nim rozmawiałam, a Pan Bóg posłużył się mną jako narzędziem, żeby go wyrwać z tamtego.
Szanuję każdą religię, która wyznaje Boga. Kapłanom życzę wytrwałości, wiem że wielu robi naprawdę dobre rzeczy, choć historia bywa też ciemna, ale nie nam to oceniać.
Wierzę, że Pan Bóg wszystkich odnajdzie i że sens życia to dotrzeć do Niego z własnej nieprzymuszonej woli, przez wszystkie cierpienia i pokusy. Taki jest sens miłości do Niego...
Dziękuję za troskę o moją duszę, naprawdę. Wiem, że intencje są dobre. Tylko nie zawsze rozumiemy każdą drogę do Boga, a jest ich wiele i żadna nie jest zła, jeśli do Niego prowadzi 🙂
anioły są po to żeby pomagać, wspierać, dawać nam impulsy do działania. i szanują wolną wolę, tak samo jak Bóg. przychodzimy na ten świat żeby zdobywać różne doświadczenia, te dobre i te złe, radość ale i cierpienie, bo bez tego nie zrozumiemy co to znaczy prawdziwa miłość, wybaczenie, miłosierdzie. żeby docenić światło, musisz znać też ciemność, to chyba oczywiste. Bóg nie chce żebyśmy Go kochali ze strachu czy przez przymus, chce żebyśmy sami do Niego trafili i sami nauczyli się kochać bezwarunkowo. karzemy siebie sami, przez złe myśli, negatywną energię, i sami przyciągamy do siebie różne trudne zdarzenia.
co do końca świata i że ludzkość schodzi na psy to powiem tak... proszę popatrzcie na historię. wikingowie, spartanie, w ogóle ludzie dawniej traktowali się nawzajem o wiele gorzej niż dziś. owszem, są wojny, jest cierpienie, daleko nam do ideału, ale jednak coś się zmienia. pojawia się coraz więcej wrażliwych ludzi, którzy reagują na krzywdę innych. kiedyś ludzie nie zadawali żadnych trudnych pytań, brali wszystko jak leci, liczyły się tradycje i daty świąt, i tyle. teraz ludzie szukają, wymagają, chcą rozumieć. kapłanom jest coraz trudniej, bo ludzie nie przyjmują już wszystkiego w ciemno 🙂
wypadki, tragedie, to są bardzo trudne sprawy. część z nich człowiek generuje sam swoją postawą, ale jest też coś takiego jak misja duszy, na którą wyraża ona zgodę jeszcze przed narodzeniem. wyobraźcie sobie rodzinę, wszystko układa się świetnie, sielanka, dorasta chłopak, kupuje motor i ginie. dramat nie do opisania. ale wiecie co się potem dzieje? ta rodzina, ci znajomi, otwieraja się na ból innych, uczą się współczucia, rozumieją miłość zupełnie inaczej niż wcześniej. dzieci umierające na raka to coś strasznego, ale przez takie doświadczenia budzą się ludzkie serca, powstają fundacje, ludzie jednoczą się i zaczynają kochać bezwarunkowo. im bardziej będziemy wrażliwi i otwarci, tym mniej takich małych nauczyciel miłości będzie nam potrzebnych. w hospicjach mieszkają anioły, serio.
wielu naszych nauczycieli żyje w domach dziecka, hospicjach, ośrodkach dla bezdomnych. wiem że to trudne do przyjęcia, sama się z tym długo zmagałam. ale możemy zmniejszać rozmiar tych tragedii, możemy prosić anioły o pomoc. zmieniając siebie, zmieniasz świat wokół siebie, inni to czują i zaczną naśladować.
nie namawiam was do żadnego nawiedzonego życia, do zamykania się i ciągłego medytowania. moje marzenie jest proste, żeby każdy człowiek choć godzinę dziennie poświęcał na taką zwykłą, anielską robotę.
masz firmę, wszystko gra, myślisz gdzie w tym roku wyjechac na wakacje albo jaki samochód kupić? rozejrzyj się. może obok ciebie jest facet, ojciec rodziny, który potrzebuje pracy i wieczorem boi się wejść do własnego domu bo widzi smutne twarze żony i dzieci. też jest mężczyzną, też wie że musi utrzymać rodzinę. jeśli coś umiesz, naucz go, daj mu szansę, mam ci powiedziec że będziesz miał naprawdę oddanego pracownika.
jesteś samotną kobietą, szukasz drugiej połówki, myślisz o kolejnym zabiegu upiększającym? pobaw się w mecenasa i opłać jakiejś bezrobotnej kobiecie z otoczenia dobry kurs zawodowy. Pan Bóg zrobi cię tak piękną wewnętrznie, że mężczyźni będą dosłownie nieprzytomni. i to będą wartościowi mężczyźni, nikt cię nie wykorzysta i nie porzuci.
jedziesz krajową i śmiejesz się z kobiet przy drodze? spuść głowę. to są żywe przykłady ludzkiego okrucieństwa, porywane, wywożone, zmuszane przez alfonsów albo własne rodziny, i jeszcze karane za swoje nieszczęście. pomyśl o swojej córce, co byś czuł gdyby ją wywieziono i zmuszano do tego. nie masz córki? pomyśl o siostrze.
policjancie, który szydzisz z małolata na posterunku... pamiętaj, że agresja rodzi agresję. ten chłopak był bity odkąd skończył trzy lata, patrzył na rzeczy których dziecko nie powinno oglądać, jest w nim tyle bólu że ukląkłbyś gdybyś choć przez chwilę to poczuł.
okradacie szefa, robicie fuchy? te pieniądze nie dadzą szczęścia, tylko pogorsza sytuację. lepiej módl się, wzywaj anioły, a zaczną pojawiać się inne mozliwosci.
panie przedsiębiorco co nie wypłacasz ludziom pensji i co miesiąc wymieniasz pracowników... te pieniądze nie przyniosą szczęścia. karma wróci, w takiej czy innej formie.
podałam kilka przykładów jak przyciągamy do siebie różne energie i zdarzenia. przykładów można mnożyc bez końca. kiedy każdy z nas zacznie choć trochę zmieniać świat wokół siebie, będzie lepiej. wzywajcie anioły, zasypiajcie i budźcie się z nimi, a poza tym żyjcie jak najbardziej normalnie. pozdrawiam i życzę anielskiej nocki 🙂
Anioły trzymają za was kciuki na tej drodze do Boga 🙂 są jak tacy trenerzy co wiedzą ze dacie radę i pokonacie to całe zło. Poszukajcie sobie na jutubie jakiegos filmiku na ten temat, naprawde warto!
Słuchajcie, jestem tu od kilku dni i w tym krótkim czasie poznałam naprawdę wielu z Was. Tyle historii, tyle bólu i trudnych przeżyć... piszecie tu na forum, opisujecie rzeczy, które pewnie ciężko powiedzieć na głos. Czytam to wszystko z ogromnym szacunkiem i szczerze, nieraz mam łzy w oczach. Najchętniej bym Was wszystkich objęła i schowała przed tym złem i cierpieniem, które Was spotyka.
Tylko widzicie, jest Was bardzo, bardzo dużo. Do tej pory robiłam karty może trzem, czterem osobom dziennie, maksymalnie. Mogłam się wtedy porządnie skupić, wyciszyć, naprawdę wejść w te karty. Teraz mam tego trzy razy tyle i zaczynam czuć, że mnie to przerasta. Sama zauważam, że piszę coraz bardziej chaotycznie, zjadm litery, przekręcam słowa, robię błędy, na które normalnie bym nie wpadła. to są takie surowe, niedopracowane wpisy i wiem o tym sama.
A mnie bardzo zależy, żeby Wam nie skrzywdzić. To jest moje największe obawy. wolę przyznać że potrzebuję czasu, niż odczytać karty źle i namieszać komuś w głowie.
Zostanę tu i bede odpowiadać, obiecuję, ale naprawdę w wolniejszym tempie. Jeśli ktoś potrzebuje po prostu porozmawiać, podzielić się tym co czuje, to odpisuję szybciej, bo zwykła rozmowa nie wymaga takiego skupienia jak Tarot. Pozdrawiam Was serdecznie 🙂
Wiesz, jak czasem trafisz na kogoś kto jest po prostu... no, nie ma innego słowa, wredny? Kłótliwy, zły, jakby specjalnie chciał wszystkim dookoła zepsuć dzień? Zamiast się nakręcać albo odpowiadać tym samym, pomyśl o jego Aniele Stróżu. Serio, po prostu w myślach zwróć się do tego Anioła i życz mu zwycięstwa nad tym wszystkim co w tej osobie ciemne 🙂
Sama to stosuję i powiem Wam, że żadna zła energia nie ma wtedy do Ciebie dostępu. Jakby się odbijała i tyle. Sprawdźcie sami, nie ma co gadać, przekonajcie się na własnej skórze 🙂
a ja bym też chciała się zapytać... czy jest szansa że w końcu kogoś spotkam, kogoś bliskiego tak naprawdę? i czy w pracy w końcu coś z tego wyjdzie
(27.08.79)
pozdrawiam 🙂
Bardzo się cieszę, że na naszym forum jest ktoś taki jak Pani Rozalia. Chciałbym nawiązać do Jej słów i powiedzieć, że w pełni popieram ideę pomagania innym, na miarę własnych możliwości. Jeśli spojrzeć na biografie ludzi, którym w dzisiejszych czasach naprawdę powiodło się w życiu, jak choćby Bill Gates czy nieodżałowany Steve Jobs, to okazuje się, że każdy z nich już od wczesnych etapów kariery przeznaczał część swoich zarobków na pomoc potrzebującym. Z czasem były to astronomiczne kwoty, ale zaczynali od tego, co mogli sobie pozwolić. Poza tym, głęboko wierzę, że bogacenie się kosztem innych prędzej czy późnej odbija się negatywnie... to chyba nieodmienna zasada.
Mam też kilka pytan do naszej Pani Rozalii, jeśli można. Napisała Pani, że każdy z nas odbiera przekazy od aniołów, ale nie każdy potrafi je odczytać. Czy mogłaby Pani nieco rozwinąć ten temat? Bardzo mnie to intryguje.
Od dawna zastanawia mnie również sprawa związków. Czy Bóg stawia przed nami konkretną osobę, z którą mamy być, czy jest tylko jedna taka druga połówka? A może takich osób możemy spotkać na swej drodze kilka?
I jeszcze kwestia drogi życiowej, bo i tu mam watpliwości. Czy każdy ma z góry wyznaczoną ścieżkę prowadzącą do szczęścia, czy można do niego dojść na wiele różnych sposobów? Ktoś nam w tym towarzyszy i pomaga? I czy nasze życie tworzymy tu i teraz, niezależnie od wszystkiego co było wcześniej?
Dotarłam szczęśliwie do domu, do rodzinnych stron 🙂 Nie ma mnie teraz w moim zwykłym miejscu, ale czuję się cudownie. Jutro wyjątkowy dzień, taki mistyczny, pełen zadumy i lekkiej tęsknoty...
Panie Piotrze, oczywiście chętnie rozwinę ten wątek, naprawdę się cieszę ze moge choć trochę przydać w poznawaniu Naszych Przyjaciół. Jestem im za to niezmiernie wdzięczna, bo to właśnie oni podsunęli mi pomysł, żeby pisać o Nich tutaj na forum.
Do zobaczenia w środę 🙂 Robię sobie małą przerwę, Kochani, ale będę za Wami tęsknić, serio. W środę wracam do odpisywania, pisania o Aniołach i czytania Tarota.
A na dobranoc polecam filmik z oczyszczającym fioletowym Płomieniem, można go łatwo znaleźć wpisując to hasło. Nie trzeba znac angielskiego, wystarczy myśleć o Panu Bogu i prosić Anioły żeby nas oczyściły.
Anielskiej Nocy dla wszystkich 🙂
no więc wróciłam do tarotku i kart anielskich po krótkiej przerwie 🙂
Wieczorem chcę Wam napisać więcej o Aniołach, bo wpadłam na pomysł, żeby przybliżyć każdego z nich trochę bliżej. Naprawdę polecam Wam poznać Archanioła Michała, albo Chamuela czy Rafaela... wczoraj dotarło do mnie, że niektorzy z Was mogą o nich wiedzieć naprawdę niewiele. Wiec poopowiadamy sobie o każdym po kolei, będę pisać zarówno o własnych doświadczeniach, jak i o tym co ogólnie o nich wiadomo.
Czytam Wasze wpisy i wiadomości, które do mnie trafiają... Kochani, sami pokazujecie, że jesteście naprawdę wspaniałymi ludźmi. Nie mówię tego żeby słodzić, po prostu bardzo się cieszę, że ten wątek tak wygląda. Socjolodzy piszą różne rzeczy o szkodliwości forów internetowych, a my razem udowodniliśmy coś zupełnie odwrotnego i to mnie naprawdę cieszy.
Wczoraj był Dzień Zmarłych. Wiecie co zobaczyłam na cmentarzu? Mnóstwo starych, zapoluszczonych, samotnych grobów, a na każdym paliły się znicze. To był dla mnie niesamowity widok. Wierzę w ludzi, jest dużo takich, którzy nie żyją na pokaz, którzy nie ozdabiają z przepychem tylko własnego grobu rodzinnego żeby pokazać ile mają kasy. Znalazło się tyle osób, które po cichu zapalały światełka tym zapomnianym, bez żadnego egoizmu. Zmarli naprawdę bardzo się wczoraj cieszyli, tyle światełek, tak pięknie... ja miałam dosłownie dreszcze chodząc po alejkach. Tę radość dało się wyczuć w powietrzu. Ludzie mówią, że to smutny dzień i tak, smutny jest dla nas, którzy żyjemy i tęsknimy. Ale ci, co odeszli, cieszą się tego dnia bardzo 🙂
Teraz siadam dalej do tarota, a wieczorem piszemy o Aniołach. Anielskiego dnia dla wszystkich 🙂
Chcę podziękować za obecność tutaj, za tę empatię i mądrość, którą Pani wnosi.
