no właśnie, czytałam ten wątek o taliach i aż mi szczęka opadła 😀
chodzi o to, że jeśli ktoś przed takim kursem nic nie czytał, nie ma zielonego pojęcia o tarocie, to można mu dosłownie wmówić wszystko. a jak ktoś jest bystrzy i zaczyna podważać jakieś tezy, to pani od razu grozi paluszkiem i przykleja łatkę „poważnie zaburzony, bo chce kupić talię Thota albo wampira”. serio... i pewnie te własne lęki są serwowane uczestnikom w formie krwawych historyjek, no wiesz, jak to wampir wypadł z pudełka i co z tego wynikło;) nie wiem jak to dokładnie wygląda bo nikt na forum nie raczył nic sensownego napisać, można się tylko domyślać jakie teatralne gesty lecą żeby przestraszyc kursanta i sprowadzić go na właściwą drogę. pewnie pohukuje, a jak komuś herbata się rozleje przy tych opowieściach, to wiadomo: gniew boży 😀
tak czy siak, ten wątek to swietna analiza tego jak można ludzi zmanipulowac na kursach, szczególnie tych którzy wcześniej tematem sie nie interesowali. I tu płynie wniosek ogólny dla wszystkich dziedzin: nawet jak idziesz na kurs dla poczatkujacych, to przeczytaj wcześniej kilka porządnych książek. po to żeby ci ciemnoty nie wciskali głupot i żebyś spokojnie spał w nocy.
a teraz wisienka na torcie, fragment z reklamy kursu, sami oceńcie:
ktoś napisał do prowadzącej że interesuje się Wiccą, studiuje Crowleya, zna rytuały, runy, obracała sie wśród thelemitów i kapłanów Wicca, i pyta o kurs tarota... a odpowiedź brzmi mniej więcej: „jeśli zajmujesz się czarną magią, nie kwalifikujesz się na kurs, a Magija i inne czarnomagiczne ścieki są niszczące i po prostu złe”
był tu ktoś na takim kursie? 🙂
Była tu jakaś dłuższa wypowiedź od Tarota.egipskiego ale niestety ktoś ją skasował... no i jak tu człowiek ma sobie wyrobić własne zdanie, skoro nie ma nawet szansy zetknąć się z czymś innym, odmiennym punktem widzenia? :/ trochę to bez sensu moim zdaniem
Ciekawy wątek, naprawdę twórcza dyskusja 🙂 Gdzieś te kursy były opisane? Nie doczytałam wszystkiego, może w między czasie zdjęli ofertę?
@anna-61, z szacunkiem dla Ciebie, ale nie zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o talie z wampirami.
Próbujesz mi udowodnić niemal filozoficznie, że czarne jest białe. Ja jednak stoję twardo przy tym, że czarne jest czarne.
Dla mnie wybór talii to odzwierciedlenie tego, jaka jest dusza osoby, która po nią sięga. Dobieramy karty do siebie, bo muszą rezonować z naszym ja. Talia to współpracownik tarocisty i muszą stanowić jedność, tak jak dobrzy wspólnicy w biznesie.
Nie jest więc logiczne, żeby człowiek prawy, o łagodnej duszy i czystym sercu, fascynował się mroczną talią z wampirami. To po prostu nie gra ze sobą!
Wyobraź sobie Irenę Santor grającą w Behemocie u boku Nergala. Albo odwrotnie, Nergal zapisujący się do chórku kościelnego;) widzisz jak to nie pasuje?
Oczywiście możesz mi słowotwórczo i filozoficznie wyłożyć, że Nergal to wspaniałomyślna, prawa istota, a targanie Biblii na koncertach to wyraz głęboko emocjonalny, awangardowe podejście do sztuki wyprzedzające naszą epokę;) A stara Santorka to złośliwy krasnoludek ukryty pod jasną sukienką. Jasne, wszystko można udowodnić jak się ma „gadane”;)
Ale ja się na to nie łapię. Wampiry nie są pozytywne i dobre. Nie przekonuje mnie argument, że takiej talii używa się do jakiś specjalnych rozkładów.
Dla mnie, jako laika, wybor talii wampirzej świadczy o mrocznej duszy osoby, która ją wybiera. Niekoniecznie oznacza to zaburzenia psychiczne, na pewno nie. Zaburzenia psychiczne byłyby wręcz okolicznością łagodzącą. Nergal nie jest psycholem, Nergal wie jak uwieść ludzi gestem i słowem.
no właśnie, przepraszam ale muszę powiedzieć szczerze... jakie bzdury 🙂 Magija, czarnomagiczne ścieki, szkody na ciele umyśle i duszy... serio? To brzmi jak straszak dla naiwnych. Ktoś tu wyżej wkleił fragment z jakiejś reklamy kursu i miał prosić żebyśmy ocenili, no to oceniam: typowe sianie paniki żeby potem sprzedać własny „bezpieczny” kurs jako antidotum. Stary, sprawdzony schemat.
Jak długo już tym się zajmujecie?
Dziwne to jest...
