Wracając do rozkładu jako całości - macie pięć kart, z czego cztery Miecze i jeden As Pentakli. Ja bym spojrzał na to czysto numerologicznie i żywiołowo. Powietrze zdominowało układ, a ziemia pojawia się dokładnie tam, gdzie jest ostrzeżenie. Co to mówi o energii całego procesu zmiany, którą planujesz?
A czy Dwójka Mieczy w pozycji startu nie mówi właśnie o tym, że jeszcze nie czas na decyzje? Bo ja zawsze myślałam że ta karta to blokada, ale może ona mówi: poczekaj, nie wszystko wiadomo?
Tak. Mam notatniki pełne planów, arkusze, listy za i przeciw... I żaden z tych konkrety nie ruszył się z miejsca. To jest właśnie to, o czym mówiłam na początku - robię dobrze, czyli bardzo dokładnie, czyli za bardzo.
przepraszam, że się wtrącę z takim podstawowym pytaniem ale czy ktoś może powiedzieć jakie dokładnie karty wypadły w całym rozkładzie?? hej bo czytam od jakiegoś czasu i nie widzę żeby wszystkie były wymienione w jednym miejscu, i trochę się gubię w tym co omawiamy.
Gwiazda :P... Tego nie było wcześniej wymienione i to zmienia trochę obraz. Gwiazda po Dziewiątce Mieczy to klasyczna sekwencja - ciemna noc duszy, a potem nadzieja. Ale Gwiazda nie jest kartą działania, ona jest kartą uzdrawiania i cierpliwości. haha czy ta pozycja miała konkretną nazwę w rozkładzie?
To jest bardzo ważna obserwacja. hej gwiazda jako "to co prowadzi" przy takim poziomie blokady umysłowej i autoanalizy może być zaproszeniem do zatrzymania myślenia i zaufania procesowi. Ale - i to jest ważne "ale" - czy ty w tej chwili umiesz zaufać czemukolwiek bez planowania tego z trzech stron?
Gwiazda po Dziewiątce Mieczy to zestawienie, które rozpoznaję z własnych rozkładów. U mnie oznaczało moment, kiedy musiałam przestać rozwiązywać problem głową i po prostu się zatrzymać. Nie wiedzieć. Czy dla ciebie "nie wiedzieć" jest w ogóle do wytrzymania?
Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie, które mi chodzi po głowie. Gwiazda jest siedemnastą kartą Wielkich Arkanów, a Dwójka, Dziewiątka, Ósemka to liczby z Małych. Czy ktoś patrzy na to jak na napięcie między energią archetypową a codziennym doświadczeniem :)? Bo to zestawienie może samo w sobie coś mówić.
Przepraszam że pytam o podstawy, ale czy Gwiazda w tarocie to zawsze coś pozytywnego :)? Bo słyszałam że niektóre karty które brzmią ładnie, mogą mieć tez ciemniejsze znaczenia.
to jest uczciwa odpowiedź. Ale mam pytanie - kiedy robiłaś ten rozkład, to czego konkretnie szukałaś? Planu działania, potwierdzenia decyzji, czy może czegoś innego? Bo te trzy rzeczy to zupełnie różne intencje i karta może odpowiadać na zupełnie inne pytanie niż to, które ci się wydaje, że zadałaś...
To jest właśnie ta chwila, kiedy rozkład przestaje być analizą a staje się lustrem. I teraz pytanie jest inne - nie co karty znaczą, tylko co zrobisz z tym co właśnie napisałaś.
Zatrzymuję się na tym co napisałaś, że zaskoczyłaś się własnymi słowami. czy tarot w ogóle robi ci to regularnie - ze coś piszesz albo mówisz przy interpretacji i to co wychodzi jest inne niż to co myślałaś że myślisz?
to jest bardzo specyficzne i inteligentne użycie tarota. Ale mam wątpliwość - jeśli mechanizm jest taki, że piszesz żeby usłyszeć, to czy nie wraca problem obsesji? Czyli: robisz rozkład, formułujesz, słyszysz ale czy na tym się kończy czy zaczynasz od nowa szukać następnego rozkładu?
To jest zamknięty krąg. Tarot jako sposób na poznanie siebie jest dobry, ale jeśli każde poznanie generuje nowe pytanie i nowy rozkład, to rozkłady stają się częścią pętli a nie wyjściem z niej. mam pytanie praktyczne - czy ustaliłaś kiedyś limit, że jeden rozkład dziennie albo jeden na temat?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale czy taki limit ma w ogóle sens przy kartach? no czy to nie odbiera tej swobodzie że możesz zapytać kiedy chcesz?
siedem rozkładów to nie jest szukanie odpowiedzi. To jest szukanie konkretnej odpowiedzi. I to jest bardzo ważna różnica. Czy w tych siedmiu powtarzały się jakieś karty?
Pustelnik jest ważniejszy niż wszystkie Miecze razem wzięte. To jest karta, która mówi wprost: zatrzymaj się, zejdź z drogi, idź w ciemność sam. przy takim układzie jak twój - pełno analitycznych Mieczy i jeden Pustelnik wyparty - to jest karta, która odpowiada na pytanie o obsesję bardziej bezpośrednio niż cokolwiek innego w tym rozkładzie :).
to jest dla mnie nowe... Czy Pustelnik może oznaczać też że za dużo się szuka zewnętrznych źródeł odpowiedzi, też właśnie tarot? bo ta latarnia którą niesie - to jest jego własne światło, nie cudze.
To jest jeden z uczciwszych postów jakie tu dziś czytałam. I teraz mam pytanie, bo ono jest ważniejsze niż całe poprzednie sto postów w tym wątku - czy wiesz, czego ta decyzja cię kosztuje? Nie co zyskasz jak ją podejmiesz. Co tracisz przez każdy dzień, kiedy jej nie podejmujesz?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam wrażenie, że wszyscy widzą to samo, tylko mówią to różnymi słowami. Latarnia Pustelnika, zgoda na wiedzę, koszty niedziałania. To wszystko wskazuje na jeden punkt. Ale nikt jeszcze nie zapytał Wrozbitki wprost: co by się musiało stać, żebyś uznała że ten moment jest wystarczająco dobry?
