Ostatnio chodzi mi po głowie pewna rzecz i chciałam to z kimś przepracować przez karty. Mam taki schemat, ze kiedy zaczynam coś nowego, to przez chwilę jest ekscytacja, a potem wpada obsesja. Chcę to dobrze zrobić, więc sprawdzam, powtarzam, szukam, porównuję - i w pewnym momencie to już nie jest radość, tylko przymus. Robiłam rozkład na nowe początki i wypadł mi Mag, Dziewięć Mieczy i Karta Sił. Zastanawiam się czy ktoś miał podobny schemat i jak to ktoś czyta w kontekście planowania zmian bo mnie ten rozkład bardzo siedzi w głowie.
Ten zestaw mówi dużo. Mag na początku to ten moment zachwytu możliwościami, wszystko przed tobą, masz zasoby i energię. Ale Dziewiątka Mieczy pojawia się chyba jako odpowiedź na pytanie, co się z tym dzieje dalej? Ta karta to właśnie ta spirala myślenia która kręci sie sama dla siebie. Nie śpisz bo analizujesz. Siła na końcu to ciekawe, bo ona nie mówi "przestań" - ona mówi "naucz się to oswoić". Jak ułożyłaś te trzy karty? Linia czasu, teraźniejszość-wyzwanie-rada, inaczej :)?
To pytanie o Siłę jest kluczowe. W klasycznej ikonografii Rider-Waite ta karta pokazuje kobietę, która nie walczy ze lwem - ona go głaszcze. Lew to nie wróg, to część niej. Jeśli obsesja na punkcie robienia czegoś dobrze pochodzi z lęku przed porażką, to Siła może mówić właśnie o tym: żeby nie zagłuszać tego lęku pracą, tylko spojrzeć mu w oczy. ojej pytanie do ciebie - czy ta obsesja na pewność i kontrolę pojawia się wszędzie, czy tylko przy konkretnych typach rzeczy?
Czytam i myślę o własnych rozkładach. Mnie Dziewiątka Mieczy wychodziła kilkakrotnie i za każdym razem oznaczała dokładnie ten moment - kiedy już nie działam, tylko martwię się tym, że działam za mało albo źle. Kompletnie to rozpoznaję... ale Wrozbitko, napisałaś że "siedzi ci w głowie" ten rozkład - to też brzmi jak ta sama pętla, nie? Karty mówią o obsesji, a ty teraz obsesyjnie je analizujesz 🙂
Hej, czy możesz opisać ten rozkład do nowych początków trochę dokładniej? Bo szukam czegoś takiego od dawna i nie wiem od czego zacząć. Ile to było kart i jakie pozycje? I czy losowałaś z pytaniem, czy tak po prostu ;)?
Zatrzymajmy się przy samym pytaniu do rozkładu bo to jest ważna kwestia. "Co powinienem wziąć pod uwagę" to pytanie dość otwarte i właśnie dlatego można je czytać na wiele sposobów. kurcze jeśli ktoś pyta kart o planowanie zmian, a w głowie ma obsesję na punkcie perfekcji, to karty często odpowiadają na tę warstwę, którą mamy głębiej, a nie na to, co świadomie pytamy. Wrozbitko, masz pewność, że pytałaś o "planowanie zmiany" czy może pytałaś o ten schemat z obsesją?
A można zapytać - jak w ogóle odróżnić, ze karty odpowiedziały na "głębsze pytanie" zamiast na to dosłowne :D? Bo dla mnie to brzmi trochę jak tłumaczenie każdej odpowiedzi tak, żeby pasowała. Nie mówię złośliwie, serio pytam, bo sam robię rozkłady i nie zawsze wiem, kiedy interpretacja jest trafna, a kiedy naciągana.
Przepraszam, że się wtrącam bo sie tu właściwie nie znam, ale to brzmi jak coś, co w psychologii nazywają "potwierdzeniem własnych przekonań", prawda? Że widzisz w kartach to, co chcesz zobaczyć? ojej pytam serio, bo czytam ten wątek od początku i to mi przyszło do głowy.
Wracając do samego rozkładu do planowania zmian bo temat trochę poszedł w inną stronę - czy ktos ma sprawdzony układ kart specjalnie pod to? Mój trzykarciany był improwizowany. Zastanawiam się nad czymś bardziej rozbudowanym, gdzie byłoby miejsce na: co zabrać ze sobą, co zostawić, co będzie testem tej zmiany, i jaki jest możliwy efekt. Coś takiego widziałam gdzieś opisane ale nie pamiętam gdzie.
jest kilka wariantów rozkładów pod zmiany i nowe początki. Jeden z moich ulubionych to pięć kart: co mnie tu trzyma, co mnie napędza do zmiany, co zabrać, co zostawić, na co uważać w trakcie. Piąta pozycja jest moim zdaniem najważniejsza, bo często pokazuje właśnie ten typ pułapki, o której mówisz - gdzie twój schemat może się uaktywnić w nowym miejscu. Widziałaś ten typ rozkładu? Czy wolisz coś prostszego?
zazwyczaj jedno pytanie ramowe dla całego rozkładu, coś w stylu "co potrzebuję wiedzieć o tej zmianie". Potem każdą pozycję czytam przez pryzmat swojej funkcji w układzie ale karty dobierałam do jednego pytania. Rozbijanie na pięć pytań powoduje u mnie chaos - każda karta stara się być samodzielną odpowiedzią, zamiast być częścią większej historii.
Ja mam pytanie troche z boku ale powiązane - jak postępujecie z kartami kiedy wypadnie cos trudnego? Bo mnie ostatnio wypadł wieża przy planowaniu dużej zmiany i zupełnie nie wiedziałam co z tym zrobić. Czy to znaczy że plan jest zły czy że zmiana będzie trudna czy że coś runie?
pozycja robi ogromną różnicę, masz rację. Wieża jako "co mnie czeka" to nie to samo co Wieża jako ostrzeżenie... Ale nawet wtedy - czekasz na jakieś runięcie czegoś, co może być właśnie tym, co toruje drogę nowej rzeczy :). Co było kontekstem twojego pytania?
Cztery miecze z pięciu to jest sygnał sam w sobie, zanim w ogóle wejdziemy w znaczenia :D. Jakiego obszaru dotyczyło pytanie, jeśli mogę zapytać? bo Miecze w takim skupieniu przy pytaniu o zmianę mogą oznaczać że cały ten proces bedzie się toczył bardzo na poziomie głowy - analizowanie, planowanie, ale też wlasnie to, o czym piszesz wcześniej, czyli obsesyjne myślenie.
Co do dworek odwróconych - ja je czytam inaczej i to jest świadoma decyzja, którą podjęłam po kilku latach. Dworki to nie energie, to osoby lub sposoby bycia. Odwrócony Rycerz Mieczy to dla mnie nie "zablokowana energia myślenia", tylko konkretna postawa - impulsywność bez refleksji, działanie, które wyprzedza zrozumienie. Przy twoim problemie z obsesją na punkcie robienia czegoś dobrze - to brzmi wyjątkowo trafnie.
Zaraz, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o dworkach jako o "postawach" albo "sposobach bycia" - to jak odróżnić w rozkładzie, że karta opisuje ciebie, a nie kogoś z zewnątrz?? Rycerz Mieczy odwrócony mógłby przecież oznaczać osobę w otoczeniu, która będzie działać chaotycznie w trakcie tej zmiany.
Przepraszam ze się wtrącę, ale jestem trochę zgubiona. Czy można robić ten rozkład pięciokarciany bez żadnego doświadczenia? oj bo czytam ten wątek i chciałabym spróbować zaplanować jedną zmianę w pracy ale boję się że źle zinterpretuję karty i się przestraszę jak wypadnie coś trudnego.
No nie wiem, czy polecałabym pięciokarciany rozkład osobie bez doświadczenia. Im więcej kart, tym więcej możliwości pomylenia się w czytaniu wzajemnych zależności między pozycjami. Dla początkujących lepiej jest zacząć od trzech kart, a najlepiej od jednej dziennej żeby w ogóle nauczyć się jak karta "mówi" do konkretnej osoby.
To jest bardzo spójna historia. Dwójka Mieczy jako pat - siedzisz z zawiązanymi oczami, masz dwa miecze i nie możesz się zdecydować, więc stoisz. Potem Rycerz Mieczy prosty jako impuls do działania - i to jest ten twój napęd, ta energia, ktora opisywałaś wcześniej, że bez niej nic byś nie robiła. ojej a odwrócony na końcu jako ostrzeżenie mówi mniej więcej: ten sam mechanizm który cię ruszy, może cię też za mocno rozpędzić. Czy te dwie środkowe karty - "co zabrać" i "co zostawić" - to też były Miecze?
Ósemka Mieczy jako "co zostawić" - to jest naprawde mocna odpowiedź na twoje pytanie. Pamiętam że w jednym z moich rozkładów ta karta wypadła jako opis mojego stanu i siedziałam z tym tygodniami. masz wrażenie że rozumiesz co karty mówią, czy jeszcze coś cię w tym rozkładzie uwiera?
Czytam ten rozkład i mam pytanie trochę z boku - Szóstka Mieczy jako "co zabrać ze sobą" do nowego etapu. serio to karta przejścia, przeprawy przez wzburzone wody ku spokojniejszym. Co ty z niej bierzesz, Wrozbitko? Bo ta pozycja jest chyba kluczowa - to twój zasób.
Właśnie doszłyśmy do czegoś ważnego. projekt do zoptymalizowania kontra przeprawa - to jest sedno twojego pytania o obsesję. eh czy możesz mi powiedzieć kiedy ta obsesja na punkcie robienia czegoś dobrze pojawia się najmocniej - na początku procesu, w środku czy wtedy kiedy widzisz pierwsze efekty?
Śledzę ten wątek od jakiegoś czasu i mam inne pytanie. Cały rozkład to Miecze poza jedną kartą - jaką była ta piąta, której nie wymieniłaś? Bo Pentakle albo Kielichy jako jedyna karta innego żywiołu w takim rozkładzie byłyby sporym kontrastem.
As Pentakli jako "na co uważać" przy całym rozkładzie z Mieczami - to jest coś. Bo Asy to potencjał, nie gotowa rzecz. hej czy przypadkiem ta karta nie mówi ci, żebyś uważała na pokusę potraktowania nowego początku jak kolejnego projektu do opanowania? Dosłownie - nowy, materialny, namacalny cel, który można "zrobić dobrze". i tu wracasz do punktu wyjścia.
To jest klucz do całego twojego pytania o obsesję. Zapytałaś kiedy ona jest najmocniejsza i myślę, że rozkład właśnie ci odpowiedział - ona jest najmocniejsza w momencie startu kiedy widzisz nową, czystą przestrzeń. As to czysta przestrzeń. I zamiast przez nią przejść, ty ją mierzysz
Wracając do rozkładu - Ósemka Mieczy w pozycji "co zostawić" i As Pentakli w "na co uważać" tworzą razem coś ciekawego. Ósemka mówi: zostaw te kajdany... As mówi: ale uważaj, żebyś z nowych kajdan nie zrobiła. To nie jest ostrzeżenie przed zmianą, to ostrzeżenie przed tym jak jej dokonujesz. Czy ty to tak czytasz, Wrozbitko?
Mam pytanie do Wrozbitki - jak się czułaś ciągnąc tę kartę? Bo pozycja "na co uważać" bywa odczuwana inaczej niż inne, kiedy karta cię zaskoczy. Było coś w rodzaju ulgi, napięcia, może zaskoczenia?
