Mam dość specyficzną sytuację i nie wiem, czy ktoś tu już cos podobnego przerabial. Od kilku miesięcy mieszkam razem z mamą która ma juz swoje lata i coraz częściej potrzebuje pomocy. Jestem jej jedyną córką i sila rzeczy wzięłam na siebie całą opieke. Problem w tym, że zupelnie zatraciłam siebie w tej roli. Dosłownie przestałam myśleć o własnych potrzebach, o jakiejkolwiek przyjemnosci, radości bliskości z drugim czlowiekiem. Zaczęłam ciagnac karty i za każdym razem kiedy pytam o siebie wychodzi mi Dziewiec Mieczy albo coś z pentaklami wskazującego na przeciążenie ale zastanawiam się czy tarot w ogóle moze coś powiedziec opiekunowi ktury funkcjonuje na takim... wymuszonym autopilocie? Czy ktoś kiedys pytał karty o balans miedzy opieka a wlasnym zyciem?
To naprawdę istotny temat i cieszę się, że go podniosłaś, bo rzadko się o tym mówi. Pytanie o siebie jako opiekuna to zupełnie inna dynamika niż standardowe układy. Ale zanim zacznę cokolwiek tłumaczyć, chciałabym wiedzieć więcej o tym, co ciągnęłaś. Wspomniałaś Dziewięć Mieczy i pentakle. Czy to były pojedyncze karty z pytaniem ogólnym czy robiłaś jakiś konkretny układ? Bo to mocno zmienia interpretację.
No dobra też mnie to zastanawia. dziewięć Mieczy to karta bardzo silnie związana z lekiem, często nocnym z poczuciem bycia przytłoczoną myslami. Ale w połączeniu z pentaklami to może być coś więcej niż tylko "zmęczenie". Pentakle to ciało, zdrowie codzienność. Jaskier, czy te karty wychodzily na pozycji sytuacji obecnej, czy może na miejscu tego, czego potrzebujesz?
Czwórka Pentakli jako rada dla opiekuna to naprawdę ciekawe. Tradycyjnie ta karta jest interpretowana przez pryzmat kontroli i skąpstwa, ale jest w niej też warstwa ochrony zasobów. I tu mam pytanie do Jaskier: czy w tej roli czujesz, że dajesz z siebie wszystko, nie zostawiając nic dla siebie? Bo karta może mówić właśnie o tym, że powinna zacząć chronić własną energię tak samo jak dba o mame. 🙂
Wątek Czwórki Pentakli warto rozwinąć, bo ta karta w kontekście opiekuna ma jeszcze jedną warstwę. Poza ochroną zasobów jest w niej też temat granic. Nie przepływu, nie dawania, tylko wlasnie zatrzymania. karta pyta: co jest twoje i tylko twoje? Dla kogoś, kto żyje cudzym rytmem dnia, to może być bardzo dosłowne pytanie. Jaskier, a co sie dzieje kiedy pytasz karty wprost o przyjemność, o coś dla siebie? Jakie karty wtedy wychodzą?
Cesarzowa w tym miejscu to nie jest zaskoczenie, tylko bardzo dosłowna odpowiedź kart. Ta karta jest w tarocie bezpośrednio związana z przyjemnością zmysłową, z ciałem, z tym co odżywia. Nie w sensie "zrób sobie spa", tylko głębiej, chodzi o podstawową potrzebę bycia w swoim ciele, odczuwania czegoś dobrego. I tu wracam do Twojego wcześniejszego słowa: "głód". To bardzo trafne określenie dla blokady Cesarzowej.
Zerkam na tę rozmowe i mam jedno pytanie bo mnie to też dotyczy, choć w mniejszym stopniu. Cesarzowa jako odpowiedź na pytanie "czego mi brakuje", Czwórka Pentakli jako rada. Czy to się ze sobą nie kłóci? Cesarzowa móiw "otwórz się, odżywiaj się", a Czwórka Pentakli mówi "trzymaj, chroń". Jak to czytać razem?
Oj, zastanawiam się nad jedną rzeczą. mówimy o kartach jako o odpowiedzi na to, czego brakuje. Ale czy ktoś próbował użyć tarota bardziej aktywnie w tej sytuacji? Mam na myśli nie tylko diagnozę, ale pytanie "co konkretnie mogę zrobić dziś, żeby odzyskać kontakt z tym co moje"? Cieawi mnie czy Jaskier albo ktokolwiek inny ciągnął karty z takim nastawieniem. <3
Słuchajcie ta rozmowa mnie bardzo otwiera. nigdy nie myslalam o tartoe jako o sposobie na pytanie "co mnie odżywia". Zawsze pytałam co jest co bedzie co z mamą. Nigdy nie pytałam co ze mną jaako kobietą ktora ma potrzeby. To brzmi prosto, ale dla mnie to było jak... uderzenie. Muszę sprobowac ułożyć cos takiego. Konwalka74, Rasphul czy jest jakis konkretny uklad, który dobrze dziala w teego typu pytaniach?
Nie ma jedynego dobrego układu, ale mogę powiedzieć co działa w praktyce. Dla pytań o siebie, nie o sytuację, tylko o własne potrzeby i blokady, dobrze sprawdza się układ czterech kart w prostej osi: co tłumię, co chcę, co mnie blokuje, co może pomóc. Prosto i konkretnie. Ale ważniejsze od układu jest to jak pytasz. Czy pytasz jako córka mamy, czy jako ty sama?
Do tej rozmowy chce dodac coś z innej strony. Cesarzowa, która wychodziła Jaskier, to karta Wenery. I Weneryckie tematy w tarota to nie tylko uroda i zmysłowość w ogólnym sensie. To konkretnie temat przyjemności, pożądania życia, nie tylko romantycznego. Kiedy ta karta pojawia się u opiekuna, ja to czytam jako sygnal, że ciało i psychika dosłownie wolaja o coś co przywróci poczucie bycia żywą. Nie musisz wiedzieć co to jest. Karta już wie.
Śledzę tę rozmowe z zaciekawieniem bo sama nie bardzo wiem jak do tarota podchodzić. Ale mam takiie pytanie, moze naiwne: jesli ktoś jest w takiej sytuacji jak Jaskier, kompletnie zatopiony w opiece, czy karty w ogole dzialaja normalnie? Mam na myśli czy nie jest tak że zmęcony umysł ciągnie karty przez swoj filtr i dosaje to, czego sie boi nie to co naprawde jest? 😛
Nie niedostępny, tylko inaczej używany. W silnym napięciu emocjonalnym łatwo jest czytać to, co chcemy zobaczyć, albo odwrotnie, najgorzej z możliwych interpretacji. Dlatego przy dużym zmęczeniu lepiej sprawdzają się prostsze pytania, jedno konkretne, jedna karta. Nie układy wieloelementowe, gdzie możliwości interpretacji mnożą się z każdą kolejną kartą.
Wlasnie tak robie od jakiegoś czasu i to mi bardziej pomaga niz rozbudowane uklady. Jedna karta rano, jedno pytanie. Ale miałam ostatnio sytuację że wyciągnęłam Giazdę i przez caly dzień nie wiedziałam co z tym zrobic. W kontekscie opieki nad mama Gwiazda wydala mi sie... oderwana od rzeczywistości? Jakby karta mówiła o nadziei, a ja byłam zmęczona do szpiku kości
Gwiazda jako karta oderwana od rzeczywistości to bardzo ciekawe odczucie. Ale czy rozważałaś, że właśnie o to chodzi? Ta karta w tarota pojawia się często po bardzo wyczerpujących etapach. Jest w niej cisza, odnowienie, coś w rodzaju otwartości na to co jest możliwe. Moze karta nie mówiła o nadziei jako takiej, tylko o potrzebie zatrzymania się. Co robiłaś tego dnia kiedy wyszła? <3
Właśnie tu jest clou całego tematu. Karty dają przekaz, ale to my musimy znaleźć jak go przełożyć na konkretny dzień. Gwiazda nie mówi "jedź na urlop", tylko może mówi "znajdź dzisiaj dwie minuty wyłącznie dla siebie". Nawet stojąc nad garnkiem. Pytanie co w takiej chwili mogłoby być tym małym odpoczynkiem, który ta karta sugeruje. :))
To co opisuje Wiciokrzew81 zdarza sie naprawde często. Zwłaszcza gdy ktoś jest już zmęczony i nieswiadomie szuka potwierdzenia, że jst ok. dlatego w tarocie jest zasada, żeby przy trudnych pytaniach patrzeć na kartę kilka razy w ciagu dnia, nie tylko raz rano. Czasem pierwsze odczucie jest życzeniowe, a dopiero po godzinie albo dwóch przychodzi coś głębszego.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie może podstawowe. Czy wyciągnięcie tej samej karty kilka razy pod rzad coś znaczy? Pytam bo neraz słyszałam że jak jakaś karta ciagle wraca, to ma ważny przekaz. Ale nie wiem czy to prawwda czy miejska legenda.
Zerkam na tę dyskusję i mam jedno spostrzezenie z innej strony. wieża wieczorem po trudnym dniu opieki to niekoniecznie zły sygnał w sensie prognostycznym. Może być po prostu lustrem. Karta mówi "właśnie to przezywasz burzenie, wstrząs, brak kontroli". I paradoksalnie to może być uczciwe, zamiast udawać, że wszystko jest w porządku. Czy czulas że ta karta mijała z tym jak się naprawde czułaś?
To co opisuje Jaskier to jest chyba jeden z najcenniejszych momentów w pracy z kartami. nie przepowiednia, nie rada tylko potwierdzenie tego co jest. Wieża jako zgoda na to że rzeczywistość wali się i to jest prawdziwe. Dla opiekuna który cały dzień musi być twardy i funkcjonalny, taki moment rozpoznania może być bardzo potrzebny. I tu wracamy do Cesarzowej ktróą miałaś wczesniej. Obie te karty razem daja ciekawy obraz.
To mnie zastanawia, czy w sytuacji opiekuna te karty związane z przyjemnością i potrzebami jak właśnie Cesarzowa mogą być odczytywane inaczej niż w standardowym kontekście? Bo Cesarzowa to obfitość, zmysłowość, ale też pewna bierność, czekanie na to co przyjdzie. A opiekun nie może sobie pozwolić na bierność. Czy ta karta w tym kontekście nie wymaga jakiejs korekty interpretacyjnej?
Ale wlasnie to moze być sedno. Cesarzowa nie mówi "poczekaj". Ona mówi o gotowości na przyjęcie, o tym, że ciało i zmysły mają prawo istnieć. w kontekście opiekuna, ktury od rana do wieczora jest w trybie dawania, karta może wskazywać na coś odwrotnego, na kompletne odcięcie od własnych potrzeb zmysłowych. Nie jako prognozę, tylko jako diagnozę. Czy coś takiego pasuje z tym co czujesz?
To co mówi Begonia jest kluczowe bo Cesarzowa w pojedynczej karcie jest bardzo pojemna i bez towarzyszących kart naprawde trudno określić kierunek. Ale jest coś, na co warto zwrócić uwagę. Jak Jaskier opisuje swój stan, to słyszę dużo mówienia o obowiązkach i prawie nic o tym co sprawia fizyczną przyjemność, dotyk, jedzenie, zapach. Cesarzowa jest bardzo ziemska i zmysłowa. Może warto zacząć od pytania, co z tych rzeczy w ogóle jeszcze jest dostępne każdego dnia?
Sledze tę wymianę i mam wrażenie że coraz bardziej odchodzimy od tarota w stronne poradnictwa, a to może nie być dobre dla samej Jaskier. Może warto wrócić do pytania co ona sama czuje patrząc na Cesarzową? Karta robi coś z czlowiekiem zanim go zacznie interpretować.
Eh jak patrzę na Cesarzową to czuje cos dziwnego. Troche tęsknoty, trohę winy. jakbym patrzyła na cos czego mi nie wolno. nie wiem skąd ta wina bo przecież nikt mi nie zakazuje niczego. Ale ta karta jest taka... pelna, spokojna zmyslowa. I to mi pokazuje jak daleko jestem od tego stanu.
Ta wina, o której mówi Jaskier to jest bardzo wazny sygnał. I właaśnie to może być to co Cesarzowa chce pokazać. Nie tyle "zrób sobie przyjemność", co "patrz jak bardzo oduczyłaś się miec do niej prawo". To jest głębsza warstwa tej karty, szczególnie dla kogoś, kto przez dlugi czas funkcjonuje tylko w trybie dawania i czuwania.
Hmm, to co opisuje Jaskier z tym Asem Pucharów to bardzo ważny trop. As Pucharów to karta otwartości emocjonalnej, możliwości, ktoś kto go odrzuca emocjonalnie może być w miejscu, w którym nie ma już zasobów żeby przyjmować. Nie tylko dawać. Samo w sobie to jest ważna informacja diagnostyczna, niezależnie od Cesarzowej. Czy te karty wychodziły w podobnym okresie, czy w różnym czasie?
