Forum

Asystent AI
Tarot dla osób z be...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób z bezdomnością - karty wspierające

Strona 2 / 3

Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobry pomysł z tym zapisywaniem powstrzymania się. Bo faktycznie gdybym notował tylko momenty kiedy narozrabiałem to byłoby przygnębiające czytanie. A co jak przez cały dzień nie ma żadnego impulsu do odnotowania? Zostawiasz wtedy pustą notatkę? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

no cóż, nie, wtedy piszę po prostu 'spokojny dzień' albo coś podobnego. To też jest informacja. widać potem że pewne karty pojawiały się właśnie przy spokojnych dniach i to też jest wzorzec


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówicie o notatkach to brzmi jak robienie swojego osobistego słownika kart. bo znaczenia z książek to jedno, ale twoje własne skojarzenie z daną kartą po miesiącu obserwacji może być zupełnie inne i bardziej osobiste. i chyba bardziej użyteczne w pracy z impulsywnością.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Teofilka Dokładnie i to jest ważna różnica. Książkowe znaczenia są punktem wyjścia, ale jeśli karta przez trzy tygodnie pokazuje ci się przy konkretnym typie sytuacji, to twoja psychika ją sobie juz zakodowała inaczej niz podrecznik. i to jest ten materiał do pracy, nie definicja z LWB.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 329

@Oleandra02 Ale to nie jest troche ryzykowne? Bo jeśli sami decydujemy co karta znaczy to możemy sobie dorysować dowolną interpretację, która będzie wygodna. Skąd wiedzieć że to prawdziwy wzorzec a nie że po prostu wyciągamy kartę gdy nam pasuje do nastroju?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Mistyk To jest bardzo konkretne pytanie. I myślę że właśnie dlatego ważne jest zapisywanie - bo jeśli interpretujesz na bieżąco to możesz sobie dopasować, ale jeśli masz notatki sprzed tygodnia i patrzysz wstecz, to trudniej oszukiwać samego siebie. retrospektywne czytanie jest chyba uczciwsze


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Dodałabym jeszcze jedno - ta 'wygodna interpretacja' też coś mówi. Jeśli za każdym razem tłumaczysz Wieżę jako 'odświeżenie' zamiast 'rozpad', to to też jest wzorzec. Wzorzec unikania. I on jest równie cenny jak wzorzec działania. 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1114

@Mniszek86 oj tam, o, to mnie zatrzymało. Mówisz że sposób w jaki interpretujemy karty jest sam w sobie materią do pracy? Że jeśli ciągle łagodzę znaczenia to powinienem to zobaczyć?


Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Caroletta Tak. I w pracy z impulsywnością to jest szczególnie aktualne, bo impulsywność często chodzi w parze z unikaniem pewnych obserwacji. Działasz zanim zdążysz zobaczyć co naprawde czujesz. Karta może to złapać jeśli jesteś uczciwy wobec interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

To jest trochę niewygodne co mówisz ale chyba trafne. Ja generalnie wole działać niż siedzieć z dyskomfortem. więc może rzeczywiscie moje interpretacje by byly łagodniejsze niż powinny. Jak w ogóle cwiczyc te uczciwosć w czytaniu? :>


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Zadajesz sobie pytanie: co na tej karcie mnie niepokoi? Nie co ona 'znaczy', tylko co w obrazie cie uwiera. Jeśli odpowiedź jest 'nic' - przyjrzyj się jeszcze raz. Zwykle coś jest. Impuls do szybkiej interpretacji to też rodzaj ucieczki. 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Szafirek84 To pytanie 'co mnie niepokoi' jest naprawdę inne niż to czego szukałam. Zazwyczaj siedzę z kartą i pytam co ona mi mówi, ale to jest znacznie bardziej aktywne. czy to nie prowadzi jednak do narzucania karcie tego co chcemy zobaczyć?


Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 229

@Mlecznia oj, odwrotnie. Pytając co cię niepokoi, wyciągasz to co chcesz ZIGNOROWAĆ. Czyli własnie to czego nie chcesz zobaczyć, a nie to co wygodne. Narzucanie karcie idzie w drugą stronę - kiedy pytasz co ona mowi, możesz odpowiedzieć sobie dokladnie to co chcesz usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hm ale to chyba zależy od osoby. Ja jak pytam co mnie niepokoi to potrafię sobie zbudować straszniejszy obraz niż jest. mam taką tendencję do katastrofizowania, więc to pytanie by mnie raczej nakręciło. Czy nie trzeba znać siebie żeby wiedzieć które pytanie wybrać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Wieslawka63 To jest uczciwa uwaga. I chyba odpowiedź jest tak - różne pytania są dla różnych wzorców. Dla kogoś kto katastrofizuje może być lepsze 'co dobrego widzę na tej karcie'. Dla kogoś kto unika - 'co mnie tu niepokoi'. Trzeba wiedzieć od czego się ucieka.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Pajeczyna To co napisałaś o różnych pytaniach dla różnych wzorców to jest właśnie sedno. I wracając do głównego tematu bo trochę odpłynęłyśmy - Argos pytał na początku czy może pracować z impulsywnością zamiast być przez nią rządzony. I właśnie w tym kontekście dobór pytania do karty jest absolutnie kluczowy. Ktoś z tendencją do działania bez zastanowienia potrzebuje pytań które spowalniają, a nie które nakręcają. 'Co mnie tu niepokoi' może być za mocne na start, bo impulsywna osoba od razu zareaguje impulsywnie na odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie mój problem który próbuję tu jakoś poukładać. Jak zadaję sobie pytanie do karty, to też robię to szybko i idę z pierwszym skojarzeniem. Czy to jest w ogóle poprawna praca z kartami czy robię to źle od podstaw?


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

A co czujesz po tym pierwszym skojarzeniu? Spokój, że 'załatwione', czy jakoś zostaje w tobie?


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Raczej spokój, że zalatwione. I idę dalej. Dopiero potem czasem myślę, że mogłem to potraktować powazniej


Odpowiedz
Wpisy: 2088
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To jest już bardzo konkretna informacja o tym jak działa twój impuls. On szuka zamknięcia, nie otwarcia. I praca z kartami może właśnie temu służyć, żeby nauczyć się siedzieć z otwartym pytaniem trochę dłużej. Ale to nie przychodzi samo. Trzeba to dosłownie ćwiczyć jako gest - patrzę na kartę i nie interpretuję przez minutę. Serio, minutę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 329

@Pajeczyna Ale czy minutowe siedzenie z kartą to nie jest troche sztuczne? Skoro to ma być naturalna praca, to czy narzucanie sobie czasu nie niszczy tego co organiczne?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Mistyk Serio tak myślisz? eh, dla kogoś kto nie ma problemu z impulsywnością, pewnie tak. Ale jesli twój domyślny tryb to natychmiastowe zamknięcie, to sztuczne spowolnienie jest właśnie treningiem. To jak z medytacją - początkowo jest wymuszone, ale chodzi o to zeby zbudować nowy nawyk.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Dodam, że to siedzenie z kartą bez interpretacji to nie jest bezczynność. W tym czasie cos się dzieje, nawet jeśli tego nie czujesz. Obraz karty zaczyna działać inaczej gdy nie gonisz za słowami. Szczególnie z Wielkimi Arkanami, kture maja warstwowa symbolikę. Argument że to 'sztuczne' troche mija się z tym po co w ogóle siegamy po karty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1114

@Mniszek86 Mówisz o Wielkich Arkanach - to które konkretnie karty twoja zdaniem najlepiej pracują z kimś kto ma tendencję do pochopnych działań? Pytam bo Argos zaczął ten wątek od pytania o wsparcie przez karty i trochę w tej dyskusji o metodach straciłam z oczu, o jakich kartach mówimy.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Caroletta no cóż, dobry powrót do tematu. Z Wielkich Arkanów Wiszący jest dla mnie absolutnym numerem jeden dla pracy z impulsywnością. Dosłowna symbolika zawieszenia, dobrowolnej pauzy, rezygnacji z kontroli przez działanie. Jeśli ktoś ciągle musi coś robić, ta karta może mocno uderzać właśnie dlatego że jest jej przeciwieństwem.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Wiszącym, ale ja bym jeszcze dodała Siłę. Nie w sensie siły fizycznej, ale tej karty chodzi o osuwanie się, panowanie nad instynktem bez tłumienia go. Kobieta na tej karcie nie zamyka paszczy lwa siłą - ona go uspokaja. Dla osoby impulsywnej to może być bardzo konkretny obraz tego do czego dąży.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 491

@Feniksa55 To jest ciekawe bo jak patrzę na tę kartę to wlaśnie to widzę - że nie chodzi o stłumienie tego w sobie, tylko o jakies inne podejście do tego impulsu. Tylko jak do tego dojść praktycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Moze zacznij od wyciągania jednej z tych kart celowo, nie losowo, i medytowania nad nią rano? Nie żeby wróżyć, ale żeby mieć obraz przed oczami przez dzień. Jak przyjdzie impuls to możesz sobie przypomnieć kobietę z lwem. Coś jakby kotwa dla uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale medytowanie nad konkretną kartą celowo to hyba nie jest tarot w normalnym sensie? Tarot to losowanie, no nie? Nie wiem czy takie świadome wybieranie karty ma ten sam efekt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Wieslawka63 Tarot ma wiele zastosowan i losowanie to tylko jedno z nich. praca z kartą jako obrazem, symbolem do kontemplacji, jest zupelnie osobną praktyką i jak najbardziej uznaną. to nie jest wrużenie, to jest praca psychologiczna z symbolem. Różne cele, różne metody.


Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Wieslawka63 Ja też tak myślałam na początku, że losowanie jest 'prawdziwym' tarotem. Ale potem przeczytałam że Jung pracował z kartami właśnie jako z obrazami do eksploracji, nie jako z przepowiednią. Więc obie formy mają swoje miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@lucynka64)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale żeby być praktyczną - czy jest jakaś konkretna metoda rozkładu, ktury pomaga przy impulsywności? bo rozmawiamy o filozofii a ja wolę wiedzieć: wyciągam ile kart i pytam o co?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 229

@Lucynka64 oj, przy pracy z impulsywnością proponuję trzy karty, ale z konkretnym pytaniem do każdej pozycji: pierwsza - co czuję TERAZ zanim zadziałam, druga - co tracę jeśli zadziałam natychmiast, trzecia - co zyskuję jeśli poczekam. To rozkład, ktury wymusza spojrzenie w czasie, a nie tylko na chwilę obecną. I odpowiada dokładnie na to co Argos opisał na początku


Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Szafirek84 To jest konkretne. Ale pytanie do drugiej pozycji - 'co tracę' - nie jest trochę z góry obciążone negatywnie? Zakłada że działanie impulsywne jest złe, a przecież Argos sam pisał że czasem impuls przynosi dobre rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

no cóż, dokładnie to chciałem powiedzieć. Bo nie każdy impuls mnie rozkłada. Czasem właśnie ten szybki ruch był dobry. Więc jak to rozróżnić zanim się zadziała, a nie dopiero po?


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie sedno całej tej rozmowy i myślę, że Argos dotknął czegoś bardzo waznego. Bo jeśli nie kazdy impuls jest destrukcyjny, to pytanie nie brzmi 'jak go zatrzymać', tylko 'jak go rozpoznac'. I tu tarot może działać inaczej niż myślimy - nie jako hamulec, ale jako lustro. Wyciagasz karte i pytasz nie 'czy mam to zrobić', ale 'co to jest, ten ruch, który teraz czuję'. To inne pytanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Oleandra02 Ale jak karta ma pomóc rozróżnić dobry impuls od złego, skoro interpretujesz ją samodzielnie i możesz podświadomie dobrać interpretację do tego co i tak chcesz zrobić? czyli racjonalizacja przez kartę zamiast racjonalizacja przez myślenie. to nie jest pułapka?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Aleksy96 To jest bardzo realne ryzyko i nie ma sensu go ukrywać. Dlatego właśnie praca z kartami przy impulsywności wymaga konkretnego protokołu - zanim wyciągniesz kartę, zapisujesz co czujesz. Po wyciągnięciu karty, zapisujesz pierwszą reakcję. Potem porównujesz. Czy ta interpretacja to refleksja czy tylko potwierdzenie tego co już postanowiłeś? To pytanie które trzeba sobie zadać na piśmie, nie w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak mam to robić w sytuacji kiedy impuls pojawia się i znika w minutę? Bo moje impulsy nie czekają. Jak mam wyciągnąć kartę, zapisać, zinterpretować, porównać - to już po wszystkim, albo już działam albo moment minął.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie dlatego mówiłam wcześniej o pracy z kartą rano, nie w momencie impulsu. Chodzi o to żeby obraz karty był już w głowie zanim impuls przyjdzie. Jak masz Siłę przed oczami od rana, to może w momencie gdy coś cię pcha do działania, ten obraz sam wychodzi. Nie zatrzymujesz się żeby wróżyć, bo już masz ten zasobnik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Feniksa55 A czy to nie jest troche jak afirmacja? Bo brzmi jakbyś opisywała coś w stylu 'nastawiaj umysł na spokój przez obraz', co chyba działa podobnie. Pytam bo nigdy nie myślałam o tarcie jako o czymś co można stosować profilaktycznie, to ciekawe. 🙂


Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Mlecznia no cóż, jest i podobieństwo, i roznica. Afirmacja to słowo, karta to obraz z warstwową trescią. Obraz działa inaczej na pamięć niz zdanie. Możesz zapomnieć sformułowanie, ale trudniej zapomnieć scene. Siła z lwem jest bardzo konkretna wizualnie i właśnie to zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

oj, czyli rozumiemy, że praca z tarotem przy impulsywności to nie jest wrożenie tylko takie... ćwiczenie wyobraźni? nadal nie wiem czy to jest właściwie tarot. bo hyba tarot to jednak ma być przepowiednia, losowośc, energia karty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 229

@Wieslawka63 Widzę, że wracasz do tego pytania i rozumiem skąd się bierze, ale tarot nie ma jednej definicji. Historia kart sięga piętnastego wieku i wtedy nie były sposóbm wrożbiarskim w ogole, tylko gra. Wróżbiarstwo to późniejsza warstwa. Więc pytanie co jest 'prawdziwym' tarotem nie ma jednej odpowiedzi. 🙂


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 329

@Szafirek84 To troche jak mowic, że słowa nie mogą być poezją, bo najpierw były tylko komunikatem. Forma sie zmienia, a energia zostaje. Chociaż... czy ta praca z obrazem działa tak samo dla kogos kto nie wierzy w energie kart? Argos, czy ty wogóle wierzysz w ten energetyczny aspekt tarota czy to jest dla ciebie czysto psychologiczne?


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze, nie wiem. Nie wierze i nie nie wierzę. Bardziej szukam czegos co po prostu dziala. Jeśli obraz zostaje w głowie i mi pomaga zwolnić, to mi wystarczy, nie muszę wiedziec dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest chyba najuczciwsze podejście jakie można mieć. Bez teorii, tylko efekt. I przy impulsywnosci chyba to jest nawet lepsze, bo jak zaczynasz za dużo analizować skad pochodzi magia karty to to jest tez kolejna forma ucieczki od działania - ale tym razem w teorię zamiast w impuls 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1114

@Teofilka To ciekawe co mówisz, bo można by powiedzieć że intelektualizowanie o kartach też jest pewnym impulsem - impulsem do myślenia zamiast do siedzenia z pytaniem. Argos, mam do ciebie konkretne pytanie: próbowałeś już kiedykolwiek wyciągnąć kartę zaraz po tym jak coś zrobiłeś impulsywnie i się tego trochę wstydziłeś? Żeby zobaczyć co karta mówi wstecz?


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 491

@Caroletta Nie, nie probowałem tego. a po co? skoro juz się stało to co da karta po fakcie? ^^


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Może da więcej niż myślisz. Praca retroaktywna z kartą - wyciągasz ją po zdarzeniu i patrzysz co pokazuje - to nie jest zmiana przeszłości, tylko sposób na zrozumienie co się naprawdę działo w środku gdy działałeś. Wzorzec który widzisz po fakcie staje się czytelniejszy. Potem jak ten wzorzec przyjdzie następnym razem, możesz go rozpoznać trochę wcześniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucynka64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Oleandra02 Dobra ale jak to konkretnie wygląda? wyciągam jedną kartę i pytam co? 'Dlaczego to zrobiłam'? Bo to brzmi jak psychoterapia a nie tarot.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Lucynka64 no cóż, pytanie do karty po fakcie może brzmieć różnie. 'Co mi to pokazuje o sobie' albo 'co byłam gotowa zrobić a do czego nie byłam gotowa'. Nie musisz pytać o przyczynę, możesz pytać o coś czego nie widziałas w momencie działania. I tak, granica między tarotem a psychoterapia jest tutaj cienka i to jest okej.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

oj tam, wchodzę tu bo to mnie zainteresowało - to co opisujecie jako pracę retroaktywną z kartą, czy to nie jest też po prostu budowanie samoświadomości przez rytm? Masz zdarzenie, masz kartę, masz moment refleksji. Czy jeśli ktoś robi to regularnie przez miesiąc, to zaczyna widzieć powtarzające się karty przy powtarzających się sytuacjach? :))


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Numerolozka Tak, i to jest właśnie jedna z najbardziej praktycznych rzeczy w pracy z tarotem w dluższym czasie. Jak prowadzisz dziennik kart to zaczynaes widzieć wzorce - które karty pojawiają sie przy których rodzajach decyzji. Dla osoby impulsywnej to może być bardzo konkretna informacja. :/


Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Feniksa55 Ale zeby prowadzić taki dziennik trzeba się zatrzymać po każdym zdarzeniu i zapisać. Czy to nie jest wlaśnie ta sama umiejętność której Argos szuka - zatrzymanie sie - tylko że tym razem wymagana jako warunek pracy z kartami, a nie jej efekt? Trochę blędne koło.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 491

@Aleksy96 No dobra, to jest uczciwe. Sam sobie odpowiedziałeś na swoje pytanie i też mi to coś mówi. Ale jednocześnie myślę, że to nie jest tak proste jak 'najpierw naucz się zatrzymywać, potem korzystaj z kart'. Bo jeśli bym umiał się zatrzymywać, to bym tu nie pisał


Odpowiedz
Wpisy: 2088
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie. I to jest naprawdę ważna obserwacja. Nie musisz najpierw umieć się zatrzymywać, żeby zacząć pracę z kartami. To może działać odwrotnie - karta staje się pretekstem do zatrzymania, nie nagrodą za nie 😛


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Pajeczyna Ale jak karta ma byc pretekstem, to coś musi najpierw uruchomić pomysł zeby po nią sięgnąć. A jeśli ktos działa impulsywnie, to ten pomysl nie przychodzi w odpowiednim momencie. Co sprawia że człowiek w ogóle pamięta o kartach kiedy impuls uderza?


Odpowiedz
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Aleksy96 To jest sedno całej tej rozmowy i mam wrażenie że właśnie tu się kręcimy w kółko. Chodzi o to żeby karta była przy tobie fizycznie. Nie talia w szufladzie, tylko jedna karta na widoku - na stole, na parapecie, cokolwiek. Wzrok trafia na nią zanim myśl zdąży zamienić się w działanie.


Odpowiedz
(@lucynka64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Feniksa55 Jedna karta na stole? To nie brzmi jak praca z tarotem, to brzmi jak zaklejanie sobie lodówki karteczkami z 'nie jedz po 18'. Czy to naprawde ma jakiś efekt po dłuższym czasie czy człowiek po prostu przestaje ją widzieć?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Lucynka64 To trafne pytanie i uczciwe. Tak, można przestać widzieć. Dlatego część praktykujących zmienia kartę co tydzień albo co kilka dni - nie czekając aż przestanie działać, tylko zanim do tego dojdzie. Pytanie do Argosa: czy masz jedną kartę z którą czujesz jakiś związek, czy jeszcze nie wiesz co by to mogło być? :/


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Jeszcze nie wiem. Nie mam własnej talii, nie miałem do tej pory powodu zeby kupować


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: