Forum

Asystent AI
Tarot dla osób z be...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób z bezdomnością - karty wspierające

Strona 1 / 3

Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio sytuacja mnie trochę przycisnęła i znalazłem się bez stałego miejsca zamieszkania. Śpię u różnych znajomych, czasem w schronisku. Cały czas działam impulsywnie - coś mi strzeli do głowy i robię, bez myślenia. I właśnie przez to impulsywne decyzje skończyłem gdzie skończyłem. Zastanawiam się, czy tarot mógłby mi jakoś pomóc to ogarnąć od środka. Nie chodzi mi o pytanie 'kiedy się wyprowadzę' ale bardziej - czy są jakieś karty, kture pokazują ten wzorzec impulsywności i pomagają z nim pracować? Albo karty, na których można się skupić jak na jakimś... odniesieniu? :/


Odpowiedz
123 odpowiedzi
Wpisy: 214
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

To ważne pytanie i ciesze się, ze je zadałeś w taki sposób - że chcesz pracować ze wzorcem, a nie tylko pytać o datę poprawy. Impulsywność w tarocie to bardzo konkretny temat. Pierwsza karta, która mi przychodzi do głowy, to Rycerz Mieczy. To karta działania bez namysłu, szybkiego umyslu, który wyprzedza konsekwencje. Ale jest też Wieża - i tu wiele osób się myli, bo Wieza to nie tylko katastrofa, to też moment, gdy coś się sypie własnie dlatego, że fundament byl budowany z pochopnych decyzji. Chciałabym się upewnić - masz w ogóle talię, z którą pracujesz? Bo to ma znaczenie, jak podejść do tej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

hmm, czytam i myślę sobie, że to co napisałeś o tym wzorcu impulsywności - to brzmi jak coś, czego szukasz w kartach jako lustra. Czy dobrze rozumiem? Bo Oleandra02 wspomniała Rycerza Mieczy i to mnie zastanowiło - ta karta zawsze mi wychodziła w momentach, kiedy działałam zanim zdążyłam pomyśleć. Ale jak niby karta ma pomóc to przepracować? Czy chodzi o to żeby codziennie ją wyciągać i się w nią wpatrywać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Mlecznia ojej, nie chodzi o wpatrywanie się jak w ikonę. Praca z kartą jako lustrem polega na tym, że siadasz z nią i zadajesz sobie pytania - co w tej karcie mnie opisuje, co mi przeszkadza, co chciałbym z niej wziąć, a co odłożyć. rycerz Mieczy ma w sobie energię, która w nadmiarze niszczy, ale w odpowiedniej dawce - to ktoś, kto potrafi działać szybko i skutecznie. Różnica między impulsywnością a zdecydowaniem jest cienka. Pytanie do autora wątku - czy impulsywność to u ciebie bardziej kwestia emocji, czy raczej umysłu? Bo to może zmieniać, które karty będą lepszym punktem odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wtrące się bo temat mi bliski. Jak ja zaczynałam pracę z tarotem to właśnie szukałam czegoś na swoje nawyki i to mi bardzo pomogło. Ale mam pytanie - czy ktoś tu myślał o Głupcu? Bo Głupiec to też karta, która działa przed myśleniem, tylko w troche innej energi niż Rycerz Mieczy. Głupiec skacze bo wierzy że jakoś będzie, Rycerz skacze bo myśli że wie. To dwie różne impulsywności chyba? Nie wiem czy dobrze to rozumiem ale tak to czuję. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Teofilka Dobra obserwacja, naprawdę. To rozróżnienie ma sens. Głupiec to impulsywność z wiary, Rycerz Mieczy to impulsywnośc z pewności siebie. I oba mogą prowadzić do chaosu, ale z różnych źrodeł. Autora wątku - warto byś się zastanowił, kture to bardziej twoje. Bo to zmienia całkowicie to, z jakim pytaniem siądziesz do kart


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

To co mówicie o Głupcu i Rycerzu Mieczy - obie te opisy mi trochę pasują, ale chyba bliżej mi do Głupca. Bo ja nie działam z przekonania że wiem co robię. Ja po prostu działam, jakby jakaś część mnie decydowala zanim zdążę wcisnąc hamulec. Mam starą talię Rider-Waite, trochę pogietą już, ale mam. Zastanawiam sie - jak miałbym z tym usiaść? Tzn. czy to ma byc regularne coś, czy jednorazowe pytanie do kart?


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Jak czytam o tym Głupcu to mam mieszane uczucia. Bo Głupiec to karta nowych początków też, nie tylko nierozwagi. Może ta impulsywność nie jest tylko problemem? Może jest w niej jakaś energia, ktora w innych warunkach by służyła? Nie wiem tylko jak to sprawdzić w kartach samemu. Czy można zapytać talię o to, co w danym wzorcu jest dobre, a co nie? :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Feniksa55 Tak, można i to jest bardzo dobre podejście. Można rozłożyć układ na dwie strony - co ta energi mi daje i czego mnie pozbawia. To nie jest żaden skomplikowany rozklad, wystarczą dwie karty. Do autora wątku - Rider-Waite jest absolutnie w porządku, wbrew pozorom pogietość tali nic nie znaczy. Regularnośc jest ważna, ale nie musisz siadać codziennie na godzinę. Czasem wystarczy jedna karta rano z pytaniem: 'co dzisiaj warto zauważyć zanim zadziałam?' 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się, czy ktoś sprawdzał, czy impulsywność ma jakiś konkretny wzorzec w układach? Tzn. czy u takich osób jakieś karty wychodzą statystycznie częściej? Bo może to nie jest kwestia pracy z jedną kartą ale obserwowania co wychodzi przez dłuższy czas. Coś jak dziennik tali


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Mistyk Dziennik tali to dobra praktyka, ale nie ma mowy o żadnej statystyce - tarot nie dziala w ten sposób i nie byłoby jak tego zmierzyć. Ale sens obserwowania, co wychodzi przez kilka tygodni - tak, to ma wartość. Wzorce widać po czasie, nie po jednym rzucie. Tylko pytanie, czy ktos kto jest w trudnej sytuacji życiowej ma przestrzeń na prowadzenie takiego dziennika? To nie jest zarzut, po prostu warto to brać pod uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to chodzi - nie zawsze mam warunki żeby usiąść spokojnie. czasem nie ma miejsca, czasem nie ma prądu żeby zapalić lampkę, czasem po prostu jest zbyt głośno. Dlatego pytam o coś, co da się robić nawet w trudnych warunkach. Jedna karta rano brzmi realistycznie. Ale jak mam zadać sobie pytanie i nie popaść w myślenie życzeniowe, że wyjdzie mi coś 'dobrego'?


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

no, to bardzo konkretne pytanie. Żeby nie popaść w myślenie życzeniowe, zanim wyciągniesz kartę, zapisz albo powiedz głośno pytanie. Precyzyjne pytanie blokuje projekcję. Zamiast 'jak mi dzisiaj pójdzie' - 'co chcę zobaczyć przed działaniem'. To zmienia całe czytanie. Czy masz przy sobie coś do pisania, jakiś notes? Bo nawet dwie linijki zapisu po wyciągnięciu karty dużo dają.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Chcę dopytac o jedną rzecz bo mi chodzi po głowie. Mówimy dużo o tym, jak pracowac z kartami, ale czy zastanawiałeś się co konkretnie chcesz zmienić w tym wzorcu? Bo tarot może pomóc zobaczyć ale nie zastąpi decyzji. Czasem ludzie siadaja do kart własnie zeby nie musieć decydować, i to też jest forma impulsywności - szukanie odpowiedzi na zewnątrz zamiast w sobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 491

@Mniszek86 matko, to jest dobre pytanie i troche mnie zatrzymuje. Mysle, że chcę nauczyc sie robić pauzę. Nie chodzi mi o to żeby karty mi mowiły co zrobić. Bardziej chodzi o to, zeby zanim coś zrobię, mieć choć chwilę refleksji. I może karta rano to ten pretekst do pauzy?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

eh, dokładnie. I to jest hyba najzdrowsze zastosowanie codziennej karty jakie słyszałam. Karta jako pretekst do zatrzymania sie, nie jako wyrocznie. To zmienia bardzo dużo w podejściu 😉


Odpowiedz
Wpisy: 1114
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracajac do sprawy konkretnych kart - ktoś wspomniał Głupca i Rycerza Mieczy, ale jest jeszcze Ermat, czyli Pustelnik. Nie jako karta 'co mi wyjdzie', ale jako karta, na którą można patrzeć świadomie - symbol kogoś, kto zanim zrobi krok, podnosi latarnię i patrzy pod nogi. Czy ktoś próbował pracować z konkretną kartą jako rodzajem modelu do naśladowania, a nie tylko jako opisem sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja bym tu powiedziała, ze Ermat to dobra karta ale chyba zbyt pasywna na impulsywność. Komuś kto dziala za szybko potrzeba czegoś bardziej dynamicznego. Moze Umiarkowanie? Ta karta uczy balansowania, łączenia, nieśpieszenia. Poza tym Pustelnik to karta odciecia się od świata, a tu chyba nie o to chodzi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Wieslawka63 ojejku, umiarkowanie to bardzo dobra sugestia, ale chcę poprawić jeden punkt - Pustelnik nie jest kartą pasywną. To karta introspekcji i świadomego spowolnienia. Dla kogos impulsywnego nauka zatrzymania sie i spojrzenia w głąb siebie to jest działanie, bardzo aktywne wewnetrznie. Obie karty moga być użyteczne, tylko z róznych stron


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

A jak to wygląda praktycznie z tym Umiarkowanie? Tzn. wyobrażam sobie kogoś kto wyciąga ją rano i co - patrzy na anioła przelewającego wodę i ma nagle przestać dzialać impulsywnie? Przepraszam że tak pytam ale naprawde nie rozumiem jak to ma dzialać w praktyce a chciałabym. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Bo właśnie nie rozumiem tego mechanizmu - patrzysz na kartę i co? Masz nagle inne myśli? Czy chodzi o to, że samo wyjęcie karty spowalnia cię fizycznie bo musisz usiąść, potasować, wyciągnąć? xd


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

O to właśnie chodzi i cieszę się, że to pytanie padło, bo to jest sedno. Nie chodzi o magiczne działanie obrazka. Chodzi o to że rytuał wyciągania karty - choćby trwał minutę - jest przerwą. I ta przerwa jest tym, czego szuka ktoś z wzorcem impulsywnym. Karta jest pretekstem do zatrzymania się, nie wyrocznią. Umiarkowanie jako karta do kontemplacji działa właśnie tak - patrzysz na ten obraz, anioł przelewa wodę spokojnie, bez pośpiechu, i twój układ nerwowy lekko to odbiera. To nie jest teoria, to jest stara technika pracy z obrazem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 329

@Oleandra02 Ale czekaj, to znaczy że kazda karta zadziałałaby tak samo? Bo jesli sam rytuał robi robotę, to po co wogole dobierać konkretne karty do konkretnych wzorców?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Mistyk Nie każda. Obraz ma znaczenie, bo niesie treść. Jeśli wyciągniesz Wieżę rano i będziesz przez chwilę siedzieć z energią chaosu i nagłej zmiany - to nie jest ten sam sygnał co Umiarkowanie. Rytuał zatrzymuje ale karta nadaje kierunek temu zatrzymaniu


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

eh, to ma sens. Jakbym wyjął Wieżę, to chyba nie poczułbym spokoju tylko dodatkowy niepokój. A i tak mam pytanie praktyczne - jak długo trzeba siedzieć z kartą? Bo jeśli mówicie o minucie to to brzmi realnie. Ale słyszałem, że niektórzy siedzą po 20 minut i to już jest poza moim zasięgiem rano.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Minuta wystarczy jeśli jest świadoma. Naprawdę. Dwadzieścia minut medytacji to coś innego - to głębsza praca. Codzienna karta to ma być krótki kontakt, nie sesja. Wyciągasz, patrzysz, zadajesz sobie jedno pytanie i idziesz. To nie musi być rytuał z kadzidłem i ciszą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Szafirek84 A jakie pytanie? bo to chyba ważne żeby nie pytać ogólnie 'jak będzie dzisiaj', bo wtedy to naprawdę jest wróżba. ale jakie pytanie jest właściwe dla kogoś, kto pracuje z impulsywnością?


Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 229

@Mlecznia Wcześniej już pisałam o tym - pytanie musi być o ciebie, nie o przyszłość. Coś w stylu: co chce zobaczyć zanim zacznę działać, albo co dzisiaj warto w sobie obserwować. Takie pytanie ustawia cię jako obserwatora siebie, a nie petenta u wyroczni. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

ehh, tylko że to wymaga już trochę wprawy żeby takie pytanie sobie zadać rano, szczegulnie jak sie jest rozkojarzonym. Ja na początku po prostu ciągnelam kartę i patrzyłam co czuję, bez żadnego pytania. I też jakoś to działało. Czy naprawdę trzeba mieć gotowe pytanie z góry?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Feniksa55 Myślę że to zależy po co siadasz. Jeśli chcesz żeby karta była lustrem do pracy z konkretnym wzorcem, to pytanie pomaga nie odbiec. Bez pytania łatwo jest zacząć interpretować kartę jako komentarz do całego dnia zamiast do siebie. Ale rozumiem co mówisz - na początku intuicja też jest punktem wyjścia. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1114
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

ojej, chcę wrócić do czegoś co zostało powiedziane kilka postów wyżej. Mówiliśmy o Umiarkowanie i Pustelniku, ale nikt nie wspomniał o Rydwanie. A to jest karta, która wydaje mi się ciekawa właśnie dla kogoś z impulsywnością - bo Rydwan to nie jest karta spokoju, to jest karta kontrolowanej siły. Dwa sfinksy ciągnące w różne strony i woźnica ktury je prowadzi. To coś zupełnie innego niż hamowanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 285

@Caroletta O, to jest ciekawe skojarzenie. Rydwan jako karta nie 'przestań działać' tylko 'kieruj tym co i tak w tobie jest'. Nie wiem czy to nie jest jednak za trudna karta na codzienną pracę z impulsywnością, bo wymaga dużo siły woli a nie każdy ją ma.


Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Wieslawka63 Nie jestem pewna czy karta 'wymaga' czegokolwiek od czytającego. to nie jest ćwiczenie fizyczne. rydwan może być inspiracją a nie zadaniem do wykonania. Pytanie do autora wątku - czy ta metafora dwóch sił ciagnących w rożne strony jakos cię opisuje? Bo to może być klucz do tego, jak ta karta mogłaby zadziałać.


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Tak, to opisuje mnie dość dobrze. Jakby jedna częśc chciała działać a druga wiedziała że to niekoniecznie dobry pomysł ale ta pierwsza zawsze wygrywa szybciej. Rydwan jako obraz tego co sie we mnie dzieje - to coś. Nie myślalem o tej karcie w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

No i własnie - tu jest ciekawe pytanie. Czy lepiej pracować z kartą ktora jest dla ciebie aspiracja, czyli taką jakim chcesz być, czy z kartą ktura opisuje gdzie teraz jesteś? Bo to są dwie rożne strategie i chyba dają różne efekty


Odpowiedz
Wpisy: 2088
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo dobre pytanie i myślę że nie ma jednej odpowiedzi. Aspiracyjna karta może motywować, ale może też frustrować jeśli jesteś daleko od jej energii. Karta opisujaca gdzie jestes daje inną pracę - rozumienie, a nie dażenie. Może Argos mógłby powiedzieć co bardziej mu odpowiada instynktownie?


Odpowiedz
Wpisy: 491
Rozpoczynający temat
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Chyba nie chce codziennie patrzeć na coś co mi pokazuje gdzie jestem bo wiem gdzie jestem. Wole coś co pokazuje dokąd można pójść. Ale nie wiem czy to nie jest właśnie ta impulsywność - chcę szybko przeskoczyć do celu bez siedzenia z problemem.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawde bardzo uczciwa obserwacja. I mam wrażenie, że sam właśnie zrobiłeś to czego szukasz - zatrzymałeś się i zobaczyłeś wzorzec zanim zareagowałeś. To jest dokładnie ta pauza, o której mówiłeś wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@lucynka64)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale ja mam inne pytanie bo czytam ten watek i zastanawiam się - ile czasu realnie zajmuje żeby ta praca z kartami zaczęła cokolwiek dawac? Bo to brzmi jak cos, gdzie efekty są po miesiącach a nie po tygodniu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Lucynka64 To zależy co rozumiesz przez efekty. Jesli pytasz czy po tygodniu przestaniesz byc impulsywna, to nie. Ale zauważenie wzorca - to może pojawić się dużo szybciej. Mnie zajęło jakies dwa tygodnie żeby zobaczyć, że pewne karty wychodza mi kiedy jestem pod presją. To już jest coś.


Odpowiedz
(@lucynka64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Feniksa55 No nie do końca. Dwa tygodnie to jeszcze mogę przeżyć, ale jak mówisz o wzorcach to co konkretnie widziałaś? Że wychodziły te same karty czy że wychodziły podobne kiedy byłaś w podobnym stanie?


Odpowiedz
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Lucynka64 Że wychodziły podobne kiedy byłam w podobnym nastroju. Na przykład Ksiezyc wychodził mi regularnie kiedy byłam niewyspana i przestraszona, a Miecze przeważnie przy napięciu. Nie wiem czy to przypadek ale zaczełam to zapisywac i wzorzec był wyraźny.


Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Feniksa55 Zapisujesz to gdzieś systematycznie czy tylko obserwujesz? Bo mam notatnik własnie do tego i porównywanie kart z nastrojem po kilku tygodniach daje zupelnie inny obraz niż codzienne analizowanie. Widzisz to dopiero z perspektywy


Odpowiedz
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Aleksy96 Serio tak myślisz? Mam zeszyt, ale przyznam że nie jestem super konsekwentna. Czsem zapisuje, czsem nie. Ale nawet te nieregularne notatki coś pokazały. A ty jakoś formatujesz te zapiski czy po prostu opisujesz co czułaś?


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Zapisuje kartę, datę, jedno słowo nastroju i jedno zdanie o tym co zrobiłem pod wpływem impulsu albo czego nie zrobiłem. Właśnie to ostatnie jest ważne - odnotowuje też kiedy się powstrzymałem, nie tylko kiedy działalem. Bo inaczej widzisz tylko porazki a nie postęp. :/


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: