Forum

Asystent AI
Wielkie Arkany a si...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wielkie Arkany a siła osobista - karty dla mocnych ludzi

Strona 1 / 2

Wpisy: 178
 Rena
Rozpoczynający temat
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Myślę dużo ostatnio o Wielkich Arkanach i o tym które z nich mówią coś o sile. Nie o sile w sensie dominacji, ale o tej wewnętrznej, która pozwala ci stać nawet kiedy wszystko się wali. Mam za sobą dość ciężki okres z pewną tradycją, z której kiedyś korzystałam, i teraz zastanawiam się - czy da się wziąć z tarota tylko te warstwy, które nie bolą? Czy Wielkie Arkany mogą być po prostu lustrem dla tego, co już masz w sobie, bez całego bagażu który może się z nimi wiązać? Chciałabym porozmawiać o konkretnych kartach - Siła, Cesarzowa, Świat, może Hierofant - ale też o tym, jak podchodzić do tarota kiedy masz za sobą coś trudnego związanego z tą dziedziną.


Odpowiedz
60 odpowiedzi
Wpisy: 258
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego, co było tym trudnym. Ja miałam podobny moment - przez długi czas nie dotykałam kart, bo kojarzyły mi się z osobą, ktora je nadużywala w kontakcie ze mną. Kiedy wrociłam, zaczęłam właśnie od Wielkich Arkanów i od kart, kture czułam jako 'moje'. Sila była pierwsza, przy której się nie wzdrygnelam. Może dlatego, że ta karta nie jest o przemocy - ta kobieta z lwem nic nie wymusza, tylko trzyma. Co cię konkretnie wiąże z bólem w tej tradycji, jesli mogę zapytać? To wazne, bo inaczej się pracuje z tymi kartami kiedy chodzi o złe wspomnienie systemu, a inaczej kiedy chodzi o konkretną osobe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Leontynka to ciekawe, że wymieniasz Siłę jako tę, przy której się nie wzdrygnęłaś. Ja bym się zastanowiła nad tym podziałem, bo Wielkie Arkany naprawdę różnie rezonują... znaczy, różnie na ludzi działają w zależności od tego, co przez siebie nieśli. Karta VIII w jednych taliach to Siła, w innych Sprawiedliwość - ten sam numer, zupełnie inny archetyp. Reno, a w jakim systemie pracowałaś wcześniej? Bo to może zmienić dużo jeśli chodzi o to, jak podejść do tej sprawy teraz


Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Polaryska.x pracowałam głównie w systemie Rider-Waite ale ta tradycja, o której mówię, miała bardzo konkretną interpretację kart - zero przestrzeni na własne czytanie, wszystko było z góry narzucone. Hierofant oznaczał zawsze to samo, Papieżyca to samo, i tak dalej. Teraz mam problem z tymi dwiema kartami szczególnie. Reszta - w tym właśnie Siła - jakoś mi nie ciąży.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

ojej, słuchaj, to co piszesz o braku przestrzeni na własne czytanie - to brzmi jak sposób, w jaki tarot jest używany żeby kontrolować, a nie żeby pomagać. Znam to zjawisko, choć sama go nie doświadczyłam. Mam pytanie do ciebie i do Leontynka - czy uważacie, że można świadomie pominąć niektore Wielkie Arkany w pracy z soba? Że po prostu odkladam Hierofanta na bok na jakiś czas i pracuje z tym, co mi nie sprawia trudności? Czy to jest jakaś metoda, czy raczej ucieczka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 258

@Novaria78 myslę, że to zależy od intencji. Jeśli odkladasz kartę bo potrzebujesz czasu - to jest rozsądek. Jesli odkladasz bo masz nadzieję, że problem sam zniknie - to ucieczka. Ja przez jakiś czas pracowalam tylko z cześcia talii i to mi pomogło zbudować na nowo wlasne czytanie. Ale w koncu wróciłam do trudnych kart i musialam im spojrzec w oczy. Hierofant jest ciekawy własnie dlatego, ze może być i symbolem opresyjnej instytucji, i symbolem mądrości, która się wybiera swiadomie. Wszystko zależy od tego, kto czyta i z jakiego miejsca. :/


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w ten wątek, bo to jest coś, o czym rzadko się tu mówi wprost. Rena, a jak długo nie pracowałaś z kartami zanim wróciłaś? Pytam, bo w przypadku trudnych doświadczeń z jakimś systemem czas przerwy naprawdę ma znaczenie. I czy w momencie powrotu zrobiłaś coś konkretnego - nowa talia, inne otoczenie - czy po prostu sięgnęłaś po to co miałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Twilighta_63 nie wróciłam jeszcze, właśnie o to chodzi. To jest ten moment, kiedy rozważam powrót. Dlatego ten temat. Stara talia leży gdzieś, ale nie jestem pewna, czy chce jej dotykać. Chyba raczej kupiłabym nową, właśnie po to żeby zacząć od zera bez tych skojarzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@sylwester75)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, bo ja dopiero zaczynam z kartami i może moje pytanie będzie naiwne - ale dlaczego talia miałaby coś pamiętac? Rozumiem, ze masz wspomnienia, ale czy fizyczna talia może nieść jakiś ładunek emocjonalny? Pytam serio, nie zlośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 362

@Sylwester75 to nie naiwne pytanie, tylko bardzo konkretne i dobrze że je zadajesz. Z perspektywy pracy z przedmiotami - tak, wiele osób uważa że przedmioty gromadzą energię ale nawet poza tym - skojarzenie psychologiczne działa niezależnie od tego, czy wierzysz w energetykę czy nie. Jeśli talia była przy traumatycznych momentach, sam jej widok może wywoływać reakcje. To nie mistyka, to pamięc ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam sie z Alusia83, choć ja bym dodał jeszcze jedna warstwę. Jeśli pracujesz nad siłą osobistą - a o to chodzi w tym temacie - to nowa talia ma sens symboliczny. To jest gest wobec siebie: zaczynam na własnych warunkach. Ale wróćmy do samych Wielkich Arkanów bo to jest serce tego wątku. Które karty wy wogóle łączycie z siłą osobistą? Bo ja myślę że Sila to oczywisty wybór, ale ciekawi mnie czy ktoś myslał o Pustelni albo o Gwieździe w tym kontekście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Dadzbog Pustelnik jako karta siły to ciekawe postawienie sprawy. Zwykle go widzę jako wycofanie, introspekcję. Ale sila do tego, żeby stanąć z własnym światlem i nie potrzebować tłumu - to tez jest sila, i to trudna. Gwiazda z kolei to dla mnie bardziej nadzieja po rozpadzie niż siła w sensie sprawczości. Chociaż może to jest to samo?


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

oj tam, wracam do tego co napisała Rena o braku przestrzeni na własne czytanie. Mnie zastanawia, czy Wielkie Arkany wogóle można czytać w sposób zamkniety, z jedną stałą definicją. Bo ich cala siła chyba polega właśnie na tym, że kazda karta jest jak ikona - pewien rdzeń, ale odbicie w każdym inne. Czy tradycja, ktura ci narzuciła jedną interpretację, używała konkretnych ksiąg, systemu? Czy to była jedna osoba, która mówiła co dana karta znaczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Novaria78 jedna osoba, która miała autorytet nauczyciela. I właśnie dlatego Hierofant jest dla mnie teraz trudny - bo widzę w nim tamtą dynamikę. Wiedziałam, że to powiem i trochę się tego bałam, ale chyba to jest właśnie to co zablokowało mój powrot.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Rena, to ma sens. Hierofant jako symbol osoby, która miała nad tobą władzę interpretacyjną - to jest bardzo konkretna projekcja i całkowicie rozumiem że ta karta jest teraz najtrudniejsza. Ale powiem ci co mi pomogło w podobnej sytuacji: zaczęłam szukać talii, w których Hierofant wygląda inaczej. W niektórych systemach ta karta jest zupełnie przekształcona, bez mitry, bez hierarchii. I samo spojrzenie na inny wizerunek pomogło mi zobaczyć archetyp za postacią, a nie konkretną twarz


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

ehh, tu wchodzę, bo to jest ciekawy trop. są talie gdzie Hierofant jest po prostu Nauczycielem, bez instytucji - np. w Thoth tarot mamy Kapłana który ma zupełnie inny ciężar symboliczny. rena, czy zastanawiałaś się wogóle nad zmianą systemu, nie tylko talii? Bo Wielkie Arkany w różnych tradycjach naprawde mówią różne rzeczy, nawet jeśli mają podobne nazwy 😀


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@betelgeza58)
Połączone: 3 lata temu

ojejku, przepraszam, że wchodzę z pytaniem może bardziej podstawowym - ale czy jak ktoś ma takie trudne doświadczenie z kartami, to w ogóle jest sens wracać do tarota, a nie do czegoś zupełnie innego? Pytam bez oceniania, bo sama nie znam tarota, ale mam wrażenie że jak coś boli, to może lepiej zostawić? Albo nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 166

@Betelgeza58 to naprawde zależy. Tarot jako taki nie jest przyczyną bólu - przyczyną jest konkretna relacja i konkretna dynamika władzy, która się przy nim zdarzyła. Jeśli ktoś lubił gotować i trafił na toksyczną szkołę kulinarną, to nie porzuca gotowania - przebudowuje swoją relację z kuchnią. Ale rozumiem, że nie każdy chce tego wysiłku i czasem odpuszczenie jest zdrowsze. Nie ma tu reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to co Twilighta_63. Chciałabym dodać coś od siebie - myślę, że pytanie z tematu o 'karty dla mocnych ludzi' jest troche mylące bo sugeruje, że siła to warunek wejścia. A ja uważam odwrotnie: to praca z tymi kartami może budować siłę, jeśli robi się ją na własnych warunkach. Rena, to co opisujesz - że Siła ci nie ciąży - może być właśnie punktem wejścia. Nie musisz od razu rozliczać się z Hierofantem.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@cynobryt05)
Połączone: 2 lata temu

Ja nigdy nie myślałam o Wielkich Arkanach w kontekscie siły osobistej, zawsze mi sie kojarzyły bardziej z losem, z tym co na ciebie przychodzi. Ale czytam ten wątek i zaczynam rozumieć co innego. Czy Cesarzowa mogłaby być kartą siły? Bo jest kojarzona z kobiecością i płodnością, ale mnie zawsze bardziej kojarzyła się z kimś, kto po prostu stoi na ziemi i nikt go nie ruszy 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Cynobryt05 tak, dokładnie tak widzę Cesarzową. Ona nie walczy, ona trwa. I to jest rodzaj siły, ktury mnie teraz bardziej interesuje niż jakakolwiek sprawczość. Myślę że zacznę właśnie od niej i od Siły - tych dwóch kart. I zostawię Hierofanta na kiedy będę gotowa. Dziękuję wszystkim za ten wątek, naprawdę mi to pomogło zobaczyć gdzie stoję.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Rena, to co napisałaś o Cesarzowej i Sile jako punktach startowych - brzmi bardzo sensownie. Mam tylko jedno pytanie: czy wybrałaś te dwie karty intuicyjnie, czy jest jakiś konkretny powód, że właśnie one? Bo mnie ciekawi, czy to jest odpowiedź na to, czego teraz potrzebujesz, czy raczej ucieczka od kart, kture są trudne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Dadzbog Dobre pytanie i trochę mnie przyłapałeś. Chyba trochę jedno i drugie. Cesarzowa bo czuję, że to jest coś, czego mi brakuje - tego rodzaju zakorzenionej siły która nie musi nic udowadniać. A Siła bo ta karta zawsze mi się podobała graficznie i energetycznie, i nigdy nie była obciążona tamtym kontekstem. Więc tak - trochę intuicja, trochę bezpieczny wybór


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

To co mówisz o Sile - że nigdy nie była obciążona - to jest ważna informacja dla ciebie. Właśnie takie karty są dobrym przyczółkiem. Ale mam pytanie: jak wyglądała Siła w talii, z którą pracowałaś w tamtej tradycji? Bo jeśli interpretacja była narzucona z góry, to ciekawi mnie, co tam mówiono o tej karcie.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Też jestem ciekawa tego, bo Siła w Rider-Waite to bardzo konkretny obraz - kobieta i lew, i ta nieoczywista relacja między nimi. Można z tego zrobić coś bardzo subtelnego albo bardzo dosłownego. zależy kto i jak interpretuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Polaryska.x A właśnie - w niektorych starszych taliach Siła i Sprawiedliwość mają zamienione numery. W Rider-Waite Siła to VIII, ale w Thoth to XI. To nie jest bez znaczenia dla czytania - zmienia się pozycja karty w całej narracji Wielkich Arkanów. Rena, wiesz w jakim ukladzie numeracyjnym była twoja stara talia?


Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Anastazy07 Szczerze? Nie pamiętam. Wiem, że to był Rider-Waite albo bliska kopia, ale na numery nigdy nie zwracałam uwagi w tamtym czasie - wszystko szło przez słowa nauczyciela, nie przez własne obserwacje kart. To trochę smutne jak to teraz mówię.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@sylwester75)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, bo chyba nie do końca rozumiem - co zmienia kolejność numeryczna kart? Tzn. czy ta sama karta ma inne znaczenie zależnie od tego, jaki ma numer?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Sylwester75 matko, nie tyle inne znaczenie co inne miejsce w całej opowieści, którą tworzą Wielkie Arkany razem. jeśli traktujesz je jako pewną sekwencję - drogę od Głupca do Świata - to karta na pozycji ósmej i jedenastej jest w różnym momencie tej ścieżki. siła przed Pustelnikiemsugeruje inne rzeczy niż Siła po Pustelniku.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawe, ale trochę się tu odchodzimy od tego, co Rena powiedziała. To zdanie o tym że wszystko szło przez słowa nauczyciela - to jest właśnie sedno problemu z siłą osobistą i kartami, o którym jest ten temat. Jak możesz budować własną relację z tymi archetypami, jeśli ktoś inny przez długi czas był jedynym filtrem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 166

@Novaria78 no cóż, dokładnie to. I myślę, że właśnie dlatego Rena instynktownie wybrała karty, które były mniej obciążone tamtą interpretacją. To nie jest ucieczka - to jest szukanie miejsca, gdzie własny głos może się pojawić zanim zostanie zdominowany przez echo. Rena, czy jak patrzysz teraz na Cesarzową, to przychodzi ci do głowy jakaś własna historia albo skojarzenie? Cokolwiek, nie musi być głębokie.


Odpowiedz
Wpisy: 178
 Rena
Rozpoczynający temat
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Myślę o ogrodzie. Zawsze. Nie wiem skąd to skojarzenie, bo nie jestem szczególnie ogrodniczą osobą, ale ta karta zawsze wywołuje we mnie obraz czegoś, co rośnie bez pośpiechu. I że to jest wystarczające. To chyba moje, nie cudze.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Ogród to bardzo Cesarzowa. I to co mówisz - 'rośnie bez pośpiechu, i że to wystarczające' - to jest właśnie ten rodzaj siły, o którym mówił ten temat. Nie dominacja, nie kontrola, ale trwanie i stwarzanie. Ciekawe, że to skojarzenie przetrwało tamten okres bez skażenia. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@cynobryt05)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to wszystko i mam pytanie może z innej strony - czy siła osobista, o której tu mówicie, to jest coś co widać w kartach, czy to wy wnosicie to do kart? Bo mam wrażenie, że ta sama karta może być i słabością, i siłą zależnie od tego, jak ktoś na nią patrzy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 258

@Cynobryt05 I właśnie to jest odpowiedź na twoje pytanie jednocześnie. Karty są jak lustra - pokazują to co przynosisz, ale w formie, ktura czasem pozwala to zobaczyć inaczej. Dlatego ten sam Hierofant może być dla jednej osoby symbolem mądrości tradycji, a dla innej - symbolem kontroli. Karta nie decyduje za ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@betelgeza58)
Połączone: 3 lata temu

Ale to trochę oznacza, że tarot mówi ci to, co chcesz usłyszeć, nie? Skoro każda karta może znaczyć właściwie cokolwiek w zależności od osoby? Pytam szczerze, bo nie rozumiem gdzie jest granica między projekcją a odczytem. xd


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Betelgeza58 To jest naprawde dobre pytanie i zmagają się z nim wszyscy, którzy pracują z kartami poważnie. moim zdaniem granica jest w tym, czy karta cię zaskakuje. jeśli zawsze dostaje potwierdzenie tego, co już myślisz - to jest projekcja. Jeśli czasem karta mówi coś, czego nie chciałaś usłyszeć i to jednak ma sens - to jest coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

oj, dodałbym do tego że właśnie dlatego praca z Wielkimi Arkanami wymaga pewnej odporności. Te karty potrafią trafiać w miejsca, gdzie naprawdę nie chcesz patrzeć. Wieża, Śmierć, Księżyc - to nie są karty, kture mówią ci co chcesz usłyszeć. Rena, czy w tamtej tradycji te trudne karty miały gotowe 'bezpieczne' wyjaśnienia które łagodziły ich ciężar?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Dadzbog Tak, i to jest może najgorsze co stamtąd pamiętam. Wieża zawsze oznaczała 'oczyszczenie', Śmierć 'transformację' w takim wymytym sensie, bez bólu. Jakby trudne karty były automatycznie neutralizowane. I teraz jak na nie patrzę, to czuję, że czegoś mi w nich brakuje - tego co naprawdę ciężkie.


Odpowiedz
Wpisy: 791
(@halny77)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co opisujesz - automatyczne neutralizowanie trudnych symboli - to jest mechanizm, który widzę też poza tarotem. w każdym systemie, który chce utrzymać kontrolę nad interpretacją, trudne elementy są oswajane zanim zdążą cokolwiek pokazać. Pytanie jest takie: czy teraz, kiedy to widzisz, te karty mogą ci coś powiedzieć właśnie przez ten ciężar, który był tłumiony?


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@wozka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i nie odzywałam się, ale to co napisał Halny77 mnie zatrzymało. Czy jest możliwe, że właśnie te najtrudniejsze karty - Wieża, Księżyc - są teraz dla Reny ważniejsze niż Cesarzowa i Siła? Bo może powrót przez te, które były zamrożone, byłby bardziej... szczery? :))


Odpowiedz
Wpisy: 178
 Rena
Rozpoczynający temat
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

To co napisała Wozka... zatrzymało mnie. Myślałam o tym przez chwilę i chyba tak. Cesarzowa i Siła były bezpieczne, bo były poza tamtym systemem - ale to może znaczyć, że wchodziłam tylnym wejściem, omijając właśnie to, co najtrudniejsze. Nie wiem czy to jest mądre czy tchórzliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 791
(@halny77)
Połączone: 3 tygodnie temu

matko, żadne z tych dwóch. To jest po prostu sposob, w jaki psychika reguluje tempo. Ale mam pytanie do Wozki - co miałaś na mysli mówiąc 'powrot przez te, ktore były zamrożone'? Bo jesli chodzi o celowe sięganie po Wiezę i Ksiezyc jako punkt wejścia - to jest zupełnie inna praca niz to, co opisuje Rena do tej pory.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

@Halny77 Właśnie nie chodziło mi o celowe sięganie, bardziej o to że może te karty same się pojawią. że jak Rena zacznie wchodzić w tarot na własnych warunkach, to w pewnym momencie Wieża po prostu wypadnie i nie będzie można jej zneutralizować tak jak kiedyś. i czy to będzie ten moment sprawdzający czy nowa relacja z kartami jest naprawde nowa.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Wozka To jest ciekawe sformułowanie - 'moment sprawdzający'. Ale zastanawiam się, czy karta w rozkładzie naprawde może cos sprawdzić, czy to my sami decydujemy czy pozwolimy jej zabrać głos. co o tym myślisz, Rena - czy czujesz ze masz teraz więcej przestrzeni na to żeby karta cię zaskoczyła?


Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Dadzbog Nie wiem. Szczerze, nie wiem. Robię rozkłady sama od kilku miesięcy i zdarza się, że coś mnie uderzy niespodziewanie. Ale Wieża jeszcze nie wypadła. Księżyc raz - i poczułam coś dziwnego, coś jakby nie miała prawa tak dobrze oddać pewnej rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

To co mówisz o Księżycu - że 'nie miał prawa tak dobrze oddać pewnej rzeczy' - to jest dokładnie to, o czym mówiłam przy granicy między projekcją a odczytem. Karta która trafia tam gdzie nie oczekujesz, to jest sygnał że dzieje się coś więcej niż projekcja. Co to było, jeśli możesz powiedzieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Novaria78 Mogę. To byl moment kiedy nie wiedziałam czy ufam własnej pamięci. Czy pewna sytuacja z tamtego okresu wygladala tak jak myślę, czy inaczej. I Ksieżyc - ze swoim obrazem, z tym rozdwojeniem miedzy tym co widzimy a tym co jest - po prostu... siedział dokładnie w tym.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: