Forum

Asystent AI
Tarot dla osób wraż...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób wrażliwych - czytanie kart z empatią

Strona 1 / 2

Wpisy: 159
Rozpoczynający temat
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Siedzę nad tym tematem od jakiegoś czasu i postanowiłam w koncu napisac. Czytam karty od kilku lat, ale ostatnio mam wrażenie, że coś mnie blokuje. W domu jest napiecie, ciagle sprzeczki, nerwowa atmosfera - i kiedy siadam do kart, czuję jakby ta energia wchodziła do czytania. Raz wyciągnęłam rozkład i zamiast skupić się na pytaniu, zaczęłam płakać. Nie wiem czy to karty coś uderzyły, czy po prostu byłam zmęczona całą tą atmosferą. Czy ktos miał coś podobnego? Jak wy w ogóle podchodzicie do czytania, kiedy wokol jest taki chaos?


Odpowiedz
59 odpowiedzi
Wpisy: 645
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Płakanie przy kartach to nie jest nic dziwnego, szczególnie przy Mieczu. Ale to co opisujesz - ta atmosfera domowa - to jest poważniejszy problem. Jak długo trwają te konflikty w domu? Bo jest różnica między jednorazowym napięciem a czymś, co trwa tygodniami. Przy długotrwałym stresie energetycznym karty potrafią pokazywać zupełnie co innego niż byś chciała - jakby łapały ambient, a nie konkretną odpowiedź na pytanie 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Terenia62 to ciekawe co mówisz o tym 'ambiencie' - mam podobne obserwacje. Ale właśnie chciałem zapytać: czy według ciebie karty faktycznie łapią energię pomieszczenia, czy raczej to czytający jest rozstrojony i przez to inaczej interpretuje? Bo to jest fundamentalna różnica. Jedno to kwestia energii kart, drugie to kwestia stanu psychicznego osoby, która czyta.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Zengui Szczerze? Myślę, ze oboje. I to jest właśnie problem, bo trudno to rozdzielić. Jak siedzisz roztrzęsiona po kłótni, to i twój odbiór jest inny, i karty... no, trudno powiedzieć. Ja po prostu wiem z praktyki że niektóre sesje były ewidentnie zabarwione tym, co się działo wokół mnie. Zbyt wiele razy pokrywało sie to z sytuacją.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

O rany, ja mam może glupie pytanie - a czy w ogóle można czytac karty we własnej sprawie kiedy jest się emocjonalnie zaangazowanym? Słyszałem różne opinie. Jedni mówią, że wtedy karty działają najsilniej, bo jestes blisko tematu. Inni twierdzą, że własna sprawa to najgorzej, bo rzutujesz swoje leki na wszystko co wyciągasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Gerwazy00 dokładnie to jest mój dylemat! Czytam dla siebie i mam wrażenie, że nigdy nie wiem czy to karta mówi, czy ja sama sobie projektuję. Szczególnie teraz, przy tym napięciu. Wychodzi mi ciągle Wieża i za każdym razem mam chęć ją odłożyć z powrotem do talii 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

No, Wieża to niekoniecznie potwierdzenie chaosu w domu - może też wskazywać na konieczność zburzenia czegoś, co już i tak nie działa. Ale wróćmy do pytania o czytanie we własnych sprawach: jest taka zasada w wielu tradycjach, żeby przed ważnym czytaniem dla siebie dać sobie choć chwilę na uziemienie. Nie wieki medytacji, ale choćby kilka głębokich oddechów i intencja. Czy ty w ogóle masz jakiś rytuał przed rozłożeniem kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Wahadlarka65 mam... albo raczej miałam. Wcześniej zawsze zapalałam świecę i trochę siedziałam w ciszy. Ale teraz w domu ta cisza nie istnieje. Zanim zdaze się skupić, ktoś już zaczyna, coś leci w tle, ktoś trzaska drzwiami. Doslownie nie ma przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

To co piszesz o braku przestrzeni to jest serce całego problemu, nie tylko z kartami. Jak czakra serca jest ściśnięta przez ciągłe konflikty, to wszystkie praktyki - czy to karty, czy medytacja, czy cokolwiek innego - idą na opór. Ciało i umysł są w trybie przetrwania, a nie odbioru. Czy próbowałaś kiedyś wychodzić z domu na te czytania? Kawiarnia, park, dosłownie gdziekolwiek poza tą przestrzenią? xD


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Jasminowa to z tymi czakrami to rozumiem, ale mam pytanie - czy naprawdę uważasz, że fizyczna zmiana miejsca wystarczy? Bo ta osoba wróci do domu i problem zostaje. Mnie bardziej zastanawia, co same karty mówią o tej sytuacji konfliktowej. Może zamiast uciekać do parku, lepiej zrobić konkretny rozkład o źródle tego napięcia?


Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Lubomila62 nie powiedziałam, że to rozwiązanie, powiedziałam że to może pomóc z samym czytaniem. Matko, to są dwie różne kwestie. Jedno to jak skutecznie czytać w trudnych warunkach, drugie to co z samą sytuacja. Ale masz rację, ze rozkład diagnostyczny o konflikcie byłby sensowny.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o tym rozkładzie diagnostycznym - to jest cos, o czym warto porozmawiac szerzej. Jaki układ kart bylby według was najlepszy do zbadania dynamiki konfliktow w otoczeniu? Bo mamy kilka opcji. Krzyż Celtycki jest klasyczny, ale przy takim emocjonalnym temacie może być za dużo informacji naraz. Zastanawiam sie czy nie lepiej zacząć od prostszego, trójelementowego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Zengui a skąd wiesz, ze Krzyż Celtycki będzie 'za dużo'? Dla mnie to zależy od osoby, nie od tematu. Jedna czytająca jest w stanie przetrawić 10 kart nawet przy silnych emocjach, inna gubi się przy trzech. Zakładasz, że ta pani jest wrażliwą osobą, która nie poradzi sobie z rozbudowanym rozkładem. A może właśnie rozkład daje jej strukture i ją uspokaja?


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Pelagiusza_J to chyba zalezy tez od tego, jak długo się czyta karty. Jak ktoś jest na poczatku drogi, to Krzyz Celtycki potrafi przytłoczyć, nawet jeśli czlowiek jest spokojny. A przy stresie to już w ogole. Ale moze sie mylę, bo sam jestem tutaj jedna z osób mneij doświadczonych.


Odpowiedz
Wpisy: 159
Rozpoczynający temat
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wchodząc w temat rozkładów - próbowałam kiedyś prostego trójkąta: sytuacja obecna, co ją napędza, co możesz zrobić. I powiem, że przy emocjonalnym temacie to faktycznie mi pomagało bardziej niż rozbudowane układy. Mniej pola do interpretacyjnego błądzenia. Ale to co mnie tu ciekawi to inne pytanie - czy wy oczyszczacie karty po trudnym czytaniu? I jeśli tak, to jak?


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

dymem - szałwia albo kadzidło, albo po prostu zostaw talie na noc na parapecie przy świetle księżyca. to sa sprawdzone sposoby. Ale powiem ci szczerze: jeśli problem jest w domu, a nie w kartach, to żadne oczyszczanie talii nie zmieni faktu, że przy kolejnym czytaniu znowu wejdziesz w tę sama energię. Oczyszczanie kart to trochę jak wycieranie lustra zamiast umycia twarzy.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten komentarz o lustrze jest celny. ale mam pytanie do piszącego temat - te konflikty w domu, to jest cos co trwa od dawna, czy nagle się zaostrzyło? bo jeśli nagle, to może być ważna wskazówka interpretacyjna. Nagle zmiany w energii domowej często mają konkretną przyczynę, którą karty potrafią wskazac, jeśli się je odpowiednio zapyta.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@brygidka58)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten watek i czuję, że to moja sytuacja, tylko że u mnie nie chodzi o karty ale o sny - też jestem wrażliwa i też mam chaos w domu. I moje sny ostatnio są bardzo burzliwe. Zastanawiam się czy energie domowe mogą wpływać na wszystkie formy... no, kontaktu z czymś głębszym? Karty, sny, przeczucia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Brygidka58 tak, zdecydowanie. Długotrwały konflikt w przestrzeni, w której śpisz i przebywasz, działa na wszystkie warstwy. To nie magia, to po prostu psychika. Jesteś w ciągłym napięciu, a to przekłada się na jakość snu, na to co pojawia się w snach, na wrażliwość intuicyjną. Ale nie uciekajmy za daleko od kart - tutaj akurat chodzi konkretnie o czytanie w takich warunkach.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@rydwanka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to wszystko i mam pytanie, może podstawowe - czy jest jakiś sposób, żeby przed czytaniem szybko się 'odciąć' od tej domowej energii? Coś co można zrobić nawet jeśli nie ma miejsca i czasu na pełny rytuał? Pytam bo też czasem siadam do kart w niesprzyjających okolicznościach i nie wiem jak się wtedy przestawić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Rydwanka ręce pod zimną wodą. Brzmi banalnie, ale działa - dosłownie zmienia stan. Potem kilka wolnych wydechów z nastawieniem, że zostawiasz za sobą to, co było. Ja tak robię, kiedy czytam po pracy albo po trudnej rozmowie. To nie jest wielki rytuał, ale dla mnie działa lepiej niż kadzidła i świece, które i tak potem przypominają mi o konkretnych momentach. Każda osoba jest inna.


Odpowiedz
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Terenia62 zimna woda - to musi brzmieć dla osób z zewnątrz kompletnie abstrakcyjnie, ale wiesz co, chyba rozumiem o co chodzi. Takie fizyczne przerwanie, sygnał dla ciała. A te wydechy robisz przed samym tasowaniem, czy jeszcze wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Przed tasowaniem. Jak już mam karty w rękach, to staram się być już w jakimś względnym spokoju. Tasowanie to dla mnie już część czytania, nie przygotowanie do niego - więc nie chcę zaczynać go w rozkojarzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe podejście, bo wielu ludzi traktuje tasowanie jako mechaniczną czynność. a wracając do rozkładu - czy ktos próbował kiedyś specyficznie pod katem dynamiki domowej czegoś innego niż Krzyż Celtycki? Mnie interesuje czy jest jakiś układ który lepiej pokazuje relacje między osobami w jednej przestrzeni, nie tylko jedną osobę w sytuacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Zengui jest taki układ, który ja nazywam 'rozkładem relacyjnym' - trzy kolumny po trzy karty. Pierwsza kolumna to ty, druga to druga strona, trzecia to przestrzeń między wami. Ale szczerze - nie wiem czy to jest 'oficjalny' uklad z jakiejś szkoly, czy ktoś mi to kiedyś pokazał i tak po prostu zostało. Skąd w ogóle masz przekonanie, że standardowe układy nie są wystarczające do czytania relacyjnego?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Pelagiusza_J bo Krzyż Celtycki jest w zasadzie zbudowany wokół jednej osoby i jej perspektywy. Masz pozycję 'to co cię wspiera', 'to co cię blokuje', 'twoje nadzieje i lęki' - wszystko jest skoncentrowane na pytającym. Przy konflikcie w domu potrzebujesz czegoś, co uwzględnia, że jest jeszcze druga a może i trzecia strona.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Ten układ, który opisała Pelagiusza, brzmi sensownie. Ale mam pytanie - co konkretnie trafia na środkową kolumnę? Mówisz 'przestrzeń między wami', ale to moze oznaczać bardzo różne rzeczy. Energia konfliktu? Coś co was łączy mimo wszystko? Jak to interpretujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Lubomila62 dla mnie ta środkowa kolumna to dynamika relacji - to co się dzieje MIĘDZY ludźmi, nie w żadnym z nich osobno. Więc np. jeśli wychodzi tam Miecze, to czytam to jako ostrość komunikacji, słowa rzucane bez zastanowienia. Jeśli Kielichy - to może być emocjonalna historia, coś z przeszłości co nadal gra rolę. Ale to moja interpretacja, nie twierdzę że jedyna słuszna. No weź, to naciągane.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie może trochę z boku - a jak w ogóle czytać karty, ktore odnosza się do kogoś innego niż my sami? Znaczy, pytamy o konflikt w domu, ale ta druga osoba nie siedzi przy stole, nie wyraziła zgody, nie tasowała. Czy to etycznie ok? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Gerwazy00 to jest ważne pytanie i dobrze że je zadajesz. Jest wyraźna różnica między 'chcę zrozumieć dynamikę sytuacji, w której uczestniczę' a 'chcę wiedzieć co myśli i czuje konkretna osoba bez jej wiedzy'. To pierwsze jest w zasadzie czytaniem dla siebie. To drugie jest juz wchodzeniem w czyjąś przestrzeń bez zaproszenia 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zgadzam się z Wahadlarką w kwestii tej granicy. Ale mam wrażenie, że temat nam troche odpłynął od oryginalnego pytania. Bo tu w tle jest przecież konkretna sytuacja - konflikty w domu, które blokują praktykę. I nikt jeszcze nie zapytal wprost: czy ci konflikty dotyczą ciebie bezpośrednio, czy jesteś bardziej taką osobą, ktora to wszystko wchłania?


Odpowiedz
Wpisy: 159
Rozpoczynający temat
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Oba. Jestem i uczestnikiem, i gąbką absorbującą całe napięcie. Mam wrażenie, że nawet jak kłócą się inni, a ja jestem w innym pokoju, to i tak to czuję. Że wchodzi pod skórę bez pytania. I właśnie to sprawia, że karty mi ostatnio nie grają - siadam do nich już naładowana cudzą energią.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz - wchłanianie napięcia bez bezpośredniego udziału w konflikcie - to jest klasyczny wzorzec osoby o wysokiej wrażliwości empatycznej. I to nie jest żadna metafora, to ma realne przełożenie na ciało. Napięcie mięśni, płytki oddech, mgła w głowie. W takim stanie karta, którą wyciągasz, jest interpretowana przez system nerwowy w trybie alarmowym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Jasminowa to dokładnie to samo co ja mam ze snami! Jak w domu jest spokój, moje sny są inne. Jak jest napięcie, to śnię konflikty, nawet jeśli sama w nich nie uczestniczę. Naprawdę zastanawiam się, czy to nie jest ta sama wrażliwość, tylko wyrażona przez inny kanał.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajmy się chwilę - bo słyszę dwa różne wątki i warto je rozdzielić. Jest wrażliwość jako cecha osobowości i psychofizjologii, i jest wrażliwość jako otwarcie energetyczne. Jedno można opisać bez żadnego ezoterycznego kontekstu, drugie już wymaga innego języka. Czy wy, kiedy mówicie o 'wchłanianiu energii', mówicie o tym pierwszym, czy o tym drugim?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Florka96 a czy te dwa muszą być rozdzielne? Mnie zawsze wydawało się, że osoby z wysoką wrażliwością psychofizjologiczną są jednocześnie bardziej przepuszczalne energetycznie - jakby te dwa poziomy szły w parze. Albo przynajmniej wzajemnie się wzmacniają.


Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Pyromanta75 może, ale nie muszą. Można być bardzo wrazliwym sensorykiem i jednocześnie mieć doskonale zamknięte granice energetyczne - wiem to z własnego doświadczenia. I odwrotnie. Mieszanie tych pojęć sprawia, że potem trudno diagnozować co tak naprawdę się dzieje i co wymaga pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Serio, Wracam do tego co mówiła wcześniej Kunegunda - ze karty jej 'nie grają'. Mam pytanie praktyczne: co to znaczy dla ciebie konkretnei? Że wyciągasz karty i ich znaczenie cie nie trafia, czy że czujesz że nie powinnaś w ogóle siadać, czy coś jeszcze innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Ethereal_52 że interpretacje są jakieś... płaskie. Wyciągam kartę i wiem co oznacza 'podręcznikowo', ale nie ma tego przeskoku intuicyjnego który normalnie sie pojawia. Jakby ktos wyłączył dźwięk. Są obrazy, jest znaczenie, ale nie ma tego czegoś, co sprawia że to ma sens właśnie dla mnie, właśnie teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

To 'wyłączenie dźwięku' to jest bardzo trafne określenie. Ja to znam ze snami - sa okresy, kiedy sny są jak filmy w niemym kinie. Są obrazy, jest jakas logika, ale brakuje tej warstwy, która normalnie niesie znaczenie. I u mnie to zawsze korelowało z wyczerpaniem albo z długotrwałym stresem. Karty i sny to chyba mówią tym samym językiem.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@mikolajek)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam wrazenie, ze wszyscy szukacie techniki albo rytuału, ktory to naprawi. Tymczasem może odpowiedź jest prostsza: jeśli dom jest miejscem ciągłego konfliktu, to zaden rytuał oczyszczajacy nie zastąpi faktycznej zmiany tej sytuacji. Karty mogą być wtedy co najwyzej pomocą w zrozumieniu - ale nie wyjściem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Mikolajek masz rację, że nie szukam magicznego rozwiązania dla samego konfliktu. Ale też nie pytałam o to jak go rozwiązać - pytałam o to jak utrzymać wlasna praktykę, własną przestrzeń, kiedy zewnętrzne warunki są trudne. To nie jest ucieczka od problemu, to jest dbanie o siebie w trakcie.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Mikolajek ale nikt tu chyba nie twierdzi że rytuał zastapi rozmowę z domownikami. Chodzi o coś innego - o to, żeby w chaosie miec choicaż jeden punkt, który jest tylko twój. I właśnie tu tarot może coś dac, nie jako rozwiązanie, ale jako kotwica.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do Kunegundy - czy próbowałaś kiedyś czytać karty poza domem? Znaczy, fizycznie w innym miejscu zeby sprawdzić czy to faktycznie środowisko blokuje, czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Gerwazy00 tak, raz robiłam to u kolezanki i faktycznie było inaczej. Ten 'dzwiek' wrócił. Ale nie mogę przecież ciagle chodzić do niej żeby czytać karty 🙂 Pytanie jest właśnie o to jak to przenieść z powrotem do domu.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówisz o u koleżanki jest bardzo ważną informacją. To znaczy, ze problem nie leży w tobie - w twoim połączeniu z kartami, w twoim intuicji - tylko w przestrzeni. To całkowicie inaczej definiuje co trzeba zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Pelagiusza_J zgadzam się. I jesli tak, to pytanie brzmi: co konkretnie jest inne w tamtej przestrzeni? Cisza? Brak skojarzeń emocjonalnych z tym miejscem? Brak historii konfliktow zakodowanej w scianach? Bo od odpowiedzi zalezy co ma sens robić.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Albo - i tu się trochę nie zgodzę z kierunkiem tej rozmowy - problem leży w tym, że dom jest naładowany i ty jesteś naładowana, i te dwa ładunki wchodzą w interakcję zanim jeszcze sięgniesz po karty. U koleżanki byłaś rozładowana, więc mogłaś się połączyć. To nie jest kwestia przestrzeni samej w sobie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Jasminowa ale żeby to sprawdzić, trzeba by wiedzieć czy u koleżanki Kunegunda też miała za sobą trudny dzień w domu, czy przychodziła już z innym stanem. Bo jeśli szła tam po godzinie poza domem, to efekt mógł byc po prostu efektem resetu, nie efektem miejsca.


Odpowiedz
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Florka96 właściwie nie pamiętam dokładnie w jakim stanie szłam. To było po prostu spontaniczne. Ale to ciekawe co mówisz - może nie testowalam tego uczciwie.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Jest coś, co chcę dodać do tego watku o przestrzeni. W wielu tradycjach przed czytaniem robi się krótkie wyznaczenie granicy - nie musi to być rozbudowany rytuał, wystarczy świadoma intencja i coś fizycznego: zapalona swieca, kadzidlo, nawet po prostu inne oświetlenie. Nie po to żeby 'oczyscic' pokój, ale żeby twój układ nerwowy dostał sygnał: teraz jest inaczej. To działa bardziej na ciebie niż na przestrzeń.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Wahadlarka65 a to ma sens! Ja właśnie tak mam z zasypianiem - jak robię ten sam maly rytual wieczorny, nawet w głośnym domu, to jakoś się wylaczam. Mozg dostaje ten sygnał. Może z kartami podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, Zatrzymuję się przy tej świecy i kadzidłach - bo Wahadlarka powiedziała ważną rzecz: to działa na ciebie, nie na przestrzeń. I to jest kluczowa różnica, której wiele osób nie robi. Jeśli wierzysz, że oczyszczasz pokój, to możesz być rozczarowany. Jeśli wiesz, że tworzysz osobisty próg uwagi - to działa inaczej 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: