Pentacles to akurat jeden z trudniejszych przypadków, bo polskie tłumaczenia są różne - jedni mówią Denary, inni Monety, jeszcze inni Pentakle. Czy Banzhaf w swoim polskim wydaniu w ogóle wyjaśnia tę kwestię tłumaczenia kolorów? Bo jeśli tak, to może być dobry punkt startowy niezależnie od talii.
Wieszczbiarz, zaraz zaraz - to jest 78 kart, nie 22. Wielkie Arkana to tylko część. I każda karta Małych Arkanów ma swoją nazwę z numerem. Mowisz 'przyzwyczaić się do czterech kolorów' jakby to było wszystko, ale 'Six of Swords' to już nie jest taki oczywisty termin jak 'The Moon'.
Julitka, o tym wcześniej nie myślałam i to brzmi o wiele mniej strasznie. Osiem słów dałabym radę. Ale nadal mam pytanie o talie - bo rozumiem że problem z angielskim jest może mniejszy niż myślałam, ale skąd wziąć talię Rider-Waite z polskimi napisami jeśli nowe wydania są nieosiągalne?
Dobra, wróćmy do konkretów bo to jest najważniejsze dla Czarodki. To wydanie Olesiejuka o którym pisałam - mam je przed sobą. Na kartach są polskie nazwy, grafika jest inna niż klasyczna RW, ale układ symboliczny podobny. Pytanie jest takie: czy Czarodka woli naukę z lepiej dopasowaną książką, czy wolałaby zacząć od talii którą naprawdę lubi wizualnie?
To jest właśnie ten problem z opisami kart w książkach - one często odwołują się do bardzo konkretnych szczegółów wizualnych. Pamiętam jak czytałam opis Dwójki Kielichów i autor pisał o konkretnym geście rąk, który w RW jest taki a taki. Jakby moja talia miała inny gest, to bym nie wiedziała czy to wciąż ta sama karta
Hej, wrzucę tu coś z innej strony. Byłem ostatnio w sklepie z materiałami do scrapbookingu i widziałem że sprzedają specjalne etykiety do kart, przezroczyste, takie które się przyklejają ale nie zakrywają ilustracji. Gdyby ktoś wydrukował polskie nazwy na takich etykietach i przykleił na angielskie napisy... Wiem że to brzmi absurdalnie ale technicznie jest możliwe.
Zdecydowanie nie będę nic kleić, spokojnie 🙂 Ale to co napisała Gabrysieńka ma sens - może faktycznie ważniejsza jest zgodność talii z książką niż polskie napisy? Jeszcze jedno pytanie do Czaromiry albo Onufrego - ile kosztuje ta talia Olesiejuka i gdzie ją kupowałaś?
Jesli chodzi o ceny to Olesiejuk sam w sobie bywa drogi ale widziałem tę talię na Allegro za rozsądne pieniądze - gdzieś między 60 a 90 złotych zależnie od stanu. Nowe egzemplarze hyba już nie są produkowane albo są sporadycznie. Czaromira, ty skąd ją masz, z Allegro czy z innego sklepu?
Szczerze? Nie wiem jeszcze jak się do tego odnoszę, bo dopiero zaczynam i nie mam wypracowanej opinii na ten temat. Ale na razie skupiam się na tym żeby znaleźć cokolwiek konkretnego. Podsumowując to co tu padło: albo RW z angielskim i polska książka, albo Olesiejuk z polskim i ryzyko rozbieżności z książką. Czy dobrze to rozumiem? :))
matko, czarodka podsumowała to dobrze ale jest jeszcze jedna opcja której hyba nikt tu nie wymienił - talie wydane przez małe polskie wydawnictwa ezoteryczne, nie Olesiejuk i nie Rebis. były jakieś inicjatywy selfpublishingowe, pamiętam że ktoś na innym forum pokazywał talię zrobioną przez polską artystkę z polskimi opisami, inspirowaną RW. Nie wiem czy jest dostępna ale moze Czaromira albo Onufry słyszeli coś o tym?
ojej, wieszczbiarz, a możesz powiedzieć więcej o tych selfpublishingowych talii? Bo to brzmi ciekawie ale jednocześnie troche niepokojaco - jeśli ktos sam wydał talię, to skąd wiadomo że symbole są poprawne? Przy RW mamy przynajmniej pewnosć ze ilustracje Pameli Colman Smith są tym czym powinny być
Szczerze to nie pamiętam dokładnie gdzie to widziałem i nie chcę kierować Czarodki w ślepy zaułek. Chodziło mi bardziej o to że rynek nie ogranicza się do Rebisu i Olesiejuka. Pelargonia, masz rację że to ryzyko - ktoś mugł po prostu narysować cokolwiek i napisać 'tarot'. Może zostawmy ten temat.
Szczerze to nie wiem jeszcze. Banzhaf opisuje RW i na tej podstawie zaczęłam szukać ale nie porównywałam innych systemów. Skąd mam wiedzieć który jest lepszy na start?
Czarodka, na start RW to klasyczny wybór właśnie dlatego że większość polskich książek i kursów na nim bazuje. Marseille ma piękną tradycję ale Małe Arkana tam są bez ilustracji figuratywnych - same kije i miecze bez postaci. Dla kogoś kto uczy się intuicyjnie z obrazków to może być trudniejsze. Thoth to już w ogóle inny poziom zaawansowania.
Wracając do konkretnego pytania Czarodki o dostepnosc - sprawdziłem właśnie i na Allegro jest parę egzemplarzy tej talii Olesiejuka, jeden nowy za 85 złotych, kilka używanych od 45 wzwyż. Ale jest jeszcze opcja której nikt nie wspomnial: wydawnictwo Fenix wydawało kiedyś materiały do tarota po polsku, nie pamiętam czy samą talię czy tylko ksiażki.
To prawda że w sklepie stacjonarnym można dotknąć karty, poczuć ich rozmiar, zobaczyć czy ilustracje są czytelne. przy tarota to chyba ma znaczenie - te karty mają być w rękach przez lata. czarodka, jesteś z jakiegoś większego miasta? Bo w mniejszych miejscowościach takich sklepów często nie ma.
Jestem z dość małego miasta, sklep ezoteryczny raczej nie wchodzi w grę. Ale ten argument o dotykaniu kart ma sens - nie pomyślałam że rozmiar czy faktura może mieć znaczenie. Czy talie różnią się mocno wielkością? Bo mam dość małe ręce i jakoś wyobraziłam sobie że duże karty byłyby dla mnie niewygodne.
O, to jest akurat bardzo praktyczna sprawa. Standardowe karty RW to okolice 7 na 12 centymetrów, ale są wydania mini i są wydania powiększone. Ta talia Olesiejuka o której mówiłam ma standardowy rozmiar, tyle że pamiętam że karty były dość sztywne na początku, nim się przetasowały. Przy małych rękach standardowy format powinien być okej, ale faktycznie warto sprawdzić wymiary zanim kupisz.
