Forum

Asystent AI
Tarot dla osób niez...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób niezdolnych do pracy - karty dla niepełnosprawnych

Strona 2 / 3

Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to się bałam kiedy odkładałam to tasowanie. Że nie będę wiedzieć czy to co widzę to zasób czy problem. Ale chyba po tej dyskusji troche mi się ułożyło że ten rozkład pięciokartowy który Zywiena opisywała wcześniej, z wyraźnymi pozycjami, to jest lepszy start niż zwykłe trzy karty. Mam rację?


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Masz rację i cieszę sie, że to tak brzmi. Przy trudnych, wielowarstwowych tematach układ z wyraźnymi pozycjami naprawdę dużo pomaga. Chociaż dodam jedno: jak już wyciągniesz te karty, nie interpretuj ich od razu. popatrz najpierw na całość wizualnie, co się rzuca w oczy, zanim sięgniesz po książkę albo pamięć. Pierwsze wrażenie często mówi coś ważnego zanim logika zacznie nadpisywać.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Przy całej tej rozmowie o potencjale i zasobach zastanawiam sie o jedną rzecz. Czy ktoś próbował robić taki odczyt nie dla siebie, ale właśnie dla bliskiej osoby z niepełnosprawnością, za jej zgodą oczywiście? I co wtedy wychodziło? Bo podejrzewam, że z zewnątrz patrzy się na to inaczej niż kiedy sam pytasz o siebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Cezary Robiłam taki odczyt dla siostry, za jej zgodą. I wiesz co, to jest zupełnie inne doświadczenie. Kiedy czytasz dla kogoś bliskiego, masz pokusę żeby interpretować życzeniowo. Wychodziły jej Gwiazda i Czwórka Buław, i musiałam się pilnować żeby nie powiedzieć po prostu 'będzie dobrze', bo to nie o to chodzi. Czwórka Buław może mówić o bezpiecznej przestrzeni, którą zbudowała wewnątrz, ale może też o stagnacji. I nie wiedziałam które czytanie jest trafne, ona to wiedziała lepiej.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Jarzyna No właśnie, to co mówisz o życzeniowości jest ważne. Ale zastanawiam się też o coś innego: czy jak czytasz dla kogoś z zewnątrz, widzisz rzeczy, których ta osoba sama by nie zobaczyła? Bo może właśnie w tym jest wartość odczytu od kogoś bliskiego, że masz inną perspektywę, nie jesteś w środku tej sytuacji zdrowotnej?


Odpowiedz
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Cezary To jest dwustronne. Tak, zewnętrzny czytający widzi inaczej. Ale też nie czuje. Egzorcystka87 pisała wcześniej, że ma dni kiedy nie może się skupić, i to jest informacja, która zmienia kontekst całego odczytu. osoba z zewnątrz tego nie ma w ciele, rozumiesz? Może zobaczyć Księżyc i powiedzieć 'chaos emocjonalny', a nie wiedzieć, że ten chaos to konkretny ból fizyczny tego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie to. Bardzo dobrze to nazwałaś, Kamilcia. To co mam w ciele zmienia zupełnie jak czytam karty dla siebie. Ale mam teraz pytanie do was wszystkich, bo coś mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu: czy wy sądzicie, że karty mogą pokazywać zdolności, które są zablokowane przez stan zdrowia, czy raczej zdolności, kture właśnie przez ten stan zdrowia się rozwinęły? Bo to chyba dwa różne odczyty.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest bardzo dobre rozróżnienie i chcę się przy nim zatrzymać. Bo przez całą tę dyskusję zakładałyśmy trochę, że zdolności są gdzieś ukryte pod ograniczeniami. Ale twoje pytanie otwiera coś innego: może ograniczenie fizyczne jest właśnie tym, co wymusiło rozwój czegoś innego. W takim odczycie szukałabym Ósemki Kielichów ale odwróconej albo na pozycji przeszłości, jako coś co zostało za sobą, i Dwójki Pentakli jako balansowania między tym co było a tym co teraz.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 361

@Zywiena78 Ale jak czytać Ósemkę Kielichów jeśli ktoś nie odszedł z wyboru, tylko sytuacja go odcięła od poprzedniego życia? Bo ta karta kojarzy mi się z decyzją, z porzuceniem czegoś świadomie. Co jeśli nie było świadomości, tylko nagła zmiana zdrowotna? <3


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Tamarka89 Wlasnie dlatego mówiłam o odwróconej. Ósemka Kielichów prosta to odejście z wyboru. Ale odwrócona albo na pozycji przeszłości może czytać sie jako odejście, kture się stało bez pytania o zgodę. I to też jest informacja o zasobie, bo ktoś przez to przeszedł i coś z tym zrobił. Pytanie do ciebie: czy myślisz o tej karcie dla konkretnej sytuacji, czy pytasz ogólnie?


Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 361

@Zywiena78 Ogólnie, ale mam w głowie konkretną osobę, siebie. Mam okresy kiedy ciało po prostu zatrzymuje wszystko i zastanawiam się co karty mówią o takim przymusowym zatrzymaniu. Nie chorobie przewlekłej, ale nawracającym.


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 408

@Tamarka89 Przy nawracającym to jest właśnie ten moment gdzie Koło Fortuny wchodzi jako ważna karta. Nie jako pech, ale jako rytm. Jeśli to się powtarza, karty mogą to pokazywać jako cykl, który ma swój sens, a nie jako coś co cię łamie. Ale chcę się upewnić, czy dobrze rozumiem, mówisz o nawracających epizodach zdrowotnych, tak?


Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 361

@Begonia Tak, dokładnie. I właśnie to Koło Fortuny jako rytm a nie pech, to jest zmiana perspektywy, której szukałam. Czy ktoś jeszcze miał takie doświadczenie, że karta którą odczytywałaś jako zły znak, zmieniła się w coś innego kiedy popatrzyłaś na nią przez pryzmat cyklu?


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałem z Księżycem. Przez długi czas czytałem go jako chaos i dezorientację. Dopiero jak zacząłem patrzeć na niego jako na kartę cykli właśnie, fazy, przypływy i odpływy, to mi się odwróciło. Teraz jak wychodzi, to pytam nie 'co jest nie tak' tylko 'gdzie jesteś w tym cyklu'. Rużnica jest spora.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie, może trochę z boku. czy wy naprawde sądzicie, że karty mogą coś konkretnego powiedzieć o czyichś zdolnościach? Bo ja jestem sceptyczna wobec wróżb ogólnie, ale to co tu piszecie o używaniu tarooka jako czegoś w rodzaju lustra, to brzmi inaczej. Bardziej jak sposób do myślenia o sobie niż do przepowiadania. Czy to właśnie o to chodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Dobrusia To jest właściwe pytanie i dobrze je stawiasz. Dla mnie tarot nie przepowiada, on porządkuje. Karta nie mówi 'masz zdolność X', ona pyta 'czy patrzyłaś w tym kierunku?'. Sceptycyzm jest tu zdrowy, bo przymusza do tego żeby nie czytać magicznie tylko refleksyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@wlodek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Egzorcystka87 pytała o zdolności zablokowane kontra rozwinięte przez stan zdrowia. Mam taką hipotezę: może to zależy od tego ktura karta wychodzi jako dominanta w rozkładzie. jeśli dominują Wielkie Arkana, to sugerowałoby coś głębszego, jakiś zasób który jest duży ale niewydobyty. Jeśli Małe Arkana, to może codzienne, praktyczne zdolności kture są do odkrycia. Ma to sens czy przekombinowuję?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Wlodek.x Ciekawy pomysł, ale trochę zbyt schematyczny. Wielkie Arkana mogą też opisywać aktualną sytuację życiową, nie tylko potencjał. I Małe Arkana wcale nie są mniejsze, Asy wszystkich kolorów to bardzo silne karty inicjacji. As Kielichów przy pytaniu o zdolności u kogoś z ograniczeniami fizycznymi to może być bardzo dużo. Skąd ta hierarchia?


Odpowiedz
(@wlodek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Kamilcia83 Masz rację, to był uproszczony skrót myślowy. chodziło mi bardziej o proporcje niż o hierarchię. Jeśli w pięciokartowym rozkładzie trzy to Wielkie Arkana, to po prostu czytałbym to inaczej niż gdy wszystkie pięć to Małe. Ale punkt z Asami przyjmuję.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję i notuję, bo bardzo mi się przydaje do własnej pracy. Chce dorzucić coś co w moim odczuciu nie padło wprost: kamienie i ich połączenie z kartami. Mam kilka klientek, które mają ograniczenia ruchowe, i kiedy robimy sesję, często towarzyszą im konkretne kamienie. labradoryt przy Kapłance, kamień księżycowy przy Księżycu. Nie zastępują kart, ale wzmacniają skupienie przy tych konkretnych energiach. Czy ktoś z was miał podobne doświadczenie łączenia tych dwóch? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 408

@Kunegunda Pracowałam z amatrystem przy rozkładach intuicyjnych i rzeczywiście coś w tym jest, ale ciężko mi to opisać inaczej niż 'pomaga mi się zatrzymać'. Nie wiem czy to energia kamienia, czy po prostu fakt że mam coś w dłoni i to uziemia. Ale przy pytaniu o zdolności i ograniczenia, labradoryt przy Kapłance to brzmi sensownie, bo to karta tego co ukryte.


Odpowiedz
Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiedziałam w ogóle że można to łączyć. Kamień przy konkretnej karcie jako coś w rodzaju punktu skupienia, to ma sens, szczególnie jak mam gorsze dni i trudno mi się skupić na obrazie karty. Kunegunda, a czy dobierasz kamień przed rozkładem, czy dopiero kiedy widzisz co wypadło?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Różnie. Jeśli wiem z góry że pytanie dotyczy konkretnego obszaru, na przykład twórczość albo relacje, to wybieram kamień przed. Ale jeśli pytanie jest otwarte, to najpierw rozkład, potem patrzę co dominuje i sięgam po kamień do tej energii. Nie ma tu jednej reguły, i szczerze mówiąc, myślę że ważniejsze jest intencja niż sekwencja.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Serio, to co Kunegunda napisała o doborze kamienia po rozkładzie, a nie przed, to ciekawa kolejność. Ale chcę wrócić do pytania Egzorcystki87 o zdolności, bo trohę nam odpłynęło w stronę kamieni. czy ktoś próbował robić rozkład stricte pod kątem 'co mam, a czego nie używam' i miał konkretną kartę, która to wyraźnie pokazała? Nie ogólnie, ale konkretna karta na konkretnej pozycji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Cezary Tak, Gwiazda na pozycji ukrytych zasobów. Kilka razy mi wyszła przy sesjach z osobami po długiej chorobie. I zawsze czytałam ją jako zdolność do odnawiania się, którą mają, ale nie widzą w sobie. Ale masz rację, że odpłynęłyśmy. Wracam do pytania Egzorcystki87: pisałaś o dniach kiedy nie możesz się skupić. Czy te dni mają jakiś wzorzec, który mogłabyś powiązać z tym co wychodzi w kartach?


Odpowiedz
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Zywiena78 Nie myślałam o tym w taki sposób, żeby porównywać wzorzec dni z kartami ale teraz jak pytasz, to może coś w tym jest. Mam wrażenie że w gorsze dni wychodzą mi bardziej wodne karty, Kielichy, Księżyc. Ale nie wiem czy to ja wtedy inaczej sięgam czy naprawdę inaczej wychodzi. Jak to odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest właśnie jeden z najtrudniejszych aspektów czytania dla siebie. Nie da sie w stu procentach oddzielić stanu od doboru. Ale można zacząć notować, nie interpretację, tylko co wyszło i kiedy. Po kilku tygodniach zobaczysz czy wzorzec istnieje, czy to było złudzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja też mam to poczucie że stan ciała wpływa na to co wychodzi. I zawsze byłam niepewna, czy to w ogóle jest wiarygodne wtedy. Jarzyna, czy jeśli robimy rozkład w złym dniu, to powinniśmy go powtarzać kiedy jest lepiej, czy traktować jako pełnoprawny odczyt?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Tamarka89 A jak myślisz, co dałoby powtórzenie? Pytam serio, bo to nie jest oczywiste.


Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 361

@Jarzyna No właśnie nie wiem. Może inne karty, może potwierdzenie. Ale może po prostu inny nastrój nie zmienia pytania, które i tak jest w środku. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem powtarzanie to pułapka. Powtarzasz dopóki nie wyjdzie to co chcesz zobaczyć. Lepiej zapytać co ten konkretny zły dzień mówi o twoim pytaniu. Może właśnie wtedy karty są uczciwsze, bo masz mniejszą kontrolę nad tym co chcesz zobaczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wlodek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Kamilcia83 To ma sens, ale czy nie jest tak że w złym dniu możemy po prostu czytać wszystko przez pryzmat cierpienia? Wychodzi Cesarzowa i zamiast widzieć zasoby, widzimy wszystko czego nie mamy. Nie dlatego że karta tak mówi, tylko dlatego że tak to czujemy.


Odpowiedz
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Wlodek.x No tak, dlatego właśnie mówiłam wcześniej że zewnętrzny czytający widzi inaczej. Ale to nie znaczy że czytanie własne w złym dniu jest bezwartościowe. Mówi coś o tobie. Pytanie co chcesz wiedzieć, stan na dziś czy potencjał.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wchodzę tu z boku, bo czytam i myślę o tym wątku z innej strony. Egzorcystka87 pytała o zdolności zablokowane kontra rozwinięte przez stan zdrowia. Zastanawiam się czy ktoś próbował rozkładu celowo zorientowanego na ten temat, z wyodrębnioną pozycją 'co ograniczenie mi dało' zamiast standardowego układu. czy ktoś taki ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Begonia Pracowałam z modyfikowanym krzyżem celtyckim gdzie zamiast pozycji 'co ci przeszkadza' dawałam 'co to przyniosło'. Przy pytaniach związanych ze zdrowiem i zdolnościami robiło dużą różnicę. Ale to wymaga dobrego uziemienia przed rozkładem, bo pytanie jest ciężkie.


Odpowiedz
Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo chcę spróbować takiego rozkładu. Zywiena78, a co to znaczy dobre uziemienie przed nim? Czy to jest coś konkretnego co robisz, czy to jest bardziej stan umysłu?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mogę powiedzieć jak ja to robię przy sesjach z osobami z ograniczeniami fizycznymi. Proponuję kilka minut ciszy z kamieniem w dłoni przed rozkładem, nie medytacji, tylko zatrzymania. I jedno konkretne zdanie wypowiedziane na głos albo napisane, co jest pytaniem. to uziemia bardziej niż jakikolwiek rytuał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 220

@Kunegunda Muszę przyznać że to brzmi bardzo praktycznie nawet dla kogoś sceptycznego jak ja. Jedno zdanie z pytaniem. To jest coś co rozumiem. Ale czy to nie jest po prostu skupienie się na problemie przed losowaniem? Nie musisz mieć kamienia do tego.


Odpowiedz
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Dobrusia Nie musisz. ale dla osób które mają trudności z koncentracją, na przykład ze względu na stan zdrowia, fizyczny punkt skupienia robi różnicę. Dla ciebie może wystarczy zdanie. Dla kogoś kto ma gorszy dzień, potrzeba czegoś co angażuje więcej zmysłów. Nie ma tu hierarchii.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję o skupieniu i myślę o tym jak u mnie wyglądało uczenie sie czytania kart, gdy miałem gorszy okres zdrowotnie. wtedy wlasnie zacząłem naprawde rozumieć Pustelnika. Nie jako kogoś odizolowanego, tylko jako kogoś kto ma własne tempo. Czy ktoś jeszcze ma taką kartę, która mu się całkowicie zmieniła przez pryzmat własnego doświadczenia choroby albo ograniczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 361

@Iwo65 Dla mnie to Koło Fortuny, o czym już pisałam. Ale też Czwórka Kielichów. Kiedyś czytałam ją jako stagnację i znudzenie. Teraz jak wychodzi, pytam czy to jest wymuszone czy wybrane zatrzymanie. To robi całą różnicę przy ograniczeniach zdrowotnych.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Wchodze do dyskusji, bo coś mnie tu trochę niepokoi i chcę powiedzieć wprost. Kilka postów temu padło że w złym dniu karty są 'uczciwsze'. Nie zgadzam się z tym bezkrytycznie. Uczciwość to nie to samo co niefiltrowany ból. Karta czytana przez silny stan dysforyczny może być przeinaczona, nie dlatego że kłamie, ale dlatego że odczyt to nie karta sama w sobie, tylko karta plus czytający. Zgoda? <3


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Gabrysienka_82 Zgoda co do zasady ale nie wycofuję się całkowicie. moje 'uczciwy' oznaczało mniej cenzurowany przez myślenie życzeniowe, a nie że ból daje dostęp do prawdy. To dwie różne sprawy. Czy możesz powiedzieć co ty byś poleciła przy pytaniach o zdolności w kontekście ograniczeń, żeby rozkład był wiarygodny?


Odpowiedz
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Kamilcia83 Przy pytaniach o zdolności zablokowane konkretnymi ograniczeniami zdrowotnymi proponuję zacząć od karty jako lustra, a nie wyroczni. Zanim w ogóle zalosujesz, zapisz jedno zdanie co rozumiesz przez 'zdolność'. Czy to umiejętność praktyczna, czy cos co czujesz że jest w tobie, ale nie wychodzi? Bo to zmienia całą interpretację. Czwórka Mieczy wyglądać będzie inaczej jeśli pytasz o twórczość, a inaczej gdy pytasz o pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Gabrysieńka_82 i Kamilcia83, obie mówicie o tym żeby dookreślić pytanie zanim się sięgnie po karty. ja mam problem z tym żeby to zdanie sformułować, bo moje ograniczenia są takie że... nie wiem za bardzo gdzie kończy się choroba a zaczyna to co mogę. Czy ktoś miał podobną trudność z samym pytaniem, jeszcze przed rozkładem?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie to też blokowało bardzo długo. Nie wiedziałam jak zapytać bo każde pytanie wydawało się albo za duże albo za małe. W końcu zaczęłam od pytania 'co jest we mnie teraz aktywne' zamiast 'co mogę'. To było łatwiejsze do uchwycenia. Egzorcystka87, czy twoje ograniczenia są stałe czy zmienne? Bo to może zmieniać jak układać pytanie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Tamarka89 To ciekawe rozróżnienie, stałe kontra zmienne. Moje są zmienne i przez długi czas myślałem że to utrudnia czytanie, bo jeden dzień jest inny niż kolejny. Ale potem zobaczyłem w tym coś innego. Zmienność to też informacja. Pustelnik mi mówił: patrz na rytm, nie tylko na stan.


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 408

@Iwo65 Rytm jako informacja, to jest cos co rzadko się podkreśla przy czytaniu dla siebie. Ale czy masz jakiś sposób żeby ten rytm śledzić? Pytam praktycznie, bo prowadzenie dziennika przy zmiennym stanie to jedno, ale czy robisz rozkłady regularnie, w określonych momentach, czy jak czujesz potrzebę? <3


Odpowiedz
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Begonia Raczej jak czuje potrzebę ale próbowałem tez regularnie i szczerze, nie wyszło mi. Za bardzo skupiałem sie na dyscyplinie, a nie na treści. Teraz bardziej ufam temu kiedy 'ciągnie'. Nie wiem czy to metodycznie słuszne ale działa lepiej.


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Iwo65 A czy zauważyłeś w którym kierunku cię 'ciągnie', tzn. czy to raczej gorsze dni czy lepsze? Pytam bo to może coś mówić o tym do czego kart używasz, czy raczej jako kotwicy kiedy jest trudno, czy jako eksploracji kiedy masz zasoby.


Odpowiedz
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Zywiena78 Szczerze, to gorsze dni. Nie żeby szukać pociechy, raczej żeby zrozumieć co się dzieje. Ale teraz jak to piszę, to widzę że rzadko sięgam po karty kiedy jest dobrze. Może to luka.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co napisał Iwo65 wydaje mi się ważnym punktem dla całego wątku. Jeżeli osoby z ograniczeniami zdrowotnymi sięgają po karty głównie w trudnych momentach, to mamy do czynienia ze specyficznym filtrem. Nie złym, ale wartym świadomości. Czy ktoś celowo próbował robić rozkład w stabilnym, neutralnym momencie, żeby zobaczyć różnicę w tym co wychodzi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Jarzyna Próbowałam i muszę przyznać że w neutralnym momencie wychodzą mi zupełnie inne karty, a co ważniejsze, interpretuję je inaczej. Mniej dramatycznie. Ale tez mniej głęboko, jakby. To nie jest oczywisty wniosek, bo głębokość nie zawsze oznacza trafność.


Odpowiedz
(@wlodek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Kamilcia83 A co masz na myśli mówiąc 'mniej głęboko'? Czy to znaczy że w trudnych momentach jesteś bardziej otwarta na znaczenia, czy że po prostu więcej projektujesz?


Odpowiedz
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Wlodek.x No wlasnie nie wiem. I to jest właśnie problem z czytaniem dla siebie, że tych dwóch rzeczy nie da się łatwo oddzielić. Może obie naraz. Ale kiedy wychodzi mi Gwiazda w neutralnym dniu, to jest po prostu ładna karta. W trudnym dniu jest czymś co mnie trzyma. To nie jest ta sama interpretacja, chociaż karta ta sama.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę dyskusję o neutralnych dniach kontra trudnych i mam pytanie może trochę z innej beczki. Czy karty w tym kontekście mają w ogóle pomagać w dniu kiedy jest trudno, czy raczej planować i rozumieć kiedy jest lepiej? Bo jeśli to drugie, to cały wątek o stanie zdrowia nabiera innego sensu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Dobrusia To nie musi być albo jedno albo drugie. Ale przy ograniczeniach zdrowotnych ta różnica jest ważna praktycznie, bo jeśli sięgasz po karty żeby przetrwać trudny moment, to inaczej je czytasz niż kiedy chcesz zobaczyć własny potencjał. To drugie wymaga pewnego minimum stabilności. nie idealnego dnia ale stabilności.


Odpowiedz
Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

To co Kunegunda pisze o minimum stabilności bardzo do mnie trafia. Bo ja często pytam o zdolności właśnie wtedy kiedy czuję że ich nie mam. I zastanawiam się teraz czy nie jest to trochę jak pytanie o receptę kiedy już się jest bardzo chore. Może to ma sens ale może jest w tym jakieś błędne koło?


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Błędne koło to mocne słowa, ale rozumiem skąd to poczucie. Myślę że raczej chodzi o to jakie pytanie zadajesz w tym trudnym momencie. Jeśli pytasz 'czy mam zdolności' to możesz dostać odpowiedź zabarwioną stanem. Jeśli pytasz 'co jest we mnie mimo tego' to pytanie jest inaczej ustawione. Egzorcystka87 czy próbowałaś kiedyś tak przeformułować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcystka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Gabrysienka_82 Nie, właśnie nie. Zawsze pytałam ogólnie. To jest coś co chcę teraz spróbować. Ale jak rozróżnić potem w interpretacji co jest odpowiedzią na 'co jest we mnie mimo tego', a co jest zwykłym odczytaniem karty?


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie trzeba rozróżniać. Intencja pytania zmienia ramę, a rama zmienia to co widzisz w karcie. Nie mówię że karta zmienia się fizycznie, tylko że twoja uwaga idzie gdzie ją skierujesz. Jeśli pytanie jest 'co jest we mnie mimo ograniczeń', to nawet trudna karta jak Wieża zaczyna mówić co się wali żeby coś innego mogło stać. egzorcystka87, spróbuj i napisz co wyszło.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 361

@Zywiena78 Mam pytanie do tej ramy. Co jeśli wychodzi karta którą czuje jako bardzo dosłowną, np. Czwórka Mieczy, i nie potrafię jej czytać inaczej niż 'leż i odpoczywaj'? Czy to znaczy że pytanie nie zadziałało, czy że ta karta po prostu mówi akurat to?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Tamarka89 A może Czwórka Mieczy odpowiada na pytanie 'co jest we mnie mimo ograniczeń' i odpowiedź brzmi: umiejętność zatrzymania się. To nie jest mała zdolność. Pytam serio, czy rozważałaś że odpoczynek jako świadomy wybór to coś co nie każdy potrafi, a choroba może cię tego uczyć? <3


Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 361

@Jarzyna O, to mnie zatrzymało. Serio. Odpoczynek jako świadoma zdolność, a nie jako konieczność. Nigdy tak na to nie patrzyłam. Ale czy to nie jest trochę... nie wiem, zbyt pozytywne patrzenie na coś trudnego? Pytam szczerze, bo czuję opór.


Odpowiedz
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Tamarka89 Opór rozumiem, bo sama go miałam. Ale czy pozytywne patrzenie to koniecznie fałszywe? Czwórka Mieczy to karta z konkretną energią. Można ją czytać jako wymuszone leżenie, można jako sztukę zatrzymania. Obie interpretacje są w karcie. Pytanie co z nimi robisz.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: