Chciałam zapytać o coś, co mnie ostatnio bardzo nurtuje. Mam orzeczenie o niepełnosprawności i od jakiegoś czasu czuję, że moje możliwości są zupełnie niewykorzystane, jakby coś mnie blokowało. zaczęłam się zastanawiać czy tarot mógłby pokazać, jakie zdolności we mnie drzemią, których z różnych powodów nie mogę albo nie umiem uruchomić. Czy ktoś robił sobie taki rozkład pod kątem ukrytego potencjału? Jakie karty się wtedy pojawiały?
To bardzo ciekawy kierunek pytania. Zanim odpowiem, chcę się upewnić, że dobrze rozumiem, o co pytasz. Chodzi ci o karty, które ogólnie wskazują na uśpiony potencjał, czy bardziej o konkretne układy robione z myślą o sytuacji, kiedy zewnętrzne okoliczności blokują możliwości działania?
Myślę, że karty nie rozróżniają przyczyny blokady, to znaczy nie powiedzą ci wprost 'tu masz chorobę, a tu masz talent'. Ale kilka archetypów bardzo wyraźnie wskazuje na potencjał który czeka na właściwy moment. Klasycznie mówi się o Gwieździe w kontekście uzdrawiania i nadziei, ale też o Pustelnik, który często oznacza wiedzę zebraną w samotności i ciszy, niekoniecznie widoczną na zewnątrz.
A czy w Małych Arkanach też szukać tych wskazań? Bo ja myślałam, że ukryty potencjał to raczej domena Wielkich Arkanów, a Małe to bardziej bieżące sprawy i codzienność.
Dobra, ale jak to praktycznie zrobić? Jakich kart konkretnie szukać, żeby to odczytać? Bo ta ogólna teoria to rozumiem, ale jak siadam do talii i układam rozkład, to co mam do siebie powiedzieć przed tasowaniem?
Ale tu jest pewien problem, ktury mnie trochę uwiera. czy nie jest tak, że jeśli ktoś ma realne ograniczenia zdrowotne, to tarot może go po pierwsze frustrować pokazując potencjał, do którego nie ma dostępu, a po drugie, te odczyty mogą być bardzo subiektywnie interpretowane zgodnie z życzeniami? Pytam serio, bo widziałam już przypadki, gdzie ktoś w trudnej sytuacji ciągnął karty po pięć razy dziennie i to mu raczej szkodziło.
No tak, jeśli pytanie jest uczciwie postawione, to się zgadzam. Ale właśnie dlatego pyta się, jak te pytania formułować, bo łatwo się można nieświadomie podpuścić. Jak ty sama to teraz robisz, o co pytasz karty?
Oj tam, wtrącę się, bo mnie zaciekawił wątek z Małymi Arkanami. Numerologicznie każda karta ma swój numer i ten numer też mówi coś o etapie rozwoju energii. Czwórki w każdym kolorze to zastój i stabilizacja, ale też fundament. może dla kogoś z ograniczeniami czwórki wcale nie są złą kartą, tylko opisują aktualny etap właśnie jako budowanie czegoś od wewnątrz?
Oj tam, zastanawiam się czy do takiego odczytu niee lepiej użyć rozkładu który wyraźnie rozdziela to, co jest dostępne teraz, od tego, co wymaga czasu albo zmiany warunków. Bo jeśli wszystko wali sie w jedno, to ciężko wyciągnąć z tego konkret. Ktoś pracuje z jakimś takim układem pod kątem potencjału w trudnych warunkach?
Czy ten rozkład, który opisujesz, można robić samej sobie, czy lepiej żeby ktoś zewnętrzny to odczytał? Pytam bo przy sprawach osobistych sama siebie nie potrafię obiektywnie interpretować.
A jakie konkretne karty, poza Gwiazdą i Kapłanką, faktycznie wychodzą u ludzi kiedy pytają o niewykorzystany potencjał? Ciekawy jestem czy jest jakaś powtarzalność.
Ale czy pozycja zawsze wystarczy? Pytam serio, bo zdarza mi sie, że karta tak mocno kojarzy mi się ze swoim klasycznym znaczeniem, że ciężko mi ją czytać inaczej, nawet jak jest na pozycji zasobu. Może to kwestia talii, może doświadczenia. Jak długo ćwiczyłaś żeby to przestało przeszkadzać?
No, to jest wlasnie ten problem z samoodczytem, o którym pisałam wcześniej. Jak masz mocne skojarzenia z kartą, to prawie niemożliwe, żeby je wyłączyć. Dlatego uważam, że dla trudnych tematów, i ten temat jest trudny, zewnętrzny odczyt daje więcej bo ktoś inny po prostu nie ma tych samych naładowanych skojarzeń.
Dobra ale ja wróćmy do konkretu. Hierofanta, Gwiazda, Kapłanka, to już mamy. ktoś ma jeszcze jakieś karty, które realnie wychodziły w takich odczytach? Pytam, bo chcę sobie zbudować jakiś punkt odniesienia zanim w ogóle zasiąde do tasowania. xD
A co z kartami dworu? Zastanawiam się czy Rycerz albo Królowa Buław nie mówią czegoś o niewykorzystanej energii twórczej. Rycerz jest w ruchu, ma impet ale jeśli ktoś fizycznie nie może tego impetu realizować, to hyba to też jest jakiś sygnał?
O, właśnie to mnie zatrzymało. Kiedy Zywiena pisała o energiach, pomyślałam o sobie i o tym, że mam okresy, kiedy ta iskra jest wyraźna, a potem przychodzi flara albo zły tydzień i znika. czy tarot może to pokazać jako coś zmiennego, czyli nie tylko 'masz potencjał', ale też 'teraz nie ma do niego dostępu'? Czy da się to w ogóle odczytać?
To bardzo dobre pytanie i właściwie dotykasz czegoś, o czym rzadko się mówi. tak, tarot może pokazywać cykliczność. Księżyc w rozkładzie to klasyczny sygnał zmienności i faz. Jeśli Księżyc pada obok Gwiazdy, to dla mnie mówi: potencjał jest ale rytm dostępu do niego jest nieregularny. Co cię zapytam bo to ważne dla odczytu, jak długo zbierasz się do tego?
To wcale nie jest głupie, sama tak miałam. jest coś takiego, że kiedy temat jest bardzo osobisty, to człowiek woli nie wiedzieć niż ryzykować złą odpowiedź. Ale z drugiej strony nie wiedzieć to też jakaś odpowiedź, prawda?
Chciałam wrócić do Księżyca, bo to ciekawy trop. Księżyc często czytamy negatywnie, jako iluzję, lęk, ukrycie. Ale przy temacie zmienności stanu zdrowia i dostępu do własnych zasobów ta karta może być bardzo dosłownie trafna. Nie jako problem, tylko jako opis mechanizmu. Czy ktoś pracował z Księżycem w takim kontekście i jak to interpretował w praktyce?
Czytam ten wątek od początku i mam pytanie, kture mi chodzi po głowie. Czy nie jest tak, że przy osobach z chorobą przewlekłą tarot siłą rzeczy pokazuje dużo kart wody, czyli Kielichów? Bo emocje, adaptacja, wewnętrzne życie to jest właśnie ta sfera. a może to założenie jest błędne i każdy dostaje swój mix niezależnie od sytuacji zdrowotnej?
Czytam to co Jarzyna napisała o Kielichach i mam pytanie, bo to mnie zastanawia. Jeśli pytanie kieruje rozkład, to czy osoba, która nie wie jak dobrze sformułować intencję przed tasowaniem, nie dostanie po prostu bałaganu? Bo z tego co obserwuję u siebie, jak siadam bez konkretnego pytania, to karty jakby chodzą w kółko i nic z tego nie wynika.
Dwuetapowe, to mi się podoba. Czy to znaczy, że obie sesje powinny być tego samego dnia, czy można to rozdzielić? Pytam, bo mam dni kiedy w ogóle nie dam rady mentalnie usiąść i skupić się, i nie wiem czy przerwa między sesjami coś zmienia.
Przerwa nic nie psuje, wprost przeciwnie. Czasem pierwsza sesja potrzebuje czasu żeby 'osiąść'. Sama często robię tak że pierwszy rozkład oglądam, notuje co widzę, i dopiero po kilku dniach wracam z bardziej konkretnym pytaniem. Przy zmiennym samopoczuciu to ma dodatkowy sens, bo robisz drugi rozkład kiedy jesteś w lepszym stanie. To nie jest oszukiwanie kart, to jest dbanie o jakość odczytu. 😀
Zostańmy przy tym wątku z notowaniem. Czy ktoś z was prowadzi dziennik tarotowy właśnie pod kątem zdrowotnym, czyli notuje kiedy jakie karty wychodziły i przy jakiej kondycji był danego dnia? Bo to brzmi jak coś, co mogłoby pokazać wzorce na przestrzeni czasu. Trochę jak ten Księżyc, który opisywała Zywiena, ale udokumentowany.
Eee, ten wątek z dziennikiem jest ważny, ale chcę wrócić do czegoś konkretniejszego dla tematu. Mamy już listę kart: Gwiazda, Kapłanka, Hierofant, Sąd, Księżyc. ktoś jeszcze nie wspomniał Świata. Dwudziesta jeden, karta zakończenia i pełni. Przy osobach, które mają ograniczenia ale osiągnęły w sobie jakiś wewnętrzny spokój albo akceptację, Świat może pokazywać nie tyle że wszystko jest gotowe, ile że jest jakaś kompletność której nie widać na zewnątrz. Czy ktoś miał tę kartę w takim kontekście?
A co z Pustelnikiem? Mam wrażenie że ta karta jest o czymś zupełnie innym niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Pustelnik niesie własne światło, jest oddalony od świata ale nie jest bezsilny. Dla kogoś kto z powodów zdrowotnych żyje trochę na marginesie aktywnego życia, ta karta mogłaby mówić o pewnym rodzaju daru który wynika właśnie z tego oddalenia?
To co Jarzyna pisze o wyborze vs sytuacji przymusowej, to jest chyba sedno całego problemu z odczytem dla osób z ograniczeniami. Jak w ogóle odróżnić w kartach co jest zasobem a co jest opisem trudnej sytuacji? Bo jeśli czytam Pustelnika i Księżyc razem, to nie wiem czy to 'masz dar mądrości i cykli' czy 'jesteś odizolowany i zagubiony'.
