Forum

Asystent AI
Tarot a zwierzęta d...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a zwierzęta domowe - rozkład dla zwierzaczków

Strona 1 / 2

Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@lucia_62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ostatnio robiłem rozkład dla swojego kota i szczerze... siedziałem nad tym ze dwie godziny i w połowie zdałem sobie sprawę, że robię to chyba bardziej z przyzwyczajenia niż z jakiejś prawdziwej potrzeby. Kot spał, karty leżały, ja tasowałem. Wyszło mu Koło Fortuny w centrum i Księżyc jako wpływ ukryty. Zapisałem, odłożyłem, i jakoś nigdy nie wróciłem do interpretacji. Czy ktoś w ogóle regularnie robi rozkłady dla zwierzaków? I czy to wam faktycznie coś daje, czy też czujecie że to trochę... na siłę? xd


Odpowiedz
101 odpowiedzi
Wpisy: 130
(@brygida-pl)
Połączone: 1 rok temu

Robiłam kilka razy dla mojej suczki i powiem szczerze, że zawsze wychodziło coś, co miało sens. Uważam że zwierzęta mają swoją energię i tarot ją odczytuje tak samo jak u ludzi. Dla zwierząt polecam klasyczny rozkład trójkowy: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Prosto i czytelnie. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, zaraz. Koło Fortuny i Księżyc dla kota to naprawdę ciekawe zestawienie, ale wróćmy na chwilę do tego, co napisałeś na początku. Mówisz, że robiłeś to z przyzwyczajenia, a nie z potrzeby. I to mnie bardziej interesuje niż same karty. Bo jak siadasz do rozkładu bez intencji, to co właściwie pytasz? O co chodzi w tym rozkładzie, jeśli sam nie wiesz, po co go robisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Dagna No właśnie, to jest clou sprawy. Nie miałem konkretnego pytania. Myślałem, że skoro interesuję się tarotem, to powinienem też robić rozkłady dla zwierzat, bo widziałem ze inni tak robią. Ale chyba brakowało mi jakiegoś powodu, dla którego warto się tym zająć. Czy rozkład bez pytania wogóle ma sens? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Rozkład bez pytania to trochę jak wchodzenie do ciemnego pokoju bez powodu. Możesz wejść, możesz nawet coś tam zobaczyć ale nie wiesz, czego szukasz. Jeśli chodzi o zwierzęta, to polecam zadać sobie najpierw jedno konkretne pytanie: co teraz najbardziej wpływa na mojego zwierzaka? Nie pytaj o przyszłość, bo to przy zwierzętach rzadko kiedy się sprawdza w taki sam sposób jak u ludzi. :/


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@starlight71)
Połączone: 2 lata temu

oj tam, a skąd to wiesz że przy zwierzętach pytanie o przyszłość rzadko się sprawdza? Mam na myśli konkretnie, co jest inaczej? Pytam szczerze, bo sama myślałam żeby zrobić rozkład dla mojego królika i nie wiedziałam jakie pytanie zadać


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Starlight71 Zwierzę nie funkcjonuje w takiej samej siatce czasowej jak człowiek. Nie planuje, nie antycypuje, żyje w chwili. Więc kiedy pytasz o jego przyszłość, karty odpowiadają bardziej na energię wokół niego niż na jego własne decyzje czy wybory. To nie jest złe ale trzeba to inaczej czytać. Raczej jako otoczenie niż jako ścieżkę.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja to rozumiem trochę inaczej. Robilam rozkład dla mojej kotki gdy była chora i wyszła jej Gwiazda. Przyjęłam to jako znak, że wyzdrowieje i faktycznie po kilku dniach było lepiej. Może zbieżnośc, może nie ale to mi cos dało. Mnie spokój przede wszystkim.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Teodozja_C Tylko że tu pojawia się pytanie, czy tarot pomógł kotce, czy tobie. Bo jeśli dał ci spokój, to twoja energia przy niej była spokojniejsza, a to już realnie wpływa na zwierzę. Może to jest właśnie główny sens tych rozkładów dla zwierząt?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

ojej, dokładnie to chciałam powiedzieć. Większosć badań nad komunikacją człowiek-zwierze wskazuje, ze zwierzeta są bardzo wrażliwe na stan emocjonalny opiekuna. Więc jeśli tarot pomaga nam uspokoić sie i skupić, to pośrednio może pomagać też zwierzęciu. Ale to zupełnie inna sprawa niż odczytywanie energii samego zwierzaka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygida-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Dagna Ale przecież energię można odczytywać niezależnie od tego, czy ktoś ma świadomość tego procesu. dzieci też jej nie mają, a dla nich robimy rozkłady. :/


Odpowiedz
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Brygida.pl Rozkłady dla dzieci to osobny temat i też budzą sporo kontrowersji w środowisku tarocisteów. Ale przy dzieciach przynajmniej mamy do czynienia z istotą, która w przyszłości będzie podejmować decyzje. Nie twierdzę, że rozkłady dla zwierząt są bez sensu, mówię tylko, że mechanizm jest inny i warto być z siebie szczerym po co to robimy.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

oj, czytam tę rozmowę i mam wrażenie że ona dotyka czego innego niż tylko zwierząt. Lucia_62 napisał na początku że robił to bo myślał że powinienem. I to jest coś, co mi się często zdarza z innymi praktykami. Mieliscie kiedyś tak z czymkolwiek innym, nie tylko z rozkładami? Bo mnie to skłania do myślenia czy nie za dużo rzeczy robimy na autopilocie w tej całej ezoteryce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Julisia80 Trafiłaś w punkt. Tak, miewam tak z kilkoma rzeczami. Czasem zasiadam do kart bo jest niedziela i bo tak robię w niedzielę, a nie dlatego że mam jakieś pytanie. Ale wróćmy do zwierząt bo właściwie ciekawi mnie jak inni do tego podchodzą praktycznie. Jaki rozkład, ile kart, czy siedzicie przy zwierzęciu czy bez niego?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Ja robię zawsze z kotem obok, bo inaczej czuję ze to nie ma sensu. On i tak zazwyczaj siada na kartach albo próbuje je żuć więc to wymaga pewnej sprawności :). Używam rozkładu pięciokartowego, który gdzieś znalazłam: energia zwierzaka, czego potrzebuje, czego się boi, czego opiekun nie widzi, i rada. Calkiem dobrze mi to działa, bo to nie jest rozklad o przyszłości, tylko o aktualnym stanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Hazel74 no cóż, a co wychodzi najczęściej w tej czwartej pozycji, tej o tym czego opiekun nie widzi? Ciekawa jestem czy jest jakiś powtarzający się wzór


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Strzybozka U mnie bardzo często wychodzi coś związanego z potrzebą spokoju albo z nadmiarem bodźców. Mój kot jest dość lękliwy i parę razy wyszła Pustelnik albo coś z kielichów co kojarzyłam z emocjami. Nie wiem czy to trafne ale skłoniło mnie do tego żeby mu więcej dawać ciszy, i chyba dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@cynobryt05)
Połączone: 2 lata temu

oj tam, przepraszam że wchodzę, ale jestem zupełnie z innej bajki i jedno mnie zastanawia: jak wy wiecie że karta którą wyciągacie odnosi się do zwierzaka, a nie do was? Bo przecież to wy tasujecie, wy myślicie, wy interpretujecie. Skąd wiadomo że to nie jest po prostu projekcja? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Cynobryt05 To jest jedno z lepszych pytań w tym wątku. I uczciwa odpowiedź jest taka, że nie wiemy. Przynajmniej nie w sposób weryfikowalny. Intencja przy tasowaniu ma kierować energię pytania, ale czy to działa i jak, to kwestia wiary i doświadczenia, nie dowodu. Ktoś, kto twierdzi że wie na pewno, mija się z prawdą


Odpowiedz
Wpisy: 51
 Mela
(@mela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło kiedy czytałam ten wątek. Zawsze jak próbuję robić coś dla swojego psa, mam w głowie poczucie że bardziej interpretuję siebie niż jego. I nie wiem czy to błąd, czy może tak po prostu to działa. Może tarot dla zwierząt to zawsze w jakimś sensie tarot dla opiekuna?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Mela Myśle że to bardzo dojrzałe podejście. I niekoniecznie oznacza że praktyka jest bezużyteczna. Jeśli rozkład dla psa skłania cię do refleksji nad tym jak mu dajesz przestrzeń, jak reagujesz na jego lęki, co przeoczasz, to może to być wartosciowe. Tylko warto wiedzieć, że to ty jesteś odbiorcą, a nie on. xd


Odpowiedz
(@cynobryt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Dagna No dobrze, ale to mnie trochę nie satysfakcjonuje jako odpowiedź. Czyli robimy rozkład dla zwierzaka, wyciągamy karty, i tak naprawde nie wiemy czy to o nim czy o nas, ale to jest okej, bo i tak coś z tego wynosimy? Brzmi jakby tarot był dobry na wszystko i do czegokolwiek można go dopasować


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Cynobryt05 Nie powiedziałbym że dobry na wszystko, ale że to jest system symboliczny, ktury działa przez interpretację. A interpretacja zawsze przechodzi przez interpretatora. Tak działa też psychologia projekcyjna, tak działa analiza snów. To nie jest wada, to jest mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@brygida-pl)
Połączone: 1 rok temu

Poza tym tarot dla zwierząt to nie jest żadne wymysły, wiele tradycji ezoterycznych uznaje że zwierzęta mają duszę i pole energetyczne, kture można odczytywać. Nie rozumiem dlaczego ciągle to kwestionujemy, jakby to był jakiś herezja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Brygida.pl No bez przesady. kurczę, bo kwestionowanie jest częścią myślenia. Możemy jednocześnie praktykować i zadawać sobie pytania o to co robimy i dlaczego. Jedno nie wyklucza drugiego. Zresztą sama pisałaś wcześniej że energia może być odczytywana niezależnie od świadomości, ale to jest teza, nie fakt. Skąd ta pewność?


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćcie na chwilę do tego co napisał Lucia_62 na początku, że robił rozkład bo myślał że powinien. mnie to uderzyło, bo czy ktoś z was robiąc rozkład dla zwierzaka czuł że to ma sens, czy raczej to było bardziej, nie wiem, mechaniczne? Pytam bo zastanawiam się czy intencja przy takim rozkładzie w ogóle jest inna niż przy rozkładzie dla siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Julisia80 ej, u mnie jest wyraźnie inaczej. Kiedy robię dla siebie, mam jakieś napięcie, oczekiwanie. Kiedy robię dla kota, jestem spokojniejsza, jakby stawka była mniejsza. I paradoksalnie wtedy karty jakby lepiej do mnie trafiają. Nie wiem co z tym zrobić interpretacyjnie.


Odpowiedz
 Mela
(@mela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 51

@Hazel74 To jest bardzo ciekawe. Może właśnie dlatego że zmniejsza się ego przy tym? Nie czekasz na odpowiedź dla siebie, więc jesteś bardziej otwarta?


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja miałam podobnie jak Hazel74. Przy rozkładzie dla kotki byłam bardziej skupiona na obserwacji niż na szukaniu potwierdzenia czegoś. Może to zmienia jakość odczytu, przynajmniej na poziomie mojego odbioru kart. :))


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@starlight71)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wróćmy do czegoś konkretnego. Mówiłam wcześniej że chcę zrobić rozkład dla królika i nie wiedziałam jakie pytanie zadać. Anastazy56 pisał żeby pytać o to co teraz na niego wpływa, a Hazel74 opisywała rozkład pięciokartowy. Czy ten rozkład działa też jeśli nie znam się na kartach za dobrze? Czy jest jakiś prostszy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Starlight71 Prostszy to jest zawsze trójka: co jest teraz, czego zwierzę potrzebuje co możesz zrobić jako opiekun. Trzy karty, proste pozycje. Dla kogoś kto zaczyna z tarotem dla zwierząt, to wystarczy. I uczciwie możesz to zinterpretować bez przekombinowania.


Odpowiedz
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Anastazy56 A ta trzecia pozycja, co możesz zrobić jako opiekun, to nie wraca do problemu że czytamy siebie? Bo to już jest wyraźnie o opiekunie, nie o zwierzaku.


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Strzybozka hmm, tak, i w tym widzę sens. Rozklad dla zwierzaka to po częsci rozkład dla relacji między wami. Nie musisz udawać że możesz odczytac co czuje królik w srodku. Możesz pytać o relację i o swoje miejsce w niej.


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@lucia_62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, to co Anastazy56 teraz opisuje to zupełnie inaczej brzmi niż to co ja próbowałem robić. Ja myślałem o rozkładzie dla zwierzaka jako o czymś odrębnym, skupionym tylko na nim. A wy mówicie że to bardziej rozkład dla relacji. To w sumie zmienia sens całej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

eh, i właśnie to jest chyba najciekawszy punkt tej rozmowy. Czy w ogóle da się zrobić rozkład wyłącznie dla zwierzaka, pomijając opiekuna? Bo zwierzę domowe zawsze istnieje w kontekście tej relacji. Inaczej niż dzikie zwierzę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Gienia To jest naprawdę ważne rozróżnienie. Zwierzę domowe ma swój rytm, ale jest też głęboko wplecione w energię domu i opiekuna. Nie wiem czy sens rozkładu dla takiego zwierzaka można w ogóle oddzielić od kontekstu, w którym żyje. Może dlatego te karty częściej mówią o nas. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@brygida-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ale to troche sprowadza całą praktykę do tego że tarot dla zwierząt to jest tak naprawde tarot dla opiekuna. I wtedy po co wogóle mówić że to rozkład dla zwierzaka, skoro to jest po prostu kolejny rozkład dla siebie tyle że z pretekstem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Brygida.pl Ej no bez jaj. oj tam, a czy pretekst to coś złego? Czasem potrzebujemy konkretnego kąta patrzenia żeby zacząć pytać o siebie. Dla kogoś rozkład przez pryzmat zwierzaka może być łatwiejszy emocjonalnie niż bezpośrednie pytanie o własne zaniedbania czy lęki.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

To mi przypomina coś z refleksologii albo z pracy z symbolem. Że dochodzimy do głębszego przez zewnetrzny obraz. Może tak własnie działa rozkład dla zwierząt, to jest rodzaj posrednika, żeby zapytać o relację i o siebie bez stawiania siebie wprost w centrum.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Ale to znowu mnie zastanawia, bo ja mam realnie poczucie że te rozkłady mówią też coś o kocie jako takim. Że gdy wyszła Pustelnik, to naprawdę zmienil się w nim coś przez to że dałam mu więcej spokoju. Czy to jest tylko efekt zmiany mojego zachowania, czy coś innego, tego nie wiem. Ale nie czuję że to był wyłącznie rozklad o mnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cynobryt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Hazel74 Skąd wiesz że to przez rozkład a nie przez przypadkową zmianę w zachowaniu którą i tak byś zrobiła? xd


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Cynobryt05 To jest bardzo dobre pytanie i szczerze, nie mamy narzędzia żeby to rozróżnić. ale mogę zapytać odwrotnie: czy to zmienia wartość praktyki? jeśli zmiana zachowania była korzystna, to czy ważne jest skąd impuls?


Odpowiedz
(@cynobryt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Anastazy56 ojejku, dla mnie tak, bo jesli nie wiemy co działa, to nie wiemy też co robić żeby działało znowu. Ale może właśnie o to chodzi że tarot nie daje algorytmu tylko coś innego? Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ja naprawdę dopiero sie z tym oswajam.


Odpowiedz
(@dagna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Cynobryt05 To nie jest głupie pytanie, to jest właściwie centralne pytanie dla całej praktyki tarota. i wielu doświadczonych ludzi też na nie nie odpowie jednoznacznie. dobrze że je zadajesz


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, Cynobryt05 zadałaś pytanie ktore mnie też nurtuje. Nie wiem skąd wiem. Nie wiem czy wiem. Moze to jest właśnie granica tego co możemy tu uczciwie powiedzieć. Ale pamiętam że zmiana była wyraźna i ze miałam wtedy wrażenie że cos sie ułozyło. Czy to przez rozkład, czy przez mnie, czy przez kota, nie jestem w stanie rozdzielic. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@brygida-pl)
Połączone: 1 rok temu

eh, ale wróćmy do tego co Lucia_62 pisał na początku. On robił te rozkłady bo myślał że powinien. I myślę że ta presja, żeby robić rozkłady dla zwierzaka, bo to jest teraz modne, może właśnie psuje całą intencję. Może dlatego nie wychodziło. xd


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@lucia_62)
Połączone: 6 miesięcy temu

oj tam, to hyba dobre trafienie. Pamiętam że widziałem posty na innych forach że ktoś robi dla psa, ktoś dla kota, i pomyślałem że spróbuję. Ale nie miałem konkretnego pytania, nie miałem powodu. I to było widać chyba w samym rozkładzie, bo karty były jakby przypadkowe, nie układały się w żaden sens 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ważne co mówisz. Że karty były jakby przypadkowe. Jak to rozumiesz? Bo karty zawsze są losowe w sensie fizycznym, więc pewnie chodzi o coś innego, tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucia_62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Julisia80 No właśnie, nie wiem jak to opisać. Po prostu patrzyłem na te karty i nic nie czułem. Żadnego połączenia ani z pytaniem, bo pytania właściwie nie miałem, ani z psem. Jakbym tasował talię bez żadnego celu


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja miałam raz dokładnie tak samo, ale przy rozkładzie dla siebie. I wtedy koleżanka mi powiedziała że może to sygnał żeby odłożyć karty i wrócić do nich później. Może z rozkładami dla zwierząt jest podobnie, że jeśli nie czujesz impulsu to lepiej poczekać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@starlight71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Teodozja_C A jak rozpoznać że ten impuls jest prawdziwy, a nie że po prostu mamy dobry humor tego dnia? Pytam serio bo chcę zrobić ten rozkład dla królika ale ciągle się waham czy moment jest dobry.


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Starlight71 Zapytaj siebie: czy jest coś konkretnego co chcesz zrozumiec w związku z królikiem? Jeśli tak, masz impuls. Jeśli odpowiedź brzmi 'nie wiem, po prostu chcę spróbować', to może poczekaj aż coś konkretnego sie pojawi.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chociaż z drugiej strony, czy pierwsze rozkłady dla zwierzaka nie powinny być właśnie takie próbne? Bez wielkiego pytania, żeby po prostu poczuć jak to działa? Nie zawsze trzeba mieć kryzys żeby sięgnąć po karty.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Gienia To prawda, ale jest różnica między rozkładem eksploracyjnym, który świadomie robisz bez konkretnego celu, a rozkładem który robisz z poczucia powinności. Intencja jest inna nawet jeśli z zewnątrz wygląda tak samo. 🙁


Odpowiedz
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Galaktyka_F A jak to ustawić żeby było eksploracyjne a nie z powinności? Czy samo nazwanie tego wystarczy?


Odpowiedz
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Strzybozka eh, dla mnie pomaga zadanie sobie pytania przed tasowaniem: czego jestem ciekawa? Nie co chcę wiedzieć, nie co powinienem sprawdzić, ale co mnie naprawdę ciekawi. Jeśli nie ma odpowiedzi, to odkladam karty. :))


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Przy rozkładzie dla kota mnie to ciekawiło naprawde. zauważyłam że dużo spi w ostatnich tygodniach, zachowuje sie inaczej niż zwykle i chcialam to jakoś przemysleć. To był konkretny punkt wyjscia. Może właśnie dlatego miałam poczucie że karty coś mowiły.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: