Zastanawiam się, czy ktoś miał doświadczenie z rozkładem specjalnie pod wstyd. Nie chodzi mi o jakąś konkretną sytuację z przeszłości, bardziej o to żeby zrozumieć skąd ten wstyd u mnie pochodzi i jak przestać go nosić na co dzień. Wiem, że można wziąć Księżyc, Sąd Ostateczny, może Hierofanta do takiego rozkładu, ale nie jestem pewna jak to sensownie ułożyć. Macie jakieś pomysły na układ pozycji?
Zanim zaproponuję cokolwiek - napisz więcej o tym co chcesz z tego wyciągnąć. Bo wstyd to jedno słowo, ale może oznaczać tysiąc różnych rzeczy. Czy chodzi ci o wstyd za coś konkretnego, co zrobiłaś, czy bardziej o takie ogólne poczucie, że jesteś niewystarczająca? To dosc istotne przy układaniu pozycji.
Sama robiłam sobie kiedys rozklad na podobne odczucia i wyszła mi wtedy Dziewiątka Mieczy w kilku pozycjach naraz. Niezbyt przyjemnie to wyglądało, ale jakos pomogło zobaczyć skąd to się bierze. Myślę że przy wstydzie tego rodzaju o jakim piszesz, warto zapytać karty nie tyle 'co czuję' co 'co mi ta emocja próbuje powiedzieć'. Tylko nie wiem czy to ma sens jako osobna pozycja w rozkładzie, czy może lepiej jako ogólna intencja przed tasowaniem 😛
Dorzucę się. czy przy takim rozkładzie w ogóle ma sens dawać pozycję na 'przyczynę'? Pytam szczerze, bo wstyd gleboko zakorzeniony często nie ma jednej przyczyny, a karty mogą wtedy dać obraz ogólny zamiast konkretnego. Widziałem rozkłady gdzie pozycja 'skad to pochodzi' dawala totalnie przypadkowe karty bo pytanie było za szerokie.
Przepraszam że wchodzę, ale nie rozumiem - jak karty mają pokazać coś tak abstrakcyjnego jak wstyd? Znaczy wiem że tarot działa i sama z niego korzystam, ale zawsze pytam o konkretne sytuacje. Jak formułujecie takie pytanie do kart przy tej emocji?
A może warto by podzielić ten rozkład na kilka warstw? Coś takiego jak: co jest pod wstydem, jak się objawia w życiu, co pomaga a co utrudnia, i jaki następny krok. Nie musi to być od razu skomplikowany rozkład, cztery pozycje wystarczą. Ja tak robiłam przy różnych emocjach i mi to dawało o wiele czytelniejszy obraz niż jeden duży rozrzut kart.
Och, ten wątek jest dla mnie jak znalazł! Dziękuję ze ktoś to w ogóle poruszył, bo sama od dawna chcialam zapytać o coś podobnego. Mam pytanie do Was wszystkich - czy karty Wielkich Arkanów są tutaj lepsze do takiego rozkładu niż Małe? Jakoś intuicyjnie czuje że wstyd to 'duże' arkana, ale nie wiem czy mam rację.
Wrocmy do samego układu pozycji, bo powoli się tu wyklarowuje coś konkretnego. Mam więc tak: co jest pod wstydem, jak wstyd wpływa na moje życie, co mi pomaga i co blokuje, plus może coś w stylu 'jaki krok mogę teraz zrobic'. Brakuje mi jeszcze może jednej pozycji, czegoś bardziej na zasadzie 'co ta emocja chce mi powiedziec'. jak myślicie?
Brzmi jak solidna struktura. Zastanawiam sie tylko czy pozycja 'co ta emocja chce mi powiedziec' nie za bardzo nakłada się na 'co jest pod wstydem'. bo jeśli karty pokaza ten sam temat w obu miejscach, to zamiast dodatkowej informacji będziesz miec tylko potwierdzenie tego co juz wiesz.
To co mówisz o funkcji ochronnej wstydu to ważna obserwacja. Przy takim rozkladzie dałabym sobie spokój z szukaniem jednej 'przyczyny' i skupiła się właśnie na tym jak ta emocja cię teraz prowadzi, albo zatrzymuje. Karty przy emocjach dzialaja moim zdaniem lepiej kiedy pytamy o teraźniejszość, nie o to skąd cos pochodzi. Pytanie 'co mi ta emocja daje i co mi zabiera' mogłoby być dwiema osobnymi pozycjami zamiast jednej o przyczynie.
Czytam Was i mam takie pytanie - a co z pozycją na zasób? Znaczy, coś co mam w sobie i co może mi pomóc ten wstyd przetworzyć. Nie zawsze chodzi o to żeby zobaczyć problem z każdej strony, czasem potrzebujemy też zobaczyć że mamy w sobie coś do pracy z tym. Bez takiej pozycji ten rozkład moze być trochę przytłaczający.
Dobra, zbierając to wszystko - mam wiec pięć pozycji: co leży pod wstydem, jak wstyd wpływa na moje życie, co zyskuję trzymając się wstydu (funkcja ochronna), co mam w sobie jako zasób, i jaki krok moge teraz zrobić. Brzmi kompletnie? Czy coś jeszcze by się przydało, czy to juz wystarczy żeby nie przesadzić z ilością kart?
Ojej no, Piec pozycji to dobra liczba, nie za dużo i nie za mało. Jedyne co bym rozważyła to czy pozycja 'jaki krok mogę teraz zrobić' nie powinna być dwie karty - jedna na to co zrobić wewnętrznie, jedna na to co zrobić zewnętrznie. Bo to jednak różne poziomy działania. Ale to już kwestia preferencji 🙁
Mam jeszcze jedno pytanie do całej struktury - kiedy robić ten rozkład? Znaczy, czy jest jakiś moment, pora dnia albo stan emocjonalny w którym to ma większy sens? Pytam bo przy takich głębokich emocjach chyba nie siadasz do kart kiedy akurat jesteś w samym środku ataku wstydu.
Dziękuję że to napisałaś, bo właśnie o to chciałam zapytać! Zawsze się zastanawiałam czy można robić rozkłady kiedy jest się bardzo wzburzonym. To mi duzo wyjaśnia. A czy zapalanie świecy albo jakiś rytuał przed rozkładem pomaga przy takich emocjonalnych tematach?
Wracając do układu pozycji, bo mam jedno zastrzeżenie. Ta pozycja 'co zyskuję trzymając się wstydu' - jak ją interpretować jeśli wyjdzie coś z kija? Mówię poważnie, bo jak wyciągnęłaś np. Diabła albo Księżyc, to co to znaczy że na tym zyskujesz? Łatwo to wyprzeć albo źle odczytać.
To rozumujesz dobrze. W tej pozycji nie pytasz 'czy to zdrowe', pytasz 'co mi to daje'. Nawet bardzo ciężka karta moze pokazać coś prawdziwego - na przyklad że wstyd daje ci powód żeby się nie wystawiac, nie ryzykować, nie próbować. I to jest funkcja ochronna, nawet jeśli kosztuje.
A jak wy podchodzicie do kart odwróconych w takim rozkładzie? Bo przy emocjach które i tak są ciężkie, karta odwrócona może kompletnie zmienić sens i nie wiem czy to pomaga czy tylko jeszcze bardziej komplikuje interpretację 🙂
A jak ktoś nie umie odróżnić co jest projekcja własną a co faktycznie mówi karta? Bo czytam tę rozmowe i zastanawiam sie - przy tak emocjonalnym temacie jak wstyd, czy nie jest tak ze człowiek widzi w karcie to co chce zobaczyć, albo to czego się boi?
Ja miałam raz podobną sytuację - robilam rozkład na coś osobistego i wszystkie karty interpretowalam przez pryzmat tego co chcialam usłyszeć. Dopiero jak po kilku tygodniach wróciłam do notatek i przeczytałam to na świeżo, zobaczyłam zupełnie inny obraz. Dlatego polecam zapisywać rozkład od razu, dosłownie karte po karcie z pierwszą intuicją.
Akurat prowadzę dziennik tarotowy od jakiegoś czasu więc to jest u mnie standard 🙂 Ale ten wątek z projekcja jest ważny. Myślę że przy takim rozkladzie jak ten na wstyd, właśnie ta projekcja może być treścią - to co wyświetlam na kartę mówi coś o tym jak ten wstyd u mnie działa.
To ciekawe co napisałaś o dzienniku. Czy robisz też porównania między rozkładami? Bo jeśli robisz ten sam rozkład co jakiś czas, możesz zobaczyć czy coś się zmienia. Przy pracy z emocją taką jak wstyd to chyba nawet ważniejsze niż jednorazowy rozkład 😉
Ja bym powiedziała że na początku ten sam rozkład, żeby mieć punkt odniesienia. Jak zmieniasz pytania za każdym razem, to trudno stwierdzić czy coś się zmieniło w tym wstydzie, czy tylko pytasz inaczej. Powtarzalność ma sens przynajmniej przez pierwsze kilka razy.
Matko, Przepraszam że się wtrace, bo dopiero czytam ten wątek - czy ten rozklad który tu budujecie nadaje się też dla kogoś kto dopiero zaczyna z tarotem? Mam swoją talie od niedawna i chciałabym zrobić coś podobnego, ale troche się boję że nie dam rady samodzielnie interpretować takich pozycji.
Ja mam podobne obawy co Kasjopeja84 i bardzo chciałabym żeby ktoś powiedział wprost - czy jest jakieś minimum wiedzy o kartach, od którego można zacząć taki rozkład? Bo już czytałam że powinno się znać Wielkie Arkana przynajmniej powierzchownie, ale czy to wystarczy?
Właściwie to jest pytanie do całego wątku - czy ktoś tu robi rewizje cudzych rozkladow? Pytam serio, bo to by bylo przydatne dla osób które nie mają z kim pracować. Chociaż przy tak osobistym temacie jak wstyd nie wiem czy chcialoby się dzielić cala interpretacją z obcymi.
Oj, Sama się nad tym zastanawiam szczerze mówiąc. Z jednej strony właśnie dlatego nie opublikowałam swojego rozkładu w całości, bo czesc rzeczy które wyszły była zbyt prywatna. Z drugiej strony zupelna izolacja przy takich tematach nie pomaga. Może jest jakies wyjście pośrednie - opisać rozkład bez wszystkich szczegółów i zapytać o konkretną kartę która sprawia trudność?
