Forum

Asystent AI
Karty o graniach - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o graniach - rozkład do ustanawiania zdrowych limitów

Strona 1 / 3

Wpisy: 501
Rozpoczynający temat
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Oj, Mam taki problem, że od jakiegoś czasu mieszkam w bloku i za każdym razem gdy chcę usiąść do kart, czuję się jakby ktoś przez ścianę obserwował albo sluchal. Sąsiadka z góry chodzi tam-siam, slysze kazdy jej krok, sąsiad z boku puszcza telewizor. I nijak nie mogę wejść w stan skupienia. Zaczęłam się zastanawiać, czy jest jakiś rozklad kart, który pomógłby mi zająć się właśnie tym - wyznaczaniem granic, nie tylko wobec innych ludzi, ale też jakby wobec przestrzeni. Czy ktoś kiedyś robil coś takiego, że karty służyły dosłownie do sprawdzenia, gdzie są moje granice i jak je ustawić?


Odpowiedz
105 odpowiedzi
Wpisy: 1600
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Konkretnie opisany problem, to dobrze. Ale zanim wejdę w rozkład - chcę sie upewnić, czy mówisz o granicach w sensie energetycznym przestrzeni, czy bardziej o tym, co karty mowia o twoich osobistych granicach wobec ludzi? Bo to dwie różne rzeczy i rozkład bedzie inny w każdym przypadku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Ballen troche jedno i drugie, jeśli szczerze. Głównie chodzi mi o to żebym mogła pracować z kartami bez poczucia, że ktoś mi zaraz wejdzie w przestrzeń, ale podejrzewam ze problem leży też we mnie bo może za słabo stawiam granice w ogóle i dlatego tak reaguję na każdy dźwięk zza ściany.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

A probowalas jakiegos prostego rozkładu przed sesja zamiast szukać rozkładu o granicach? znaczy - wyciągnąć jedną kartę jako 'co teraz blokuje moją przestrzen' i jedną 'co pomoze mi ją zabezpieczyc'? Czasem dwie karty mówią więcej niż rozbudowany rozkład 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Kasjan mam podobne podejście, ale ja bym jeszcze dodała trzecią karte - 'co we mnie samej pozwala na to naruszenie'. Bo jak Vinta mówi że problem może leżeć w niej, to ta karta jest kluczowa. Kilka razy robiłam takie mini-rozklady przed pracą z kartami w głośnym miejscu i naprawdę pomagało to skupić uwagę na tym, co właściwie chcę osiągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 1600
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to opiszę rozkład który znam i który pasuje do tego tematu. Pięć kart w kształcie krzyża z jedną dodatkową. Pierwsza - obecny stan twoich granic. Druga - co je narusza (może być zewnętrzne albo wewnętrzne). Trzecia - co chcesz chronić. Czwarta - zasoby, które masz. Piąta - działanie. Szósta karta leży osobno jako 'co się zmieni gdy granica będzie stać'. Ale zanim to zrobisz, mam pytanie - jaką talią pracujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Ballen Rider-Waite, klasyczna. Ten rozkład brzmi naprawdę sensownie, szczególnie ta szósta karta osobno. Tylko mam wątpliwość co do drugiej - jeśli wyciągnie mi coś z Wielkich Arkanów jako to, co narusza granice, to jak to rozumieć? Że to coś głębszego niż tylko sąsiedzi? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

To akuurat dobre pytanie. Wielkie Arkana w pozycji 'co narusza granice' to sygnał, że za konkretna sytuacja (sąsiedzi, halas, poczucie obserwowania) stoi coś z twojego własnego wzorca. Np. Ksiezyc tam to zupelnie inna rozmowa niż Wieza.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajcie się chwile. Vinta pisała też o tym, że chce robić rytual bez poczucia bycia obserwowaną - i to mi się wydaje osobnym problemem niż sam rozkład. Czy ktoś tu pracował nad tym, żeby w ogóle wchodzić w skupienie gdy mieszka się w bloku? Bo rozkład możesz zrobić idealny, ale jeśli za każdym razem gdy słyszysz kroki z góry wypadasz z rytmu, to karty ci w tym nie pomogą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 145

@Telepatka.ka masz racje i to jest problem z którym sama się zmagałam. Przez długi czas myślałam, że mieszkanie w bloku w ogole wyklucza poważną pracę z kartami. Zaczęłam robić małe przygotowanie - dosłownie parę minut z zamkniętymi oczami, gdzie świadomie wyobrazam sobie że ustawiam cos jak kurtyna dookoła siebie. I dopiero potem biorę karty. Czy to jest metodyczne? Pewnie nie, ale u mnie dziala xD


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@helga)
Połączone: 2 lata temu

A ta 'kurtyna' o której piszesz - to jakiś konkretny sposob, czy dosłownie tylko wyobrażenie? Pytam bo sama mam podobny problem i nie wiem od czego zacząć jeśli nie mam żadnego wcześniejszego przygotowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 145

@Helga tylko wyobrażenie, żadnej konkretnej techniki. Siedzę, zamykam oczy, wyobrażam sobie granicę przestrzeni w której siedzę i mówię sobie w myślach że to moja przestrzeń na ten czas. Brzmi banalnie ale mi to daje sygnał że zaczynam. Trochę jak rytuał otwarcia przed rozkładem.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

A nie jest tak że ten problem ze skupieniem to po prostu kwestia praktyki? Im więcej razy siadasz do kart mimo hałasu, tym mniej ten hałas przeszkadza. Albo się mylę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Honorek77 częściowo tak, ale nie do końca. Praktyka robi swoje, ale jesli ktoś ma realny problem z granicami - nie tylko przestrzennymi, ale i psychicznymi - to samo oswajanie się z hałasem nie rozwiązuje przyczyny. Vinta sama powiedziała że podejrzewa, że za slabo stawia granice w ogóle. I wlasnie o to mi chodziło z tym rozkładem - żeby to zbadac, nie tylko tłumić objawy.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

To wrocmy do rozkladu Ballena. Vinta, czy robiłaś już kiedys jakikolwiek rozklad stricte o granicach, czy to byłoby pierwsze podejście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Kasjan nie robiłam stricte o granicach. Robilam o relacjach, kilka razy o tym co mi blokuje w zyciu, raz o energii w danym miesiącu, ale konkretnie pod kątem granic - nigdy. Stąd też nie wiem jak interpretować karty w takim kontekście, bo zazwyczaj krta ma dla mnie jedno 'główne' znaczenie i tu się trochę gubię 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie ciekawe - bo karty w kontekście granic często mówią zupełnie inaczej niż w kontekście np. relacji, nawet jeśli karta jest ta sama. Np. Cesarzowa w pozycji 'co chcę chronić' to coś innego niż Cesarzowa w rozkładzie o miłości. Czy ktoś ma przykład takiej karty, która go zaskoczyła w kontekście granic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Kornelia.x Pustelnik. Dosłownie dwa razy wychodził mi w pozycji odpowiadającej twoim słowom i za każdym razem myślałem - ach, izolacja, zamknięcie. A potem zrozumiałem, że w kontekście granic Pustelnik mówi o tym, że mam wszystko czego potrzebuję żeby stać samemu, tylko nie ufam temu. Zupełnie inne odczytanie niż standardowe.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

O rety ale to jest ciekawy wątek! Dziekuje że go założyłaś Vinta, bo sama nie wiedziałam że coś takiego mozna w ogóle z kartami robić. Ja jestem dopiero na początku i zawsze myślałam że tarota uzywa się tylko do pytań o przyszlosc, a tu się okazuje że można tym zbadać coś tak konkretnego jak swoje własne granice. Mam jedno pytanie - czy taki rozkład o granicach można robić regularnie, np. raz w miesiacu, czy to bardziej jednorazowa rzecz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Brygida54 dobre pytanie. Regularnie - jak najbardziej, ale bym nie polecał zbyt często, bo granice nie zmieniają się z tygodnia na tydzien. Raz w miesiącu brzmi rozsądnie, moze przy pełni albo nowiu jeśli ktoś pracuje z cyklem ksiezycowym. Ważniejsze żebyś za kazdym razem notowała co wyszło bo porownanie rozkladow po kilku miesiacach daje więcej niż jeden wyciągnięty rozklad.


Odpowiedz
Wpisy: 501
Rozpoczynający temat
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to może spróbuję ten rozklad Ballena najpierw na sobie, żeby zobaczyć jak karty reagują w tym kontekście. Ale mam pytanie do wszystkich - czy przed takim rozkładem o granicach robicie cokolwiek specjalnego, żeby się przygotować? Czy po prostu siadacie i tasujecie?


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dla mnie przygotowanie jest kluczowe, szczególnie właśnie przy takim temacie jak granice. Zanim w ogóle dotknę kart, staram się kilka minut siedzieć cicho i poczuć gdzie kończę się ja, a zaczyna otoczenie. Brzmi może dziwnie, ale kiedy tego nie robię, karty wychodzą jakieś rozmyte 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

@Kornelia.x a to 'poczucie gdzie kończysz się ty' - jak to konkretnie wygląda? Próbuję to sobie wyobrazić i nie za bardzo umiem. Czy to bardziej jak skan ciała, czy coś innego?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Helga troche jak skan, tak. Zaczynam od stóp i idę w górę, i sprawdzam czy gdzieś czuje napięcie albo cos co nie jest moje. Nie wiem czy to ortodoksja jakiejś techniki, robiłam to intuicyjnie. Ale może Telepatka.ka albo Ballen mają lepsze słowa na to.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz Kornelia jest sensowne, ale ja bym to odwróciła kolejnością. Najpierw sprawdzam przestrzeń wokół, potem siebie. Bo przy problemie który opisuje Vinta - poczucie obserwowania przez sąsiadów - stres zaczyna się od zewnątrz i wchodzi do środka. Skanowanie od stóp może nie wychwycić co tak naprawdę siedzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Telepatka.ka to ciekawe odwrocenie. Ale w takim razie pytanie - jeśli ktoś zaczyna od przestrzeni zewnętrznej i stwierdza, ze jest niesprzyjajaca, to co? Odpuszcza sesję, próbuje ją 'oczyścić', czy pracuje z kartami mimo wszystko?


Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Ballen zależy od przyczyny. jeśli hałas jest faktycznie duży - glupio walczyć. Ale jeśli to tylko moje skrzywienie, czyli poczucie ze coś mi przeszkadza a w rzeczywistosci cisza - to praca z kartami ma sens właśnie wtedy. Rozkład o granicach w takim momencie może pokazać dokładnie to napięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Czy można prosić żeby ktos napisał jak wygląda ten cały rozkład Ballena krok po kroku? Bo czytam od początku i trochę się zgubiłam która karta co oznacza 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Joasia.ka pisałem wcześniej, ale powtórzę krócej. Krzyz pięciu kart plus jedna osobno. Środek - twój aktualny stan granic. Góra - co chcesz chronic. Dol - co te granice oslabia. Lewo - co masz jako zasoby. Prawo - jaki krok możesz zrobić. Szósta karta osobno - wiadomość od ciebie dla ciebie, czyli co wiesz ale ignorujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wajdelotaa)
Połączone: 2 lata temu

A dlaczego akurat krzyż? Pytam serio, bo nigdy nie rozumiałem tej geometrii rozkładów. Czy to ma jakieś znaczenie czy po prostu tak się przyjęło?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Wajdelotaa krzyz to jeden z najstarszych układów w tarota, nieprzypadkowy. Pionowa os to zazwyczaj przeszłość i przyszlosc albo to co poniżej i powyżej świadomości. Pozioma to teraźniejszość i zasoby. Środek spina wszystko. W rozkladzie o granicach ta geometria ma sens bo granica to właśnie przeciecie osi - tego co twoje i tego co nie twoje.


Odpowiedz
(@wajdelotaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Jaromir okej, to ma logikę. A ta szósta karta osobno - dlaczego poza krzyzem? Żeby nie 'zabrudziła' znaczenia pozostałych?


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Wajdelotaa trochę tak. Karta którą kładziesz poza głównym układem ma inny status - to nie kolejny element systemu ale komentarz do całości. Jakbyś zadał sobie pytanie po przeczytaniu wszystkich pięciu kart. Dlatego czytasz ją na końcu.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Vinty o przygotowanie - ja odkryłam że ważne jest też co robię po rozkladzie, nie tylko pred. Bo jak skończę i od razu wstanę i wejdę w normalny dzień, to te informacje z kart jakoś się gubią. Potrzebuje kilku minut żeby to 'zamknąć'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Zodiakla.1 a jak zamykasz? Masz jakiś konkretny sposób, czy to też jest intuicyjne?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

konkretnie to zbieranie kart w odwrotnej kolejnosci i podziękowanie. Może trochę staromodne, ale dla mnie to sygnał że praca skończona i teraz jestem z powrotem w zwykłym trybie. Trochę jak wyłączenie komputera zamiast tylko odejście od biurka.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

To porownanie z komputerem jest trafne. Mam podobnie, choć u mnie to jest po prostu położenie kart twarzą w dół i pare oddechów. Ale to porusza ciekawy wątek - czy Vinta ma problem tylko z wejściem w przestrzeń do pracy, czy tez z wyjściem z niej? bo to mogą być dwa różne problemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Kasjan szczerze? Chyba z wejściem. Wychodzenie mi idzie naturalnie, po prostu kończę i tyle. Ale żeby zacząć, szczególnie gdy słyszę przez ścianę sąsiadkę albo coś na klatce - to wtedy mam wrażenie że nie mogę sie skupić i odkładam na później. A to 'później' często nie przychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

A nie jest tak że to 'odkładam na później' to właśnie jest ta granica któej brakuje? Nie granica wobec sasiadow, tylko wobec własnych wymowek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Honorek77 ostro powiedziane, ale coś w tym jest. Choć bym uważał z tym slowem 'wymówki' - jesli ktos naprawdę nie może się skupić, to nie jest wymówka tylko realny problem. Pytanie co jest pierwsze - brak skupienia powoduje odkładanie czy odkladanie utrwala brak skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 501
Rozpoczynający temat
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Honorek ma sens ale Kasjan dobrze to kontruje. Mam wrażenie że odkladanie jest u mnie złożone - trochę wymówka, trochę realny dyskomfort. Nie wiem który element jest silniejszy i właśnie to mnie frustruje. Moze zrobiłabym ten rozkład po to żeby to rozgryzc, gdybym... no właśnie, gdybym w końcu zaczęła 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Ehh, Vinta powiedziała wlasnie coś ważnego - nie wie co jest pierwsze. I mysle że rozkład o granicach moglby odpowiedzieć dokładnie na to pytanie. Karta 'co osłabia granice' z układu Ballena to troche też pytanie o źródło oporu. Tylko trzeba by ja dobrze odczytać w tym kontekście.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Kasjan a co znaczy 'dobrze odczytać'? Czy karta zmienia znaczenie w zależności od intencji z jaką się ja ciągnie? Bo chyba nie rozumiem jak ta sama karta może raz mówić jedno, raz drugie.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1600

@Joasia.ka karta nie zmienia znaczenia, zmienia się kontekst pytania. Wieża w pozycji 'co oslabia moje granice' to co innego niż Wieża jako karta ogólna. Pozycja w rozkladzie to filtr przez który czytasz symbol. Dlatego geometria ukladu jest wazna - nie dekoracja.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wajdelotaa)
Połączone: 2 lata temu

Okej to mam pytanie może głupie - czy w takim razie można ten sam rozkład zrobic dwa razy z tym samym pytaniem i dostać różne karty? I co to wtedy znaczy? Że pierwsza odpowiedź była błędna? xD


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Wajdelotaa nie glupie pytanie, ale odpowiedz jest niejednoznaczna. Można dostać rozne karty i to nie znaczy ze jedna odpowiedź byla błędna. Znaczy że w chwili gdy ciągniesz - jesteś w innym miejscu albo ptyasz trochę inaczej nawet jeśli slowa te same. Tarot to nie test z jedna poprawna odpowiedzia.


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dodam do tego co mówi Jaromir - ja jak dostanę odpowiedź której nie rozumiem albo nie akceptuję, to staram się nie ciagnac ponownie od razu. Zostawiam dzien, dwa i wracam z tym samym pytaniem. Często wtedy albo pada ta sama karta w innym miejscu albo karta zupełnie inna która nagle wszystko tłumaczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

@Kornelia.x a jak wytrzymujesz te kilka dni z pytaniem bez odpowiedzi? Mnie to bardzo stresuje, jak cos jest nierozstrzygnięte to cały czas o tym myślę.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Helga szczerze - nie zawsze wytrzymuję 🙂 Ale nauczyłam się że jak ciągnę drugi raz z niecierpliwości to karty jakby czują że nie jestem gotowa słuchać. Albo wyciąam karty chaotyczne, bez spójności. To też jest informacja - jeszcze nie czas.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek z cierpliwością jest ważny, ale wróćmy do sedna problemu Vinty, bo trochę odpływamy. Ona nie może zacząć rozkładu, nie kwestia powtarzania go. Mam pytanie - Vinta, czy próbowałaś kiedy robic rozkład w kompletnie nieoczekiwanym momencie? Nie przygotowując się, nie czekając na ciszę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Telepatka.ka nie, zawsze czekam na 'odpowiedni moment'. Może wlasnie to jest problem - mam w głowie jakiś idealny obraz jak to powinno wyglądać i rzeczywistość nigdy go nie spełnia. Ale bałabym sie że bez skupienia rozkład nic nie powie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie zastanawia w tym co mowisz. 'Idealny obraz' to brzmi jak granica wobec samej siebie, nie wobec sąsiadów. Sąsiedzi to może pretekst. Rozkład który chcesz zrobić - o granicach - może być potrzebny najpierw tutaj, w tej sprawie.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

Telepatka.ka właśnie powiedziała to co próbowałem wcześniej, tylko lepiej. Nie ostro, ale trafnie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: