Forum

Asystent AI
Tarot a samotność -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a samotność - rozkład do zrozumienia samej siebie

Strona 1 / 2

Wpisy: 580
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie wiem jak wy, ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak w ogóle używać tarota kiedy nie ma się stałego miejsca. Pracuję w trybie, gdzie co kilka tygodni jestem w innym mieście, inne mieszkanie, inne otoczenie. I mam wrażenie, że to rozbija jakikolwiek rytm z kartami. Zrobiłam ostatnio rozkład żeby zrozumieć, co ta ciągła zmiana robi ze mną od środka, i wyszła mi Pustelnik na pozycji "gdzie teraz jestem". nie zaskoczyło mnie to, ale zastanawiam się czy inni mają podobne doświadczenia z czytaniem dla siebie w warunkach ciągłego ruchu. Jak wy podchodzicie do samotności w kontekście tarota - jako coś, co trzeba przepracować, czy jako wręcz dobry stan do czytania?


Odpowiedz
93 odpowiedzi
Wpisy: 328
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pustelnik na pozycji obecnego stanu brzmi bardzo trafnie jeśli dużo podróżujesz. Ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem twoje pytanie - czy chodzi ci bardziej o to, jak tworzyć rytuał kiedy nie masz stałego kąta czy o interpretację samotności w rozkładach? Bo to dwa różne tematy i można pójść w każdym z tych kierunków...


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej zastanawia ta pozycja, ktora wybrałaś do rozkładu. "Gdzie teraz jestem" to dość ogólne sformułowanie. Jakiego rozkładu użyłaś w sumie?? Bo to mocno wpływa na to, co karta na tej pozycji mówi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Jacenty01 użyłam własnego rozkładu, trzypozycyjnego - gdzie jestem, co utrudnia, co wspiera. ej środkowa karta to wyszła Wieża, co mnie trochę zmroziło, ale potem pomyślałam że to może oznaczać dosłownie - te wszystkie przeprowadzki i brak zakorzenienia. Trzecia, wspierająca, to był As Kielichów. Czyli jakby mówi: masz wewnętrzne zasoby, nawet jeśli zewnętrznie wszystko się sypie. Ale wróćmy do twojego pytania - myślisz, że rozkład autorski jest mniej wiarygodny od klasycznych?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Rozkłady autorskie są jak najbardziej w porządku, pod warunkiem że pozycje mają jasno określone znaczenie zanim zaczniesz ciągnąć karty. Problem zaczyna się, kiedy interpretuje się pozycję pod kartę a nie kartę pod pozycję. serio widziałam to wiele razy. Co do samego tematu - Wieża jako "co utrudnia" przy życiu w ciągłym ruchu to nie jest zła interpretacja, ale czy wzięłaś pod uwagę, że Wieża może też oznaczać coś, co ty sama burzysz, nie tylko coś co ci się przydarza :P?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Plejadka60 o, to jest dobre pytanie. szczerze? Nie wzięłam tego pod uwagę przy pierwszym czytaniu ;). Skupiłam się na tym zewnętrznym aspekcie. Ale jak teraz myślę... no może właśnie ja sama sabotuje jakieś próby zakorzenienia?? to by się zgadzało z pewnym wzorcem, który widzę u siebie od jakiegoś czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

A powiedz mi czy jak robisz rozkłady w podróży, to masz jakiś rytuał przed ciągnięciem kart czy po prostu wyjmujesz talię i zaczynasz? Pytam, bo mam wrażenie, że intencja i to, jak wchodzisz w czytanie, ma ogromne znaczenie dla tego, co potem wyciągasz i jak to interpretujesz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Hydromantka_W szczerze - coraz rzadziej mam jakikolwiek rytuał. W hotelowym pokoju trudno mi się skupić, brakuje mi moich rzeczy, zapachu świec, które mam w domu. I chyba właśnie dlatego zaczęłam się zastanawiać, czy da się zbudować przenośny rytuał. Coś małego, co idzie ze mną.


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

Wracając do rozkładu dla samej siebie w kontekście samotności - to jest temat, ktory moim zdaniem wymaga kilku sesji, nie jednej. @Pytia, czy próbowałaś robić rozkład nakierowany konkretnie na pytanie: co ta samotność mi daje, co mi zabiera? To inne pytanie niż "gdzie jestem".


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Plejadka60 nie, robiłam do tej pory bardziej opisowe rozkłady, sytuacyjne. a tu sugerujesz podejście bardziej analityczne? Jak byś to rozłożyła? Dwie karty, trzy?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przenośny rytuał to jak najbardziej możliwa rzecz :D. Ja przez kilka lat dojeżdżałam do pracy dwa tygodnie w miesiącu i miałam małą saszetką z kartami, jednym kamieniem i kawałkiem materiału, który kładłam pod talię. To nie musiało być dużo. Kluczowe było to, żeby ten rytuał był powtarzalny - te same gesty, ta sama kolejność. Mózg się do tego przyzwyczaja i wchodzi w odpowiedni stan szybciej.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@szafirowa00)
Połączone: 3 lata temu

Ale czy naprawdę do czytania tarota potrzebny jest jakiś rytuał? Myślałam że karty działają niezależnie od tego czy zapalisz świeczkę czy nie. Bo jak ktoś jest w podróży i nie ma dostępu do niczego, to co - nie może ciągnąć kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Szafirowa00 możesz ciągnąć karty bez żadnego rytuału. Ale jeśli pytasz o głębsze czytanie dla siebie, szczególnie o takie pytania jak to opisane w tym temacie - samotność, zrozumienie siebie - to skupienie się przed rozkładem naprawdę robi różnicę. To nie magia, to po prostu to że wtedy słuchasz uważniej.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Hm, ale skąd wiadomo że to nie jest po prostu efekt placebo? Pytam serio, nie złośliwie. znaczy, czy ktoś porównywał czytania z rytuałem i bez i czuł realną różnicę w jakości interpretacji? ciekawi mnie to :D.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Inwokacja_D ja to testowałem na sobie dość świadomie. Przez miesiąc ciągnąłem kartę dnia zawsze w tej samej sytuacji - rano, przy kawie, po kilku minutach ciszy. Potem przez miesiąc losowo, gdziekolwiek :). I muszę powiedzieć, ze w tym pierwszym podejściu interpretacje były bardziej spójne. Chociaż przyznam, że mogło to też wynikać z lepszego nastroju rano, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Rytuał służy temu żeby wyczyścić energię otoczenia i własną. Bez tego karty mogą "łapać" zakłócenia z miejsca, w którym siedzisz. Szczególnie w hotelu, gdzie było mnóstwo obcych energii. Polecam zawsze najpierw okadzić talię i przestrzeń, a potem zaczynać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@divinity61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 5

@Bronek "łapanie zakłóceń" to trochę nadinterpretacja :). Karty to fizyczne przedmioty, nie antena. Rytuał działa na osobę, która czyta, nie na karty. I okadzanie w hotelu z czujnikiem dymu to raczej przepis na kłopoty :). Przenośny rytuał można zbudować zupełnie bez dymu - oddech, chwila ciszy, świadome potasowanie z intencją. To wystarczy.


Odpowiedz
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Divinity61 no nie wiem, dla mnie okadzenie to podstawa. Każdy ma swoje podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

nie powiem ci że jest jeden dobry sposób bo nie ma. Ale przy takim pytaniu lubię rozkład pięciopozycyjny: co samotność mi daje, co mi zabiera, czego się w niej boję, czego przez nią nie widzę, i co mogę z tym zrobić. no ta ostatnia pozycja to nie instrukcja, tylko kierunek... Ważne żebyś zanim wyciągniesz pierwszą kartę, naprawdę usiadła z tym pytaniem przez chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ten rozkład brzmi dobrze, ale mam pytanie - czy przy takim pytaniu nie lepiej zacząć od jednej karty i naprawdę z nią posiedzieć zamiast od razu iść w pięć pozycji? szczególnie jeśli ktoś jest w podróży i ma ograniczony czas i przestrzeń. Nie zawsze więcej znaczy głębiej


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Zaklinaczka Dobra, wracam do tego, co napisała. Masz rację, że jedna karta i dłuższa praca z nią to osobna ścieżka. Ale czy to nie zależy trochę od tego, na jakim etapie jesteś z pytaniem?? haha jak je już dobrze znasz i chcesz pogłębić - to rozumiem, jedna karta wystarczy. Ale jak jeszcze nie wiesz, co tak właściwie chcesz się o sobie dowiedzieć, to czy pięć pozycji nie daje więcej punktów zaczepienia?


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

Ale chwila bo to chyba zależy też od tali, nie? Są talie które "mówią" więcej przy jednej karcie, bo obrazy są gęste znaczeniowo... i są takie, gdzie jedna karta to trochę za mało zeby coś uchwycić. @Pytia Jakiej tali używasz? Bo to naprawdę zmienia podejście do liczby pozycji.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Jacenty01 używam Rider-Waite, klasyka. I masz rację, że obrazy tam są bogate. Ale chyba mój problem jest inny - ja zbyt szybko zamykam interpretację. Wyciągam kartę, widzę jeden obraz i mówię "dobrze, to to" zamiast naprawdę z tym posiedzieć. Może dlatego rozkłady wielopozycyjne mi służą, bo każda kolejna karta rozbija poprzednią ;).


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Pytia To co opisujesz to jest bardzo konkretna rzecz - zamykasz interpretację za wcześnie, bo się boisz tego, co karta może jeszcze pokazać... To nie jest kwestia liczby kart ani tali :P. Pytam wprost: czy jest tak, że jak karta mówi coś, co już "pasuje", to przestajesz patrzeć?


Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Plejadka60 Hej, wtrącę się z boku - czy to co opisuje ma jakąś nazwę? serio bo wydaje mi się że ja robię dokładnie to samo i zawsze myślałam że po prostu dobrze interpretuję, a może właśnie blokuję się na tym co wygodne.


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Inwokacja_D w psychologii tarot-czytania mówi się czasem o "efekt potwierdzenia" przy interpretacji - szukasz potwierdzenia tego, co już myślisz, zamiast zostawić kartę otwartą. To nie jest błąd w złym sensie, ale warto to widzieć. Przy samotności i samopoznaniu to szczególnie łatwo zrobić, bo temat jest bliski i chcemy słyszeć coś konkretnego.


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 115

Wracam do tego wątku przenośnego rytuału bo mam wrażenie, że trochę odpłynęliśmy... @Pytia, napisałaś wczesniej, że brakuje ci zapachu świec i swoich rzeczy. Ale czy próbowałaś zastąpić zapach czymś przenośnym? Mam na myśli na przykład mały olejek w buteleczce. Wąchanie tego samego zapachu przed każdym czytaniem robi zaskakująco dużo dla skupienia.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Hydromantka_W nie próbowałam z olejkiem, ale to dobry pomysł. Mam pewien zapach, który kojarzę ze spokojem, taki letni, lawendowy :). Mogłabym zabrać ze sobą mały flakon. Ale czy to rzeczywiście wystarczy? Mam na myśli - czy to nie jest troche jak placebo??


Odpowiedz
(@divinity61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 5

@Pytia, a co złego w placebo jeśli działa? Serio, pytam. serio jeżeli zapach lawendy sprawia, że twój mózg przełącza się w tryb spokojniejszy i jesteś bardziej obecna przy czytaniu, to ten efekt jest prawdziwy niezależnie od tego czy nazwiemy go "rytuałem", "magią" czy "warunkowaniem behawioralnym".


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

no właśnie o to chodzi - jeśli nie wiesz jeszcze co chcesz wiedzieć, to pięć pozycji nie rozwiąże tego problemu. Bo sformułujesz pytania do pozycji zbyt ogólnie i karty ci wyjdą, ale nie będziesz wiedzieć co z nimi zrobić. Jedna karta wymusza na tobie precyzję. Musisz zadać jedno konkretne pytanie, zamiast rozrzucać się na pięć wątków naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@szafirowa00)
Połączone: 3 lata temu

A skąd w ogóle wiadomo, że dobrze interpretujesz, a nie tylko wymyślasz coś, co pasuje do sytuacji? Szczerze, to mi zawsze chodzi po głowie jak robię rozkłady. Skąd pewność, że to karta "mówi", a nie po prostu ja sobie coś układam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Szafirowa00 no i tutaj jest pies pogrzebany, bo tak naprawdę ta granica jest płynna i chyba nie da się jej ostro wyznaczyć. Ale to, że "układasz" coś ze swoich myśli, niekoniecznie znaczy że to nieprawdziwe... Tarot często działa jako lustro, nie wyrocznia. Pytanie tylko czy to lustro pokazuje ci nowe kąty, czy tylko to co juz widzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

No ale jest różnica między placebo a prawdziwym oczyszczeniem przestrzeni. Lawenda sama w sobie ma właściwości energetyczne, to nie jest tylko zapach :D. Przy hotelowych pokojach naprawdę radziłbym dorzucić do tego mały czarny turmalin do pochłaniania obcych energii.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Bronek turmalin to dobry pomysł na kamień do torby ale chcę się upewnić że Pytia nie wyjdzie z tej rozmowy z listą dwudziestu rzeczy, które "musi" zabrać. chodziło o przenośność :). Jeden zapach, jeden kamień, może kawałek materiału - i tyle. Nie trzeba odtwarzać całego domowego ołtarza w hotelu.


Odpowiedz
(@saturnela55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 5

O, właśnie przeczytałam całą tę rozmowę i jestem pod wrażeniem jak to wszystko ładnie połączyłyście. @Malwinia Ja mam pytanko bo jestem ciekawa - ten kawałek materiału który wspominała wcześniej, czy to musi być coś specjalnego, czy może być zwykła chustka albo szalik?


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Saturnela55 może być absolutnie zwykła chustka. ważne tylko, żeby była używana wyłącznie do tego - kładź talię zawsze na niej, nigdy jej nie pożyczaj i nie używaj do innych celów. Po jakimś czasie stanie się częścią twojego kontekstu czytania. To nie materiał jest magiczny, chodzi o skojarzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To dobrze, że padła ta uwaga o materiałach. ale chcę wrócić do kwestii rozkładu dla Pytii, bo mam poczucie, że utknęłyśmy na technikaliach a nie ruszyłyśmy dalej z tym co właściwie wyciągnęłaś. Powiedziałaś że wyszła Wieża w środkowej pozycji. Co było na trzeciej, tej co wspiera?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Zaklinaczka właśnie, urwałam ten wątek i nie dokończyłam. Trzecia karta to był Pustelnik. I zastanawiam się, czy to nie jest trochę ironiczne - karta samotnika jako "to co wspiera" przy pytaniu o samotność. pierwsze co pomyślałam, to że karta kpi ze mnie.


Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

Kurcze, to rozróżnienie Plejadki jest naprawdę mocne. @Pytia, a jak ty to czujesz kiedy jesteś sama w tym hotelowym pokoju - czy to jest ten rodzaj samotności który boli czy taki który po jakimś czasie zaczyna mieć swój rytm?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Pustelnik jako wsparcie przy pytaniu o samotność to nie ironia, to bardzo spójny przekaz. On idzie w samotność z wyboru i z latarnią - nie błądzi, oświetla. Pytanie jest inne: czy twoja samotność w podróżach jest bardziej jak zagubienie, czy jak szukanie? Bo te dwie rzeczy wyglądają z zewnątrz tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 580
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To dobre pytanie, Inwokacja. Szczerze? Jedno i drugie naraz, w zależności od dnia. Są wieczory, gdzie ta cisza hotelowego pokoju po prostu boli. I są takie, gdzie siedzę przy oknie i mam poczucie że jestem jedyną osobą na świecie, która wie, gdzie jest. Ale nie wiem, czy Pustelnik rozróżnia te dwie wersje czy widzi coś, czego ja jeszcze nie widzę ;).


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Pytia Ale moment wróćmy do samego rozkładu. Masz Wieżę w środku i Pustelnika jako wsparcie. A co było na pierwszej pozycji? Bo ta kombinacja bez pierwszej karty to jak słyszysz dwa zdania z trzech i próbujesz zrozumieć o co chodzi.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Jacenty01 pierwsza karta, czyli "gdzie jestem teraz", to był Jeździec Buław w odwróceniu. Już wtedy miałam dziwne uczucie bo Jeździec zazwyczaj kojarzy mi się z ruchem i energią, a tu odwrócony - jakby zastój albo energia, która nie może znaleźć ujścia... Patrzyłam na niego i miałam wrażenie, że to jest właśnie ta frustracja, że cały czas gdzieś jadę, ale nie ma w tym mojego rytmu.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 328

Ojej, Jeździec Buław odwrócony, Wieża i Pustelnik. to jest naprawdę gęste. bo Jeździec Buław na prostym to impuls, działanie, może lekkomyślność nawet. Odwrócony - często właśnie to co mówiłaś: ruch bez celu albo energia zablokowana. I potem Wieża. @Pytia, czy jak to zobaczyłaś razem, to coś w tobie drgnęło czy dopiero teraz jak to opisujesz?


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 115

To jest naprawdę pięknie ułożone. @Pytia, czy czujesz, że coś konkretnego "runęło" w związku z tym stylem życia? Mam na myśli nie fizycznie ale jakiś obraz siebie, jakiś plan, coś czego się trzymałaś?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Hydromantka_W tak. Chyba myślałam że ten tryb życia będzie tymczasowy. Że to "na chwilę", zanim coś się ustabilizuje. I gdzieś po drodze przestałam wierzyć że ta stabilizacja nadejdzie. Może to jest ta Wieża - runą moje wyobrażenia o tym, jak powinno wyglądać moje życie. a Pustelnik to ja, po tym wszystkim, z latarnią i bez konkretnego domu.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

A właśnie - nie "widzi zamiast ciebie", tylko wskazuje kierunek. Pustelnik ma latarnię, ale jej nie niesie za ciebie. To jest ta różnica. Pytanie, które bym zadała do tej karty: co chcesz zobaczyć w tej ciszy, a czego sie boisz w niej znaleźć?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam pytanie do Plejadki albo Zaklinaczki - czy Wieża w środkowej pozycji rozkładu to zawsze coś "złego" czy może to zależy od pytania?? Bo jak słyszę Wieżę, to mi się od razu robi ciężko, ale może to jest mój błąd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Inwokacja_D to zależy od systemu, który stosujesz, ale ogólnie Wieża w pozycji "obecny stan" albo "sedno sprawy" nie musi znaczyć katastrofy. Często pokazuje po prostu, że cos runęło albo właśnie runie - i to może być bardzo potrzebne. Struktury, ktore nie służą, muszą się rozpaść. Pytanie jest takie: co w Pytii runęło albo chce runąć?


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@szafirowa00)
Połączone: 3 lata temu

No ale jak mam Wieżę i mam nie wpadać w panikę, to co właściwie mam z nią zrobić? Serio, pytam praktycznie. siedzę z tą kartą i co - po prostu akceptuję, że coś się rozpadnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Szafirowa00 siedzisz z nią i pytasz: co JUŻ się rozpadło. Wieża rzadko zapowiada - częściej opisuje. Szczególnie w pozycji teraźniejszości. I nie chodzi o akceptację w sensie biernym... Chodzi o to, żeby zobaczyć, co stało po tym jak coś runęło. Bo Pytia ma zaraz po Wieży Pustelnika - i Pustelnik właśnie wychodzi po tym, jak stary świat się skończył.


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam to i mam gęsią skórkę, serio. To co opisujesz brzmi jak bardzo uczciwa interpretacja. Ale mam jedno pytanie - Pustelnik jest jako "wsparcie", tak? A co to dla ciebie znaczy, że samotność jest twoim wsparciem? Czy to jest coś, z czym się czujesz jakoś, czy to brzmi absurdalnie?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Irenka.1 brzmi absurdalnie i jednocześnie... jakoś prawdziwie? Jakby karta mówiła że nie muszę uciekać od tej samotności, ale nauczyć się z nią chodzić. Jak Pustelnik nie siedzi w jednym miejscu - on wędruje ale ma wewnętrzne światło. Może chodzi o to, żeby znaleźć to w sobie, a nie w jakimś miejscu.


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

fabianek poruszył coś ciekawego i ja bym to rozwinął inaczej - tarot nie mówi ci co robić :D. On pokazuje to, co już jest. @Pytia Jeśli samotność pojawia się jako wsparcie, to moze znaczyć że już to w sobie ma, tylko tego nie uznaje. Nie, że powinna się zamknąć na relacje...


Odpowiedz
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 18

Wtrącę się, bo mi to gdzieś pasuje z numerologią - daj spokój, to złe słowo, powiem inaczej: uderza mnie w tym co piszesz. Pustelnik to w tarota IX, dziewiątka. A dziewiątka w numerologii to właśnie kończenie cyklu, zbieranie wniosków z drogi ;). @Pytia, wiesz jaka jest twoja liczba życiowa? Bo to mogłoby dużo wyjaśnić dlaczego ta karta akurat teraz.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Sylwek.ka ciekawe połączenie, ale nie chcę żebyśmy odpłynęli od samego rozkładu - bo Pytia ma jeszcze przed sobą pytanie o to, co z tym wszystkim zrobić praktycznie ;). Czyli: wróćmy może do tego przenośnego rytuału. no masz teraz trzy karty, które coś ci powiedziały. Co z tym zrobisz następnym razem jak będziesz w hotelu?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Zaklinaczka to dobre pytanie i właściwie dopiero teraz, po tej całej rozmowie, zaczynam to widzieć inaczej. Może zamiast odtwarzać "idealne warunki", których nie mam, po prostu usiąść z Pustelnikiem jako kartą i zapytać go o tę konkretną noc. Wziąć go do ręki, popatrzeć. ej nie robić pełnego rozkładu, tylko być z tą jedną kartą.


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

I to jest właściwie najpiękniejszy wniosek z tej rozmowy. Jedna karta, jedno pytanie, obecność. Rytuał nie musi być rozbudowany, żeby był prawdziwy :). @Pytia, czy to jest coś, co możesz sobie wyobrazić robiąc gdziekolwiek jesteś - nawet w tym hotelowym pokoju z cudzym zapachem?


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 115

@Pytia I tu wracamy do samego początku tej rozmowy, bo pytała wlasnie o to - czy mogę mieć rytuały, które idą ze mną. kurcze i chyba odpowiedź jest tak, ale to wymaga zmiany myślenia o tym czym rytuał jest. Nie miejsce, nie przedmioty. Pytia, co ty sama o tym myślisz po tym wszystkim?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Hydromantka_W To co napisała na końcu - że rytuał to nie miejsce i nie przedmioty - chyba właśnie do mnie dotarło. przez długi czas myślałam że jak nie mam swojego kąta, swojej półeczki z kadzidłem i ulubioną świecą, to nie mam warunków do niczego. A może warunki są w tym że w ogóle siadam i pytam. Sama nie wiem, czy to mnie uspokaja, czy jeszcze bardziej komplikuje


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 328

Ale właśnie o to mi chodziło, żebyś to sama nazwała. Bo gdyby ktoś ci powiedział "rytuał to stan umysłu", to brzmi jak plakat motywacyjny. A jak dochodzisz do tego przez własny rozkład i własne karty - to już jest coś innego. @Pytia, mam jeszcze jedno pytanie: czy Pustelnik był w talii, której regularnie używasz, czy to była jakaś "przypadkowa" talia?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Zaklinaczka używam jednej talii od kilku lat. Rider-Waite, klasyk. Znam każdą kartę na pamięć, to znaczy - wizualnie. Ale właśnie przez to czasem zastanawiam się czy nie interpretuję tego, co chcę zobaczyć, zamiast tego co faktycznie jest. Taki mój problem z czytaniem dla siebie.


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

Rider-Waite to akurat dobry wybór właśnie do pracy z samą sobą bo obrazy są na tyle czytelne, że trudno je całkowicie "naginać". Ale pytanie Jacentego jest słuszne - dystans przy czytaniu dla siebie to jest coś, nad czym pracuje się latami. @Pytia, czy piszesz gdzieś swoje odczyty? Dziennik, notatki, cokolwiek?


Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

A ja mam zupełnie inne pytanie - czy w ogóle da się obiektywnie czytać karty dla siebie? @Pytia Bo jak słyszę, że zna każdą kartę na pamięć, to myślę: no to przecież jak ciągniesz Pustelnika, to już zanim spojrzysz na kontekst, masz w głowie gotowe skojarzenia... Jak to w ogóle działa?


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Inwokacja_D to jest zarzut, który można postawić każdemu odczytowi, nie tylko własnemu. Zawsze coś wiesz wcześniej - o sobie, o pytaniu, o tym jaką odpowiedź chciałabyś usłyszeć. Tarot nie działa dlatego, że jest "obiektywny". Działa dlatego, że daje strukturę, w której możesz zobaczyć coś, co już gdzieś w tobie siedzi. Ale rozumiem skąd pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

ale czy to nie jest trochę tak że tarot tutaj "potwierdza" stan, zamiast z niego wyjść? no pytam serio bo zastanawiam się - jeśli ktoś jest sam i karta mówi "samotność cię wspiera", to czy to nie jest pułapka żeby zostać w tej samotności zamiast szukać połączenia z ludźmi??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Fabianek to ważne zastrzeżenie i nie jest bez sensu. ej ale Pustelnik nie mówi "zostań sam na zawsze". On mówi "znajdź siebie zanim wrócisz między ludzi". Te dwie rzeczy są różne. Zresztą, Pytia - ty nie żyjesz w izolacji. masz kontakty, pracujesz. Chodzi raczej o jakość tej wewnętrznej przestrzeni, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

to jest może najważniejsza rzecz, którą powiedziałaś w tym całym wątku. Czytanie dla siebie to jest osobna sztuka i nie każdy, kto świetnie czyta innym, potrafi czytać sobie. jak ty sobie z tym radzisz na co dzień :)? Masz jakiś sposób na dystans?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

No ale właśnie - jeśli tarot tylko "wyciąga to co już wiesz", to po co wróżyć? mogłabyś po prostu usiąść i pomyśleć. serio, nie prowokuję, tylko zastanawiam się jaka jest różnica między rozkładem kart a zwykłą refleksją


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 115

@Fabianek struktura. To jest różnica. Zwykła refleksja potrafi krążyć w kółko, bo umysł idzie utartymi ścieżkami. Karta - nawet jeśli podświadomie ją znasz - stawia cię wobec czegoś konkretnego. Musisz to konkretne przyłożyć do swojego pytania. I wlasnie w tym przyłożeniu czasem wychodzi coś nieoczekiwanego. pytia, czy tak to poczułaś przy tym rozkładzie :)?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Hydromantka_W tak, właśnie tak. Wieża była tym nieoczekiwanym... Gdybym sobie po prostu "myślała o sobie", to pewnie bym nie wybrała słowa "runęło". A tu karta zmusiła mnie do tego słowa. I coś się otworzyło. Co do pytania o notatki - nie prowadzę dziennika systematycznie ale piszę czasem po rozkładzie. Luźne zdania, nie interpretacje. Właśnie takie jak "karta zmusiła mnie do słowa runęło".


Odpowiedz
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 18

To co opisujesz z tym pisaniem luźnych zdań - to jest właściwie bardzo podobne do tego, co robię po odczytaniu swojego roku numerologicznego. Nie analizuję od razu, tylko zapisuję pierwsze skojarzenie ;). I często wracam do tego po tygodniach i myślę: o, to się sprawdziło albo o, to przeoczyłem... @Pytia, czy zdarzyło ci się wrócić do starych notatek po takim rozkładzie i zobaczyć coś, czego wcześniej nie rozumiałaś?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Sylwek.ka zdarzyło. Raz wróciłam po kilku miesiącach do notatki z rozkładu i zobaczyłam, ze napisałam coś w stylu "poczucie, że stoję w drzwiach i nie wiem czy wchodzę czy wychodzę". I pomyślałam: to był moment, kiedy miałam podjąć decyzję o obecnej pracy. Wtedy nie wiedziałam, że to o tym. Teraz wiem.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 563

To jest właśnie coś, o co warto zadbać przy tym przenośnym rytuale - żeby mieć gdzie zapisywać. Nie aplikacja, nie notatnik w telefonie, bo to ginie. @Pytia, masz jakiś zeszyt, który zabierasz ze sobą? Fizyczny?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Irenka.1 mam jeden mały zeszyt, taki w twardej okładce, który wędruje ze mną. Używam go na różne rzeczy - listy, przemyślenia, czasem rysunek jak się nudzę na lotnisku. Ale właściwie... mogłabym zacząć prowadzić w nim odczyty. nigdy tak tego nie zorganizowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@szafirowa00)
Połączone: 3 lata temu

Hej, wróciłam do tego wątku po przerwie i mam pytanie może głupie, ale - czy dla kogoś, kto poczuł coś ważnego przy kartach, ten zeszyt ma być jak dziennik? Bo jak myślę o "dzienniku tarotowym", to mi się robi jakoś za poważnie i od razu przestaję chcieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Szafirowa00 nie musi być żaden "dziennik tarotowy" z nagłówkami i rubrykami. Wystarczy data, jaka karta i jedno zdanie co cię uderzyło. Serio, jedno. Reszta sama rośnie albo nie rośnie - i oba wyniki są w porządku.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Czytałem ten wątek od początku i jedno mi nie daje spokoju. Pytia ma rozkład z Jeźdźcem Buław odwróconym, Wieżą i Pustelnikiem - i cała rozmowa poszła w kierunku "jak się z tym pogodzić". Ale nikt nie zapytał: co by się zmieniło, gdyby ten rozkład był ułożony w odwrotnej kolejności? Pustelnik na początku, Wieża w środku, Jeździec na końcu? Inaczej to brzmi, prawda?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Inkantator to jest dobre pytanie i właśnie dlatego kolejność w rozkładzie ma znaczenie. Jeździec na początku sugeruje energię, z ktora wchodzisz - zablokowaną, szukaną. Wieża w środku to sedno. Pustelnik na końcu to nie konkluzja w sensie "i żyli długo", tylko kierunek. ale gdyby to było odwrotnie - Pustelnik na początku sugerowałby, że zaczynasz od wewnętrznej pracy, Wieża byłaby przełomem w środku drogi, a Jeździec na końcu - może nową energią po rozpadzie. Zupełnie inna historia.


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Plejadka60 i właśnie dlatego mnie zawsze interesuje to, zanim ktoś zacznie interpretować: jak Pytia usiadła do tych kart. haha czy ciągnęła po kolei czy rozłożyła naraz czy miała konkretne intencje przy każdej pozycji?? Bo to zmienia kontekst odczytu.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Jacenty01 ciągnęłam po kolei, z intencją przy każdej pozycji. Pierwsza - gdzie jestem teraz. Druga - co stoi mi na drodze albo co jest sercem sprawy. trzecia - co mnie wspiera. To prosty układ ale lubię go właśnie za tę prostotę :). I odpowiadając Inkanatorowi - tak, brzmi zupełnie inaczej w odwrotnej kolejności. Nie wiem, czy lepsza czy gorsza historia, ale inna.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

No weź. @Pytia, to co powiedziałaś o Wieży i słowie "runęło" - właściwie właśnie to chciałem zrozumieć wcześniej, kiedy pytałem o różnicę między rozkładem a zwykłą refleksją. Bo to nie jest tak ze karta coś powiedziała zamiast ciebie... hej ty to powiedziałaś, ale przez kartę :). czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

Ej, w porządku, nie czepiam się :). @Fabianek tak, dokładnie tak. I nie wiem, czy to jest "magia" w jakimś dosłownym sensie ale efekt jest realny. Bez tej karty przed oczami pewnie bym napisała "coś się zmieniło" albo "czuję się inaczej". A tak napisałam "runęło". i to jest inne słowo. Niesie inny ciężar.


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

To jest pytanie które dzieli ludzi zajmujących się tarotem od zawsze i szczerze - myślę że nie ma jednej odpowiedzi. Różne tradycje mówią różne rzeczy. ale wracając do Pytii i jej rozkładu w kontekście ciągłych przeprowadzek - mnie bardziej interesuje to, ze ona wyciągnęła Pustelnika jako trzecią kartę, czyli "co mnie wspiera" ;). Pustelnik jako wsparcie w samotności i ciągłym ruchu to jest coś nieoczywistego. @Pytia, jak ty to odczytałaś?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 580

@Plejadka60 właśnie to mnie zaskoczyło najbardziej. Pustelnik kojarzy mi sie z wyborem odosobnienia, a nie z byciem rzucaną przez pracę po różnych miejscach :D. Ale jak siedziałam z tą kartą, to dotarło do mnie cos innego - że Pustelnik nie czeka na kogoś, żeby mu oświetlić drogę. On sam niesie latarnię... I może właśnie to jest to wsparcie. Że mam w sobie coś, co nie zależy od miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

ale tu właśnie mam dylemat - bo jak słyszę "karta zmusiła mnie do tego słowa", to moja sceptyczna część mówi: no tak, ale Wieża to ZAWSZE bedzie kojarzyć się z czymś co runęło bo tak wyglądają te obrazki na karcie. Czyli czy nie jest tak, że po prostu obraz podsunął ci gotowe słowo, a ty je zaakceptowałaś? To trochę jak test Rorschacha, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 115

@Inwokacja_D i co w tym złego? Naprawdę pytam, nie ironicznie. Jeśli obraz podsunął słowo, które okazało się właściwe - to co za różnica, skąd to słowo przyszło? Masz lepsze źródła słów niż wizualne skojarzenie z czymś, co pasuje... przepraszam, z czymś co odpowiada twojemu stanowi?


Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Hydromantka_W no dobra, może nie ma różnicy w efekcie. Ale mam poczucie, że to zmienia to, czym tarot właściwie jest :P. Czy to jest coś, co "widzi" coś poza tobą czy tylko lustro? Bo te dwie rzeczy brzmią bardzo inaczej.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: