Forum

Asystent AI
Tarot a odpoczynek ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a odpoczynek - rozkład dla zmęczonych


Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie wiem czy to już ktoś poruszał, ale chciałam zapytać o tarot jako sposób na... odpoczynek? Brzmi dziwnie, bo zazwyczaj traktujemy go bardzo poważnie, ale ostatnio próbuję robić proste rozkłady właśnie po to, żeby wyciszyć głowę. Problem jest taki, że mam OCD i każdy rytuał który zaczynam, przeradza się w obsesję... Ciągnę kartę, potem myślę, że źle sformułowałam pytanie, więc ciągnę jeszcze raz, potem jeszcze raz bo może pierwsza karta była przypadkowa :). I tak mogę siedzieć godzinę. Czy ktoś ma podobnie albo wie jak to ogarnąć? Szukam jakiegoś rozkładu, który byłby naprawdę krótki i zamknięty żeby nie dawał mi pola do kombinowania.


Odpowiedz
39 odpowiedzi
Wpisy: 233
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo uczciwie napisane i cieszę się że to w ogóle nazwałaś po imieniu. Bo widzę że sporo osób wpada w tę pułapkę, tylko nie łączy tego z OCD, myśląc że po prostu są niedoskonałe w tarocie. Zanim zaproponuję jakiś rozkład, muszę zapytać: kiedy ciągniesz tę drugą kartę bo czujesz, że pytanie było złe, to co konkretnie cię w tym pytaniu nie satysfakcjonuje? Czy to jest kwestia słów, intencji, czy coś innego ;)?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Oleandra02 To dobre pytanie i trudno mi na nie odpowiedzieć :D... Chyba chodzi o poczucie, że nie byłam wystarczająco skupiona w momencie ciągnięcia. Albo że karta wyszła krzywo z talii i nie wiem czy liczy się jako normalna czy odwrócona. Takie techniczne rzeczy. Potem wchodzi myśl "a może to unieważnia całą sesję" i już lecę.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i myślę, że mam podobnie, choć u mnie nie zdiagnozowane OCD. Mam po prostu zwykłe przekonanie, że jeśli coś pójdzie nie tak w rytuale, to wynik jest nieważny. Ale nigdy tego tak nie analizowałam... Oleandra, czy jest jakiś rozkład, który z góry zakłada niedoskonałość, tak żeby nie było żadnej "idealnej" wersji do której dążysz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Urszulka_98 Właśnie o to chodzi, że tarot sam w sobie nie ma "trybu idealnego". To my go tworzymy. no ale rozumiem skąd potrzeba takiej struktury. Jest coś, co robię z osobami które mają dużo lęku przy kartach: rozkład jednej karty z jednym pytaniem zamkniętym, bez możliwości dogrywania. Pytanie brzmi zawsze tak samo: "czego teraz potrzebuję". I tyle. Żadnych uszczegółowień. Ale dla kogoś z realnym OCD to nadal moze nie wystarczyć bo mózg znajdzie kolejny punkt zapalne. Jadzia, czy próbowałaś kiedyś robić to bez żadnego pytania, po prostu ciągnąc kartę jako obrazek do medytacji :D?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@gracja90)
Połączone: 9 miesięcy temu

a ja mam pytanie bo trochę nie rozumiem, czy chodzi o to zeby w ogóle nie zadawać pytania przy ciągnięciu? bo myślałam że bez intencji karta nie ma sensu. czy to możliwe że karta bez pytania coś pokazuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Gracja90 Tak, jak najbardziej. karta bez werbalnego pytania nadal działa, bo sama obecność, samo skupienie na niej jest wystarczającą intencją. To nie jest tak, że musisz coś powiedzieć na głos albo sformułować zdanie. Ciało i uwaga już komunikują coś do procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Hm ale właśnie to mnie ciekawi, bo w rytualnym podejściu, które znam, intencja werbalna jest istotna. nie mówię że Oleandra ma rację albo nie ma, po prostu znam tradycje, gdzie bez konkretnej intencji mówionej wyraźnie, karta jest wróżeniem w próżnię. Jadzia, czy twoja szkoła tarota dawała ci jakieś wskazówki na ten temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Florek92 Właściwie uczyłam się sama, z książek i filmów więc nie mam żadnej spójnej tradycji. I może to jest część problemu, bo mam w głowie kilka różnych systemów naraz i nie wiem który stosować. A jak nie wiem, to zaczynam od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

to właściwie bardzo typowe przy samouczkach, mam wrażenie. Sama przez długi czas mieszałam systemy i każde ciągnięcie było chaosem bo nie wiedziałam do którego klucza interpretacyjnego się odwoływać. Nie mam OCD, ale to już samo w sobie wystarczyło żeby każda sesja była nerwowa. Ciekawe co Oleandra na ten wątek, czy mieszanie systemów pogarsza takie stany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Marianka70 Zdecydowanie tak to widzę. Brak spójnego systemu to brak gruntu pod nogami, a mózg lękowy potrzebuje właśnie gruntu. Jadzia, powiem ci co bym zaproponowała jako eksperyment, ale tylko eksperyment, nie zasadę: przez tydzień jedna karta, jedno pytanie zawsze identyczne, ten sam moment dnia, bez żadnych odwróceń. Odwrócenia wyłączyć na ten czas całkowicie. To usuwa jeden z twoich punktów zapalnych który sama wymieniłaś


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

pytanie do Oleandry: czy wyłączenie odwróceń to nie jest zafałszowanie przekazu kart? Sam kiedyś przez chwilę tak pracowałem i miałem wrażenie że połowa informacji znika...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Sigilmistrz Nie ma jednej odpowiedzi na to. Odwrócenia to konwencja, nie dogmat. Część tarocistów w ogóle ich nie używa i pracuje tylko z kontekstem układu. To, co ty odbierasz jako znikającą informację, inna osoba odbiera jako uproszczenie które pozwala na głębsze skupienie. zależy co komu służy.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@kasztanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

szczerze to nie wiedziałam że można wyłączyć odwrócenia, myślałam że to taka stała zasada. ojej a jak wtedy wychodzi karta która normalnie byłaby negatywna w pozycji prostej? po prostu ją czytasz normalnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Kasztanka No i tu sie zaczyna ciekawa dyskusja, bo "negatywna karta" to nie jest obiektywna kategoria. Wieża na przykład jest straszna na pierwszy rzut oka, ale w kontekście odpoczynku moze znaczyć że potrzebujesz czegoś co ci wywróci schemat, żebyś w ogóle mogła się zatrzymać. To naprawdę zależy od tego jak czytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@rafalek)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, bo ja raczej nic o tarocie nie wiem ale czytam ten wątek i zastanawiam się: czy ktos o diagnozowanym OCD powinien w ogóle używać tarota jako narzędzia do odpoczynku, skoro ewidentnie go nakręca? haha mówię to bez złośliwości, serio pytam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Rafalek Rozumiem skąd to pytanie i nie obraża mnie. Powiem ci tak: terapeutka, z którą pracuję, wie że używam tarota i nie zabroniła mi tego. Powiedziała żebym obserwowała kiedy mi pomaga, a kiedy nakręca. I to właśnie próbuję teraz zrozumieć z pomocą tego wątku.


Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Rafalek Dobra, to mnie trochę uspokoiło, bo juz miałem napisać podobnie co. Skoro masz kontakt z terapeutką i ona o tym wie, to jest OK. Ale mam pytanie innego rodzaju, może trochę z boku: czy ten rozkład dla zmęczonych, o którym mówi temat, to ma być coś co Oleandra poleca jako gotowy rozkład, czy to raczej macie go razem wypracować?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Benedyk82 Właściwie i jedno i drugie, bo zanim zaproponuję coś konkretnego, chciałam zrozumieć na czym polega problem tej konkretnej osoby. Bo rozkład dla zmęczonego z OCD to zupełnie co innego niż rozkład dla kogoś kto jest po prostu przepracowany. Ale skoro pytasz, to mogę zarysować co mam w głowie. Trzy karty, układ liniowy, pytania z góry zamknięte i niezmienne: co odciąża, co blokuje odpoczynek, co wziąć na jutro... Koniec, bez dogrywania.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi naprawdę spokojnie jako struktura... Ale mam jedno pytanie do Oleandry bo zaczynam stosować kamienie przy swoich sesjach i zastanawiałam się czy przy takim uproszczonym rozkładzie dla zmęczonych coś by pasowało, czy to już jest przerost formy?! Nie chcę komplikować, po prostu ciekawa jestem twojego zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Kamienie przy uproszczonym rozkładzie to nie jest przerost formy ale zanim powiem cokolwiek, chcę zapytać Urszulkę: co konkretnie chciałabyś zeby kamień robił w tej sesji? Czy to ma być pomoc w skupieniu przed ciągnięciem czy coś do trzymania w rękach w trakcie, czy raczej element który zostaje po sesji jako swego rodzaju przypomnienie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Oleandra02 Właściwie sama nie wiedziałam jak to nazwać, dopóki nie zapytałaś :D. Chyba chodzi mi o to trzymanie w rękach podczas ciągnięcia, bo wtedy mam wrażenie że jestem bardziej "tutaj". Taki kotwiczący efekt. Używam różnie, ostatnio głównie ametystu, ale nie jestem pewna czy to dobry wybór do sesji o odpoczynku.


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Urszulka_98 AmAtyst to dość klasyczny wybór do wszelkich spokojnych praktyk, ale mam pytanie, bo mnie to ciekawi: czy czujesz różnicę w samym ciągnięciu kart kiedy trzymasz kamień czy to bardziej wpływa na to co czujesz po?


Odpowiedz
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Sigilmistrz Zdecydowanie w trakcie. Mam wrażenie że jakoś mniej myślę o tym czy dobrze ciągnę, a bardziej po prostu... ciągnę. Ale nie wiem czy to kamień czy po prostu coś do trzymania, może kluczyk do samochodu robiłby to samo :(.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@kasztanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

hahaha Urszulka to bardzo dobre pytanie serio bo sama mam podobnie ze skubaniem swetra jak jestem zdenerwowana, i zastanawiam się czy to ta sama zasada. czyli Jadzia, jak ty ciągniesz karty to masz coś w rękach czy trzymasz dłonie nad talią?


Odpowiedz
Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Różnie, ale częściej mam ręce przy sobie przed ciągnięciem, takie złożone albo zaciskam jedną na drugiej. co ciekawe teraz jak o tym myślę, to może właśnie dlatego tak intensywnie obserwuję samo ciągnięcie bo nie mam czym zająć rąk w tamtym momencie. Nigdy na to nie wpadłam...


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@gracja90)
Połączone: 9 miesięcy temu

to jest bardzo ciekawe co Jadzia napisała, bo ja jak jestem zdenerwowana na przykład przed snem i ciągnę kartę, to też całą uwagę daję temu jak wychodzi, czy prosto czy krzywo i tak dalej. czyli to nie jest specyficzne tylko dla OCD?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Gracja90 Nie, nie jest specyficzne tylko dla OCD. Różnica polega na tym jak długo i jak mocno to przeszkadza potem. Ale sam mechanizm skupiania się na "technicznych" szczegółach ciągnięcia jest bardzo powszechny, szczególnie u osób które nie mają ugruntowanej praktyki. Gracja czy to trwa chwilę i odpuszczasz, czy zostaje z tobą dłużej?


Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Oleandra02 no chyba trwa chwilkę i odpuszczam, ale teraz jak piszesz to się zastanawiam bo jak karta wyjdzie dziwnie to cała interpretacja jakoś się nie klei :D. może zostaje dłużej niż myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, to co opisujecie to trochę wychodzi poza sam rozkład dla zmęczonych i zaczyna być rozmowa o tym jak w ogóle wchodzić w kontakt z kartami bez lęku. Nie krytykuję bo to ważne, ale Jadzia, właściwie chciałem zapytać: czy ten rozkład który Oleandra zaproponowała, czyli trzy karty ze zdefiniowanymi pozycjami, już kiedyś próbowałaś stosować albo coś podobnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Florek92 Nie próbowałam konkretnie tak ustrukturyzowanego. zazwyczaj ciągnę jedną kartę albo robię jakiś większy rozkład z internetu, nic pośredniego. I właśnie to pośrednie, te trzy karty z konkretnymi pytaniami, brzmi dla mnie sensownie bo nie jest ani za małe żebym czuła że nic z tego nie wynika, ani za duże żebym się zgubiła :(.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Jadzia, mam pytanie może troche z boku, ale zastanawiam się: jak karta wychodzi i interpretujesz ją, to czy potem wracasz do tej interpretacji kilka razy w ciągu dnia czy raczej ją zapiszesz i zostawiasz? Bo mam wrażenie że to może być kolejny punkt, gdzie OCD ma okazję wejść...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Benedyk82 Wracam. Często. I właśnie to jest ten moment gdzie zaczyna się pętla, bo za pierwszym razem interpretuję tak, za drugim inaczej i zaczynam się zastanawiać która interpretacja jest "prawdziwa". A potem chcę potwierdzenia że dobrze odczytałam i zaczyna się od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

To co Jadzia opisuje z wracaniem do interpretacji, to jest coś z czym miałam do czynienia przy snach i to jest naprawdę wyczerpujące. Ciągłe sprawdzanie czy dobrze odczytałam. Oleandro, czy przy tym rozkładzie który proponujesz jest jakiś sposób żeby zamknąć interpretację, dosłownie powiedzieć sobie "to jest wersja ostateczna i nie wracam"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Marianka70 To jest kluczowe pytanie i muszę być szczera: nie ma żadnej techniki tarota która zablokuje OCD przed nawrotem, bo to nie jest problem tarota. Ale jest coś co stosuję jako element zamknięcia sesji: fizyczne schowanie kart i notatki. Dosłownie. Karty do pudełka, pudełko na półkę, zeszyt zamknięty. Czynność fizyczna jako sygnał dla ciała że ta część się skończyła. Czy to działa zawsze? Nie. Ale zmniejsza ilość powrotów.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Oleandra mówi o fizycznym zamknięciu sesji brzmi sensownie nawet poza OCD. Sam robię coś podobnego, choć z innego powodu, bo po dłuższej pracy z kartami potrzebuję wyraźnej granicy żeby nie wchodzić w to myślami jeszcze przez godzinę. ale mam pytanie do Jadzii: czy ten moment wkładania kart do pudełka mógłby stać się dla ciebie obsesją sam w sobie? Bo znam osoby które mają trudność z rytuałami zamknięcia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Sigilmistrz Szczera odpowiedź: tak, może. ale też może nie, bo wkładanie kart do pudełka jest mniej znaczące dla mnie niż samo ciągnięcie. Znaczący jest moment wylosowania. Zamknięcie to nie jest "ważny" punkt, więc może przejść gładziej. Nie wiem, dopóki nie spróbuję.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@kasztanka)
Połączone: 9 miesięcy temu

a ja mam pytanie do Oleandry bo nie rozumiem jednej rzeczy, jak piszesz o rozkładzie trzykartowym dla zmęczonych to te trzy pozycje to są jakieś konkretne pytania czy to się ustala wcześniej samemu? bo jak mam je ustalać to już będę się nad nimi zastanawiać zanim zacznę i to chyba nie jest odpoczynek


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Kasztanka Dobre spostrzeżenie i właśnie dlatego proponuję żeby te pozycje były ustalone z góry i niezmienne, czyli że nie wymyślasz ich za każdym razem. Na przykład: karta pierwsza to "co teraz czuję", karta druga to "czego potrzebuję", karta trzecia to "co mogę puścić" :(... Te same pytania za każdym razem, jak stały schemat. Wtedy nie ma decyzji do podjęcia przed sesją, jest tylko wykonanie.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@rafalek)
Połączone: 2 lata temu

Hej, chcę zapytać bo to mnie naprawdę ciekawi z czysto ludzkiego punktu widzenia: Jadzia, czy po tej całej rozmowie czujesz się bardziej czy mniej zmęczona tematem tarota? Bo czytam wątek od początku i zastanawiam się czy sama dyskusja o tym jak odpoczywać z kartami nie jest trochę jak omawianie zasad drzemki zamiast samej drzemki :).


Odpowiedz
Udostępnij: