Ostatnio dużo myślę o tym, jak talia tarota operuje motywem światła i zastanawiam się, czy ktoś jeszcze to tak odbiera. Gwiazda, Słońce, Księżyc - to oczywiste ale mam wrażenie, że światło pojawia się nawet tam, gdzie się nie spodziewamy. Eremita trzyma latarnię, ale idzie sam w ciemności. To oświecenie przez izolację? Ostatnio ciągnie mi się ta karta przy każdym rozkładzie i nie wiem co o tym myśleć. Do tego mam takie poczucie, że za bardzo wchłaniam wszystko dookoła i nie umiem tego odfiltrować. Ktoś miał podobnie?
Eremita to akurat bardzo ciekawy przykład bo jego światło jest celowo małe - latarnia rzuca snop, nie powódź blasku. w wielu interpretacjach to właśnie symbol mądrości wyważonej, nie oświecenia na hurra :). Rzucam to jako punkt wyjścia bo mam wrażenie, że ludzie często mylą Słońce i Eremitę - jedno to radość i pewność, drugie to skupienie i szukanie. A ta kwestia wchłaniania wszystkiego dookoła - czy to się pojawia u ciebie tylko przy pracy z kartami, czy też w codziennym życiu?
Ja bym powiedział, że Eremita to jedno z najsilniejszych kart świetlnych w całej talii, bo jako jedyny sam wytwarza swoje światło... Słońce i Księżyc to zewnętrzne źródła, a Eremita niesie wlasne. to dużo mówi o tym, gdzie naprawdę siedzi oświecenie - w środku, nie na zewnątrz. Co do wchłaniania emocji otoczenia, to klasyczna wrażliwość energetyczna, tutaj tarota może pomóc w diagnozie, co jest twoje, a co cudze.
A właśnie, to ciekawe starcie. Bo jeśli Eremita niesie latarnię, to pytanie kto ją zapalił i po co. W Rider-Waicie ta latarnia ma w środku sześcioramienną gwiazdę Dawida - to nie przypadek. Więc może chodzi o to, ze mądrość starszych tradycji oświetla drogę? Nie wewnętrzne światło w sensie mistycznym, ale zakorzeniony system wartości... I to by się łączyło z tym, co piszesz o wchłanianiu - może brakuje właśnie takiej wewnętrznej latarni, która mówi: to moje, a to nie moje.
to, co opisujesz z przejmowaniem stanów innych - to osobny problem niż symbolika tarota, choć karty mogą pomóc to nazwać. Mam jedno pytanie: czy przy rozkładach robisz jakieś zamknięcie po sesji? Coś w stylu oddania kart, przesunięcia energii? Bo jeśli wchodzisz w kontakt z kartami bez żadnego resetu, to możesz zbierać nie tylko emocje ludzi wokół, ale też to, co wyjdzie podczas rozkładu
Do zamknięcia świetnie działa szałwia albo bylica - obie od wieków używane do oczyszczania przestrzeni i umysłu. Ale wracając do tematu światła w talii, bo mnie to ciągnie - jest jeszcze karta Sądu, gdzie anioł trąbi i z chmur wychodzi blask. to inne światło niż u Eremitę czy Słońca. Bardziej jak przebudzenie na siłę, nie stopniowe dojrzewanie. Czy ktoś dostaje tę kartę w kontekście podobnym do tego, o czym piszesz? Bo to by dużo mówiło.
Wracam do kwestii symboliki światła, bo myślę że pomijamy Gwiazdę. Ona jest często opisywana jako nadzieja po zniszczeniu - Wieża jest przed nią w sekwencji więc Gwiazda to dosłownie blask po katastrofie. I ta nagość postaci na karcie - żadnej ochrony, żadnych barier - to chyba też o tym otwieraniu się, które opisuje autorka wątku. Może za dużo Gwiazdy bez Eremitę?
Do ochrony i granicy skojarzyłam od razu Cesarzową albo nawet pewne karty Mieczy. Ale też Dwójka Mieczy - ta zawiązana opaska i dwa miecze w poprzek. To nie jest agresja, to świadome odgrodzenie się, żeby się zastanowić. Może coś w tym jest dla ciebie? Chociaż nie wiem jak ty rozumiesz granicę - czy chodzi o to, żeby w ogóle nie wchłaniać, czy żeby móc to potem wypuścić?
Czytam tę dyskusję i zastanawiam się - czy nie za bardzo szukamy w kartach czegoś, co może być po prostu kwestią psychologiczną? no dobra serio pytam, nie złośliwie. Wchłanianie emocji innych, brak granic - to brzmi jak coś, z czym psycholog mógłby pomóc szybciej niż symbolika tarota. Albo jedno i drugie razem?
Mnie ten temat bardzo poruszył, bo sama mam podobny problem z przejmowaniem nastrojów. nigdy nie patrzyłam na to przez karty ale to co piszecie o Gwieździe - że daje, ale też bierze z powrotem - chyba po raz pierwszy coś we mnie kliknęło. Chciałam zapytać: czy do pracy z tymi kartami o świetle polecacie jakiś konkretny rodzaj rozkładu? Czy po prostu ciągniecie pojedynczą kartę?
Przepraszam, miałam na myśli siebie, bo pisałam o tym rozkładzie 🙂 Faktycznie nielogicznie napisałam. Stosuję go od jakichś kilku miesięcy i tak - kilka razy wychodziły mi karty, które kompletnie nie pasowały do tego, czego się spodziewałam na pozycji "co wchłaniam". Raz wyszedł mi Diabeł i długo nie mogłam zrozumieć, co to ma znaczyć. no potem dotarło, ze wchłaniam czyjś lęk, nie emocje same w sobie.
Przepraszam że wchodzę w środek, ale bardzo chcę zapytać - ta Gwiazda, o której piszecie, to jest ta karta z nagą kobietą przy wodzie? Bo ja ją ciągnęłam ostatnio i zastanawiałam się, dlaczego ma nagie ciało akurat na tej karcie, a nie na innych. Czy to ma znaczenie?
Na karcie Gwiazdy jest osiem gwiazd - jedna duża w centrum i siedem mniejszych. Duża to często łączona z Syriuszem albo z Wenus, zależy od tradycji. W kontekście Rider-Waite i wpływu Złotego Świtu pojawia się też odczytanie okultystyczne związane z sefirą Netzach. Ale nie chcę tu budować wykładu bo to naprawdę głęboka studnia.
Ale czy nie jest tak, ze intuicja to właśnie ta wiedza która już weszła w kości? Że osoba, która "czyta intuicyjnie", po prostu zsumowała lata doświadczenia i przestała to robić świadomie? Bo czysta intuicja bez żadnego kontaktu z kartami wcześniej to chyba nie działa
To jest ciekawe podejście ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - mówisz o używaniu karty wizualnie, jak obrazu medytacyjnego, czy o czymś innym :)? bo to dość duża różnica w praktyce.
A kiedy to robisz - przed kontaktem z innymi ludźmi, po czy w trakcie kiedy czujesz ze coś zaczyna na ciebie "wchodzić"? bo technika może być ta sama ale moment stosowania zmienia zupełnie jej sens.
Właśnie, moment jest kluczowy. W pracy z ziołami i rytuałami oczyszczającymi też się o tym mówi - intencja ustawiona przed to inna rzecz niż próba zatrzymania czegoś w środku procesu. oj zastanawiam się czy ze Gwiazdą nie jest podobnie - może ona jest bardziej kartą do ustawiania się przed, niż do ratowania się w trakcie.
Ale skoro tak, to może zamiast Gwiazdy bardziej odpowiednia byłaby Hierofant albo Sprawiedliwość - karty ktore kojarzą się z pewną strukturą, ramami. no dobra gwiazda jest piękna ale czy daje jakieś granice energetyczne? Szczerze pytam, bo sam bym po nią nie sięgnął przy takim problemie
A można w ogóle takie rzeczy testować systematycznie? Bo ja bym chciała wiedzieć szybko która karta na mnie działa jak ta Gwiazda na Dominisię, a nie spędzać miesiące na braniu kolejnych kart do ręki.
O, to jest coś, o czym nie miałam pojęcia! Że można w ogóle szukać "swojej" karty do konkretnego celu, a nie tylko losować. przepraszam za głupie pytanie, ale czy to jest dozwolone, żeby samemu wybierać kartę zamiast losować?
wracając do Dominisii i jej pytania o granicę - bo chcę, żebyśmy tego nie zgubili. Masz teraz jakiś rytuał wokół tej karty czy to jest bardziej spontaniczne?? Pytam bo brak struktury przy takim problemie może sprawiać że karta pomaga incydentalnie, a nie systematycznie.
Właśnie to chciałam zapytać - czy to musi być rytuał, żeby działało? Bo słyszałam rozne głosy, jedni mówią że intencja wystarczy, inni że bez formy to się wszystko rozmywa.
