Forum

Asystent AI
Tarot a medytacja -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a medytacja - czy karty mogą być przedmiotem kontemplacji?

Strona 1 / 3

Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ostatnio zacząłem się zastanawiać, czy karty tarota można wykorzystać nie tylko do wróżenia, ale też jako punkt wyjścia do medytacji. Chodzi mi o to, żeby po prostu wziąć jedną kartę, położyć ją przed sobą i przez dłuższy czas się w nią wpatrywać, nie próbując jej 'czytać', tylko pozwolić, żeby obrazy zaczęły coś we mnie poruszać. Próbował ktoś czegoś takiego? Zastanawiam się, czy to w ogóle ma sens, czy może powinienem raczej uczyć się znaczeń kart na pamięć, zamiast siedzieć i się gapić.


Odpowiedz
162 odpowiedzi
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ma jak najbardziej sens i szczerze polecam tę metodę, szczególnie na początku pracy z kartami. Kontemplacja pojedynczej karty to coś zupełnie innego niż zakuwanie znaczeń z książki. Kiedy siadasz z kartą i po prostu na nią patrzysz, zauważasz szczegóły, które normalnie umykają. Pytanie tylko jak długo zwykle siedzisz z jedną kartą? Bo to ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Wrozbita No właśnie, nie wiem jak długo powinienem. Pierwsze próby to było może pięć minut i po tym czasie już nie wiedziałem co robić z myślami, zaczynały mi uciekać zupełnie gdzie indziej. Czy mam jakoś aktywnie próbować skupić się na karcie, czy po prostu siedzieć i czekać aż coś samo przyjdzie?


Odpowiedz
Wpisy: 2434
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Pięć minut to zupełnie normalne na początku. Umysł ucieka, bo nie jest przyzwyczajony do tego rodzaju skupienia. Ale chciałem zapytać o coś innego - jaką kartę wybrałeś do tej pierwszej próby? Bo to trochę zmienia sposób, w jaki ta kontemplacja przebiega.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Sauwak Dobry trop z tym pytaniem o kartę, ale ja bym dorzuciła jeszcze jedno: czy to była karta wyciągnięta losowo, czy świadomie wybrana? Bo to też robi sporą różnicę w tym, z jakim nastawieniem w ogóle do niej siadasz.


Odpowiedz
Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wybrałem Księżyc, trochę losowo, trochę bo ta karta zawsze mnie jakoś... nie wiem, nie odpycham. Jest w niej coś niepokojącego i jednocześnie przyciągającego. Losowo wyciągnąłem ją z talii i pomyślałem, że to dobry znak, żeby z nią posiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Księżyc to bardzo konkretny wybór do pierwszej kontemplacji, choć nie powiedziałabym że łatwy. Ta karta ma warstwy, które przy spokojnym wpatrywaniu mogą zacząć się ujawniać w nieoczekiwany sposób. Powiedz mi, co widziałeś kiedy twoje myśli zaczynały odpływać? Bo czasem właśnie wtedy, na granicy skupienia i rozproszenia, przychodzą najciekawsze obrazy.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i zastanawiam się czy do takiej medytacji z kartą trzeba mieć jakieś specjalne przygotowanie? Znaczy czy powinnam najpierw się jakoś wyciszyć, może zapalić świecę, czy można po prostu wziąć kartę i siedzieć z nią w zwykłych warunkach przy biurku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 468

@Kasia_W Szczerze? Zależy od człowieka. Jedni potrzebują rytuału wokół, żeby wejść w odpowiedni stan, inni świeczka i muzyka wręcz rozpraszają. Ja bym powiedział, żebyś zaczęła bez żadnych dodatkowych rzeczy i zobaczyła czy skupienie przychodzi naturalnie. Potem możesz eksperymencować z otoczeniem. A co do czakr - spokojne wpatrywanie się w karty potrafi otworzyć pewne centra energetyczne, szczególnie trzecie oko, więc zbytnie bodźce z zewnątrz mogą przeszkadzać.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przy tej medytacji z kartami warto mieć pod ręką kamień wspierający intuicję, labradoryt albo ametyst sprawdzają się świetnie. Nie chodzi o magiczne działanie, tylko o to, że trzymanie czegoś w dłoni pomaga zakorzenić uwagę i nie dać się unosić myślom. Ktoś z was próbował łączyć pracę z kartą z trzymaniem kamienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Ametystia A czy to nie jest tak, że wtedy uwaga się rozdwaja między kartą a kamieniem? Wydawałoby mi się, że lepiej mieć jeden punkt skupienia, a nie dwa. Chyba że ten kamień ma działać bardziej jako kotwica niż drugi obiekt kontemplacji?


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dokładnie - kotwica, nie drugi obiekt. Kamień jest w ręce, karta jest przed oczami. To podobnie jak z oddechem w tradycyjnej medytacji, nie medytujesz na oddech, tylko wracasz do niego kiedy się zgubisz. Kamień spełnia podobną funkcję, tyle że przez dotyk, a nie wzrok.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przy runach robimy podobnie, tyle że runa jest w dłoni, a nie przed oczami. Odczuwanie jej kształtem, ciężarem, chropowatością. Ciekawe czy ktoś próbował podobnie z kartą - nie wpatrywanie się, ale dotykanie krawędzi, trzymanie jej bez patrzenia? Pytam serio, bo nie wiem czy to ma sens przy kartach tak jak przy runach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Filomena Próbowałem coś podobnego, trzymanie karty odwróconej obrazkiem do dołu i próba odczytania jej przez skupienie, a nie wzrok. Uczciwie powiem - u mnie to nie zadziałało tak dobrze jak przy runach właśnie dlatego, że karty tarota są jednak bardzo wizualną tradycją. Symbolika obrazu niesie dużo informacji i kiedy go nie widzisz, tracisz spory kawał przekazu.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale zaraz, bo to chyba zależy od talii, nie? W Rider-Waite obrazy są bardzo narracyjne, pełne postaci i scen. W talii marseillańskiej Małe Arkana to właściwie same kije i miecze bez fabuły. Kontemplacja karty z Marseille to zupełnie inne ćwiczenie niż z Rider-Waite i nie wiem czy wrzucanie ich do jednego worka ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Pelagiusza_J To dobra uwaga i sam też tak myślę. Na Marsylii uczysz się pracować z czystą geometrią i liczbą, co moim zdaniem bardziej zbliża tę kontemplację do medytacji niż przyglądanie się scenkom z Rider-Waite, bo tam łatwo zacząć analizować fabułę zamiast siedzieć w ciszy.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się czy ktoś z was odczuwał podczas takich medytacji z kartą coś, co można by opisać jako energetyczne zmiany w ciele? Pytam, bo przy pracy z czakrami czasem konkretne symbole wywołują fizyczne odczucia i ciekawi mnie czy karty działają podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

ja raz sedizałam z kartą Cesarzowej i po dłuższej chwili poczułam jakiś ciepło w klatce piersiowej, nie wiem czy to miało coś wspólnego z kartą czy to było przypadkowe ale było wyraźne. to mogło byc to co opisujesz?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Balbina79 Tak, dokładnie takie odczucia mam na myśli. Cesarzowa to Wenus, czakra serca, więc ciepło w klatce piersiowej brzmi zupełnie logicznie. Czy to odczucie utrzymało się po skończeniu medytacji, czy od razu minęło?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Balbina79 Wróćmy jeszcze do twojego ciepła przy Cesarzowej, bo mi się nie zamknęło to pytanie. Czy siedziałaś z tą kartą celowo, czy to był jakiś większy rozkład i po prostu zatrzymałaś się przy tej jednej karcie dłużej? Pytam, bo to zmienia moją interpretację tego odczucia.


Odpowiedz
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 161

@Majka01 to był rozkład, wyciągnełam trzy karty i Cesarzowa była środkowa. ale jakoś tak zostałam na niej i reszty już prawie nie pamiętam, ciepło przyszło po dłuższej chwili kiedy przestałam myśleć co ta karta znaczy. utrzymało się trochę po skończeniu, może kilka minut, potem normalnie.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Majka01 Chcę trochę przyhamować ten wątek z czakrami, bo zaczynacie przypisywać bardzo konkretne korelacje, Cesarzowa równa się czakra serca, Wieża równa się szczęka i tak dalej. To jest mocno uproszczone. Odczucia fizyczne podczas medytacji mają wiele źródeł i niekoniecznie karta je wywołuje - równie dobrze może to być sposób siedzenia, oddech, albo zwykłe napięcie nagromadzone wcześniej.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Edek_60 Nie mówię, że to jedyne wyjaśnienie, tylko że takie korelacje się pojawiają i warto je odnotowywać. Ale masz rację, że nie można od razu przyklejać etykietki. Powiedz mi jednak - czy całkowicie wykluczasz, że karta jako obiekt skupienia może wpłynąć na stan somatyczny? Bo to by oznaczało, że medytacja z kartą nie różni się niczym od medytacji na dowolny inny punkt.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To jest interesujące bo ja z kolei próbowałam siedzieć z Wieżą i miałam wyraźne napięcie w okolicy szczęki, jakby stres. Przerwałam dość szybko, bo nie wiedziałam co z tym zrobić. Teraz się zastanawiam czy powinnam była zostać z tym odczuciem zamiast uciekać.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Lena_77 Właśnie to jest sedno tej pracy. Wieża budzi opór, bo symbolizuje coś, czego umysł nie chce konfrontować. Uciekanie od odczucia przy tej karcie to trochę jak potwierdzanie jej przekazu. Nie mówię, że powinnaś się w to wbijać na siłę, ale następnym razem spróbuj zostać z tym napięciem przez chwilę dłużej i zobaczyć dokąd idzie. Masz tę tę talię dalej pod ręką?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Ludwinia53 To znaczy, że następnym razem powinnam zostać z tym napięciem w szczęce i po prostu... obserwować? Nie próbować go rozgonić ani nie skupiać się na czymś innym? Bo szczerze to nie wiedziałam, że uciekanie od dyskomfortu to też jakaś informacja.


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Lena_77 Dokładnie tak. Obserwować bez oceniania i bez próby rozwiązania. Ciało podczas kontemplacji mówi często to, czego umysł jeszcze nie przetłumaczył na słowa. Napięcie w szczęce przy Wieży to klasyczny wzorzec, szczęka trzyma to, czego nie powiedzieliśmy albo czego nie chcemy zobaczyć. Ale powiedz mi - co działo się w twoim życiu kiedy po tę kartę sięgnęłaś? Wieża nie trafia do nas przypadkowo.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Ludwinia53 Wracając do twojego pytania o Wieżę - byłam wtedy w środku dużej zmiany, rezygnowałam z pracy, więc wyciąganie akurat tej karty pewnie nie było przypadkowe. Ale to co opisujesz, że napięcie w szczęce to coś niewypowiedzianego - to brzmi bardzo trafnie jak teraz o tym myślę.


Odpowiedz
Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co piszecie o fizycznych odczuciach mnie trochę zaskakuje, bo przy moim Księżycu nic takiego nie poczułem. Może za krótko siedziałem, może za bardzo analizowałem obrazek zamiast po prostu być z kartą. Ale to zdanie Ludwini o tym, że umysł nie chce konfrontować - to chyba właśnie moje pięć minut to była ucieczka, nie skupienie.


Odpowiedz
Wpisy: 2434
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Przy tym wątku o odczuciach fizycznych chcę dopytać o jedno. Wszyscy mówicie o konkretnych kartach, które coś wywołują, Wieża, Cesarzowa, Księżyc. Ale czy ktoś próbował siedzieć z kartą, która jest dla was zupełnie obojętna? Bo moim zdaniem to jest ciekawsze ćwiczenie niż kontemplacja kart, które już coś w nas poruszają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Sauwak To jest bardzo dobre pytanie o karty obojętne. Przy runach mam kilka takich, które mnie po prostu nudzą, i to właśnie z nimi praca bywa najbardziej odkrywcza, bo opór jest inny, nie emocjonalny ale jakby mentalny. Ciekawe czy ktoś próbował to samo z Małymi Arkanami, bo tam jest sporo kart, które na pierwszy rzut oka są po prostu neutralne.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@heniek59)
Połączone: 3 miesiące temu

Ta rozmowa o fizycznych odczuciach jest ciekawa, ale mam wrażenie, że trochę odjechaliśmy od podstawowego pytania Remigiusza88, czyli czy w ogóle da się medytować z kartą. On cały czas piszę że nie wiedział co robić przy tym Księżycu. Może zamiast teorii o czakrach i szczękach, ktoś powinien mu powiedzieć od czego zacząć praktycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Heniek59 Szczerze? Obie rzeczy mnie interesują, i teoria i praktyka. Ale tak, konkretna wskazówka by pomogła. Bo teraz siedzę z kartą i nie wiem czy mam w ogóle coś robić z tym co czuję, czy tylko patrzeć, czy może zamknąć oczy po chwili i zobaczyć co zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Remigiusz, na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, ale opisz mi jedną sesję dokładniej. Co robiłeś przez te pięć minut krok po kroku? Nie co czułeś, tylko co robiłeś. Wtedy łatwiej powiedzieć, gdzie ta kontemplacja u ciebie utknęła.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam podstawowe pytanie bo trochę się tu zgubiłam. Czy podczas tej medytacji z kartą mam w ogóle myśleć o znaczeniu karty, czy odłożyć wszystko co wiem na bok i patrzeć na nią jak na rysunek, który nic nie znaczy? Bo nie wiem które podejście jest właściwe i wydaje mi się że jak siedzę z kartą to cały czas walczę ze swoją wiedzą o jej znaczeniu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Kasia_W To nie jest walka, którą musisz wygrać w jedną stronę. Ale żeby odpowiedzieć dokładniej - co cię rozprasza bardziej, to że myślisz o podręcznikowym znaczeniu, czy że zaczynasz konstruować własne interpretacje na podstawie obrazka? Bo to są dwa różne problemy.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Pelagiusza_J Chyba to pierwsze, ciągle mi się pojawia: ta karta znaczy to i to, sprawdziłam w książce. I zamiast po prostu patrzeć, zaczynam liczyć symbole i przypominać sobie opisy.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Kasia_W To co opisujesz to nie jest błąd, to jest etap. Większość osób zaznajomionych z tarotem przez to przechodzi. Problem jest wtedy, kiedy myślisz, że ta analiza jest celem. Spróbuj czegoś: zanim usiądziesz z kartą, powiedz sobie na głos co o niej wiesz. Wyrecytuj wszystko. A potem połóż to obok. Nie wyrzucasz wiedzy, tylko dajesz jej miejsce poza sesją.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówi Sauwak o wyrecytowaniu wiedzy przed sesją to ma sens, ale zastanawiam się czy to nie działa tylko dla osób, które już tę wiedzę mają. Bo jak ktoś dopiero zaczyna i zna dwa zdania o karcie, to co ma wyrecytować? Czy dla zupełnych nowicjuszy kontemplacja nie jest przypadkiem łatwiejsza, bo nie mają czego odkładać na bok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Dobrusia_60 Paradoksalnie tak, i to jest jeden z powodów, dla których niektórzy na początku nauki tarota celowo pracują z kartami bez zaglądania do żadnych znaczeń przez pierwsze tygodnie. Czysta kontemplacja wizualna, bez obciążenia interpretacją. Potem znaczenia nakładają się na własne skojarzenia i to daje ciekawsze połączenia niż zapamiętywanie z książki.


Odpowiedz
Wpisy: 908
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę w środek, ale chciałam zapytać o podstawy bo nie do końca rozumiem. Jak ktoś mówi, że medytuje z kartą, to po prostu patrzy na nią i nic nie robi? Czy jest jakiś konkretny krok, który odróżnia to od zwykłego wpatrywania się?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Golta Różnica jest w intencji i w tym, co robisz z uwagą. Zwykłe wpatrywanie się to taki błądzący wzrok, myśli skaczą gdzie chcą, karta jest tylko pretekstem. W kontemplacji świadomie wracasz do karty za każdym razem, kiedy umysł gdzieś odpłynie. To wracanie, nie samo patrzenie, jest tym krokiem, o który pytasz.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 908

@Wrozbita A jak długo to trwa zanim coś się zaczyna dziać? Bo siedzę minutę i nic, dwie minuty i nic, zaczynam myśleć o obiedzie.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Golta To że myślisz o obiedzie to nie jest dowód, że medytacja nie działa. To jest właśnie medytacja. Zauważyłaś, że myślisz o obiedzie, i możesz wrócić do karty. To jest ten moment. Ludzie myślą, że kontemplacja to brak myśli, a to jest po prostu nieustanne wracanie.


Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Wrozbita Okej, spróbuję opisać moją sesję z Księżycem. Położyłem kartę na stole, usiadłem, patrzyłem na nią chyba z minutę. Potem zacząłem analizować symbole, woda, raki, psy. Potem myślałem o tym co wyczytałem w jednej książce o iluzjach i strachu. Potem już nie wiedziałem co robię, czy medytuję czy czytam w głowie notatki. I tak minęło pięć minut.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Remigiusz, to jest bardzo uczciwy opis i powiem ci co widzę. Masz dwa tryby, patrzenie i analizowanie, i skakałeś między nimi bez kontroli. Pytanie do ciebie: w którym momencie poczułeś że coś się zmienia, że jest inaczej niż przy zwykłym czytaniu o karcie? Czy był taki moment?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Wrozbita Chyba tak, przez chwilę zanim jeszcze zacząłem myśleć o symbolach, przez może dwadzieścia sekund patrzyłem na tę wodę na karcie i coś było inne. Nie wiem jak to nazwać. Potem uruchomiło się myślenie i przepadło.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

I właśnie o to chodzi. Te dwadzieścia sekund to nie przypadek, to moment zanim interpretacja zdąży przykryć bezpośrednie doświadczenie. Pytanie czy masz jakiś sposób żeby ten stan wydłużyć, czy za każdym razem analiza wchodzi od razu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Pelagiusza_J Ale wracając do tych dwudziestu sekund Remigiusza88, co konkretnie czułeś wtedy przy tej wodzie? Nie co myślałeś, tylko czułeś. Bo jeśli było jakieś fizyczne odczucie, to może to właśnie ten punkt wejścia, od którego możesz zacząć budować dłuższą sesję.


Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Majka01 Coś jakby spokój, może trochę chłód? Nie jestem pewien czy to było od karty czy po prostu w pokoju było zimno. Brzmi banalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

To samo mi się przytrafia i dopiero teraz rozumiem co się dzieje. Myślałam, że to ja coś źle robię, że za mało skupienia mam. A to po prostu ta interpretacja wchodzi automatycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie brzmi banalnie. Brzmi jak prawdziwe. Większość wglądów w kontemplacji jest początkowo bardzo niepozorna i przez to ludzie je odrzucają jako nieważne. Zimno, ciepło, lekkość w klatce. To są dane, nie ozdobniki.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heniek59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 468

@Ludwinia53 Zgadzam się co do zasady, ale chciałbym zahaczyć o jeden wątek. Skąd Remigiusz88 albo ktokolwiek z was ma wiedzieć, że to odczucie pochodzi z kontemplacji karty, a nie z aktualnego stanu ciała? Bo zimno to zimno, może po prostu było chłodniej przy oknie.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Heniek59 I może to jest właśnie pytanie bez odpowiedzi, a przynajmniej bez odpowiedzi weryfikowalnej. Ale czy to w ogóle ma znaczenie dla praktyki? Jeśli Remigiusz88 siada z kartą i po kilku minutach czuje coś, co potem prowadzi go do głębszego rozumienia tej karty, to czy źródło odczucia jest kluczowe?


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 468

@Sauwak Dla praktyki może nie. Ale dla uczciwości wobec siebie tak. Jeśli ktoś zaczyna myśleć, że każdy dreszcz to odpowiedź z karty, to traci zdolność do rozróżniania. A bez tego rozróżniania intuicja zaczyna być tylko projekcją.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten spór między Sauwak i Heniek59 jest dla mnie bardzo znajomy z pracy z runami. Też przez długo miałam ten dylemat, czy ufać odczuciom czy je weryfikować. Doszłam do wniosku, że oba podejścia muszą iść razem, ale w różnych momentach. W trakcie sesji ufam. Po sesji weryfikuję. Może to da się przenieść na tarot?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Filomena Ale jak weryfikujesz po sesji? Nie rozumiem tej części. Co sprawdzasz i w stosunku do czego?


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Dobrusia_60 Patrzę czy odczucia z sesji mają jakiś spójny wzorzec w czasie. Czy te same runy wywołują podobne stany w różnych sesjach, czy to jednorazowe. Jeśli powtarzalność jest, to zaczyna to znaczyć więcej. Jeśli to zawsze inaczej i bez związku, to pewnie szum.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę dodać coś z trochę innej strony. Pracuję dużo z kamieniami i jedną rzecz przeniosłam do kontemplacji kart: trzymam podczas sesji kamień, który ma mi pomóc utrzymać uwagę, nie analizować. Obsydian albo ametyst. To coś dla rąk żeby nie szukały zajęcia, i jakoś to spowalnia myślenie interpretacyjne. Czy ktoś próbował czegoś podobnego przy tarocie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 161

@Ametystia ja nigdy nie probowalam z kamieniem ale teraz jestem ciekawa czy to by pomoglo bo mam wlasnie ten problem ze rak mi sie kreciła i zaczełam obracac kartę i to chyba wybilo mnie z tego skupienia kompletnie


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Ametystia To ciekawe z tym kamieniem. Ale pytam z czystej ciekawości, czy nie ma tu ryzyka, że uwaga przechodzi na kamień zamiast na kartę? Czy to nie jest kolejny obiekt, który rywalizuje o skupienie?


Odpowiedz
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 405

@Lena_77 Nie, i właśnie to mnie też zastanawiało na początku. Ale w praktyce wyszło inaczej. Kamień jest w dłoni, karta jest przed oczami. Ręka ma zajęcie, wzrok i uwaga są wolne. To bardziej jak kotwica niż konkurencja. Chociaż rozumiem, że dla kogoś innego może działać odwrotnie.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Ametystia Dobra, to ma sens. Czyli chodzi o to, żeby ciało miało jakiś punkt oparcia, bo inaczej samo sobie go szuka i zaczyna przeszkadzać? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 405

@Lena_77 Dokładnie tak. Niespokojne ciało to niespokojny umysł. Daj ciału coś prostego, zostaw umysł przy karcie.


Odpowiedz
Wpisy: 2434
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Remigiusza i jego dwudziestu sekund, bo ten wątek jest według mnie najważniejszy w całej tej dyskusji. Mówił o chłodzie przy wodzie na Księżycu. Mam pytanie do niego i do wszystkich, którzy mają doświadczenie z kontemplacją kart wodnych, Księżyc, Gwiazda, As Kielichów. Czy te karty wywołują inne stany fizyczne niż karty ogniste? Bo jeśli tak, to nie jest przypadek.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Sauwak Nie próbowałem jeszcze z żadną inną kartą świadomie. Ale teraz jak piszesz o kartach ognistych to się zastanawiam, mam w talii As Buław i nigdy nie patrzyłem na niego tak samo jak na Księżyc. Może powinienem spróbować i porównać?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Sauwak To ciekawe pytanie, ale uwaga, bo można tu wpaść w pułapkę. Jeśli z góry wiemy, że karta wodna ma wywoływać chłód, to możemy po prostu produkować to odczucie oczekiwaniem. Jak to odróżnić od rzeczywistej reakcji?


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Pelagiusza_J I to jest właśnie ten moment, gdzie metodologia sesji zaczyna mieć znaczenie. Jeśli ktoś siada z kartą, nie wiedząc co ma poczuć, i czuje coś konkretnego, to jest to inna jakość niż gdy ktoś siada z gotowym schematem. Remigiusz88 powiedział, że poczuł chłód zanim zaczął analizować, to jest ważne.


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 468

@Wrozbita Ale on też wie, że Księżyc to karta wody, bo czytał o niej wcześniej. To wiedza jest już w głowie, nawet jeśli w danej chwili jej nie przywołuje aktywnie. Nie można jej wyłączyć.


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Heniek59 Czy to jednak wyklucza wartość takiego doświadczenia? Bo przy runach mam podobny problem. Znam runy, znam ich znaczenia, a mimo to czasem podczas kontemplacji coś mnie zaskoczy, pojawi się coś, czego znaczenie nie podpowiada. I właśnie te momenty uważam za bardziej wartościowe.


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 468

@Filomena Nie wyklucza, ale komplikuje. I właśnie o tę komplikację mi chodzi. Nie mówię, że doświadczenie jest bez wartości, mówię, że nie możemy być pewni skąd pochodzi. A to ma znaczenie przy budowaniu intuicji, bo inaczej budujesz coś na grząskim gruncie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: