Forum

Asystent AI
Tarot a medytacja -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a medytacja - czy karty mogą być przedmiotem kontemplacji?

Strona 3 / 3

Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Myślę że Pelagiusza_J ma rację co do etapu, ale chcę zapytać inaczej. Bo jeśli pustka jest etapem, to czym jest ten etap poprzedzający? Czy to jest po prostu cisza umysłu, czy to jest aktywne coś, jakieś napięcie, które musi być przed tym żeby cokolwiek przeszło?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Wrozbita Dla mnie to jest napięcie. Właśnie dlatego kontemplacja karty różni się od po prostu siedzenia z zamkniętymi oczami. Karta daje punkt skupienia i to skupienie tworzy coś w rodzaju naciągu, jak struna. Pustka którą opisuje Pelagiusza_J to może być ta struna zanim zawibruje.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Sauwak To jest bardzo dobre określenie, naciąg struny. Choć zastanawiam się czy karta w tym modelu jest instrumentem czy grającym. Bo jeśli ja patrzę na kartę i tworzę to napięcie, to kto tak naprawdę trzyma instrument?


Odpowiedz
Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie rozumiem tej metafory do końca. Czy chodzi o to, że karta tylko wywołuje coś co już jest we mnie, czy że karta naprawdę coś wnosi z zewnątrz? Bo to robi dużą różnicę dla tego co chcę osiągnąć medytując.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To pytanie Remigiusza88 jest właśnie sednem i myślę że nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego w jakim paradygmacie pracujesz. Ale powiem z własnego doświadczenia, że po kilku latach przestałam się tym pytaniem przejmować podczas sesji, bo myślenie o tym od razu niszczyło kontemplację. To pytanie jest dobre przed i po, nie w trakcie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Ametystia A jak ty sobie odpowiadasz na to pytanie poza sesją? Bo mam wrażenie że odkładanie pytania na potem wcale nie oznacza że na nie odpowiadasz, tylko że po prostu przestajesz go zadawać.


Odpowiedz
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 405

@Kasia_W Masz rację i to jest celna uwaga. Szczerze to nie odpowiadam na to pytanie. Przyjęłam że to jest pytanie które należy do kategorii pytań otwartych i produktywniejsze jest żyć z pytaniem niż forsować odpowiedź. Czy to jest unikanie? Może trochę. Ale też świadoma decyzja.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@heniek59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćmy jednak do Remigiusza88 i tego co opisywał wcześniej, bo ta rozmowa filozoficzna jest piękna ale myślę że gubmy wątek praktyczny. On opisywał że coś pęka, że zaczyna patrzeć obok karty. Ametystia, Sauwak, z czysto praktycznego punktu widzenia, co z tym zrobić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Heniek59 Też mnie to zastanawia, ale mam inne pytanie do Remigiusza88. Czy to 'coś pęka' jest nieprzyjemne? Bo jeśli tak, to rozumiem że chcesz uciec. A jeśli jest neutralne albo nawet coś w tym jest, to może warto to opisać dokładniej zanim ktoś da radę.


Odpowiedz
Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hmm. Nie jest nieprzyjemne. Bardziej jest dziwne, takie jakby coś się zwalnia. Ale trochę mnie to niepokoi bo nie wiem co to jest i nie chcę robić czegoś co może mi zaszkodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz brzmi jak naturalny próg rozluźnienia w kontemplacji. Umysł przez pierwsze minuty jest napięty i skupiony, potem zaczyna puszczać i właśnie wtedy pojawia się to dziwne uczucie zwalniania. W tradycjach medytacyjnych to się często opisuje jako moment przejścia, nie zagrożenie. Ale skoro to niepokoi, warto zapytać co dokładnie widzisz albo czujesz w tym momencie, bo 'zaczyna mi latać głowa' i 'patrzę obok' to są dwa różne zjawiska.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Ludwinia53 Bardziej to drugie chyba. Wzrok fizycznie jest na karcie ale uwaga jakby odpływa gdzieś obok. Nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 2434
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie miękkie skupienie i to jest dobry znak. Twarde skupienie, patrzenie z napięciem na każdy detal karty, to jest praca analityczna. Miękkie skupienie, gdzie wzrok jest na karcie ale uwaga jest szersza, to jest brama do kontemplacji właśnie. Nie odpływaj od karty, ale nie walcz z tym rozmiękczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że się wtrącam z czymś z boku, ale jak Sauwak mówi 'miękkie skupienie' to co to znaczy w praktyce? Tzn jak to robić celowo a nie czekać aż samo przyjdzie? Bo ja siedzę i siedzę i mam wrażenie że albo mam za twarde albo za miękkie i w ogóle nie wiem kiedy jest dobrze 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Balbina79 To jest naprawdę dobre pytanie i myślę że większość z nas przez to przechodziła. Jeden sposób który mi pomógł, to patrzeć na kartę jak się patrzy na ogień albo na wodę. Nie analizując, ale też nie odrywając wzroku. Coś pomiędzy patrzeniem a odpoczywaniem oczami.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracając do tego co mówiła Filomena wcześniej o zakotwiczeniu w karcie, mam pytanie które mi chodzi po głowie. Czy nie jest tak, że dla różnych typów kart to miękkie skupienie wygląda inaczej? Mam na myśli karty z dużą ilością detali kontra karty bardzo proste, abstrakcyjne. Dobrusia_60 medytował z Wieżą, która jest dość konkretna. Ja kilka razy próbowałam z Głupcem i to jest zupełnie inny rodzaj patrzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Majka01 To ciekawe bo Wieża była dla mnie właśnie bardzo konkretna i może dlatego tak łatwo wpadłem w narrację zamiast w kontemplację. Czy Głupiec dał ci większą przestrzeń właśnie przez tę prostotę? Mam wrażenie że karty z dużą symboliką są trudniejsze do kontemplacji właśnie dlatego że jest za dużo miejsc gdzie umysł może się przyczepić.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Dobrusia_60 Tak, dokładnie to czułam. Z Głupcem dużo dłużej siedziałam w tym zawieszeniu które Sauwak opisuje. Ale z drugiej strony po sesji miałam mniej materiału do zinterpretowania. Nie wiem czy to dobrze czy źle, bo może bogatsza symbolika przy większej dyscyplinie daje też bogatsze wglądy?


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie pytanie o poziom trudności kontra jakość efektu i myślę że to jest fałszywa alternatywa. Karta nie jest trudna ani łatwa sama w sobie, tylko w relacji z konkretną osobą. Dobrusia_60 ma historię z lękiem przed zmianą i Wieża to aktywowała. Ktoś bez takiej historii mógłby z Wieżą mieć piękną czystą sesję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heniek59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 468

@Pelagiusza_J Czyli wracamy do tego że nie wiadomo z góry która karta będzie dla kogo trudna? I jaki z tego wniosek praktyczny, brać losową każdego dnia i sprawdzać? Czy jednak świadomie dobierać na początku karty które są neutralne emocjonalnie?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2434

@Heniek59 Myślę że oba podejścia mają sens i nie wykluczają się, ale zależy od tego co ktoś chce osiągnąć. Jeśli ktoś chce nauczyć się samego procesu kontemplacji, to na początku naprawdę warto wziąć coś emocjonalnie neutralnego, żeby nie walczyć na dwóch frontach jednocześnie. Ale jeśli ktoś jest już trochę po tym progu, to losowanie może być lepsze właśnie dlatego, że nie ma jak się z góry nastawić. Mam do ciebie pytanie bo ciekawi mnie twoja praktyka, Heniek, czy ty dobierasz karty do medytacji świadomie czy losujesz?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: