Forum

Asystent AI
Tarot a sny - czy k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a sny - czy karty mogą pomóc w interpretacji snów, czy to dwie osobne praktyki?

Strona 1 / 2

Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad czymś, co mnie trapi od jakiegoś czasu. Śnią mi się bardzo wyraziste sny i kiedy rano siadam do tarota, mam wrażenie, że karty jakoś do tych snów nawiązują. Albo ja sama to podświadomie łączę, bo szukam połączeń. Zastanawiam się, czy ktoś świadomie używa tarota do interpretacji snów? Czy to ma sens, czy raczej to dwie osobne ścieżki, które niekoniecznie powinny się mieszać?


Odpowiedz
149 odpowiedzi
4 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Aksamitna81 Też tak miałam! Kilka razy po bardzo dziwnym śnie robiłam rozkład i karty jakby tłumaczyły to, czego nie umiałam sobie sama wyjaśnić. Ale zawsze mam z tyłu głowy pytanie, czy to karty naprawdę odpowiadają na sen, czy ja sama nieświadomie interpretuję je tak, żeby pasowały do tego, co śniłam. Nie wiem, jak to odróżnić.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Zorka To jest właśnie sedno problemu, który widzę w łączeniu tych dwóch praktyk. Tarot operuje na archetypach, sen też, ale źródła są inne. W tradycyjnym podejściu do tarota rozkład odpowiada na konkretne pytanie z teraźniejszości albo przyszłości. Sen to coś z głębszej warstwy psychiki. Czy naprawdę chcecie to mieszać, czy może lepiej traktować je osobno i porównywać wyniki?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Cohen ale właśnie o to mi chodzi, że jak porównuję, to wychodzą podobne motywy. Niedawno śniłam o wodzie i tonięciu, a w rozkładzie pojawiły się same karty z koloru kielichów. To przypadek?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Zorka kielichy i woda to jeden z najbardziej oczywistych przykładów, bo symbolika pokrywa się niemal jeden do jednego. Ale właśnie dlatego warto się zastanowić, czy to karty "odpowiedziały" na sen, czy po prostu obie rzeczy czerpią z tej samej puli symboli, którą mamy zakodowaną kulturowo. Jung nazwałby to manifestacją tych samych archetypów w różnych formach.


Odpowiedz
Wpisy: 1026
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącę, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Piszecie o archetypach Junga i rozumiem, że tarot ma swoją symbolikę, ale skąd wiadomo, co znaczy konkretny symbol we śnie? Bo we śnie woda może znaczyć coś zupełnie innego niż w tarocie, prawda? Skąd mam wiedzieć, które znaczenie wziąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Larkis to jest właśnie pytanie, które mnie też nurtuje. Myślę, że tu nie chodzi o to, żeby brać gotowe znaczenia jeden do jednego, tylko żeby karty pomogły ci zadać sobie właściwe pytania. Jak wyciągnęłam po tym śnie Księżyc, to nie pomyślałam "sen znaczy tyle co Księżyc", tylko "co we mnie jest ukryte, czego się boję zobaczyć". I to pomogło.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A ja robiłam niedawno rozkład specjalnie żeby rozszyfrować sen i wyciągnęłam Śmierć. Byłam przerażona, bo śniło mi się że biegnę i nie mogę uciec. Wychodzi na to, że mam umrzeć? Serio, bo teraz się boję.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Mara Śmierć w tarocie prawie nigdy nie oznacza fizycznej śmierci, spokojnie. To karta transformacji, końca jakiegoś etapu. W połączeniu ze snem o ucieczce może to znaczyć, że unikasz jakiejś zmiany, której część ciebie się boi. Co się ostatnio dzieje w twoim życiu, jeśli mogę zapytać?


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Betalia uff, dzięki, trochę mi ulżyło. Faktycznie mam teraz dużo zmian, zmiana pracy, zmiana miejsca zamieszkania. Ale to znaczy, że tarot i sen mówiły to samo?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Mara mogły, ale nie musisz tego traktować jako potwierdzenie, że "działa". Możliwe też, że twoja psychika przetwarza stres związany ze zmianami zarówno przez sny, jak i przez to, jakie karty pociągasz, bo nastrój wpływa na to, jak odczytujesz rozkład. To nie znaczy, że to fałszywe, po prostu mechanizm może być psychologiczny, nie metafizyczny.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Cohen, ale czy to w ogóle ma znaczenie, czy mechanizm jest psychologiczny czy metafizyczny, jeśli przynosi konkretną refleksję? Sama nie wiem, co sądzić o tej granicy. Stosuję tarot od jakiegoś czasu i przestałam się zastanawiać "dlaczego działa", a skupiam się na tym, co mi daje. Może to złe podejście?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Tarotka nie twierdzę, że złe. Mówię tylko, że warto mieć w głowie tę różnicę, żeby nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Szczególnie jeśli mieszamy dwie praktyki naraz i zaczynamy coraz bardziej wierzyć w "znaki", bo wtedy można się naprawdę pogubić.


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Jest jeszcze jeden aspekt, który do tej pory pominęłyście. Są techniki pracy z tarotem, które wprost zakładają pracę ze snami, na przykład rozkład robiony wieczorem z intencją, żeby sen był odpowiedzią na pytanie do karty, albo odwrotnie, wchodzenie w medytację na kartę po przebudzeniu, żeby dogłębić sen. To nie jest łączenie na siłę dwóch rzeczy, tylko konkretna metoda. Czy ktoś z was próbował czegoś takiego celowo, a nie przypadkowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Rodis o, tego nie wiedziałam. Rozumiem, że kładziesz kartę przed snem i jakby dajesz znać podświadomości, żeby pracowała z tą energią? Czy to jest coś, czego można się nauczyć z książek, czy raczej metodą prób i błędów?


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

jedno i drugie. Są opisy tych technik, ale każda osoba reaguje inaczej. Jedne karty wywołują bardzo żywe sny, inne nic. Najczęściej polecają zacząć od Wielkich Arkanów, bo mają silniejszą symbolikę. Ale ważne jest też prowadzenie notatek, bo inaczej rano nie pamiętasz co śniłaś i całość traci sens.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

A jakie karty wam się śniły dosłownie? Mam na myśli, czy ktoś widział konkretną kartę tarota w treści snu? Bo mi się raz przyśnił Głupiec i zastanawiam się, czy to nie było tylko dlatego, że dużo wtedy pracowałam z tarotem i po prostu mam te obrazy zakodowane w głowie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@KiraK mnie się śniła kiedyś Wieża i to był bardzo nieprzyjemny sen, chaos, coś się rozpadało. Następnego dnia rzeczywiście zdarzyło się coś, co wywróciło moje plany. Mogę twierdzić, że to przepowiednia? Pewnie nie. Ale i tak mnie zmroziło.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@KiraK A ja mam głupie pytanie. Czy jak się śni o konkretnej karcie tarota, tak dosłownie, to powinno się ją jakoś inaczej interpretować niż gdy po prostu wyciągnie się ją z talii? Bo wcześniej KiraK o tym pisała i teraz mi to chodzi po głowie.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Mara właśnie o to chciałam zapytać. Mój Głupiec we śnie nie wyglądał jak na żadnej karcie, którą znam, ale jakoś wiedziałam, że to on. To liczy się jako "dosłowne" śnienie o karcie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@KiraK to ciekawy przypadek. Powiedziałabym, że tak, bo archetyp się ujawnił, nawet jeśli forma była inna. Ale to właśnie pokazuje, jak trudno jest traktować tarot i sny jako jeden system, bo we śnie karty mogą się pojawiać w zupełnie różnych postaciach.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie, może trochę z boku. Jeśli tarot i sny czerpią z podobnej symboliki, to czy coś stoi na przeszkodzie, żeby uczyć się jednego przez drugie? Znaczy, może zamiast czytać o znaczeniu kart, lepiej po prostu obserwować co się śni i porównywać z kartami? Czy to głupi pomysł?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Anastaya to nie jest głupi pomysł, ale ma jedną poważną wadę. Sny są bardzo osobiste i subiektywne, więc możesz wyrobić sobie skojarzenia z kartami, które będą działać tylko dla ciebie i mogą stać w sprzeczności z tradycyjną symboliką. Potem kiedy czytasz dla kogoś innego, możesz mieć problem. Jeśli czytasz tylko dla siebie, to w porządku, ale powiem tak, warto znać klasyczne znaczenia zanim zaczniesz budować własny system.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Betalia ale jeśli te osobiste skojarzenia działają dla ciebie, to czy to w ogóle jest problem? Tarot chyba nie ma jednej słusznej interpretacji, no nie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Larkis problem pojawia się, kiedy zaczynasz czytać dla innych. Albo kiedy twój system skojarzeń zaczyna się tak bardzo oddalać od tradycji, że nie możesz już korzystać z żadnej zewnętrznej wiedzy, bo nic do siebie nie pasuje. Pytanie do Anastai właściwie: czy chciałabyś w przyszłości czytać tylko dla siebie, czy też dla innych?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Betalia na razie tylko dla siebie, ale rozumiem, co masz na myśli. Nie pomyślałam o tym aspekcie. Czyli twierdzisz, że lepiej najpierw nauczyć się tradycyjnych znaczeń, a potem ewentualnie uzupełniać je snami?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Anastaya mniej więcej tak, ale powiedziałabym inaczej. Tradycyjna symbolika to szkielet, a twoje osobiste doświadczenia, w tym sny, to mięśnie. Bez szkieletu wszystko się rozpada. Tylko że ten "szkielet" sam w sobie nie jest taki jednolity, bo różne tradycje mają różne znaczenia tych samych kart.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Rodis to interesujące porównanie. A jak to ma się do snów? Bo sny też chyba mają coś w rodzaju szkieletu, czyli te powtarzające się motywy, o których wspominał Jung. Czy te dwa szkielety w ogóle da się połączyć bez tworzenia chaosu?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Tarotka szczerze? Nie wiem, czy można to zrobić metodycznie. Jung sam pracował z symbolami tarota, ale nie stworzył żadnego spójnego systemu ich łączenia ze snami. To, co mamy, to bardziej luźne analogie niż cokolwiek spójnego.


Odpowiedz
Wpisy: 2485
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy ktoś tutaj w ogóle próbował tego systematycznie? Mam na myśli, nie jednorazowo, tylko przez dłuższy czas, prowadząc notatki zarówno ze snów, jak i z rozkładów? Bo mam wrażenie, że rozmawiamy teoretycznie, a ciekawiej byłoby usłyszeć, jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Zorka robiłam to przez kilka miesięcy. Mam dziennik, w którym zapisuję każdy sen i każdy rozkład. Po jakimś czasie zaczęłam widzieć wzorce, ale szczerze przyznam, że nie wiem, czy to wzorce "prawdziwe", czy mój umysł po prostu dopasowuje to, co chce zobaczyć.


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Rodis właśnie tego się trochę obawiam. Jak odróżnić te dwa przypadki? To, co opisujesz, brzmi jak coś, co naprawdę chciałabym spróbować, ale boje się, że wciągnę się w szukanie sensownych połączeń tam, gdzie ich nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

uczciwie mówiąc, nie ma na to prostego testu. Ale jedna rzecz, która mi pomogła, to zadawanie sobie pytania: czy ta interpretacja zmienia coś w moim działaniu? Jeśli wyciągam kartę i interpretuję ją razem ze snem w sposób, który prowadzi do konkretnej decyzji albo refleksji, to ma wartość. Jeśli tylko potwierdzam to, co już wiedziałam, to może być właśnie to szukanie połączeń na siłę.


Odpowiedz
Wpisy: 1026
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że znowu pytam o podstawy, ale co to właściwie znaczy, że archetyp "się ujawnił"? Jak rozpoznajesz, że to był Głupiec, a nie po prostu jakiś wędrowiec albo dziwna postać ze snu?


Odpowiedz
20 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Larkis no właśnie, nie wiem czy to racjonalizacja po fakcie. Wróciłam do snu rano i pomyślałam o Głupcu, bo ta postać była beztroska i szła gdzieś na oślep. Ale mogłam to sobie dopasować.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@KiraK To jest dokładnie ten problem, który mam z całą tą dyskusją. Im więcej szczegółów, tym bardziej widać, że interpretacja jest w nas, nie w kartach ani snach. Co nie oznacza, że to złe, ale trzeba to uczciwie przyznać.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Cohen okej, ale czy to nie dotyczy każdej symboliki w ogóle? Literatura, sztuka, mitologia, wszystko wymaga interpretatora. Czemu akurat tarot i sny mają z tego powodu działać "gorzej"?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Zorka nie mówię, że gorzej. Mówię, że warto wiedzieć, co robimy. Jeśli to projekcja, to projekcja. Może być pomocna. Ale kiedy zaczynamy mówić, że karty "odpowiedziały" na sen albo że sen "przepowiedział" coś, bo karta pasowała, to przekraczamy pewną granicę.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Cohen Ale Cohen, skoro wróciliśmy do tego pytania z tytułu wątku, jak ty w ogóle byś odpowiedział na to pytanie? Dwie osobne praktyki czy można je łączyć? Bo cały czas widzę, że podważasz różne podejścia, ale nie słyszałam jeszcze twojej własnej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Tarotka Żeby odpowiedzieć na pytanie Tarotki i Aksamitnej, bo obydwie o to prosiły. Moja odpowiedź to: dwie osobne praktyki, które mogą się uzupełniać, ale tylko jeśli wiesz, co robisz i po co. Nie dlatego, że jedna jest lepsza. Dlatego, że mieszanie ich bez świadomości prowadzi do tego, o czym pisałem wcześniej, czyli do szukania potwierdzeń zamiast pytań. Ale zaznaczam, nie mówię, że to nie działa. Mówię, że trzeba wiedzieć, jakiego rodzaju "działania" szukamy.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Cohen okej, to chyba najbardziej klarowna odpowiedź w całym wątku. Ale mam jedno "ale". Mówisz, że trzeba wiedzieć, po co się łączy te dwie praktyki. A jak to ustalić zanim się zacznie? Bo wydaje mi się, że większość z nas zaczyna od przypadku, a nie od planu.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Tarotka dokładnie tak było u mnie. Nie zaplanowałam, że będę łączyć sny z tarotem. Zapisywałam sny, ciągnęłam karty rano i pewnego dnia zobaczyłam, że te dwie rzeczy w jakiś sposób gadają do siebie. Pytanie do Cohena, czy twoim zdaniem taki "przypadkowy" początek od razu dyskwalifikuje całą praktykę?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Rodis nie dyskwalifikuje. Ale powiem szczerze, że właśnie takie przypadkowe początki są najbardziej podatne na to, co opisywałem. Nie dlatego, że ktoś robi coś złego, tylko dlatego, że wzorzec widzimy zanim zdążymy zadać sobie pytanie, skąd pochodzi.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Cohen Ja mam wrażenie, że nie do końca rozumiem, co Cohen ma na myśli mówiąc o "szukaniu potwierdzeń". Czy chodzi o to, że jeśli śnię o wodzie i wyciągnę Gwiazdę, to będę szukać połączenia na siłę? Czy o coś głębszego?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Larkis właśnie o to chodzi, i to jest dobry przykład. Gwiazda ma wodę w symbolice, więc połączenie wydaje się oczywiste. Ale czy to połączenie coś ci daje? Czy tylko potwierdza, że "karty pasują do snu"? Bo jeśli tylko tyle, to masz pętlę bez wyjścia.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Betalia @Cohen Wracając do mojego Głupca ze snu, bo Betalia to skomentowała. Zastanawiam się teraz, czy to, że poczułam, że to "on", zanim jeszcze zaczęłam analizować, to ma jakieś znaczenie. Czy to ta "intuicja" o której często się słyszy, czy właśnie to, o czym Cohen mówi, czyli dopasowywanie po fakcie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@KiraK to jest naprawdę trudne do rozdzielenia. Intuicja często działa tak samo jak racjonalizacja z zewnątrz. Jedyna różnica, jaką dostrzegam, to wyczucie czasu. Jeśli poczucie przyszło w trakcie snu lub zaraz po przebudzeniu, zanim zaczęłaś myśleć, to może to coś innego niż kiedy doszłaś do tego siedząc przy kawie.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Betalia To bardzo ciekawe, co Betalia mówi o timingu. Mam podobne doświadczenie, że pierwsze skojarzenie ze snu jest często inne niż to, do czego dochodzę po analizie. I ciekawe jest, że te dwa odczyty, nazwijmy to impulsywny i przemyślany, czasem się nie pokrywają.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Tarotka i które z nich traktujesz jako "właściwe"? Bo to też jest pytanie, które warto sobie zadać. Nie pytam złośliwie, naprawdę jestem ciekaw, jak to rozwiązujesz.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Cohen szczerze? Zależy od dnia. Czasem pierwsze skojarzenie wydaje się trafniejsze, bo jest mniej obarczone tym, co chcę usłyszeć. Ale innym razem po przemyśleniu widzę więcej. Nie mam zasady.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Betalia Wracając do tego, co Betalia mówiła o timingu, mam wrażenie, że u mnie ten impulsywny odczyt prawie zawsze dotyczy emocji, a ten późniejszy, przemyślany, bardziej sytuacji z zewnątrz. Jakby dwie różne warstwy tego samego snu. Czy ktoś ma podobnie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@KiraK to bardzo ciekawe rozróżnienie. Mam pytanie, czy kiedy te dwa odczyty się rozjeżdżają, którą warstwą zwykle się zajmujesz w dalszej pracy? Emocjonalną czy tą zewnętrzną?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Betalia chyba tą emocjonalną, bo ta zewnętrzna wydaje mi się mniej pilna. Ale nie wiem, czy to nie jest błąd. Może właśnie to, co zewnętrzne, wymaga uwagi, bo na emocjach i tak siedzę za długo.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@KiraK a skąd wiesz, że emocjonalna warstwa jest "mniej pilna" zewnętrznie? Bo to też jest pewne założenie, które warto by sprawdzić. Pytam, bo to jest klasyczny przykład tego, jak interpretacja prowadzi nas w kierunku tego, co już wiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie też to ciekawi. I chyba całą tą rozmową zbliżamy się do czegoś ważnego, ale nie potrafimy tego do końca nazwać. Może to zresztą jest właśnie odpowiedź, że te dwie praktyki spotykają się w tym samym pytaniu, które sobie zadajemy, tylko każda podchodzi do niego inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Trochę mam wrażenie, że ta rozmowa kręci się wokół tego samego pytania od dobrych kilkunastu postów. Czy interpretacja jest "nasza" czy "pochodzi z zewnątrz". Ale zastanawiam się, czy to w ogóle jest właściwe pytanie. Bo może oba te źródła są jednocześnie prawdziwe?


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam może głupie pytanie w tym kontekście. Co jeśli to połączenie daje spokój albo jakieś poczucie sensu? Czy to nie jest samo w sobie wartościowe, nawet jeśli nie ma żadnej "prawdziwej" przyczyny?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Mara to nie jest głupie pytanie, ale myślę, że tu leży różnica między używaniem tarota i snów jako narzędzi terapeutycznych a traktowaniem ich jako systemu przewidywania lub odkrywania ukrytych prawd. Obie funkcje są okej, pod warunkiem że wiesz, którą wybierasz.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Zorka a czy można to mieszać? Czyli zacząć od spokoju i sensu, a potem przejść do głębszego systemu? Pytam, bo chyba na tym polega moja sytuacja i nie wiem, w którym miejscu jestem.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Anastaya myślę, że tak, ale to przejście wymaga zatrzymania i refleksji. W pewnym momencie musisz siebie zapytać, czego szukasz. I odpowiedź może się zmienić w czasie. Mnie to zajęło sporo miesięcy zanim w ogóle zrozumiałam, dlaczego sięgam po karty rano.


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam poczucie, że to, o czym teraz rozmawiacie, czyli to wyczucie czasu i dwie warstwy interpretacji, to jest właśnie miejsce, gdzie tarot i sny mogą się najciekawiej spotykać. Sen dostarcza tego pierwszego, impulsywnego obrazu, a karta może go potem zakwestionować albo pogłębić. Albo odwrotnie. Czy ktoś próbował to robić świadomie?


Odpowiedz
Wpisy: 2485
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałam czegoś takiego. Zapisuję pierwsze skojarzenie ze snu zanim sięgnę po karty, a potem patrzę, czy karta potwierdza, czy idzie w zupełnie inną stronę. I powiem wam, że te rozjazdy są często bardziej pouczające niż zgodności.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Zorka o, to brzmi jak coś, co mogłabym spróbować. Ale jak interpretujesz te rozjazdy? Znaczy, co robisz kiedy karta i sen wskazują na zupełnie różne kierunki?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Larkis zadaję sobie pytanie, która z tych dwóch rzeczy mówi mi to, czego nie chcę usłyszeć. I zwykle to jest ta ważniejsza. Brzmi prosto, ale w praktyce wymaga sporej szczerości wobec siebie.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Zorka to brzmi bardzo prosto, ale właśnie dlatego wydaje mi się trudne. Bo skąd wiesz, która z tych dwóch rzeczy mówi ci to, czego nie chcesz usłyszeć? Czy to nie jest kolejna interpretacja, którą możesz zrobić tak jak ci pasuje?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Larkis tak, możesz. I właśnie dlatego to nie jest metoda na wszystko. Mnie pomaga, bo znam swoje wzorce unikania. Ale przyznaję, że to nie jest coś, co zadziała od razu, jeśli dopiero zaczynasz się przyglądać sobie w ten sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się, czy tarot w ogóle dobrze sobie radzi z emocjonalną warstwą snów. Znaczy, karty mają bardzo bogatą symbolikę emocjonalną, zwłaszcza kielichy, ale sen jako obraz jest inaczej skonstruowany niż karta. Sen jest dynamiczny, a karta statyczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Tarotka to naprawdę ciekawe, bo nigdy tak o tym nie myślałam. Dynamika snu kontra statyczność karty. Ale może właśnie ta różnica jest przydatna? Sen płynie, a karta zatrzymuje jeden moment, żebyś mogła się temu przyjrzeć?


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

to ładna myśl. Jakby karta działała jak pauza w filmie. Ale zastanawiam się, czy to nie upraszcza snu. Bo sen to nie film, gdzie masz jedną narrację, prawda? Sen może mieć kilka wątków naraz i żadna karta ich wszystkich nie złapie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Tarotka Też o tym myślałam, że sen jest wielowarstwowy w sposób, którego karta nie odwzoruje jeden do jednego. Dlatego sama nigdy nie ciągę jednej karty do snu. Zazwyczaj trzy, bo chcę mieć jakąś przestrzeń na różne wątki. Nie wiem, czy to ma sens metodologicznie, ale mi pomaga.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Rodis jak układasz te trzy karty? Masz jakiś konkretny układ do snów, czy ciągniesz swobodnie?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Anastaya swobodnie, ale z pytaniami. Pierwsza karta dla głównego obrazu ze snu, druga dla emocji w śnie, trzecia dla tego, co sen może mi sugerować na teraz. Sama to wymyśliłam, nie wyczytałam nigdzie. Może ktoś robi to inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A ja ciągnę jedną kartę i staram się ją po prostu opisać słowami, tak jak sen. Nie analizuję, tylko opisuję. I potem patrzę, czy te opisy mają jakieś wspólne słowa. Nie wiem, czy to jest w ogóle jakaś metoda, ale mi się podoba, bo czuję się mniej zagubiona.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Mara to jest bardziej metoda, niż myślisz. Opisywanie zamiast analizowania to jeden ze sposobów na zmniejszenie nadinterpretacji. Tylko ciekawa jestem, co robisz z tymi wspólnymi słowami, kiedy je już znajdziesz?


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Betalia szczerze? Nic konkretnego. Zapisuję je i czytam czasem po tygodniu albo po miesiącu. Nie wiem, czego szukam, ale czasem coś mnie uderza przy ponownym czytaniu. Może to głupie.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Mara Nie jest głupie. Perspektywa czasu robi ogromną różnicę. Ja też wracam do starych zapisów i widzę rzeczy, których nie widziałam na bieżąco. Ale pytanie do Mara, czy te uderzenia, które opisujesz po czasie, dotyczą raczej snów, kart, czy czegoś, co wydarzyło się między zapisem a lekturą?


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Zorka o, tego nie analizowałam. Teraz gdy pytasz, to chyba wszystkich trzech naraz. Ale nie wiem, co z tego wyciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 1026
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie trochę z innej strony. Mówimy o tym, że karta i sen mogą się rozjeżdżać albo potwierdzać. Ale czy ktoś miał sytuację, gdzie karta ze snu, znaczy karta, która dosłownie pojawiła się w śnie, a potem wyciągnęła się rano? Mnie to raz spotkało i nie wiedziałam, co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie też raz coś takiego spotkało. Śniłam o Księżycu, konkretny obraz, a rano wyciągnęłam Księżyc. Byłam zupełnie skołowana, bo nie wiedziałam, czy to coś znaczy, czy to przypadek, czy może właśnie dlatego, że Księżyc tak mi utkwił w głowie, mój umysł "wyciągnął" go też z talii. Co wy sądzicie o takich momentach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Aksamitna81 To jest właśnie ten moment, gdzie kluczowe jest pytanie, czy traktujesz to jako potwierdzenie z zewnątrz, czy jako informację o tym, co jest teraz dominujące w twoim polu uwagi. Jedno jest neutralne i użyteczne, drugie może cię zamknąć w pętli poszukiwania znaków. Nie mówię, że jedno jest złe, mówię, że warto wiedzieć, co robisz z takim zbiegiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1026
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Dokończę, bo mi się urwało. Nie wiem, co z tym zrobić do dziś. Znaczy, wyciągnęłam tę samą kartę, którą widziałam we śnie, i poczułam jakiś dreszcz, ale jednocześnie nie byłam pewna, czy to nie jest po prostu mózg, który podpowiedział mi to, żebym ciągnęła właśnie ją. Czy ktoś ma jakiś sposób na to, żeby odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Larkis Dokończę też swoją myśl, bo też mi się urwało. Mówiłem o tym, że traktowanie tego jako potwierdzenia z zewnątrz może cię zamknąć w pętli. I mam do obu, i do Larkis, i do Aksamitnej, pytanie, czy kiedy to się stało, miałyście potrzebę, żeby to komuś natychmiast powiedzieć? Bo to też jest wskaźnik, w którą stronę interpretacja idzie.


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Cohen tak, właśnie tak było. Chciałam powiedzieć koleżance od razu. I teraz gdy o tym mówisz, to widzę, że ta potrzeba powiedzenia była raczej ekscytacją niż spokojnym rozpoznaniem. Ale czy to automatycznie znaczy, że to była nadinterpretacja? Może można być podekscytowaną i mieć rację?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Cohen to jest dobre pytanie i myślę, że Cohen nie miał na myśli, że ekscytacja wyklucza trafność. Ja rozumiem to bardziej tak, że ekscytacja może przysłonić pytanie, co z tym dalej zrobić. Bo jeśli zostajemy na poziomie "to niesamowite", to nie przechodzimy do "i co mi to mówi o moim życiu". Ale mogę się mylić, Cohen, czy o to ci chodziło?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Betalia mniej więcej tak, choć powiedziałbym to trochę inaczej. Ekscytacja nie jest problemem sama w sobie. Problem jest wtedy, kiedy ta ekscytacja staje się dowodem. Czyli kiedy "poczułam dreszcz" zastępuje "co ta karta mówi w kontekście snu". Dreszcz to dane, nie wniosek.


Odpowiedz
Wpisy: 2485
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy dreszcz to naprawdę tylko "dane"? Mam wrażenie, że w pracy z tarotem intuicja i emocja fizyczna to jest też część odczytu, nie coś, co trzeba odłożyć na bok, żeby myśleć chłodno. Mogę się mylić, ale to jakby powiedzieć, że płakanie nad snem to szum, a nie informacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Zorka to jest napięcie, które mnie też interesuje w tej dyskusji. Uważam, że dreszcz jest informacją, ale pytanie, o czym. Czy o trafności karty, czy o moim stanie w tamtym momencie. I te dwie rzeczy mogą się pokrywać, ale nie muszą. Jak to rozróżniasz u siebie?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Rodis szczerze, nie wiem czy rozróżniam. Może właśnie nie powinnam. Może to jest fałszywe rozróżnienie i dreszcz to zawsze dreszcz o moim stanie, który jest jednocześnie częścią interpretacji. Ale to brzmi trochę jak pójście w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w ten wątek, bo mnie ciekawi, czy ktoś próbował jakoś systematycznie zapisywać te fizyczne reakcje obok odczytów. Nie mówię o analizie, tylko o prostym zapisie, że przy tej karcie poczułam to, przy tamtej tamto. I czy po czasie widać jakiś wzorzec?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Tarotka ja trochę tak robię, ale nieświadomie. Mam swój dziennik snów i kart i czasem piszę "to mnie uderzyło" albo "to było letnie". Nie myślałam o tym jako o czymś systematycznym, ale teraz gdy pytasz, to może warto popatrzeć, czy to jest spójne.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Ja też zapisuję, ale bardziej słownie, co poczułam, niż próbuję to jakoś kategoryzować. I muszę powiedzieć, że jak wracam do tych zapisów, to fizyczne reakcje są zdecydowanie bardziej spójne niż moje analizy symboliczne. To znaczy, byłam przekonana, że karta coś znaczy, a potem się okazywało, że nic z tego, ale dreszcz albo spokój wracały w podobnych kontekstach. Nie wiem, co z tym zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@KiraK to jest bardzo ciekawe obserwacja. Mówisz, że ciało było spójniejsze niż głowa. Ale zastanawiam się, czy to nie dlatego, że analiza symboliczna jest bardziej podatna na to, co aktualnie chcesz zobaczyć. Ciało trudniej nagiąć do narracji, którą właśnie budujesz.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Betalia właśnie tak to czuję. Ale jednocześnie to trochę przeraża, bo co to znaczy, że mam bardziej ufać fizycznej reakcji niż temu, co myślę o symbolu? To jakby powiedzieć, że interpretacja intelektualna jest mniej wartościowa.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, bo jestem trochę zagubiona w tej dyskusji. Czy wy mówicie, że odczytując karty do snu, powinnyśmy bardziej słuchać ciała niż tego, co wiemy o symbolice? Bo dla mnie to brzmi jak dość duże odwrócenie tego, co zwykle się mówi o nauce tarota.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Anastaya nie sądzę, żeby ktoś tu mówił, że symbolika nie ma znaczenia. Raczej chodzi o to, że symbolika i reakcja fizyczna to dwie warstwy, które razem dają pełniejszy obraz. Problem jest wtedy, kiedy jedna całkowicie zagłusza drugą. Przynajmniej tak to ja rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1026
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do snów, bo mi się wydaje, że trochę uciekliśmy. Czy ktoś próbował odczytywać karty do snu, który się powtarzał? Pytam, bo mam taki jeden sen od lat i zastanawiam się, czy tarot w ogóle ma sens przy czymś, co jest tak zakorzenionym wzorcem, a nie jednorazowym obrazem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Larkis mam podobnie z jednym powtarzającym się snem i próbowałam ciągnąć karty kilka razy przy różnych jego odsłonach. I za każdym razem wychodziło coś innego, co mnie na początku frustrowało, a potem uznałam, że może sen wygląda podobnie, ale coś w nim się zmienia, czego nie widzę na poziomie obrazu. Czy twój powtarzający się sen jest zawsze identyczny, czy coś się w nim różni?


Odpowiedz
Wpisy: 1026
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

nie, właśnie nie jest identyczny. Ogólna sceneria ta sama, ale szczegóły się zmieniają i emocje też. Czasem jest spokojny, czasem przerażający. I może to jest właśnie klucz, że to nie jest jeden sen, tylko seria snów z jednym tłem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Larkis To co Larkis mówi o powtarzającym się śnie brzmi dla mnie jak coś, do czego tarot mógłby pasować lepiej niż do jednorazowego snu. Bo jeśli masz serię i ciągniesz karty za każdym razem, to możesz zobaczyć, jak się zmienia kontekst albo jakie wzorce wracają. Czy ktoś robił coś takiego długoterminowo?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Zorka Wracając do tego co Zorka mówiła o powtarzającym się śnie i tarocie jako sposobie śledzenia zmian, bo to mnie uderzyło. Czy ktoś tutaj faktycznie prowadził coś takiego dłużej niż kilka tygodni? Bo to jest ciekawe jako pomysł, ale chciałabym wiedzieć jak to wygląda po kilku miesiącach.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: