Ten trójkowy rozklad bardzo mi się podoba i myślę, że spróbuję go właśnie przy kolejnej pełni. Jeedno mnie zastanawia - czy lepiej robić go w nocy, kiedy sen jest świeży ale jestem rozespana, czy rano przy dziennym świetle i pełnej przytomności? 🙂
Frydka, to jest naprawde kluczowe pytanie. Ja bym powiedziała że swiezosc snu jest ważniejsza niż przytomność. szczegóły uciekają bardzo szybko, a emocja zostaje najdłużej. Ale jednoczesnie - jeśli jesteś tak rozespana, że mylisz karty to nic z tego nie wyjdzie. Może kompromis? Zapisz sen dosłownie zaraz po przebudzeniu, a rozkład zrób godzinę później?
Zgadzam sie z Hortensją w kwestii zapisywania, ale przy samym rozkładzie mam inne zdanie. Dla mnie stan lekkiego niewyspania, takie przejście miedzy snem a dniem, to jest właśnie dobry moment na czytanie kart. Jesteś bliżej tego, co się sniło masz mniej cenzury racjonalnej. Frydka, jak bardzo nieprzytomna jesteś po tych nocnych przebudzeniach?
To ciekawe że mowisz o cenzurze racjonalnej bo ja mam odwrotny problem - kiedy jestem niewyspana to wszystko mi się wydaje głębokie i znaczace, a potem rano patrze na notatki i mysle że napisalam bzdury. jak rozróżnić co było prawdziwym wgladem a co po prostu zmęczoną głową? 🙂
A nie jest tak że emocja przy czytaniu jest wskazowka? Znaczy, jak czytam kartę i coś mi ściska w żołądku albo mam takie "aha", to nie jest to samo co kiedy ukladam interpretację intelektualnie. to moze być jeden z sygnałów, że coś trafilo, nawet o 3 w nocy xd
Wracając do pytania Frydki o timing - z perspektywy astrologicznej pełnia to moment kulminacji, ale to nie znaczy, że musi się wszystko dziać dokładnie w tej chwili. eenrgia pelni trzyma sie nawet dwie, trzy doby. więc jeśli budzisz się w nocy pelni, zapisujesz sen, a rozkład robisz następnego ranka, to nadal jesteś w tym oknie. Nie musisz się ścigać z godzinami. 😛
Kurczę, ehh czytam i mam poczucie, że karta przed snem to ustawienie intencji, a nie przepowiednia. Wiec jeśli ustawisz intencję wieczorem w dniu pełni zasniesz, snisz co śnisz, budzisz się zapisujesz i dopiero nastepnego ranka kładziesz trójkowy rozklad - to wszystko nadal jest jedną sekwencja. Intencja nie wygasa po ośmiu godzinach.
Bardzo dziękuję za tę odpowiedz Zywiena bo mnie to też dotyczy. Mam talie ale dopiero zaczynam i boję sie że zle odczytam kartę przed snem i to jakoś "zainfekuje" moj sen złą interpretacją. Czy to jest realny problem?
Właściwie to bym się tu nie zgodziła z Hortensją. Jeśli ktoś wpatruje sie w kartę Wieży przed snem i jest to osoba wrażliwa, to efekt sugestii jest jak najbardziej możliwy. Dlatego początkującym radziłabym wybierać karty z Małych Arkanów do praktyki sennej, nie Wielkie Arkana. Te drugie mają za dużo ładunku
Mam wrażenie że ta rozmowa troche się rozszczeepila na wiele watkow i chciałam zapytać czy kots z tu piszących faktyccznie próbował tego trojkowego rozkładu do snu i może powiedzieć jak to wygladallo w praktyce? Bo mamy teorie, ale ciekawi mnie jak to działa kiedy faktycznie siadasz z kartami po śnie 😛
Serio, probowalem kilka razy i mogę powiedzieć tyle że najtrudniejsza jest wlasnie ta trzecia pozycja, pytanie kture sen chce postawić. raz wyciągnąłem tam Pustelnika i myslalem, że to wezwanie do samotnosci, a potem przez kika dni chodzil ze mną obraz tej latarni i zrozumialem, że pytanie brzmiało: gdzie szukasz kierunku. Nie wiedziałem tego od razu, to przyszło po kilku dniach.
Frydka nie, nie przeszkadza mi to wcale. Mam wrażenie, że rozklad do snu działa troche jak zdjęcie robione dluga ekspozycją - obraz formuje sie powoli i nie możesz go przyspieszyc. Gdybym wymagał od siebie natychmiastowej interpretacji, pewnie by nią byla pierwsza racjonalna historia ktora bym sobie opowiedzial. A ta rzadko jest tą prawdziwa.
To co mówi Genio o długij ekspozycji bardzo do mnie trafia. Moze właśnie dlatego budzenie przy pełni, choć jest uciążliwe, daje ten specyficzny rodzaj uwagi? Nie taką ostrą, dzienna uwagę, tylko taką bardziej... rozmytą. I może rozkład czytany tą rozmyta uwagą dojrzewa potem do czegoś wyraźniejszego? 😛
Frydka, to co opisujesz z tą rozmytą uwaga, ja to znam z zupełnie innego kontekstu - ze stanow tuż przed zaśnięciem kiedy obrazy same przychodzą. Zastanawiam się czy te srodkowonocna rozmyosć można by świadomie wykorzystac wlasnie do tej pierwszej karty, tej intencyjnej? Nie kłaśc jej po przebudzeniu kiedy juz rozum się zebrał, tylko zaraz po otwarciu oczu?
Czytam całą tę rozmowe i mam wrazenie, że troche zgubielm się w szczegółach. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć czy ten trojkowy rozkład o ktorym od poczatku mowa, ma jakies ustalone nazwy tych trzech pozycji, czy to jet otwarte i kazdy układa je po swojemu? Bo widze że Genio mowil o "pytaniu kture sen chce postawić" na trzeciej pozycji, ale nie wiem czy to jest jakaś zasada czy jego wasna interpretacja 😛
