Hej wrzucam temat bo troche szukalam i nie znalazlam nic konkretnego. Chodzi mi o rozkłady tarota dedykowane temu etapowi życia kiedy człowiek wchodzi w dorosłosć, czyli tak 18-25 lat mniej więcej. Widzialam w internecie opisy jakiegoś specjalnego rozkładu zwanego "Coming of Age Spread" i mialam nadzieje że może ktoś z was to zna albo stosuje. Problem w tym ze ta instrukcja była po angielsku i odwoływała się do jakichś warsztatwó stacjonarnych ktore po prostu u nas nie istnieja. Znaczy może w jakimś dużym miescie ale nie tam gdzie ja mieszkam czy ktoś wogóle robi rozklady dla takich przejściowych momentow życia?
A co dokladnie ta instrukcja mówiła? bo "Coming of Age" to bardzo szerokie pojęcie i rozne traycje tarota podchodzą do tego inaczej. Pytam bo sama robiłam rozkłady dla siebie i innych przy ważnych przejsciach życiowych i chetnie pogadam tylko potrzebuję wiedzieć od czego zacząć
Ten format 7-kartowy brzmi jak coś co można odtworzyć bez żadnego kursu. Pytania do pozycji w rozkładzie to nie jest żadna tajemna wiedza, to po prostu intencja którą nadajesz kartom. Nie rozumiem dlaczego instrukcja sugerowała że bez warsztatu się nie da
Dokładnie Wielkie Arkaa idealnie pasują do tematu dojrzalości. Ja bym zaproponowal zeby srodkowa karta rozkladu był Jezdziec bo on symbolizuje wlaśnie wejscie w nowy rozdział z cala energią i lekkomyślnoscią. Moim zdaniem to klucz do tego tematu. 🙂
Ojoj wracając do samego rozkładu, bo troche odeszliśmy od pytania. Talizmanka, czy ta instrukcja wspominała coś o kolejności odczytywania kart? Bo w rozkładach przejściowych czesto wazne jest czy czytamy chronologicznie, czy od teraźniejszości do przeszłości i przyszlości.
A ja mam pytanie moze naiwne, ale czy taki rozkład mozna robic dla siebie samej czy powinien to robic ktoś z zewnątrz? Pytam bo sie zastanawiam czy jak człowiek jest w środku takiego przejścia to w ogóle potrafi obiektywnie odczytac karty dla siebie
Ciekawe co Bryza mowi, ale ja bym dodał że wlasnie dlatego takie rozklady warto robić z kims. nie zeby ta osoba interpretowala za nas, ale żeby zadawała pytania kture wyprowadzają nas poza nasz własny schemat myślenia.
No i tu wracamy do problemu Talizmankii, bo ona właśnie pisała że warsztat byl stacjonarny i niedostępny. Więc może zamiast szukać gotowego formatu, opisz nam troche wiecej swoja sytuację? Czy szukasz rozkładu dla siebie czy chcesz go robić dla innych?
Nie brzmi górnolotnie! Wlasnie o to chodzi w tarcie żeby przepracowywac takie momenty. Ja mialam podobnie jak skończyłam studia i czułam ze wszystko jest otwate ale jednocześnie strasznie niepewne czy roibłas już jakis rozkład czy dopiero szukasz co zrobic?
Ojejku, o, tez mam podobne doświadczenie choc mam już swoje lata 🙂 Ale to uczucie zawieszenia między etapami chyba nie zalezy od wieku. Ciekawe czy tarot faktycznie może pomóc to nazwać
To co mówi Dominisia ma sens, ale myślę że warto nie rozmywać tematu. Talizmanka pytała o konkretny etap. Wejscie w dorosłość ma swoją specyfike bo po raz pierwszy człowiek musi sam definiować kim jest bez struktury szkoły czy rodziny ktora to wcześniej robila za niego. I to jest wlaśnie ta treść ktorą warto ulożyć w rozkładzie. Zamiast szukać gotowej instrukcji zaproponowalbym żebyście razem, tu na forum, poukladały pozycje kture maja sens dla tego etapu. Co według was powinno być w takim rozkładzie? 🙁
O rany, ojej dokladnie to miałam na myśli kiedy pisalam o tym zawieszeniu. Szaman to co powiedziales o braku struktury szkoły i rodziny to jest sedno. Właśnie to czuje. Przez całe zycie ktoś mi mówił gdzie mam byc o ktorej godzinie, a teraz nagle nie ma nic. I chce to przepracowac z kartami ale nie wiem od czego zaczac.
To jest właśnie moment gdzie tarot może zrobić coś konkretnego. Ale zanim zaproponuję cokolwiek, powiedz mi jedno: czy masz w domu jakąś talię z którą pracujesz regularnie, czy dopiero zaczynasz? Bo to zmienia jak podejść do takiego rozkładu. 😀
Mam pytanie z inej strony bo to mnie zastanawia od początku. skoro mówimy o rozkładzie dla przejścia w dorosłość, to czy to jest jednorazowe? Czy raczej coś co się robi kilka razy w trakcie tego okresu? Bo jeśli Talizmanka czuje że jest w środku tego przejscia, to może jeden rozklad to za mało. 🙂
Wrocmy chwilę do tej struktuyr rozkładu, bo trochę krecimy się wokól. Mamy wyjsciowe zalozenie Talizmanki że środek to "kim jestem teraz" czy ktoś ma pomysł co powinno byc na skrzydłach? Bo to jest wlasciwe ptanie do tego tematu.
Słuchajcie, ja bym troche inaczej ułożyła. Dla rozkładu o dojrzałości ważne jest żeby były pozycje które dotyczą tożsamości, nie tylko kierunku. Czyli zamiast "co próbuję osiągnąć" wolę "kim chcę być", bo to jest fundamentalnie inne pytanie. Talizmanko, czy tamta instrukcja mówiła coś o tym rozróżnieniu? 😉
Właśnie i to jest powód dla którego Wielkie Arkana mogą być lepszym punktem wyjścia niz Małe. One mówią o tym kim jesteś, nie co robisz. Choć rozumiem że nie ma sensu ograniczc rozkladu tylko do WA, bo to sztucznie zawęża odczyt.
A czy moze ktos wyjasnic poczatkujacemu jak w ogole podejsc do nadawania nazw pozycjom? Bo ja jak robie rozkaly to po prostu cagne karty i patrze ale nie mam zadnych nazw dla pozycji. Czy to wazne?
To mnie prowadzi do kolejnej wątpliwości. Czy te pytania do pozycji powinno sie formułować przed rozkładem czy można je sobie dopasowywać po tym jak zobaczymy karte? Bo instynktownie wydaje mi sie że potem ale moze to złe podejście? 🙂 🙂
kurczę, dorzucę swoją perspektywę bo pracuję trochę z affirmacyjnym podejściem do kart. Moim zdaniem rozkład dla takiego przejścia jakie opisuje Talizmanka powinien mieć jedną pozycję na cień, czyli coś co niesiemy nieświadomie z dzieciństwa. Bez tego caly odczyt jest trochhę płytki.
Słuchajcie, troche się gubię w tej ilości propozycji, ale w sumie to dobrze bo widać że temat jest nieoczywisty. Mogę zapytać wprost: gdybyscie mialy zaproponować siedem pozycji dla kogoś takiego jak ja, to co by to bylo? Może po prostu to wypiszmy i zobaczymy czy sie zgadzamy
Dobra to sprobuje zaproponować swoje siedem. krata pierwsza: kim jestem teraz taka kotwica. Karta druga: co niose z przeszłości to co Obsydianna nazywa cieniem. Karta trzecia: co we mnie zaczyna dojrzewać. Karta czwarta: czego sie boje w tej zmianie. Karta piąta: co mnie wspiera. Karta szosta: co blokuje. Karta siódma: kim mogę się stać. Siedem pozycji symetrycznie, daje kompletny obraz 🙂
Symeon, to jest czytelny układ ale mam wątpliwość co do karty siódmej. "Kim mogę się stać" brzmi jak obietnica, a tarot nie obiecuje. Wolałabym "co jest przed mną" albo "dokąd zmierzam jeśli nic nie zmienię". To jest inne pytanie i według mnie bardziej uczciwe wobec czytającego. 😛
Zapisuję ten uklad Symeona bo wydaje mi sie sensowny jako punkt wyjścia. Mam pytanie do pozycji czwartej tej o strachu. czy to nie jest troche trudne żeby karta pokazała konkretnie czego sie boję? Bo strach to dla mnie cos bardzo nieuchwytnego.
Ja też miałam dokładnie ten dylemat ale jak robilam rozklad kilka miesiecy temu i wyciagnelam na taką pozycje Wiezę, to nagle bylo bardzo jasne. Karta nie powie ci "boisz sie opuszczenia", ale pokaze ci cos co uruchamia wlasna refleksję. Przynajmniej u mnie tak dzialalo
Chcę wrócić do układu Symeona bo czegoś mi tu brakuje. Nie ma pozycji na relacje ani na to skąd czerpiesz siłę. Dojrzewanie nie dzieje się w próżni, dzieje się w kontakcie z innymi ludźmi. Talizmanko, czy w twoim odczuciu to przejście które robisz jest samotne, czy dzieje się w jakichś relacjach?
Zenobka trafia w coś ważnego. Ja bym dodała że relacje to nie tylko ludzie, ale też relacja ze sobą sprzed tej zmiany. Czyli coś w stylu "co zostawiam za sobą". To jest dla mnie emocjonalnie mocniejsze niz samo "przeszlosc która mnie ukształtowała".
