Rok personalny to twój cykl, nie cudzej osoby. Więc jeśli robisz rozkład o relacji, to rama numerologiczna cały czas mówi o tym, jak ty jesteś ustawiona wobec tej relacji, nie o tym, co się dzieje po drugiej stronie. Dziewiątka może pokazać, że ty jesteś gotowa zamknąć, nawet jeśli druga osoba jeszcze nie.
To brzmi jak sporo zachodu jak dla kogoś, kto chce po prostu sprawdzić, co karty mu powiedzą. Szczerze pytam, czy jest prostszy sposób na rozkład pod gniew bez całej tej metodologii? Bo zaczynam mieć wrażenie, że sam przygotowania zajmują tyle, że gniew zdążył minąć.
Z tym się zgadzam, ale tylko do pewnego stopnia. Trzy karty bez kontekstu to dobry punkt wyjścia, ale jeśli gniew wraca do tej samej sytuacji od miesięcy, to rozkład bez żadnej ramy czasowej czy cyklicznej nie pokaże, dlaczego on nadal tu jest. I tu właśnie numerologia przestaje być ozdobnikiem, a staje się rzeczywistym kluczem do odczytu.
Przepraszam, że znowu wracam do swojego pytania, ale nie usłyszałam jeszcze odpowiedzi na jedną rzecz. Jeśli robię rozkład i pytam 'co gniew chroni', to co zrobić z kartą, która w ogóle nie wydaje się związana z emocjami? Na przykład wyciągam coś jak czwórka Denarów i nie wiem, czy to w ogóle dotyczy gniewu, czy gdzieś pojechałam z interpretacją.
