Właśnie o to mi chodziło z tym pytaniem o ciało. przy kartach kariery zawsze radzę żeby nie analizować tylko głową. Brygido, ta ulga to ważna informacja. Ale czy po tej uldze był jakiś strach zaraz potem? Bo często jedno i drugie przychodzi razem.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale to co Brygida opisuje - ulga i zaraz lęk - to czy tarot ma jakieś karty które pokazują właśnie to? ten moment między wiedzeniem a działaniem? Pytam bo sama mam podobnie przy swoich decyzjach i jestem ciekawa czy to można w ogóle wyczytać z rozkładu.
Mam notatki z kilku podobnych rozkładów kariery i ten schemat - ulga przy karcie wyjścia, lęk po uldze - pojawia się dość często. Nie wiem co to oznacza systemowo, ale zastanawiam się czy Brygida ma jeszcze jakąś czwartą kartę w tym rozkładzie, bo trzy karty to dość mało na taką decyzję.
Mam pytanie do osób bardziej obeznanych - jeśli Ósemka Pucharów wyszła na pozycji "wynik lub kierunek", to to jest przepowiednia że odejdzie czy raczej wskazówka? Bo to dosc istotna różnica i nie wiem jak tarot do tego podchodzi :(.
ale ta metafora mapy zakłada że mapa jest dokładna. Skąd wiemy że jest? To wrócimy do mojego poprzedniego pytania które trochę zgubiło sie w rozmowie - jak odróżnić interpretację która trafnie opisuje sytuację od interpretacji która po prostu pasuje do każdej sytuacji?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam głupie pytanie bo naprawdę nie rozumiem - te pozycje w rozkładzie trójkartowym to są zawsze te same, czy każdy układa je inaczej? I kto to ustala? Przepraszam jeśli to oczywiste.
Dobra, to skoro pozycje można samemu układać, to jak Brygida wiedziała co oznacza każde miejsce jak ciągnęła karty? Czy to się ustala przed czy można sobie potem dopasować? Przepraszam że dalej pytam o podstawy ale naprawdę chcę zrozumieć jak to działa technicznie.
Tak, miałam to zapisane zanim zaczęłam. Przeczytałam wcześniej kilka opisów tego rozkładu i wszystkie mówiły to samo, więc przyjęłam że to jest jakaś norma. Ale teraz jak o tym piszecie, to zastanawiam się czy powinnam była też zapisać swoje pytanie, bo je tylko w głowie trzymałam. Czy to ma znaczenie?
Ma znaczenie, ale nie w sensie magicznym tylko praktycznym - jak zapisujesz pytanie, to potem możesz wrócić i zobaczyć czy interpretacja nadal pasuje gdy emocje opadną. Brygido, a czy pamiętasz dokładnie jak to pytanie brzmiało gdy zaczęłaś ciągnąć karty? no dobra bo pisałaś że "pytałaś chyba coś w stylu" - to "chyba" mnie ciekawi.
Ja rozumiem obie strony. Ale mam inne pytanie - Brygida wyciągnęła trzy karty, z których jedną była Ósemka Pucharów. Jakie były dwie pozostałe? Bo czytamy tę rozmowę skupiając się na jednej karcie i mnie to zastanawia, może pozostałe dwie mówią coś innego.
Brygido, to jest zupełnie inny rozkład kiedy widzę go w całości. Dziesięć Mieczy na sytuacji, Gwiazda na pomocy i Ósemka Pucharów na kierunku - to jest spójny obraz i całkiem czytelny. Dlaczego się bałaś napisać o Dziesięciu Mieczach?
Mam w notatkach kilka rozkładów z Dziesięcioma Mieczami na pozycji sytuacji i zazwyczaj pojawia się gdy ktoś jest już na granicy wytrzymałości w danym miejscu, dosłownie "dobito mnie". W połączeniu z Gwiazdą jako pomocą i Ósemką jako kierunkiem to jest jeden z bardziej jednoznacznych zestawów jakie widziałam. Jagienka czy ty podobnie to odczytujesz?
Wyczerpana to dobre słowo. Nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy dopóki teraz tego nie przeczytałam. Myślałam że to po prostu zły okres albo że jestem słaba. Dziękuję wam naprawdę bo sama bym tego zestawu tak nie połączyła. Ale teraz mam pytanie - czy ta jednoznaczność rozkładu nie powinna mnie bardziej przestraszyć niż uspokoić?
To jest bardzo ciekawe pytanie. Bo z jednej strony jednoznaczny rozkład daje jasność, a z drugiej - im wyraźniej karty "mówią" jedno, tym bardziej możemy się zastanawiać czy nie szukamy potwierdzenia. Brygido, a jak się teraz czujesz patrząc na ten rozkład w całości?
dziesięć Mieczy to jest karta o kończeniu cyklu ale uwaga - ona też pokazuje wschód słońca w tle więc to nie jest tylko cierpienie. A Gwiazda to czakra serca w pewnym sensie, wskazuje na uzdrowienie przez autentyczność. Ten rozkład mówi żebyś zaufała intuicji a nie logice. Energia Ósemki Pucharów jest tu bardzo wyraźna.
Wracając do Brygidy - mam wrażenie że ten wątek skoczył od "czy w ogóle dobrze pytałam" do "masz jednoznaczny rozkład" w kilku postach. Brygido, czy czujesz się teraz z tym rozkładem bardziej komfortowo, czy to tempo dyskusji jest przytłaczające?
Brygido, to co napisałaś o "dobrej dyskomfortowej rzeczy" jest bardzo ważne. Właśnie tak to działa - rozkład nie mówi ci czegoś nowego, tylko pozwala usłyszeć to co już wiesz. Ale mam pytanie - co teraz z tym zrobisz? Czy to zostanie jako ciekawe odkrycie, czy czujesz że coś się przesunęło?
To rozróżnienie Brygidy między "przytłoczona" a "cos co wiedziałam ale nie chciałam wiedzieć" jest bardzo precyzyjne jak na kogoś kto mówi że nie zna się na tarocie. Brygido, czy to uczucie dotyczy konkretnie pracy, czy jest szersze - że w ogóle coś w życiu wymaga zmiany?
Chyba obu. Praca jest tym co na wierzchu, ale jak tak siedzę i myślę, to mam wrażenie że ta praca to tylko jeden z objawów. Dziękuję wam za to pytanie bo sama bym tego tak nie sformułowała. Tylko nie wiem teraz czy powinnam robić kolejny rozkład czy po prostu z tym posiedzieć?
A skąd w ogóle ten pomysł żeby robić kolejny rozkład? hej mam wrażenie że często ludzie ciągną karty raz za razem właśnie po to żeby nie musieć siedzieć z odpowiedzią którą już dostali :). Nie mówię że to twój przypadek Brygido ale warto postawić sobie to pytanie przed kolejnym ciągnięciem.
dobrze że się powstrzymałaś. To nie jest oczywiste, szczególnie kiedy odpowiedź jest niewygodna. Ja mam zasadę że jeśli mam ochotę robić ten sam rozkład po raz drugi w ciągu tygodnia, to jest sygnał żeby w ogóle odłożyć karty i zapytać siebie czego szukam.
Mam wrażenie że ten wątek robi sie coraz bardziej terapeutyczny, co nie jest złe ale pytanie do Brygidy nadal wisi w powietrzu. brygido, piszesz że praca to tylko jeden z objawów ;). Czy masz jakieś wyobrażenie o tym co by było po drugiej stronie - gdybyś jednak odeszła? Nie mówię decyzja, mówię wyobrażenie.
Gwiazda nie mówi "idź teraz i wiesz dokąd" :). Gwiazda mówi "jest nadzieja i kierunek nawet jeśli jeszcze nie widzisz celu". To jest ważne rozróżnienie. Ósemka Pucharów to ruch, ale niekoniecznie skok w stronę czegoś konkretnego - to też może być wewnętrzna zmiana nastawienia albo pierwsze małe kroki. Mam pytanie - czy w tej pracy jest cokolwiek co jeszcze ma dla ciebie sens?
Czytam tę rozmowę i zastanawiam się nad czymś innym - czy tarot może powiedzieć kiedy, a nie tylko co? Bo Brygida mówi że nie wie czy to odpowiedni moment, i rozumiem że Ósemka Pucharów sugeruje odejście ale czy to ma jakieś osadzenie w czasie? Pytam serio, nie złośliwie.
To jest moim zdaniem jedno z lepszych pytań w tym wątku. Bo właśnie to jest granica między tarotem jako refleksją a tarotem jako instrukcją obsługi. Brygido - jak ty to rozumiesz po tej rozmowie? Czy czujesz że te karty coś ci nakazują, czy raczej opisują gdzie jesteś?
Chyba opisują. i to jest dla mnie nowe, bo na początku bałam się, że Dziesięć Mieczy to wyrok :(. A teraz wygląda to jak... lustro? Ale z Gwiazdą w tle, co sprawia że to lustro nie jest takie straszne. Weszłam tu z poczuciem że zrobiłam coś źle, a teraz mam zupełnie inne pytanie: czy Gwiazda w tle zawsze łagodzi Dziesiątkę Mieczy, czy tylko wtedy, kiedy jest gotowość żeby ją zobaczyć?
Nie kończ jeszcze. Mam jedno ostatnie pytanie bo mi chodzi po głowie - mówiłaś że nie wiesz co by było po drugiej stronie. Czy jest cokolwiek, jakakolwiek praca, kierunek, cokolwiek, o czym myślisz że "może kiedyś"? Nawet jeśli wydaje ci się to nierealne. Pytam bo czasem Gwiazda wskazuje właśnie na to co już gdzieś w głowie jest, tylko zakopane :P.
