Forum

Asystent AI
Tarot a głos intuic...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a głos intuicji - kiedy słuchać karty, a kiedy swojego przeczucia?

Strona 2 / 4

Wpisy: 434
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówi Zorka jest chyba ważne dla całego tematu. Pytanie nie brzmi tylko 'kiedy słuchać intuicji a kiedy karty', ale może też 'kiedy zmiana wynika z intuicji, a kiedy z ucieczki'. I te dwie rzeczy mogą wyglądać identycznie z zewnątrz i od środka. Czy ktoś ma jakiś sposób na to rozróżnienie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Iwetka_68 Ja sprawdzam to retrospektywnie i to jest jedyna metoda, która mi naprawdę działa. W momencie działania nie zawsze wiem. Ale po kilku tygodniach, jak wracam do dziennika, widzę wzorzec. Interpretacje, przy których zmieniałam kolejność albo odrzucałam kartę, często były tymi, które bardziej pasowały do sytuacji niż te wygodne wersje. Nie zawsze, ale wystarczająco często żeby mieć do siebie pytania.


Odpowiedz
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 81

@Adeptka A czy to nie jest trochę przygnębiające? Że możemy sobie uświadomić dopiero po czasie, że uciekłyśmy od czegoś ważnego? Ja słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że tarot wymaga od człowieka niesamowitej uczciwości wobec siebie, a to jest chyba najtrudniejsze ze wszystkiego.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Bazylia Ale właśnie o to chyba chodzi. Nie ma skórtu który ominie ten wysiłek. I to jest według mnie wartość tarota, nie to że 'powie przyszłość', tylko że stawia człowieka twarzą w twarz z tym, czego woli nie widziec. Żadna karta nie zastąpi tego momentu kiedy sam musisz zdecydować czy patrzysz uczciwie czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam podobne odczucie z horoskopami, i wiem że to inny temat, ale jednak zbliżony. Kiedy tranzyt mówi coś, czego nie chcę słyszeć, to instynktownie szukam innej interpretacji. I dopiero jak zapiszę tę pierwszą, nielubian, i do niej wrócę - często okazuje się, że była bardziej precyzyjna. Może to działa podobnie z kolejnością kart? Pierwsza wersja rozkładu, nawet niekomfortowa, coś zawiera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Melania71 To co mówisz o zapisywaniu pierwszej, nielubanej interpretacji, to jest dla mnie nowe. Bo ja zwykle zapisuję to, co uznałam za ostateczne znaczenie. A nie to, czego przestraszyłam się na początku. Muszę to zmienić. Dzięki, naprawdę, bo to proste a w ogóle o tym nie myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do pytania z tytułu wątku, bo ta rozmowa o ucieczce od interpretacji to jest właśnie odpowiedź na pytanie Zorki. Kiedy słuchać karty, a kiedy intuicji? Może kiedy intuicja mówi 'zmień kolejność' albo 'ta karta tu nie pasuje', warto zatrzymać się i zapytać: zmieniam bo czuję coś prawdziwego, czy zmieniam bo ta pozycja mnie niekomfortuje? To nie jest pytanie retoryczne, serio go zadaję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Zengui I to jest właśnie pytanie, które każdy musi zadać sobie samodzielnie, bo nikt z zewnątrz nie zajrzy do twojej głowy w tamtym momencie. Ale mogę powiedzieć, czego szukam u siebie jako sygnału ostrzegawczego: pośpiech. Jeśli chcę szybko zmienić układ, szybko przejść dalej, szybko zamknąć interpretację, to zwykle jest znak, że uciekam, a nie że słucham.


Odpowiedz
Wpisy: 2485
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Słucham Teodozji i mam wrażenie, że ten pośpiech, o którym mówi, to jest właśnie mój problem. Jak teraz sobie to odtwarzam - zmieniłam kolejność błyskawicznie. Nie było żadnego momentu zatrzymania. I teraz nie wiem czy to był odruch intuicji, czy odruch ucieczki. Czy jest w ogóle sposób, żeby to odróżnić po fakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to jest sedno. Po fakcie jest trudniej, ale nie niemożliwe. Pytanie pomocnicze, które sobie zadaję: czy po tej zmianie poczułam ulgę czy ciekawość? Ulga to sygnał ostrzegawczy. Ciekawość - to znaczy że coś we mnie otworzyło, nie zamknęło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Teodozja59 To rozróżnienie ulga/ciekawość jest naprawdę celne. Ale powiedz mi - co jeśli człowiek czuje jedno i drugie naraz? Bo ja miewam tak, że zmiana układu przynosi mi jednocześnie spokój i chęć dalszego eksplorowania. To jest wtedy ucieczka czy nie?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Kamilka65 To akurat nie jest sprzeczność. Ulga po ucieczce od trudnego znaczenia to inne uczucie niż ulga wynikająca z tego, że coś 'zaskoczyło' w sensie trafności. Problem w tym, że obydwie czujesz w ciele podobnie. Skąd wiesz którą masz?


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do całej tej rozmowy o uldze. Czy wy w ogóle zapisujecie to co czujecie w momencie gdy przewracacie kartę? Bo ja zaczęłam to robić i okazało się, że te emocjonalne notatki są dla mnie ważniejsze niż interpretacja sama w sobie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Gienia98 Ja też zapisuję emocje, ale mam wrażenie że samo zapisywanie czegoś zmienia. Jak próbuję opisać co czuję, to już analizuję. Czy ty masz ten problem? Że akt pisania trochę fałszuje pierwotne odczucie?


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Adeptka Tak, dokładnie to. Dlatego u mnie to są dosłownie dwa słowa, nie zdania. 'Ciasno', 'ciepło', 'opór'. Żadnych interpretacji, tylko te pierwsze fizyczne odczucia. A i tak nie jestem pewna czy to wystarczy.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Gienia98 O, to jest naprawdę mądre podejście z tymi dwoma słowami. Wcześniej to zupełnie nie przychodziło mi do głowy, żeby zapisywać fizyczne odczucia osobno od znaczenia karty. Muszę koniecznie spróbować przy kolejnym rozkładzie. Czy robisz to przed czy po odwróceniu karty?


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Hania Przed i po, osobno. Brzmi pracochłonnie, ale szybko wchodzi w nawyk. Chociaż przyznam, że jak robię rozkład dla kogoś innego to już tak nie działa - presja obecności drugiej osoby wszystko zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Gienia mówi o robieniu rozkładu dla kogoś innego mnie bardzo uderza. Właśnie w czytaniu dla innych tracimy ten kontakt z własnym odczuciem, bo skupiamy się na drugiej osobie. I wtedy intuicja czy karta? To pytanie w ogóle inaczej brzmi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Ewunia70 To prawda ale dla mnie przy czytaniu dla innych jest inaczej, bo wtedy moje własne emocje mniej mi przeszkadzają. Nie mam do tego pytania osobistego stosunku. Może dlatego łatwiej mi wtedy słuchać samej karty niż kiedy czytam dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 2485
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Bartez trafia w coś ważnego. Jak czytałam sama dla siebie ten rozkład ze Słońcem - byłam jednocześnie pytającą i czytającą. I chyba to właśnie zrobiło mi ten bałagan z kolejnością. Nie wiem czy moje 'coś nie gra' było o karcie, czy o pytaniu, którego tak naprawdę wolałam nie zadawać.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zorka poruszyła coś, o czym rzadko się mówi - możliwość że problem nie był z kartą ani z kolejnością, tylko z samym pytaniem. Czy wy w ogóle weryfikujecie czy pytanie, które zadajecie rozkładowi, jest pytaniem które naprawdę chcecie zadać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 81

@Iwetka_68 Ja mam tak, że siadam do rozkładu z jednym pytaniem, a w połowie zdaję sobie sprawę że tak naprawdę chodziło o coś zupełnie innego. I co wtedy? Przerywać i zaczynać od nowa?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Bazylia Nie przerywaj. To jest właśnie ta informacja. Moment kiedy zdajesz sobie sprawę, że twoje prawdziwe pytanie jest inne - to jest jeden z ważniejszych momentów całego czytania. Karta, którą masz przed sobą w tamtej chwili, coś mówi właśnie o tej zmianie.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

To wszystko co tu mówicie o pytaniu jest dla mnie nowe i trochę zmienia to jak myślę o całym temacie. Zawsze zakładałem że problem to karta albo jej miejsce w układzie. A tu okazuje się że problem może być jeszcze głębiej, w tym co w ogóle zadajemy. To trochę przestawia cały temat z głowy na nogi, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Oskar Właśnie. I to jest odpowiedź na pytanie z tytułu wątku, której chyba wszyscy szukamy. Może nie chodzi o to kiedy słuchać karty, a kiedy intuicji - tylko o to, czy w ogóle jesteś w kontakcie z tym co pytasz. Jeśli pytanie jest fałszywe, to cały rozkład jest trochę bez sensu, niezależnie od kolejności.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Froen Ale jak weryfikować czy pytanie jest prawdziwe zanim zaczniesz rozkład? Bo z tego co tu wszyscy mówimy wynika, że to zazwyczaj wychodzi dopiero w trakcie albo po.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam wrażenie że ta rozmowa zaczęła od kolejności kart w rozkładzie Zorki, a skończyłyśmy na głębszym problemie - czy w ogóle wiemy o co pytamy kiedy pytamy. I to jest odpowiedź sama w sobie, prawda? Że tarot wymusza kontakt z tym, czego sami nie widzimy wprost.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Melania71 I chyba o to właśnie mi chodziło od początku, tylko nie umiałam tego tak nazwać. Jak teraz patrzę na to Słońce w miejscu przeszkody - może karta nie była zła. Może pytanie było zbyt wygodne. I może właśnie dlatego zmieniłam kolejność - nie dlatego że karta nie pasowała, tylko dlatego że za dobrze pasowała do czegoś, czego nie chciałam zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do tego co napisała Zorka na końcu - że pytanie było 'zbyt wygodne'. To mnie uderzyło. Bo jak weryfikujesz czy pytanie jest wygodne zanim je zadasz? Czy to w ogóle możliwe przed rozkładem, czy zawsze wychodzi dopiero po?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Kamilka65 Moim zdaniem rzadko kiedy wychodzi przed. Właśnie dlatego tarot działa - zmusza cię do konfrontacji z tym, o czym nie chciałeś wiedzieć. Ale jest jeden test który stosuję: czy mam już w głowie odpowiedź zanim wyciągnę kartę? Jeśli tak, to pytanie jest prawdopodobnie fałszywe.


Odpowiedz
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 81

@Froen Ale to chyba normalne, że masz jakieś oczekiwanie? Ja zawsze coś zakładam zanim wyciągnę kartę i nie wydawało mi się, że to problem. Czy to znaczy, że wszystkie moje pytania są fałszywe?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Bazylia Oczekiwanie to nie to samo co fałszywe pytanie. Oczekiwanie mówi 'chcę żeby było tak'. Fałszywe pytanie to takie, które pozornie pyta o X, ale tak naprawdę jest próbą potwierdzenia Y. Różnica jest subtelna, ale realna. Co czujesz jak karta zaprzecza temu oczekiwaniu - złość czy ciekawość?


Odpowiedz
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 81

@Teodozja59 Szczerość wymaga - zazwyczaj złość, a potem dopiero zastanowienie. To znaczy, że zadaję fałszywe pytania?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Teodozja opisuje z tym testem 'złość czy ciekawość' jest bardzo konkretne i mi się podoba. Ale chcę dopytać - co z sytuacją gdy karta potwierdza to czego się bałaś? Bo to nie jest ani złość ani ciekawość, to jest bardziej lęk. I co to mówi o jakości pytania?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Ewunia70 Lęk po potwierdzeniu przez kartę tego, czego się bałaś, to moim zdaniem znak, że pytanie było jak najbardziej autentyczne. Bałaś się, ale i tak zadałaś pytanie - to wymaga pewnej odwagi. Gorzej gdy karta potwierdza coś i nie czujesz nic. Wtedy warto się zatrzymać.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Zengui O, to jest coś o czym w ogóle nie myślałam - że brak reakcji na kartę też jest informacją. Zawsze martwię się kiedy reaguję zbyt mocno, a tu okazuje się, że brak reakcji może być większym problemem? Czy mogłbyś powiedzieć coś więcej o tym jak to rozpoznać u siebie?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Hania Brak reakcji może być dwiema rzeczami - albo jesteś naprawdę spokojna i pytanie dotyczy czegoś odległego od ciebie emocjonalnie, albo coś w tobie się zamknęło i nie dopuszcza tego znaczenia. Jak to odróżnić? Sprawdź czy po rozkładzie pamiętasz co wyszło. Jeśli po godzinie nie pamiętasz kart - to był ten drugi rodzaj.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten wątek o pamięci jest ciekawy. Ja mam notatki właśnie po to, żeby sprawdzać co mój umysł 'gubi' między rozkładem a kolejnym spojrzeniem na zapiski. I rzeczywiście - to czego nie pamiętam bez notatek zazwyczaj okazuje się ważniejsze niż to, co pamiętam doskonale.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Gienia98 A jak długo czekasz zanim wracasz do notatek? Bo mi wydaje się, że to ma znaczenie. Wróciłam raz po dwóch tygodniach i byłam w szoku ile zapomniałam, ale też ile nabrało sensu z perspektywy czasu.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Adeptka Zazwyczaj wracam po kilku dniach, maksymalnie tygodniu. Ale masz rację, że perspektywa czasu coś zmienia. Pytanie tylko, czy to wtedy już interpretujesz przez pryzmat tego co się wydarzyło, a nie czytasz kartę jako taką.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do głównego pytania Zorki o kolejność kart - czy wy uważacie, że zmiana kolejności to jest w ogóle osobna kwestia od tego czy pytanie było prawdziwe? Bo mi się wydaje, że to są dwa osobne problemy, które tu trochę się pomieszały.


Odpowiedz
Wpisy: 2485
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Iwetka ma rację, że to się pomieszało, ale ja mam wrażenie że u mnie były ze sobą połączone. Zmieniłam kolejność właśnie dlatego, że pytanie było zbyt wygodne. Jakbym podświadomie wiedziała, że jeśli Słońce zostanie w tym miejscu, to będę musiała przyznać coś, czego nie chciałam przyznawać. Więc - może kolejność i pytanie to objaw tego samego.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co Zorka mówi mi sie wydaje bardzo trafne. Sam miałem podobnie, ale przy zupełnie innej sytłacji - nie z pytaniem, tylko z osobą. Jak czytałem dla kogoś bliskiego, to układałem karty inaczej niż bym to zrobił dla obcego. I długo sie nie przyznawałem, że to robiłem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Bartez83 A zmiana układu dla bliskiej osoby to było świadome czy dopiero po zauważyłeś co robiłeś? Bo to jest ważne - czy intuicja to była, czy jakiś rodzaj ochrony?


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Oskar Nie świadome. Zobaczyłem to dopieto gdy ta osoba zapytała czemu Wieża leży odwrotnie skoro zawsze układam karty prosto. I wtedy zdałem sobie sprawę co robiłem. To nie była intuicja - to była moja potrzeba żeby jej nie przestraszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dla mnie jeden z ważniejszych wątków w tej rozmowie. Że przy czytaniu dla innych nasz własny stosunek do tej osoby wchodzi do rozkładu inaczej niż byśmy chcieli. I wtedy pytanie 'karta czy intuicja' komplikuje się, bo dochodzi trzeci element - karta, moja intuicja i moje emocje wobec pytającego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Melania71 I właśnie dlatego niektórzy mówią, że nie powinno się czytać dla bardzo bliskich. Nie dlatego, że to 'niebezpieczne', tylko dlatego, że ta trzecia zmienna robi bałagan w odczycie. Ale czy to nie jest też cenna informacja - że twoje emocje wobec kogoś weszły do rozkładu?


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Froen Cenna, ale tylko jeśli to widzisz w trakcie, nie dopiero po. A jak tego nie widzisz - to po prostu dajesz niepełny odczyt i ani ty ani ta osoba nie wie dlaczego coś nie gra. Chyba że masz taki poziom samoświadomości, żeby to wyłapać. Większość z nas nie ma.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kamilka65 Ale to jest właśnie to, co mnie niepokoi w całej tej dyskusji. Mówimy o samoświadomości jakby to było coś, co albo się ma albo nie. A przecież to jest skala, nie przełącznik. Czy ty uważasz, że można ją ćwiczyć właśnie przez tarot? Znaczy, że każdy odczyt to jest też trochę lekcja o sobie?


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Ewunia70 Myślę, że tak, ale tylko jeśli po odczycie siadasz i pytasz siebie dlaczego zareagowałam tak, a nie inaczej. Bez tego refleksu to jest tylko wróżenie, nie praca z sobą. I wracając do Zorki i jej Słońca - ona właśnie to zrobiła, zadała sobie to pytanie. Nie wszyscy tak robią.


Odpowiedz
Wpisy: 2485
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Zadałam to pytanie sobie dopiero tutaj, bo wy zaczęłyście to rozkładać na części. Sama z siebie prawdopodobnie bym to zostawiła i powiedziała sobie, że 'intuicja podpowiedziała'. I to jest właśnie ten problem, który chciałam opisać w tym wątku. Że intuicja jest wygodnym wytłumaczeniem dla rzeczy, które są po prostu naszym życzeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 1127
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Zorka dotknęła czegoś istotnego. 'Intuicja powiedziała' to jedno z tych zdań, które zamyka rozmowę zamiast ją otwierać. Ale jednocześnie - czy intuicja zawsze jest życzeniowa? Bo mam wrażenie, że czasem właśnie intuicja mówi rzeczy, których absolutnie nie chcemy słyszeć. Jak to odróżnić od tej wygodnej wersji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Froen To pytanie jest sedno całego wątku i dobrze, że je stawiasz wprost. W klasycznych tekstach o tarologie - Pollack, Greer - intuicja jest opisywana jako ten głos, który pojawia się przed myślą analityczną, nie po niej. Jeśli 'intuicja' mówi coś dopiero gdy już analizujesz kartę przez kilka minut, to prawdopodobnie nie jest intuicja. To jest interpretacja w przebraniu intuicji.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Teodozja59 Och, to jest dla mnie bardzo ważna wskazówka, bo ja zawsze myślałam, że im dłużej patrzę na kartę tym lepiej 'słyszę' co mówi. A tu wychodzi, że może robię odwrotnie? Czy mogłabyś powiedzieć jak to wygląda w praktyce, ten pierwszy impuls przed analizą?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Hania To nie znaczy, że analiza jest zła. Ale warto zanotować ten pierwszy impuls, to pierwsze słowo albo obraz, który pojawił się zanim zaczęłaś myśleć. Pollack pisała o tym, żeby mówić do siebie na głos co widzisz w pierwszych pięciu sekundach, zanim wiesz co 'powinna' znaczyć dana karta. To bywa bardziej trafne niż potem cały wywód.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja to robię od jakiegoś czasu i potwierdza mi się właśnie to, co Teodozja mówi. Zapisuję to pierwsze wrażenie osobno, a potem osobno piszę interpretację po analizie. I naprawdę, te dwie wersje potrafią być zupełnie różne. Ale nie zawsze ta pierwsza jest trafniejsza - to zależy od pytania. Przy pytaniach o relacje pierwszy impuls jest dla mnie bardziej wiarygodny. Przy pytaniach o decyzje już niekoniecznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Adeptka Ciekawe, że rozróżniasz według typu pytania. Ja miałem podobne obserwacje, ale nigdy tego tak nie poukładałem. Skąd wiesz, że przy relacjach to ma sens? Bo mi się wydaje, że relacje to jest właśnie obszar gdzie projekcji jest najwięcej i gdzie mamy najmocniejsze życzenia.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Zengui Właśnie dlatego. Przy relacjach emocja jest natychmiastowa i silna, więc ten pierwszy impuls jest czysto emocjonalny, bez racjonalizacji. Przy decyzjach mam tendencję do natychmiastowego kalkulowania nawet w tym pierwszym odruchu, więc on jest już 'skażony' logiką. To jest moja obserwacja, nie twierdzę, że to reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę wrócić do kwestii kolejności kart, bo czuję, że wątek trochę nam odpłynął. Zorka mówiła o zmianie kolejności i o tym, że było to powiązane z pytaniem. Ale czy ktoś z was miał sytuację, gdzie kolejność kart zmieniła sens rozkładu całkowicie, a nie tylko trochę? Bo w moim odczuciu to jest kluczowe pytanie z tytułu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bartez83)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Iwetka_68 Miałem. Czytałem rozkład celtycki i przez pomyłkę pomyliłem pozycję piątek i szóstą. Zorientowałem się dopiero w połowie. I wtedy miałem dylemat - zostawić jak jest czy przeprowadzić od nowa. Zostawiłem i wyszedł zupełnie inny obraz sytuacji, bardziej pesymistyczny. Do dziś nie wiem czy to była 'prawdziwa' wersja czy błąd.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Bartez83 A co zrobiłeś z tym pesymistycznym obrazem? Bo to jest moim zdaniem ważniejsze niż pytanie czy to był błąd. Jeśli cię poruszył, to może dotknął czegoś prawdziwego, nawet jeśli pozycje były pomylone.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Oskar Zignorowałem go, szczerze mówiąc. I potem tamta sytuacja skończyła się źle. Nie twierdzę że karta mnie ostrzegła i nie posłuchałem, to by było za proste. Ale teraz myślę, że może 'błędna' kolejność zrobiła mi rozkład bardziej otwarty na to, czego się bałem.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Bartez opisuje jest bardzo podobne do czegoś, o czym czytałam - że błędy podczas rozkładania kart mogą być nieprzypadkowe. Nie w sensie mistycznym koniecznie, ale w sensie że twój umysł podświadomie coś zmienił. Pytanie, czy to jest argument za tym, żeby ufać 'błędom', czy raczej żeby być bardziej uważnym przy układaniu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Gienia98 Ja bym powiedziała, że obie te odpowiedzi są możliwe jednocześnie i wcale się nie wykluczają. Można być uważnym i jednocześnie nie panikować gdy coś wyjdzie nie tak. Ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem - ty mówisz o błędach mechanicznych, tak? A nie o świadomej zmianie jak u Zorki?


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Melania71 Tak, dokładnie o błędach mechanicznych. Choć nie jestem pewna czy granica jest zawsze wyraźna. Zorka mówiła, że jej zmiana była 'podświadoma', co brzmi jakby gdzieś między.


Odpowiedz
Wpisy: 2485
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, ja sama nie wiem do końca czy to była świadoma zmiana. W momencie kiedy to robiłam, powiedziałam sobie, że 'tak lepiej pasuje'. To brzmi świadomie. Ale teraz, z perspektywy, myślę że nie miałam wtedy żadnego racjonalnego powodu dla którego miałoby to 'lepiej pasować'. Więc może to było coś pomiędzy - świadomy ruch, nieświadomy powód.


Odpowiedz
Wpisy: 1127
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu jest właśnie ten punkt, gdzie karta, intuicja i życzenie robią się nie do rozróżnienia. Zorka opisuje mechanizm, który jest chyba bardzo powszechny, tylko rzadko ktoś go tak otwarcie nazywa. Zastanawiam się, czy to jest problem do 'naprawienia', czy po prostu część tego jak działa czytanie tarota?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 81

@Froen A ty uważasz, że można to naprawić? Ja coraz bardziej myślę, że nie da się całkowicie oddzielić siebie od rozkładu i może nie o to chodzi. Tylko nadal nie wiem jak rozpoznać kiedy 'siebie' jest za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 1127
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

To pytanie Bazylii jest chyba najważniejsze w całym wątku. Jak rozpoznać kiedy 'siebie' jest za dużo. I szczerze - nie wiem czy istnieje na to prosta odpowiedź. Ale mam podejrzenie, że zamiast pytać 'czy to ja czy karta', lepiej pytać 'czego się spodziewałam zanim wyciągnęłam kartę'. Jeśli odpowiedź jest konkretna i silna - to już jest sygnał.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 434

@Froen A co jeśli właśnie nie miałam żadnego oczekiwania? Zdarza mi się robić rozkłady w momentach, kiedy jestem zupełnie zagubiona i naprawdę nie wiem czego chcę. I wtedy jest odwrotny problem - nie wiem czy karta mnie zaskakuje bo jest trafna, czy bo moje oczekiwania były po prostu za mało wyraźne, żebym mogła je porównać.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Iwetka_68 To co opisujesz to jest akurat ciekawy wariant. W tarot therapeutic approaches - Elinor Gregg i kilka innych autorek - jest rozróżnienie między pytającym który 'nie wie czego chce' a pytającym który 'chce żeby karta powiedziała mu czego chce'. To drugie jest formą projekcji, nawet jeśli nie ma wyraźnego życzenia. Czy masz wrażenie, że szukasz w karcie odpowiedzi czy kierunku?


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 434

@Teodozja59 Raczej kierunku. Ale widzę teraz, że to też może być życzeniowe, tylko bardziej ogólnie. Chcę żeby karta powiedziała mi 'idź tam', nawet jeśli nie wiem gdzie 'tam' jest.


Odpowiedz
Wpisy: 2485
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Iwetka, to mnie zastanawia, bo u mnie działa to chyba inaczej. Właśnie wtedy kiedy jestem zagubiona, mój umysł zdaje się tym bardziej chcieć znaleźć sens w każdej karcie, jakiejkolwiek. Nie wiem czy to ułatwia czy utrudnia czytanie.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: