Ostatnio przyszło mi do głowy że drzewa w kartach tarota pojawiają się zdecydowanie częściej niż zwykle się o tym mówi. Mam na myśli nie tylko oczywiste rzeczy jak Świat czy Głupiec, ale też te mniej rzucające się w oczy tła, gałęzie, pnie. Zastanawiam się czy ktoś jeszcze zwracał na to uwagę i czy ma jakiś system do interpretowania tych symboli, bo ja prowadzę notatki od dłuższego czasu i widzę powtarzające się motywy, ale nadal nie jestem pewna, czy dobrze to rozumiem. Szczególnie interesuje mnie ta podwójna symbolika: z jednej strony wzrost i ekspansja, z drugiej głęboko zakorzeniona stabilność. Jak to łączyć w jednej karcie?
O, właśnie tego szukałam! Mam pytanko - czy chodzi Ci o konkretne talie czy w ogóle? Bo zauważyłam że w Rider-Waite drzewa są jakby inne niż np. w tarocie Thoth, przynajmniej tak mi się wydaje. Sama nie wiem jak to interpretować bo raz mi wyszło w rozkładzie że drzewo to coś pozytywnego a raz jakby ostrzenie?
Drzewo w tarota to klasyczny symbol axis mundi, osi świata łączącej trzy poziomy: korzenie to świat podziemny, pień to rzeczywistość fizyczna, korona to sfera duchowa. Każde drzewo w kartach można przez to czytać. tak to rozumiem i tak to interpretuję w swoich rozkładach.
Ojej, nawet nie wiedziałam że tyle można wyczytać z drzewa w tle karty! ja się dopiero uczę i zawsze skupiałam się na głównej postaci. To znaczy ze powinnam analizować każdy element obrazka osobno? Dzięki że poruszyłaś ten temat, naprawdę otworzyłaś mi oczy 🙂
Właśnie ta karta mi teraz wypadła i dlatego szukałam informacji. no u mnie to naprawdę odpowiada temu, przez co przechodzę - mam w sobie dużo napięcia, takiej gotowości do walki, i nie bardzo wiem co z tym zrobić. Czy ktoś miał podobnie i karty pomogły jakoś to rozgryźć?
to co opisujesz to bardzo ciekawy punkt wejścia do rozmowy o drzewie jako symbolu. Bo w kontekście tej energii, którą czujesz, drzewo moze być właśnie tym, czego potrzebujesz - nie jako ucieczka od niej, ale jako forma :P. serio korzeń nie blokuje siły drzewa, on ją kieruje. Bez korzeni drzewo pada przy pierwszym wietrze ale z korzeniami ten sam wicher powoduje, ze drzewo rośnie mocniejsze. Czy widzisz siebie bardziej jako korzeń, pień czy koronę teraz?
Ja wrócę do tego co pytałam wcześniej bo mnie nurtuje - Petronelka, pisałaś ze Dwójka Różdżek i Szóstka Mieczy to inne drzewa. Ale w moim sensie różnią się tylko kolorem i kształtem, a nie znaczeniem? Trochę nie kumam tej różnicy przy interpretacji.
Słuchajcie, wchodzę w połowie dyskusji ale chcę zapytać o coś, bo Stanislawa napisała o korzeniach jako kierowaniu siły. Czy to nie ma związku z czakrą podstawy? Bo mi się ta symbolika pokrywa - zakorzenienie w tarota i zakorzenienie energetyczne to jakby ten sam temat, tylko różny język opisu :).
To co Lilijka napisała o napięciu i gotowości do walki - czy ktoś próbował szukać w kartach nie odpowiedzi na pytanie "co mam robić z tą energią", ale raczej "skąd ona pochodzi"? Bo mam wrażenie, że drzewo jako symbol wzrostu sugeruje właśnie patrzenie wstecz, do korzeni, zanim zacznie się rozrastać w górę.
Ale tutaj pojawia sie pytanie jak to przełożyć na konkretny rozkład. Mówimy o symbolice, ale czy ktoś ma jakiś sprawdzony układ kart do pracy właśnie z takim tematem - skąd pochodzi energia, jak ją skierować? nie rozkład ogólny, ale taki dedykowany pod to.
Pytam dla siebie, tak. Chociaż nie wiem jeszcze, jakiego układu szukam. bardziej interesuje mnie to, co powiedziała Stanislawa - że najpierw warto spytać skąd ta energia pochodzi, zanim zacznę pytać co z nią zrobić... Czy taki rozkład w ogóle istnieje, czy to raczej kwestia tego jak zadać pytanie przy dowolnym układzie?
Czytam tę rozmowę i mam pytanie do Petronelki - ten trójkąt który opisałaś. Czy pierwsza karta to faktycznie "źródło" w sensie historycznym czy raczej "skąd bierze sie ta energia teraz"? Bo to duża różnica przy interpretacji, szczególnie jeśli ktoś ma w sobie coś przewlekłego.
to rozróżnienie Petronelki między Wielkimi a Małymi Arkanami przy odczycie źródła energii jest naprawdę użyteczne ;). Sama stosuję podobnie, choć nie sformalizowałam tego tak wyraźnie. Lilijka, mam do ciebie pytanie - kiedy mówisz o tej gotowości do walki, to czujesz ją jako coś obcego, co w ciebie weszło, czy raczej jako coś swojego, co nie ma gdzie pójść?
To co Lilijka opisuje brzmi jak Siła odwrócona albo w aspekcie wyzwania. oj ta karta też ma drzewo w tle w wersji Thoth, jeśli dobrze pamiętam. Ale nie o tym chciałem - mam wrażenie że ta rozmowa trochę odpłynęła od symboliki drzewa jako takiej. Może warto wrócić do konkretnych kart :)?! bo mieliśmy Dziesiątkę Buław, Dwójkę Różdżek, Szóstkę Mieczy - co jeszcze?
Czytam tę rozmowę od początku i to zdanie Pelagiuszy o różnicy między odczuwaniem a interpretowaniem przez system - to chyba najważniejsza rzecz, którą tu przeczytałam. Nigdy tak tego nie ujęłam, a to zmienia całe podejście do czytania kart. Czy ktoś mógłby powiedzieć, jak w praktyce uczyć się tego rozróżnienia? Bo teoria jest jasna ale co zrobić kiedy interpretacja i odczucie mieszają się w głowie?
To co powiedziała Petronelka o Wieży jako drzewie rażonym piorunem jest ciekawe :(. Bo nagle wszystkie te karty z destrukcją tworzą jakiś ciąg: Dziesiątka Buław - drzewo ugięte pod ciężarem, Wieża - drzewo rozbite od góry. Czy jest karta w której drzewo jest zniszczone od korzeni?! Bo to byłoby coś zupełnie innego energetycznie.
Na drugiej pozycji wyszedł mi Król Mieczy, a na trzeciej Dziesięć Pentakli. Nie wiem co z tym zrobić. Rycerz Różdżek jako źródło tej energii rozumiem - ten pęd, ta gotowość. Ale Król Mieczy jako... co? Kierunek?? Zaproszenie? I Dziesięć Pentakli na końcu która kojarzy mi się z rodziną i stabilnością. Nie rozumiem jak to się łączy z agresją.
Poczekajcie - Król Mieczy jako "jak to okiełznać" to jedno odczytanie ale czy ta karta nie mogłaby też oznaczać czegoś co tę energię blokuje? Że trzeba myśleć zanim się działa, a ta energia właśnie nie chce być myślana, tylko czuta? Lilijka, jak poczułaś tę kartę jak ją zobaczyłaś?
Król Mieczy schładza Rycerza Różdżek - to ma sens energetycznie. Ale mam inne pytanie: czy w tym układzie trójkątnym Petronelki te trzy karty razem tworzą coś w rodzaju drzewa? Rycerz to korzenie - surowa energia, Król to pień - forma i decyzja, Dziesięć Pentakli to korona - efekt w świecie? Bo to by pasowało do tematu wątku całkiem dosłownie.
Właśnie się zastanawiam nad tym co Karol napisał i przepraszam ale nie mogę tego puścić - czy Rycerz Różdżek jako korzeń w ogóle ma sens? Korzenie są stabilne, zakopane, a Rycerz Różdżek to chyba najmniej zakorzeniona karta w całej talii. on nigdy nie stoi w miejscu.
Czytam tę rozmowę o układzie Lilijki i mam takie naiwne pytanie - czy ta Dziesięć Pentakli na końcu mogłaby znaczyć że ta agresja jak zostanie poprowadzona przez Króla Mieczy, w końcu zamieni się w coś trwałego? Że z chaosu moze wyjść jakiś fundament? Pytam bo sama mam energię którą trudno mi okiełznać i to brzmi dla mnie jak coś ważnego.
Przepraszam że się wtrącam, ale to co Stanislawa napisała o możliwości a nie obietnicy - to jest coś co chciałam zapytać od dłuższego czasu. jak w praktyce odróżnić w tarocie "to sie stanie" od "to jest możliwe jeśli"? Bo jak wyciągam kartę to zawsze mam wrażenie że to wyrok. Dziękuję jeśli ktoś wyjaśni 🙂
to co Pelagiusza napisała o pytaniu - mam wrażenie że to łączy się z czymś co mówiła Lilijka o energii rosnącej w powietrzu. Jeśli ta energia nie ma pytania, to nie ma też kierunku. może właśnie to robi Król Mieczy w jej układzie - nie chłodzi energii ale ją nazywa. A bez nazwy energia rzeczywiście nie wie gdzie trafić.
O. To jest coś. Nigdy tak na to nie patrzyłam - że agresja bez nazwy to chaos, a agresja nazwana to decyzja. Ale mam pytanie: jak w tarocie coś "nazwać"? Czy chodzi o to żeby powiedzieć sobie na głos co ta karta reprezentuje, czy jest jakaś konkretna praca z nią?
Ja mam pytanko - ten Rycerz Różdżek to jest z Wielkich czy Małych Arkanów :P? Bo szukam go i nie mogę znaleźć. I czy ten układ trójkąta który opisywała Petronelka to jest jakiś specjalny rozkład czy można go samemu wymyślić?
Czytam tę rozmowę i mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy tarot faktycznie "pokazuje energię" czy my sami projektujemy na karty to co chcemy zobaczyć? Pytam szczerze, nie złośliwie. Bo ten układ Lilijki brzmi pięknie, ale równie dobrze mogłabym dopasować każde trzy karty do każdej historii życiowej
