To jest bardzo uczciwe spostrzeżenie i właściwie mówi mi więcej o gotowości niż niejedna inna odpowiedź... Ale chcę dopytać, bo to jest ważne. Czy to uciekanie myślami dzieje się przy tym konkretnym temacie, czy w ogóle masz teraz taki stan rozproszenia? Bo to są dwie różne rzeczy i inaczej do nich podchodziłabym przy decyzji o rozkładzie.
To jest ciekawy problem praktyczny :(. Brygido, czy próbowałaś kiedyś siedzieć z jedną kartą, powiedzmy dziesięć minut, i obserwować co się dzieje z uwagą? Nie żeby interpretować, tylko żeby sprawdzić jak długo wytrzymujesz z jednym obrazem. Może to jest prostszy test gotowości niż decydowanie z góry.
Nigdy tego nie próbowałam w ten sposób. Zawsze jak brałam kartę to od razu chciałam wiedzieć co ona znaczy i szłam szukać w książce albo w internecie. ta idea zeby po prostu siedzieć i patrzeć brzmi dziwnie, ale może właśnie dlatego powinnam spróbować? Jak długo według ciebie powinnam to robić żeby to cokolwiek powiedziało?
Sama sobie odpowiedziałaś na poprzednie pytanie, chociaż może tego nie widzisz. serio to że od razu szukasz znaczenia w książce to jest dokładnie ten mechanizm ucieczki który opisywała Strzaska. Nie ucieka ci uwaga, ucieka ci dyskomfort siedzenia z nie-wiedzą. To jest inny rodzaj trudności i przy rozkładzie psychiki będzie on aktywowany bardzo mocno, bo tam nie ma prostych odpowiedzi.
Wtrącę się z boku bo sam nie jestem mocny w tarocie ale to co opisuje Wiciokrzew brzmi jakby pracowała z kartą jak z obrazem do medytacji, a nie jak z wróżbą. Czy to jest w ogóle tarot wtedy czy to jest już coś innego :)? Pytam bo zastanawiam się czy do psychiki nie lepiej właśnie tak, bez pytania co będzie, tylko z pytaniem co teraz.
