Forum

Asystent AI
Rozkład do zrozumie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład do zrozumienia swojej psychiki

Strona 1 / 2

Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

chciałam zapytać o rozkład do zrozumienia własnej psychiki... Mam taki ciężar w środku od jakiegoś czasu i zastanawiam się czy w ogóle powinnam siadać do tarota z takim stanem. Czy ktoś robił coś podobnego i czy to pomogło, czy może sprawy się pogorszyły po takim rozkładzie?? Boję się że wyciągnę coś czego nie będę umiała przetrawić sama.


Odpowiedz
71 odpowiedzi
Wpisy: 2118
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo ważne pytanie i cieszę się, że je zadajesz zanim zaczniesz, a nie po... Co rozumiesz przez "pogorszenie sprawy"? Boisz się konkretnych kart, czy bardziej że rozkład coś "uruchomi" emocjonalnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Pajeczyna Chyba jedno i drugie :P. no trochę się boję konkretnych kart, ale bardziej właśnie tego, że to mnie całkowicie zaleje i zostanę z tym sama. Mam wrażenie, że tarot potrafi otworzyć rzeczy które leżały głęboko i nie wiem czy umiem sobie z tym poradzić...


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Ja robiłam rozkład psychologiczny kiedy byłam w bardzo ciężkim miejscu i powiem szczerze, to nie był błąd ale musiałam być na to gotowa... Kluczowe pytanie do ciebie: czy masz kogoś, z kim możesz porozmawiać po takim rozkładzie, jeśli coś mocno cię uderzy?


Odpowiedz
Wpisy: 2211
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz, ten strach przed "zalewem", jest bardzo istotną wskazówką. Tarot przy pracy z psychiką nie działa jak nóż, który coś przecina. Bardziej jak lustro. Jeśli coś zobaczysz, to i tak już w tobie jest. Pytanie, czy jesteś teraz w miejscu, w którym możesz na siebie patrzeć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Herga A jak to ocenić, czy jest się w tym miejscu czy nie? Bo to brzmi logicznie ale wyobrażam sobie że osoba z bólem może myśleć że jest gotowa, a potem i tak ją zatknie. no czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić przed rozkładem :)??


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja podchodzę do tego tak, że przed każdym głębszym rozkładem robię sobie jedno pytanie kontrolne do kart: "czy teraz jest dobry moment na tę pracę?" i wyciągam jedną kartę. Brzmi prosto, ale kilka razy ta jedna karta powiedziała mi wyraźnie żeby poczekać. I miała rację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2118

@Strzaska57 Mam podobną praktykę, ale mnie ciekawi co dla ciebie znaczy "wyraźnie powiedziała żeby poczekać". Jakie karty traktowałaś jako taką odpowiedź?


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 512

@Pajeczyna Najczęściej Księżyc albo dziesiątka mieczy, kiedy wychodziły jako odpowiedź na to pytanie. Ale też zwracam uwagę na ogólne odczucie przy tasowaniu, czy karty "idą" płynnie, czy coś mi blokuje. Wiem, że to subiektywne ale u mnie to działa...


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu dopowiedzieć jedno, bo widzę że rozmowa idzie w stronę "czy karty pozwolą". Rozkład psychologiczny to nie rytuał który sam z siebie coś otwiera albo zamyka... To po prostu refleksja nad symbolami. Jeśli ktoś jest w trudnym miejscu psychicznie, pytanie nie brzmi "czy karty mi na to pozwolą", tylko "czy jestem teraz w stanie pracować z tym co zobaczę". To drugie to pytanie do siebie, nie do talii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodziej83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Konwalka74 Ale właśnie to jest chyba najtrudniejsze, odpowiedzieć sobie na to uczciwie. Bo jeśli ktos nosi ból, to może mu się wydawać że tarot to rozwiąże albo odwrotnie, że jest za słaby żeby siadać do kart. Jak się w ogóle do tego podejść bez tego błędnego koła??


Odpowiedz
Wpisy: 2211
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Konwalka to prawda, ale mysle, że jest jeden wyjątek. Jeśli ból jest bardzo świeży, na przykład coś się dopiero wydarzyło, to nawet samo wpatrywanie się w symbole może być za dużo. Nie dlatego, że karty są niebezpieczne, tylko że głowa po prostu nie ma zasobów na przetworzenie czegokolwiek


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

To co piszecie dużo mi daje do myślenia. Mój ból nie jest świeży, noszę go od dłuższego czasu. Ale właśnie dlatego pomyślałam o tarota bo chciałam go jakoś zobaczyć z zewnątrz, nazwać. Tylko nie wiem od czego zacząć jeśli chodzi o sam rozkład... Czy jest jakiś konkretny układ do pracy z psychiką??


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

jest kilka układów które się do tego nadają. eh najbardziej klasyczny to Krzyż Celtycki, ale przy pracy z psychiką wolę coś prostszego. Znam układ na pięć kart, gdzie każda odpowiada na inne pytanie o to, co czujesz, co blokujesz, co nieświadome, co możesz puścić i co wzmocnić. Mam go gdzieś zapisanego, mogę wkleić jeśli chcesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Poziomka Bardzo chętnie, to brzmi bardziej przyjaźnie niż Krzyż Celtycki, który zawsze mnie przytłacza liczbą kart.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@kachna)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę ale mam pytanko. Czy do takiego rozkładu psychologicznego ważne jest jaką talią się robi? bo czytałam gdzieś że do pracy z wnętrzem lepiej używać tali z dużą ilością postaciowych kart, a nie geometrycznych. Macie jakieś zdanie na ten temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Kachna Słyszałam o tym podejściu, ale szczerze, nie zgadzam się z tą regułą jako bezwzględną. Talia powinna być taka, do której masz osobisty stosunek. Jeśli dobrze znasz symbole swojej talii, to właśnie na niej będziesz czytać najtrafniej, niezależnie od stylu graficznego... Ważniejsze jest twoje połączenie z konkretnymi kartami niż to ile postaci jest na ilustracjach.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co pisała Brygida, martwię sie trochę o jedno. Napisałaś, że boisz się zostać sama z tym co zobaczysz. Masz kogoś bliskiego, z kim możesz pogadać po takim rozkładzie, niekoniecznie znającego się na tarota, ale po prostu kogoś?


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja dodam ze swojej strony, bo przeszłam przez podobną sytuację. Robiłam rozkład kiedy byłam bardzo źle i co mnie wtedy ocaliło to to, że zapisałam każdą kartę i swoje odczucia ale nie próbowałam od razu interpretować całości. Dałam sobie kilka dni. Mózg sam zaczął kleić kawałki bez mojego wysiłku i po tym czasie rozumiałam ten rozkład głębiej niż gdybym siedziała nad nim godzinami od razu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Wiciokrzew78 To jest bardzo mądra metoda, nie pomyślałabym o tym żeby nie interpretować od razu :P. Właśnie to niecierpliwe siedzenie nad wszystkim naraz mnie przerażało. A zapisywałaś odczucia przed czy po tym jak sprawdziłaś znaczenie kart?


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przed i po. znaczy najpierw zapisywałam co czuję jak trzymam kartę w rękach, co mi się z nią kojarzy, zanim w ogóle otworzyłam jakikolwiek opis. A potem jak już przeczytałam klasyczne znaczenie, dopisywałam czy to się ze mną zgadza czy nie. to dawało zupełnie inny obraz niż jak czyta się po kolei wszystko naraz... Dlatego wlasnie radzę zacząć od odczuć bo inaczej głowa zaczyna dopasowywać opis do siebie na siłę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 512

@Wiciokrzew78 Mam podobnie i uważam że to jest w ogóle klucz do rzetelnej pracy z tarota przy psychice. Ale mam pytanie, czy nie miałaś problemu z tym, że te odczucia przed zaglądnięciem do opisu były zupełnie od czapy? U mnie kilka razy wyszło coś, co kompletnie nie pasowało do klasycznych znaczeń i nie wiedziałam co zrobić z tą rozbieżnością :(.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Strzaska57 To jest właśnie to co najbardziej cenne. Jak wychodzi rozbieżność, to znaczy że cos twojego własnego tam siedzi, co nie pasuje do podręcznikowego szablonu. ja wtedy zostawiam obie interpretacje i patrzę co się potwierdza po kilku dniach... Chociaż raz miałam kartę gdzie moje odczucie było zupełnie odwrotne do opisu i ostatecznie okazało się, że racja była po stronie mojego odczucia, nie książki


Odpowiedz
Wpisy: 2118
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę wymianę i mam jedno zastrzeżenie. Przy pracy z własną psychiką ta metoda z odczuciami jest dobra, ale jest pewne ryzyko. Jeśli ktoś jest w bólu, to te "odczucia przed opisem" mogą być mocno zabarwione stanem emocjonalnym i można zobaczyć w karcie tylko to, co już i tak się czuje, nie nic nowego. Brygido, czy to nie jest twoje ryzyko? Że zamiast nowego spojrzenia dostaniesz potwierdzenie tego, w czym już siedzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Pajeczyna Aaa, to jest naprawdę celne pytanie i trochę mnie zatrzymało. Nie pomyślałam o tym tak. Właściwie to jest moje główne obawy w innym słowach. Jak odróżnić "zobaczyłam coś nowego" od "potwierdziłam swój ból przez kartę"? Bo to chyba jest właśnie ta pułapka, o której mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 2211
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo realna pułapka i ma nawet nazwę w psychologii, efekt potwierdzenia. Ale tarot ma swoją wbudowaną obronę przed tym, a mianowicie karty których się nie spodziewasz albo które zupełnie nie pasują do narracji, ktora budujesz. Jeśli robisz rozkład i wszystkie karty "pasują" do twojego bólu jak ulał, to właśnie wtedy powinnaś się zatrzymać i zapytać siebie, czy naprawdę czytasz karty czy piszesz historię, którą już znasz.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Herga Ale jak to rozpoznać w trakcie? Serio pytam bo to brzmi jak coś, co jest łatwo powiedzieć z zewnątrz, a trudno zobaczyć gdy się jest w środku. Masz jakiś konkretny sygnał który ci mówi "hej, właśnie potwierdzasz a nie odkrywasz"??


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2211

@Glifomistrz Dla mnie sygnałem jest to, że interpretacja przychodzi zbyt łatwo i zbyt szybko. Jakbyś już wiedziała co karta "chce powiedzieć" zanim na nią spojrzysz. oj albo odwrotnie, jeśli jakaś karta cię wyraźnie irytuje albo chcesz ją zignorować, bo "nie pasuje". To ignorowanie to dla mnie większy sygnał niż przesadna zgodność.


Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Herga Dodam jeszcze jedną rzecz do tego co mówi. Jest coś, co można zrobić przed rozkładem, żeby zmniejszyć to ryzyko. ej zapisz trzy zdania o tym, czego się spodziewasz. Dosłownie, co myślisz że wyjdzie. A potem po rozkładzie porównaj. Jeśli wyszło dokładnie to, to naprawdę warto zastanowić się ile czytałaś, a ile projektowałaś.


Odpowiedz
(@czarodziej83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Konwalka74 To jest świetna metoda ale mam jedno pytanie praktyczne. Co jeśli ktoś w ogóle nie wie czego się spodziewa bo jest w takim miejscu, że wszystko jest mgliste? Brygida chyba właśnie o tym mówi że nie ma jasnego obrazu, chce dopiero przez karty cos zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie dlatego proponowałam prostszy układ zamiast Krzyż Celtycki. Jak ktoś ma mgłę w głowie i nie wie czego szuka, to dziesięć kart go pogrzebie. Przy pięciu kartach z konkretnymi pytaniami przypisanymi do pozycji jest mniej miejsca na błądzenie bo każda karta ma swoje ograniczone pole. Brygido, mogę napisać ten układ dokładniej jeśli chcesz??


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Tak, bardzo proszę, bo to co opisałaś wcześniej naprawdę trafia do mnie. Pięć kart z konkretnymi pytaniami brzmi o niebo lepiej niż coś co mnie zaleje. Dziękuję ze proponujesz, to mi by bardzo pomogło.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to piszę. Pozycja pierwsza to co teraz czuję naprawdę, pod powierzchnią. Nie co myślę, tylko co czuję. Pozycja druga to co blokuję albo przed czym się chronię. Trzecia to co jest nieświadome, czyli czego nie widzę a co wpływa na mój stan. Czwarta to co mogłabym puścić albo co mi nie służy. Piąta to co jest moim zasobem, co mam w sobie. I tyle. Każda karta ma jedno pole, nie więcej.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 512

@Poziomka Znam podobny układ i bardzo mi się sprawdzał. Mam tylko jedno pytanie, w jakiej kolejności kładziesz karty? Bo widziałam warianty gdzie czwarta i piąta są zamienione i to robi różnicę, bo wychodzisz z zasobu a nie z puszczania.


Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Strzaska57 U mnie zawsze zasób na końcu, celowo. chodzi o to zeby przejść przez trudne części i zakończyć na czymś co jest twoje i co masz. Jeśli zaczyna się od zasobu, to jest ryzyko że reszta bedzie się do niego dopasowywać. Ale wiem że niektórzy wolą odwrotnie i to też działa, tylko zmienia akcent rozkładu.


Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

dołączę się do pytania Pajeczyny bo to faktycznie zmienia podejście do rozkładu. Przy bólu świeżym, ostrym, karty mogą dawać bardzo intensywny materiał i trzeba być na to przygotowaną inaczej niż przy czymś co już troche zostało przepracowane. @Poziomka, co ty o tym myślisz? Twój układ był projektowany z myślą o którym przypadku?


Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Konwalka74 Uczciwa odpowiedź jest taka, że projektowałam go bardziej z myślą o czymś tlejącym, co człowiek już trochę zna ale nie rozumie... Przy czymś ostrym trochę zmodyfikowałabym pozycję trzecią, tę o nieświadomym. Bo jak ból jest świeży, to ta pozycja może wyciągnąć coś co człowiek dopiero zaczyna trawić i nie ma jeszcze słów na to. To nie jest koniecznie złe ale trzeba wiedzieć że tak może być.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@kachna)
Połączone: 2 lata temu

a może głupie pytanie ale czy do takiego układu pięciu kart można używać tylko Wielkich Arkanów? Czytałam że do pracy z psychiką lepiej wyciągać tylko te, bo są głębsze. Czy to ma sens czy to jakiś mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2118

@Kachna Słyszałam o tym i rozumiem skąd to pochodzi, Wielkie Arkana dotykają głębszych tematów, ale nie powiedziałabym że to reguła. Małe Arkany pokazują konkretne wzorce zachowań, emocji, sytuacji i właśnie przy rozkładzie psychologicznym to może być bardzo wartościowe. Dziewiątka kielichów czy pięć mieczy o psychice mówią bardzo dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do wątku Brygidy, bo mam wrażenie że trochę zeszliśmy w stronę technikaliów, a ona pytała też o coś ważniejszego. Napisałaś wczesniej że boisz się zostać sama z tym co wyjdzie. Czy coś się zmieniło w tym względzie od początku tej rozmowy? Czy masz teraz poczucie że dasz radę przez to przejść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Glifomistrz Dziękuję że o to pytasz, bo rzeczywiście. Trochę tak, trochę nie. Ta rozmowa bardzo mi pomogła i już wiem więcej jak do tego podejść. Ale ten strach że coś mnie zaleje nadal jest. Chyba muszę najpierw zdecydować co zrobię jak wyjdzie coś bardzo trudnego, mieć jakiś plan zanim siądę do kart.


Odpowiedz
Wpisy: 2211
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo dojrzałe podejście. ej plan na "co po" jest ważniejszy niż sam rozkład. Jeśli mogę zapytać, co teraz masz dostępne? Masz kogoś bliskiego, terapeutę, cokolwiek co jest dla ciebie wsparciem? Pytam bo to powinno być gotowe zanim wyjmiesz karty, nie szukane po fakcie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Herga Mam terapeutę, chodziłam regularnie ale teraz mam przerwę, bo ona wyjeżdżała. Wracam za dwa tygodnie do niej. Mam też jedną bliską osobę, z którą mogę rozmawiać, chociaż ona nie rozumie tarota w ogóle. Ale powiedziała że zadzwoni jak tylko poproszę. Czy to wystarczy? Pytam bo nie wiem jak to ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 2211
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo dobrze. Terapeuta za dwa tygodnie to konkretna data, to jest ważne. mam do ciebie jedno pytanie, bo chcę dobrze zrozumieć sytuację. Czy ta przerwa była zaplanowana, czy coś się stało co sprawiło że teraz jesteś bez regularnego wsparcia? Pytam bo to zmienia trochę to, co bym ci zasugerowała.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Herga Zaplanowana, ona wzięła urlop :). Nie stało się nic nagłego. Po prostu akurat w tym czasie zaczęłam myśleć o tym rozkładzie i jakoś tak wszystko się zsumowało. Może to nawet dobrze że nie mam sesji teraz, bo mam czas na własne myślenie. Chociaż nie wiem czy to dobra logika.


Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

To bardzo ważna informacja i nie przepraszaj :P. Dla mnie to zmienia dużo w tej dyskusji. Stare i ciągłe to jest zupełnie inna kategoria niż ostre. @Herga, Pajeczyna, czy to zmienia waszą ocenę tego czy Brygida powinna robić ten rozkład teraz?!


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2211

@Glifomistrz Zmienia w kierunku większego spokoju o to. Ból ktory jest stary i znany to jest ból który nie zaskoczy w sensie swojej treści. Karty mogą go pokazać inaczej ale sama treść nie będzie czymś z czym człowiek nigdy się nie spotkał. To jest inna sytuacja niż trauma świeża. Więc tak, czuję się spokojniejsza o ten rozkład.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 512

Mam tu swoje trzy grosze, bo przeszłam cos podobnego. eh robiłam rozkład właśnie z takim starym, dobrze mi znajomym bólem i to co wyszło nie było nowe jako treść ale było nowe jako perspektywa. @Herga To jest dokładnie ta różnica, o której mówi. czy to was obu nie uderza podobnie?


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Strzaska57 Mnie tak, i właśnie to jest według mnie wartość tarota przy takich starych tematach. Nie chodzi o odkrycie że boli, tylko o zobaczenie z jakiej strony i dlaczego tak długo. Brygido, jak myślisz, czy ty sama wiesz już mniej więcej co tam siedzi, tylko nie umiesz tego poukładać, czy to jest bardziej mgła?


Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Wiciokrzew78 To drugie chyba bardziej. Wiem że coś jest, czuję to bardzo wyraźnie, ale jak próbuję to opisać to wychodzą mi albo bardzo ogólne słowa albo nagle zaczynam mówić o konkretnych sytuacjach i nie wiem czy to jest przyczyna czy objaw. Właśnie dlatego myślałam że karty mogą mi pomóc jakoś inaczej to ułożyć.


Odpowiedz
Wpisy: 2118
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi dla mnie jak zielone światło, szczerze mówiąc. Masz terapeutę, masz datę powrotu, masz kogoś bliskiego na telefon. To jest dokładnie to o czym mówiłam wcześniej że siatka bezpieczeństwa musi być gotowa zanim wyjmiesz karty. Twoja jest. Ale mam pytanie do ciebie, Brygido jak mówisz o tym bólu który nosisz, to czy to jest coś co tli się od dawna, czy to jest coś ostrego, świeżego?


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

To jest stare. Naprawdę stare. Kilka lat przynajmniej, może więcej. hej nie jest ostre w sensie że coś się stało ostatnio ale jest ciągłe i zmęczyłam się nim. Dlatego właśnie chciałam spróbować przez karty, bo rozmowa z terapeutką idzie powoli i chciałam sama coś zobaczyć :D. Przepraszam że nie napisałam tego wcześniej, myślałam że to oczywiste z kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@czarodziej83)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to brzmi jak coś, z czym ja też się mierzyłem przy swoich tematach, takie poczucie że wiesz ze coś jest, ale nie masz na to kształtu. Mam pytanie może naiwne, ale czy próbowałaś kiedyś pisać dziennik zanim podeszłaś do kart? pytam bo niektórzy mówią że to pomaga zanim w ogóle wyjmie sie talię...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2118

@Czarodziej83 To nie jest naiwne pytanie. Pisanie przed rozkładem to jest jedna z metod które naprawdę działają bo wymusza konkretność. Ale mam pytanie do ciebie, Brygido, właśnie w kontekście tej mgły. Czy jest jedna karta w tarocie, albo jeden obraz, który jakoś kojarzy ci się z tym co czujesz? Nie musisz znać nazwy, możesz opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@kachna)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się bo mam podobne doświadczenie z tą mgłą o której mówi Brygida. U mnie pomagało wyjąć jedną kartę zanim zrobiłam pełny układ i zapytać tylko tyle, co teraz powinienem zobaczyć. Jedna karta, jedno pytanie. Czy to jest w ogóle sensowne podejście do takiego stanu czy to za mało??


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Kachna To jest bardzo sensowne i ma nawet swoją nazwę, karta dnia albo karta wejścia. Używam jej właśnie kiedy ktoś jest w stanie rozproszenia, zanim pójdzie w pełny rozkład. To nie jest za mało, to jest właśnie tyle ile trzeba na ten moment. Brygido, co ty na to? Może zanim usiądziesz do pięciu kart, zrobisz najpierw tę jedną?


Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Poziomka O, nie słyszałam o tym wcześniej... Karta wejścia. To brzmi jakby rozkład miał swoje drzwi, i wchodzisz przez jedną kartę zanim wejdziesz w całość. Czy to ona mówi ci czy jesteś gotowa, czy raczej pokazuje gdzie teraz jesteś? Bo to jest chyba różnica?


Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

To jest dobre pytanie i chcę je rozwinąć bo widziałam różne podejścia do tej karty wejścia. Część osób używa jej jako wskaźnika gotowości, część jako migawka stanu na teraz. @Poziomka jak ty to stosujesz konkretnie? Bo wydaje mi się że to może być klucz do całego podejścia Brygidy.


Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Konwalka74 U mnie to jest migawka, nie wskaźnik gotowości. Gotowość to nie jest coś co karta może ocenić, bo karta nie wie kiedy jesteś gotowa, ty wiesz. oj karta wejścia mówi ci raczej z jakiego miejsca wchodzisz do rozkładu. I to jest ważne bo potem patrzysz na pierwszą pozycję w układzie przez pryzmat tej karty wejścia. Ona daje kontekst.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2211

@Poziomka Dodam jeszcze jedną rzecz do tego co mówi bo myślę że Brygida może to teraz potrzebować usłyszeć. Rozkład który planuje, układ pięciu kart, plus karta wejścia, to nie jest mała praca. To jest kilka godzin siedzenia z tym co wyjdzie, nie minuty. Czy masz warunki do tego? Mam na myśli przestrzeń, czas, cisze, i to żeby nikt nie wchodził w połowie?


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję, Hergo, za to pytanie, bo samo w sobie jest ważne. Nie wiem czy mam tyle czasu naraz. Znaczy fizycznie mam bo jestem teraz na urlopie ale nie wiem czy jestem w stanie siedzieć kilka godzin z jedną rzeczą bez uciekania myślami :P. To jest moje drugie pytanie do siebie, bo pierwsze to było czy w ogóle robić, a teraz widzę że trzeba by spytać czy potrafię wysiedzieć z tym co wyjdzie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: