Forum

Asystent AI
Rozkład do zaakcept...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład do zaakceptowania własnej przeszłości

Strona 1 / 2

Wpisy: 336
Rozpoczynający temat
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Szukam rozkładu, który pomoże mi przepracować konkretny epizod z przeszłości. Nie chodzi mi o wróżenie co będzie, tylko o zrozumienie i zaakceptowanie tego, co już minęło. Próbowałam kilku standardowych układów, ale czuję, że żaden nie trafia dokładnie w to, czego potrzebuję. Widziałam gdzieś rozkład 7-kartowy do pracy z przeszłością, ale nie pamiętam jak się układało karty. Czy ktoś zna coś sprawdzonego do tego celu? Zaznaczam od razu, że wiele rytuałów towarzyszących wróżbom wiąże się z jedzeniem i dla mnie to jest naprawdę czuły punkt, więc wolę pracować z samymi kartami, bez takich dodatków.


Odpowiedz
72 odpowiedzi
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Akceptacja przeszłości przez tarot to temat, który mi leży. Ale zanim cokolwiek zaproponuję, chciałabym wiedzieć więcej. Czy chodzi ci o konkretne wydarzenie, relację, czy raczej o dłuższy okres, który chcesz jakoś zamknąć? Bo to zmienia podejście do rozkładu całkowicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Ninka_S Raczej konkretne wydarzenie, choć ma korzenie w długiej historii. Powiem tyle, że jest to coś, za co mam poczucie winy, ale jednocześnie wiem rozumem, że nie byłam w stanie postąpić inaczej. I tu jest właśnie ten zgrzyt, który chcę przepracować kartami 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

To, co opisujesz, brzmi jak klasyczne napięcie między poziomem emocjonalnym a racjonalnym. Tarot moze tu sluzyc jako lustro, ale mam jedno pytanie zanim zaproponuję konkretny układ: jak długo z tym pracujesz? Mam na myśli, czy to swieze, czy raczej cos, co wraca od dłuższego czasu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Fortunat Wraca od bardzo dawna. No coś ty, Coś, co wydarzyło się wiele lat temu, ale potrafi mnie dopaść w najmniej spodziewanym momencie. Myślę, że właśnie to jest problem że niby żyję dalej, a jednak nie do końca.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Fortunat A jak ty do tego podchodzisz w kontekście rozkładu? Pytam, bo kojarzę różne schematy, ale nie wiem, czy wolisz zaczynać od kart opisujących stan obecny, czy od razu wchodzisz w tę przeszłość.


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Ninka_S Zaczynam zawsze od pytania, co dana osoba juz wie o tej sytuacji bo tarot rzadko odkrywa coś, co jest zupełnie nieznane. Czesciej nazywa to, co jest gdzieś z tyłu głowy. przy przepracowaniu przeszłości lubię układ, w którym jedna karta to samo wydarzenie widziane z perspektywy czasu, kolejna to emocja która przy tym tkwi, trzecia to przekonanie, jakie to wydarzenie po sobie zostawiło, i dopiero potem karty dotyczące uwalniania. Nie ma jednej nazwy na ten układ, wypracowałem go po kilku latach praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 82
 Cyla
(@cyla)
Połączone: 2 lata temu

Przy pracy z przeszłością bardzo ważna jest faza Księżyca, to naprawdę robi różnicę. Księżyc ubywający sprzyja uwalnianiu i puszczaniu, więc jeśli chcesz zaakceptować i odpuścić, to właśnie wtedy powinnaś siadać do kart. Można też zapalić świeczkę i napisać to wydarzenie na kartce, a potem...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Cyla Doceniam, że chcesz pomóc, ale pisałam na poczatku, że wolę pracowac bez rytuałów z jedzeniem czy paleniem. Ze świeczką też wolę nie, bo mam małe dziecko w domu i po prostu nie chcę tego łączyć. Interesuje mnie czysto praca z kartami.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobrze, że to zaznaczyłaś. A wracając do układu Fortunata, mam pytanie do niego: ta karta z przekonaniem, które zostalo po wydarzeniu, jak ją interpretujesz, jesli wychodzi np. Sprawiedliwosc? Czy to przekonanie o własnej winie, czy może coś zupełnie innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Ninka_S To zależy od całości rozłożenia i od tego, co konkretna osoba mówi przed sesją. Sprawiedliwość w pozycji przekonania może oznaczać, że ktoś wciąż rozlicza się ze sobą, stawia sobie wymagania jak sędzia. Ale może też pokazywać, że głęboko w środku wierzy, że wszystko miało swój sens i był w tym jakiś porządek. Kontekst jest kluczowy. Dlatego zawsze pytam najpierw, zamiast kłaść karty.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, znam jeszcze jeden układ do tego typu pracy, trochę inaczej skonstruowany. Składa się z 5 kart w kształcie krzyża, ale z innym przyporządkowaniem niż klasyczny Celtycki. Środkowa karta to ty w tym momencie, góra to co chcesz puscic, dół to co ta sytuacja ci dała, mimo wszystko, lewa strona to cień, czyli to, czego nie chcesz widziec, prawa to potencjał po przepracowaniu. Próbowałaś czegoś podobnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Frania86 Nie, tego nie próbowałam. To brzmi ciekawie, szczególnie ta pozycja z cieniem. Jak rozumiesz tę kartę w praktyce? Bo cień to pojęcie, które słyszę w wielu kontekstach i każdy tłumaczy je inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Dla mnie cień to część siebie, której nie akceptujesz w kontekście tej sytuacji. Nie tyle sama sytuacja, co twoja reakcja na nią, albo motyw, który ci w niej nie odpowiada. Coś, co wypierasz. Przy pracy z poczuciem winy często wlasnie tam pojawia się coś z kategorii Woźnicy albo Sily, co może sugerować że gdzieś jest w tobie poczucie sprawczości, które chcesz zagłuszyć 😉


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, Mam pytanie z boku, bo czytam ten temat i cos mi się nie układa. Czy rozkłady do przepracowania przeszłości w ogóle działają bez jakiegos zakorzenienia, bez obecności w ciele? Pytam szczerze, bo sam kiedyś próbowałem pracowac z trudna sytuacja tylko przez karty i gdzieś po drodze się zgubiłem w interpretacjach, zamiast poczuć cokolwiek. Moze ktos miał podobnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Cezary Miałam podobnie, szczerze. Ale też myślę, że zależy od człowieka. Niektórzy potrzebują ciała, ruchu, oddechu, żeby cokolwiek dotknąć, inni lepiej pracują przez symbolikę. Może to kwestia preferencji, nie metody?


Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Cezary Rozumiem co masz na myśli, ale tu jest ważna kwestia, o której rzadko się mówi. Tarot przy pracy z przeszłością może pełnić rolę pomostu właśnie dla tych, którym trudno wejść w to od strony ciała. Karta daje punkt oparcia, coś zewnętrznego, do czego można się odnieść bez ryzyka, że natychmiast zaleją cię emocje. Nie mówię, że to jedyne wyjście, ale dla wielu osób właśnie ta zewnętrzna forma jest bezpieczniejszą ścieżką.


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Agatka03 To jest dokładnie to, dlaczego wybralam karty, a nie np. medytację czy pisanie. Właśnie to zewnętrzne jest dla mnie bezpieczniejsze. Kiedy patrzę na kartę, mogę myśleć o emocji, nie będąc nią calkowicie. Czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Ma pełny sens i to jest jak najbardziej swiadome podejście. Jedna uwaga praktyczna, skoro układ chcesz robic sama bez prowadzenia, zadbaj o to zeby przed rozłożeniem zadać sobie jedno konkretne pytanie, nie za szerokie. Nie: 'dlaczego nie moge się z tym pogodzić', ale np. 'co trzyma mnie przy tej emocji'. Różnica jest duza w tym, co karty ci potem przyniosa.


Odpowiedz
Wpisy: 550
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś wie, gdzie mozna znaleźć ten układ Fortunata opisany wyżej, bo bardzo chcę go zapamiętać. Albo czy on ma jakąś swoją nazwę, pod którą szukac?


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie ma jakiejś oficjalnej nazwy dla tego układu, bo to coś, co skonstruowałem sam przez lata i dopasowałem do konkretnego typu pracy. Jeśli chcesz, mogę go tutaj opisać dokładniej z przyporządkowaniami pozycji, żebyś mogła zanotować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 550

@Fortunat Tak, bardzo proszę! Chętnie poznam ten układ dokładniej, bo to co opisałeś brzmi bardzo sensownie właśnie do tego typu sytuacji.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Fortunat Ja też czekam na ten opis bo skończyło się na zarysie i teraz jestem ciekawa szczegółów. Szczególnie ta pozycja z tym, co sytuacja zabrała, bo rzadko widzę takie podejście w gotowych układach.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Oj, Dobrze, postaram się opisać to zwiezle. Karta 1, środek: ty w tej chwili w odniesieniu do tej sytuacji. Karta 2, lewa strona: samo wydarzenie, jak je pamiętasz i jak je nosisz. Karta 3, prawa strona: przekonanie, które po tym zostało, to, co wniosłaś do teraźniejszości. Karta 4, góra: co chcesz puscic albo co jest gotowe, żeby odejść. Karta 5, dół: co ta sytuacja jednak dała, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Karta 6, osobno na boku: krok, jeden, konkretny, w kierunku akceptacji. Szóstka jest opcjonalna ale często daje dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 336
Rozpoczynający temat
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę przemyślany układ. Mam pytanie o kartę piątą bo instynktownie chciałam ją pominąć. Co zrobić, jeśli pojawia sie tam coś trudnego, na przykład karta, która pokazuje coś, czego w ogóle nie chce dostrzegać w tej sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Myślę, że właśnie taka karta jest najcenniejsza. Jeśli coś w niej nie chcesz zobaczyć, to często znaczy, że jest bliżej prawdy niż cokolwiek innego. Mam pytanie do Fortunata, jak długo zazwyczaj siedzi się z tym układem? Czy to jest sesja jednorazowa, czy wracasz do tych kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Frania86 Zdecydowanie polecam wrócić do nich po jakimś czasie. Nie od razu, ale po kilku dniach obraz bywa zupełnie inny. Pierwsza interpretacja jest często odruchem, dopiero przy powrocie zaczynasz widzieć rzeczy spokojniej.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie bo ta piąta karta mnie zatrzymała. co się dzieje, kiedy ktoś robi ten układ i wszystkie karty są jednoznacznie trudne? czy nie ma tu ryzyka, że zamiast przepracować, człowiek po prostu wejdzie głębiej w te emocje bez żadnego wyjścia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Cezary To dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Tarot w pracy z trudną przeszłością nie jest terapią, nie ma tu mechanizmu bezpieczenstwa wbudowanego w układ. Dlatego właśnie to pytanie, które zadajesz sobie przed rozłożeniem, jest wazne. Jeśli ktoś jest w bardzo ostrym miejscu emocjonalnie, to może nie być dobry moment na taki układ 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 336
Rozpoczynający temat
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Słyszę to, co piszesz, i rozumiem. Nie jestem w ostrym miejscu, raczej w takim przewlekłym i zmęczoną tym zmęczeniem. Właśnie dlatego chcę to ruszyć z miejsca, a nie zostawić jak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Rusalka, a masz już jakąś talię, z którą czujesz się przy tej pracy, czy jeszcze wybierasz? Pytam bo przy takim układzie chyba warto mieć cos, co dobrze znasz, a nie nowa talię, którą dopiero rozgryzasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Ninka_S Mam talię, z którą pracuję od dłuższego czasu. Rider-Waite, klasyczna. Nie jest może najbardziej subtelna, ale znam ją na tyle dobrze, że nie muszę sięgać do książki przy każdej karcie 😛


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Rider-Waite to świetny wybór właśnie do pracy z własną psychiką, bo obrazy są doslowne i łatwo je poczuć od razu. Chciałam tylko dodać, że przy pracy z poczuciem winy bardzo często wyciąga się Szóstki, szczególnie Szóstka Mieczy i Szóstka Kielichów. Pierwsza to odejście od bólu, druga to powrót do przeszłości, czasem nostalgiczny, czasem bolesny. Jeśli obie wyjdą w jednym układzie, to zazwyczaj znaczy, że osoba jest gdzies pomiędzy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Oksanka.2 A co z Dziewiątką Kielichów? Pytam, bo ostatnio ktoś mi mowil, że ta karta w kontekście przepracowania winy bywa myląca, bo wygląda na spełnienie, a może być też pewnym rodzajem samooszukiwania się.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Frania86 No właśnie to jest problem z Dziewiątką Kielichow, że ludzie często czytają ją zbyt optymistycznie. Ona może pokazywać że ktoś jest zadowolony ze swojej wersji wydarzeń, nie koniecznie z tego, jak było naprawdę. W ukladzie do akceptacji przeszłości czytałabym ją ostrożnie 😛


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

A co z kartami Wielkich Arkanow przy tego typu rozkładach? Czy jeśli wyciągasz same Wielkie Arkana, to znaczy to coś szczegolnego, czy po prostu statystyka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Cezary Nie przypisuję temu magicznego znaczenia, ale zwracam uwagę. Dużo Wielkich Arkanów w jednym ukladzie może sygnalizować, ze sprawa ma dla tej osoby naprawdę duży ciężar archetypowy, dotyka czegos strukturalnego w jej psychice, a nie tylko epizodu. Przy pracy z dlugoletnia winą to by miało sens.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten temat i mam pytanie trochę z boku. Czy przy takim układzie warto wcześniej jakoś się wyciszyć, na przykład przez oddech, skoro nie robimy rytuałów? czy to robi różnicę, czy można siadać do kart od razu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Sylka Kilka spokojnych oddechów przed rozłożeniem naprawdę zmienia jakosc skupienia, to nie jest rytuał, to fizjologia. Chodzi tylko o to, żeby nie siadać do kart w środku jakiegoś poruszenia. Jeśli jesteś już w emocji, karty będą odpowiadac tej emocji a nie pytaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 336
Rozpoczynający temat
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, to jest dla mnie ważna uwaga. Właśnie o tym zapomniałam, że pytanie przed rozłożeniem musi być spokojne, sformułowane z pewnym dystansem, a nie w momencie, kiedy to na mnie napada. Chyba właśnie tak robiłam wcześniej i dlatego nic nie dawało mi jasnego obrazu.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Rusalka, to co piszesz o formułowaniu pytania w spokoju bardzo mi coś uświadomiło. Ja też miałam ten problem, że siadałam do kart właśnie w środku emocji i potem się dziwiłam że rozkład wychodzi chaotyczny albo wszystko zdaje sie potwierdzać najgorszy scenariusz. Czy ty wcześniej w ogóle zapisywałaś te pytania które zadawałaś przed rozłożeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 336
Rozpoczynający temat
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Nie, nie zapisywałam. I chyba właśnie to był błąd bo pytanie zmieniało się w trakcie, zaczynałam od jednej rzeczy a potem w glowie pojawiało się coś innego i karta odpowiadała na już zupełnie inne pytanie niż to, ktore formalnie zadałam.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest bardzo częste. Pytanie, które masz w głowie, kiedy kładziesz karty, jest często inne niż to, które sformułowałaś na początku. Dlatego niektórzy polecają zapisanie pytania przed rozłożeniem i przeczytanie go na głos. Nie jako rytuał, tylko jako kotwicę. Czy próbowałaś kiedyś w ogóle pracy z kwestią akceptacji przeszłości, zanim pojawiło się to na forum?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Fortunat Próbowałam, ale bez konkretnego układu. Losowałam jedną karte dziennie z pytaniem ogólnym i nic z tego nie wynikało bo kazda karta była jak kolejny kawałek puzzla bez obrazka na pudełku. Dopiero kiedy Cezary napisał o ryzyku wchodzenia głębiej bez wyjścia, zaczęłam rozumieć, że brakuje mi struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, to ciekawe że tak to opisujesz, bo ja właśnie dlatego zadalem tamto pytanie. Nie dlatego, że uwazam, że tarot szkodzi, tylko dlatego, że struktura ukladu naprawde robi różnicę. Jedna karta dziennie jest dobra do bieżącego oglądu, ale do przepracowania czegoś konkretnego to za mało. Fortunat czy w tym układzie, który opisales, karta środkowa jest rzeczywiscie ta najważniejszą, czy jest raczej punktem wyjścia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Cezary Powiedziałbym, że jest punktem wyjścia, ale nie w sensie hierarchicznym. Raczej chodzi o to, ze bez zobaczenia siebie w tej chwili wszystkie pozostałe pozycje unoszą się bez zakotwiczenia. Karty po bokach zyskują sens dopiero, kiedy masz środek. Co nie znaczy, że środkowa karta jest najcięższa do odczytania, czesto jest wprost przeciwnie 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie, ja miałam kiedyś w środku Wiszącego i zupełnie mnie to zaskoczyło. Na pierwszy rzut oka trudna karta, ale ona akurat pokazywała, że jestem w zawieszeniu wobec tej sytuacji, nie w cierpieniu, tylko w pauzie. I dopiero kiedy spojrzałam na to, co po bokach, zaczęło to mieć sens jako całość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Oksanka.2 Wiszący w środku przy pracy z przeszłością to brzmi jak bardzo trafne odzwierciedlenie. Oj, ale mam pytanie czy nie poczułaś oporu, żeby w ogóle to zaakceptować? Bo zawieszenie to jedno, ale Wiszący ma też tę warstwę z rezygnacją z kontroli i nie wiem, czy ja bym to chętnie o sobie przeczytała.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Ninka_S Opór byl, nie ukrywam. Ale wiesz, to była wlasnie ta piąta karta, o której mówiła Rusalka, że chciała ją pominąć. Wiszący w środku to był ten obraz, od ktorego chciałam uciec. I kiedy go zostawiłam i wróciłam po kilku dniach, zobaczyłam to zupełnie inaczej. nie jako słabość, tylko jako świadome zatrzymanie. Chociaż... szczerze nie wiem, czy to jest właściwa interpretacja, czy sobie po prostu ulżyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo uczciwe, co piszesz. Ta granica między prawdziwym wglądem a samoukojeniem jest naprawde cienka. Jak to w ogóle odróżnić przy tarotu? Pytam serio, bo mam z tym problem u siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Frania86 To jest jedno z trudniejszych pytan w pracy z kartami. Ja zwracam uwagę na to, czy interpretacja cos ode mnie wymaga, czy tylko mnie uspokaja. Jeśli odczyt sprawia, ze czuję ulgę bez żadnego zaczepienia, bez niczego, co musiałabym zmienic albo zobaczyć, to jest sygnal, zeby zapytać ponownie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: