Słyszałam już nieraz że ta karta to zimno i brak uczuć, że jak wychodzi na emocje to znaczy że nic tam nie ma... ale ja się z tym kompletnie nie zgadzam! Dla mnie Piatka Monet to właśnie tęsknota, to zabieganie o cogoś albo o coś na czym nam naprawdę zależy, niemal poniżanie się żeby to zatrzymać. A jak na czymś tak bardzo nam zależy, to chyba głębszych uczuć już nie ma 🙂
To jest dla mnie karta miłości bezinteresownej, takiej na dobre i na złe, bez warunków.
Jeśli już mówić o kartach pozbawionych uczuć to ja bym wskazała inne... Kapłan jest taki zasadniczy, zdystansowany, chłodny w całym tym swoim obejściu. Sprawiedliwość odcina przeszłość bez mrugnięcia okiem, na zimno, bez sentymentów. No i As Mieczy, ten tnie wszystko co mu stanie na drodze i rozdziela bez litości. Oto karty które kojarzą mi się z chłodem i brakiem uczuć.
Nie zgadzam się z tym podejściem, to zbyt duże uproszczenie. W 5 Monet jak najbardziej można kochać, tyle że ta miłość nie przynosi szczęścia. Albo przynosi go tyle co kot napłakał.
Jedna osoba kocha mocniej, druga słabiej, ktoś inny dosłownie żebrze o odrobinę uczucia. No i jest też tak, że bieda czy trudna sytuacja życiowa sprawia, że miłość schodzi na drugi plan... ale to nie znaczy że jej nie ma.
5 monet to nie jest karta bez emocji, choć na pierwszy rzut oka może tak wyglądać. Owszem, to nie jest 5 kielichów, gdzie człowiek niemal szlocha i przeżywa wszystko bardzo intensywnie... ale jakies niezadowolenie tam jest. Taki cichy bunt, zimne „nie i koniec”, bez tłumaczenia się. No i ta obsesyjna analiza co mi się należy, a czego nie dostałem. Jakbyś liczył straty i już powoli zaczynał myśleć żeby wziąć co swoje siłą.
Nie zgodziłbym się z tym, że ta karta jest kompletnie oderwana od sfery emocjonalnej. Każda karta ma jakieś aspekty uczuciowe - uczucia sa przece różne, pozytywne, negatywne, gdzieś pośrodku, więc to co ta karta powie w konkretnej sprawie zależy od pytania, od tego co jeszcze leży w rozkładzie i na jakiej pozycji ta karta się pojawia.
5 monet w pozycji prostej to tak naprawdę bardzo emocjonalna karta, choć może się tak nie kojarzyć. Mamy tu do czynienia z brakiem miłości, brakiem spełnienia, takim wewnętrznym głodem bliskości który nie może być zaspokojony. Uzależnienie od kogoś kto nie odwzajemnia uczuć, desperackie szukanie wsparcia u innych ludzi.
To niespełniona miłość i brak oparcia w drugiej osobie. Wbrew pozorom ta karta jest bardzo uczuciowa, tyle że te emocje to głównie pustka, ból i wyczekiwanie na chociaż iskierkę nadziei ze strony tej drugiej osoby. Takie zawieszenie, czekanie czy cokolwiek się wydarzy.
I tak naprawde to jest zawód miłosny, i to taki który zostawia po sobie naprawdę głęboką dziurę. Tak głęboką że człowiek zaczyna szukać pomocy, czy to u terapeuty, czy po prostu u przyjaciela. To rozpacz która sama sobie nie poradzi i musi gdzieś znalezc oparcie.
No właśnie, nie rozumiem skąd w ogóle wziął się pomysł że ta karta jest pozbawiona uczuć. 5 monet to jedna z najbardziej emocjonalnych kart w całej talii jeśli chodzi o kontekst uczuciowy. To jest takie totalne wołanie o miłość, o uwagę, o jakikolwiek okruch nadziei od kogoś kto jest dla nas ważny. Błaganie w stylu „zlituj się, zauważ mnie, daj mi choć coś”. Naprawdę bardzo głęboka rozpacz.
Ta karta czesto pokazuje też jak ktoś sobie radzi z takim odrzuceniem... a raczej jak sobie NIE radzi. Zapijanie smutku, wpadanie w nałogi, hazard, seksoholizm jako ucieczka od bólu po tym jak ktoś nas odrzucił. Poczucie że jest się nikim, że się jest niewystarczającym dla tej drugiej osoby.
Może też wychodzić w kontekscie litości nad kimś innym, np. pomagania komuś bo po prostu nam go żal. Ale najczęsciej jednak to ten dramatyczny aspekt dominuje, takie wielkie wołanie o miłość i wsparcie, i rozpacz gdy tego nie ma. Uczucia są, i to bardzo intensywne, tylko ze są tragiczne i bolesne.
