Wracając do tego, co pisała Salomejka o kontekstowych znaczeniach - mam wrażenie że w przypadku kart wyprostowanych ten kontekst jest bardziej... milcząco zakładany. Nikt nie pisze listy znaczeń Maga w rozbiciu, bo wyprostowany Mag "po prostu znaczy". Rewers natomiast od razu budzi pytanie: znaczy odwrotnie? intensywniej? zablokowanie? I to pytanie jest produktywne.
Czytam tę dyskusję i myślę o tym, co napisałam o notatniku. Mam tam kolumnę "pierwsze skojarzenie" i kolumnę "interpretacja po chwili". Przy rewersach te dwie kolumny częściej się rozjeżdżają. Nie wiem czy to znaczy, że rewers "działa" energetycznie, ale na pewno moja głowa pracuje inaczej.
to jest naprawdę ciekawe - ze pierwsze skojarzenie i późniejsza interpretacja sie różnią. Czy pamiętasz jakiś konkretny przykład? Bo zastanawiam się, czy ta różnica idzie w jakimś kierunku czy jest losowa.
To, co opisuje Balbinka, bardzo mi coś przypomina z litoterapii - jest taki efekt, że kiedy kamień ma "trudną" reputację, od razu go inaczej bierzesz do ręki :P. Zastanawiam się czy rewers nie działa podobnie - jako sygnał "uwaga, tu jest więcej".
Powiem wam, że pracuję z energią na tyle długo żeby nie bać się powiedzieć: nie wiem czy rewers "działa energetycznie"... Ale wiem, że coś się zmienia w przestrzeni odczytu, kiedy karta leży inaczej. Czy to jest moja psychika, energia czy coś pomiędzy - nie potrafię rozdzielić.
A ja mam głupie pytanie - czy ktoś z was czyta rewersy inaczej zależnie od tali? Bo mam dwie talie i jednej mi jakoś naturalniej wychodzi praca z rewersami, a drugiej zawsze prostuje :). Może to kwestia samych ilustracji?
Właśnie! To jest dokładnie to, co miałam na myśli pisząc o pięknie formalnym na początku. Jedna z moich talii jest bardzo ilustracyjna i przy niej rewers natychmiast tworzy zupełnie inne obrazy. Druga jest bardziej graficzna i przy niej odwrócenie prawie nic nie zmienia wizualnie. Czy to znaczy, ze w tej drugiej rewersy nie "działają"?
albo działają, ale innymi kanałami niż przez obraz. Na przykład przez to, że wiesz, ze ta karta jest odwrócona - i ta wiedza uruchamia inny tryb interpretacji, niezależnie od tego jak wygląda. Czy zauważasz różnicę w odczycie tej drugiej talii, nawet jeśli nie widzisz jej wizualnie?
Zastanawiam się czy nie warto by było porozmawiać o tym, co właściwie rozumiemy przez "moc karty" w tytule wątku. Bo ta rozmowa toczy się jakby pomiędzy kilkoma definicjami naraz: moc jako energia, moc jako wpływ na interpretację, moc jako efekt wizualny. Czy orientacja zmienia je wszystkie jednakowo :)?
Ale czy brak wyjaśnienia to nie jest po prostu brak wyjaśnienia :(? Nie chcę być złośliwy, ale "celowy brak" to dość wygodna interpretacja. Może po prostu nikt nie wiedział jak to uzasadnić, i tak zostało.
o, to jest bardzo konkretne! I właśnie mnie to zastanawia - skąd wiedziałaś, że drugie odczytanie jest "lepsze" :)? Czy to intuicja czy jakiś kontekst pytania czy po prostu siedziałaś z tym długo i coś się ułożyło?
Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mi się kręci po głowie: czy ktokolwiek z was próbował celowo tasować tak żeby rewersy w ogóle nie powstawały, i porównał jak to zmienia całą sesję? Nie pojedynczą kartę ale całość odczytu.
Mam pytanko bo jestem trochę zupełnie początkującą w tym wszystkim - czy można się nauczyć tarota tylko z kartami wyprostowanymi i potem dołożyć rewersy? Czy raczej trzeba od początku pracować z obydwoma? Nie chce się zaplątać.
Goplana zadała bardzo dobre pytanie ;). i myślę, że odpowiedź zależy od tego, po co w ogóle robimy odczyt. Jeśli po to, żeby coś uświadomić sobie o sobie - to subiektywne poczucie jak najbardziej ma znaczenie. Jeśli odczyt ma być "obiektywną przepowiednią" - to wtedy subiektywizm staje się problemem
to co piszesz na końcu - że tarot uruchamia myślenie - to chyba jest ważniejsze niż cała dyskusja o energii? Znaczy, czy to w ogóle ma znaczenie czy rewers "obiektywnie coś robi", skoro efekt jest ten sam - zatrzymujesz się, analizujesz, dochodzisz do czegoś :)? Pytam serio, bo sama zaczęłam się zastanawiać, po co mi ten mechanizm energetyczny, jeśli wynik i tak jest u mnie w głowie.
Ale tu jest jedno ryzyko w tym rozumowaniu. Jeśli mówimy że tarot to tylko "uruchamianie myślenia", to rewers staje się czymś w rodzaju losowego przełącznika. Mógłby to robić każdy inny bodziec - przekrzywiony obrazek, zakreślone słowo, cokolwiek ;). no i to nie jest zarzut wobec Balbinki - pytam raczej, czy jest cos w samym rewersie jako systemie, co sprawia że działa lepiej niż przypadkowy impuls. Czy ktoś to kiedyś w praktyce testował?
Może odpowiedź jest prostsza niż myślimy - rewers działa lepiej niż losowy bodziec, bo jest częścią spójnego systemu znaczeń. Moneta nie ma kontekstu :P. Odwrócona Gwiazda ma dwadzieścia warstw skojarzeń ktore już w nas siedzą zanim zaczniemy czytać. Ten kontekst robi całą różnicę. Choć rozumiem, że to nadal nie odpowiada na pytanie o energię.
