Matko, no właśnie, Gwiazda to karta nadziei, więc jeśli ją wyciągasz to znaczy że nadzieja jest. Tylko czekasz żeby ją poczuć. To ma sens astrologicznie bo Gwiazda jest przypisana do Wodnika i Wodnik potrafi trwać długo w ideale zanim cokolwiek poczuje.
Spór o Wodnika i Gwiazde jest troche obok. Ważniejsze pytanie do Florkaa jest takie czy wyciagala te kartę wielokrotnie, czy raz i to utkwiło. Bo to robi dużą różnicę w tym co z tym mozna zrobić 😀
To ze karta siedzi w glowie to chyba nie jest przypadek. Nie w sensie mistycznym, tylko w sensie że coś w tym obrazie cię zaczepiło i nie puściło. Czy to jest coś w samym obrazie, jakiś szczegół, czy raczej to ogolne odczucie spokoju które opisałaś? 🙂
To co Florkaa mówi o wodzie wracającej do źródła, to jest naprawdę ciekawe odczytanie. Słyszałaś kiedyś o podejściu gdzie przy pracy długoterminowej zapisujesz nie cel, tylko to co włożyłaś w dany tydzień? Trochę właśnie o tym ta woda.
No właśnie, czy robiłaś kiedyś rozkład specjalnie pod pytanie o postęp, a nie o wynik? Bo jest spora różnica między pytaniem 'czy osiągnę cel' a 'gdzie jestem teraz i co mi pomagało'. Pierwsze jest wróżbą, drugie bardziej rozmową z samą sobą przez karty.
To sa trzy pozycje ale możesz dodać czwartą jeśli czujesz potrzebę. Losuję najpierw wszystkie karty, kładę je zaakryte, odkrywam kolejno i daję sobie chwilę na każdą. Nie ma ścisłej kolejności w sensie 'ta pozycja zawsze jest przed tamtą', ale zazwyczaj zaczynam od tego co było, a kończę na tym co jest małym krokiem teraz. Chodzi o to żeby nie zaczynać od przyszłości, bo wtedy caly rozkład kręci się wokół pytania 'czy mi się uda' zamiast wokół pytania 'jak to idzie'.
to trochę jak z Ósemką Kielichow. Kartą odejścia. Jak ją kładłem na pozycji wsparcia, to siedziałem nad nią z pół godziny. a potem dotarlo że coś naprawdę musiałem zostawić zeby iść dalej. I ta karta to po prostu widziała wcześniej niż ja. Ale to nie przyszlo od razu, dopiero po chwili.
A jak to jest kiedy nie masz ochoty przyznać racji karcie? Znaczy widzę co Ewunia pisze i rozumiem to, ale co jeśli wyciągam kartę i wiem że ma rację, ale się bronię? Czy to jest częste?
Opór wobec karty to często ważniejsza informacja niż sama karta. Jeśli coś widzisz i czujesz że nie chcesz tego przyjąć, to właśnie tam jest pytanie. Nie w tym co karta mówi, ale w tym dlaczego nie chcesz tego słuchać. Czy to jest strach, zmęczenie, czy coś jeszcze innego?
Mówiąc o tym oporze, mam pytanie do Florkaa. Wspomniałaś wcześniej że uczysz się czegoś i nie masz punktów kontrolnych. Czy ten opór wobec kart pojawia się częściej kiedy siedzisz długo bez żadnego sygnału zwrotnego od zewnątrz? Bo to by mi coś mówiło o tym gdzie leży problem.
to co opisujesz to jest chyba jeden z najtrudniejszych momentów w pracy długoterminowej. Ten moment kiedy nie ma zewnętrznego potwierdzenia i zaczyna się szukanie w różnych miejscach. I karty są jednym z tych miejsc. Ale chcę dopytać, czy używałaś kiedyś kart nie po to żeby dostać odpowiedź, tylko żeby posiedzieć z pytaniem bez odpowiedzi przez chwilę? To trochę inne podejście.
Seraphina04 trafia w punkt. Nie mam cierpliwości do 'siedzenia z pytaniem'. Chcę wiedzieć. I wiem że to może być problem. Ale tak właśnie jest.
To jest uczciwa odpowiedź. I nie ma w tym nic złego, tylko warto wiedzieć że karty nie dają pewności, one dają perspektywę. ale mam pytanie czy ktoś ci kiedyś zaproponowal układ specjalnie pod taka sytuację gdzie nie ma zewnetrznego potwierdzenia? Bo chyba o tym tu rozmawiamy i dobrze byłoby przejść do czegos bardziej konkretnego 🙁
Znam jeden układ który używam właśnie na takie momenty. Pięć kart. Pierwsza, gdzie jestem teraz w tym procesie. Druga, co robiłam dobrze nawet jeśli tego nie widziałam. Trzecia, co bierze moją energię bez zwrotu. Czwarta, co jest małym sygnałem że coś idzie. Piąta, co jest następnym krokiem. Robiłam to kilka razy i zawsze coś z tego wychodziło konkretnego. Florkaa, czy taki układ miałby dla ciebie sens?
mam inne pytanie bo zgubiłem się trochę. Dianka, w tej piątej pozycji, nastepny krok, co robisz jak wyciagniesz karte której nie rozumiesz albo która nie pasuje do kontekstu? Bo to mi się zdarza i wtedy nie wiem co z tym zrobić.
czekam z pytaniem to brzmi pięknie ale dla mnie trochę abstrakcyjnie. Jak to dosłownie wygląda? Siedzisz i patrzysz na kartę? Wychodzisz i wracasz? Czy masz jakiś konkretny sposób?
Ten rozkład Dianki bardzo do mnie trafia, bo też jestem w takim miejscu że nie wiem czy idę dobrze. Nigdy nie myślałam że można tak układać karty, z tymi konkretnymi pytaniami na pozycjach. Zawsze myślałam że to bardziej losowe.
To co Dianka opisuje z tym odstawieniem karty i robieniem czegoś innego, to mi bardzo pomogło zrozumieć jak to w ogóle działa. Ale mam pytanie do Florkaa, bo chyba trochę zgubiłam wątek. Mówiłaś że siedzisz nad Gwiazdą i chcesz żeby ci coś powiedziała. Czy próbowałaś już tego rozkładu pięciokartowego który opisała Dianka, czy nadal jesteś przy tej jednej Gwieździe?
Jeszcze nie próbowałam bo szczerze powiedziawszy balam się że jak wyciągnę piec kart to dostanę pięć rzeczy które mi powiedzą że coś jest nie tak. Ale chyba właśnie o to chodzi, tak? Zeby zobaczyć co faktycznie jest, nie tylko czekać aż Gwiazda coś wyjaśni sama z siebie. Dobra, spróbuję. Tylko powiedz mi Dianka, czy ta trzecia pozycja, ta co bierze energię bez zwrotu, to może wyjść tam karta która jest pozornie pozytywna? Bo boję się że wyciągnę coś jak As Różdżek i nie będę wiedziała czy to dobrze czy źle.
