Forum

Asystent AI
Tarot dla osób w se...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób w separacji - karty wspierające przejście


Wpisy: 51
Rozpoczynający temat
(@zawilcowa64)
Połączone: 2 lata temu

Jestem w separacji od kilku miesięcy i od początku regularnie rozkladalam karty, żeby jakoś to wszystko przeżyć. Dawało mi to spokój, jakieś oparcie, poczucie że rozumiem co się dzieje. Ale od jakiegoś czasu czuję, że to już nie działa tak samo. Rozkładam, patrze na karty i... nic. Jakby zrobilo się pusto. Czy to normalne? Czy może robiłam to za często i się 'zużyłam' na to? Może po prostu karty mi mówią, że nie ma już na co czekać i muszę odpuścić? Nie wiem jak to czytać.


Odpowiedz
52 odpowiedzi
Wpisy: 873
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz znam bardzo dobrze i myślę że duza czesc osób tu to przeżywała. Ale zanim cokolwiek powiem, chciałam zapytać - jak często rozkładałaś? Codziennie, co kilka dni? I czy pytalas cały czas o to samo, czy o różne rzeczy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Ewunia_J Sama się zastanawiam nad tym co pytasz, bo myślę że to jest sedno. Znam przypadki kiedy ktoś rozkłada karty trzy razy dziennie w tej samej sprawie i potem się dziwi że karty 'przestały odpowiadać'. No to nie jest zdziwienie 🙂 Karty nie są telefonem do rzeczywistości, z którym można dzwonić kiedy chcemy.


Odpowiedz
(@zawilcowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Ewunia_J Rozkładałam na początku może co kilka dni, ale potem zaczęłam częściej, bo byłam bardzo niespokojną. Czasem raz dziennie, czasem dwa razy. I tak, pytałam głównie o jedno - czy on wróci, jak to się skończy, co czuje. W kółko to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@karmelia)
Połączone: 2 lata temu

A jakie karty wychodziły najczęściej? Bo to też może coś mówić o tym co teraz czujesz. Jak mi wychodzily w kółko Wieża i Dziewiątka Mieczy, to w końcu i ja 'wyłączyłam się' na karty, bo podświadomie wiedzialam że nie powiem sobie kolejny raz co widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 873
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, to odpowiada na moje pytanie. Kiedy pytamy o to samo kilka razy dziennie, karty zaczynają dawać chaotyczne odpowiedzi albo zaczynamy je czytać tak jak CHCEMY przeczytać, nie jak rzeczywiscie wygladaja. To nie jest problem z kartami, to jest problem z tym, że jesteśmy w srodku czegoś bardzo trudnego i desperacko szukamy odpowiedzi których nikt nam nie da.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Ewunia_J Ale to chyba znaczy, że karty w ogóle nie nadaja się do takich sytuacji jak separacja? Bo jak człowiek jest w środku bólu, to przecież nie jest w stanie być neutralny. Czy powinno się w ogóle rozkładać kiedy jest się emocjonalnie zaangażowanym?


Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Jadzia_N Nie powiedziałabym, że w ogóle nie nadają się - ale pytanie które zadajesz jest naprawdę ważne. No, Są karty które dobrze pracują właśnie w przejściu, przy trudnych momentach. Śmierć, Wieża, Głupiec - to nie są złe karty w separacji, to karty które mówią 'coś się kończy, ale też zaczyna'. Problem jest kiedy pytamy o wynik zamiast pytać o siebie 😛


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@zywilka79)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałam to z ciekawoscia, bo sama nie znam się na tarocie, ale w astrologii mamy podobnie - kiedy ktoś jest w środku tranzytu Saturna i pyta 'kiedy to się skończy' co kilka tygodni, to za każdym razem słyszy to samo: Saturn robi swoje we własnym tempie. może z kartami jest podobnie, ze one nie przyspieszą procesu, który musi trwać?


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówi Zywilka ma sens, bo w różnych tradycjach mówi się że wróżebne systemy opisuja energię w danym momencie, nie dają gwarancji co do przyszlosci. Ale wracając do pytania z pierwszego posta - to poczucie pustki, że nic nie zmienia, moze być też informacją samą w sobie. Może karty mowia: już wiesz co wiesz, teraz pora żyć z tą wiedzą.


Odpowiedz
Wpisy: 51
Rozpoczynający temat
(@zawilcowa64)
Połączone: 2 lata temu

No coś ty, to interesujace co piszesz, ale jak mam to rozumieć praktycznie? 'Żyć z tą wiedzą' to piękne słowa, ale ja nadal nie wiem czy on wróci, czy nie, i właśnie tego szukam w kartach. Czy są jakieś konkretne karty albo uklady ktore pomagają w separacji - nie żeby przepowiedzieć wynik, ale żeby... jakoś przeżyć to przejście? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 873
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

O, to jest właściwe pytanie. Dla mnie osobiście w trudnych momentach - i w separacji też - najlepiej działał uklad trzech kart, ale z inaczej postawionymi pytaniami. Nie 'czy wróci' tylko 'co muszę teraz zobaczyć', 'co mi utrudnia przejście', 'jaki jest mój kolejny krok'. Całkowita zmiana perspektywy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@renia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 188

@Ewunia_J O, to mnie bardzo interesuje, bo ja jestem po rozwodzie i tez szukalam w kartach jakiejś wskazówki, tylko zawsze pytałam o nowy związek, nie o siebie. I jakoś nigdy to nie dawało satysfakcji. ale jak zmieniłam pytanie na 'czego teraz potrzebuje', to wychodziły zupelnie inne karty, spokojniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam to wszystko i mam pytanie, może naiwne, ale - jeśli odpowiedź zalezy od tego jak postawimy pytanie, to czy karty w ogole mówią coś obiektywnego? Bo mi wychodzi na to, że my sami decydujemy o interpretacji. To nie jest trochę jak wrozenie z chmur?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Swietowit To uczciwe pytanie i nie ma co się wstydzić ze je zadajesz. Różne osoby mają różne odpowiedzi na to i nie ma jednej słusznej. Dla mnie karty są bardziej lustrem niż wyrocznią - pokazują co jest w srodku, nie co będzie na zewnatrz. Dlatego zmiana pytania zmienia odpowiedź, bo zmienia co w sobie patrzysz. Nie do końca się z tym zgadzam 🙂


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Swietowit Też tak to rozumiem, ale dodalbym że to nie znaczy że karty są tylko projekcją. Kiedy ktos losuje te samą kartę trzy razy z rzędu w różnych dniach, pytając o różne rzeczy, to trudno to wytłumaczyć tylko interpretacją. Sam byłem sceptyczny, ale kilka takich doświadczeń zmusilo mnie do przemyśleń 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@karmelia)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tematu separacji bo trochę odpłynęliśmy - chciałam zapytać czy ktoś tu miał konkretne doswiadczenie z którą kartą najbardziej mu pomogło w tym czasie? Nie w sensie przepowiednia, tylko w sensie wsparcia, oparcia? Dla mnie to był Pustelnik, ale zastanawiam się czy to powszechne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Karmelia U mnie Gwiazda. Pamiętam że w najgorszym momencie rozstania wylosowałam ją kilka razy i za każdym razem czułam że to jakiś sygnal żeby nie odpuszczać - nie w sensie związku, ale siebie. Gwiazda jest kartą nadziei po rozbiciu, po Wieży. I to mi dawało siłę.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@nikodema-pl)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem w separacji najwazniejsza jest Księżycowa, bo ona rządzi emocjami i nieświadomością. Jak komus wychodzi w takim czasie, to znaczy że musi iść do środka, a nie szukać odpowiedzi na zewnątrz. Taka jest interpretacja i powinna być stosowana przy rozstaniach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 873

@Nikodema.pl Mhm, Księżyc to ważna karta, ale powiedziałabym ostrożniej - nie ma jednej 'właściwej' karty dla separacji. Każda z Wielkich Arkanów może się pojawić i każda będzie miała inne przesłanie w zależności od całego układu i tego przez co konkretna osoba przechodzi. Trochę ostrożnie z takimi generalizacjami.


Odpowiedz
(@zawilcowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Ewunia_J Dobrze ale jak konkretnie rozróżnić kiedy kaarta mówi mi coś o mnie a kiedy o sytuacji zewnętrznej? Bo jak wylosuje Księżyc, to może to znaczyć że JA jestem w iluzji, ale może też znaczyć że ON coś przede mną ukrywa. I jak nie wiem czego szukam, to znajdę oboje naraz i nic z tego nie wynika.


Odpowiedz
Wpisy: 873
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest naprawdę sedno trudności z kartami w separacji. Skąd to rozróżnienie? Z układu, nie z pojedynczej karty. Księżyc sam - faktycznie można to czytać na dwa sposoby. Ale Księżyc obok, powiedzmy, Dwójki Kielichow odwróconej to coś innego niz Księżyc obok Pustelnika. Pytanie do Zawilcowej - co było obok tego Księżyca, jak wychodzil?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karmelia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Ewunia_J A czy to ma znaczenie gdzie karta leży w układzie? Bo ja słyszałam że pozycja zmienia sens totalnie, ale nigdy nie bylam pewna czy to jest zasada której trzeba się trzymać, czy bardziej kwestia szkoły.


Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Karmelia Pozycja ma ogromne znaczenie i to nie jest kwestia szkoły w sensie dowolności. To jest raczej kwestia tego jakiego układu używasz. W układzie celtyckim każda pozycja ma przypisane konkretne pytanie - co sprzyja, co przeszkadza, co nieświadome. I ta sama karta w pozycji 'co mi utrudnia' czyta się zupełnie inaczej niż w pozycji 'możliwy wynik'. Bez wiedzy o pozycji to troche jak czytanie wyrwanego ze środka zdania 😉


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale właśnie to mnie zawsze hamowało z tarotem - ta ilość zmiennych. Pozycja, karta, układ, odwrócenie... Dla kogoś kto jest w środku rozstania i ledwo funkcjonuje, to jest za dużo. Czy naprawdę nie da sie jakoś prościej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 625

@Jadzia_N Da się. Trzy karty bez pozycji z jednym prostym pytaniem. Ja w trudnych momentach robiłam dokładnie tak i nie czytałam każdej osobno - patrzyłam na calosc jako historię. Co mi te trzy karty razem opowiadają. Żadnych skomplikowanych pozycji, żadnych odwrocen jeśli nie czujesz się z tym pewnie. Karty i tak mówią co mają do powiedzenia.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Ulcia90 Ale jeśli ktoś pomija odwrócenia, to nie omija połowy znaczeń? Pytam serio, bo rozumiem że to jest uproszczenie, ale zastanawiam się czy to nie jest trochę jak czytanie połowy tekstu.


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 625

@Swietowit Dla osoby zaczynającej albo będącej w bardzo trudnym momencie - nie. Karty proste i odwrócone to dwa różne systemy interpretacji i nie każda szkoła w ogóle uzywa odwróceń. Są tradycje w których karta zawsze jest kartą, a kontekst robi całą robotę. To nie jest ominięcie połowy - to jest wybor podejscia.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@zywilka79)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i mam wrażenie że w astrologii jest podobna dyskusja o tym ile detali stosować kiedy ktoś jest początkujący albo emocjonalnie przeciążony. Ale chcialam zapytać Zawilcową - próbowałaś kiedyś po prostu wylosować jedną kartę dziennie bez żadnego konkretnego pytania? Nie jako wyrocznia, tylko jako punkt wyjścia do przemyśleń?


Odpowiedz
Wpisy: 51
Rozpoczynający temat
(@zawilcowa64)
Połączone: 2 lata temu

Nie, zawsze miałam konkretne pytanie. Wlasciwie zawsze to samo pytanie. Może w tym jest problem, o ktorym wcześniej mówiliście. Ale jak wylosuję kartę bez pytania, to jak mam wiedziec co ona do mnie mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

To akurat jest piękne pytanie i moim zdaniem wlasnie na tym polega sens karty dnia - nie wiesz co ona 'mówi' dopóki nie przeżyjesz dnia. Losujesz rano, a wieczorem siedzisz chwilę i patrzysz co z tego dnia pasuje do tej katry. To uczy czytania kart przez doświadczenie, nie przez pamięciowe znaczenia z książki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Mimoza O, właśnie tak zaczelam ćwiczyć karty dnia i to naprawdę daje inną perspektywę. Ale mam pytanie do ciebie - co robisz jak karta w ogóle nie pasuje do dnia? Bo mi sie zdarzyło że wylosowałam Słońce w dniu kiedy było kompletnie szaro i smutno, i nie wiedziałam co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Adeptka Wtedy warto zapytać siebie 'co we mnie dziś nie dostało światła, czego mi brakowało'. Oj, Karta nie musi opisywać tego co się wydarzyło - może pokazywać to czego w danym dniu potrzebowałaś albo czego unikałaś. Słońce w szary dzień może być wezwaniem, nie opisem.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@egzorcystkaa)
Połączone: 1 rok temu

Ok ale to wszystko brzmi bardzo abstrakcyjnie. Wchodzimy coraz głębiej w filozofię a tu ktoś ma konkretny problem - jest w separacji i karty przestały działać. Czy nikt nie ma po prostu jakiegoś układu który KONKRETNIE pomaga w takim momencie? Poleceń, nie teorii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 358

@Egzorcystkaa Rozumiem niecierpliwość, ale właśnie o to chodzi - sama Zawilcowa powiedziała wcześniej że 'karty nic nie zmieniają', a tutaj okazuje się że przez długi czas pytała o to samo raz albo dwa razy dziennie. Żaden układ nie pomoże jeśli samo podejście do kart jest w tym momencie problemem. To nie jest ucieczka od odpowiedzi, to jest odpowiedź 🙂


Odpowiedz
(@egzorcystkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Cecylka99 No dobrze, ale załóżmy że ktoś już rozumie ten mechanizm i chce zacząć inaczej. To co wtedy? Jaki układ, jakie pytania? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 873
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Jeśli miałabym polecić jeden konkretny układ na czas separacji - to jest układ który gdzieś spotkałam pod nazwą 'gdzie teraz jestem'. Pięć kart: co mnie trzyma w przeszłości, co mi daje energię teraz, co mi ją zabiera, czego potrzebuję się nauczyć, co jest możliwe jeśli to zrobię. Żadnego pytania o partnera, żadnego 'czy wróci'. Całość skupiona na sobie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@renia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 188

@Ewunia_J Właśnie takiego czegoś szukałam kiedy bylam po rozwodzie i nie wiedzialam że cos takiego istnieje. Pytanie - czy te pięć kart to czytasz razem jako całość, czy każda odpowiada dokładnie na swoją pozycję i nie wychodzisz poza nią? 🙁


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 873

@Renia Każda ma swoją pozycję i to jest punkt wyjścia ale jeśli widzisz że karty razem tworzą jakiś wzorzec - na przykład trzy karty Mieczy z rzedu - to ten wzorzec też jest informacją. Nie ignoruj całości na rzecz detali 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Eh, Wracając do pytania Zawilcowej z początku - czy to normalne że karty przestają 'dzialac'. Myślę że warto to powiedzieć wprost: tak, i nie musi to znaczyć nic zlego. Czasem to sygnał że potrzebujesz przerwy od kart w ogole, nie nowego układu. Miałem okresy kiedy odkladalem karty na kilka tygodni i po powrocie całość była jakby 'świeższa'. Może to tez jest opcja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilcowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Halny77 To mnie trochę uspokaja, bo zaczelam się bać że coś robię źle. Ale jak poznałeś że to czas na przerwę a nie że po prostu trafiałeś na złe karty albo źle je czytałeś?


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

U mnie to było tak że każda karta zaczela mi odpowiadać dokładnie to samo co chciałem uslyszec. Albo odwrotnie - wszystko interpretowałem jako zły znak. Kiedy przestałem widzieć cokolwiek nowego, tylko potwierdzenie tego co już czulam, to wiedzialem że glowa jest za bardzo w to wciągnięta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karmelia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Halny77 A to nie jest trochę błędne koło? Bo jeśli jesteś emocjonalnie przeciążona, to właśnie wtedy sięgasz po karty po wsparcie, a jednocześnie wtedy najgorzej je czytasz? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie o to chodzi i to jest właśnie ten moment kiedy karty przestają być wsparciem, a zaczynają być przedłużeniem lęku. Nie mówię że trzeba rzucać tarot na zawsze, ale czasem to co pomaga to nie nowy układ, tylko tydzień bez kart w ogóle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcystkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Ulcia90 Tydzień bez kart dla kogoś kto jest w środku separacji i do nich przywykł - jak to w praktyce wygląda? Co w zamian? Bo 'po prostu nie sięgaj' to dla mnie zbyt proste.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 873

@Egzorcystkaa To zależy od człowieka, ale ja polecam zamianę na coś co angazuje ciało, nie głowę. Spacer, gotowanie, cokolwiek co odciąga od pętli myślenia. Karty wymagają skupienia i interpretacji, a przeciazony umysl w separacji często potrzebuje oddechu, nie kolejnych pytań do samej siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@renia)
Połączone: 1 tydzień temu

No dobra, ja przez jakis czas po rozwodzie zamieniłam karty na pisanie. Nie dziennik, tylko takie krótkie zdania - co czuje w tej chwili. I to paradoksalnie dało mi więcej niz kolejne rozkłady. Ale wróciłam do tarota po jakimś czasie i poczułam że znowu widzę w nich coś świeżego 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Renia I nie ciągnęło cię żeby wrócić wcześniej? Mnie by ciągnęło. To brzmi jak próba wytrzymania czegoś siłą woli.


Odpowiedz
(@renia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 188

@Jadzia_N Ciągnęło oczywiście. Ale powiedziałam sobie że jak po tygodniu dalej chcę, to wrócę. I po tym tygodniu rzeczywiście wróciłam, ale z innym pytaniem. Nie 'czy wróci' tylko 'co teraz potrzebuję'. Może to przypadek, ale tamte karty czytałam inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Renia opisuje jest chyba kluczem do tego o czym Zawilcowa mówiła na początku. Zmiana pytania zmienia całe doświadczenie rozkładu. Czy ktoś z was mial tak że to samo pytanie przez kilka tygodni dosłownie blokowalo możliwość zobaczenia czegokolwiek innego w kartach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Cecylka99 Mialam i to bardzo wyraźnie. Jeden rozkład miałam z Kapłanką Wysoką w środku przez trzy kolejne losowania - różne układy, różne dni. W tamtym czasie byłam przekonana że to znak żeby czekać. Dopiero później zobaczyłam że ta karta mogła równie dobrze mówić o milczeniu które sobie narzucałam, nie o cierpliwości wobec sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@zywilka79)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i zastanawiam się - czy w tarocie jest jakas konkretna karta która wprost dotyczy separacji albo przejścia przez trudny czas? Pytam bo w astrologii mamy tranzyt Saturna ktory jest bardzo konkretnym sygnałem, ciekawa jestem czy w tarocie jest coś podobnego 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 873

@Zywilka79 Nie ma jednej 'karty separacji', ale są karty które bardzo często pojawiają się w takich kontekstach. Ósemka Kielichów to odejście z wyboru, zostawienie czegoś co nie daje już pożywienia. Śmierć to transformacja, nie koniec. A Gwiazda często przychodzi po Wieży jako pierwsza karta odnowy. Ale żadna z nich nie jest przypisana do sytuacji tak jak tranzyt Saturna - kontekst robi tutaj całą różnicę. A czy ktoś z Was próbował zestawiać te karty z tranzytami na stałe? Ciekawi mnie, czy to w ogóle da się sensownie połączyć.


Odpowiedz
Udostępnij: