Chciałam zapytać o karty, które są związane z głębokimi zmianami i transformacją. Sama uczę się tarota od kilku miesięcy i ciągle wracam do tego tematu bo interesuje mnie nie tylko teoria, ale też to, jak praktycznie rozpoznać w rozkładzie, że dana osoba przechodzi przez coś naprawdę przełomowego. które karty wy kojarzycie najbardziej z transformacją? Śmierć, to oczywiste, ale co jeszcze?
Śmierć to pierwsze skojarzenie każdego ale moim zdaniem Wieża jest w tym kontekście dużo ciekawsza bo pokazuje zmianę, której nie można uniknąć ani zaplanować. no śmierć to raczej naturalne przejście, coś co dojrzewa. Wieża to nagłe rozbicie czegoś, co było zbudowane na złych fundamentach. Czy macie wrażenie, że te dwie karty oznaczają inny rodzaj transformacji?
Zgadzam się z tym rozróżnieniem. Śmierć to proces, Wieża to przełom. Ale ja bym dodała jeszcze Sąd Ostateczny do tej rozmowy, bo ta karta jest chyba najbardziej niedoceniana jeśli chodzi o temat transformacji. Przebudzenie, powołanie, powrót do czegoś, co zostało porzucone. Widziałam tę kartę wiele razy w rozkładach osób, które dosłownie zaczynały życie od nowa.
Wchodzę w temat bo mnie ciekawi jedna rzecz. Mówimy o Wielkich Arkanach i to ma sens bo te karty naturalnie pokazują głębsze procesy :). serio ale czy ktoś z was wyciągał karty transformacji z Małych Arkanów? oj bo ja na przykład mocno patrzę na Asy, szczególnie Asa Mieczy i Asa Ognia, jako sygnał początku czegoś nowego. Czy to nie jest też forma transformacji?
Dobre pytanie :(. ja bym powiedział że kontekst całego rozkładu mówi ci czy to głęboka zmiana czy zwykły nowy początek... As Mieczy sam w sobie to przełom mentalny, ale jeśli leży obok kart takich jak Śmierć, Wieża albo nawet Koło Fortuny, to nabiera innej wagi. Sam pracuję z tarota od kilku lat i nauczyłem się że rzadko jedna karta mówi wszystko.
A ja mam pytanie trochę z boku: czy jest jakaś karta która pokazuje ze człowiek już przeszedł transformacje i jest po drugiej stronie? Bo te co wymieniliście to raczej sam proces albo początek... A co jak chcemy widzieć wynik?
Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że trochę zapominamy o Eremicie. Ta karta dla mnie zawsze była związana z transformacją wewnętrzną, która dzieje się w ciszy i odosobnieniu. Nie na oczach innych, nie nagle... Powoli, przez refleksję. eh czy ktoś miał Eremitę w rozkładzie w momencie dużych zmian życiowych?
Interesuje mnie jeden wątek który tu sie pojawił. Hubert pisał o Wieży jako nagłym rozbiciu złych fundamentów. Ale ja się spotykam z opiniami że Wieżę można też odczytać łagodniej, jako konieczną korektę, nie katastrofę ;). Jak wy to widzicie? Bo mi sie wydaje, że to zależy od tego, co się dzieje wokół karty.
Wchodzę bo mnie nurtuje coś innego. Mówiliście o kartach transformacji ale nie padło jeszcze słowo o tym, jak je rozróżnić od kart kryzysu. Bo dla mnie to nie jest to samo. Wieża to może być kryzys, a nie transformacja. transformacja to coś, co zostawia cię innym człowiekiem. Czy uważacie że tarot to rozróżnia?
Czytam ten wątek od początku i zastanawiam się, czy transformacja w tarocie musi być dramatyczna. Czy jest jakaś karta, która pokazuje łagodną, spokojną przemianę? Coś bez Wieży i wstrząsów?
To niesamowite, jak dużo kart może dotyczyć transformacji. ej zaczęłam ten temat z myślą o kilku kartach, a tu jest ich cała masa. Chciałam jeszcze zapytać czy wy patrzycie na odwrócone karty inaczej w kontekście transformacji? Bo słyszałam, że odwrócona Śmierć to opór przed zmianą, ale nie wiem, czy to jest jedna z wielu interpretacji, czy raczej standardowe podejście...
Errata98 poruszyła ważną kwestię z tymi odwróconymi kartami. Ja podchodzę do rewersów ostrożnie, bo różne szkoły mają tu różne podejście i nie ma jednej odpowiedzi. Ale jeśli chodzi o transformację, to odwrócona Śmierć mnie zawsze skłania do pytania: co ta osoba próbuje zatrzymać? bo opór przed zmianą to też informacja w rozkładzie, nie porażka
Mam inne zdanie niż Hubert w kwestii rewersów :D. Nie zawsze interpretuję je jako opór. Odwrócona Śmierć może też oznaczać transformację, która dzieje się zbyt wolno albo po cichu, bez dramatycznego przełomu. Coś się zmienia, ale osoba tego jeszcze nie widzi. To nie to samo co blokada.
Ja właśnie się zastanawiam, czy to nie jest czasem kwestia tego, co leży obok. Jak masz odwróconą Śmierć i przy niej coś z kielichów, to bardziej bym szła w stronę emocjonalnego oporu albo przywiązania. ale jak leży z kartami ognia, to może właśnie ta przemiana jest już w ruchu, tylko jeszcze niewidoczna na powierzchni. Albo się mylę?
To mnie zastanawia: czy w ogóle próbujemy tu za bardzo kategoryzować? Karta jest propozycją do rozmowy z osobą, która ją wyciągnęła... Interpretacja rewersu Śmierci powinna być pytaniem do pytającego, nie gotową odpowiedzią. haha co ty widzisz jako zmianę, której się boisz albo która cię omija??
a co jak ktoś w ogóle nie wie czy się boi czy nie? serio pytam, bo jak sama siebie pytam o te rzeczy to nic mi do głowy nie przychodzi i siedzę z karta i nic... czy to znaczy ze jestem zablokowany czy po prostu nie znam sie na tarota?
przepraszam ze wchodzę nagle ale czytam ten watek i mam pytanie: jak to jest z odwróconymi kartami w ogólności czy każda talia ma te same rewersy czy to zależy od talii? bo mam dwie różne i nie wiem czy interpretować tak samo
Wracając do tematu transformacji i odwróconych kart: mam wrażenie że rewers Wieży jest jeszcze ciekawszy niż rewers Śmierci. Bo Wieża prosta to szok, a odwrócona moze sugerować że ten szok jest odkładany albo że ktoś go unika. i tu dopiero mamy ciekawy temat bo unikanie transformacji to też jakiś rodzaj wyboru.
Ja bym tu wskazał na Kielichy w ogóle, szczególnie środkowe karty numeru. Czwórka Kielichów to zatrzymanie i wycofanie, może właśnie po czymś trudnym. Piątka Kielichów to żal i skupienie na stracie. To nie są karty transformacji jako takiej ale są kartami, które pokazują ze ktoś utknął w fazie po przełomie i jeszcze go nie przepracował.
dobra ale wracam do pytania Erratki o rewersy i transformację, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówiliśmy o odwróconej Śmierci i Wieży. no a co z odwróconym Sądem Ostatecznym? Bo to było wcześniej w wątku i mam wrażenie ze ta karta odwrócona jest wyjątkowo trudna do odczytania.
Dorzucę inny kąt do rewersów kart transformacji. Czy ktoś z was pracuje z systemem, gdzie rewers nie jest negatywną wersją prostej karty, tylko energią skierowaną do wewnątrz?! Wtedy odwrócona Śmierć nie byłaby blokiem ale transformacją, która dzieje się głęboko w środku, niewidoczna na zewnątrz. To zmienia całą interpretację.
Chciałam zapytać coś bardziej podstawowego, bo nie do końca ogarniam. Jak wy w ogóle decydujecie, czy w danym rozkładzie w ogóle używać rewersów? Czy to jest coś, co ustalacie przed rozkładem czy może zależy od pytania albo intuicji?
Dobra, to zapytam głupie pytanie: czy jeśli ktoś dopiero zaczyna z tarotem, to w ogóle powinien używać rewersów? bo z tego co czytam, to dla mnie brzmi jak coś, co mocno komplikuje i tak już trudne interpretacje
A co jeśli odwrócona karta transformacji pojawia się komuś, kto w ogóle nie używa rewersów i wylosuje ją niechcący w takim ustawieniu? Czy ją obraca do prostej czy traktuje jako sygnał że coś tu jest?
Wracając do tego, co Errata zapytała wcześniej o karty pokazujące opóźnione przepracowanie: mam wrażenie że Gwiazda jest tu niedoceniana :(. To karta po Wieży w Wielkich Arkanach i często właśnie mówi o tym etapie kiedy szok juz minął ale ktoś jeszcze nie wie, co z siebie zbudować na nowo. Nie jest to karta bólu ale spokojnego zbierania się, które bywa mylone z zatrzymaniem.
Ja właśnie miałem rozkład z Gwiazdą po Wieży i było w tym coś bardzo spokojnego ale też nieuchwytnego. Jakby ktoś siedział na gruzach i patrzył w niebo zamiast zacząć sprzątać... Czy to jest dobra metafora, czy za daleko idę?
To Pustelnik razem z Gwiazdą po Wieży to brzmi jak cos bardzo konkretnego. Czy to układa się w jakąś narrację w sensie takiej kolejności? Że Wieża, potem Gwiazda, potem Pustelnik to byłby jakiś etapowy opis transformacji?
