Forum

Asystent AI
Karty o śmierci i z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o śmierci i zmianach - jak czytać Śmierć bez lęku

Strona 1 / 2

Wpisy: 89
Rozpoczynający temat
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

mam pytanie, bo od jakiegoś czasu pracuję w miejscu, gdzie kompletnie się wypalałam. Ciągłe dawanie z siebie, inni biorą i biorą, a ja zostałam z niczym. Zrobiłam sobie rozkład i wypadła mi Śmierć w pozycji tego, co mnie teraz otacza. Najpierw się przestraszyłam ale potem pomyślałam ze może to nie jest takie złe? Chciałabym wiedzieć jak wy w ogóle podchodzicie do tej karty. Czy zawsze trzeba się bać, kiedy wychodzi :)?


Odpowiedz
91 odpowiedzi
Wpisy: 208
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Śmierć to jedna z tych kart, które robią złe wrażenie tylko dlatego, że mają nazwę i obrazek, który od razu kojarzy się najgorzej. Ale powiedz mi najpierw, w jakim układzie to robiłaś i co było w pozostałych pozycjach :)? Bo Śmierć w kontekście z innymi kartami może znaczyć zupełnie różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Naparstnica62 Robiłam Krzyż Celtycki. Śmierć była na pozycji czwartej, czyli tło/przeszłość albo to, co mnie otacza - różne talie to różnie opisują. Na krzyżu miałam Dziesiątkę Kijów, a na szczycie Księżyc... Nie wiedziałam do końca jak to razem czytać.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie, kontekst to podstawa. Jak wychodzi sama w środku rozkładu, to najczęściej mówi o zakończeniu czegoś, co i tak już się skończyło. Że coś jest przeterminowane. W twoim przypadku, skoro piszesz o pracy i o dawaniu z siebie - to niemal podręcznikowy przykład ze karta sygnalizuje konieczność odcięcia się od czegoś, co cię wysysa.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Dziesiątka Kijów to przeciążenie. Dosłownie karta mówi: dźwigasz za dużo, i to nie swoje. A Księżyc na górze sugeruje że coś jest niewyraźne, ukryte, że sama do końca nie widzisz tej sytuacji jasno. Śmierć w tym otoczeniu to nie groźba - to wyraźna informacja że ten etap musi się skończyć. Pytanie, czy ty sama już to czujesz, czy dopiero karty ci to powiedziały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Plejadka60 Tak, czuję to od dawna ale jakoś nie potrafiłam tego nazwać. Karty jakby potwierdziły coś, co już wiedziałam w środku. I teraz właśnie główne moje pytanie - bo wypisuję się z tej pracy, rezygnuję ale czuję się strasznie zmęczona energetycznie. Jakby zostało po tym jakieś brudzenie. Czy wy stosujecie jakieś sposoby, żeby się oczyścić po takim doświadczeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@karmelia)
Połączone: 3 lata temu

Ja zawsze się boję tej karty jak wychodzi, szczerze mówiąc. Nawet jak logicznie wiem, że to zmiana, to i tak coś w środku zamiera. Macie jakiś sposób na to, żeby się przestawić i nie reagować lękiem automatycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Karmelia To trochę kwestia praktyki i oswojenia. Jak długo pracujesz z kartami :)? Bo na początku ta karta niemal u każdego robi takie wrażenie. Z czasem, jak naprawdę zaczniesz widzieć, w jakich sytuacjach życiowych pojawia się Śmierć i co po niej następuje, lęk sam odpada.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

A ja powiem, że warto też spojrzeć na ilustrację konkretnej talli. W Rider-Waicie ta szkieletowa postać jedzie na białym koniu - biel to czystość, nowe początki. flaga z różą. oj to nie jest karta zagłady, to karta progu :)... ale wiem, ze jak się to komuś mówi po raz pierwszy, to i tak brzmi jak pocieszanie.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@czeslaw)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz - to takie wyczerpanie, gdzie nawet po fizycznym odejściu z miejsca nadal to ciągnie - znam to. Masz poczucie że to jest coś, co siedzi w konkretnym miejscu ciała? Bo oczyszczanie oczyszczaniu nierówne i zanim cokolwiek zaproponuję, wolę wiedzieć, skąd to bierzesz, gdzie to czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z takim pytaniem podstawowym, ale nie rozumiem - co znaczy, że wypisujesz się energetycznie? mówisz o emocjach, o zmęczeniu psychicznym, czy o czymś innym :(? Szczerze pytam, bo nie jestem zaawansowana w tych tematach, ale wątek mnie wciągnął.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Telepatka80 Chodzi o to, że długotrwała praca w środowisku, gdzie oddajesz dużo i nie dostajesz nic w zamian, może dosłownie osłabiać pole energetyczne człowieka. Nie tylko psychicznie się wykańczasz - część osób odczuwa to jako fizyczny ciężar, brak sił, trudność z byciem "u siebie". To nie jest metafora, to konkretny stan, który można próbować przepracować.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Mnie się przytrafiło coś podobnego po pracy w pewnej instytucji. Przez długi czas po odejściu śniły mi sie tamte miejsca, tamci ludzie, jakby mój sen nie mógł się od tego oderwać. Dopiero po kilku miesiącach to ustało. Nie wiedziałam wtedy w ogóle, że mozna cokolwiek z tym robić świadomie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Honoratka_56 A co w końcu pomogło czy to samo przeszło? Bo to, co opisujesz z tymi snami, to brzmi jak klasyczny przykład, że jakiś ślad po tej sytuacji naprawdę zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do kart - bo wątek zaczął się od tarota i chce, żebyśmy tego nie zgubili - Śmierć często pojawia się właśnie wtedy, kiedy coś się przeciągnęło za długo. Ktoś trzyma się sytuacji, miejsca, relacji długo po tym, jak powinny się skończyć. I wtedy karta nie zwiastuje końca, który nadchodzi bo ten koniec już trwa. Ona mówi: to sie już dzieje, musisz to zobaczyć. pytasz o lęk przy tej karcie - lęk bierze się stąd, że coś kończyć jest trudno, nawet jeśli to coś nas niszczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@patrycelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Oleandra02 To ciekawe, co piszesz o tym, że koniec już trwa. Czy to znaczy, że jak wychodzi ta karta, to zmiana jest nieuchronna, bez względu na to, co zrobię? Czy jednak mam jakiś wybór?


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Patrycelka Tarot nie jest wyrocznią wyroków bez wyjścia. Karta pokazuje tendencję, kierunek energii w danym momencie. Możesz tę zmianę przyjąć świadomie albo opierać się jej - ale opieranie się zwykle tylko wydłuża i utrudnia. Wybór masz zawsze, tyle że jedne wybory są mądrzejsze od innych.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@mandragoria04)
Połączone: 2 lata temu

A co z tym oczyszczaniem konkretnie? Bo kilka osób wspomniało, ale nikt nie powiedział wprost co robić. Mnie też interesuje ten temat, bo mam podobne odczucia po kontaktach z pewnymi ludźmi - zostaje po nich jakiś lepki ślad. Czy są jakieś techniki, które działają szybko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Mandragoria04 Nie ma jednej metody, która działa jednakowo na wszystkich, i nie powiem ci, że cokolwiek zadziała od razu spektakularnie. Dym z szałwii, kąpiel z solą, praca z oddechem, wizualizacja - to są rzeczy, które pomagają wielu osobom, ale to proces. A poza tym - zanim zaczniesz się czyścić z zewnątrz, warto zadać sobie pytanie czy mentalnie naprawdę zamknęłaś tamten rozdział.


Odpowiedz
Wpisy: 89
Rozpoczynający temat
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie to jest mój problem chyba... piszę rezygnację ale głowa jeszcze tam jest. Ciągle analizuję czy dobrze robię, czy nie zostawiam ludzi na lodzie, czy mogłam inaczej. I moze dlatego to oczyszczanie nie może ruszyć, skoro sama jestem w połowie tam, w połowie tu?


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@czeslaw)
Połączone: 2 lata temu

To, co piszesz na końcu - że głowa jeszcze tam jest - to jest właśnie sedno. oczyszczanie energetyczne przy aktywnym umyśle, który wciąż przetwarza tę samą sytuację, to troche jak próba osuszenia podłogi przy otwartym kranie. Mam pytanie do ciebie: kiedy myślisz o tej pracy, to co przychodzi pierwsze - poczucie winy, lęk czy może żal?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Czeslaw Chyba wszystko naraz ale jak się zatrzymam, to głównie poczucie winy. że zostawiam koleżanki że ktoś musi wziąć moje obowiązki. Racjonalnie wiem, że to nie mój problem ale jakoś nie mogę tego tak poczuć 😀


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@mandragoria04)
Połączone: 2 lata temu

A nie można po prostu zrobić jakiegoś mocnego oczyszczenia i tyle? Dym, sól, cokolwiek? Czemu to musi być takie skomplikowane że najpierw głowa, potem rytuał... Mnie zawsze mówią, że trzeba zacząć działać, a nie tylko analizować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Mandragoria04 Rozumiem tę niecierpliwość, ale wyobraź sobie, że robisz rytuał oczyszczenia i wychodzisz z niego, a po godzinie znowu siedzisz i analizujesz czy podjęłaś dobrą decyzję. Co wtedy oczyszcza, a co z powrotem ściąga? Rytuał to nie reset przyciskiem.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

To poczucie winy w kontekście Śmierci jest bardzo ważne. Ta karta często przychodzi wlasnie wtedy, kiedy ktoś wie że zakończenie jest konieczne, ale nie może go zaakceptować emocjonalnie. Jakbyś trzymała drzwi otwarte dla siebie i zamknięte jednocześnie. czy w rozkładzie była jakaś karta która mogła wskazywać na to poczucie odpowiedzialności za innych?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Naparstnica62 Na pozycji szóstej - o ile dobrze pamiętam układ - miałam Sześć Kubków. Nie wiedziałam za bardzo, co z tym zrobić w tym kontekście.


Odpowiedz
(@karmelia)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Heliodor65 To co opisuje z tym poczuciem winy - ja to znam z innych sytuacji, niekoniecznie z pracy. Czy karty mogą w ogóle pomóc w odróżnieniu, kiedy poczucie winy jest uzasadnione, a kiedy to po prostu nawyk bycia odpowiedzialną za wszystkich?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Karmelia To bardzo dobre pytanie, i nie ma na nie jednej odpowiedzi w kartach, bo karty nie oceniają moralnie. Ale układ może pokazać, skąd pochodzi ta odpowiedzialność - czy z twojej własnej wartości, czy z lęku przed oceną innych. W rozkładach z Szóstką Kubków przy Śmierci często widzę właśnie to drugie. Wzorzec nauczony, a nie rzeczywiste zobowiązanie.


Odpowiedz
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Heliodor65 A ja mam pytanie czy zapisałaś ten rozkład? Bo to, co teraz opisujesz z pamięci, może się minimalnie różnić od tego, co faktycznie leżało na stole. Nie mówię że zmyślasz, ale pamięć przetwarza pod kątem emocji


Odpowiedz
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Sigilmistrz05 Sfotografowałam. Ale interpretacji nie zapisałam, to jest problem. Mam obrazek, ale co mi przychodziło do głowy podczas czytania - tego nie mam.


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Naparstnica62 Dobre pytanie o tę kartę. Sześć Kubków to nostalgia, przywiązanie do przeszłości, często do relacji z dawnych czasów. W pozycji przy Śmierci może mówić właśnie o tym - że zostawia się nie tyle pracę, co ludzi, z którymi ta praca była powiązana. I to jest realny powód, żeby się nie odczepiać energetycznie, nawet jak decyzja jest podjęta.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam takie podstawowe pytanie - czy jak ktoś robi sobie sam czytanie w takiej ważnej sprawie, to może być obiektywny? Bo mi się wydaje, że jeśli bardzo chcesz usłyszeć konkretną odpowiedź, to możesz ją sobie wyinterpretować nawet z nieodpowiednich kart.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Telepatka80 No właśnie to jest problem z samoczytaniem. Dlatego część osób mówi, że nie powinno się czytać dla siebie w sprawach ktore nas mocno angażują emocjonalnie. Ale z drugiej strony - jeśli karty potwierdzają coś, co już czujesz, to może nie jest kwestia interpretacji na życzenie, tylko karty naprawdę to widzą?


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Narcyz.x Ale to jest trochę błędne koło, które opisujesz. Jeśli coś czujesz silnie, to masz tendencję, żeby w kartach to widzieć, nawet jeśli karta mówi coś innego. Obiektywność w samoczytaniu to rzadkość, nie reguła. dlatego właśnie Krzyż Celtycki robi się z jasną intencją i notuje wyniki zanim zacznie się interpretować...


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego oczyszczania - bo czuję, że to jest teraz ważniejsze dla ciebie niż sama analiza kart. Poczucie winy, o którym piszesz, energetycznie może siedzieć w obszarze splotu słonecznego. Tam zbieramy to, co cudze, brany cudzej odpowiedzialności. Masz poczucie takiego fizycznego napięcia gdzieś w okolicach brzucha lub klatki, kiedy o tym myślisz ;)?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Jasminowa Tak, właściwie teraz jak to czytam, to poczułam coś właśnie tam :). Nie wiedziałam, że to może być takie konkretne


Odpowiedz
(@czeslaw)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Jasminowa To ciekawe, co mówisz o splocie słonecznym, bo ja bym jeszcze dodał serce - ale zgadzam się, że to okolice środka ciała. Heliodor65, powiedz mi - czy to napięcie jest stałe czy pojawia się w konkretnych momentach, na przykład kiedy ktoś z tej pracy do ciebie pisze albo dzwoni?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

Nie chcę wchodzić w środek, ale bardzo dziękuję tej rozmowie bo sama mam podobny problem, tylko u mnie nie praca a rodzina... Nie wiedziałam, że karty mogą w ogóle pokazać skąd pochodzi poczucie odpowiedzialności, to jest dla mnie coś nowego i bardzo cennego. Czy ktoś mógłby powiedzieć, czy przy pytaniach o rodzinę czyta się tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Wizjonerka91 Mechanizm czytania jest ten sam ale kontekst relacji rodzinnych bywa bardziej skomplikowany, bo warstwy są głębsze i starsze... To może być temat na osobny wątek, żeby nie odciągać tutaj od głównego pytania Heliodor65.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

wracam do oczyszczania bo kilka postów temu padło pytanie o konkretne techniki i widzę że ugrzęźliśmy w analizie. Mam takie zdanie które może nie wszystkim się spodoba: żadna technika oczyszczania nie zadziała, dopóki sama nie podejmiesz wewnętrznej decyzji, że odchodzisz. Nie papierowej rezygnacji, tylko tej w sobie. To jest warunek konieczny, bez którego szałwia, sól i kamienie to po prostu ładnie pachnie albo błyszczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Krokusik_53 To zdanie mnie zatrzymało. Że żadna technika nie zadziała bez wewnętrznej decyzji. Ale właśnie nie wiem, czy ja tę decyzję już podjęłam, czy tylko myślę, ze ją podjęłam. Jak to w ogóle odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie to pytanie które warto sobie zadać przed jakimkolwiek rytuałem. Jeśli decyzja jest podjęta naprawdę, to zwykle nie ma już potrzeby pytania, czy jest podjęta. Lęk może być, smutek może być ale pytanie "czy na pewno?" przestaje się kręcić w kółko. Jak to u ciebie wygląda teraz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Krokusik_53 Nie do końca się zgadzam z tym rozróżnieniem. eh znam osoby, ktore były absolutnie pewne decyzji i nadal potrzebowały oczyszczenia bo ciało i psychika nie nadążały za tym, co głowa już wiedziała. Decyzja intelektualna to nie to samo co decyzja całościowa


Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Naparstnica62 Dokładnie to samo chciałam napisać. Można wiedzieć i jednocześnie nie być gotową. To nie jest sprzeczność, to jest po prostu ludzkie. karty często właśnie to pokazują - że głowa jest gdzie indziej niż reszta.


Odpowiedz
Wpisy: 89
Rozpoczynający temat
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Chyba właśnie to mi Śmierć próbowała powiedzieć i ja jej nie słuchałam, tylko się bałam samej karty. Głowa wiedziała od miesięcy. Reszta nadal siedzi w tamtym miejscu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@czeslaw)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Heliodor65, mam do ciebie pytanie, bo wydaje mi się ważne w kontekście tego, co napisałaś. Czy to napięcie, ktore wcześniej opisywałaś w okolicach splotu słonecznego, pojawia się też gdy jesteś poza pracą i o niej nie myślisz? Czy tylko wtedy, kiedy cos ją przywołuje?


Odpowiedz
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Czeslaw Szczerze? kurcze chyba zawsze jest, tylko w różnym natężeniu :). Jak jestem w weekend i nie myślę o pracy, to jest mniejsze. Ale znika całkowicie rzadko...


Odpowiedz
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Heliodor65 Wracam do tego zdjęcia układu, które ma, a nie ma interpretacji. hej zamiast rekonstruować z pamięci - czy byłabyś w stanie opisać, które karty były na konkretnych pozycjach? Krzyż Celtycki ma znane znaczenia pozycji, można by to razem przejść i zobaczyć, co tam właściwie leży...


Odpowiedz
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Sigilmistrz05 Mogę spróbować opisać z fotografii. Ale nie pamiętam już wszystkich pozycji układu na pamięć, bo go nie robię często. Może ktoś mi przypomni, co która pozycja oznacza w Krzyż Celtycki?


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@czeslaw)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak coś, co już się zakorzeniło głębiej. Nie mówię tego żeby straszyć ale żeby powiedzieć, że jednorazowy rytuał oczyszczenia może nie wystarczyć. Czy robiłaś kiedykolwiek coś regularnie z ciałem - niekoniecznie magicznie, moze oddechowo albo przez ruch?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Czeslaw To co opisuje o zakorzenieniu ma sens. haha splecione napięcie które jest tam bez przerwy, to nie jest tylko kwestia energii z zewnątrz - to jest tez twoja własna energia, która się skumulowała. Oczyszczanie w takim przypadku to bardziej rozplątywanie niż zmywanie


Odpowiedz
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Jasminowa Jak ty to opisujesz, to nagle dużo rzeczy mi się układa. Rozplątywanie a nie zmywanie - to jest naprawdę inne podejście. Czy to znaczy, że trzeba to robić stopniowo, a nie jednorazowo??


Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Wizjonerka91 Zazwyczaj tak, zwłaszcza jeśli napięcie jest stare. Choć zdarzają się momenty przełomowe, kiedy coś odpuszcza nagle. Ale nie można na to liczyć jako na plan...


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

Krzyż Celtycki ma dziesięć pozycji. Pierwsza to ty i twoja sytuacja, druga to to, co cię krzyżuje, czyli przeszkoda albo dodatkowy element :P. Trzecia to fundament, coś głębszego pod spodem. Czwarta to przeszłość, piąta to możliwy kierunek, szósta to najbliższa przyszłość. Potem jest kolumna po prawej - od dołu: ty jako osoba, twoje otoczenie, twoje nadzieje albo lęki i wynik...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Narcyz.x Nieźle ale ta piąta pozycja bywa różnie interpretowana - jedni mówią "możliwy kierunek", inni "to, co świadome", inni "koronacja" :). To zależy od tradycji i zestawu, którego się używa. Heliodor65, jaki miałaś podręcznik albo źródło do nauki układu?


Odpowiedz
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Plejadka60 Uczyłam się głównie z internetu i jednej książki, już nie pamiętam jakiej. mogę zajrzeć na zdjęcie i spróbować po kolei opisywać, co było na każdej pozycji - czy to ma sens zrobić tutaj na forum?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Ma sens, choć zaznaczę od razu, ze czytanie cudzego układu z opisu jest obarczone sporym marginesem błędu - bo nie wiemy, jakie były pytanie, nastrój, intencja podczas kładzenia. To nie jest niemożliwe, ale wyciągajmy wnioski ostrożnie. napisz co masz, zobaczymy co z tym można zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@karmelia)
Połączone: 3 lata temu

Mam takie pytanie z boku, które może brzmieć naiwnie - czy Śmierć w Krzyż Celtycki na różnych pozycjach znaczy coś innego? Bo intuicyjnie czuję że ta karta na pozycji przeszkody to co innego niż na pozycji wyniku, ale nie wiem, czy to jest faktycznie tak czytane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Karmelia Tak, zdecydowanie. Pozycja modyfikuje znaczenie każdej karty. Śmierć jako przeszkoda może mówić o oporze przed zmianą, którego sama nie widzisz. Śmierć jako wynik to już coś innego - zmiana jako konieczność albo nieuchronność. A Śmierć w fundamencie może sugerować że cała sytuacja wyrosła z jakiegoś wcześniejszego zakończenia, którego nie przepracowałaś do końca.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

czytam tę dyskusję i mam pytanie bo interesuję się też numerologią. Śmierć to karta numer trzynaście. trzynaście to cztery w redukcji, czyli stabilizacja albo stagnacja. Czy ktoś z was uwzględnia numer karty podczas czytania czy skupiacie sie wyłącznie na obrazie i pozycji?


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do swojego pytania bo nikt nie odpowiedział - czy ktoś z was uwzględnia numerologię podczas czytania tarota? Śmierć jako trzynastka, czwórka w redukcji... mam w notatkach kilka przypadków, gdzie to dawało dodatkowy kontekst. Ale nie wiem czy to jest powszechna praktyka, czy raczej moje własne kombinowanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Tytus Część tradycji tak, część nie. W podejściu Thibauta de Castries numer jest istotny, w niektórych nurtach Golden Dawn mniej. Czwórka jako fundament albo stagnacja to ciekawy trop, ale uważałabym, żeby nie nakładać zbyt wielu warstw naraz. heliodor65 ma konkretny układ do przejrzenia i myślę, że najpierw warto się na nim skupić, zanim dodamy numerologię.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: